atowlasnieja
26.07.10, 11:15
Część z forumek kojarzy mnie jako marudę z problemami. Owszem. Tylko, że...
pojechałam z dzieckiem na "wakacje" bez męża. W sumie byliśmy w rozjazdach
prawie miesiąc (jak ja byłam w domu to on akurat musiał wybyć i tak się tego
nazbierało). Wróciłam stęskniona, wynudzona jak mops i pełna energii.
Przytulałam się do męża, prowadziliśmy długie (i wg mnie) sensowne rozmowy,
nie byczyłam się w domu nawet dzieciak mnie tak nie wkurzał.
I co się wczoraj wieczorem dowiedziałam? Że jestem marudna, leniwa, truję trzy
po trzy a na dodatek kłoda ze mnie w łóżku! No szlag mnie trafił! Ja już nie
mam pomysłu jak z nim rozmawiać!