Nie jezdze na wakacje bo:

29.06.10, 17:39


Moje dziecko jest za male aby jezdzic na wczasy i mieszkac w hotelach, chodzic
do restauracji, zwiedzac, wiec ograniczamy sie do wyjazdow do rodziny.
Wczesniej jezdzilam na wakacje, ale z moim chlopem bylam tylko raz, a i tak
zobaczylismy tylko jeden zamek a reszte czasu spedzilismy w hotelu uprawiajac
seks tongue_out wiec rownie dobrze moglismy zostac w domu...
    • echtom Re: Nie jezdze na wakacje bo: 29.06.10, 17:53
      Wybrałam opcję "Inne", bo nie jeżdżę ze względu na mamę. Tzn. wyjeżdżam parę razy do roku, ale najwyżej na kilka dni, a wtedy dzieci (albo jedno z nich) zostają z babcią. Gdyby nie mama, problemem byłoby stadko kotów wink
    • e_r_i_n Re: Nie jezdze na wakacje bo: 29.06.10, 17:56
      Ale chyba nie masz noworodka?
      Z kilkumiesięczniakiem nad morze np. spokojnie można jechać.
      • kropkacom Re: Nie jezdze na wakacje bo: 29.06.10, 18:03
        Też myślę, że z niemowlakiem czy kilkumiesięcznym dzieckiem można już gdzieś
        pojechać. I do restauracji wyjść.

        Bardzo lubię wyjeżdżać. Teraz jednak pieniądze i czas idą głownie na wyjazdy do
        Polski.
        • 18_lipcowa1 Re: Nie jezdze na wakacje bo: 29.06.10, 19:01
          Teraz jednak pieniądze i czas idą głownie na wyjazdy do
          > Polski.


          emigracja jest super, no nie?
          • kropkacom Re: Nie jezdze na wakacje bo: 29.06.10, 19:06
            No, jest. A co?
          • peonies Re: Nie jezdze na wakacje bo: 29.06.10, 22:06
            8_lipcowa1 napisała:

            > Teraz jednak pieniądze i czas idą głownie na wyjazdy do
            > > Polski.
            >
            >
            > emigracja jest super, no nie?

            heh,
            a czemu?
            zabukowałam bilety lotnicze do GB (tutaj spędzam 3dni u kuzynki) i z powrotem do
            PL do tego wylot na Teneryfę do 4* hotelu na tydzień dla 2+1 (z GB) - koszt
            takich wakacji to dokładnie 5012zł wiec nie sadzę, żeby emigracja rozwiązywała
            problem tanich wakacji, po prostu trzeba ruszyć głową i tyle.
            fakt, nie płacę za hotel w Londynie ale gdyby nawet to i tak duuużo taniej niż
            gdybym rezerwowała samą Teneryfę z PL.
            kolejny wyjazd to Bora Bora w sierpniu, też z GB smile
            "latamy" po świecie tylko z biurami z Niemiec lub GB a mieszkamy w Polsce.
            Moja niespełna roczna córeczka zostaje z dziadkami - uważamy z małżem, że jest
            jeszcze za malutka na takie wojaże.
            za rok poleci smile.


            • peonies chyba odpowiedziałam al nie na temat :(. sorki. 29.06.10, 22:09
            • sueellen Re: Nie jezdze na wakacje bo: 30.06.10, 11:23
              Ok, Londyn 3 dni, teneryfa 5, potem jeszcze Bora Bora pewnie kolejne 5 dni
              urlopu - na odwiedzenie rodziny zostaja w sumie 2 tygodnie w roku. Pol biedy jak
              rodziny meza i zony mieszkaja blisko siebie ale jak trzeba osobno odwiedzic
              swoich rodzicow i tesciow, zostaje tydzien na rodzine i po urlopie. Dla
              niektorych to malo widziec bliskich zaledwie 7 dni w roku a wiadomo ze chcialoby
              sie spotkac jeszcze z ciociami, wujkami, kuzynami, znajomymi.
        • sueellen Re: Nie jezdze na wakacje bo: 29.06.10, 19:52
          Teraz jednak pieniądze i czas idą głownie na wyjazdy do
          > Polski.

          Tez znam ten bol, tyle ze my mamy oprocz Polski jeszcze Hiszpanie do zaliczenia.
          Jednorazowy kilkudniowy wyjazd to minimum 500 funtow a w roku takich mamy sporo.
          No i te wyjazdy pochlaniaja znaczna czesc urlopu. Koniec koncow na wczasy nie
          starcza czasu.
      • echtom Re: Nie jezdze na wakacje bo: 29.06.10, 18:10
        > Z kilkumiesięczniakiem nad morze np. spokojnie można jechać.

        Można, ale po co? Ja wolałam jeździć z niemowlakami do teściów na wieś, to było prostsze logistycznie.
        • e_r_i_n Re: Nie jezdze na wakacje bo: 29.06.10, 18:31
          Po to, żeby przy okazji samem też coś mieć z życia wink
          • echtom Re: Nie jezdze na wakacje bo: 29.06.10, 18:44
            Piorąc nad morzem tetrowe pieluchy? wink
            • iwoniaw A co za różnica, gdzie pierzesz? 29.06.10, 18:55
              Zakładając, że używałabym tetrowych pieluch wink, nie wyobrażam sobie,
              żeby to miał być powód rezygnacji z wakacji. Czy to jakiś problem
              wynająć mieszkanie z pralką?
              • echtom Re: A co za różnica, gdzie pierzesz? 29.06.10, 19:05
                > Zakładając, że używałabym tetrowych pieluch wink

                Na początku lat 90-tych pampersy były towarem luksusowym w fazie testowej. A mieszkanie z pralką wynajmowałam, i to gratis, u teściów wink Średnio widziałam opcję pakowania się z niemowlakiem albo dwoma i całą niemowlęcą wyprawką w jakieś obce miejsce. Zapłacić kupę kasy za pranie pieluch w wynajętej pralce? tongue_out
                • iwoniaw No chwila 29.06.10, 19:10
                  Primo, pytanie dotyczy teraźniejszości.
                  Secundo, nie "kupę kasy za pranie" tylko kupę kasy za lokum
                  umożliwiające normalny odpoczynek. Oczywistym jest dla mnie, że
                  rodzina z niemowlakiem szuka czegoś innego niż rozrywkowa bezdzietna
                  para, a czegoś innego potrzebuje rodzina z dziećmi w wieku szkolnym.
                  No i nie powiesz chyba, że pranie zajmuje 12h doby i nic innego byś
                  nie robiła? No wybacz, dla mnie wstawienie wieczorem choćby i
                  codziennie wsadu prania nie jest żadnym argumentem, żeby siedzieć
                  całe wakacje w domu i dzieciom klimatu nie zmienić.
                  • echtom Re: No chwila 29.06.10, 22:12
                    No przecież piszę, że nie siedziałam w domu, tylko jeździłam (500 km) na wieś do teściów, więc zmiana klimatu była smile Poza tym dla mnie opieka nad niemowlęciem w wynajętej kwaterze niewiele ma wspólnego z "normalnym odpoczynkiem". Czy istnieje ustawowy obowiązek jeżdżenia na wczasy z niemowlętami? Myślałam, że chodzi o to, żeby mi było dobrze, a wychodzi na to, że muszę coś komuś takim wyjazdem udowodnić tongue_out
                    • iwoniaw Re: No chwila 30.06.10, 20:47
                      Wydawało mi się, że mowa o _wakacjach_, niekoniecznie w formie wczasów?
                      Gdybym miała teściów z chałupą nad morzem np., z dziką chęcią bym ich
                      nawiedziła z niemowlęciem i na miesiąc wink
                      • echtom Re: No chwila 01.07.10, 18:24
                        No to o czym dyskutujemy, skoro wyjazd do teściów zalicza? smile A wspomniałam o nim już w pierwszym poście.
            • kropkacom Re: Nie jezdze na wakacje bo: 29.06.10, 18:56
              Autorka (a raczej jej dzieć) na pewno nie używa tetry big_grin
            • e_r_i_n Re: Nie jezdze na wakacje bo: 29.06.10, 18:57
              Tia wink W morzu, na tarze wink
            • mim288 Re: Nie jezdze na wakacje bo: 01.07.10, 13:10
              używałam pampersów i jździłam na wakacje (nie ma teściów na wsi
              zresztą) i lubimy podróże (nasze dzieci też w końcu daliśmy im nasze
              geny).
      • kawka74 Re: Nie jezdze na wakacje bo: 29.06.10, 18:54
        My jedziemy nad jezioro. Młoda będzie miała jakieś pół roku.
        Chrzanię to, nie będę siedziała całych wakacji w domu.
      • sueellen Re: Nie jezdze na wakacje bo: 29.06.10, 19:48
        Niby mozna, ale tyle z tym zachodu, ze mi sie naprawde nie chce...

        Takie dziecko i tak zadnych z tego wrazen miec nie bedzie, nic nie zapamieta.
        Wole wystawic bujaczek do ogrodka. Siedzialysmy wczoraj pol dnia pod parasolem,
        z satysfakcja sluchalam relacji z okolicznych domow meczu anglia - niemcy jak
        moi angole dostaja w dupsko (nie lubie angielskich kibicow, jesli jest
        transmisja meczu anglia - cokolwiek w jakiejkolwiek knajpie, lepiej omijac ja
        szerokim lukiem). Dziecko mam opalone mimo parasola i filtra 50+, zyc nie
        umierac, po co mi sie tluc z tobolami po lotniskach? Pojedziemy gdzies jak
        bedzie miala ze 2-3 latka.
        • echtom Re: Nie jezdze na wakacje bo: 29.06.10, 22:20
          > Niby mozna, ale tyle z tym zachodu, ze mi sie naprawde nie chce...
          > Takie dziecko i tak zadnych z tego wrazen miec nie bedzie, nic nie zapamieta.

          Dokładnie. Z kilkulatkami jeździłam bardzo chętnie. Nie trzeba bylo taszczyć ze sobą pieluch, gerberków i wanienki wink
    • pola.cocci Re: Nie jezdze na wakacje bo: 29.06.10, 18:10
      bo pracuje
      mamy wlasna firme, ktora ledwo przedzie i nie stac nas na przerwanie
      pracy nawet na 2 tyg.
    • green_hill Re: Nie jezdze na wakacje bo: 29.06.10, 18:32
      Uwielbiam jezdzic na wakacje, najlepiej co roku w inne miejsce. W zeszlym roku nigdzie nie bylismy, bo dziecko mialo pare miesiecy, teraz ma rok i pare miesiecy, a nam marzy sie plaza i cieple morze. Lamiemy sie jednak, czy ze wzgledu na dziecko nie odlozyc tych planow na jeszcze nastepny rok, a teraz zadowolic sie czyms innym pt. dzialka tesciow. Tam gdzie bysmy chetnie pojechali bedzie straszny upal nawet we wrzesniu.
    • nika_75 Re: Nie jezdze na wakacje bo: 29.06.10, 18:50
      Tak jak napisałam w innym wątku - nie cierpię dalekich podróży, a najbardziej
      uwielbiam swoją działkę położoną prawie w środku lasu.
    • iwoniaw Ależ jeżdżę na wakacje, chociaż 29.06.10, 18:53
      faktem jest, że obecnie spędzam je inaczej niż gdy nie miałam dzieci.
      Póki dzieci są za małe na maraton po muzeach, całodzienne łażenie po
      Akropolu czy tygodniowy rejs po Nilu, instaluję się w pobliżu plaży i
      ograniczam wycieczki do mało forsujących okolicznych atrakcji. Choć
      owszem, wraz z dorastaniem maluchów i spektrum rozrywek się poszerza
      i już niedługo... smile
    • lolinka2 Re: Nie jezdze na wakacje bo: 29.06.10, 19:01
      bo niespecjalnie w okresie urlopowym urlop się udaje wyrwać........

      nie wykluczam jednakowoż opcji szybkiego wyskoku nad Bałtyk pod koniec
      lipca, o ile ten koszmar dookoła mnie (w postaci zdecydowanego nadmiaru
      obowiązków zawodowych) szczęśliwie się w tym terminie zakończy
    • franczii Re: Nie jezdze na wakacje bo: 29.06.10, 19:14
      Nie wyobrazam sobie siedziec cale lato w miescie z powodu malego dziecka.
      Zreszta niemowlakowi zmiana klimatu tez dobrze zrobi, z dusznego zakurzonego
      miasta w gory lub nad morze. Ja bylam z 3miesiecznym niemowlakiem nad morzem a w
      zeszlym roku z 9miesiecznym bylam najpierw w gorach a potem nad morzem, nie
      mieszkalam w hotelu. Dostosowalam pobyt do potrzeb dzieci ale sama tez cos dla
      siebie uszczknelamsmile
      • franczii Re: Nie jezdze na wakacje bo: 29.06.10, 19:21
        No i zapomnialabym o pierwszych wakacjach moich dzieci tongue_out Wyjazd do Polski w
        wieku 2 mcy starszegoi syna i 7mcy mlodszego. Ale to moze sie nie liczyc bo
        jechalam do mamytongue_out
      • 18_lipcowa1 Re: Nie jezdze na wakacje bo: 29.06.10, 19:23
        Ja bylam z 3miesiecznym niemowlakiem nad morzem



        a co się ma zrobić jak się mieszka nad morzem?
        • franczii Re: Nie jezdze na wakacje bo: 29.06.10, 19:30
          Nie mam pojecia, nie wiem jak to jest mieszkac w miejscu, do ktorego inni
          przyjezdzaja na wakacje. Pewnie bym pojechala w gorybig_grin
          • franczii Re: Nie jezdze na wakacje bo: 29.06.10, 19:34
            Chociaz nie, mieszkam nie tak znowu daleko od jezior, nad ktore ludzie
            przyjezdzaja na wakacje pokonujac tysiace km i rzeczywiscie jeziora mi dosc
            spowszednialy big_grin
    • 18_lipcowa1 Re: Nie jezdze na wakacje bo: 29.06.10, 19:14
      bo :
      - nigdy nie miałam męczącej pracy ani życia, po której/którym
      musiałabym bóg wie jak wypoczywać
      - nie potrzebuję dużo odpoczynku, szybko się regeneruję i nie lubię
      nicnierobienia
      -lubię miasto
      -naturę lubię tak na max 3 dni potem chcę do miasta
      -nie uważam że aby mieć zaliczone wakacje musze mieć koniecznie
      zdjęcie z wielbłądem i pod piramidą, spalona na skwarkę do tego
      -nie przepadam za słońcem i upałem
      -jestem domatorką
      -od niedawna boję się latać

      Pewnie to się z racji dziecka będzie musiało zmienić...
      • beverly1985 Re: Nie jezdze na wakacje bo: 29.06.10, 19:46
        > -lubię miasto
        > -naturę lubię tak na max 3 dni potem chcę do miasta

        Też wole miasto, więc na urlopy jezdżę do miast, zwiedzać, gdzie problem?
        • 18_lipcowa1 Re: Nie jezdze na wakacje bo: 29.06.10, 19:55

          > Też wole miasto, więc na urlopy jezdżę do miast, zwiedzać, gdzie
          problem?

          a tak to ja też sobie jeżdżę
    • sueellen Re: Nie jezdze na wakacje bo: 29.06.10, 20:11
      No i z sondy wynika, ze co by nie mowic, ludzie w wiekszosci nie jezdza z braku
      kasy. Jak ktos nie jezdzi bo niekoniecznie lubi to ok, ale jak nie jezdzi bo nie
      ma za co, to naprawde smutne.
    • izabellaz1 Re: Nie jezdze na wakacje bo: 29.06.10, 21:05
      sueellen napisała:

      > Moje dziecko jest za male aby jezdzic na wczasy i mieszkac w hotelach, chodzic
      > do restauracji, zwiedzac, wiec ograniczamy sie do wyjazdow do rodziny.

      Mogę Ci polecić na priva świetne miejsce na takie wypadysmile
      Odpoczywam ja, odpoczywa mąż, odpoczywa dziecko...tylko na te wakacje pewnie nie
      ma już miejscsmile
      • sueellen Re: Nie jezdze na wakacje bo: 29.06.10, 21:14
        ok, to dawaj, byle nie w hameryce tongue_out
        • izabellaz1 Re: Nie jezdze na wakacje bo: 30.06.10, 17:56
          sueellen napisała:

          > ok, to dawaj, byle nie w hameryce tongue_out

          Wysłałam smile
          • sueellen Re: Nie jezdze na wakacje bo: 30.06.10, 20:33
            dzieki, pokazalam swemu chlopu. Ceny fajne, moze sie skusimy
            • izabellaz1 Re: Nie jezdze na wakacje bo: 01.07.10, 19:48
              Musisz tylko uważać na swoją wagę...bo jak tam jeżdżę, to zawsze z 1,5 kg mam
              potem do zrzucenia tyle pyszności! I nie znam nikogo, kto by nie zawiesił diety
              na czas pobytu w tym miejscu big_grin
    • dzika41 Re: Nie jezdze na wakacje bo: 29.06.10, 21:16
      Wybrałam inne

      Pod pojęciem 'jechać na wakacje' masz na myśli coś zorganizowanego? Pobyt w
      pensjonacie/ośrodku, jakaś wycieczka itp itd?

      Nie jeżdżę na takie wakacje ponieważ szkoda mi wydawać kasę na odpoczynek nad
      morzem w sytuacji gdy nad morzem mieszkają moi rodzice smile
      Wyjazd na urlop do nich to okazja do wypoczynku w miejscu które kocham.
      Nie myślę o wyjeździe gdziekolwiek indziej ponieważ widujemy się tak rzadko (700
      km odległości) że urlop jest jedynym czasem kiedy możemy dłużej razem pobyć.
    • atenka11 Re: Nie jezdze na wakacje bo: 29.06.10, 22:25
      Ja jezdze i jezdzilam z malutkim dzieckiem. Samolotem zeby sie nie
      meczylo. Z dzieckiem na piersi nie ma problemu. A do drugiego roku
      zycia maluch nie placi. Bez dziecka bym nie pojechala.
      zawsze za granice w maju lub pazdzierniku, bo w sezonie wakacyjnym
      obowiazki zawodowe nie pozwalaja.
      • lacitadelle Re: Nie jezdze na wakacje bo: 30.06.10, 11:04
        Wydaje mi się, że jak ktoś pisze, że nie jeździ na wakacje ze względu na małe
        dziecko, to chyba po prostu nie ma takiego parcia na wyjazdy i używa tego jako
        pretekstu.

        My kochamy góry, jeździmy przynajmniej raz w roku i przed urodzeniem dziecka
        wiedzieliśmy, że z nim też będziemy chcieli chodzić. Znajomi twierdzili, że po
        narodzinach zmienimy zdanie, ale na szczęście tak się nie stało. Byliśmy przed
        pierwszymi i drugimi urodzinami, po 2 tygodnie, trasy oczywiście odpowiednio
        dostosowane do możliwości i upodobań wszystkich członków rodziny, kraj, w którym
        pełno udogodnień dla dzieci (tak, nawet w górach) i w którym nie boję się karmić
        jedzeniem z restauracji, do tego pierś zawsze w pogotowiu. Myślę, że korzystamy
        na tym wszyscy, my z oczywistych powodów, a syn przede wszystkim dlatego, że
        jest z nami przez cały czas (dla dziecka to chyba w wakacjach najważniejsze i
        rzeczywiście niezależne od miejsca), do tego za pierwszym razem do szczęścia
        wystarczyło mu to, że cały dzień był przytulony do taty w nosidełku, a za drugim
        razem to już i miejsce zaczęło mieć znaczenie: podobają mu się podróże pociągami
        i kolejkami, strumienie, wodospady i jeziora, zwierzęta, samodzielne chodzenie
        po skałach, no i długie wygłupy codziennie na innym placu zabaw. Jestem bardzo
        ciekawa, jak będzie za rok.
    • amidala Re: Nie jezdze na wakacje bo: 01.07.10, 19:59
      Nie dotyczy mnie pytanie. Odkąd pamiętam nosi mnie po świecie. Z mężem
      zjeździliśmy już pół świata. Mały ma teraz prawie 3 lata, był już w większości
      krajów Europy, samolot mu nie straszny, samochodem jeździć uwielbia. Oczywiście,
      że łatwiej się podróżuje bez pieluch i całego osprzętu do obsługi niemowlaka,
      ale teraz zabieramy np. rowerek, podkładkę na sedes itp itd. Ok, gabarytowo nie
      koniecznie mniej, ale mniej z nim zachodu. Za tydzień ruszamy w kolejną trasę
      europejską - Czechy, Austria, Belgia. Uwielbiam życie w trasie, moje dziecko
      wyraźnie też: rozkwita, rozwija się, kocha zwiedzać zamki smile
      Nie wyobrażam sobie siedzenia na działce, czy w domu w ogródku przez całe
      wakacje. Chyba by mnie rozniosło z nagromadzonej frustracji, a wtedy dziecko też
      by nie było zachwycone ze stanu mamusi. Ten model tak ma. Cieszę się, że nasz
      synek też podróżnik, ale w tym nagromadzeniu genów nie miał szans na inną opcję smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja