"Niewidzialne" sprzątanie

22.07.10, 17:56
Mama się na mnie obraziła. Po tym jak ze zdziwieniem stwierdziłam, że coś jest
nie tak bo podłoga szybko łapie kurz co zauważyłam z pewnym zaskoczeniem gdy
przestałam codziennie latać ze ścierą do podłogi bo dzieciak przestał być
niemowlęciem. Poza tym w domu potwornie szybko robi się duchota - nie mówię
tylko o upałach - dom trzeba przez pół dnia wietrzyć na przestrzał...
Cóż... odkąd jako nastolatka zostałam zagoniona do sobotniego odkurzania byłam
przekonana, że dom wygląda tak dobrze dzięki sobocie... Właśnie usłyszałam
pełne wyrzutu parsknięcie, że "nie kurzyło się" dzięki temu, że latała z miotłą.

Czy to moja wina, że sprzątała kiedy mnie nie było w domu i tego zwyczajnie
nie widziałam?
    • marghe_72 Re: "Niewidzialne" sprzątanie 22.07.10, 18:33
      No, raczej nie wina mamy wink
    • broceliande Re: "Niewidzialne" sprzątanie 22.07.10, 18:57
      Ja myślę, że nie Twoja, tylko jej skromnego kryptosprzątnia.

      Mój mąż też kiedyś dumnie stwierdził, że jakoś się nie brudzi po
      jego odkurzeniu tydzień temu.
      Zaraz uświadomiłam, że od tej pory ze dwa razy odkurzałam.
      Wieki temu to było, teraz już wie.
    • foczkaka Re: "Niewidzialne" sprzątanie 22.07.10, 20:13
      Mysle ze jej wina. Nieswiadomych domowników sie zwyczajnie informuje i włącza w
      obowiązki.

      U mojej tesciowej w domu jest odwrotna sytuacja - u niej trzeba głosic wszem i
      wobec ze sie posprzatało, wymyło i napracowało przy tym bardzo. POwtarzac wiele
      razy zeby kazdy słyszał i kazdy pamietał, i miał dokładnie wyrysowany w
      wyobrazni obraz twojego zaharowania. Ja sprzatam jak mam czas, jakos szczególnie
      sie z tym nie obnoszę, więc tesciowa uważa mnie za brudasa i bałaganiarza, a
      szwagierka własciwie sprzata dzien po mnie mimo ze jest czysto. I to nie prawdfa
      ze nie widzą mnie z mopem czy odkurzaczem - widzą ale nie ględze o tym jak to
      sie przepracowałam.

      Takie dwa nurty widze - kryptosprzataczek, cichociemnych co to umęczają się w
      skrytości, samotnie rozmyslajac nad swoim poswieceniem dla domu i rodziny. Oraz
      te co rozgłaszają na prawo i lewo, hełpią się głośno tym ile robią, jak się
      męczą, i jak zaharowują się na śmierć.
      I jedne i drugie uprawiają jakis dziwny kult sprzątania. NIe jest ono srodkiem
      do tego zeby było ładnie i przyjemnie, jest celem samym w sobie.
      Taka mam teorie tongue_out
      • broceliande Re: "Niewidzialne" sprzątanie 22.07.10, 20:15
        Foczka!
        Napisałam wyżej, co i jak, ale super to wyjaśniłaśbig_grin
        • foczkaka Re: "Niewidzialne" sprzątanie 22.07.10, 22:16
          polecam sie wink
    • sueellen Re: "Niewidzialne" sprzątanie 22.07.10, 20:20
      Moj facet tez uważa, cytuję tekst do znajomego: "mamy swietną wode, nie widac
      wcale osadu ani w lazience na glazurze/bateriach ani w kuchni.

      I zawsze, zawsze sie dziwi co ja tak dlugo w kiblu siedze, a ja przynajmniej raz
      dziennie przemywam krany, umywalke itd (zazwyczaj przy okazji korzystania z toalety)
      • d.o.s.i.a Re: "Niewidzialne" sprzątanie 23.07.10, 11:22
        Pamietam nasza dyskusje o sprzataniu. Ty rzeczywiscie masz niezlego
        chopla na tym punkcie smile Bez cienia zlosliwosci to pisze, naprawde.
        Ale tak jak wtedy nie wierzylam, ze Ty to wszystko robisz (te
        zaslonki itp.) to teraz bije sie w piersi. Wierze, naprawde. Tylko
        cos mi to troche nerwica pachnie. Nie myslalas o tym nigdy?
    • papalaya Re: "Niewidzialne" sprzątanie 22.07.10, 22:32
      zainwestuj w odkurzacz z filtrem wodnym i membraną i odkurz,
      zobaczysz jaka jesteś fleja
    • lykaena Re: "Niewidzialne" sprzątanie 22.07.10, 22:45
      haha
      Ja akurat jestem pedantką i trafiłam na męża półpedanta big_grin
      A wywodzę się z domu, w którym zbieractwo przedmiotów, a na tych przedmiotach
      kurzu było najnormalniejsze na świecie i nikt niesprzątał za plecami, w ogóle
      mało kto sprzatał,a jak już to i tak nieporządnie tzn. jak stał wazon to wytrzeć
      kurz wokół wazonu byle go nie podnieść....
    • atenka11 Re: "Niewidzialne" sprzątanie 22.07.10, 23:00
      Dopisze jeszcze trzecia kategorie, takich co sprzatac nie lubia i
      kogos do tego zatrudniaja.
      Mam bardzo duze mieszkanie, 2 psy (labrador i grzywacz) oraz 4 koty i
      to jeszcze nic bo moj maz to arcy bałaganiaz nieuleczalny, po 7 latach
      malzenstwa musialabym sie rozwiesc gdybym tego nie zaakceptowala.
      Sprzatania u nas faktycznie nie widac, za to widac jak sie nie
      sprzata.Ja jak sie narobie i 3 lazienki i 5 pokoi wysprzatam to mie
      szlak trafia ze wszyscy brudza. Dlatego planowo pracuje troche wiecej
      i czesc dochodow przeznaczamy na zaplate za sprzatanie ktorego nie
      widac.
      • a1ma Re: "Niewidzialne" sprzątanie 23.07.10, 00:34
        To moja ulubiona opcja - wracam z pracy, a dom LŚNI big_grin
    • makurokurosek Re: "Niewidzialne" sprzątanie 22.07.10, 23:45
      gdybym nie ustaliła podziału obowiązków i wymagała ich przestrzegania mój
      partner tez by stwierdził: nie kurzy się, nie brudzi super środki stosujemy
    • an_ni Re: "Niewidzialne" sprzątanie 23.07.10, 10:28
      nie docenilas matki polski poswiecajacej sie
      przeciez, kto jak kto, ale corka powinna dzielic taki los z matka!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja