mikas73
28.06.10, 09:27
Nasz ukochany 12-letni syn wyjechał niedzielnym porankiem na
trzytygodniową kolonię. Jakoś tak ciężko na sercu, po mieszkaniu się
włóczę i miejsca sobie znaleźć nie mogę. Pokój taki pusty. Kto mu
tam zrobi kolację, upierze bieliznę, dopilnuje czystości ? Dzwoniłam
już z 20 razy…..
Trele morele,

Wolność kocham i rozumiem! Wolności oddać nie umiem!!!!!
Zaliczyliśmy już z mężem koncert artysty z Teneryfy - młodzieńczego
uwielbienia mojego męża! Teraz w pracy „chodzimy na rzęsach” po tych
trzech godzinach snu ale …..jakie naładowane wewnętrzne
akumulatory!!!
Plany na najbliższe trzy tygodnie? Ojojoj

(maluch o 19:00
zasypia a babcia chętna do posiedzenia wieczorami). Potem wreszcie
wymarzony urlop. A więc czeka mnie 6 tygodni czasu: miłości, zabawy
i relaksu (tak mi potrzebnego ostatnio), czego i Wam foremki na te
wakacje życzę……