annamariamuff
16.07.10, 13:19
Wyjasnie w skrocie.Mam 17 letniego syna z pierwszego malzenstwa.
Z bylym mezem bylam pierwsze 2 lata zycia dziecka pozniej sie
rozstalismy on wyjechal , nie mialam z nim kontaktu , nie placil
alimentow,kiedy syn mial 6 lat wyjechalismy na stale zagranice ( ja
i syn).
Co roku wysylam syna do Polski do moich rodzicow i do jego Taty i za
kazdym razem moj syn przyjezdza z jakimis nowymi teoriami czy
newsami dotyczacych mojego zycia z ex.
W zeszlym roku np dowiedzialam sie ,ze byly placil mi alimenty (
chociaz nigdy tak nie bylo mial nawet sprawe w sadzie za nie
placenie.160zl

)
W zeszlym roku moj byly maz mial zostac ponownie ojcem , teraz
przez telefon dowiedzialam sie ( od syna) ,ze urodzila sie
dziewczynka ale ,ze ex nie jest juz ze swoja dziewczyna i poniewaz
ona utrudnia mu kontakty nie ma zamiaru placic alimentow.
Malo mnie obchodzi jakie ma podejscie do sprawy moj byly,szkoda mi
dziewczynki i przerazilam nie reakcja syna.
On zgadza sie ze swoim ojcem .Uwaza ,ze skoro tata nie moze widziec
corki to nie musi tez placic.Probowalam tlumaczyc ale oczywiscie on
odbiera to jako atak na swojego ojca i uwaza ,ze to jest tylko "moja
moralnosc".
Czy dla 17 latka pewne rzeczy nie powinny byc oczywiste.Syn jest w
porzadku przechodzi teraz dosc burzliwe dojrzewanie ale bez zadnych
ekscesow kiedy jednak chodzi o jego tate zachowuje sie tak jakby
zatracal swoje zdanie.
Bylo ok kiedy mial 13 ,14, 15 lat ale teraz ma juz siedemnascie nie
czas troche dorosnac.
Tak chcialam sobie pogadac i jeszcze jedno ciesze sie ,ze syn ma
siostre zawsze o niej marzyl szkoda tylko ,ze tak to wszystko wyglada