"Mój jest ten kawałek podwórka"

30.06.10, 23:08
Zainspirował mnie wątek Vivibon, szczególnie ten post:

forum.gazeta.pl/forum/w,567,113606065,113611385,Re_place_zabaw_za_kratami.html
Z własnych obserwacji widzę, że zajob dzielenia i wykupywania skrawków publicznego gruntu dotknął nie tylko bogaczy z wypasionych grodzonych osiedli, ale również starych pryków ze starych czynszowych kamienic. Mieszkam w takiej w centrum miasta, obok stoi dom narożny, do niego przylegają dwie kamienice, a wewnątrz całej tej zabudowy znajduje się ciąg podwórek. Dawno, dawno temu bawiły się na nich dzieci - ja trzymałam się z tymi z kamienicy narożnej, a ci z dwóch przyległych byli naszymi wrogami - stare, swojskie klimaty jak z Ferenca Molnara wink Teraz na podwórkach stoją tylko samochody, ci z narożnej odgrodzili się od nas płotem z drutem kolczastym, jedynym śladem życia organicznego są gołębie i koty. I właśnie o koty poszła wojna z sąsiadem ze środkowej kamienicy. Karmię futra na środkowym podwórzu w obrębie wspólnego dla trzech kamienic śmietnika, ale gostek się zaparł, że oni sobie to podwórko wykupili i nie wolno mi karmić kotów na jego podwórku. Nie pojmuje, po ch... wykupywać podwórko, na którym stoi wspólny śmietnik i przez który muszą przejeżdżać cudze samochody, ale widać niektórzy lubią poczuć się panami na włościach o powierzchni 2 m2. Innym lokatorom z tej kamienicy karmienie kotów nie przeszkadza. Pan już mi groził, że wezwie straż miejską, więc dałam mu uprzejmie wizytówkę, żeby wiedział, na kogo złożyć skargę, i czekam na wezwanie. Mam nadzieję, że dotrzyma słowa, bo w rozmowie z władzą będę miała argumenty, które do pana właściciela skrawka gruntu (nawet nie wiem, którego) zupełnie nie trafiają.
    • lila1974 Re: "Mój jest ten kawałek podwórka" 01.07.10, 01:14
      U mnie pod blokiem jest dość spory trawnik i coś na kształt podwórka, na czym
      swego czasu dwa okoliczne bloki chciały postawić parę sprzętów dla dzieciaków,
      nasz blok (trzeci) się na to nie zgodził.

      W zarządzie są ludzie w okolicy 65-70 lat i postanowili, że nie tylko nie dołożą
      się do tego mini placu zabaw, to jeszcze ogrodzili ten trawnik, nasadzili sobie
      kwiatków na jego części i gonią każde dziecko, które usiłuje nogę na nim postawić.

      Trawnik ten służył dzieciom przeważnie do rozłożenia koca i bawienia się lalkami
      lub grania w jakieś gry karciane.

      Hałasu właściwie nie było - rozmowy zwyczajne, ale krzyki raczej nie.

      Ostatnio jakaś nadgorliwa babcia wygnała moje córki z kwadratowego kawałka
      betonu, który mieści się na skraju trawnika, gdzie dziewczynki próbowały rysowac
      przy użyciu kredy.

      Normalnie mam ochotę wziąć koc i urzadzić sobie opalanie na tym trawniku, bo
      mnie cholera bierze, że się 4 baby szarogęszą a ja choć również płacę podatek od
      swojego kawałka gruntu nie mogę nawet dzieciaka na trawie posadzić uncertain
      • moofka Re: "Mój jest ten kawałek podwórka" 01.07.10, 08:34
        obszarnicy tongue_out

        lilus u nas podobnie
        niby fajnie ze ktos dba i jest ladnie
        ale ostatnio jak moje dziecko poszlo pod moj wlasny balkon po
        upuszczoną przez malego zabawke
        to juz go sasiad zlapal gdzie idzie i po co po TRAWIE
        jakby to kurde hipopotam byl
        albo bawol
    • attiya Re: "Mój jest ten kawałek podwórka" 01.07.10, 08:02
      czekam na cd tej historii - faktycznie wykupowanie metra czy dwóch na podwórku
      to już zaczyna być wręcz patologią, ludzie kiedyś nic nie mieli a teraz choć
      kawałek, zeby innym utrudnić życie uncertain
      • gazeta_mi_placi Re: "Mój jest ten kawałek podwórka" 01.07.10, 09:11
        W jaki sposób utrudnić?
        Pewnie wcześniej w miejscu gdzie był plac zabaw była tylko wydeptana trawa/krzaczory i nikogo z oburzających się pewnie nie przeszkadzało,że należy to do kogoś innego.
        Problem pojawił gdy na tym miejscu postawiono ładny plac zabaw (oczywiście za pieniądze członków tamtej wspólnoty-nie za pieniądze oburzonej forumowiczki)....

    • mariolka99 Re: "Mój jest ten kawałek podwórka" 01.07.10, 08:19
      W nawiązaniu do tamtego watku wink


      Jest delikatna różnica między:
      -dzieleniem przestrzeni na skrawki a
      -zagospodarowaniu wspólnej (dla wspólnoty, nie publicznej)
      przestrzeni wg widzimisię wspólnoty

      U mnie wygląda to tak, że na terenie wspólnoty tutejsze dzieciaki
      moga sobie robić co chcą, łazić po trawie, rozkładać tam baseny i co
      tam zechcą.
      Ograniczony jest dostęp osób SPOZA wspólnoty, bo to my (ja, sąsiad,
      sąsiadka) płacimy (tak, PŁACIMY- z comiesięcznych opłat na fundusz
      remontowy) za uszkodzenia instalacji do podlewania trawy, za firmę
      dbająca o zieleń, za naprawy sprzętu na placu zabaw).


      I jeszcze jedno, o czym szanowne oburzone mamuśki nie pomyślały:
      jeśli coś się stanie Waszemu cudownemu przychówkowi na naszym
      terenie- to wspólnota (czyli ja, sąsiad, sasiadka, nie jakiś byt
      wirtualny) jest za to odpowiedzialna. Ubezpieczenie oczywiście mamy,
      ale chyba wiemy jak to działa. Nie chcemy dodatkowych kosztów tylko
      po to, abyście Wy albo okoliczne przedszkolanki miały gdzie
      przychówek przyprowadzać.
      • gabi683 Re: "Mój jest ten kawałek podwórka" 01.07.10, 08:32
        Pierwsze słyszę aby ktoś mógł wykupić części wspólne,bo podwórko klatki dla
        wspólnot są częściami wspólnymi.


        U mojej mamy dwa lata temu ocieplano budynek 8 piętrowy wiadomo rusztowanie i
        takie tam inne rzeczy na nim .
        któregoś dnia pod nasz blok przyszło dwóch delikwentów i pech chciał że akurat
        na tego jednego spało kawałek tynku.Nikogo w sadzie nie interesowało ze pili w
        miejscu publicznym i ze teren był oznakowany.
        Koniec końców pijakowi musi wspólnota dożywotnio płacić rentę.
        • elza78 Re: "Mój jest ten kawałek podwórka" 01.07.10, 09:52
          malo slyszalas gabi ale to mnie jakos szczegolnie nie dziwi smile
          przyklad z gdanska:

          www.trojmiasto.pl/wiadomosci/Kup-pan-podworko-Gdansk-daje-wolna-reke-wspolnotom-n38048.html
          w ten sposob miasto zarabia na dzierzawie czegos co generalnie jak jest wspolne
          to jest zasyfione i zdewastowane smile
          wspolnoty oczywiscie maja prawo kupna/ dzierzawy jako pierwsze lecz jesli z
          niego nie korzystaja kupic lub wydzierzawic moze kazdy i np zrobic sobie parking
          platny smile
      • vivibon Re: "Mój jest ten kawałek podwórka" 01.07.10, 08:36
        jeżeli pomyślisz chwilkę, to zrozumiesz, że my też PŁACIMY, tak płacimy. Fundusz
        remontowy to nie jest wynalazek Twojej wspólnoty, może o tym nie wiesz.
        • mariolka99 Re: "Mój jest ten kawałek podwórka" 01.07.10, 08:42
          A gdzie napisałam ze to wynalazek mojej wspólnoty? Przekombinowałas ;P
          • vivibon Re: "Mój jest ten kawałek podwórka" 01.07.10, 08:56
            a zachowujesz się jakby to, że płacisz za teren dookoła swojego bloku było
            wyjątkowe i niespotykane
            • mariolka99 Re: "Mój jest ten kawałek podwórka" 01.07.10, 08:58
              Nie moja droga, próbuje uświadomić coponiektórym, że ten śliczny plac
              zabaw nie pojawił się z kosmosu, w darze od kosmitów.
              • gazeta_mi_placi Re: "Mój jest ten kawałek podwórka" 01.07.10, 09:06
                I ktoś za niego płaci,na pewno tym kimś nie jest oburzona mamusia która zapoczątkowała tamten wątek...
      • gryzelda71 Re: "Mój jest ten kawałek podwórka" 01.07.10, 08:36
        Widzisz,u mnie sytuacja odwrotna.Wspólnota ogrodzona NIE MA PLACU ZABAW,dlatego
        wszyscy przychodzą na nieogrodzone osiedle z placem zabaw.Nie powstrzymuje ich
        wizja wypadku,a już na pewno fakt,że za ten plac nie płaca ani grosika.Powiem
        więcej,żadnemu z mieszkańców starego osiedla do głowy nie przyjdzie myśl
        ogradzaniu i wieszaniu kłódki.Pewnie jeszcze usłyszą nie raz,że frajerzy
        hehe,nie to co myślacy wspólnotowcywink
        • gabi683 Re: "Mój jest ten kawałek podwórka" 01.07.10, 08:57
          Ale i Ja chodzę na taki osiedlowy pl zabaw bo mam co prawda pod domem ogródek
          ale nie ma w okolicy dziecisad
          Wiec wole z moja najmłodszą pociecha pójść na spacer a przy okazji wejść na pl
          zabaw.Tylko raz usłyszałam że że ludzie z innych ulic przychodzą a oni muszą
          płacić.
          • gazeta_mi_placi Re: "Mój jest ten kawałek podwórka" 01.07.10, 09:02
            >Tylko raz usłyszałam że że ludzie z innych ulic przychodzą a oni muszą
            płacić.

            Osoba tak Ci mówiąca nie wykazała się może zbytnią delikatnością,ale co do
            meritum miała rację...
            A skoro masz ogródek pod domem chyba nic nie stoi na przeszkodzie żebyś dokupiła
            huśtawki i na przykład piaskownicę i zjeżdżalnię (pamiętaj żeby miały wszystkie
            niezbędne atesty bezpieczeństwa)-pamiętaj żeby nie zamykać na klucz aby inne
            dzieci z okolicy też mogły skorzystać...
          • gryzelda71 Re: "Mój jest ten kawałek podwórka" 01.07.10, 09:21
            Większość wspólnot zamknięta.Więc ja nie mam jak wejść.W drugą stronę hulaj
            dusza,wi jak to jest?Nic nie powstrzymuje takiej pańci co za wszystko płaci a
            chodzi na darmowy?wink
            • gazeta_mi_placi Re: "Mój jest ten kawałek podwórka" 01.07.10, 09:41
              Zgodnie z Twoją logiką trzeba zapytać właścicieli samochodów którzy mają w domu
              własny garaż lub opłacone miejsce postojowe czy gdy są na mieście lub w pracy
              nie przeszkadza im korzystanie z bezpłatnych parkingów...

              • gryzelda71 Re: "Mój jest ten kawałek podwórka" 01.07.10, 09:46
                Pierdaczysz.Skoro ma ogrodzoną wspólnotę czemu nie zrzuca się na plac zabaw dla
                swoich dzieci.Niech zgadnę to kosztuje?A obok jest osiedle(tez wspólnota)i można
                za free?To nie jest plac miejski,powstał z moich opłat.Łapiesz?
                • gazeta_mi_placi Re: "Mój jest ten kawałek podwórka" 01.07.10, 14:46
                  Członkowie wspólnoty lub spółdzielni mogą przegłosować ogrodzenie Waszego placu
                  zabaw.
                  Mają do tego takie samo prawo jak ci z tamtej wspólnoty.
                  • gryzelda71 Re: "Mój jest ten kawałek podwórka" 01.07.10, 15:33
                    jA O RZYMIE TY O KRYMIE
                    • gazeta_mi_placi Re: "Mój jest ten kawałek podwórka" 01.07.10, 20:38
                      No jeżeli przeszkadza Ci,że mamy z innej wspólnoty przychodzą na Twój
                      nieogrodzony plac zabaw to chyba możesz (za zgodą większości) go ogrodzić?
                      A jeżeli Ci to nie przeszkadza po co o tym piszesz?
        • gazeta_mi_placi Re: "Mój jest ten kawałek podwórka" 01.07.10, 08:58
          Choćby nawet takich spółdzielni jak Twoja było i tysiąc to w dalszym ciągu inne
          spółdzielnie i wspólnoty mają prawo do przeznaczenia swojego placu zabaw tylko
          dla członków wspólnoty.
          W moim dawnym mieście do jednego przedszkola przynależał duży piękny plac zabaw.
          Był on zamknięty dla innych osób,tylko panie przedszkolanki miały klucze.
          Jakoś nikt się nie czepiał,że inne dzieci też powinny korzystać (pomimo,że plac
          zabaw był przy parku,gdzie było dużo mam z dziećmi).


          • gryzelda71 Re: "Mój jest ten kawałek podwórka" 01.07.10, 09:24
            Ależ jak dla mnie jeszcze drut kolczasty mogą zainstalować.Bardziej chodzi o
            bronienie "mojego" i bezrefleksyjne korzystanie z "czyjegoś"
            • gabi683 Re: "Mój jest ten kawałek podwórka" 01.07.10, 09:31
              Ale Ja nie mam do kobiety żalu ze tak powiedziała ,jednak jeśli przeznaczony dla
              małych dzieci .A koń który ma lat 16 rozwala i plac zabaw i żadna mamuśka która
              płci nie mówi słowa to jest jakieś chore.A moja Marcelina ma roczek i na pewno
              szkód nie wyrządzi .
              • gryzelda71 Re: "Mój jest ten kawałek podwórka" 01.07.10, 09:36
                A czemu ty nie zwrócisz koniowi uwagi?A bo nie twój plac.....
                • gabi683 Re: "Mój jest ten kawałek podwórka" 01.07.10, 09:45
                  gryzelda71 napisała:

                  > A czemu ty nie zwrócisz koniowi uwagi?A bo nie twój plac.....


                  A dla czego Ja skoro ?Mi powiedziała że ja nie mieszkam u nich na osiedlu a Oni
                  muszą płacić,nie zwróciła uwagi koniowi bo jest z osiedla ?dziwne rozumowanie
                  • gryzelda71 Re: "Mój jest ten kawałek podwórka" 01.07.10, 09:47
                    Zwrócić uwagi nie możesz,bo nie twój,ale wybawić dziecko na nim mozesz bo nie twój?
                    • gabi683 Re: "Mój jest ten kawałek podwórka" 01.07.10, 09:51
                      gryzelda71 napisała:

                      > Zwrócić uwagi nie możesz,bo nie twój,ale wybawić dziecko na nim mozesz bo nie t
                      > wój?



                      Wiesz co roczne dziecko ile się wybawi na tym "cudownym" pacu zabaw wspólnota
                      nie zubożeje.Roczne dziecko nie zniszczy smileNo ale może ja nie wiem są roczniaki
                      wandale ....
                      • gryzelda71 Re: "Mój jest ten kawałek podwórka" 01.07.10, 09:51
                        Niunia,nie twoje nie łaź.
                        • gabi683 Re: "Mój jest ten kawałek podwórka" 01.07.10, 09:53
                          gryzelda71 napisała:

                          > Niunia,nie twoje nie łaź.


                          Niunie poszukaj pacynko w domu wink
                          • gryzelda71 Re: "Mój jest ten kawałek podwórka" 01.07.10, 09:54
                            Po co?Mam ciebie
                            • gabi683 Re: "Mój jest ten kawałek podwórka" 01.07.10, 13:09
                              gryzelda71 napisała:

                              > Po co?Mam ciebie


                              Wiesz co prostak zawsze zostanie prostakiem ,takie jak Ty babiszony są najgorsze
                              • gryzelda71 Re: "Mój jest ten kawałek podwórka" 01.07.10, 15:34
                                Prostak zawsze prostactwo wytropi wszędziesmile
                      • gazeta_mi_placi Re: "Mój jest ten kawałek podwórka" 01.07.10, 15:03
                        >Wiesz co roczne dziecko ile się wybawi na tym "cudownym" pacu zabaw wspólnota
                        nie zubożeje.Roczne dziecko nie zniszczy ale może ja nie wiem są roczniaki
                        wandale ....

                        Przejdź się po dzielnicy domków jednorodzinnych,średnio w co drugim ogródku są
                        huśtawki,czasem zjeżdżalnia lub basen.
                        Twoje dziecko nie jest wandalem niech skorzysta smile
                        A właścicielowi nie ubędzie przecież smile
                        Uważaj jedynie (ze względu na dziecko) na te ogrodzenia z napisem "Uwaga! Zły
                        pies!"...

              • gazeta_mi_placi Re: "Mój jest ten kawałek podwórka" 01.07.10, 09:38
                Nie jest chore,wprost przeciwnie świadczy o zdrowym rozsądku.
                W przypadku pijanej młodzieży demolującej czy plac zabaw czy przystanek lepiej
                nie interweniować bezpośrednio (o ile się nie jest w przewadze ilościowej i
                fizycznej),można ewentualnie z bezpiecznego miejsca wykonać telefon na policję
                czy straż miejską.
                Każdy policjant Ci to powie.
                Ale na tutejszym forum panuje dziwne przekonanie,że jeżeli ktoś nie postawi się
                osobiście pijanej/naćpanej młodzieży to już nie prawa do zwrócenia uwagi nikomu
                (zwłaszcza matce z dzieckiem).
            • gazeta_mi_placi Re: "Mój jest ten kawałek podwórka" 01.07.10, 09:35
              I może jeszcze pod prądem co?
              Czy właściciele domków z ogródkiem którzy też się grodzą także Ci przeszkadzają?
              Też ich częstujesz opowieściami o drutach kolczastych i gettem?
              • gryzelda71 Re: "Mój jest ten kawałek podwórka" 01.07.10, 09:42
                Jak zwykle nie załapałeś sensu.Pewnie upały.....
      • gazeta_mi_placi Re: "Mój jest ten kawałek podwórka" 01.07.10, 08:52
        Plac zabaw na który złożyło się i utrzymuje z własnych pieniędzy 70
        (przykładowo) członków wspólnoty to dokładnie taka sama forma własności
        prywatnej jak plac zabaw w ogrodzonym prywatnym ogródku Pana Zdzisia który dla
        swoich dzieci postawił huśtawki i zjeżdżalnię.
        Czy osoby tak pieniące się odnośnie tamtego placu zabaw miałyby czelność mieć
        pretensje,że Pan Zdzisiu swój plac zabaw w ogródku trzyma pod kluczem
        niedostępnym dla nikogo spoza jego rodziny i znajomych?
    • elza78 Re: "Mój jest ten kawałek podwórka" 01.07.10, 09:53
      coz dla mnie to paranoja jak ktos chce miec ziemie i ogrodek to spokojne
      przedmiescia czekaja, trzeba sprzedac mieszkanie w kamienicy i sie wyprowadzic
      jest wiele plusow big_grin
      ale tacy paranoiczni ludzie w zyciu sie nie wyniosa z miasta bo miasto rodzi
      paranoje wink
    • mariolka99 Re: "Mój jest ten kawałek podwórka" 01.07.10, 10:41
      Dyskusja "czy można bez pytania korzystać z cudzej własności" jest
      idiotyczna.
      Jak się Wam pralka popsuje to co, pchacie się do pierwszego lepszego
      mieszkania i pakujecie ciuchy do pralki? Bo to przecież tylko ciuszki
      rocznego dziecka, co to komu szkodzi?
      • gryzelda71 Re: "Mój jest ten kawałek podwórka" 01.07.10, 10:53
        Ale dlaczego oburzenie jak z twojej własności chcą skorzystać,a zero refleksji
        jak korzystasz z nieswojego?
        • mariolka99 Re: "Mój jest ten kawałek podwórka" 01.07.10, 11:36
          A gdzie ja niby z nieswojego korzystam? smile
          Umiem odróżnić cudzą własność od dobra publicznego.
          Do parku pójdę, ale na teren cudzego ogrodu już nie, mimo że drzewa w
          obu miejscach rosną.
          I nie uwazam, że włascicielowi ogrodu "przecież nie ubędzie" - nie
          moje-nie ruszam.
          • gryzelda71 Re: "Mój jest ten kawałek podwórka" 01.07.10, 15:37
            Panie z zamkniętego osiedla chętnie korzystają z naszego osiedlowego placu
            zabaw.Powtarzam,nie miejskiego,tylko innej wspólnoty.Wytłumaczysz dlaczego nie
            zrobię palcu na własnym,zamkniętym terenie?
            • mariolka99 Re: "Mój jest ten kawałek podwórka" 01.07.10, 15:44
              A to się już ich zapytaj, nie mnie wink
              • gryzelda71 Re: "Mój jest ten kawałek podwórka" 01.07.10, 15:53
                Zapytałam,odpowiedźtongue_outo co,tu jest placbig_grin
                I o to mi chodzi,cudze zawsze lepsze.
                • mariolka99 Re: "Mój jest ten kawałek podwórka" 01.07.10, 19:05
                  gryzelda71 napisała:

                  > Zapytałam,odpowiedźtongue_outo co,tu jest placbig_grin
                  > I o to mi chodzi,cudze zawsze lepsze.


                  Skup się i napisz jeszcze raz, po polsku wink
                  • gryzelda71 Re: "Mój jest ten kawałek podwórka" 01.07.10, 19:20
                    Zamiast słoneczka p,ale jak takie trudne to napisze jeszcze raz.
                    Zapytałam(w sensie ja),odpowiedź(zapytana pani odpowiedziała): Po co ,tu jest
                    plac(znaczy nie muszą już na własnym ogrodzonym osiedlu wykosztowywać się,bo
                    obok jest nasz osiedlowy z którego korzystają)

                    Reszta chyba zrozumiałabig_grin
                    • gazeta_mi_placi Re: "Mój jest ten kawałek podwórka" 01.07.10, 20:40
                      Jak Ci przeszkadzają to zwróć im uwagę albo napisz do prezesa spółdzielni żeby
                      ogrodził.
                      A jak Ci nie przeszkadzają to w jakim celu to piszesz?
                      • gryzelda71 Re: "Mój jest ten kawałek podwórka" 01.07.10, 20:49
                        Echo?
                        Mnie ciekawi,czemu mamom ze strzeżonego osiedla nie przeszkadza brak ogrodzonego
                        i tylko dla mieszkańców placu zabaw.Może ty wiesz?
                        • gazeta_mi_placi Re: "Mój jest ten kawałek podwórka" 01.07.10, 21:13
                          Myślę,że na podobnej zasadzie na jakiej właścicielowi miejsca postojowego nie
                          przeszkadza możliwość bezpłatnego zaparkowania gdzie indziej.
                          • gryzelda71 Re: "Mój jest ten kawałek podwórka" 02.07.10, 09:34
                            Ale te mamy nie mają własnego miejsca postojowego,że zastosuję twoja
                            analogię.Wiec?Czy nie powinny dążyć do posiadania własnego,ogrodzonego i tylko
                            dla wybrańców placu zabaw?
                    • mariolka99 Re: "Mój jest ten kawałek podwórka" 01.07.10, 21:40
                      gryzelda71 napisała:

                      > Reszta chyba zrozumiałabig_grin

                      Reszcie to obojetne, tylko ja wykazałam zainteresowanie ;P
                      • gryzelda71 Re: "Mój jest ten kawałek podwórka" 02.07.10, 09:32
                        Reszta w sensie wypowiedz.Upały zaszkodziły?
      • echtom Re: "Mój jest ten kawałek podwórka" 01.07.10, 12:02
        Intuicyjnie wyczuwam różnicę między własnością prywatną a
        zawłaszczaniem przestrzeni, która z założenia powinna być wspólna.
        Elza dobrze napisała - jak ktoś chce mieć swoje, niech się
        wyprowadzi do domu z ogródkiem na przedmieściu.
        • gazeta_mi_placi Re: "Mój jest ten kawałek podwórka" 01.07.10, 14:58
          Ale można też dzielić swoje z sąsiadami,niekoniecznie z całą resztą świata.
          To też jest opcja.
          W niektórych apartamentowcach istnieją baseny tylko dla mieszkańców.
          Jeżeli mieszkańcy nie zechcą się dzielić tym basenem wszystkimi z najbliższej
          okolicy też powiesz im,że skoro im się nie podoba dzielenie z tymi spoza
          wspólnoty to powinni się wyprowadzić do domu z basenem? Albo nazwiesz nuworyszami?
          Uszanuj prawo innych do mieszkania:
          -w nieogrodzonym bloku
          -ogrodzonym bloku z prywatnym placem zabaw
          -nieogrodzonym apartamentowcu z basenem tylko dla mieszkańców
          -kamienicy
          -domu z ogródkiem

          itp.itd.

          Prywatny plac zabaw wspólnoty jest taką samą formą własności jak ten zrobiony w
          przydomowym ogródku,tylko dzieli się na większą liczbę osób.


          • echtom Re: "Mój jest ten kawałek podwórka" 01.07.10, 18:04
            Szanuję prawo innych do mieszkania w kamienicy i nie wchodzę im do domu bez
            zaproszenia. Nie rozumiem tylko sztucznego dzielenia należącego do 4 kamienic
            wielkiego podwórka-studni i kontrolowanie tego, co mieszkańcy kamienic
            sąsiednich robią na określonym skrawku tego podwórka. Znamienne, że zajmuje się
            tym tylko jedna osoba ze wspólnoty, innym "obszarnikom" fakt korzystania z ich
            podwórka zupełnie nie przeszkadza.
            • gazeta_mi_placi Re: "Mój jest ten kawałek podwórka" 01.07.10, 20:36
              Do posiadania prywatnego ogrodzonego placu zabaw też?
              • echtom Re: "Mój jest ten kawałek podwórka" 01.07.10, 21:05
                Prywatny ogrodzony plac zabaw na osiedlu to dla mnie dziwactwo. Ale może nie czuję klimatu blokowiska, bo mieszkałam na takim tylko przez rok. Było ładnie zagospodarowane, jakiś parczek, huśtawki przed blokami, czułam się tam bezpiecznie z malutkim dzieckiem. Nie wiem, jakie znaczenie ma fakt, że był to rok 1991.
                • gazeta_mi_placi Re: "Mój jest ten kawałek podwórka" 01.07.10, 21:16
                  Dla kogoś może być dziwactwem stawianie figurek JPII w przydomowych
                  ogródkach.Osobiście uważam to za paskudztwo,ale nie odbieram prawa właścicieli
                  do ozdobienia swojego prywatnego ogródka czym tylko chcą.Ich prawo.
                  Podobne prawo mają mieszkańcy wspólnoty nawet jeżeli komuś się to z takich czy
                  innych powodów nie podoba.
                  • echtom Re: "Mój jest ten kawałek podwórka" 01.07.10, 21:25
                    Tyle że "prywatność" rzeczonego podwórka jest bez sensu, bo jest środkowe w ciągu, stoi na nim śmietnik wspólny dla trzech kamienic i przejeżdżają przez nie samochody sąsiadów z mojej kamienicy. W ogóle nie rozumiem, kto wpadł na pomysł, żeby to wykupić, i czego się w takiej sytuacji spodziewał.
        • mariolka99 Re: "Mój jest ten kawałek podwórka" 01.07.10, 15:06
          Coś chyba nie do końca wyczuwasz.
          Teren wspólnoty to też teren prywatny.
          Na swoim terenie wspólnota może sobie cyrk na środku postawić, jeśli ma
          ochotę, i innym nic do tego.
          Cyrk nie może hałasować po 22, ale stać sobie może skolko ugodno.
    • bea.bea Re: "Mój jest ten kawałek podwórka" 01.07.10, 10:43
      Prawda jest taka, ze jeśli mieszkańcy kupują grunt to nie dzieli sie go na
      kawałki..typu każdy ma 2m2, tylko każdy jest udziałowcem w całości, mówiąc po
      chłopsku, jeśli jest 20 mieszkańców to każde ziarenko piasku jest własnością 20
      właścicieli....
      • bea.bea Re: "Mój jest ten kawałek podwórka" 01.07.10, 10:51
        jesli zaś chodzi o korzystanie z placów zabaw, to uważam, ze jeśli wspólnota
        zakupiła zabawki, to ma prawo decydować kto z nich korzysta, jeśli plac jest
        nieogrodzony, jest to przyzwolenie na korzystanie..
        w końcu jak ktoś sobie przed własnym domem postawi ślizgawkę to nie jest to
        sygnał, ze wszyscy mogą mu latać po ogródku...
        a może wyjściem jest opłata za korzystanie - chociaż już widzę jakie byłoby
        oburzenie ...smile..a w końcu amortyzacja , konserwacja i naprawa kosztują.
        tak naprawde sprawę mogło by załatwić zwykłe..."przepraszam, czy mozemy
        skorzystać.."smile
        • gazeta_mi_placi Re: "Mój jest ten kawałek podwórka" 01.07.10, 14:52
          Niektórzy ludzie nie lubią prosić,zwłaszcza gdy uważają że dana rzecz im się po
          prostu należy smile
      • echtom Re: "Mój jest ten kawałek podwórka" 01.07.10, 11:56
        > Prawda jest taka, ze jeśli mieszkańcy kupują grunt to nie dzieli
        sie go na kawałki..typu każdy ma 2m2, tylko każdy jest udziałowcem w
        całości,

        No wiem, że tak jest, żartowałam z tymi 2 m2 smile Problem w tym, że w
        każdej takiej wspólnocie znajdzie się jakiś upierdliwiec
        blokujący wszystko swoim liberum veto uncertain
    • nangaparbat3 Re: "Mój jest ten kawałek podwórka" 01.07.10, 11:25
      U mnie ludzie zawłaszczaja kawałki trawnika i urzadzają na nich ogrody kwiatowe.
      Poniewaz zawłaszczenie następuje przez wklad pracy wlasnej zawlaszczajacego, a
      skutki cieszą oczy i powonienie, wszystko jest OK.
      Jak widac nawet zawlaszczanie moze przyjmowac całkiem miłe formy smile
    • vienetta dlaczego grodzone osiedla są złe? 01.07.10, 11:32
      polecam świetny artykuł do przemyślenia na temat grodzonych osiedli:
      www.sheybal.waw.pl/grodzone-osiedla.htmloraz
      wyborcza.pl/1,76842,7582537,Grodzone_osiedla__Na_zewnatrz_syf.html
      • gabi683 Re: dlaczego grodzone osiedla są złe? 01.07.10, 13:07
        U Nas są trzy osiedla i trzy nowe place zabaw dofinansowane z UE ,małe dzieci z
        rodzicami chodzą na te place bo miasto do tej pory nie wy budowało jednego
        centralnego placu dla dzieci.
        ja rozumiem że gdyby całość sponsorowali mieszkańcy to co innego,pyzatym nie
        jest napisane czyj jest plac i do czyjej wspólnoty się zgłosić o pozwolenie lub
        opłatę aby dziecko bez problemów mogło się troszkę pobawić.

        I jeszcze jedno pod moim oknem stoi huśtawka wykonana przez mojego męża,chodzą
        na nią dzieci sąsiadów i dzieci które idą z rodzicami do przychodni .
        Waszym zdaniem to powinnam gonić tak bo stoi Ona na częściach wspólnych dzieci z
        przychodni?
        jeszcze na głowę nie upadłam
        • gazeta_mi_placi Re: dlaczego grodzone osiedla są złe? 01.07.10, 14:48
          >I jeszcze jedno pod moim oknem stoi huśtawka wykonana przez mojego męża...

          Ciekawe na kogo spadnie odpowiedzialność gdy ktoś spadnie z tej huśtawki i
          złamie rękę albo się urwie w trakcie użytkowania....
          O ile mnie pamięć nie myli wszelkie takie urządzenia dla dzieci muszą mieć atest...
      • gazeta_mi_placi Re: dlaczego grodzone osiedla są złe? 01.07.10, 14:50
        Na nieogrodzonych blokowiskach za to jest wszystko ok.Pomimo braku ochrony i
        ogrodzenia czyściutka elewacja chociażby smile
    • mallina Re: "Mój jest ten kawałek podwórka" 01.07.10, 15:29
      temu panu po prostu te koty przeszkadzaja i z tego cala sprawa. wcale mu sie nie
      dziwie, bo pamietam z okresu dziecinstwa jak na moim podworku byly bezpanskie
      koty. po piwnicach rodzily sie ciagle nowe, a wiele osob dokarmialo roznycmi
      resztkami kotki na podworku. co za "smakolyki" tam ladowaly, a jak przyszedl
      upal, to zapachy rozne sie pojawialy.
      wez wiec sobie te kotki do domu i po sprawie.
      • gazeta_mi_placi Re: "Mój jest ten kawałek podwórka" 01.07.10, 20:34
        W sumie nie wina kotów że ludzie je dokarmiali nadpsutymi śmierdzącymi resztkami
        jedzenia i nie sprzątali po sobie.
      • echtom Re: "Mój jest ten kawałek podwórka" 01.07.10, 21:18
        Nie karmię kotów zepsutymi resztkami, tylko dobrą karmą w czystych pojemnikach - zjadają ją w 5 minut. W kwietniu wyłapałam do sterylizacji większość kotek, tylko jedna umknęła i będzie do złapania niestety już po kociakach. Jeden letni miot zamiast pięciu to jednak spora różnica.
        PS. Ty też z tych, którym wszystko przeszkadza?
        • ahhna Re: "Mój jest ten kawałek podwórka" 02.07.10, 01:23
          > Nie karmię kotów zepsutymi resztkami, tylko dobrą karmą w czystych
          pojemnikach
          > - zjadają ją w 5 minut. W kwietniu wyłapałam do sterylizacji
          większość kotek, t
          > ylko jedna umknęła i będzie do złapania

          Chylę czoła
    • figrut Re: "Mój jest ten kawałek podwórka" 01.07.10, 15:57
      Czytam, czytam i myślę sobie, że małe miejscowości mają chyba więcej
      plusów. Nie spotkałam się z czymś takim, jak prywatny kawałek
      podwórka tak pilnie strzeżony. Może i są jakieś własnościowe i
      opłacane przez konkretne osoby, ale nikt nie rości sobie do nich
      bezwzględnych praw.
      Kawał zielonej trawy do rozłożenia koca i zabawy - proszę bardzo,
      rozłożyć ten koc można w zasadzie wszędzie, tylko nie na rabatkach z
      kwiatami, ale te rabatki maleńkie w stosunku do trawy po której można
      urzędować do woli.
      Przed blokiem w którym mieszka moja mama (wieś) nikt nie miał
      przeciwwskazań, aby zrobić plac zabaw i boisko do siatkówki + kawałek
      terenu do koszykówki. Połowa mieszkających tam osób, to ludzie na
      emeryturze. Ba, tam plac zabaw jest przed każdym blokiem, a nie jeden
      na całą wioskę. Urzędować po trawie też można wszędzie po za
      podokiennymi ogródkami kwiatowo-krzaczkowymi (130cm. szerokości od
      bloku do chodnika ). Pod balkonami nadal jak za moich dziecięcych lat
      można bawić się w dom, a sąsiadka emerytka nawet sznurem o dół swojej
      balustrady zahaczy, co by można było na tym sznurku klamerkami koc
      robiący za ścianę przypiąć.
      • burza4 Re: "Mój jest ten kawałek podwórka" 01.07.10, 20:23
        A ja się nie dziwię, że ludzie się grodzą. I tak będzie póki naród nie nauczy
        się poszanowania cudzej własności. Żałuję, że nie możemy się odgrodzić - bo
        rozrywka z tytułu otwartej przestrzeni jest wątpliwa - puszki po piwie
        pozostawiane przez wracającą z imprezy młodzież, psie kupy pod furtką i rajdowcy
        na quadach, którym się wydaje że wąskie uliczki między domami to idealne miejsce
        na przejażdżkę - mimo tablic, że teren prywatny, itd. Prywatny, nieogrodzony - u
        nas znaczy niczyj i wszystko wolno.

        Wszystko ma swoje dobre i złe strony.
      • gazeta_mi_placi Re: "Mój jest ten kawałek podwórka" 01.07.10, 20:32
        W mniejszych miejscowościach z reguły jest mniejsza przestępczość i mniej aktów
        wandalizmów bo ludzi jest nie tak dużo i w większości znają się choćby z
        widzenia,jest większa tzw.kontrola społeczna.
        Miasto zapewnia większą anonimowość.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja