Co o tym myślicie?

19.03.04, 13:51
Dziewczyny napiszcie proszę co o tym myślicie, bo już nie wiem czy sama się
nakręcam i wszystko jest w porządku czy rzeczywiście to trochę nie fair.
Chodzi o moich teściów i siostrę mojego męża. Ale zacznę od początku. Kiedy
wychodziłam za mojego męża 8 lat temu dostaliśmy od teściów dzisiejsze 10.000
zł. W ciągu naszego małżeństwa też różne rzeczy ale drobniejsze typu czajnik
itd. Oprócz tego dołożyli nam do samochodu 5.000 zł.
Dwa lata temu za mąż wyszła siostra mojego męża. Też dostała 10.000 zł i
podobne rzeczy. Jakiś rok temu Szwagierka kupowała mieszkanie i
teściowie "pożyczyli" jej chyba około 50.000 zł. Ale teściowa nigdy kwoty nie
powiedziała. Teść tak napomknął, że tyle. Szwagier ze szwagierką zarabiają
naprawdę dobrze - około 180.000 rocznie, ale to nie o to chodzi. Wiem, że jak
narazie tamci nie oddają tych pieniędzy teściom i nic nie słychać o oddaniu
(nie wiem jaka jest umowa), ale teraz teściowie chcą od nas pożyczyć
pieniądze na wykup swojego mieszkania. Już pomijając sprawiedliwość
w "obdarowywaniu" własnych dzieci, ale czy to jest fair, że tamci nie oddają
(a mają z czego bo innych długów nie mają), a my mamy pożyczać pieniądze
teściom? Ach i jeszcze mamy im pożyczyć pieniądze w tajemnicy przed córcią,
żeby jej nie było przykro (lub żeby nie czuła się zobligowana do oddania)
Co o tym myślicie?
    • malpig Re: Co o tym myślicie? 19.03.04, 14:23
      Bez względu na fakt, czy opisana sytuacja dotyczyłaby teściów czy rodziców, to
      napewno pożyczyłabym pieniądze, ale pod warunkiem że zostaną jasno sprecyzowane
      zadasy:
      - nie ukrywam pożyczki przed nikim
      - na piśmie zawieramy umowę jaką kwote pożyczamy i na jaki okres i co w
      przypadku niewywiązania się z umowy pozyczkobiorcy.
      Zdaję sobie sprawę, z emoja postawa nie jet prorodzinna, ale osobiście mam
      przykre dosiadczenia jesli chodzi o finanse w rodzinie.
      Co do "odbarowywania" dzieci to tesciów sprawa komu i ile, a jeśli Twój mąz
      czuje niesprawiedliwośc to on własnie powinien na ten temat porozmawiać z
      teściami.
      pozdrawiam
    • mabrulki Re: Co o tym myślicie? 22.03.04, 10:23
      Witam.
      Nie napisałaś w sumie jaka jest wasza kondycja materialna: czy gorsza od
      szwagrów?
      Jeśli tak i jeśli jesteś pewna że obecnie nie mają problemów finansowych-bo
      może o czymś nie wiecie?-to powiedziałabym grzecznie ale stanowczo że chętnie
      bym pomogła,ale obecnie mnie na to nie stać,nie mam,sama potzrebuję na...Nie
      wskazywałabym oczywiście do kogo moim zdaniem popwinni się z prośbą zwrócic.
      Zgadzam się w 100% z poprzedniczką że nie wolno wam trzymać niczego w
      tajemnicy,takie rzeczy śmierdzą z daleka.
      Tylko odmawiając utrzymywania takiej "tajemnicy" unikniecie wplątania w jakieś
      bagno niedomówień,wzajemnych pretensji itd...
      • skay5 Re: Co o tym myślicie? 22.03.04, 10:53
        bez wzgledu na to jaka jest sytuacja wasza czy szwagrów moim zdaniem dzieci
        obdarowuje się albo wcale albo porówno! i tyle. Nikt tu nie jest winny tej
        sytuacji ani wy ani szwagry...ale teście! i taka jest prawda! poprostu
        zachowuja się ie fair-jedych stawiajaac na piedestale a od drugich jeszcze
        pomocy potrzebuja(taka na marginiesie pewnie dopiero was wtedy znają?)
    • anek.anek Re: Co o tym myślicie? 22.03.04, 11:07
      ja nie do końca się z tym zgodzę. Dzieci możesz obdarować tak jak chcesz,
      ważne, żęby nie było to powodem kłótni i niesnasek. Teściowie Marzeny
      próbowali tę zsadę zachować utrzymująć w tajemnicy kwotę pożyczoną córce,
      niestety to nieszczęśne napomknięcie teścia o sumie spowodowało jakąś dziwną
      frustrację.Jako dzieci nie mamy prawa wymagać czegokolwiek od swoich rodziców w
      życiu dorosłym - takie jst moje zdanie, oni już swoje dali w dzieciństwie. I
      nic nam do tego jeśli chcieliby rozdać swoje dobra nawet obcym!
      Ja otrzymując jakąś kwotę wcześniej byłabym zobowiązana, żeby teki dług (nawet
      jeśli honorowy) oddać Jeśli więc macie to pożyczie, jeśli nie macie, to
      przeproście i powiedzcie, że nie możecie. Utrzymywać w tajemnicy przed
      szwagierką - no, cóż, ja nie mam w ogóle zwyczaju rozmawiać o pieniądzach ze
      swoim rodzeństwem jeśli sprawa nie dotyczy naszych własnych rozliczeń. No, bo
      co, zadzwonisz do szwagierki i poinformujesz ją o tym, że pożyczyłaś teściom
      pieniąze? Oczywiście jeśli sprawa wypłynie kiedyś w dyskusji na forum
      publicznym, to nie ma sensu też udawanie, że teściowe mieli np. jewzcze
      jakieś "zaskórniaki", czy pożyczyli skąd inąd.
      I jeszcze coś. z reguły tak jest, że córka - jako istota "bezbronna" jest
      lepiej obdarowana przez rodziców, to coś w rodzaju dawnego posagu, o synu
      (twoim mężu) rodzice mają przekonanie, że jako facet da sobie radę. Więc nie
      doszukiwałabym się też w działaniu teściów czegoś celowo niesprawiedliwego.
      Taki jest po prostu ich system myślenia i należy to uszanować. A jeśli Twój mąż
      (nie TY!!!) ma żal do rodziców, to niech z nimi sam porozmawia.
    • mamusiamaciusia typowe 22.03.04, 11:24
      jest to typowe traktowanie dzieci: dla córci wszystko co najlepsze, syn niech
      sobie radzi sam. tak samo jest u mnie. siostra mojego męża - studentka prowadzi
      życie o jakim ja mogę tylko pomarzyć: restauracje, wycieczki zagraniczne, teraz
      nowy samochód od rodziców. mój mąż na studiach pracował, żeby kupić sobie
      rower, albo cokolwiek innego. on na studiach mieszkał w akademiku, a na wakacje
      jeździliśmy pod namiot. ona wynajmuje mieszkanie, a na wycieczki jeździ za
      granicę.
      niestety taka jest rzeczywistość.
      oczywiście, można pisać, że to są ich pieniądze i mogą z nimi robić co chcą.
      ale jak ma się czuć to drugie dziecko, które w niczym nie jest gorsze? mój mąż
      bardzo to przeżywa ale swoim rodzicom nic nie powie. nie chodzi nawet o
      pieniądze, bo bez nich też przeżyjemy, ale o nierówne traktowanie.
      • sugar_mama_danielcia Re: typowe 22.03.04, 14:04
        Oj chyba nie znowu takie typowe..znam wiele osob w zupelnie odwrotnej sytuacji
        i sama, poki sie nie usamodzielnilam, musialam zaciskac zeby na
        taka 'sprawiedliwosc' moich rodzicow wzgledem mnie i mojego brata. Wg mnie jest
        to raczej faworyzowanie jednego dziecka nad drugim (niezaleznie od plci)i to
        niestety jest raczej typowym zachowaniem rodzicow. Ach...wiem ile bolu moze cos
        takiego sprawic i mam nadzieje, ze ja w zyciu takich pomylek nie zrobie. Ale
        moze to juz taka cecha osobnicza...

        Pozdrawiam
        Sugar
    • marzena121 Re: Co o tym myślicie? 22.03.04, 13:50
      Dziękuję Wam dziewczyny za odpowiedzi. W weekend byliśmy u teściów. Okazało
      się, że szwagierka jest w ciąży. Teściowie bardzo się cieszą. Ja też, bo dzieci
      to naprawdę skarb w każdym domu, ale...
      Wieczorem, kiedy goście już poszli (były imieniny teścia) zmywałyśmy z teściową
      naczynia i ona powiedziała, że: "Och Agatka teraz będzie miała dziecko, a
      mieszkanie ma nie urządzone". (kupili mieszkanie 4 pokojowe, w tym 2 pokoje
      mają urządzone, dwa na piętrze rzeczywiście nie - ale wiele rzeczy dla dzieci
      dostaną od nas). My po zakupieniu mieszkania 3 lata mieszkaliśmy w pustym
      (mieliśmy kilka starych mebli) - bo spłukaliśmy się doszczętnie i zadłużyliśmy.
      Więc mówię mamuśce: "Niech mama nie przesadza, zdążą się urządzić, mieszkają
      dopiero kilka miesięcy i to w całkiem przyzwoitych warunkach, pokoi na górze
      nie muszą mieć tak od razu urządzonych, a poza tym my mieszkaliśmy w pustych
      ścianach trzy lata i nie płakaliśmy - mama też nie". Nic nie powiedziała.
      Myślę, że nawet takie teksty to grochem o ścianę, bo już na drugi dzień mówiła,
      że musi córusi pomóc urządzić mieszkanie. My jesteśmy niezależni finansowo i
      dobrze nam się powodzi, więc nie chodzi tu o pieniądze, ale o traktowanie
      swoich własnych dzieci. Kiedy wracaliśmy od teściów patrzyłam jak mój mąż
      siedzi zgaszony i smutny. Jest mi przykro. Tymbardziej, że teściowa oszalała na
      punkcie zięcia, a mój mąż poszedł tak jakby w odstawkę. Ja jestem bardziej
      bezpośrednia i mogłabym porozmawiać z teściową, ale czy nie odbierze tego jako
      jakąś moją zachłanność... Przy czym zaznaczam, że nie chodzi o pieniądze, ale o
      traktowanie bo zarówno nam jak i szwagrom powodzi się dobrze, tylko dlaczego
      teściowa tak faworyzuje córkę????
      • skay5 Re: Co o tym myślicie? 22.03.04, 14:19
        oj nie denerwuj się szkoda zdrowia...na taki wiatr nie nadmuchasz, wiem,że Ci
        przykro...
      • mama_kajetana Re: Co o tym myślicie? 22.03.04, 16:03
        Cześć kol. z naprz. wink))

        Nie wiem co bym zrobiła na Waszym miejscu przed imieninami. Ale po tym co
        napisałaś dzisiaj, to chyba by mnie szlag trafił wink! Dla mnie temat sam się
        rozwiązał. No sorry, ale teściowa trochę przegieła. Okazuje się, że jednak ma
        pieniądze?! Przecież gdyby teraz pożyczyła od Was pieniądze to wyglądałoby to
        tak jakby wzięła je dla córki. To może lepiej już jej (siostrze) sami urządźcie
        to mieszkanie wink. Marzenko masz całkowitą rację. Układ jaki proponuje teściowa
        jest nie do przyjęcia. Już chociażby przez te tajemnice. W tak bliskiej
        rodzinie nie może być jakichś chorych układów finansowych. Sprawa powinna być
        jasna. A przede wszystkim to siostra!!! powinna wiedzieć, że teściowa chce od
        Was pożyczć pieniądze! Ja na miejscu Twojego męża porozmawiałabym z siostrą o
        prośbie rodziców i zaproponowałabym (dla zasady) aby podzielić sumę na pół.
        Może to by jej dało trochę do myślenia!

        papa
        mama Kajetana
    • judytak Re: Co o tym myślicie? 22.03.04, 14:18
      ja myślę, że każdy niech się zajmuje swoimi problemami, to będzie najlepiej

      teściom powiedzcie prawdę i pożyczajcie, albo nie, według swoich chęci i
      możliwości, a stosunki między teściami i szwagierką pozostawcie im

      rodzice, to też tylko ludzie, nie są doskonali, a dorosłe dzieci powinny mieć
      dla nich więcej wyrozumiałości

      może i rzeczywiście uważają, że jedno z ich dzieci potrzebuje więcej pomocy?
      może jest to utrwalony układ z przeszłości, kiedy może jedno dziecko było
      bardziej chorowite, bardziej nieśmiałe, czy z innymi problemami?
      może...
      w każdym razie to jest ich sprawa

      jeśli chciałabyś jednak, żeby oni to wyjaśnili między sobą, może zasugerować
      teściowej, że "synowi jest przykro, że..., może by mama porozmawiała z nim, i
      wyjaśniła, dlaczego jest tak lepiej?"

      pozdrawiam
      Judyta
    • jasmina251 Re: Co o tym myślicie? 22.03.04, 16:51
      Drogie dziewczyny i Marzeno szkoda gadać na takie tematy-no chyba że przynoszą
      ulge na duchu.Ja nie mam takiego problemu z teściami a z rodzicami.Gdy wyszłąm
      za mąż -mój Jarek im sie nie podobał-bo nie po studiach,biedny(za ładny-będzie
      mnie zdradzał) i w ogóle nigdy go nie akceptowali.Moja siostra łądnuiejsza ode
      mnie wyszłą za mąż bogato i zięć im się spodobał.My z mężem nie jesteśmy
      obecnie uważani bo nie mamy pieniędzy.Moi rodzice kochają za "coś"Przykłądem
      całego traktowania jest to ze pewnego dnia wchodzimy z mężem po dziecko(które
      babcia pilnowała godzinke-bo jest zawsze zmęczona)Widzimy nakryty stól-pytam
      więć kto przychodzi a ona żę goście.Okazało się na drugi dzień ze to siostra z
      mężem.Nie wspominam o tym że ja nie urządzam imienin bo mnie nie stać - a moja
      siostra czy szwagier obojętnmie czy wyprawia mają zyczenia i prezenty a my
      nie.Bardzo kocham moją siostre i tylko na nia moge liczyć i wiem(obie wiemy) że
      rodzice kochaja ich za pieniądze.Nie chce mi się wyliczać traktowania mnie i
      mojego mężą,chce tylko napisać że nie ma co mówić bo to nic nie zmieni.ja
      płakałm ,prosiłąm przytaczałam sytuacje-o złym,gorszym traktowaniu i śmiali się
      tylko że to jakieś brednie.Teraz-a jestem po ślubie 4 lata troszke mi przeszło
      (mąż ich nie lubi za to co mi robią i jemu)ale nadal boli i ciężko mi przejść
      nad tym do porządku dziennego.Chodze do nich bo córka chce a jakbym miała
      wybierać to bym nie poszłą-choc mnie ciągnie do nich.Przykre to jest a
      prawdziwe.Kiedys opisze to na forum szerezj bo chce poznać wasze zdanie na ten
      temat.Sądząc po rozmiarach mojej odpowiedzi na pewno widąć to że mnie to dręćzy
      ale nic tego już nie zmieni...Ty MArzeno nie drąż tematu bo to nic nie da...
Pełna wersja