vivibon
30.06.10, 20:18
dlaczego niektórzy mają tak ogromną potrzebę odgradzania swojego potomstwa od
reszty świata? Niedaleko mnie wyrosło nowe osiedle, droższe mieszkania, lepsze
standardy. Jest tam plac zabaw z listą zakazów kilometrowej długości, między
innymi z zastrzeżeniem, że tylko dla mieszkańców okolicznych bloków. Ściągały
tam też matki ze starej części osiedla, bo placyk jest b.dobrze pomyślany i
przyjazny dla najmłodszych. Teraz został ogrodzony, klucz mają przypuszczam
tylko członkowie spółdzielni. Problem w tym, że takich miejsc w okolicy jest
jak na lekarstwo i większość zamknięta dla hołoty, bo tak mniemam widzą resztę
ludzkości Ci, którzy zabiegali o ogrodzenie terenu. Chciałabym dowiedzieć się
z czego wynika taki stan rzeczy - może są tutaj mamy, które starały się o
zamknięcie "swojego" placu przed śmiertelnikami?