reteczu
06.07.10, 16:17
Od tygodnia mam nową opiekunkę, tym razem 20-latkę.
Dziś niespodziewanie wcześniej wróciłam z pracy i zastałam taki obrazek:
dzieci zamknięte w pokoju (nie na klucz, ale drzwi zamknięte, opiekunka dzieci
nie widzi). 7-latka i 3-latka gapią się w tv, na całej podłodze porozrzucane
zabawki (w tym również drobiazgi), a 10-miesięczny siedzi w środku tego
barłogu. Opiekunka znajduje się w innym pokoju, przed komputerem, z koleżanką,
grzebią w internecie i piją colę.Oczywiście ani o wizycie koleżanki, ani o
potrzebie grzebania w internecie nie zostałam uprzedzona, a cola - rzecz jasna
- moja.
Gdy byłam w pracy, sekretarka uraczyła mnie swoimi doświadczeniami z
opiekunką, którą miała z polecenia. Otóż pani miała słabość do wódki.Zdarzyło
się, że zapomniała odebrać dziecko z przedszkola, przyszło samo, bo na
szczęście miało przedszkole po sąsiedzku.Pani skrzętnie ukrywała swą słabość.
Sekretarka wyrzuciła swą paraopiekunkę, gdy wróciła z pracy,pani spała pijana,
a dziewczynki (dwie córeczki sekretarki, wówczas kilkuletnie) bawiły się same.
Macie takie negatywne doświadczenia z osobami, które podjęły się opieki nad
dzieckiem? Jeśli tak, to opiszcie, proszę.