place zabaw za kratami

30.06.10, 20:18
dlaczego niektórzy mają tak ogromną potrzebę odgradzania swojego potomstwa od
reszty świata? Niedaleko mnie wyrosło nowe osiedle, droższe mieszkania, lepsze
standardy. Jest tam plac zabaw z listą zakazów kilometrowej długości, między
innymi z zastrzeżeniem, że tylko dla mieszkańców okolicznych bloków. Ściągały
tam też matki ze starej części osiedla, bo placyk jest b.dobrze pomyślany i
przyjazny dla najmłodszych. Teraz został ogrodzony, klucz mają przypuszczam
tylko członkowie spółdzielni. Problem w tym, że takich miejsc w okolicy jest
jak na lekarstwo i większość zamknięta dla hołoty, bo tak mniemam widzą resztę
ludzkości Ci, którzy zabiegali o ogrodzenie terenu. Chciałabym dowiedzieć się
z czego wynika taki stan rzeczy - może są tutaj mamy, które starały się o
zamknięcie "swojego" placu przed śmiertelnikami?
    • triss_merigold6 Re: place zabaw za kratami 30.06.10, 20:33
      Ja mam zamknięty w pakiecie z zamkniętym osiedlem. Płacę m.in.
      właśnie za to. Zero psów, młodzieży z piwem, wyrostków, obcych.
      Uzytkowników znam przynajmniej z widzenia.
      Nie zamierzam potomka integrować z blokowiskiem na Pradze.
      • gazeta_mi_placi Re: place zabaw za kratami 30.06.10, 21:33
        Otóż to.
        Może jeszcze swoje mieszkanie dziel z innymi mamami z dziećmi bo "jest świetne
        pomyślane i przyjazne dla najmłodszych"???
    • majka003 Re: place zabaw za kratami 30.06.10, 20:35
      Może z tego,aby uniknąć wandalizmu?Na moim byłym osiedlu też był ogrodzony,ale
      nie zamkniety na klucz,tak tylko aby dzieci nie wybiegaly na pobliską ulicę np.
      za piłką.Ani tez psy czy koty nie wchodziły-więc piaskownica czysta w miare.
      • vivibon Re: place zabaw za kratami 30.06.10, 20:55
        mnie nie chodzi o place ogrodzone w ogóle, tylko o takie do których dostęp mają
        tylko wybrani. Moja spółdzielnia utrzymuje plac ogrodzony, do którego dostęp
        mają wszyscy i też za to płacę - w funduszu remontowym. I nie przyszłoby mi do
        głowy sprawdzać na tę okoliczność kto należy do owej spółdzielni, a kto ma
        wymiatać. Ogrodzenie zatrzymuje czworonogi, wandale huśtawki omijają. Czy
        również mam zacząć pobierać myto za przejście chodnikiem, należącym do terenu
        mojego bloku? Rzeczony zamknięty placyk otacza metalowy płotek o wysokości metra
        - zaiste potężna zapora przeciw wandalom. Zataczających się patologicznych
        matek ze starszej części osiedla też nie widziałam, zresztą mniemam, że mają
        inne zajęcia niż oprowadzanie dzieci po placach zabaw. Więc o co chodzi?
        • nangaparbat3 Re: place zabaw za kratami 30.06.10, 21:09
          No jak to o co chodzi? By poczuc sie lepszym i bezpieczniejszym, bo ci "gorsi"
          zagrazają. I jeszcze o to, ze "to moje, ja za to płacę".
          Ludzie wycinaja ze swoich nowo nabytych ogrodow drzewa - bo brudzą (?! - ale
          naprawde tak mówią - bo to liscie opadają, i jakies owoce, i ptak siądzie i
          na...ra).. Sasiad mego przyjaciela (piekne ogrodzone osiedle domów
          jednorodzinnych) największy problem mial z wiewiorką, która osmielala sie
          przekroczyc granice JEGO "posiadłosci".
          Mozna mnożyc.
          • gazeta_mi_placi Re: place zabaw za kratami 30.06.10, 22:24
            Nie widzisz różnicy między wiewiórką lub szpakiem a dorosłą krową z dzieckiem?
            • nangaparbat3 Re: place zabaw za kratami 30.06.10, 22:28
              No własnie. Krową. Bo we wszystkim widzą własne pastwisko.
              • vivibon Re: place zabaw za kratami 30.06.10, 22:34
                bo to ksenofobia w najgorszym zaściankowym wydaniu. Wydaje się takiej, że skoro
                sama dorastała w miejscowości, która liczyła 200 dymów, że po przeprowadzeniu do
                wielkiego miasta i wejściu do wspólnoty, która liczy 16 bloków ma wszystko pod
                kontrolą. Zna z imienia=nie ma zagrożenia. Owca w wielkim mieście.
              • gazeta_mi_placi Re: place zabaw za kratami 01.07.10, 09:13
                Gdybyś miała dom z ogródkiem i ustawiła tam huśtawki otworzyłabyś na oścież
                bramę aby każda dowolna przechodząca mama z dzieckiem mogła z niej korzystać??
                A może znasz jakiegoś właściciela domku z ogródkiem który nie ogrodził swojego
                placyku zabaw aby każdy miał do niego swobodny dostęp?
                • triss_merigold6 ROTFL 01.07.10, 09:24
                  Kwaśne winogrona.
                  Komu jak komu ale mnie wiejskiego pochodzenia zarzucić nie można, a
                  mimo tego bardzo sobie chwalę zamknięte osiedle. W odróżnieniu od
                  blokowiska z wielkiej płyty na którym mieszkałam kilkanaście lat.

                  Żeby było sprawiedliwie - rodzice z mojego kwadratu zapraszają na
                  plac zabaw innych rodziców z dziećmi, ja też jak umawiam się z
                  koleżankami i ich potomstwem. Ale to jest pod jakąś kontrolą, WIEM
                  kogo zapraszam, dzieci pilnujemy.
                  • paszczakowna1 Re: ROTFL 01.07.10, 10:08
                    > Kwaśne winogrona.

                    Ta, jasne, zazdrościmy...

                    Ja akurat miałam nieprzyjemność mieszkać w ogrodzonym bloku. Tak jest, jeden
                    blok, ogrodzony siatką, dwa metry od muru. Na początku siatki nie było, ale
                    przegłosowano (głównie głosami tych, co wcale nie mieszkali, tylko mieli
                    mieszkania na wynajem). Wygląda to kretyńsko, zmusza innych mieszkańców do
                    znacznego nadkładania drogi (zagrodzono przejście miedzy domami), a jak byli u
                    mnie znajomi z zagranicy, orzekli, że to musi być niezwykle niebezpieczna
                    okolica, bo coś takiego to widzieli tylko w San Diego na granicy slamsów. Jakoś
                    trudno mi było tłumaczyć, że to dlatego, że pani z 1-szego piętra przeszkadzały
                    dzieci na wrotkach, panu podobno ukradziono felgi z samochodu (na miejsce w
                    garażu pewnie szkoda było panu pieniędzy), a innego pana żona się bała wracać
                    wieczorem do domu (nie wiem co prawda, jak siatka miała na to pomóc).

                    A teraz mam blok na szczęście nie ogrodzony, ale ogrodzony plac zabaw. I co? I
                    gucio, wcale tam z córką nie chodzę. Bo blok ma już lata naście, i dzieci
                    poniżej lat 10 jest tam jak na lekarstwo. Wolimy chodzić tam, gdzie plac zabaw
                    jest otwarty (na szczęście ludzie, jak się wydaje, już nieco zmądrzeli, i na
                    nowych osiedlach nie grodzą), i jest towarzystwo. Może się u nas uda
                    wyperswadować otwarcie furtki bodaj na dzień...
                    • triss_merigold6 Re: ROTFL 01.07.10, 10:14
                      Na starym blokowisku też widzę, że się grodzą na potęgę i bloki
                      trzeba obchodzić ślicznym zygzakiem. Od samego ogrodzenia wielka
                      płyta nie stanie się apartamentowcem.
                      Mieszkam na osiedlu tak zaplanowanym, że między czterema budynkami,
                      wewnątrz jest plac zabaw. I dużo małych dzieci i takich w wieku
                      przedszkolnym, wczesnoszkolnym.
                      • paszczakowna1 Re: ROTFL 01.07.10, 10:44
                        triss_merigold6 napisała:

                        > Na starym blokowisku też widzę, że się grodzą na potęgę i bloki
                        > trzeba obchodzić ślicznym zygzakiem.

                        A, więc jak "oni" się grodzą, to już jest niefajnie? Fajnie, jak my się grodzimy.

                        Nie wiem, co wielka płyta ma do grodzenia się...

                        > Mieszkam na osiedlu tak zaplanowanym, że między czterema budynkami,
                        > wewnątrz jest plac zabaw. I dużo małych dzieci i takich w wieku
                        > przedszkolnym, wczesnoszkolnym.

                        10 lat temu tam, gdzie mieszkam, też było dużo dzieci. Za kilka lat się i u
                        ciebie okaże, że dzieci jakoś nie ma, a te, które są, są już w tym wieku, że
                        poszłyby sobie gdzieś same. A za 15 lat, że słodkie maluchy powyrastały na
                        nastolatki, które i piwo pod blokiem (blokiem, Triss, blokiem) potrafią wypić, i
                        ścianę sprajem pomazać... I czym się od nich odgrodzisz?
                        • gazeta_mi_placi Re: ROTFL 01.07.10, 12:47
                          Przeważnie ogrodzone osiedla mają także ochronę która upora się z pijącym przed
                          blokiem nastolatkiem czy grafficiarzami.
                          Zresztą nie sądzę żeby nastolatek lubił się sam pchać w tego typu kłopoty skoro
                          bez żadnych problemów może wypić piwo na ławeczce pod blokiem z wielkiej płyty.
                    • gazeta_mi_placi Re: ROTFL 01.07.10, 10:51
                      Nie każdy grodzony blok (a nawet nie większość) ma ogrodzenie z dwumetrową nieestetyczną siatką.Część ogrodzeń jest estetyczna,na jednej ktoś puścił dzikie wino.
                      Są też bloki tak usytuowane,że ogrodzenie ich nie powoduje że ktoś musi nakładać drogi idą do sklepu czy na przystanek.

                      >Jakoś
                      > trudno mi było tłumaczyć, że to dlatego, że pani z 1-szego piętra przeszkadzały
                      > dzieci na wrotkach, panu podobno ukradziono felgi z samochodu (na miejsce w
                      > garażu pewnie szkoda było panu pieniędzy), a innego pana żona się bała wracać
                      > wieczorem do domu

                      Dzieci jeżdżące na wrotkach (zwłaszcza jak ktoś mieszka na niższych kondygnacjach) pod czyimiś oknami faktycznie mogą przeszkadzać bo hałasują,tu przyznam Pani rację.
                      Ciekawe czy Tobie by nie przeszkadzały gdyby jeździły pod Twoim oknem a Ty w tym czasie próbowałabyś uśpić np.niemowlę.
                      Niektórych odgłosów nie można w mieście zredukować i się pozbyć,ale ten akurat tak.
                      Kradzieże i brak poczucia bezpieczeństwa (czyjaś żona o ile nie leczy się psychiatrycznie raczej nie powinna czuć się niebezpiecznie w swojej okolicy bezpodstawnie) to argumenty za tym aby zrobić coś by to zredukować (choć ja do ogrodzenia dodałabym ochronę,tylko nie wyjeżdżać mi z gettem tongue_out i strażnikami w budkach tongue_out).

                      >cryingna szczęście ludzie, jak się wydaje, już nieco zmądrzeli, i na
                      > nowych osiedlach nie grodzą)..

                      Nie grodzą bo mają ochronę która sprawdza obcych i monitoring wink


                      • paszczakowna1 Re: ROTFL 01.07.10, 11:05
                        > Dzieci jeżdżące na wrotkach (zwłaszcza jak ktoś mieszka na niższych kondygnacja
                        > ch) pod czyimiś oknami faktycznie mogą przeszkadzać bo hałasują,tu przyznam Pan
                        > i rację.
                        > Ciekawe czy Tobie by nie przeszkadzały gdyby jeździły pod Twoim oknem a Ty w ty
                        > m czasie próbowałabyś uśpić np.niemowlę.

                        Hałasują. Trudno, to jest miasto. Pani akurat niemowlęcia nie miała, miała
                        natomiast szczekającego od rana do nocy psa. I bardzo się skarżyła, że wredni
                        sąsiedzi zza ściany, nienawidzący zwierząt, pretensje mają.

                        > Nie grodzą bo mają ochronę która sprawdza obcych i monitoring wink

                        Och, ten z siatką (całkiem kosztowną zresztą i samą w sobie estetyczną) też miał
                        ochronę. Na początku normalnie, na portierni, ale to niedobrze było, więc teraz
                        jest budka ze strażnikami, tylko im karabinów maszynowych brakuje. (Oczywiście,
                        jestem 100% pewna, że w razie napadu ochroniarz palcem nie ruszy, nie za 8 zł na
                        godzinę.) I kamery były, ostatnio założono też i windach (chyba żeby sobie
                        ochrona oglądała, jak ktoś zapomni o kamerze i w zębach dłubie).

                        Jak ja się ciesze, że już tam nie mieszkam.
                        • gazeta_mi_placi Re: ROTFL 01.07.10, 12:54
                          > Hałasują. Trudno, to jest miasto.

                          Ale akurat to nie oznacza że można hałasować komuś pod oknami na wrotkach czy
                          rolkach.
                          Od tego są inne miejsca.
                          Widuję u nas rolkowców którzy jeżdżą albo bulwarami wiślanymi,albo przy
                          ścieżkach rowerowych albo w parku.
                          I mają sport na świeżym powietrzu i jeszcze nie hałasują nikomu pod oknami.
                          Jak się chce to można pogodzić hobby i spokój sąsiadów.Nawet w mieście.

                          >Oczywiście,
                          > jestem 100% pewna, że w razie napadu ochroniarz palcem nie ruszy, nie za 8 zł n
                          > a
                          > godzinę.)

                          Być może,ale gdzieś czytałam o psychologicznym czynników napadów itp.
                          Podobno sam już mundur MOŻE (oczywiście nie w każdym przypadku)wpływać na to że
                          ktoś sobie odpuści.



                          • tata_funfel Re: ROTFL 02.07.10, 00:43
                            > Ale akurat to nie oznacza że można hałasować komuś pod oknami na
                            wrotkach czy
                            > rolkach.
                            > Od tego są inne miejsca.
                            > Widuję u nas rolkowców którzy jeżdżą albo bulwarami wiślanymi,albo
                            przy
                            > ścieżkach rowerowych albo w parku.
                            > I mają sport na świeżym powietrzu i jeszcze nie hałasują nikomu pod
                            oknami.
                            > Jak się chce to można pogodzić hobby i spokój sąsiadów.Nawet w
                            mieście.
                            Oczywiście, nie ma to jak wysłać pięcioletnie dziecko pięć kilometrów
                            dalej na bulwary nad Wisłą. Jesteś idiotą?
                  • ahhna Re: ROTFL 01.07.10, 10:31
                    W odróżnieniu od
                    > blokowiska z wielkiej płyty na którym mieszkałam kilkanaście lat.

                    A ja mieszkam na takim osiedlu, świadomie wybranym, i NIE WYOBRAŻAM
                    SOBIE zamnkięcia go, pierwsza gosowałabym przeciw. Kamera w bloku i
                    na zewnątrz całkowicie zabezpiecza przed wandalami, którzy trafiają
                    się wszędzie. Bardzo sobie cenię to, że moje dziecko ma styczność
                    zarówno z dzieckiem biznesmena, jak i pani kioskarki czy też ludzi z
                    Ukrainy, Wietnamu bądź Anglii. Są tu wszyscy. Hermetyczne środowisko
                    to najgorsze i najgłupsze, co można zafundowac dziecku.
                    • gazeta_mi_placi Re: ROTFL 01.07.10, 13:08
                      A tak,bo rodzice i dzieci mieszkający na strzeżonych osiedlach nie korzystają z
                      zakupów,nie kupują gazety w kiosku,a ich dzieci nie chodzą do szkoły i cały czas
                      siedzą w domu nie ruszając się na krok big_grin
                • tata_funfel Re: place zabaw za kratami 01.07.10, 09:44
                  Nakręcili Cię, że powtarzasz tę głupotę w kółko, czy jesteś po prostu
                  tępy? Jeśli nie widzisz różnicy między prywatnym domem a osiedlem w
                  środku miasta, czy też między wsią a miastem, to proponuję, żebyś na
                  tej swojej wsi pozostał.
                  • gazeta_mi_placi Re: place zabaw za kratami 01.07.10, 13:32
                    W Twoim mieście nie ma żadnych domów z ogródkami? Bo w moim jest ich sporo...
                    Znam nawet takie co są nawet przy osiedlach bloków (nie tylko w dzielnicach
                    domów jednorodzinnych).
                    Mam Ci wstawić fotkę żebyś uwierzył?
                • duch_mariana Re: place zabaw za kratami 01.07.10, 10:32
                  > A może znasz jakiegoś właściciela domku z ogródkiem który nie
                  > ogrodził swojego placyku zabaw aby każdy miał do niego swobodny
                  > dostęp?

                  Jestem właścicielem działki na Mazurach z linią brzegową jeziora i porośniętą
                  sosnami. Jest tam między innymi domek na drzewie, bujawka typu Tarzan, jest
                  przyzwoity pomost. Działka jest ogrodzona, ale mieszkańcy pobliskiej wsi wiedzą,
                  że bramka nie jest zamykana. Dzieciaki mogą się pobujać na Tarzanie i pobawić w
                  domku na drzewie, kto chce, może skorzystać z pomostu. Młodzież może sobie tam
                  urządzić imprezę pod warunkiem palenia ogniska tylko w miejscu wyznaczonym, nie
                  pozostawianie pozostałości po imprezie i nie stawianiu klocków po krzakach. Mamy
                  tam też domek. Domek jest zamykany. Jako jedyny letniskowy w okolicy nigdy nie
                  był okradziony.
                  • gazeta_mi_placi Re: place zabaw za kratami 01.07.10, 13:35
                    Mówimy o zwykłym domku w którym żyje się na co dzień a nie tylko podczas urlopu.


                    >Jako jedyny letniskowy w okolicy nigdy nie
                    > był okradziony.

                    i

                    >Jest tam między innymi domek na drzewie, bujawka typu Tarzan, jest
                    > przyzwoity pomost. Działka jest ogrodzona, ale mieszkańcy pobliskiej wsi wiedzą
                    > ,
                    > że bramka nie jest zamykana. Dzieciaki mogą się pobujać na Tarzanie i pobawić w
                    > domku na drzewie, kto chce, może skorzystać z pomostu. Młodzież może sobie tam
                    > urządzić imprezę pod warunkiem palenia ogniska tylko w miejscu wyznaczonym, nie
                    > pozostawianie pozostałości po imprezie i nie stawianiu klocków po krzakach.

                    To rodzaj wpisowego żeby miejscowi i ich kumple nie okradli Twojego domku?

                    • duch_mariana Re: place zabaw za kratami 01.07.10, 16:00
                      > To rodzaj wpisowego żeby miejscowi i ich kumple nie okradli
                      > Twojego domku?

                      To nie był rodzaj wpisowego. Okolica w której mam działkę jest dość
                      snobistyczna. Ludzie pobudowali sobie dacze, przyjeżdżają i na nich siedzą. Ja
                      lubię wyjść, połazić, pojeździć na rowerze i popatrzeć co i gdzie. Między
                      działkowiczami nie ma żadnej integracji. Każdy siedzi w swoim towarzystwie i
                      tyle. Na jednej działce bawi się dwoje dzieci, obok też dwoje, z drugiej strony
                      jedno i te dzieci chociaż przez płot, to nawet chyba się nie znają. Nie
                      widziałem żeby ze sobą kiedykolwiek rozmawiali. Z tymi co wynajmują domki
                      letniskowe różnie bywa, zależy kto akurat przyjedzie. Dzieci z okolicznych wsi
                      chodzą sobie tam nad jezioro. Jednak mają bardzo utrudniony dostęp, bo wszystko
                      pogrodzone. Od nas dzieciaki są bardzo towarzyskie i się zaprzyjaźnili z
                      miejscowymi. Miejscowe mogą zawsze do nas przyjść. Nawet jak nikogo nie ma to i
                      tak mogą wejść. Dzięki temu nie muszą chodzić na ogólnodostępne kąpielisko z
                      rojem komarów i paskudnym dojściem do jeziora, tylko korzystają z naszego, gdzie
                      jest i pomost i skocznia i drugi Tarzan z którego skacze się do wody ze skarpy.
                      W tym roku nawet dogadali się z dzieciakami od nas i mogą korzystać z ich
                      gadżetów typu materace do pływania, pontony, piłki. Warunek tylko taki żeby nic
                      nie uległo zniszczeniu i wszystko było po zabawie schowane w schowku koło domku.
                      Dostali klucz i pewnie teraz tam się wszyscy kąpią. Właściciele działki obok już
                      są niezadowoleni i mówią, że nie powinienem tu wpuszczać tej dzieciarni, bo
                      chwili spokoju nie ma i tylko patrzą co by tu ukraść. No i mamy piękną sytuację,
                      bo ja zrezygnowałem z ochrony po tym jak widziałem awanturę miejscowych z ekipą
                      interwencyjną, jak im miejscowi prawie zepchnęli Lanosa do jeziora. Moja działka
                      jako jedyna nie jest w żaden sposób chroniona, a pomimo to nic mi nigdy nie
                      zginęło stamtąd. Inni mają ochronę, a i tak po zimie większość domków albo
                      okradziona, albo ma ślady włamywania. Przy czym do mojej działki w zasadzie
                      wszyscy mają nieograniczony dostęp poza domkiem, który zamykam. Widać mieszkańcy
                      wsi mają swoje zasady. A co do tego kto kradnie, to nie ma żadnych wątpliwości
                      skoro sami małolaci którzy czasem imprezują na mojej działce powiedzieli, że
                      jakby coś zginęło to żeby przyjść do nich, a oni już załatwią jak należy.
            • ahhna Re: place zabaw za kratami 01.07.10, 10:20
              > a dorosłą krową z dzieckiem?

              Jesteś koszmarną, nieżyczliwą światu i ludziom osobą. Ja rozumiem,
              żeś troll. Ale trolle też są mniej lub bardziej sympatyczne. Ty
              jesteś najniej sympatycznym trollem, z jakim się zetknęłam.

              • gazeta_mi_placi Re: place zabaw za kratami 01.07.10, 13:38
                Jeszcze gorsze są mamy z tamtej wspólnoty nie pozwalające pobujać się na
                huśtawce dziecku autorki wątku smile
                • ahhna Re: place zabaw za kratami 02.07.10, 00:38
                  Nie, na nikogo gorszego od ciebie się nie natknęłam, może szczęście
                  mam w życiu po prostu.
    • nangaparbat3 Re: place zabaw za kratami 30.06.10, 20:53
      Ja mieszkam na komunistycznym blokowisku, place są ze trzy, psy nie wchodzą, bo
      są pręty na ziemi i nie przejdą, jakis plotek i firtka, ale po to, by dziecko
      nie wybiegło nagle - wejsc moze kazdy. Plac koło mnie funkcjonuje juz ładne parę
      lat, zadnych oznak dwastacji nie obserwuję.

      A dlaczego ludzie sie zamykaja i odgradzają? Bo sie boją i wyobrażaja sobie, ze
      to recepta na ich strachy.
      • vivibon Re: place zabaw za kratami 30.06.10, 20:59
        bloki nie są ogrodzone, tylko znajdujący się między nimi plac zabaw został
        zamknięty w cztery litery.
        • nangaparbat3 Re: place zabaw za kratami 30.06.10, 21:04
          Na Waszym miejscu powalczylabym ze spółdzielnią/administracją o podobny placyk
          dla Was.
          • vivibon Re: place zabaw za kratami 30.06.10, 21:27
            ale my mamy i to większy, tyle, że nieogrodzony. A ja nie mam potrzeby
            segregowania ludzi na spółdzielnie i ulice. Na naszym jest więcej starszych
            dzieci, które taranują czasem mojego dwulatka suspicious
            • gazeta_mi_placi Re: place zabaw za kratami 30.06.10, 22:26
              Na pewno w okolicy znajdzie się też domek rodzinny z huśtawkami w ogródku.
              Idź poproś właściciela,że na Twoim placu zabaw Twoje dziecko jest taranowane-na pewno Ci udostępni ogródek z huśtawkami na swojej posesji,a co...
              Skoro Ci ze wspólnoty nie chcą może jakiś właściciel domku z ogródkiem i huśtawkami się ulituje?
      • gazeta_mi_placi Re: place zabaw za kratami 30.06.10, 21:56
        >A dlaczego ludzie sie zamykaja i odgradzają? Bo sie boją i wyobrażaja sobie, ze
        to recepta na ich strachy.

        I nawet jeśli przesadzają i Ty się z tym nie zgadzasz oni mają do tego prawo...
        • vivibon Re: place zabaw za kratami 30.06.10, 22:04
          trzeba sobie jeszcze zdawać sprawę, że kiedy wszyscy zaczną egzekwować swoje
          prawa zw. z własnością ziemi wielkości znaczka pocztowego życie w mieście stanie
          się wielce upierdliwe. I poluzować rajty.
    • aurita Re: place zabaw za kratami 30.06.10, 20:55
      nigdy nie staralam sie o zamkniecie ale nasz plac jest oplacany z naszych
      pieniedzy. Plac jest zbyt maly dla naszego osiedla: deweloper poszedl po bandzie
      i wybudowal cos nadajacego sie dla 1 budynku (piaskownica ma metr na metre sa
      tylko dwie hustawki) a ie dla 5 etapow osiedla. Osiedle jest niby ogrodzone: nie
      ma aktow wandalizmu (przynajmniej w teorii)

      Ale rozumiem Twoj bol: moze popros jakas mila mame o wpuszczenie Cie na plac
      zabaw? jestem pewna ze nie odmowi. I naciskajcie gmine aby wybudowala publiczny
      plac zabaw. W Warszawie jest takich kilka
      • vivibon Re: place zabaw za kratami 30.06.10, 21:03
        sęk w tym, że każdy plac zabaw jest opłacany z czyichś pieniędzy, ale nie
        wszyscy mają parcie, żeby podkreślać hm... no właśnie co? Prosić nikogo nie
        zamierzam, niech się udławią tym ogrodzeniem.
        • mariolka99 Re: place zabaw za kratami 30.06.10, 21:13
          Zabawki też Twoje dziecko ma w domu i co, wszystkim obcym je
          udostępniasz?
          Jesli kupili mieszkanie i "w pakiecie" mają takie "wygody" jak ten
          plac zabaw czy miejsce parkingowe- to w imię czego korzystać z tego
          maja obcy ludzie?
          • vivibon Re: place zabaw za kratami 30.06.10, 21:29
            nie wiem, w imię bycia normalnym człowiekiem bez paranoi zagarniania wszystkiego
            pod siebie?
            Przykład z zabawkami jest tak durny, że nie skomentuję.
            • mariolka99 Re: place zabaw za kratami 30.06.10, 21:38
              Dlaczegóż ach dlaczegóż?

              Kupili sobie i zwyczajnie NIE CHCĄ obcych, tak jak Ty nie chcesz obcych
              w domu.
              Proste? Proste.
              • paszczakowna1 Re: place zabaw za kratami 30.06.10, 21:42
                Wiesz, małym dzieciom tłumaczy się, że jak chcą, żeby inni im pożyczali zabawki,
                to one też powinny. Tobie nie tłumaczyli?

                To ja wytłumaczę. Fajnie jest, jak twoje dziecko może pójść na inny plac zabaw
                niż swój za płotem? Fajnie, prawda? A jak by wszyscy swoje place pogrodzili?
                • mariolka99 Re: place zabaw za kratami 30.06.10, 21:48
                  Po co ma chodzić na inne skoro ma swój ;D
                  • paszczakowna1 Re: place zabaw za kratami 30.06.10, 22:07
                    > Po co ma chodzić na inne skoro ma swój ;D

                    Bo na innym jest np. karuzela, a na 'swoim' nie ma. Bo tam się bawi koleżanka z
                    przedszkola. Bo ośmiolatek chciałby już gdzieś pójść sam. Bo dziecko w ogóle
                    jest ciekawe świata, i chciałoby wyjść z własnego grajdoła. (Dla mojego im
                    bardziej odległy plac zabaw, tym bardziej atrakcyjny, niezaleznie od
                    wyposazenia.) Fajnie jest, jak własne dziecko zagląda przez ogrodzenie, ale
                    wejść nie może?
                    • gazeta_mi_placi Re: place zabaw za kratami 30.06.10, 22:12
                      A gdyby to dziecko patrzyło na placyk zabaw jakiegoś bogacza który przy swojej willi na zagrodzonym ogródku zrobił dla swoich dzieci plac zabaw?
                      W domach prywatnych gdzie są dzieci średnio w co drugim ogródku jest a to huśtawka,a to karuzela a to basenik...
                      I jakoś nikt obcy nie rości sobie prawa do wejścia na ich teren "bo tam jest a u nas nie ma" albo "moje dziecko zobaczyło i też chce"...
                      • mariolka99 Re: place zabaw za kratami 30.06.10, 22:14
                        gazeta_mi_placi napisała:

                        > A gdyby to dziecko patrzyło na placyk zabaw jakiegoś bogacza który
                        przy swojej
                        > willi na zagrodzonym ogródku zrobił dla swoich dzieci plac zabaw?
                        > W domach prywatnych gdzie są dzieci średnio w co drugim ogródku
                        jest a to huśta
                        > wka,a to karuzela a to basenik...
                        > I jakoś nikt obcy nie rości sobie prawa do wejścia na ich teren "bo
                        tam jest a
                        > u nas nie ma" albo "moje dziecko zobaczyło i też chce"...

                        Dziecku dać trzeba, bo to "tylko dziecko" i mu się nalezy ;P
                      • nangaparbat3 Re: place zabaw za kratami 30.06.10, 22:19
                        Bzdury.
                        KAzdy niezbyt uposledzony czlowiek rozrożnia prywatny ogród od osiedlowego placu
                        zabaw. Teren prywatny od jednak publicznego.
                        Gdyby Twoja paralele pociągnac dalej, mieszkańca Poznania nie powinno sie
                        wpuscic do parku w Nowym Sączu, czyz nie?
                      • paszczakowna1 Re: place zabaw za kratami 01.07.10, 09:12
                        > A gdyby to dziecko patrzyło na placyk zabaw jakiegoś bogacza który przy swojej
                        > willi na zagrodzonym ogródku zrobił dla swoich dzieci plac zabaw?

                        Średnio rozgarnięty trzylatek jest w stanie zrozumieć różnicę między zabudową
                        miejską a willową. Nawet książeczki z obrazkami są na ten temat. Polecam.
                        • aurita Re: place zabaw za kratami 01.07.10, 13:08
                          hmm to ile ty masz lat?
                          Bo ogrodzony plac zabaw na osiedlu to nie jest przestrzen publiczna,
                          tylko prywatna (chociaz ma wielu wlascicieli). My utrzymujemy i zabawki
                          na tym (nedznym) placyku ale takze oplacamy podatki za grunt. Placyk jest
                          ogrodzony z osiedlem a sam ma jeszcze drewniany plot. Czy Twoim zdaniem
                          powinnismy demontowac ogrodzenie wokol osiedla ? smile Ogrodzenie nie jest
                          "szczelne" sama wpuszczalam mamy z wozkami ktre mowily mi ze chca sie przejsc po
                          "parku".
                          Sorki ale jak ktos nie umie poprosic tylko jest agresywny ("niech sie wypchaja")
                          to jego dziecko cierpi: nie jest to rzeczywiscie fajnie, ale to nie wina wlascicieli

                          > Średnio rozgarnięty trzylatek jest w stanie zrozumieć różnicę między zabudową
                          > miejską a willową. Nawet książeczki z obrazkami są na ten temat. Polecam.
                          • aurita Re: place zabaw za kratami 01.07.10, 13:16
                            o agresji dotyczylo to wypowiedzi vivibon o udlawieniu sie ...
                          • vuvuzeliusz Re: place zabaw za kratami 02.07.10, 01:12
                            aurita napisała:

                            > Bo ogrodzony plac zabaw na osiedlu to nie jest przestrzen
                            publiczna
                            ,
                            > tylko prywatna (chociaz ma wielu wlascicieli). My
                            utrzymujemy i zabawki
                            > na tym (nedznym) placyku ale takze oplacamy podatki za grunt.

                            blablabla... zanim zabierze się głos, warto sprawdzić merytoryczną
                            wartość własnego wywodu, bo inaczej nawet pozornie rozsądna tyrada
                            traci sens. Proponuję zacząć od tego:
                            pl
                            .wikipedia.org/wiki/Przestrze%C5%84_publiczna
                            , ze szczególnym
                            uwzględnieniem następującego fragmentu:
                            "W miastach obserwuje się zawłaszczanie przestrzeni publicznej w
                            sposób dosłowny tj. wydzielanie (przez budowniczych lub właścicieli
                            nieruchomości) z przestrzeni publicznych przestrzeni prywatnych
                            (prawnie lub bezprawnie), zwykle pod pretekstem zwiększenia
                            bezpieczeństwa wydzielającego lub wydzielających. Konsekwencją tego
                            zjawiska jest brak kontynuacji naturalnego rozwoju miasta, tworzenie
                            zamkniętych enklaw, pozornie bezpieczniejszych, lecz wpływających na
                            rozwarstwienie społeczeństwa i podziały na tych przed i za murem,
                            lepszych i gorszych, bogatszych i biedniejszych, co w konsekwencji
                            prowadzi, w dłuższej perspektywie, do nasilenia negatywnych zachowań
                            społecznych."

                            Potem można wspomóc się np. Tofflerem i te wszystkie wywody
                            krytykujących autorkę wątku, a przy tym interpretujące pojęcia typu
                            "własność", "przestrzeń publiczna" czy "miasto" w sposób dziecinny i
                            prymitywny stają się po prostu żałosne. Obawiam się jednak, że dla
                            ksenofobicznych zwolenników grodzenia miasta płotkami i zasiekami
                            piękna idea "społeczeństwo otwarte" może być już nie do przyjęcia...
                            uncertain
                            • vuvuzeliusz Re: place zabaw za kratami 02.07.10, 01:13
                              jeszcze poprawiony link, bo coś skopałem:
                              pl.wikipedia.org/wiki/Przestrze%C5%84_publiczna
                              • aurita Re: place zabaw za kratami 02.07.10, 08:28
                                Mam akt wlasnosci potwierdzony notarialnie na te dzialke (czy jak to sie ladnie
                                nazywa)

                    • mariolka99 Re: place zabaw za kratami 30.06.10, 22:13
                      No widzisz.
                      Jeśli ma gdzieś kolegów- to rodzice kolegów go wpuszczą.
                      Tak samo jak na "mój" plac zabaw mogą sobie dzieciaki kolegów
                      przyprowadzić.
                      W okolicznych wspólnotach mieszkańców ten patent działa ;P

                      Ciągle nie łapiesz, że ogrodzone jest po to, żeby OBCE, czyli nikomu
                      nie znane mamuśki nie przyprowadzały przychówku?
                      • gazeta_mi_placi Re: place zabaw za kratami 30.06.10, 22:19
                        Głupia jesteś,tyle jesteś na forum a nie wiesz,że matka z dzieckiem ma prawo do
                        wszystkiego...
                        • mariolka99 Re: place zabaw za kratami 30.06.10, 22:23
                          Ale pamietam, że to JEJ dziecko wszystko może. No jakże to, nie dać
                          dzieciątku na cudzy plac zabaw wejść, buuu...
                      • nangaparbat3 Re: place zabaw za kratami 30.06.10, 22:22
                        A Ty ciągle nie rozumiesz, ze to Cie nie zbawi? W jaki niby sposob zabronisz mi
                        (a może jestem starą lesbą z napaloną na słodkie dwuletnie dziewczynki) kupic
                        sobie dom czy mieszkanie na Twoim osiedlu? Juz nie będę "obca" - i co z tego?
                        • mariolka99 Re: place zabaw za kratami 30.06.10, 22:27
                          Ale już będziesz płacić ;D A nie włazić na "krzywy ryj" ;P
                          • nangaparbat3 Re: place zabaw za kratami 30.06.10, 22:29
                            Ale co Tobie z tego przyjdzie?
                            • mariolka99 Re: place zabaw za kratami 30.06.10, 22:39
                              Hm...
                              Na przykład to, że mi nie zwiększą opłat na fundusz remontowy, bo nie
                              trzeba będzie naprawiać sprzętów na placu zabaw?
                              • nangaparbat3 Re: place zabaw za kratami 30.06.10, 22:48
                                No pewnie, wiadomo, ze to "obcy" psuja sprzety.
                                • mariolka99 Re: place zabaw za kratami 30.06.10, 22:54
                                  Zużywają.
                                  Nie mam ochoty fundować komuś (tak, fundować- po to ja zapłacę jak się
                                  popsuje, a nie obca mamuśka)placu zabaw. No takiego focha mam i już, że
                                  wolę tę kasę na przyjemności wydac ;P
                                  • iwles Re: place zabaw za kratami 01.07.10, 00:28

                                    a twoje dziecko na innych placach zabaw bywa? czy tylko i wyłącznie na tym
                                    jednym jedynym waszym ogrodzonym ?



                                    • paszczakowna1 Re: place zabaw za kratami 01.07.10, 09:09
                                      > a twoje dziecko na innych placach zabaw bywa? czy tylko i wyłącznie na tym
                                      > jednym jedynym waszym ogrodzonym ?

                                      Nie wiem, czy ona w ogóle ma dziecko (chyba że niemowlaka), sądząc po pytaniu,
                                      po co dziecko ma iść na inny plac, jeśli ma swój.

                                      A jak będzie miała - oczywiście, że będzie bywało. Jeśli jeszcze będzie miało
                                      gdzie. Bo strategia "ogródźmy", jak w ogóle wszystkie strategie egoistyczne
                                      działa wtedy, gdy mała część ją stosuje. To znaczy, jeśli w okolicy są frajerzy,
                                      którzy się nie ogrodzili. Jak wszyscy się ogrodzą, raptem okazuje się, że życie
                                      się stało nieznośne.
                                      • nangaparbat3 Re: place zabaw za kratami 01.07.10, 10:45
                                        Bo strategia "ogródźmy", jak w ogóle wszystkie strategie egoistyczne
                                        > działa wtedy, gdy mała część ją stosuje. To znaczy, jeśli w okolicy są frajerzy
                                        > ,
                                        > którzy się nie ogrodzili. Jak wszyscy się ogrodzą, raptem okazuje się, że życie
                                        > się stało nieznośne.


                                        Jak pisze Triss, wielkie płyty tez juz się ogradzają.
                                        Mniam.
                                        Życ nie umierac.
                                        • triss_merigold6 Re: place zabaw za kratami 01.07.10, 10:56
                                          Wielka płyta się ogradza, bo mieszkańcy powykupowali mieszkania ze
                                          wspólnym udziałem w gruncie i zależy im na miejscach parkingowych.
                                          Tyle, że wygląda to debilnie, bo wielka płyta nie była projektowana
                                          do grodzenia się, a nowe zamknięte kwadraty - owszem.
                                          • ahhna Re: place zabaw za kratami 01.07.10, 12:29
                                            > Tyle, że wygląda to debilnie, bo wielka płyta nie była
                                            projektowana
                                            > do grodzenia się, a nowe zamknięte kwadraty - owszem.

                                            To nie tylko wygląda debilnie, to jest debilne pod każdym względem,
                                            nie tylko architektonicznym i nie tylko w przypadku starych osiedli.
                                            Projektowanie nowych jako zamkniętych jest szczególnie debilne.
                                            • triss_merigold6 Re: place zabaw za kratami 01.07.10, 12:33
                                              Ale naprawdę nie ma przymusu kupowania mieszkania na zamkniętym
                                              osiedlu. Jest sporo innych możliwości na rynku.
                                              • ahhna Re: place zabaw za kratami 02.07.10, 00:37
                                                Zgadza się, i już z nich skorzystałam. Nie zmienia to faktu, że
                                                grodzenie jest debilizmem.
                  • franczii Re: place zabaw za kratami 01.07.10, 07:41
                    Chodzicie zawsze na jeden i ten sam plac?
                    Ja bym sie wsciekla i moje dzieci tezbig_grin
                • gazeta_mi_placi Re: place zabaw za kratami 30.06.10, 22:08

                  > To ja wytłumaczę. Fajnie jest, jak twoje dziecko może pójść na inny plac zabaw
                  > niż swój za płotem? Fajnie, prawda? A jak by wszyscy swoje place pogrodzili?

                  Wtedy by weszła na krzywy ryj tongue_out
                  Bo skoro nie ma własnego placu zabaw ma prawo do cudzego big_grin
              • nangaparbat3 Re: place zabaw za kratami 30.06.10, 21:45
                Ale na czym tu niby polega obcosc/swojosc? Na wniesieniu opłaty? Każdy
                świr/zbok/nałóg moze, byle uiscił.
                • mariolka99 Re: place zabaw za kratami 30.06.10, 21:50
                  Znam mieszkańców swojego osiedla smile Plac zabaw został ogrodzony, bo
                  złaziła się cała okolica i przedszkolanki całe grupy przedszkolne
                  przyprowadzały.
                  Dla dzieci mieszkańców wspólnoty nie było miejsca.
                  • gazeta_mi_placi Re: place zabaw za kratami 30.06.10, 22:06
                    O Ty snobko tongue_out
                    A dzieci z przedszkola niby gdzie mają się bawić skoro w okolicy nie ma placu zabaw,egoistko jedna tongue_out
                    • mariolka99 Re: place zabaw za kratami 30.06.10, 22:11
                      No taka świnia jestem ;D
                      Powiem więcej- mam w 4 literach, gdzie je przedszkolanka wyprowadzi :p
                  • paszczakowna1 Re: place zabaw za kratami 01.07.10, 09:16
                    > Znam mieszkańców swojego osiedla smile Plac zabaw został ogrodzony, bo
                    > złaziła się cała okolica i przedszkolanki całe grupy przedszkolne
                    > przyprowadzały.
                    > Dla dzieci mieszkańców wspólnoty nie było miejsca.

                    Jak taka sytuacja zaistniała niedaleko mnie (przedszkole miało za mały plac
                    zabaw, a był obok plac zabaw wspólnoty), zawarto umowę, że przedszkole może
                    korzystać w ściśle określonych godzinach przedpołudniowych, w zamian za zakup
                    nowego sprzętu na plac zabaw. I wszyscy skorzystali. No, ale to wymaga odrobiny
                    zmysłu społecznego, a o to w Polsce trudno, oj trudno.
                    • mariolka99 Re: place zabaw za kratami 01.07.10, 10:39
                      paszczakowna1 napisała:

                      > Jak taka sytuacja zaistniała niedaleko mnie (przedszkole miało za
                      mały plac
                      > zabaw, a był obok plac zabaw wspólnoty), zawarto umowę, że
                      przedszkole może
                      > korzystać w ściśle określonych godzinach przedpołudniowych, w
                      zamian za zakup
                      > nowego sprzętu na plac zabaw. I wszyscy skorzystali. No, ale to
                      wymaga odrobiny
                      > zmysłu społecznego, a o to w Polsce trudno, oj trudno.

                      Gdyby przedszkole zwróciło się z taką propozycją- to kto wie.
                      Nie zwróciło się.
                      Wolało cichcem stado wyprowadzać.
                  • ania-pat1 Re: place zabaw za kratami 01.07.10, 11:08
                    Był taki film - Osada - proponuję oglądnąć. I ciut pomyśleć. Bo dziecko w przyszłości raczej Ci nie podziękuje za prywatny placyk.
                    • gazeta_mi_placi Re: place zabaw za kratami 01.07.10, 13:50
                      Przecież poza placykiem dziecko też się przemieszcza i ma kontakt z różnymi
                      osobami w różnych miejscach.
                      Nie ma co przesadzać.
                      To że ktoś korzysta z prywatnego placu zabaw nie oznacza,że wyrośnie na jakieś
                      aspołeczne stworzenie.
                      Zresztą dzieci mam mających domki na przedmieściach też często korzystają z
                      prywatnego placyku w prywatnym ogrodzie,czyż nie?
              • vivibon Re: place zabaw za kratami 30.06.10, 21:49
                poniewuż ach poniewuż nie widzisz różnicy między przestrzenią ściśle prywatną, a
                publiczną wydzieloną na potrzeby grupki smutasów. Oni płacą za swój plac, ja za
                swój, różnica taka, że ja im nie bronię jak mają ochotę przyjść na mój. Podobnie
                jak nie wyrywam OBCEMU (i nie wiadomo skąd) dziecku zabawek mojego, chociaż nie
                lubię jak się do nich przystawia. Ale ja nie muszę niczego nikomu udowadniać i
                nie przyjechała przedwczoraj z Kudowej Zdroju. Wychowałam się w mieście i nie
                mam schizy, że ktoś zaorał moją miedzę, a sąsiad wywiesza garnki na moim płocie.
                • nangaparbat3 Re: place zabaw za kratami 30.06.10, 21:50
                  A Ty co sie teraz tej Kudowy czepiasz?
                  • vivibon Re: place zabaw za kratami 30.06.10, 21:52
                    "a, bo mnie zmyliły"
                • mariolka99 Re: place zabaw za kratami 30.06.10, 21:58
                  > poniewuż ach poniewuż nie widzisz różnicy między przestrzenią
                  ściśle prywatną,
                  > a
                  > publiczną wydzieloną

                  Nie nie moja droga big_grin
                  Ta przestrzeń NIE JEST publiczna smile
                  • gazeta_mi_placi Re: place zabaw za kratami 30.06.10, 22:05
                    Niektórzy tego nie rozumieją.
                    Ciekawe czy tak by się jątrzyli o prawo do tej przestrzeni gdyby stał tam nie ładny plac zabaw,ale stary zapuszczony barak.
                    A nie...
                    Wtedy mógłby ten barak być za ogrodzeniem zamknięty na cztery spusty,nikt by się jątrzył.
                    A że jest ładny plac zabaw to każdy by chciał skorzystać (na koszt mieszkańców).smile
                    • vivibon Re: place zabaw za kratami 30.06.10, 22:10
                      nie umiesz czytać ze zrozumieniem, co? Ja też płacę za swój plac, który jest
                      większy i lepiej wyposażony. Pisałam już dlaczego wolałam tamten. Ale nie wiem,
                      może mnie stać na to, żeby nie panikować, że OBCE (nie wiem jakie to ma
                      znaczenie przy osiedlu rzędu kilkudziesięciu tysięcy mieszkańców) dziecko się
                      pohuśtało.
                      • gazeta_mi_placi Re: place zabaw za kratami 30.06.10, 22:16
                        Być może mieszkańcy tamtej wspólnoty mają inny pogląd na tą sprawę,mają do tego
                        prawo czy Tobie się podoba czy nie...
                      • mariolka99 Re: place zabaw za kratami 30.06.10, 22:18
                        vivibon napisała:

                        > może mnie stać na to, żeby nie panikować, że OBCE (nie wiem jakie
                        to ma
                        > znaczenie przy osiedlu rzędu kilkudziesięciu tysięcy mieszkańców)

                        Moja wspólnota to 6 budynków po 16 mieszkań. Wszyscy się znają z
                        widzenia, większosć po imieniu smile
                        • vivibon Re: place zabaw za kratami 30.06.10, 22:23
                          kurde, to teraz musicie postawić tam prywatną szkołę i uniwerek. Jakże to tak,
                          puścić dziecko wśród ludzi, których się nie zna z imienia.
                          • ahhna Re: place zabaw za kratami 01.07.10, 10:48
                            10/10 smile))))))))))
                          • gazeta_mi_placi Re: place zabaw za kratami 01.07.10, 13:43
                            Może faktycznie lepiej,jeśli dziecko ze strzeżonego osiedla ma się zetknąć z dzieckiem forumowiczki z podejściem,że wszystko jej się należy a ci z innych bloków niż nasze własne (nieogrodzone) to nadęte snoby...
                            Przypomniała mi się pewna dziewczyna która zagadnęła mnie o córkę pewnego bardzo bogatego człowieka którą znałam z pewnego miejsca,była wielce zdziwiona,gdy zgodnie z prawdą powiedziałam o tej dziewczynce (wtedy 8-letnie) że to bardzo miłe,spokojne,nie zadzierające nosa,dobrze wychowane dziecko..
                            Bo jej zdaniem jak ktoś bogaty..
                            To wiadomo wink
              • gazeta_mi_placi Re: place zabaw za kratami 30.06.10, 21:54
                Strach w prywatnym domku z ogródkiem zrobić mały placyk zabaw dla dziecka bo
                niektóre osoby uznają,że skoro w okolicy nie ma to można korzystać,a jak jednak
                nie można to wielka obraza...
                Dla mnie nie ma różnicy we własności jednej osoby za którą zapłaciła a
                własnością osób które złożyły się na coś w 50 czy 80 osób też z własnych
                pieniędzy przecież...
            • gazeta_mi_placi Re: place zabaw za kratami 30.06.10, 22:23
              Podziel się ze mną swoim pokojem w mieszkaniu.
              Chyba nie masz paranoi zagarniania wszystkiego dla siebie?
              • vivibon Re: place zabaw za kratami 30.06.10, 22:27
                jesteś koszmarnie głupia/głupi. Nie rozróżniasz co gorsze podstawowych pojęć. A
                ja mam za mało wina, żeby Ci je tłumaczyć.
                • gazeta_mi_placi Re: place zabaw za kratami 01.07.10, 13:36
                  A Ty nieużyta podobnie jak mamy z tamtej wspólnoty.
                  Nie mam swojego pokoju bo muszę dzielić z czworgiem rodzeństwa.
                  Obiecuję,że nic nie zepsuję ani nie zdewastuję smile
    • gryzelda71 Re: place zabaw za kratami 30.06.10, 21:08
      No to mam lepiej,bo stare,nieogrodzone osiedle,obok nowe z ilością zakodowanych
      wejść godnych skarbca i co pstro.Nie ma placu zabaw,wiec ściągają wszelkie
      mamuśki,tatusiowie do tej patologii z niegrodzonego osiedla,za to z wypasionym
      placem zabaw.to się porobiło....
      • nangaparbat3 Re: place zabaw za kratami 30.06.10, 21:11
        Nie, no sluchaj, to moze doprowadzic do jakiejs rewolucji, dzieciom sie w
        głowach pomiesza od tego.
        • gryzelda71 Re: place zabaw za kratami 30.06.10, 21:24
          No ale na nowym osiedlu cisza...spokój...nie co u tej patologiibig_grin
          • gazeta_mi_placi Re: place zabaw za kratami 30.06.10, 21:51
            Czasem ta cisza i spokój biorą się z tego,że patologia faktycznie nie ma do
            niego (bądź ma utrudniony) dostępu...
            • nangaparbat3 Re: place zabaw za kratami 30.06.10, 22:25
              Masz niezmiernie prosciutkie pojecie na temat "patologii".
              • gazeta_mi_placi Re: place zabaw za kratami 01.07.10, 13:30
                Ty za to o niej wiesz wszystko i to z praktyki smile
      • ahhna Re: place zabaw za kratami 01.07.10, 10:57
        Nie ma placu zabaw,wiec ściągają wszelkie
        > mamuśki,tatusiowie do tej patologii z niegrodzonego osiedla,za to
        z wypasionym
        > placem zabaw.to się porobiło....

        Ano własnie, bo mamuśkom z grodzonych osiedli nie chodzi o żadną tam
        patologię, bo nikt rozsądny chyba nie myśli, że stare osiedla to
        patologia, a nowe to elyta. Chodzi o tę trzęsawkę nad nowym
        sprzętem, żeby nikt spoza nie zużył go zanadto. I pewnie o poczucie
        wyższości.
        • gazeta_mi_placi Re: place zabaw za kratami 01.07.10, 11:31
          Nie wszystkie mamy z dziećmi mają samochód,albo samochód ma tylko mąż który jest
          w pracy,może będziesz pożyczać takim mamom ze swojej okolicy (na pewno znajdzie
          się niejedna chętna) swój samochód na przejażdżki ? Czemu nie? Chyba nie
          będziesz się trzęsła nad swoim autkiem aby inna mama nie zużyła go za bardzo?
          Poza tym nawet jeśli to przecież ubezpieczenie pokryje ewentualne szkody...
          Pomóż mamom które nie mają własnego samochodu bo mąż do pracy potrzebuje,pewnie
          nieraz gdzieś chętnie by się wybrały a w MPK niewygodnie...
          Jestem pewna,że nie używasz samochodu 24/24,co Ci szkodzi pożyczyć na parę
          godzin innym ludziom..
          • ahhna Re: place zabaw za kratami 01.07.10, 11:59
            Nic mi nie szkodzi i często pożyczam. Ale nijak ma się to do tematu.
            Ktoś ci już parę razy zwrócił uwagę na to, że własność prywatna to
            nie to samo co własność wspólnoty w przestrzeni miejskiej. Żeby ci
            to wyjaśnić, jak widać nie tylko wina trzeba, ale litra wódki. A,
            widzisz, ja nie piję, mimo że z blokowiska jestem. Taka patologia
            dziwna. Na nasz powszechnie dostępny placyk zabaw na starym osiedlu,
            zresztą b. dobrze wyposażony i zadbany, wchodzi każdy, kto chce. Nie
            widzę powodu, aby moje dziecko nie wchodziło na inne. Zwłaszcza że
            mamuśki z grodzonych osiedli też prowadzają swoje dzieci na inne
            placyki, bez żadnego pardonu, które tym się tylko różnią od "ich",
            że nie są zamykane na klucz. Bo nie wierzę, że nie prowadzają - bywa
            się wszak z dzieckiem w różnych miejscach, różnych miastach.

            Śmieszne i żałosne.
            • paszczakowna1 Re: place zabaw za kratami 01.07.10, 12:50
              > Zwłaszcza że
              > mamuśki z grodzonych osiedli też prowadzają swoje dzieci na inne
              > placyki, bez żadnego pardonu, które tym się tylko różnią od "ich",
              > że nie są zamykane na klucz.

              To ja, to ja! Ale co ja poradzę, nie lubię zamykanych na klucz placów zabaw.
              • ahhna Re: place zabaw za kratami 02.07.10, 00:41
                I bardzo słusznie smile Mam nadzieję, że wszędzie będziesz mile
                widziana.
            • gazeta_mi_placi Re: place zabaw za kratami 01.07.10, 13:29
              >Nic mi nie szkodzi i często pożyczam.

              Obcym którzy akurat przechodzili obok i Twój samochód się bardzo spodobał czy
              znajomym?


              >A,
              > widzisz, ja nie piję, mimo że z blokowiska jestem.

              A ja też z blokowiska,tam się wychowałam. I nijak mi nie przeszkadzają ogrodzone
              bloki.Będę chciała iść do koleżanki przecież i tak mnie wpuści..

              >własność prywatna to
              > nie to samo co własność wspólnoty w przestrzeni miejskiej.

              Jeżeli wspólnota wykupi dany teren ma pełne prawo do dysponowania nim według
              własnego widzimisię...
              W przestrzeni miejskiej (nie tylko na obrzeżach) istnieją też domy z ogrodami
              (oczywiście ogrodzone) i nikt się nie burzy,że nie ma prawa bo przestrzeń miejska.








              • ahhna Re: place zabaw za kratami 02.07.10, 00:43
                Tu trzeba krzynki wódki...
    • przeciwcialo Re: place zabaw za kratami 30.06.10, 21:14
      A ty członkiem spółdzielni nie jesteś? jesli jesteś to upomnij sie o
      klucz i juz.
      • gazeta_mi_placi Re: place zabaw za kratami 30.06.10, 21:49
        Podejrzewam,że nie...
        Najlepiej za darmo...
        Niektórzy nie rozumieją,że plac zabaw prywatnej spółdzielni która ma np. 70
        członków to taka sama własność prywatna jak plac zabaw osoby mającej ogródek
        przy własnym domu i na nim huśtawki i piaskownicę.
        Czy autorka wątku domagałaby się dostępu do placu zabaw mieszczącego się w
        prywatnym ogródku czyjejś osoby?
        • vivibon Re: place zabaw za kratami 30.06.10, 21:56
          a niektórzy nie rozumieją, że non stop poruszasz się po czyichś własnościach.
          Mój nieogrodzony blok jest właścicielem sporego kawałka ziemi dookoła, który o
          zgrozo udeptują mieszkańcy owej wspólnoty spiesząc do autobusu chociażby.
          • gazeta_mi_placi Re: place zabaw za kratami 30.06.10, 21:57
            Jak Ci to przeszkadza możesz wnieść swój wniosek do zarządcy.Jeżeli poprze Cię
            większość mieszkańców będziesz miała ogrodzony.
            • duch_mariana Wsi spokojna, wsi wesoła 30.06.10, 22:59
              Jak to kiedyś Kochanowski napisał. Przecież tam jest tak pięknie. Cisza, spokój,
              ptaszki śpiewają, autem można pod samą chałupę zajechać, obcy się nie kręcą, nie
              ma korków. Po co niektórzy z niej wyjeżdżają i duże miasta przerabiają na wioski
              ze swojskimi płotami? Nie lepiej było zostać u siebie?
              • gazeta_mi_placi Re: Wsi spokojna, wsi wesoła 01.07.10, 11:24
                A co jest złego w płotach?
                Poza tym skoro można mieć względny spokój dzięki płotowi (oraz najczęściej ochronie) to co w tym złego?
                W czym Ci to przeszkadza? Jak będziesz szedł do znajomych w gości ochrona Cię wpuści bez problemu gwarantuję,chyba że jesteś złodziejaszkiem a Twój synek wieczorami lubi bawić się jak dużo polskiej młodzieży w graffiti.Wtedy rozumiem Twoją niechęć do strzeżonych bloków...
                • duch_mariana Re: Wsi spokojna, wsi wesoła 01.07.10, 12:02
                  Moja niechęć do płotów w mieście wynika z tego, że tu jest miasto. Miasto to
                  jest wspólna przestrzeń i taka jest właśnie istota miasta. Grodzenie tej
                  przestrzeni płotami to jest tworzenie wioski w mieście. Doprowadza to do
                  sytuacji, że jaśniepaństwo zza płota wyprowadza swoje kundle poza granice
                  osiedla. Oni mają czysto u siebie, ale pozostali ludzie muszą omijać i wąchać to
                  co ich kundle narobiły. Natomiast ich dzieci nie mogą skorzystać z fajnego placu
                  zabaw po drugiej stronie płota. Nie wspominając o tym, że nie można zrobić sobie
                  skrótu między blokami, tylko omijać całe osiedle. Dlatego w mieście nie powinno
                  być zgody na grodzenie osiedli. Kto kocha płoty, niech spada na wieś i tyle.
                  • gazeta_mi_placi Re: Wsi spokojna, wsi wesoła 01.07.10, 13:17
                    Ale na tej wspólnej przestrzeni w mieście ludzie też kupują działki (nawet domy z ogródkami i to bynajmniej nie na obrzeżach).
                    Czy przeszkadza Ci to w czymś (w mieście,wyobraź sobie,że istnieją TAKŻE domy jednorodzinne,niekoniecznie w typowej willowej dzielnicy,ale TEŻ istnieją),znam wiele miejsc nawet w moim mieście gdzie taki domek jest,czasem zresztą upchany pomiędzy blokami.
                    Czy będziesz mieć pretensje do właściciela domu w mieście,że ogrodził swój kawałek ogrodu?
                    Poza tym skąd pewność,że tamci wyprowadzają psy na podwórka sąsiadów?
                    Może wyprowadzają na okoliczne łąki gdzie pies może swobodnie się wybiegać?

                    >Dlatego w mieście nie powinno
                    > być zgody na grodzenie osiedli.

                    Ale jest.Mi to w niczym nie przeszkadza jeżeli przejdę kawałek dalej a innym osobom sądząc po ich wadze też by nie zaszkodziło.
                    A osobom niepełnosprawnym (wiem,że pewnie zaraz o tym wspomnisz) bardziej od dystansu pokonanego na wózku przeszkadzają samochody zaparkowane na chodniku tak,że co pięć minut aby przejechać wózek musi zjeżdżać na ulicę (czasem ruchliwą),wiem bo kiedyś pomagałam takiej osobie i to było najgorsze,nie (dość nie wielki zresztą) dystans który miałyśmy pokonać.



                • ahhna Re: Wsi spokojna, wsi wesoła 01.07.10, 12:17
                  > A co jest złego w płotach?
                  "Tylko" to, że niszczą przestrzeń miejską i są obciachowe. Świadczą
                  o braku zaufania i poczuciu wyższosći nuworyszów, sugerują też, że
                  poziom bezpieczeństwa w Polsce jest na poziomie 3 świata, a to chyba
                  nieprawda? Bez sensu dzielą ludzi, przestrzeń, zmieniają świadomość,
                  są jak kostki domina - sąsiedzi się odgrodzili, to my też. Nikt już
                  nie pyta o sens. Przykładem jeden blok i trzy ogrodzenia
                  wyodrębniające trzy klatki schodowe. Albo dwa bloki i trzy
                  ogrodzenia między nimi - całe reportaże o tym były. Mnożą się przez
                  to antagonizmy. Tworzą się hermetycznwe środowiska, które nic
                  wprawdzie z elitą wspólnego nie mają, ale wyróżnione się czują, a
                  raczej zjednoczone przeciwko "tamtym". Wspólnoty powinno się tworzyć
                  wokół pozytywnych przedsięwzięć i idei, nie negatywnych, opartych na
                  braku zaufania do "onych".
                  Nic ponadto. Przyjeżdżają potem do nas z Berlina i Londynu i dziwią
                  się, co to takiego. W Afganistanie są grodzone wysokim murem osiedla
                  ze strażnikami - i tak właśnie mi się kojarzą grodzenia, z trzecim
                  światem. Żałosne.
                  • gazeta_mi_placi Re: Wsi spokojna, wsi wesoła 01.07.10, 13:22
                    Płot może być równie dobrze estetyczny bądź też jak w znanej mi wspólnocie tylko od strony ogródków,a nie od frontu budynku.W czym Ci to przeszkadza?
                    Ładniejsze od płotów piękne graffiti (w moim mieście bardzo częste i o dziwo prawie zawsze na nieogrodzonych domach czy blokach-cóż za zbieg okoliczności,prawda?) gdzie Twoje dziecko przeczyta że znana drużyna piłkarska (albo Ania co olała obiekt uczuć) to k...wa?
                    Ani płoty ani inne zabezpieczenia nie biorą się z czyichś fanaberii..
                    • ahhna Re: Wsi spokojna, wsi wesoła 02.07.10, 00:46
                      Tak, graffiti w mieście jest sto razy ładniejsze niż płot w mieście.
                      • vuvuzeliusz Re: Wsi spokojna, wsi wesoła 02.07.10, 01:21
                        daj spokój, szkoda klawiatury. On(a) tego nie zrozumie.
            • ahhna Re: place zabaw za kratami 01.07.10, 11:46
              Tylko że wtedy ty będziesz musiała helikopterem do pracy latać. Z
              własnego prywatnego kawałka ziemi oczywiście. I nie mów mi, że bez
              krzyku będziesz latać, bo pierwsza rwetest podniesiesz.
    • mandziola Re: place zabaw za kratami 30.06.10, 21:55
      Tia place zabaw to pikuś.. powiedz mi co ma zrobic moja matka, która nie moze
      pod swoim blokiem zaparkowc, bo jasnie panstwo nie wykupili miejsa postojowego i
      ich samochody oraz samochodu ich gości (bo nikt obcy nie moze tam wjechać)stoja
      na przeciwko czyli pod kamiennica mojej matki?? Dodam, że placu zabaw nie maja
      na swoim ogrodzonym osiedlu żadnego.. korzystają z tego pod blokiem mojej
      matki.. czyli co.. do nich nie wolno.. ale oni do mnie moga???
      • gazeta_mi_placi Re: place zabaw za kratami 30.06.10, 21:59
        Jak Wam to jako wspólnocie przeszkadza możecie wnieść wniosek o ogrodzenie placu
        zabaw do zarządcy.
        Nikt Was tego prawa nie pozbawia.
        • paszczakowna1 Re: place zabaw za kratami 30.06.10, 22:10
          Ta, podzielmy przestrzeń w mieście na małe działeczki, wszystko ogródźmy,
          dopiero fajne miasto będzie i wszystkim się nam jakość życia poprawi.
          • vivibon Re: place zabaw za kratami 30.06.10, 22:11
            o tak, wtedy zrobi się swojski dla niektórych, wiejski klimat.
            • gazeta_mi_placi Re: place zabaw za kratami 30.06.10, 22:17
              Mimo wszystko na wsi nikt nie wymaga żeby sąsiad wpuszczał na swoje podwórko
              każdego tylko dlatego,że postawił tam dla dziecka zjeżdżalnię i piaskownicę...
    • nangaparbat3 Re: place zabaw za kratami 30.06.10, 22:37
      A ja w ogóle sobie nie zyczę, by po moim miescie, po moich chodnikach (na ktore
      gmina lozy z moich podatków) łazili jacyś warszawiacy na przyklad.
      • gazeta_mi_placi Re: place zabaw za kratami 01.07.10, 11:25
        Te chodniki znajdują się w przestrzeni prywatnej czy publicznej?
        Dowiedz się w starostwie..
    • majenkir Vivibon, 30.06.10, 22:46

      Komuna sie juz skonczyla!
      Nie ma "wspolne" czyli niczyje. To jest ICH plac zabaw i obcym wara!
      • gazeta_mi_placi Re: Vivibon, 01.07.10, 13:52
        Dla niektórych widać nie...
        Poproszę znajomych którzy w swoim ogrodzie postawili huśtawki dla córeczki aby
        obsadzili ogrodzenie gęstym żywopłotem bo a nuż wypatrzy jakaś forumowiczka....
    • duch_mariana Wieś w mieście 30.06.10, 22:48
      Mieszkańcy grodzonych osiedli mają swój specyficzny pogląd na temat przestrzeni
      publicznej. Są przeflancowani ze wsi i nie potrafią funkcjonować bez płota i
      kawałka ziemi wokół chałupy. Nawet jak płota nie ma, to i tak zachowują się
      jakby był. Tak jak kiedyś tatulo albo dziadziuś gonił z widłami ze swojej
      łączki, tak oni teraz gonią ze "swojego" obejścia wyrwanego z przestrzeni
      miejskiej. Ten płot i dwóch emerytów na bramce daje im złudne poczucie
      bezpieczeństwa. Wcześniej obejścia "pilnował" Ciapek na łańcuchu. Mentalność
      tych ludzi jest na tyle pokręcona, że Ty na "ich" teren wejść nie możesz, ale
      oni mogą chodzić wszędzie, przez co czują się lepsi od innych. W związku z tym
      nie może być tak żeby jakaś Vivibon z okolicznego blokowiska przyprowadzała
      swoje brudne i niewychowane dziecko na plac przy ich apartamentowcach. Tak
      właśnie - apartamentowcach. Bo hołota mieszka w mieszkaniach na blokowisku, a
      oni - elita pszenno-buraczana w apartamentach na ekskluzywnym osiedlu
      apartamentowców. Dzieci elity nie mogą się integrować z dziećmi hołoty, więc
      sama rozumiesz...
      • vivibon Re: Wieś w mieście 30.06.10, 22:58
        tak coś mętnie podejrzewałam, że kawałek metalowej siatki czyni elitę. A ja taka
        nieuczesana...
        • duch_mariana Re: Wieś w mieście 30.06.10, 23:23
          U nich jest też takie dziwne i nie wiadomo skąd wzięte przekonanie, że na ich
          osiedlu wszyscy, są mili, grzeczni, uczesani i bezpieczni. A jak ktoś sprzeda
          mieszkanie np. na warszawskiej Pradze i przeniesie się do getta na daleką
          Białołękę to czy będzie innym człowiekiem i będzie miał inne dzieci niż teraz?
          No nie wydaje mi się. Więc zgodnie z logiką czy on na ten ichni plac zabaw teraz
          przyprowadzi dzieci to zaszkodzą temu placyku w takim samym stopniu, w jakim
          zaszkodzą mu gdy już dostąpi zaszczytu bycia po tej samej stronie płota co
          elita. A gdzieś widziałem piękną sytuację, kiedy to dwa osiedla obok siebie były
          przegrodzone płotem. I oba place zabaw były obok siebie, ale oddzielone płotem.
          Na jednym dwoje dzieci i na drugim też dwoje. Nie mieli możliwości pobawić się
          razem nawet gdyby chcieli.
          • gazeta_mi_placi Re: Wieś w mieście 01.07.10, 09:32
            >Na jednym dwoje dzieci i na drugim też dwoje. Nie mieli możliwości pobawić się
            razem nawet gdyby chcieli.

            Rodzice tamtych dzieci nie mogli porozmawiać z rodzicami drugich aby jedne
            bawiły się u drugich (dorobić klucz albo udostępnić kod)?
            A może tamte dzieci wcale nie chciały bawić się ze sobą?
            Poza tym nikt nikomu nie zabrania kupić mieszkania we wspólnocie niczym nie
            ogrodzonej,prawda? Każdy ma wybór.



        • miska_malcova Re: Wieś w mieście 30.06.10, 23:46
          vivibon napisała:

          > tak coś mętnie podejrzewałam, że kawałek metalowej siatki czyni elitę. A ja tak
          > a
          > nieuczesana...

          Kompleksy wychodzą?
          • vivibon Re: Wieś w mieście 30.06.10, 23:49
            że co?
          • echtom Re: Wieś w mieście 30.06.10, 23:49
            Jakie kompleksy? Niektórzy ludzie mają po prostu potrzebę życia w otwartej wspólnocie i szlag ich trafia na takie izolowanie się i dzielenie.
            • miska_malcova Re: Wieś w mieście 30.06.10, 23:51
              echtom napisała:

              > Jakie kompleksy? Niektórzy ludzie mają po prostu potrzebę życia w otwartej wspó
              > lnocie i szlag ich trafia na takie izolowanie się i dzielenie.

              przeczytaj raz jeszcze co napisała autorka wątku, a do czego ja sie odniosłam...
              • echtom Re: Wieś w mieście 01.07.10, 00:04
                Przeczytałam. No i co w związku z tym? Jak ktoś sobie zażartuje z parcia co
                niektórych do elity, to zaraz musi mieć "kompleksy"? Niedobrze mi się robi, jak
                widzę to słowo na forum.
                • miska_malcova Re: Wieś w mieście 01.07.10, 07:45
                  echtom napisała:

                  > Przeczytałam. No i co w związku z tym? Jak ktoś sobie zażartuje z parcia co
                  > niektórych do elity, to zaraz musi mieć "kompleksy"? Niedobrze mi się robi, jak
                  > widzę to słowo na forum.

                  najczęściej taki "żart" żartem nie jest
                  • vivibon Re: Wieś w mieście 01.07.10, 08:38
                    bądź spokojna. Jest.
                    • miska_malcova Re: Wieś w mieście 01.07.10, 09:11
                      żart z nutką goryczy smile
                      • nangaparbat3 Re: Wieś w mieście 01.07.10, 10:48
                        miska_malcova napisała:

                        > żart z nutką goryczy smile

                        Słusznie. Przykro patrzec, jakie teraz są "elyty".
                        • aurita Re: Wieś w mieście 01.07.10, 13:24
                          ale to wy odbieracie "odgrodzonych" za elity smile

                          ja jako odgrodzona poprostu zastalam taki stan rzeczy. Fakt ze nie przeszkadza
                          mi on.
                          Na naszym osiedlu sa takze dwa placyki ktore sa dodatkowo zamkniete i ja do nich
                          nie mam dostepu (inny etap, inni wlasciciele) i nie uwazam z tego powodu aby ci
                          podwojnie odgrodzeni byli podwojna "elita"
                          • nangaparbat3 Re: Wieś w mieście 01.07.10, 15:10
                            1. Nie wiem, kto to "wy".
                            2. "Elyta" nie jest dla mnie elitą.
                          • duch_mariana Re: Wieś w mieście 01.07.10, 15:51
                            > Na naszym osiedlu sa takze dwa placyki ktore sa dodatkowo zamkniete
                            > i ja do nich nie mam dostepu (inny etap, inni wlasciciele) i nie
                            > uwazam z tego powodu aby ci podwojnie odgrodzeni byli podwojna
                            > "elita"

                            Super. Normalnie tylko pozazdrościć. Zwłaszcza tłumaczenia dwulatkowi, któremu
                            spodobał się placyk, że nie może bo to inny etap, inni właściciele smile
                            • gazeta_mi_placi Re: Wieś w mieście 01.07.10, 17:00
                              >Super. Normalnie tylko pozazdrościć. Zwłaszcza tłumaczenia dwulatkowi, któremu
                              spodobał się placyk, że nie może bo to inny etap, inni właściciele..

                              Lepiej nie zapuszczać się z dzieckiem w okolice domków jednorodzinnych,bo może w
                              czyimś ogródku wypatrzeć kolorową huśtawkę która mu się bardzo spodoba.
                              I trzeba będzie mu wytłumaczyć dlaczego nie może z niej skorzystać.
                              Dla dwulatka definicja własności prywatnej może być zbyt trudna,ale zawsze można
                              spróbować wejść przez bramkę do ogródka..
                              A nuż właściciel zostawił otwartą...
                              • aurita Re: Wieś w mieście 01.07.10, 18:37
                                > >Super. Normalnie tylko pozazdrościć. Zwłaszcza tłumaczenia dwulatkowi, któ
                                > remu
                                > spodobał się placyk, że nie może bo to inny etap, inni właściciele..

                                wiesz, na tym polega wychowanie dzieci, na tlumaczeniu smile
                  • triss_merigold6 Tia... akurat 01.07.10, 08:48
                    Poza wczesnym dzieciństwem w przedwojennej kamienicy z ogrodem na
                    Saskiej Kępie, niemal całą młodość mieszkałam na praskich
                    blokowiskach. Rodzina ojca od zawsze w Łodzi, a dziakowie ze strony
                    matki od końca lat 40-tych w Warszawie. O jakiej wsi więc mówimy?
                    Napatrzyłam się na uroki "otwartej przestrzeni" na blokowiskach,
                    pomazane ściany, zarzygane chodniki, rozsypane szkło po butelkach
                    lecących z góry, rachityczne i wiecznie niszczone drzewka.

                    Nigdy więcej wielkiej płyty. Plusem osiedla zamkniętego jest
                    CZYSTOŚĆ. Czysto na chodniach, na placu zabaw, zadbana zieleń, zero
                    grafitti, którego organicznie nie trawię. Zero bab karmiących stada
                    gołębi i kotów, nie ma piwnic tylko garaże podziemne na szczęście.
                    Nie ma wyrostków wystających na klatkach ani panów popijających
                    piwko pod plastikowymi budami udającymi puby i sikających gdzie
                    popadnie.
                    Proszę się odwalić od mieszkańców zamkniętych osiedli.
                    • vivibon Re: Tia... akurat 01.07.10, 08:54
                      to ja może jeszcze raz - żadne z osiedli nie jest zamknięte ani zarzygane etc.
                      • triss_merigold6 Re: Tia... akurat 01.07.10, 09:02
                        To idź, dowiedz się w administracji osiedla jak to jest z tym placem
                        zabaw i dorób sobie klucz.
                    • duch_mariana Re: Tia... akurat 01.07.10, 10:53
                      > Poza wczesnym dzieciństwem w przedwojennej kamienicy z ogrodem na
                      > Saskiej Kępie, niemal całą młodość mieszkałam na praskich
                      > blokowiskach.

                      No i to wszystko tłumaczy. Masz uraz. Wiem jak to wyglądało dawniej. Najgorsze
                      co może być to są bloki z wielkiej płyty. Zwłaszcza jak naćkają na małej
                      przestrzeni z 6 takich 10-piętrowców po 120 mieszkań każdy. Wówczas
                      automatycznie zwiększa się gęstość zaludnienia, a co za tym idzie, także
                      stężenie blokersa na metr kwadratowy. Więc towarzystwo wyjdzie, chleje piwo,
                      drze się do późnej nocy, dewastuje i wygląda to jak "cudowna" ul. Białostocka,
                      jeszcze cudowniejsza Siedlecka, Korsaka, Bródnowska. Tam gdzie dominuje niska,
                      niezbyt gęsta zabudowa, czyli 4 - 6 pięter, podobnych problemów jest sporo mniej.

                      > Czysto na chodniach, na placu zabaw, zadbana zieleń, zero
                      > grafitti, którego organicznie nie trawię. Zero bab karmiących stada
                      > gołębi i kotów, nie ma piwnic tylko garaże podziemne na szczęście.

                      Powiedz proszę jaką masz gwarancję, że na grodzonym osiedlu, gdzie mieszkasz,
                      nie kupi mieszkania młode małżeństwo, które postanowi zabrać babcię do siebie?
                      No bo wygodniej się nią opiekować, a 1600 złotych babcinej emerytury plus drugie
                      1600 za wynajem babcinego mieszkania to daje razem 3200 złotych extra w
                      budżecie. Babcia jak karmiła gołąbki u siebie, tak będzie karmić je nadal. Albo
                      kupi sobie mieszkanie małżeństwo około pięćdziesiątki z synem zawodowym
                      bezrobotnym w wieku 27 lat na utrzymaniu rodziców i ten pan będzie zapraszał
                      swoje towarzystwo i już będą panowie pijący i sikający. Brak piwnic to poważny
                      dyskomfort. Gdzie wtedy trzymać graty?
                      • triss_merigold6 Re: Tia... akurat 01.07.10, 11:02
                        Mam prawo mieć uraz, mój osobisty, prywatny, połączony z niechęcią
                        do syfu.

                        Babcia karmiąca gołębie zostanie pogoniona przez ochronę i
                        mieszkańców. WIDZĘ TO. Babcie z maluchami, ewidentnie opiekujące się
                        dziećmi w ciągu dnia, karnie wychodzą poza teren osiedla i tam
                        rozsypują jakiś chleb i karmią gołębie.
                        Po to jest ochrona, żeby gonić meneli. Co sobie robią w mieszkaniach
                        to ich sprawa byle nie za głośno.
                        Nie tęsknię za piwnicą, żaden problem, są schowki lokatorskie na
                        ostatnim piętrze pod dachem. Nie zwożę kopca kartofli na zimę więc
                        chrzanię piwnice. Przynajmniej nie ma szczurów, kotów i robactwa.
                        • paszczakowna1 Re: Tia... akurat 01.07.10, 11:13
                          > Babcia karmiąca gołębie zostanie pogoniona przez ochronę i
                          > mieszkańców. WIDZĘ TO. Babcie z maluchami, ewidentnie opiekujące się
                          > dziećmi w ciągu dnia, karnie wychodzą poza teren osiedla i tam
                          > rozsypują jakiś chleb i karmią gołębie.

                          Yyy, przeczytaj to, co napisałaś. Za ogrodzeniem, to nasze, i tam śmiecić nie
                          można. Poza ogrodzeniem, to już bezpańskie, i niech sobie śmiecą, mi to nie
                          przeszkadza.
                          • triss_merigold6 Re: Tia... akurat 01.07.10, 11:25
                            G...o mnie to obchodzi. Jeśli starsza pani ma przymus karmienia
                            paskudzących wszędzie gołębi to niech go realizuje tam, gdzie nikt
                            jej nie zwróci uwagi. Ja nie mam takiego przymusu, podobnie jak nie
                            mam nawyku wyrzucania żarcia przez okno. Nigdy nie zapomnę kartki
                            jaka na początku lat 90-tych wisiała na klatce w bloku mojej
                            przyjaciółki "Prosimy nie wyrzucać jedzenia przez okno. Dotyczy
                            także ZUPY".
                        • gazeta_mi_placi Re: Tia... akurat 01.07.10, 11:16
                          Kiedyś mieszkałam w pewnym bloku co prawda nie grodzonym za to z ochroną.
                          W mieszkaniu miałam domofon który jeden z przycisków łączył z ochroną na dole.
                          Jak jeden sąsiad wiercił po 22-iej nie ruszając tłustych tyłków nawet z
                          mieszkania zadzwoniłyśmy na ochronę-ochrona "Zaraz tam idziemy" i już miałyśmy
                          spokój big_grin
                          Dobry też patent na imprezowiczów (no raz też nam się dostało od ochrony) jak
                          imprezowicze nie reagowali (z reguły reagowali) na ochronę wtedy pewnie policja ..

                          • duch_mariana Re: Tia... akurat 01.07.10, 11:42
                            > Jak jeden sąsiad wiercił po 22-iej nie ruszając tłustych tyłków
                            > nawet z mieszkania zadzwoniłyśmy na ochronę-ochrona "Zaraz tam
                            > idziemy" i już miałyśmy spokój big_grin

                            Ciekawe zjawisko można zaobserwować w tych gettach. Ludzie zatracają zdolność
                            bezpośredniego komunikowania się między sobą.
                            • gazeta_mi_placi Re: Tia... akurat 01.07.10, 14:08
                              Nie musisz wierzyć.
                              Są takie domofony jak najbardziej i my taki miałyśmy smile
                              Jeden guzik służył do wpuszczania drugi do łączenia się z ochroną która była na
                              dole...
                              A getto to nie było bo blok nie był ogrodzony smile
                    • vienetta Re: Tia... akurat 01.07.10, 11:16
                      no tak, widać kompleksy praskiego pochodzenia smile
                    • ahhna Re: Tia... akurat 01.07.10, 13:19
                      > Napatrzyłam się na uroki "otwartej przestrzeni" na blokowiskach,
                      > pomazane ściany, zarzygane chodniki, rozsypane szkło po butelkach
                      > lecących z góry, rachityczne i wiecznie niszczone drzewka.

                      Czy ty nie rozumiesz, że świat, w tym i miasta, w tym i blokowiska
                      się zmieniają? Od komuny minęło trochę lat i zmieniła się trochę
                      świadomość ludzi. Zapraszam cię na blokowiska w Warszawie, na
                      Bielanach lub Mokotowie, a i na Pradze na pewno się poprawiło, pokaż
                      mi prosze te rzygowiny i szkło po butelkach. Baby karmiące gołębie i
                      koty to jedna z ostatnich ostoi człowieczeństwa na tym smutnym
                      świecie, gdzie liczy się tylko kasa, kasa, kasa. Nie ma panów
                      popijających piwo, przynajmniej w Warszawie, bo jest zakaz
                      publicznego spożywania alkoholu. W każdej chwili można wezwać straż
                      miejską.
                      • triss_merigold6 Re: Tia... akurat 01.07.10, 13:25
                        Nie ma? Pacz pani, a na Pradze ich widuję pod właśnie plastikwymi
                        sklepikami z wystawionymi krzesełkami i pseudostolikiem. Nad
                        Balatonem przy Pekinie jak pili w krzakach tak piją niezmiennie od
                        30 lat.
                        Rozumiem, że blokowiska się zmieniły, część Ursynowa zawsze mi się
                        podobała i Służew nad Dolinką, co nie zmienia faktu, że kawałek na
                        którym mieszkam podoba mi się bardziej.
                        • paszczakowna1 Re: Tia... akurat 01.07.10, 13:49
                          > Rozumiem, że blokowiska się zmieniły, część Ursynowa zawsze mi się
                          > podobała i Służew nad Dolinką, co nie zmienia faktu, że kawałek na
                          > którym mieszkam podoba mi się bardziej.

                          Ja wychowałam się na Ursynowie, i nie czuję potrzeby grodzenia się. I grodzenie
                          Ursynowa uważam za wyjątkowy idiotyzm. (Mój grodzony plac zabaw znajduje się
                          właśnie przy jednym ze starszych bloków na Kabatach. Nie wiem, przed czym się
                          zagrodzili jak tu niczego nie było, może wiewiórkami.) Ale, na szczęście, już
                          ludzie się tu połapali, że obok mieszkają tacy sami ludzie jak oni, i nowe
                          osiedla buduje się normalne.
                          • triss_merigold6 Re: Tia... akurat 01.07.10, 13:59
                            Przecież podkreślam, że nie ma przymusu kupowania mieszkania na
                            zamkniętym osiedlu. Ba, w ogóle nie ma przymusu kupowania mieszkania
                            na osiedlu - można nabyć segment, postawić dom na własnej działce,
                            kupić siedlisko w Bieszczadach. Co kto lubi.
                            • gazeta_mi_placi Re: Tia... akurat 01.07.10, 14:18
                              Zwłaszcza,że przeważnie mieszkania na tych zachwalanych tutaj nieogrodzonych
                              prospołecznych blokach z reguły są tańsze od chronionych apartamentowców...
                              • duch_mariana Bloki a nie apartamentowce 01.07.10, 15:48
                                Mieszkania w nieogrodzonych blokach są wielokrotnie tańsze od apartamentów. Natomiast MIESZKANIA w ogrodzonych BLOKOWISKACH niekoniecznie muszą być droższe. Taki sam metraż na Pradze II jest droższy niż na grodzonej, strzeżonej Białołęce. Wynika to z faktu, że nie są to luksusowe apartamenty w ekskluzywnej okolicy, tylko blokowiska na zadupiu smile Chociaż jak komuś od zawsze przeciekał dach, podłoga skrzypiała, trzeba było węgla przynieść i wody ze studni naciągnąć, to to może być luksus w takim bloku smile Żeby mieszkanie było apartamentem muszą być spełnione pewne warunki:

                                Rozkład mieszkania:

                                - kuchnia,
                                - salon lub salon połączony z kuchnią,
                                - główna sypialnia z prywatnym wejściem do łazienki i garderoby,
                                - gabinet/pokój gościnny/druga sypialnia,
                                - łazienka do części dziennej plus łazienka do każdej następnej sypialni,
                                - pralnia/pomieszczenie gospodarcze,
                                - prawidłowy rozkład mieszkania - wydzielenie części dziennej i nocnej,
                                - w/w wymogi oznaczają, że musi to być mieszkanie min. trzypokojowe.

                                Powierzchnia mieszkania:
                                - Minimalna powierzchnia apartamentu min. 100 m2, co wynika z układu funkcjonalnego w/w pomieszczeń (w szczególnych przypadkach dopuszcza się dopuszczenie lokalu o mniejszej powierzchni, pod warunkiem spełnienia wszystkich wymaganych kryteriów).

                                Charakterystyka budynku:

                                - winda w budynku,
                                - garaż podziemny,
                                - teren osiedla strzeżony, recepcja w budynku lub na osiedlu, ochrona,
                                - wysoki standard wykończenia części wspólnych.

                                Charakterystyka mieszkania:
                                - zabezpieczenie przed hałasem – zgodnie z Rozporządzeniem Ministra Infrastruktury w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie (Dz. U Nr 75, poz. 690 z 2002 r.) oraz polską normą PN 87/B-02151/02, dopuszczalny poziom hałasu w pomieszczeniu mieszkalnym w ciągu dnia nie powinien przekroczyć 40 dB, a w nocy – 30 dB,
                                - centralna instalacja klimatyzacyjna,
                                - wysoki standard wykończenia,
                                - odpowiednie doświetlenie światłem dziennym,
                                - wysokość – min. 2,9 metra.

                                Całość tu: luksusowemieszkania.pl/info,definicja-apartamentu
                                Apartamenty masz w Rezydencji Merliniego a i to nie wszystkie. Ale tam za 500 tysięcy to raczej nic nie kupisz smile
                                • lillaj Re: Bloki a nie apartamentowce 01.07.10, 16:00

                                  duch_mariana napisał:
                                  Żeby mieszkanie było apartamentem muszą być s
                                  > pełnione pewne warunki:

                                  www.szybko.pl/Warszawa/Bia%C5%82o%C5%82%C4%99ka/apartament/sprzeda%C5%BC/842988
                                  Ty sobie, deweloperzy sobie. To jeden z przykładów. Widziałam też ogłoszenie o
                                  apartamentach 20 kilkumetrowych na Pradze.
                                  • duch_mariana Re: Bloki a nie apartamentowce 01.07.10, 16:10
                                    Developerzy korzystają z tego, że ludzie nie wiedzą co jest, a co nie jest
                                    apartamentem. Znajomi pośrednicy nieruchomości mówią, że słowa typu
                                    "apartament", "ekskluzywny", "prestiżowy", "luksusowy", "modny" to lep na
                                    wieśniaków smile
                                    • gazeta_mi_placi Re: Bloki a nie apartamentowce 01.07.10, 17:04
                                      To smutne,że Twoi znajomi zdecydowali się na pracę mającą w swoim zakresie
                                      kontakty z takimi wieśniakami którzy to wieśniacy dają Twoim znajomym chleb..
                                • paszczakowna1 Re: Bloki a nie apartamentowce 01.07.10, 16:52
                                  Ale jak się definiuje 'apartamentowca'? Apartament, OK, ale jeśli blok spełnia
                                  wymogi odnośnie wind, garaży, ochrony itp, ale zawiera mieszkania o różnym
                                  metrażu (czyli część jest 'apartamentów' a cześć nie), to jest apartamentowcem,
                                  czy nie?

                                  A ponadto, co to za źródło? Skąd akurat taka, a nie inna definicja? Dlaczego
                                  100m, a nie 110m?
                                • gazeta_mi_placi Re: Bloki a nie apartamentowce 01.07.10, 17:06
                                  A podasz też równie szczegółową definicję własności prywatnej i praw do niej?
                                  Oraz co może zrobić wspólnota na swoim własnym wykupionym od miasta terenie?
                            • vuvuzeliusz Re: Tia... akurat 02.07.10, 01:29
                              triss_merigold6 napisała:

                              > Przecież podkreślam, że nie ma przymusu kupowania mieszkania na
                              > zamkniętym osiedlu. Ba, w ogóle nie ma przymusu kupowania
                              mieszkania
                              > na osiedlu - można nabyć segment, postawić dom na własnej działce,
                              > kupić siedlisko w Bieszczadach. Co kto lubi.

                              No właśnie, wyprowadźcie się w poza miasto, tam się ogrodźcie i nie
                              psujcie przestrzeni miejskiej
                        • duch_mariana Re: Tia... akurat 01.07.10, 14:14
                          > Nad Balatonem przy Pekinie jak pili w krzakach tak piją
                          > niezmiennie od 30 lat.

                          Tylko co oni tak naprawdę przeszkadzają? Gdzieś przecież muszą pić. W krzaki od
                          zawsze chodziło się z czterech powodów, czyli siusiu, kupka, seksik, picie smile W
                          krzakach to niech sobie siedzą i chwała im za to, że właśnie tam siedzą zamiast
                          między blokami. Jakby pili między blokami to pewnie pierwsza byś dzwoniła po
                          ochronę. Piją w krzakach nad Balatonem - też źle. Weź daj ludziom żyć. Oni też
                          mają swoje potrzeby.
                          • triss_merigold6 Re: Tia... akurat 01.07.10, 14:29
                            Ależ mnie nie przeszkadzają. Też piłam nad Balatonem. Polemizuję
                            tylko ze zdaniem wyżej, że nie ma publicznego picia z racji
                            wprowadzenia zakazu. Zakaz sobie, a życie sobie.
                        • ahhna Re: Tia... akurat 02.07.10, 00:55
                          No, Praga to trochę insza inszość, przyznaję, choć mało
                          reprezentatywna dla blokowisk w ogóle. Ale nawet tam, podejrzewam,
                          nie pije się już bez pardonu na blokowej ławeczce na osiedlu ani tym
                          bardziej na placu zabaw. a jeśli nawet, to ważne jest, że w
                          przeciwienstwie do komuny, mamy teraz dobre narzędzie, żeby
                          blokowych pijaczków przepędzać - zakaz publicznego picia. Wystarczy
                          z niego korzystać zamiast się grodzić. Aczkolwiek mnie osiedlowe
                          pijaczki w krzakach by nie przeszkadzały, o ile burd by nie robiły.
                      • lillaj Re: Tia... akurat 01.07.10, 14:00
                        ahhna napisała:
                        Nie ma panów
                        > popijających piwo, przynajmniej w Warszawie, bo jest zakaz
                        > publicznego spożywania alkoholu. W każdej chwili można wezwać straż
                        > miejską.

                        W mojej stołecznej robotniczej dzielnicy popijają, ale mi to akurat nie
                        przeszkadza (nie są agresywni, choć rzeczywiście niezbyt dekoracyjni), tak jak
                        nie przeszkadzają mi panie dokarmiające koty i ptaki. Natomiast nie znoszę
                        chamstwa i buractwa, nuworyszostwa i zadzierania nosa, a tego na szczęście w
                        mojej starej wolskiej kamienicy jak na lekarstwo. Po drugiej stronie ulicy mamy
                        apartamentowiec (ogrodzony) i nowy plac zabaw także ogrodzony, ale nie
                        zamknięty. Bawią się tam dzieciaki z apartamentowca oraz te z kamienic. Nikt
                        niczego nie niszczy, gdy pojawia się szemrane towarzystwo reagują nie tylko
                        mieszkańcy apartamentowca. My ludzie ze starych kamienic też lubimy, gdy jest
                        czysto i spokojnie, nie trzeba się nas baćsmile

                        • gazeta_mi_placi Re: Tia... akurat 01.07.10, 14:14
                          Może nie podeszliście do tych z apartamentowca od razu z buta,że pewnie
                          nuworysze i nowobogaccy zadzierający nosa..
                          Życzliwość (poza nielicznymi przypadkami) przeważnie wywołuje
                          życzliwość,podobnie nieżyczliwość...
            • gazeta_mi_placi Re: Wieś w mieście 01.07.10, 09:27
              Nie mają obowiązku chyba mieszkać i kupować mieszkania w zamkniętej wspólnocie,prawda?
              A z tym podziałem to też bez przesady,nie widuję żadnych domów jednorodzinnych (poza sporadycznymi wyjątkami) czy w mieście czy na wsi które nie byłyby ogrodzone.
              Tylko ich właścicieli nikt nie wyzywa od mieszkańców getta..
              Nawiasem mówiąc to słowo budzi we mnie niesmak,bo ogólnie wiadomo czym było prawdziwe getto..
              Ale niektórzy mają kompleksy więc muszą jakoś się wyładować na tych co może i za cenę ogrodzenia mają czyściutkie klatki,zadbaną zieleń przyblokową i bezpieczny plac zabaw.
              Nikt nie pomyśli,że grodzenie nie wzięło się z powietrza tylko z demolowania elewacji przez kibiców,pety i puszki po piwie na placu zabaw,element przesiadujący na klatkach...
              Pamiętam jak odwiedzałam kiedyś znajomą w takim pięknym niegrodzonym prospołecznym bloku..
              Na klatce siedział ktoś o wyglądzie i zachowaniu narkomana ,pił wino...
              Nie było jak go minąć uncertain ,jak wychodziłam chciał mnie poczęstować swoją wiśniówką big_grin
              • triss_merigold6 Re: Wieś w mieście 01.07.10, 09:33
                Ciągi segmentów też są od strony ogródków ogrodzone. Kamienice na
                Saskiej Kępie z ogrodami (moje dzieciństwo!) były i są ogrodzone.
                Ba, w kamienicy była tzw. stróżówka i mieszkała tam pani cieć -
                czujna jak owczarek niemiecki, widziała wszystko, wszystkich znała i
                mowy nie było, żeby ktoś obcy niezauważony przemknął się na teren. A
                klatka miała ówczesny domofon - środek PRL.
                • gazeta_mi_placi Re: Wieś w mieście 01.07.10, 10:56
                  triss_merigold6 napisała:

                  > Ciągi segmentów też są od strony ogródków ogrodzone. Kamienice na
                  > Saskiej Kępie z ogrodami (moje dzieciństwo!) były i są ogrodzone.
                  > Ba, w kamienicy była tzw. stróżówka i mieszkała tam pani cieć -
                  > czujna jak owczarek niemiecki, widziała wszystko, wszystkich znała i
                  > mowy nie było, żeby ktoś obcy niezauważony przemknął się na teren...

                  sad
                  Czyli same getta sad
              • nangaparbat3 Re: Wieś w mieście 01.07.10, 10:53
                > Nie było jak go minąć uncertain ,jak wychodziłam chciał mnie poczęstować swoją wiśniów
                > ką big_grin

                To po prostu straszne. Nie wiem jak przeżylaś taki atak.
              • gazeta_mi_placi Re: Wieś w mieście 01.07.10, 11:03
                >nie widuję żadnych domów jednorodzinnych (poza sporadycznymi wyjątkami) czy w mieście czy na wsi które nie byłyby ogrodzone.

                Dodam,że te nieliczne nieogrodzone domki (przeważnie niestety dość niskiej jakości i lekko zaniedbane) w moim mieście najczęściej są upstrzone graffiti typu : Wisła to K...,Cracovia to Żydy lub (autentyczny napis na pewnym nieogrodzonym domku) : Jan Iksiński to gej!!!!!!
        • gazeta_mi_placi Re: Wieś w mieście 01.07.10, 10:53
          Dlaczego uważasz,że ktoś kto chce aby jego dziecko bawiło się na bezpiecznym i
          czystym placu zabaw uważa się za elitę?
    • anik0987 Re: place zabaw za kratami 30.06.10, 23:01
      Kiedyś mieszkałam w bardzo przyjemnej dzielnicy na nieogrodzonym osiedlu i
      odgradzanie się w "gettach" mnie bawiło. Teraz chwilowo mieszkam na "starym"
      osiedlu bloków z wielkiej płyty. Nie wiem, jak wyglądają inne takie osiedla, ale
      to na którym mieszkam, jest potwierdzeniem wszystkich stereotypów o blokowiskach
      - drące się do rana pod blokami ryje, porozrzucane butle po wódce i piwie,
      smarowanie na murach, rozwalanie i palenie śmietników, imprezy na placach zabaw
      plus pieski zostawiające swoje śmierdzące skarby gdzie popadnie i ich zakochani
      w tym brudzie i smrodzie właściciele. Niebawem przenoszę się do takiego "getta"
      i już się nie mogę doczekać. Na osiedlowy plac zabaw dostępny dla ogółu tutaj
      nie chodzę, łatwo się domyślić dlaczegosmile
      • duch_mariana Re: place zabaw za kratami 30.06.10, 23:12
        Po co od razu getto? Jeśli masz zamiar zamieszkać w Warszawie, wybierz osiedle
        Praga II. Płotów nie ma, a czysto, ładnie i cztery spore, ogólnodostępne, nie
        zdewastowane place zabaw w okolicy.
        • triss_merigold6 Re: place zabaw za kratami 01.07.10, 08:39
          Przecież to osiedle z lat 50-tych i okolica taka średnia.
          • duch_mariana Re: place zabaw za kratami 01.07.10, 10:20
            Co z tego że z lat 50-tych? Ale budynki z cegły albo z płyt z piaskowca.
            Podwórka przestronne, okolica cicha, dużo zieleni w postaci starych,
            wyrośniętych drzew (co na nowych osiedlach będzie może za 40 lat dopiero). Idź
            na pl. Hallera i zobacz jak wygląda dostępny dla wszystkich skwerek z fontanną i
            placyk zabaw. Albo ten na skwerku przy Inżynierskiej. Okazuje się, że w ogóle
            nie trzeba grodzić żeby było ładne i nie zdewastowane. Jeszcze teraz Jordanka na
            Namysłowskiej remontują. W Parku Praskim też masz duży plac zabaw,
            ogólnodostępny i co dla niektórych najdziwniejsze, czysty i nie zdewastowany.
            Przy ulicach spotyka się przyblokowe trawniki zaadaptowane na ogródki. Chyba
            ostatnio tu byłaś w latach 90-tych, kiedy faktycznie na Pradze było nieciekawie smile
            • triss_merigold6 Re: place zabaw za kratami 01.07.10, 10:37
              Przez Park Praski przechodzę kilka razy w roku, osttni raz jakieś 3
              tygodnie temu, bo chodzimy z dzieckiem do zoo. I szczerze mówiąc
              niezbyt mi się podoba, właśnie ze względu na dominujący skład
              społeczny. W Parku Skaryszewskim jest jednak inaczej.
              • duch_mariana Re: place zabaw za kratami 01.07.10, 10:57
                > szczerze mówiąc niezbyt mi się podoba, właśnie ze względu na
                > dominujący skład społeczny.

                Możesz sprecyzować?
                • triss_merigold6 Re: place zabaw za kratami 01.07.10, 11:07
                  Mogę. Park Praski jest bardziej zapluty i zasikany, na ławkach
                  siedzą grupy degustujące alkohole z popitą w reklamówkach i latają
                  stada bezpańskich dzieci i jakieś dresiarsko wyglądające nastolatki.
                  W ogóle dresiarnia dominuje.
                  • duch_mariana Re: place zabaw za kratami 01.07.10, 11:36
                    Każdy widzi to, co chce widzieć smile Ja widzę czysty park, zadbane trawniki,
                    kwiatki, dzieci bawiące się, grające w piłkę na trawce, widzę rowerzystów,
                    rolkarzy, młodzież, pary zakochanych, studentów uczących się jak jest na to
                    pora, emerytów. Są i pijaczkowie. Ale w czym oni przeszkadzają? Siedzą w swoim
                    towarzystwie, piją, nie drą się, nie zaczepiają ludzi. Bywam tam znacznie
                    częściej niż 3 razy w roku. Jest OK.
                • gazeta_mi_placi Re: place zabaw za kratami 01.07.10, 11:08
                  Nie jestem z Warszawy,ale jak słyszę Praga jestem w stanie sobie wyobrazić ten
                  skład społeczny big_grin
                  • triss_merigold6 Re: place zabaw za kratami 01.07.10, 11:15
                    Zależy ktora część prawobrzeżnej Warszawy. Saska Kępa i nowy
                    ogrodzony Gocław przy Promenadzie, nowe osiedla przy Przyczółku
                    Grochowskim (bardzo fajne) to też Praga ale jakby inna.
                    • duch_mariana Re: place zabaw za kratami 01.07.10, 11:48
                      > nowe osiedla przy Przyczółku Grochowskim (bardzo fajne)

                      No chyba nie masz na myśli tej przebrzydłej fortyfikacji przy jeziorku
                      Gocławskim? To jest chyba Al. Stanów Zjednoczonych 36.
                      • triss_merigold6 Re: place zabaw za kratami 01.07.10, 12:06
                        Słoneczny Stok. Nie, nie podoba mi się, za duży jest, przytłacza
                        kubaturą. Są takie ładne niższe bloki od drugiej strony Pekinu. I
                        fajne jest osiedle naprzeciwko Parku Skaryszewskiego (po drugiej
                        stronie kanału), koło Wedla, też z tych nowszych.
                        • duch_mariana Re: place zabaw za kratami 01.07.10, 12:10
                          Wsiądę kiedyś na rower i popatrzę co tam ciekawego pobudowali.
      • nangaparbat3 Re: place zabaw za kratami 01.07.10, 10:58
        No nie wiem, u nas jest bardzo zielono i czysto, widac tez zalezy od
        spółdzielni, jak sie stara.
      • vienetta Re: place zabaw za kratami 01.07.10, 11:21
        A może te menele przyszły z grodzonych osiedli, podobnie jak babcie karmiące
        gołębie i paniusie wyprowadzające pieski? Jak można się dziwić potem, że jest syf?
        • triss_merigold6 Babcie karmiące gołębie 01.07.10, 11:47
          Babcie karmiące gołębie i utylizujące w ten sposób resztki żarcia
          będą to zapewne robić niezależnie od tego gdzie mieszkają. Taki mają
          przymus wewnętrzny. Mogą to robić tam gdzie nikt ich nie pogoni.
          Mieszkańcy najwyraźniej przedkładają czyste i niezasr... chodniki i
          samochody nad przyjemność staruszek i staruszki się nauczyły
          wychodzić poza zamknięte osiedle. Mogą też nie wychodzić i
          powstrzymać się od syfienia, prawda? ich wybór.
          • vienetta Re: Babcie karmiące gołębie 01.07.10, 15:31
            Prosto rzecz ujmując to prawda, co piszesz, ale po głębszym zastanowieniu rodzi
            mi się kilka pytań: czy te babcie to mieszkanki osiedla? Jeżeli tak, to też są
            właścicielami jakiejś jego części, więc dlaczego nie mają prawa realizować
            swoich pasji? Czy są lepsi i gorsi mieszkańcy i czy karmienie gołębi wg
            wszystkich oznacza syfienie, czy dopiero sranie pieska jest syfieniem. Ciekawe
            również, czy ci delikatni właściciele zamkniętego osiedla nie rzucają petów w
            ogrodzeniu, a może jednak im się zdarza? Przecież gołębie zjedzą chlebek i
            polecą dalej, można im też wydzielić jakieś miejsce i ogrodzić suspicious przecież
            niekoniecznie muszą śmiecić innym.
            Zagadnienie jakie są granice ludzkiej wolności naprawdę nie jest proste, a także
            dlaczego realizując swoją wolność innym ją ograniczać? Ograniczanie rozumiem
            także jako robienie na nieogrodzonym podwórku rzeczy zakazanych na własnym podwórku.
            • mariolka99 Re: Babcie karmiące gołębie 01.07.10, 15:36
              Wspólnota może przegłosować zakaz zaśmiecania (czyli np karmienia tych
              nieszczęsnych gołębi) terenu wink Sory, tak to działa smile babcia może być
              członkiem wspólnoty, ale jak ją większość przegłosuje to pozostaje jej
              droga sądowa wink
              • vienetta Re: Babcie karmiące gołębie 01.07.10, 15:55
                no, a jak babcie się zbiorą i każą rozebrać place zabaw, to dopiero będzie ubaw
                suspicious Rzeczywiście biedne te babcie, jak ktoś pisał "ostatnia ostoja człowieczeństwa".
                • gazeta_mi_placi Re: Babcie karmiące gołębie 01.07.10, 17:11
                  >no, a jak babcie się zbiorą i każą rozebrać place zabaw, to dopiero będzie ubaw ...

                  Myślę,że tam gdzie babcie stanowią większość jest nie wiele matek z małymi
                  dziećmi,więc z placu zabaw i tak nie ma komu korzystać,więc może faktycznie
                  lepiej rozebrać..
    • minerallna To może wprowadzić opłatę za wejscie? 01.07.10, 01:10
      Skoro ten plac zabaw taki fajny, ale niedostępny to może jakaś drobna opłata za wejście coś by pomogła? No nie wiem, może to rozwiazałaby przynajmniej problem ponoszenia kosztów napraw tego placu zabaw.
      • gazeta_mi_placi Re: To może wprowadzić opłatę za wejscie? 01.07.10, 09:16
        A dlaczego matka z dzieckiem ma płacić za korzystanie z prywatnej własności?
        Skoro w okolicy nie ma żadnego fajnego placu zabaw powinna mieć do niego dostęp
        za darmo.
        Co ją obchodzi,że inni ten plac utrzymują,to już nie jest jej interes...
    • ja_w_twoim_wieku_nie_jadlam Re: place zabaw za kratami 01.07.10, 08:46
      To bardzo proste - skoro zaplacili za zbudowanie ladnego placu zabaw , nie chca zeby holota z zew. ktora zdazyla zdewastowac panstwowe place zabaw, przylazla i dokonczyla dziela zniszczenia. Nie chca by przychodzil tam gimnazjalny motloch, pijacy piwo i zajmujacy dzieciakom hustawki. Wcale sie nie dziwie ze ogrodzili placyk i klucze dali tym co za ten placyk zaplacili. Gdybys kupila sobie auto to taka zachwycona bys byla ze jakies menele chca nim za friko jezdzic?
      • triss_merigold6 Re: place zabaw za kratami 01.07.10, 09:00
        Głównie chodzi o czystość. O to, żeby zawodowi renciści z browarami
        od 7 rano nie urządzali na placu zabaw szczalni. O to, żeby
        wyrostki, silniejsze od przedszkolaków, nie przepędzały dzieci z
        urządzeń i nie rzucały wszędzie petów. Żeby miłośniczki latających
        śmietników nie skarmiały gołębi tuż przy piaskownicy.
        • elza78 Re: place zabaw za kratami 01.07.10, 09:55
          o pety w piasku big_grin kapsle i inne syfy bo jakos zwykle sklada sie tak ze laweczki
          na placach sa ulubionym miejscem jarajacych fajki i chlejacych browary smile
          • triss_merigold6 Re: place zabaw za kratami 01.07.10, 10:07
            No wiem przecież. I szkło na trawnikach.
            Na niezamkniętych, blokowiskowych placach zabaw zdarzało mi się
            widywać puste butelki po wódce ładnie ustawione pod ławeczkami. Cóż,
            nie życzę sobie.
            • elza78 Re: place zabaw za kratami 01.07.10, 10:15
              ja sie triss nei dziwe z sumie waszym zamknietym osiedlom warszawskim, troche
              odbiegajac od tematu, to wynik tego ze miasto pozwala patolom gromadzic sie w
              centrach i masz u was prage w gdansku wrzeszcz, dolne miasto, orunie - piekne
              polozone w scislym w zasadzie centrum dzielnice z doskonalym dojazdem wszedzie
              zasiedlone przez ziomasow wczorajszego browarka koczujuacych po klatkach i
              szczajacych po murach od rana do wieczora...
              nie dziwie sie ze kiedy pojawia sie szansa na wybudowanie czegos nowego w
              wykupionej przez dewelopera dziurze w ziemi pozostalej po zdewastowanej przez
              patolstwo kamienicy to sie takie osiedle odgradza.
              jak dla mnie niemozliwoscia jest zeby komunalki byly w samych centrach miast, to
              mieszkania dla tych co otrzymuja pomoc od panstwa i tak nie pracuja nie generuja
              dochodu - mozna im wybudowac cos na obrzezach i niech sobei tam siedza i chleja,
              a tak mamy centra z patolstwem a normalni ludzie wynosza sie z miasta lub
              odgradzaja kratami, mnie to nie dziwi, znowu chory system socjalny generuje
              takie rzeczy uncertain
              • elza78 Re: place zabaw za kratami 01.07.10, 10:17
                zeby nie bylo ze jestem za tworzeniem gett, te getta juz sa, mamy tylko wybor
                czy naprawde chcemy je miec w centrach miast czy gdzies z dala smile
                • triss_merigold6 Re: place zabaw za kratami 01.07.10, 10:24
                  W Warszawie też tak jest przecież. W samym centrum slumsowate
                  kamienice, na Powiślu, na Mokotowie. Na starej Pradze w kilku
                  miejscach powstawiano nowe plomby - są odgrodzone, zamykane,
                  strzeżone i ja się nie dziwię, bo lokalesi to głównie
                  wielopokoleniowa praska biedna z patologią.
                  • elza78 Re: place zabaw za kratami 01.07.10, 10:37
                    tak jest chyba w kazdym wiekszym miescie, popatrz lodz piotrkowska - zejdziesz
                    pare krokow w bok, rozpadajace sie domy i panowie z brzuszkami i browarkami uncertain
                    z trojmiasta przyklady znam bo tu sie wychowalam smile
                    ewenementem w zasadzie jest gdynia, ktora jako jedyna w centrum nie ma
                    patologii, ale to jest mlodziutkie miasto i ma swoje getta tekturowych domkow na
                    obrzezach - tak w gdyni sa getta i co ciekawe jakos nie stanowi to wielkiego
                    problemu smile
                    nazwy nawet maja malownicze, meksyk, szanghaj big_grin
                    • triss_merigold6 Re: place zabaw za kratami 01.07.10, 10:52
                      Znam Łódź, najsyfniejsze jest właśnie centrum i komunałki. No i
                      Bałuty, ale one zawsze cieszyły się taką sławą jak okolice Brzeskiej
                      w Warszawie.
                      • elza78 Re: place zabaw za kratami 01.07.10, 11:43
                        to co jest zalamujace to to ze dzielnice o ktorych piszmey leza w centrach w
                        gdansku sa to miedzy innymi przepiekne stare domy na dolnym miescie ktore
                        popadaja w ruine, miejsca zajebiscie klimatyczne i majace dusze sa dewastowane
                        przez obywateli drugiej kategorii ktorych UM osiedla w takich miejscach - ile
                        lepiej byloby dobre lokalizacje wynajac ludziom majacym checi i pieniadze a za
                        ta kase wybudowac TBS'y z doplatami gdzies za miastem albo tuz przy jego granicy uncertain
                    • gazeta_mi_placi Re: place zabaw za kratami 01.07.10, 11:06
                      >nazwy nawet maja malownicze, meksyk, szanghaj..

                      W Krakowie też jest Meksyk big_grin
                      Podobno kilka lat temu nawet księża po kolędzie bali się zachodzić,a pracownicy socjalni tylko z obstawą,jak jest teraz nie wiem,może coś się zmieniło,ale nazwa (oficjalna-jest nawet przystanek z tą nazwą) została smile
                      Ale tam nie było grodzonych bloków,więc nie getto...
                      • elza78 Re: place zabaw za kratami 01.07.10, 11:41
                        nie no meksyk i szanghaj to dzielnice gettowe na obrzezach gdyni, maja swoja
                        historie siegajaca czasu gdy miasto powstawalo i z calej polski sciagali
                        robotnicy do budowy czy portu czy miasta, nie mieli gdzie sie zatrzymac wiec
                        tanio i szybko budowali domki z dykty - getta smile
    • elza78 Re: place zabaw za kratami 01.07.10, 09:33
      hehe ja mieszkam od roku na wsi na przedmiesciach trojmiasta, mam wlasny plac
      zabaw dla naszej gromady, milych sasiadow z ktorymi sie wszyscy znamy, zadnych
      patoli i sie ciesze big_grin
      w zyciu nie wrocilabym do miasta miedzy innymi ze wzgledu na takie paranoje -
      ludzie sa powaleni big_grin
      • gazeta_mi_placi Re: place zabaw za kratami 01.07.10, 09:43
        I nikt Ci nie mówi,że z Twojego placu zabaw nie korzysta każdy kto się napatoczy
        tylko Ty i Twoi znajomi big_grin
        • elza78 Re: place zabaw za kratami 01.07.10, 09:46
          no jest kwestia tego typu ze korzystaja rowniez dzieci sasiadow, ale wszyscy sie
          znamy smile
          z drugiej strony swiete prawo wlasnosci - skoro ktos placi za plac zabaw i jego
          utrzymanie to ma prawo wpuszczac tam lub nie kogo tylko chce i w zasadzie nikt
          nie powinien tego komentowac smile
          na mniejsza skale gdyby nagle na moja dzialke zaczela sie zlatywac cala wioska
          dzieci bo mam fajny plac zabaw bylabym wkurzona smile
          • aiwlysji Re: place zabaw za kratami 01.07.10, 10:47
            Podzielono świat na części,
            Jakby był za duży glob,
            Ten wziął więcej kto silniejszy,
            Ja do granic swych mam krok,

            Podzielono świat na klatki,
            każdy okaz nazwę ma,
            ten powszechny jest najrzadszy,
            W jednej z klatek siedzę sam
            • elza78 Re: place zabaw za kratami 01.07.10, 10:50
              sluchaj komunizm juz byl wszystko bylo wspolne jak sie skonczylo wiadomo tongue_out
              • aiwlysji Re: place zabaw za kratami 01.07.10, 11:32
                no to teraz masz "kapitalizm" i "demokracje" i mozesz sie zamknac w swojej klatcewink
                oczywiscie z poczuciem, ze jestes panem swojego losu.
                • elza78 Re: place zabaw za kratami 01.07.10, 11:36
                  jakos ci co maja w czym sie zamknac nie narzekaja, protestuja raczej ci ktorych
                  nie stac na wlasnosc smile
                  coz taki lajf smile
          • gazeta_mi_placi Re: place zabaw za kratami 01.07.10, 10:58
            >na mniejsza skale gdyby nagle na moja dzialke zaczela sie zlatywac cala wioska
            dzieci bo mam fajny plac zabaw bylabym wkurzona..

            Zaraz ktoś Cię tu nazwie "elitą" chowającą się w klatce big_grin
            • gazeta_mi_placi Re: place zabaw za kratami 01.07.10, 10:59
              Nie nadążam czytać na bieżąco-już ktoś coś wspomniał o klatkach big_grin
            • elza78 Re: place zabaw za kratami 01.07.10, 11:38
              wali mnie to smile
              elita jestem i bez dobr materialnych ktore posiadam, jednak o to co posiadam bo
              na to zapracowalam dbam nie chce aby ktos obcy mi to niszczyl to chyba naturalne smile
    • demonii.larua Re: place zabaw za kratami 01.07.10, 11:10
      Jak ja bym chciała, żeby nasz przydomowy plac zabaw był zamknięty...
      Plusy takiego placu zabaw? Zero psich kup, zero jabolarzy chlających na
      ławeczkach, zero ochlanej młodzieży niszczącej po nocy sprzęt placowy i drącej
      japy i szczającej gdzie popadnie... zero powracających nad ranem imprezowiczów
      uskuteczniających próby wokalne w drodze do domu - tak przez plac bo droga
      krótsza. Plany zamknięcia są, ale pewnie potrwa to jeszcze ze dwa lata -
      doczekać się nie mogę tongue_out
      • gazeta_mi_placi Re: place zabaw za kratami 01.07.10, 14:05
        I wtedy to Ty będziesz tą nieużytą nuworyszowską mamą uważającą się za elitę,he
        he tongue_out.
      • ahhna Re: place zabaw za kratami 02.07.10, 01:06
        demonii.larua napisała:

        > Jak ja bym chciała, żeby nasz przydomowy plac zabaw był
        zamknięty...
        > Plusy takiego placu zabaw? Zero psich kup, zero jabolarzy
        chlających na
        > ławeczkach, zero ochlanej młodzieży niszczącej po nocy sprzęt
        placowy i drącej
        > japy i szczającej gdzie popadnie... zero powracających nad ranem
        imprezowiczów

        Przecież do tego wystarczy ogrodzenie z otwartą w dzień, a zamykana
        na noc furtką.
    • vienetta Re: place zabaw za kratami 01.07.10, 11:13
      Takie ogrodzone blokowiska stają się problemem rzeczywiście. Jaśnie państwo z
      ogrodzonego bloku wyprowadza swoje pieski na teren nieogrodzony i tam je wysadza
      na siusiu itp. Ja się pytam w takim razie, dlaczego pieski nie srają w ich
      ogrodzeniu, tylko także na CZYIMŚ terenie, czyjejś WŁASNOŚCI, tyle że nie
      ogrodzonej. Wylewanie pomyj na zewnątrz ogrodzenia, to właśnie nasze
      "ogradzające się" społeczeństwo. I podkreślanie, że oni płacą za swój teren.
      Wychowałam się na blokowisku z przestrzenią wspólną, nieogrodzoną, dzieciaki
      chodziły od jednego bloku do drugiego, ludzie nawiązywali ze sobą znajomości..a
      teraz... Teraz mieszkam w domku, ale na mój plac zabaw może każdy wejść.
      Ogrodzenie mam dlatego, że wieczorem puszczam psa i sra w swoim ogrodzeniu. Nie
      ma z czego być dumnym, że się mieszka w odgrodzonym apartamentowcu, bo to raczej
      podkreśla nuworyszostwo i zaściankowość. Bezpieczeństwo w takim otoczeniu też
      jest złudne - dlaczego bandyci mają napadać na biedaków w slumsach, skoro w
      apartamentach czekają takie skarby?
      Powodem mieszkania w ogrodzeniu jest powtarzam: zaściankowość i nuworyszostwo.
      • miedzymorze Re: place zabaw za kratami 01.07.10, 11:40
        Mamy ogrodzony i zamknięty plac zabaw ze względu na:
        1. popijawy na murku i zostawianie butelek
        2. pieseczki i ich odchody.

        Od czasu ogrodzenia i zamknięcia problemy 1 i 2 na terenie placu zabaw nie występują. Dzieci radzą sobie metodą 'ej wpuść mnie' suspicious

        pozdr,
        mi
        • duch_mariana Re: place zabaw za kratami 01.07.10, 12:08
          > 2. pieseczki i ich odchody.

          Teraz pieseczki walą klocki za płotem, co może się nie spodobać pozostałym
          mieszkańcom. Jak się wszyscy pogrodzą, to osiedle opuścisz albo kanałami, albo
          helikopterem, ewentualnie na ulicy dojazdowej, jeśli jakaś się ostanie utoniesz
          po kostki w psich gównach. Jest też opcja, że każdy będzie wyprowadzał kundle na
          swoim terenie i będzie dalej tak jak było przed grodzeniem.
          • pocztarenata Re: place zabaw za kratami 01.07.10, 13:15
            Na moim warszawskim osiedlu domów jednorodzinnych( na całym osiedlu
            jest 5 niskich małych bloczków) nieogrodzone są tylko drewniaki
            komunalne. Ale to też się zmienia. Odkąd lokatorzy odkryli, że
            spalenie domu nie da im efektu w postaci dwupokojowego mieszkanka w
            centrum Wawy zaczęli o nie dbać. Pojawiły się ogródki, nowe okna,
            drzwi, odmalowane na własny koszt ściany. Bramy i dzwonki- zrobiło
            się czysto. Bo albo to jak swoje albo slumsy socjalne.
          • miedzymorze Re: place zabaw za kratami 01.07.10, 13:18
            Już dawno się pogrodzili, a psie gó... ulicami nie płynie. Musi albo poginają dalej z pieseczkami albo do co poniektórych dotarła nawet opcja 'umiem sprzątnąć po swoim psie'. W każdym razie na placu zabaw czysto.

            pozdr,
            mi



            • gazeta_mi_placi Re: place zabaw za kratami 01.07.10, 14:01
              Przesadzacie z tymi psimi kupami wszędzie.
              Jako dziecko (średniej wielkości miasto) co drugi sąsiad i znajomy miał psa,nikt nie przejmował się nakazem zbierania kup,nie było nagłaśniania tego problemu i NIGDY nie wdepnęłam w psią kupę ani nie widziałam na chodniku.
              Ludzie z naszego miasta brali swoje psy na okoliczne łąki na których często bywałyśmy z mamą i tam także nie widziałam ani jednej psiej kupy a i koc miałyśmy gdzie swobodnie rozłożyć.
              W obecnym miejscu zamieszkania psią kupę (w tym raz na chodniku) widziałam słownie DWA RAZY...
              Ludzie nadmuchują problem psich kup do kosmicznych rozmiarów.
              P.s.Psa nie posiadam i na razie nie planuję posiadać.
      • gazeta_mi_placi Re: place zabaw za kratami 01.07.10, 13:57
        >Powodem mieszkania w ogrodzeniu jest powtarzam: zaściankowość i nuworyszostwo...

        Jedziesz stereotypami.
        A ci w OGRODZONYCH (czasem nawet identycznym płotem) domach kim są Twoim zdaniem?
        • vienetta trolu! 01.07.10, 15:48
          Mylisz wieś i miasto, ale gdy czytam twoje wypowiedzi, to widzę, że nie tylko to
          mylisz. Ogólnie w głowie masz delikatnie mówiąc natrollowane. Jesteś wirtualnym
          bytem? Powiedz, że tak...
          • gazeta_mi_placi Re: trolu! 01.07.10, 17:14
            Nie odpowiedziałaś na pytanie smile
            Wolę być inteligentnym trollem cenionym nawet przez tutejszą administrację (nie
            mylić z moderatorkami tego forum) niż forumowiczką o inteligencji pantofelka smile
            • gazeta_mi_placi Re: trolu! 01.07.10, 17:15
              Poza tym domy z ogrodem znajdują się także w miastach i nie zawsze tylko na
              obrzeżach,blisko centrum i osiedli także smile
              Wieś nie ma monopolu na dom z ogródkiem smile
    • sloneczne-wakacje Re: place zabaw za kratami 01.07.10, 12:58
      witam
      To moze ja powiem dlaczego plac zabaw jest ogrodzony....
      mieszkam na duzym osiedlu wybudowanym przez jednego inwestora,
      osiedle nie jest ogrodzone, tylko ten jeden plac zabaw pomiedzy
      dwoma blokami. wlasciwie przy kazdym bloku jest super plac zabaw, na
      calym duzym osiedlu jest ich kilka. ten jeden plac zabaw
      zostal "wybrany" przez ludzi nie mieszkajacych na osiedlu, byc moze
      dlatego ze bardzo latwo do niego dojechac i dlatego
      Mieszkancy zdecydowali ze bedzie on ogrodzony poniewaz
      1. na plac zabaw w wiekszosci przychodzily cale rodziny z wrecz
      polowy dzielnicy. podjezdzali samochodami, zajmujac miejsca
      parkingowe przeznaczone dla mieszkancow. bywalo ze wracajac do domu
      nie bylo gdzie zaparkowac!
      2. ruch na placu zabaw byl przeogromny. wiazalo sie to z ogromnym
      halasem, nie tylko w ciagu dnia ale takze wieczorami gdy na plac
      przychodzila mlodziez.

      teraz mieszkancy licza ze ograniczenie dostepnosci spowoduje lepsze
      warunki do normalnego zycia.

      i tyle.

      Ja mieszkam kilka blokow dalej, wydawaloby sie ze skoro mieszkam na
      terenie wybudowanym przez tego samego inwestora to moge korzystac z
      w/w placu zabaw. okazuje sie ze nie moge.
      na poczatku mnie to zbulwersowalo ale po kilku dniach emocje opadly
      i wlasciwie jest mi to obojetne.
      rozumiem mieszkancow tamtych blokow. mam tam znajomych i wiem jak
      uciazliwe jest mieszkanie, gdy okna nie mozna otworzyc bo huk z
      placu zabaw jest ogluszajacy. to moze dziwne ale tak faktycznie jest.

      tu nie chodzi i jakies podzialy - ten lepszy a ten gorszy - chodzi o
      to ze skoro wybrali takie miejsce do mieszkania z taka czy inna
      infastruktura to maja prawo do decydowania.
      • ahhna Re: place zabaw za kratami 02.07.10, 01:11
        > tu nie chodzi i jakies podzialy - ten lepszy a ten gorszy - chodzi
        o
        > to ze skoro wybrali takie miejsce do mieszkania z taka czy inna
        > infastruktura to maja prawo do decydowania.

        Pytanie nie tyle brzmi, czy mają czy nie prawo do decydowania, tylko
        co z takich decyzji wynika dla miasta i świadomości ludzi. Smiem
        twierdzić, że sieją spustoszenie.
    • aniorek Re: place zabaw za kratami 02.07.10, 10:56
      Polacy lubia sie od siebie odgradzac, pokazywac, ze jedni sa lepsi od drugich,
      choc wcale nie sa - bo kasa nie czyni kogos lepszym, wszyscy skonczymy 6 stop
      pod ziemia, z kasa czy bez. Fajne spoleczenstwo sobie wychowujecie.

      W moim miejscu zamieszkania sasiedzi nie maja nawet plotow wokol swoich domow, a
      place zabaw sa ogolnodostepne.
      • aniorek Re: place zabaw za kratami 02.07.10, 10:58
        Dodam, ze grodzony plac zabaw ma sens ze wzgledow bezpieczenstwa, ale juz
        zamykanie go na klucz to idiotyzm i do niczego dobrego nie doprowadzi, mimo ze
        nadopiekunczym mamuskom bedzie sie inaczej wydawalo.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja