Męczące telefony

30.06.10, 12:27
Moja matka dzwoni do mnie codziennie do 2 razy dziennie.
Teściowa co 3 , 4 dni. Z pytaniami co słychać , co robię i co robić zamierzam.
Szczerze mówiąc dzwonią z taką częstotliwością że nie wiem o czym mam im
opowiadac , nie za bardzo też mam na to ochotę a chce być w miarę taktowna bo
obie się troszczą o nasze losy. Co z nimi zrobić?
    • malwa51 Re: Męczące telefony 30.06.10, 12:32
      A nie da sie z nimi podjac delikatnie tego tematu? Mowiac wlasnie, ze
      przez to czeste dzwonienie nie ma sie o czym opowiadac smile
      • kryptopiryna Re: Męczące telefony 22.07.10, 13:58
        Powiem ci cos. Ciesz sie kobieto, ze masz kogos, kto sie toba
        interesuje, kto chce uslyszec twoj glos.
        Moja mama tez dzwonila do mnie 2 razy dziennie. A potem zginela
        potracona przez samochod na przejsciu dla pieszych, nagle. I juz
        nikt do mnie nie dzwoni.
        Wiec ciesz sie, ze masz bliskich, ktorzy do ciebie dzwonia.
        Szczesciaro.
    • a1ma Re: Męczące telefony 30.06.10, 12:34
      Nie odbieraj każdego połączenia wink
    • angazetka Re: Męczące telefony 30.06.10, 12:45
      A mnie to niezmiennie dziwi. Mam o czym gadac z mamą, nie mam problemu.
    • czar_bajry Re: Męczące telefony 30.06.10, 12:56
      . Co z nimi zrobić?

      Udusić najlepiejtongue_out

      Moja mama dzwoni do mnie 2-3 razy dziennie albo ja do niej, jej te telefony
      sprawiają frajdę a rozmawiamy najczęściej o ...dupie Maryni...
      I nie wyobrażam sobie że nie miałabym o czym rozmawiać z własną mamą.
    • zona_mi Re: Męczące telefony 30.06.10, 13:00
      > Co z nimi zrobić?

      Odpowiedzieć: a, nic. A co u ciebie?
      I nastawić się na słuchanie smile

      Kurczę, ja do swojej mamy prawie codziennie dzwonię pytam, co
      słychać... Muszę ją zapytać, czy to nie za często.
    • mikas73 Re: Męczące telefony 30.06.10, 13:07
      Teściowa co 4 dni nie jest taka straszna.
      Rozumiem, że matki są różne ale skoro Twoja dzwoni co 2 dni to widać
      coś was łączy wink
      Ja z moją nawijam "o wszystkim i o niczym" a rozmowę od lat
      zaczynamy tak:
      JA: "mamuś?"
      MAMA: "tak"
      JA: "co słuchać?"
      MAMA: "nic ciekawego"
      a potem gadamy tyle czasu ile dzieci i mąż dadzą.
      I tak prawie codzienie smile
    • green_hill Re: Męczące telefony 30.06.10, 13:19
      Rozumiem Cie dobrze.

      Mimo, ze z mama mam swietny kontakt, nie wyobrazam sobie rozmawiac z nia 2 razy dziennie, bo niby o czym? Nie umiem klepac o dupie Maryni, meczy mnie to. Na szczescie ani moja mama, ani tesciowie nie domagaja sie czestszego kontaktu, niz raz na tydzien. Maz dzwoni do tesciow raz na tydzien, ja do mamy 2 razy na tydzien. My mamy ten "bonus", ze jestesmy strona inicjujaca rozmowe, bo polaczenia do Polski mamy za darmo.

      Czy Twoja mama pracuje? Podejrzewam, ze nie, bo prawdopodobnie nie mialaby czasu dzwonic 2 razy dziennie.
      • morgianna Re: Męczące telefony 30.06.10, 13:23
        Pracuje jest bardzo aktywna ale chce ,lubi życ moim życiem nie w sensie żeby
        się wtrącać ale chce wiedzieć o wszystkim co się u mnie dzieje.
      • angazetka Re: Męczące telefony 30.06.10, 13:36
        > Czy Twoja mama pracuje? Podejrzewam, ze nie, bo prawdopodobnie nie mialaby
        czasu dzwonic 2 razy dziennie.

        To naprawdę nie od tego zależy (moja pracuję, ja też - i nie ma to nic do
        rzeczy). Rozmowy z mamą raz na tydzień sobie nie wyobrażam, przecież codziennie
        jest tyyyle rzeczy do powiedzenia.
        • green_hill Re: Męczące telefony 30.06.10, 15:56
          Rozmowy z mamą raz na tydzień sobie nie wyobrażam, przecież codziennie
          > jest tyyyle rzeczy do powiedzenia.

          No u mnie chyba jednak nie wink Jestem na wychowawczym, mam w sumie codziennie dzien swistaka, a dziecko tez nie codziennie robi cos nowego. Mama na pewno jest ciekawa, jednak wystarcza nam obu, jak sobie pogadamy 2, gora 3 razy w tygodniu po godzinie. Toz to mozna wszystkie sprawy po 5 razy obgadac wink
    • sueellen Re: Męczące telefony 30.06.10, 13:31
      Z racji malego dziecka i coraz plytszego snu w dzien telefony mam permanetnie
      wyciszone. Odbieram jesli zauwaze ze miga
    • indigo_kid Re: Męczące telefony 30.06.10, 14:02
      Uhu my gadamy kilka razy dziennie (w dzień raczej krótsze,
      kilkuminutowe rozmowy, a wieczorami to już nawet i dwie godziny
      zejdzie), czasem mamy telekonferencję jeszcze z moja siostrą. Jesteśmy
      na bieżąco ze swoimi sprawami więc mamy o czym gadać.
      Mój mąż dzwoni do swoich rodziców tak raz na tydzień i też gada z
      godzinę.
      Teraz jesteśmy wprawieni w długim gadaniu prze telefon, na początku
      tanich/"darmowych" rozmów też jakoś ciężko się przez tel dłużej gadało.
      • verdana Re: Męczące telefony 30.06.10, 16:21
        Co do telefonow dwa razy dziennie - róznie bywa. Niektorym
        przeszkadza, niektorym nie.
        Ale mieć pretensje o telefony co cztery dni to jest zwykłe czepianie
        się. Rozumiem, ze jak Twoje dziecko się wyprowadzi, to będziesz do
        niego dzwonila góra raz na kwartał, jak nie zapomnisz.
        • iwles Re: Męczące telefony 01.07.10, 00:51

          pomiędzy co 3 dni a co 3 miesiące - to jest jeszcze dosyc duża gama
          czestotliwości do wyboru.
          Poza tym - czy rodzice dorosłych dzieci naprawdę muszą aż tak bardzo
          uczestniczyć w ich zyciu, zeby wiedzieć wszystko i dokładnie, co robią, gdzie
          chodzą i o czym myślą ?
          • kocianna Re: Męczące telefony 01.07.10, 07:31
            A ja po prostu jestem zajęta i nawet mi głupio - jak to, dla własnej matki nie
            mieć czasu - ale rozmawiam i odliczam w myśli, ile mi jeszcze zostało do
            zrobienia, ewentualnie ile godzin snu przede mną (nawet niewielka różnica czasu
            robi się istotna wieczorem, kiedy u mnie już jest 23, a u niej dopiero 21). No i
            co jest dla mnie ważniejsze - gary w zlewie czy matka?
            Ale tak się można zapętlić...
            • indigo_kid Re: Męczące telefony 02.07.10, 20:44
              kocianna napisała: > co jest dla mnie ważniejsze - gary w zlewie czy
              matka?
              > Ale tak się można zapętlić...

              To ja już się nauczyłam ładować zmywarkę, pranie, sprzątać z telefonem
              przy uchu.
          • echtom Re: Męczące telefony 03.07.10, 17:18
            > Poza tym - czy rodzice dorosłych dzieci naprawdę muszą aż tak bardzo
            > uczestniczyć w ich zyciu, zeby wiedzieć wszystko i dokładnie, co robią, gdzie chodzą i o czym myślą ?

            Sądzę, że problem tkwi właśnie w tematach rozmów, nie w ich częstotliwości. Ciągłe wypytywanie o wszystko może być odebrane jako irytujące wścibstwo. Z teściową rozmawiam przez telefon 1-2 razy w miesiącu i to nam wystarczy, żeby być na bieżąco z tym, co się u nas obu dzieje. Gdybym nie mieszkała z mamą, sądzę, że taka częstotliwość rozmów z nią też by mi w zupełności wystarczyła wink Z najbliższą przyjaciółką spotykam się na kawę raz w miesiącu i robimy sobie wtedy parogodzinny przegląd wydarzeń - dzwonimy do siebie tylko w sprawach informacyjnych. Oczywiście, jako nastolatki rozmawiałyśmy przez telefon średnio dwie godziny dziennie, choć spędzałyśmy razem pół dnia w szkole smile
        • burza4 Re: Męczące telefony 22.07.10, 13:29
          verdana napisała:

          > Ale mieć pretensje o telefony co cztery dni to jest zwykłe czepianie> się.

          Wybacz, ale ja bym oszalała mając na głowie obowiązek ględzenia o dupie
          maryni co 4 dni (bo potrzeby regularnych telefonów nie mam żadnej). Naprawdę mam
          ciekawsze zajęcia niż omawiać wygląd kanapek na kolację.

          Takie natężenie telefonów odbieram jako natrętne, irytujące wścibstwo i chęć
          permanentnej inwigilacji (może mam schizę po eks teściach...). Co kto lubi. Do
          własnej matki dzwonię raz na 2 tygodnie - albo 5 razy dziennie (z przewagą
          pierwszej opcji). Nie zanudzam matki moimi sprawami zawodowymi, a ona mnie
          kwestią upraw na działce - dla obu z nas jest to obcy świat, a czczej gadaniny
          nie lubię i ona również.

          I albo to jest telefon 2 minutowy na zasadzie "wszystko gra? to ok", albo 40
          minutowa pogaducha. Wszystko zależy od tego co się dzieje i czy jest o czym
          rozmawiać.

          > Rozumiem, ze jak Twoje dziecko się wyprowadzi, to będziesz do
          > niego dzwonila góra raz na kwartał, jak nie zapomnisz.

          bardzo możliwe i nie widzę w tym niczego niestosownego. Nie każdy musi zamęczać
          swoją atencją otoczenie.
    • bezak25 Re: Męczące telefony 02.07.10, 20:49
      chciałabym, żeby moja mama się choć w połowie tak interesowała mną i moją
      rodziną co Twoja... Moja za to nie dzwoni wcale, jak ja nie zadzwonię to pewnie
      i z pół roku byśmy nie rozmawiały...
      • morgianna Re: Męczące telefony 22.07.10, 11:16
        I właśnie o tym marzę , by dano mi zyć swoim życiem bym nie musiała codziennie
        meldowac gdzie jestem co robie i na jaką zmianę pracuje mój mąż gdy nie odbieram
        telefonów wiesza sie na mnie psy albo wylewa żale , to jest terror.
        • marzeka1 Re: Męczące telefony 22.07.10, 14:00
          To postaw się w końcu powiedz wprost, JAK odbierasz dzwonienie matki
          2 razy dziennie i równie częste dzwonienie teściowej.
    • shellerka Re: Męczące telefony 22.07.10, 14:02
      ja z mamą też codziennie rozmawiam - ona mieszka sama po śmierci taty i wiem, że
      nasze codzienne rozmowy o niczym sa dla niej ważne. w sumie przed taty śmiercią
      też często gadałyśmy.

      jak dzwoni ktoś z kim nie mam ochoty gadać, np. teściowa - którą o zgrozo
      zaczynam lubić i rozumiećsmile, to nie odbieram - zawsze mogę być na spacerze, w
      kibelku, na zakupach itp.
      komórka u mnie często nie ma zasięgu więc luzik.
    • bez_seller Re: Męczące telefony 22.07.10, 17:27
      morgianna napisała:

      > Moja matka dzwoni do mnie codziennie do 2 razy dziennie.
      > Teściowa co 3 , 4 dni. Co z nimi zrobić?

      Prawde mowiac nie wiem. Ale opowiadajac nasze zycie innym,
      przezywamy je podwojnie. Mozemy tez naszemu zyciu lepiej sie
      przyjrzec, uwazniej. Zapamietujemy wiecej wydarzen . Stajemy sie
      narratorami wlasnej, zyciowej fabuly. W ten sposob zycie moze nabrac
      literackiej glebi, wiekszego wymiaru. I co jeszcze. Ludzie, ktorzy
      nie maja swiadkow swojego istnienia, jakby troche mniej istnieja.
    • nangaparbat3 Re: Męczące telefony 22.07.10, 17:59
      Ja jestem z takiej rodziny, gdzie każdy z każdym jest w nieustającym kontakcie,
      całe życie z tym wojowałam, bo nie lubię. NAjbardziej wojowałam z mamą właśnie.
      Ale teraz rozmawiamy z sobą raz - dwa razy dziennie. I właściwie nie ma
      znaczenia o czym - ona ma 80 lat i mieszka sama. Jak dzwoni, albo ja do niej, to
      wiem, że żyje i jest zdrowa.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja