Jednak nie z sobą mam problem :/

26.07.10, 11:15
Część z forumek kojarzy mnie jako marudę z problemami. Owszem. Tylko, że...

pojechałam z dzieckiem na "wakacje" bez męża. W sumie byliśmy w rozjazdach
prawie miesiąc (jak ja byłam w domu to on akurat musiał wybyć i tak się tego
nazbierało). Wróciłam stęskniona, wynudzona jak mops i pełna energii.
Przytulałam się do męża, prowadziliśmy długie (i wg mnie) sensowne rozmowy,
nie byczyłam się w domu nawet dzieciak mnie tak nie wkurzał.

I co się wczoraj wieczorem dowiedziałam? Że jestem marudna, leniwa, truję trzy
po trzy a na dodatek kłoda ze mnie w łóżku! No szlag mnie trafił! Ja już nie
mam pomysłu jak z nim rozmawiać!
    • figrut Re: Jednak nie z sobą mam problem :/ 26.07.10, 11:20
      > Część z forumek kojarzy mnie jako marudę z problemami.

      > I co się wczoraj wieczorem dowiedziałam? Że jestem marudna, leniwa,
      truję trzy
      > po trzy a na dodatek kłoda ze mnie w łóżku!
      Skoro nie ze sobą masz problem, to z kim ?
      Zarzuty pod Twoim adresem to kłamstwo ?
      • atowlasnieja Re: Jednak nie z sobą mam problem :/ 26.07.10, 11:38
        Owszem, zazwyczaj jestem marudna, zmęczona (bez ochoty na seks) z dużym żalem do
        życia.
        ALE
        Nie doczytałaś, że on podsumował moje zachowanie po powrocie z wakacji gdy byłam
        wypoczęta i pełna energii?

        Napiszę dużymi literami ŚWIAT MI SIĘ WYDAWAŁ PIĘKNY i sądziłam, że po mnie widać
        fakt podładowania baterii. Mąż mnie pociągał, chciało mi się coś robić,
        układałam plany.

        Wiem z czym mam problem: mój luby zaczyna się upodabniać do mojego teścia który
        w domu palcem nie kiwnie. Dlatego mąż podsumował, że jestem marudna bo w planach
        na przyszłość miałam czelność włączyć go w życie rodzinne. A za każdym razem jak
        mówię jak wg mnie powinna wyglądać przyzwoita rodzina (wprawdzie sama długo nie
        dawałam rady) to słyszałam, że mam fanaberie bo mam takie "chore" pomysły jak
        np. to że ojciec powinien bawić się z dziećmi!
        • figrut Re: Jednak nie z sobą mam problem :/ 26.07.10, 11:54
          Sama siebie tak postrzegasz, żeś marudna itd. Jeśli jest tak źle, że
          nawzajem siebie nie rozumiecie i nic się nie da uratować, to może czas
          pomyśleć o rozstaniu ? Pamiętam, że kiedyż pisałaś o depresji - leczysz
          się ?
    • alicja_ala Re: Jednak nie z sobą mam problem :/ 26.07.10, 11:27
      chyba byloby mi przykro, bo skoro uwazasz,ze sensownie
      rozmawialiscie, a maz uznal,ze to trucie trzy po trzy, skoro cos
      robilas w domu, a on twierdzi, ze jestes leniwa itd. to albo tak
      bardzo wbil sobie twoj wczesniejszy "obraz" do glowy i trzeba czasu
      i checi zeby sie to zmienilo albo nie dostrzega zmian bo ...no
      wlasnie dlaczego?
    • gazeta_mi_placi Re: Jednak nie z sobą mam problem :/ 26.07.10, 11:29
      Czemu się nie rozwiedziesz?
      Może z kimś innym w łóżku nie będziesz kłodą tylko seksowną ognistą kocicą?
      • alicja_ala Re: Jednak nie z sobą mam problem :/ 26.07.10, 11:33
        o to to,moja ciotka rozwiodla sie w wieku 47 lat, poznala pewnego
        pana i z rumiencem na twarzy powiedziala mi,ze zawsze od wujka
        slyszala,ze jest jak kawal drewna, a teraz? Dopiero z tym panem
        zobaczyla jak wyglada sexsmile
      • joana.com Re: Jednak nie z sobą mam problem :/ 26.07.10, 11:35
        Jeśli nie z sobą to właśnie też się zastanawiam z kim masz problem?
        Podejrzewasz jakąś trzecią co Cię wygryza?
        • atowlasnieja Re: Jednak nie z sobą mam problem :/ 26.07.10, 11:40
          na trzecią to on jest zbyt leniwy.

          A gdyby nawet, niech se bierze tego skarba
    • czar_bajry Re: Jednak nie z sobą mam problem :/ 26.07.10, 11:36

      > I co się wczoraj wieczorem dowiedziałam? Że jestem marudna, leniwa, truję trzy
      > po trzy a na dodatek kłoda ze mnie w łóżku! No szlag mnie trafił! Ja już nie
      > mam pomysłu jak z nim rozmawiać!


      Po takim tekście chyba darowała bym sobie wszelkie rozmowy.
      I owszem masz problem tylko że z mężem.
    • deodyma Re: Jednak nie z sobą mam problem :/ 26.07.10, 11:57
      na forum nin stop uzalasz sie nad swoim losem, to ja juz sobie
      wyobrazam, jak marudzisz w domu.
      maz chyba nie powiedzial Ci tego bez powodu?
      ja rozumiem, ze wszyscy jestesmy ludzmi, kazdy z nas od czasu do
      czasu miewa gorsze dni, ale jesli maz mowi Ci takie rzeczy, moze
      powinnas sie nad tym zastanowic?
      moze chlopina ma racje.
      • atowlasnieja Re: Jednak nie z sobą mam problem :/ 26.07.10, 12:07
        Pytałam go dokładnie: jemu chodziło o to że PO POWROCIE się nie zmieniłam. Ja
        się zmieniłam, stanęłam na nogi, coś robiłam i oczekiwałam, że on też du.pę
        ruszy. Widać jest na tyle leniwy, że nie widzi różnicy pomiędzy marudzeniem bo
        świat mnie przygniata w podłogę a "zawracaniem głowy" by w chałupie coś ruszył.

        Widzę, że on mnie woli z deprechą, bo wtedy nic od niego nie oczekuję.
        • echtom Re: Jednak nie z sobą mam problem :/ 26.07.10, 18:04
          > Widzę, że on mnie woli z deprechą, bo wtedy nic od niego nie oczekuję.

          No to już zdiagnozowałaś problem smile
    • atowlasnieja Niewiniątko! 30.07.10, 07:41
      Najpierw mi nagadał, tak że mi w pięty poszło a potem się "dziwi" że ja z nim
      nie gadam!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja