marzena121
19.03.04, 13:51
Dziewczyny napiszcie proszę co o tym myślicie, bo już nie wiem czy sama się
nakręcam i wszystko jest w porządku czy rzeczywiście to trochę nie fair.
Chodzi o moich teściów i siostrę mojego męża. Ale zacznę od początku. Kiedy
wychodziłam za mojego męża 8 lat temu dostaliśmy od teściów dzisiejsze 10.000
zł. W ciągu naszego małżeństwa też różne rzeczy ale drobniejsze typu czajnik
itd. Oprócz tego dołożyli nam do samochodu 5.000 zł.
Dwa lata temu za mąż wyszła siostra mojego męża. Też dostała 10.000 zł i
podobne rzeczy. Jakiś rok temu Szwagierka kupowała mieszkanie i
teściowie "pożyczyli" jej chyba około 50.000 zł. Ale teściowa nigdy kwoty nie
powiedziała. Teść tak napomknął, że tyle. Szwagier ze szwagierką zarabiają
naprawdę dobrze - około 180.000 rocznie, ale to nie o to chodzi. Wiem, że jak
narazie tamci nie oddają tych pieniędzy teściom i nic nie słychać o oddaniu
(nie wiem jaka jest umowa), ale teraz teściowie chcą od nas pożyczyć
pieniądze na wykup swojego mieszkania. Już pomijając sprawiedliwość
w "obdarowywaniu" własnych dzieci, ale czy to jest fair, że tamci nie oddają
(a mają z czego bo innych długów nie mają), a my mamy pożyczać pieniądze
teściom? Ach i jeszcze mamy im pożyczyć pieniądze w tajemnicy przed córcią,
żeby jej nie było przykro (lub żeby nie czuła się zobligowana do oddania)
Co o tym myślicie?