to jescze nic, bedzie duż gorzej...

    • aandzia43 Re: to jescze nic, bedzie duż gorzej... 15.07.10, 23:24
      Mnie z każdym rokiem i miesiącem było już tylko lżej. Najgorsze były początki.
      Nigdy nie mogłam zrozumieć o co chodzi tym, którzy mówią: małe dzieci mały
      kłopot, duże dzieci duży kłopot. To znaczy na rozum to łapię (różne w życiu
      bywa), ale dla mnie to wielkie uogólnienie.
      • k1234561 Re: to jescze nic, bedzie duż gorzej... 16.07.10, 07:26
        Ja też miałam taki egzemplarz w domu,co to miał tzw.pieprz w
        tyłku,zabawka interesowała tylko ok.3 minut,wszędzie było jej
        pełno,poruszała się z prędkością światła i miała sto pomysłów na
        minutę.
        Teraz córka ma 9 lat,jest wpaniałym,kochanym dzieckiem.Też
        absorbującym,bo musi się coś dziać,ale to już inaczej wygląda.Jest
        bardzo samodzielna,uwielbia wszelkie sporty.Więc razem
        pływamy,jeździmy na rowerze,na nartach,teraz załapała bakcyla na
        windsurfing,ogólnie robi wszystko byleby nie siedzieć w jednym
        miejscu.
        Z racji tego,że jest bardzo samodzielna,ciekawa świata,ale
        jednocześnie bardzo odpowiezialna jak na swój wie ,wiele rzeczy ją
        interesuje,uwielbia zwiedzać wszelakie muzea,zabytki,chodzić do
        teatrów itp.bardzo lubię teraz spędzać z nią czas.Ale pamiętam ,że
        tak do 4 lat to był koszmar.Musiałam mieć oczy dookoła głowy i
        energię jak po 7 redbullach,żeby za nią nadążyć i wszystko ogarnąć.
        A teraz jest fajnie.Teraz bardzo bym chciała aby czas się na jakieś
        10 lat zatrzymał.
        • mamagapka Re: k1234561 :-) 16.07.10, 10:25
          moja jest identyczna! tylko lat obecnie 8.
    • bri Re: to jescze nic, bedzie duż gorzej... 16.07.10, 09:47
      Mi zrobiło się dużo łatwiej jak córka skończyła ok. 2 lat. Od tamtej
      pory jest coraz łatwiej. Teraz ma 5 lat i wręcz pomaga w domu. Ale
      pewnie nadejdą nowe problemy wraz ze zwiększającą się
      samodzielnością.
    • ahhna Re: to jescze nic, bedzie duż gorzej... 16.07.10, 23:28
      Dla mnie prawdziwa masakra była do 2. roku życia dziecka i potem w
      okresie nastoletnim. Najlepiej wspominam czas przedszkolny i
      wczesnoszkolny.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja