lubie.garfielda
22.07.10, 17:56
Mama się na mnie obraziła. Po tym jak ze zdziwieniem stwierdziłam, że coś jest
nie tak bo podłoga szybko łapie kurz co zauważyłam z pewnym zaskoczeniem gdy
przestałam codziennie latać ze ścierą do podłogi bo dzieciak przestał być
niemowlęciem. Poza tym w domu potwornie szybko robi się duchota - nie mówię
tylko o upałach - dom trzeba przez pół dnia wietrzyć na przestrzał...
Cóż... odkąd jako nastolatka zostałam zagoniona do sobotniego odkurzania byłam
przekonana, że dom wygląda tak dobrze dzięki sobocie... Właśnie usłyszałam
pełne wyrzutu parsknięcie, że "nie kurzyło się" dzięki temu, że latała z miotłą.
Czy to moja wina, że sprzątała kiedy mnie nie było w domu i tego zwyczajnie
nie widziałam?