wakacje i jedzenie

09.07.10, 00:28
Czy Wy też tak macie?
Otóż ja na urlopie, wakacjach pochłaniam w ogromnych ilościach śmieciowe
jedzenie. Cierpi na tym zarówno moj żołądek jak i portfel.
Lody , gofry , kubełki KFC , ryba smażona w głebokim tłuszczu z frytami
zapijana colą , hot dogi + słodycze i słodkie napoje , no nie mogę sie
opanowac! a mój mąż to już w ogóle na wakacjach jest jak dzieciak ,pochłania
paczkami lentylki. Nie wiem czemu dostajemy oboje takiej sraczki na wyjazdach
bo normalnie nas nie ciągnie do tego typu rzeczy. Jak pomyśle ile kasy
przeżarliśmy i ile przytyjemy , masakra!
    • niezwykladziewczyna Re: wakacje i jedzenie 09.07.10, 00:50

      My raczej jemy lokalne potrawy. Nad morzem jedliśmy codziennie ryby.
      Mrożone lub z hipermarketu to już nie to samo. Natomiast za dużo
      pijemy.
      • kosher_ninja Re: wakacje i jedzenie 09.07.10, 07:55
        Nad morzem jedliśmy codziennie ryby.
        > Mrożone lub z hipermarketu to już nie to samo.

        Hehehe, nad morzem (na pewno polskim, ale w np.Chorwacji taki sam syf) sprzedają
        akurat najgorszy sort rybny. NO chyba, że się idzie do super hiper knajpy, ale
        nad samym morzem o świeżej rybie to można pomarzyć.
        • ivaz Re: wakacje i jedzenie 09.07.10, 08:31
          Swieżą rybę nad morzem to zjesz jak ja kupisz od rybaków i sama ją
          przyrządzisz. Mój szawagier prowdził knajpę w Dębkach i ryby
          dostarczne były w sumie do wszystkich knajp z hurtowni z Wrocławia
        • franczii Re: wakacje i jedzenie 09.07.10, 08:47
          To niekoniecznie jest prawda. Nad morzem nie jest sam syf. Po pierwsze
          codziennie moge kupic swieze ryby od rybaka, kalamarnice, osmiorniczke, kraby,
          muszle, krewetki.
          A i restauracje maja rybe swieza, niekoniecznie to jest super hiper romantyczna
          knajpka z klimatem, raczej taka swojska jadlodajnia ale ceny takiej swiezej ryby
          polawianej a nie hodowlanej sa o wiele wyzsze. W zeszlym roku placilam blisko
          100 euro za kg langusty i z 50 za kg dorady w takiej zwyklej gwarnej jadlodajni.
          • memphis90 Re: wakacje i jedzenie 27.07.10, 21:03
            Po pierwsze
            > codziennie moge kupic swieze ryby od rybaka, kalamarnice,
            osmiorniczke, kraby,
            > muszle, krewetki.
            Ale to nie w PL chyba... Nad polskim morzem króluje panga i tilapia,
            które raczej nie pochodzą z porannego polowu...
    • aandzia43 Re: wakacje i jedzenie 09.07.10, 00:57
      Nie wiem czemu dostajemy oboje takiej sraczki na wyjazdach
      > bo normalnie nas nie ciągnie do tego typu rzeczy.

      No ja też nie wiem. Może się nudzicie, albo zajadacie stres ;-D Żartowałam. Ja
      mam napady obżarstwa, ale nigdy na urlopie. Tak mi wtedy dobrze i błogo, że choć
      dogadzam również podniebieniu, to nie zdarza mi się sponiewierać kulinarnie.
      Poza tym ruszam się dużo i czas mam wypełniony. Kasy nie idzie jakoś szczególnie
      dużo, mimo zapoznawania się z miejscowymi specjałami smile
    • sueellen Re: wakacje i jedzenie 09.07.10, 01:00
      Wchodze do czegos typu mcdonalds tylko kiey jestem wsciekle glodna a normalne
      restauracje zajmuja zbyt duzo czasu np podczas zwiedzania. Nie lubie smieciowego
      zarcia - niedobrze mi po nim.
    • marzeka1 Re: wakacje i jedzenie 09.07.10, 08:04
      Nie jadam śmieciowego żarcia, za to lubię słodycze i bardzo rzadko, ale zjem
      gałkę loda.
    • triss_merigold6 Re: wakacje i jedzenie 09.07.10, 08:19
      Nie macie.
      W zasadzie w ogóle nie ciągnie mnie do śmieciowego jedzenia, za rybą
      z frytkami nie przepadam, napojów gazowanych nie piję.
      • iuscogens Re: wakacje i jedzenie 09.07.10, 08:38
        W ogóle nie lubię takiego jedzenia, na wakacjach też staram się nie jesc. Tak
        się odzwyczaiłam od takiego jedzenia, ze ja ostatni gofra sobie kupilam, to
        polowy nie zjadlam, taki był dla mnie slodki. Maca omijam szerokim łukiem i z
        innnych powodów.
    • lola211 Re: wakacje i jedzenie 09.07.10, 09:54
      Gdy wypoczywam nad Bałtykiem to widze, ze zwyczjowo przyjete jest,
      aby wieczorem, po plazowaniu, udac sie na spacer.Przebiega on wzdluz
      miejcowosci turytycznych naszpikowanych budkami, straganami,
      lokalami serujacymi wlasnie lody, gofry i fast foody.Wiec siła
      rzeczy czlowiek z tego korzysta.Ja akurat obecnie nie mam ochoty na
      slodkie, wiec mnie nie kusi, jesli przysiade w kawiarni to na dobra
      kawe.A dziecko obowiazkowo lody.

      Przede wszystkim trudno o inna alternatywe na urlopie niz tuczace
      jedzenie.Nikt raczej nie serwuje warzyw na parze ani lekkich
      deserów.

      Poza tym wyjazd oznacza sprawianie sobie przyjemnosci, trudno sobie
      odmówic, jesli akurat ma sie ochote.
      Nie ma co miec wyrzutow sumienia uwazam, w koncu to tylko srednio 2
      tygodnie w roku, raz sie zyje.
      • an_ni Re: wakacje i jedzenie 09.07.10, 15:25
        ja sie jednak ostatnio zdziwilam mile, bo w takich okolicznosciach
        przyrody wsrod syfu z glebokiego tluszczu znalazlam rybe z warzywami
        na parze! mrozona, ale chociaz na parze
    • przeciwcialo Re: wakacje i jedzenie 09.07.10, 16:26
      Latem to ewentualnie lody, nad morzem rybka codziennie. Reszta
      gotowana prosto, jak najprościej się da.
      • tomelanka Re: wakacje i jedzenie 09.07.10, 16:45
        gdyby nie zaszkodzilo to mojej figurze, to tez bym tak jadła wink kocham fast
        foody i nic na to nie poradze, ale zdrowe jedzenie tez bardzo lubie, wiec fast
        foody tylko od czasu do pory smile nie dziwie Ci sie wiec wink
    • piktavovere Re: wakacje i jedzenie 26.07.10, 12:28
      A wafle ryżowe to też się zalicza do śmieciowego? Ja pochłaniam tego znaczne
      ilości jadąc, albo (gdy już byłam na miejscu) leżąc na plaży? Jakoś w te wakacje
      spróbowałam tego na podróż i zjadłam 2 paczki good foodowskich z orkiszem w
      ciągu 10 godzin jazdy smile
    • gryzelda71 Re: wakacje i jedzenie 26.07.10, 12:39
      Tak na wakacjach jadam gorzej niż na co dzień.
      Nie mam schizy na codziennie ciepły posiłek,gazowane napoje były przebojem bo
      dzieciaki robiły z nich lody(pycha)dużo wina dla dorosłych.Cudne to życie jeść
      to na co się ma ochotę,szkoda,że już wróciłam do warzyw na parzewinkkoniecznie od
      chłopa hehehe
    • shellerka Re: wakacje i jedzenie 26.07.10, 12:56
      ja tak nie mam. fakt, że kilka razy zjadłam rybę smażoną, ale najczęściej
      wybierałam miejsca gdzie mieli grilla. Frytek nie cierpię, za to surówek sobie
      nie żałowałam do momentu kiedy w jednej znalazłam włossmile

      po śmieciowym jedzeniu jest mi ciężko i chodzę ospała do końca dnia, więc omijam
      szerokim łukiem.
      wczoraj zżarłam bułkę w mc donaldzie i dzisiaj rano umierałam.

      za lodami też nie przepadam, ale za to gofry zjadałam jako deser tyle że bez
      bitej śmietany, która w takich przybytkach jest paskudna.

      jedynym odstępstwem od zdrowego żywienia było piwo popijane wieczorami - jakoś
      nielubiane przeze mnie na codzień, na wakacjach smakuje fajnie.
    • deodyma Re: wakacje i jedzenie 26.07.10, 13:01
      na dzien dzisiejszy w ogole nie mam apetytu i jak zjem pare kanapek
      w ciagu dnia, to cud.
    • ewcia1980 Re: wakacje i jedzenie 26.07.10, 13:10
      owszem - mam TAK
      i dlatego w tym roku świetna sprawa okazało sie wykupienie śniadań i
      obiadokolacji w ośrodku gdzie mieszkaliśmy.
      jedzenie - super
      dobre, dużo i lekkostrawne
      na mieście tylko dojadaliśmy
      a tak toco roku po wakacjach nad naszym morzem gdzie codziennie
      obowiazkowo była smażona ryba z frytkami wracajac do domu nie
      dopinałam sie w spodniach
      a na wadzie jakies 4-5 kg wiecej

      ale i tak moje dzieci na wakacjach miały raj na ziemi
      bo lody, popcorn, kubusie "pleje", paluszki były praktycznie bez
      ograniczeń.
    • pieskuba Re: wakacje i jedzenie 26.07.10, 13:10
      Absolutnie tak nie mamy. Spędzamy wakacje poza "kurortami", raz w
      tygodniu robimy wypad na herbatę i gofry. Wypad jest pieszo, w tę i
      z powrotem to jakieś 8 km, więc kalorie nam niestraszne. Chudniemy.
      • volta2 Re: wakacje i jedzenie 26.07.10, 13:44
        pieskoubo, bardzo podobnie mam jak u ciebie
        czyli mieszkamy nie w kurorcie a na zwykłym obrzeżu miejscowości -
        droga na plażę to droga przez las bez jednego straganu czy to
        chińszczyzną czy to z fastem, to i pokus nie ma żadnych

        wieczorem, po plażowaniu rytualnie już niemal szliśmy do
        najbliższego roga z rozrywką na jednego gofra i jeden seans na
        trampolinie lub minimałpim gaju.

        nie było więc mowy o niezdrowym jedzeniu, o wyskakiwaniu z kasy na
        bzdury, a przyjemności - jw. po przeliczeniu osobodnia na rozrywkę
        wyszło ok 10 zeta dziennie na dziecko i 5 zeta dziennie na mamę
        (wszak bez trampoliny)

        to, że unikamy miejsc "promenadowych" wynika z naszego priorytetu,
        otóż my jedziemy nad morze i tam spędzamy w zasadzie cały dzień,
        oprócz pory jedzenia.
        za to płacę i nie mam zamiaru włóczyć się po straganach - centrum
        handlowe mam niedaleko domu i tam mogę się wyżywać rok cały.
        restauracji i fastów też niedaleko domu pod dostatkiem, nie tego
        więc szukam nad morzem.

        i zawsze dziwią mnie pytania o atrakcje w nadmorskich
        miejscowościach - toż atrakcją jest morze i piasek i las. po co mi
        więcej czegoś szukać?

        • pieskuba Re: wakacje i jedzenie 27.07.10, 11:26
          Właśnie! Morze, piasek, las i dodatkowo mała rzeczka. Nie znoszę
          tych zatłoczonych miejscowości, gdzie z każdego stoiska
          z "pamiątkami" gra inna muzyka a każda jest głośna, wszędzie balony,
          jakieś tandetne zabawki, śmierdzi frytkami smażonymi na starym
          tłuszczu, a po ulicach chodzą brzuchaci panowie w samych
          kąpielówkach, brrr
    • green_hill Re: wakacje i jedzenie 26.07.10, 13:47
      Nie, nie mamy tak. Ja mam ochote na smieciowe zarcie kilka razy do roku, ale nie jest to skorelowane z urlopem.

      • eliszka25 Re: wakacje i jedzenie 27.07.10, 12:33
        absolutnie tak nie mamy. szybkie jedzenie trafia sie w sytuacjach "kryzysowych",
        np. w drodze. ale ogolnie na urlopie mamy wiecej czasu na wszystko, na jedzenie
        tez, wiec zdecydowanie wolimy posiedziec sobie nawet i 2 godz. w restauracji
        zajadajac sie miejscowymi specjalami niz zostac "przemieleni" przez fast food w
        ciagu 10 minut. ale mam znajomych, ktorzy np. bedac w brazylii objadali sie
        glownie pizza. w ten sposob, choc urlop wlasciwie spedzalismy wspolnie, to nasze
        drogi bardzo sie rozmijaly, bo my wolelismy probowac miejscowych dan o
        najprzerozniejszych nazwach. tylko dania o nazwie "robalo" jakos nie mielismy
        odwagi sprobowac smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja