triss_merigold6
30.06.10, 20:03
Juuupiii! Bosko.
Eks zabrał dzieciątko na 10 dni i jadą nad morze.
Cisza. Spokój. 10 dni bez syfu i gotowania zupy. Bez wracania
biegiem z siatą w zębach. Będę mogła po pracy jak dorosły biały
człowiek połazić po księgarniach, sklepach, na kawę się umówić, iść
na basen popływać zamiast taplać się z makaronami. Wyjście do kina
czy do knajpy nie będzie skomplikowaną operacją logistyczną. Mogę
puścić na full taką muzykę jaką JA CHCĘ i bzykać się rano bez
ryzyka, że potomek wejdzie z misiem i śpiewem na ustach.
Życie jest piękne.