Ułatwiacie życie dzieciom? Chronicie?

01.07.10, 20:50
Natchnął mnie wątek na "małym dziecku" o zasypianiu.
Wychodzi na to, że oszczędzam dziecku tragedii, nie narażam na
nieprzyjemności, chronię, daję gwiazdkę z nieba, utwierdzam w
przekonaniu, że świat jest fajny (w sumie tak uważam), co gorsza,
mąż podziela taką koncepcję wychowywania...
A może powinniśmy rzec, że życie jest ciężkie, synu, i lepiej się
przyzwyczajaj, nie jesteś takim cudem?
Ale lajtowo, please, bo mi się nie chce pyszczyć.
    • izabellaz1 Re: Ułatwiacie życie dzieciom? Chronicie? 01.07.10, 20:53
      Mam Ją jedyną. Niestety rozpuszczam. Nie wiem czy tego pożałuję czy nie, ale
      każdego dnia utwierdzam w przekonaniu, że jest super...
    • karra-mia Re: Ułatwiacie życie dzieciom? Chronicie? 01.07.10, 20:57
      nie czytałam tamtego wątku, więc dokładnie nie wiem, o co chodzi, a nie chce mis ię isć na MD.

      Zawsze myślałam, że raczej nie będę dzieciom wszystkiego ułatwiać,a le macierzynstwo pokazało, że jestem mama-kwoka i nieba bym uchyliła maluchom. Życia to się mój młody n a placu zabaw uczywink. Tam się nie wtrącam, nie walczę o jego. Musi sobie radzić sam, ja interweniuję, jak rzeczywiście sytuacja groźnie wyglądasuspicious

      Raczej przedstawiam mu świat jako fajny, miły, ale jeżeli on będzie fajny i miły. Czyli jak on z uśmiechem i grzecznie do świata/ludzi, tak świat/ludzie do niego. A jak będzie gbur/cham to to samo dostanie od innych.
    • majenkir Re: Ułatwiacie życie dzieciom? Chronicie? 01.07.10, 20:58

      broceliande napisała:
      > Ale lajtowo, please, bo mi się nie chce pyszczyć.


      Tutaj?? Nie da sie big_grin!
    • patka_s Re: Ułatwiacie życie dzieciom? Chronicie? 01.07.10, 21:01
      Podaj przykłady. Wydaje mi się, że ważny jest taki "złoty środek".
      Np. moja córka do pewnego momentu dawała dzieciom zabawki, wyrywały
      jej z ręki, brały bez pytania - nie reagowała. W pewnym momencie
      sama doszła do wniosku, że "nie". ma 4 lata, potrafi się z kimś
      pokłócić, podyskutować, przedstawić swoje racje itp. Ja staram się w
      jej małe konflikty nie wchodzić z butami, chyba, że dochodzi do
      rękoczynów. Uważam, że musi uczyć się sama sobie radzić w trudnych
      na jej wiek sytuacjach - koleżanka wyrwała jej łopatkę - i tak
      stopniowo. Moja znajoma z kolei cały czas córkę strofuje. Ona chce,
      aby mała była zawsze grzeczna, czy jest winna czy nie, żeby była
      zgoda, ładnie i grzecznie, taki śliczny świat. Dla mnie to bez
      sensu, dziewczynka ma problemy z wymianą zdań z rówieśnikami i czuje
      się winna w każdej sytuacji. Za kilka lat będzie zakompleksiona i
      zagubiona gdy pojawi się problem - a mamy nie będzie cały czas przy
      niej.
      • broceliande Re: Ułatwiacie życie dzieciom? Chronicie? 01.07.10, 21:15
        Przykłady...
        No więc tak: uważam za swój obowiązek spełniać marzenia syna.
        Raz na serio zastanwiałam się nad czołgiem z demobilu (bo chciał
        sterowany na pilota i pomyślałam, że prawdziwy czołg ważniejszy),
        ale się opamiętałam.
        big_grin

        Uważam, że sprawy z rówieśnikami powinien sam załatwiać, nie
        strofuję, po prostu czekam, co wyniknie.
        Chcę go przygotować na relacje z innymi ludźmi.
        Tak, jak piszesz, mama nie będzie cały czas.
        • kaania80 Re: Ułatwiacie życie dzieciom? Chronicie? 01.07.10, 21:38
          No to już się czepiam. Nie mam dużego doświadczenia - jak narazie na
          wychowaniu jest córka lat 4, ale uważaj z tym spełnianiem marzeń
          syna. (A ile ma lat?) Bardzo złe jest realizowanie wszystkich
          zachcianek dziecka. Z przerażeniem kiedyś w sklepie obserwowałam
          dziewczynkę ok. 5 letnią, która co chwilkę coś wkładała do wózka. za
          chwilę mama idzie z woreczkiem cukierków na wagę i zadowoloną córką,
          tata popatrzył zły, a mama: "musiałam..." To straszne, jak krok po
          kroczku dzieci terroryzują po cichu rodziców. U nas w tym przypadku
          świat jest zły smile
          • marychna31 Re: Ułatwiacie życie dzieciom? Chronicie? 01.07.10, 22:55
            > Z przerażeniem kiedyś w sklepie obserwowałam
            > dziewczynkę ok. 5 letnią, która co chwilkę coś wkładała do wózka.
            > za chwilę mama idzie z woreczkiem cukierków na wagę i zadowoloną
            > córką,

            łatwo cię przerazić
            • kaania80 Re: Ułatwiacie życie dzieciom? Chronicie? 02.07.10, 22:24
              A czy uważasz, że to jest... normalne? Aprobujesz takie zachowanie
              rodziców i dzieci?
    • kropkacom Re: Ułatwiacie życie dzieciom? Chronicie? 01.07.10, 21:17
      > Natchnął mnie wątek na "małym dziecku" o zasypianiu.

      Rzuć linka.
      • broceliande Re: Ułatwiacie życie dzieciom? Chronicie? 02.07.10, 09:40

        forum.gazeta.pl/forum/w,566,113535319,113535319,Wymuszanie_wspolnego_spania.html

        Może i przegięłam z tym zasypianiem, ale serio tak było.
        • kropkacom Re: Ułatwiacie życie dzieciom? Chronicie? 02.07.10, 10:06
          > Może i przegięłam z tym zasypianiem, ale serio tak było.

          Ja swoim młodym też dałam do wielu rzeczy dorosnąć. Teraz są w tym wieku że
          ułatwiać, chronić mogę już coraz mniej.
        • anyx27 Re: Ułatwiacie życie dzieciom? Chronicie? 02.07.10, 21:15
          broceliande napisała:

          >
          >
          >forum.gazeta.pl/forum/w,566,113535319,113535319,Wymuszanie_wspolnego_spania.html

          Mylisz ułatwianie dzieciom życia z nieuczeniem samodzielności.
          A jak dziecko do skończenia np. 12 lat nie dorosłoby do spania samemu, to
          spałoby nadal z tobą?
          • broceliande Re: Ułatwiacie życie dzieciom? Chronicie? 02.07.10, 21:21
            No, ale przecież dorosło.
            Poza tym, czy to samodzielność, spanie samemu?
            Ja tam nie lubię spać sama rzadko mi się zdarza.
            • anyx27 Re: Ułatwiacie życie dzieciom? Chronicie? 02.07.10, 21:42
              broceliande napisała:

              > No, ale przecież dorosło.
              > Poza tym, czy to samodzielność, spanie samemu?
              > Ja tam nie lubię spać sama rzadko mi się zdarza.

              To był tylko przykład. to podam inny - czy jakby do rezygnacji z pampersów
              dorósł w wieku lat 7, to do tej pory zmieniałabyś pieluchy?
              • broceliande Re: Ułatwiacie życie dzieciom? Chronicie? 02.07.10, 21:49
                No widzisz, to jeszcze lepszy przykład.
                Przecież wiadomo, że człowiek w jakimś wieku wyrasta z pieluch,
                zaczyna kontrolować pęcherz i resztę. Słyszałam, że w Ameryce dzieci
                czteroletnie latają w pampersach, ale starsze już nie.
                Więc gwarancja jest, że do czterech lat max te pieluchy.

                Mój wyrózł z pieluch mając 2,5, wszelkie wcześniejsze próby byłyby
                bez sensu.

                A co do zasypiania, tak, myślę, że dopóki by się bał ciemności i
                duchów, to bym była z nim dopóki nie zaśnie.
                Myślę, że dalej się boi, ale dorósł, żeby sobie z tym radzić.
    • triss_merigold6 Re: Ułatwiacie życie dzieciom? Chronicie? 01.07.10, 23:01
      W dużej mierze tak, ale nieprzyjemności się zdarzają: wysyłanie spać
      po 20, nakaz ciszy kiedy padam i muszę się zdrzemnąć, ograniczenie
      słodyczy etc. Niemniej czasem mówię dziecku, że życie jest brutalne
      i musi sobie przyjąć na klatę.
    • truscaveczka Re: Ułatwiacie życie dzieciom? Chronicie? 02.07.10, 08:00
      Nie powoduję nieprzyjemności bez ważnego powodu. I to jest dla mnie
      oszczędzanie dziecku tragedii. Poza tym uważam, ze świat jest fajny
      a jednocześnie możemy gadać o wszystkim - wczoraj na tapecie były
      rozwody na przykład. A i śmierć też, szczególnie dzieci. I
      przypomina mi się rozmowa z Małego dziecka właśnie o tym, że jak
      lew pożera antylopę to się 4-latkowi mówi, że on się tak z nią
      bawi.
      Jako okłamywana przez całe dzieciństwo teraz stawiam na prawdę,
      wyjaśnianą na poziomie rozwoju i dojrzałości dziecka.
      Że jest cudem DLA MNIE córa wie - równie dobrze rozumie, że
      niektóre koleżanki nie uważają jej za cud wink Co innego chłopcy tongue_out
    • 18_lipcowa1 Re: Ułatwiacie życie dzieciom? Chronicie? 02.07.10, 08:39
      Mam ją póki co jedną.
      Rozpieszczam i rozpieszczać będę, ale w granicach rozsądku, a
      rozsądek z mężem mamy.
      Myślę że będzie z niej przebojowa dziewczyna.
    • aluc Re: Ułatwiacie życie dzieciom? Chronicie? 02.07.10, 09:26
      niby w teorii staram się utrudniać, bo uważam, że i tak mają za łatwo
      w praktyce wychodzi słabo
    • solaris31 Re: Ułatwiacie życie dzieciom? Chronicie? 02.07.10, 10:20
      trochę ułatwiam, trochę chronię. ale bez przesady. puściłam do
      przedszkola jako trzylatkę, chociaż nie musiałam. ale chciałam, żeby
      dziecko nauczyło się życia. nie przeinaczam rzeczywistości. mówię
      otwarcie o śmierci, o tym, że czasem w zyciu nie jest łatwo, ale
      trzeba sobie ze wszystkim umieć radzić. oczywiście, wszystko na
      poziomie dziecka wink

      nie sądzę, żeby usuwanie kłód spod nóg dzieck abyło rozsądne.
      prędzej czy później ono zetknie się z szarą rzeczywistością i co
      wtedy? załamanie nerwowe?

      a rozpieszczam swoją drogą wink ale to jest troszkę inna sprawa.
      czasem rozpieszczę, czasem nie. i nie mam kłopotów z wymuszaniem.
      • verdana Re: Ułatwiacie życie dzieciom? Chronicie? 02.07.10, 21:22
        Nie wiem. Na pewno trochę rozpuszczam, nie wymagam nadmiernie
        niczego, z drugiej strony stawiam na samodzielność - za co własnie
        jestem linczowana na innym forum, albowiem nie załatwiałam za
        gimnazjalistę spraw przyjmowania do liceum, oraz nie pojechałam z
        15,5 latkiem skladać papierów.
        No i staram się niczego nie ukrywać, nawet kwestii, ktore można by
        uznać za drastyczne.
    • nangaparbat3 Re: Ułatwiacie życie dzieciom? Chronicie? 02.07.10, 21:33
      Życie jest na tyle trunde, że zauważy.
      Zawsze starałam sie rozróżnic kiedy jeszcze nie trzeba pomóc, a kiedy juz czas.
      To rozróżnienie jest niesłychanie trudne. Od kiedy urodziłam mam z tego powodu
      wrażenie, że chodzę po linie.
      • joxanna Re: Ułatwiacie życie dzieciom? Chronicie? 02.07.10, 21:43
        Moja doktryna zakłada, że w życiu nie ma 'kłód', tylko są 'wyzwania'. I moim
        zadaniem jest wychować dzieci tak, żeby były w stanie podjąć wyzwania - i pomóc
        im je zrealizować, przygotować się do nich itp. Aż kiedyś same będą je
        realizować. To zresztą zależy od skali wyzwań.

        Ale układa się pewnie różnie. Pewno czasem mam wystarczająco dużo cierpliwości,
        żeby podtrzymywać na duchu i instruować, a czasem wolę sama coś załatwić. I tak
        jest teraz - przy wyzwaniach na miarę 4,5-latki i 2,5-roczniaka. Zobaczymy jak
        mi się będzie zmieniać z wiekiem.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja