Samodzielne wychodzenie do szkoły kiedyś a dziś.

29.07.10, 12:37
Jak u Was wyglądała sprawa z wychodzeniem i powrotami ze szkoły?
Kiedy rodzice zaczęli Was samodzielnie wypuszczać i jaka była odległość?
Ja samodzielnie zaczęłam wychodzi (nieregularnie) jak miałam 8 lat.
W wieku 9-10 lat już zawsze (w tym wieku wszyscy z mojej klasy też już sami chodzili do szkoły).
Do szkoły miałam 10 minut na nogach,musiałam przejść przez dwie ulice,jedną o stosunkowo małym natężeniu ruchu,druga tzw.ślepa i prawie nigdy nie było tam samochodów.
Do tego jeszcze park.
A jak było u Was?
Od kiedy dzisiejsi rodzice samodzielnie puszczają dzieci do szkoły?
    • figrut Re: Samodzielne wychodzenie do szkoły kiedyś a dz 29.07.10, 12:41
      W pierwszej klasie w pierwszym półroczu chodziłam i wracałam sama
      gdzieś po miesiącu bytności w szkole. Do szkoły miałam 800 metrów.
      Mój syn wychodzi i wraca sam po dwóch tygodniach bytności w szkole. Ma
      do szkoły około 200 metrów.
      • malusiamamusia Re: Samodzielne wychodzenie do szkoły kiedyś a dz 29.07.10, 12:52
        Ja chodziłam sama już po pierwszym miesiącu, ale miałam blisko. Po
        przeprowadzce,mama nie przepisała mnie od razu do innej szkoły (3 klasa), wiec
        musiałam dreptać przez pół miasta,pamiętam że tylko zimą, jak robiło sie ciemno,
        to brat do połowy drogi po mnie wychodził.
        Moja szwagierka jeździła po swoje dzieci, aż do ukończenia przez nich 4 klasy, a
        mają do przejścia prostą drogę ok 800 metrów ,tyle tylko że przy średnio
        ruchliwej ulicy (dla mnie to lekka przesada).
      • mamati3 Re: Samodzielne wychodzenie do szkoły kiedyś a dz 29.07.10, 23:33
        10 km do szkoły. Do 11 roku życia mąż zawoził samochodem, ostatnie 2 lata sam
        jeździł kolejką skm, od września idzie do gimnazjum w naszym mieście więc ma 10
        min piechotą smile))
    • alabama8 Re: Samodzielne wychodzenie do szkoły kiedyś a dz 29.07.10, 12:49
      Od 1 klasy śmigałam sama (a raczej z siostrą w tym samym wieku). Do
      przejścia jedna ulica ze światłami.
      Syn od września idzie do 1 klasy, też raczej będzie łaził sam - już
      i tak się w rejonie szkoły sam szwęda bo tam i boisko i koledzy.
      Problemem jest to czy szkoła się zgodzi na puszczanie pierwszaka
      samopas. Słyszałam głosy, że owszem - ale na własną (czyli moją)
      odpowiedzialność. Hmmm ... a w 3-4 klasie to na czyją
      odpowiedzialność wypuszczają do domu? Szkoły?
      W związku z tym, że mały jest alergikiem - nie może w szkole jeść
      obiadów, a zostawianie go na cały dzień na świetlicy o suchym pysku
      też mi się nie uśmiecha - w domu przynajmniej sam sobie odgrzeje
      obiad w mikrofali.
      • beata132 Re: Samodzielne wychodzenie do szkoły kiedyś a dz 29.07.10, 12:56
        Sama chodziłam już do szkolnej "zerówki". Mieszkałam na wsi, a do szkoły miałam 300 m bez przechodzenia przez ulicę. Ogólnie byłam bardzo samodzielna, bo w czasach kolejkowych sama jeździłam do pobliskiego miasta i stałam w ogonkach za mięsemsmile Miałam wtedy może 9-10 lat. Brałam książkę pod pachę, plecak na plecy i tak potrafiłam przez kilka godzin wystać co lepsze kąski (a mięso było wtedy na kartki)smile
        I żeby nie było. Lubiłam to, mile wspominam i nikt mnie do tego nie zmuszałsmile
        Taka dziwna byłamwink
      • penelopa40 Re: Samodzielne wychodzenie do szkoły kiedyś a dz 29.07.10, 12:57
        ja długo byłam zaprowadzana i przyoprowadzana, nie pamiętam od kiedy
        chodziłam sama...ale to było bardzo dawno temu...
        natomiast moje dziecko chodzi samo od początku 3 klasy, samo
        chciało, ma komórkę do kontaktu, ze szkoły ma ok 10-15 minut drogi,
        no ale i dwie 3-pasmowe arterie do przejścia...
        w 1 i 2 klasie było w świetlicy po lekcjach, i ktoś zawsze
        odbierał...jak nie ja to mama koleżanki ... różnie ....
      • figrut Re: Samodzielne wychodzenie do szkoły kiedyś a dz 29.07.10, 12:59
        > Problemem jest to czy szkoła się zgodzi na puszczanie pierwszaka
        > samopas. Słyszałam głosy, że owszem - ale na własną (czyli moją)
        > odpowiedzialność. Hmmm ... a w 3-4 klasie to na czyją
        > odpowiedzialność wypuszczają do domu? Szkoły?
        U nas szkoła nie robiła problemów. Od samego początku dzieciaki
        wysypywały się ze szkoły w kilka klas i nikt nie segregował, który to
        pierwszoklasista, a który czwartoklasista. Rodzice czekali na dzieci
        po za terenem szkoły i nikt z nauczycieli/dyrekcji szkoły nie miał
        szans zauważyć czy dziecko było odebrane przez kogoś, a jeśli już, to
        kto to dziecko odbiera.
        • triss_merigold6 Re: Samodzielne wychodzenie do szkoły kiedyś a dz 29.07.10, 13:03
          A potem TVN Uwaga i wielkie zdziwienie we wsi, że dziecko zaginęło.
          • figrut Re: Samodzielne wychodzenie do szkoły kiedyś a dz 29.07.10, 13:08
            > A potem TVN Uwaga i wielkie zdziwienie we wsi, że dziecko zaginęło.
            Z tego co widziałam, to też i w Bydgoszczy jest podobnie (przynajmniej
            w jednej podstawówce). Dzieciaki wychodzą po za teren szkoły i kierują
            się do czekających rodziców. Jedne pewnie rzeczywiście idą do rodziców,
            inne idą do domów same.
            • miliwati Re: Samodzielne wychodzenie do szkoły kiedyś a dz 29.07.10, 13:11
              figrut napisała:

              > > A potem TVN Uwaga i wielkie zdziwienie we wsi, że dziecko
              zaginęło.
              > Z tego co widziałam, to też i w Bydgoszczy jest podobnie
              (przynajmniej
              > w jednej podstawówce). Dzieciaki wychodzą po za teren szkoły i
              kierują
              > się do czekających rodziców. Jedne pewnie rzeczywiście idą do
              rodziców,
              > inne idą do domów same.

              Przecież to jest normalne, o czym tu w ogóle gadać?
            • gryzelda71 Re: Samodzielne wychodzenie do szkoły kiedyś a dz 29.07.10, 13:13
              U mnie rodzice czekali przed szatnią,jak nie było dziecko do świetlicy.
              No chyba,że rodzice na piśmie złożyli ze samodzielnie będzie wracać.Do 3 klasy
              włącznie.
          • gazeta_mi_placi Re: Samodzielne wychodzenie do szkoły kiedyś a dz 29.07.10, 13:14
            >A potem TVN Uwaga i wielkie zdziwienie we wsi, że dziecko zaginęło.

            No,ale z jakiego powodu zaginęło?
            Wypadek,pedofil,psychopata?
            Akurat jedno i drugie może spotkać i 12-latka,czyli kiedy można pozwolić na
            samodzielne wychodzenie? Po 18-tce?
            Wtedy też może zdarzyć się wypadek albo napotkać na drodze zboczeńca.
            • gryzelda71 Re: Samodzielne wychodzenie do szkoły kiedyś a dz 29.07.10, 13:16
              Serio 12 latek i 7 latek to to samo?
              • gazeta_mi_placi Re: Samodzielne wychodzenie do szkoły kiedyś a dz 29.07.10, 13:19
                Możliwości obrony jeżeli przeciwnikiem jest silny mężczyzna (pedofil czy inny
                zboczeniec) albo po prostu rozpędzony samochód są chyba dość podobne...
                • iwles Re: Samodzielne wychodzenie do szkoły kiedyś a dz 29.07.10, 13:34

                  12-latek ma dłuższe nogi niż 7-latek smile
                  może szybciej przebiec przez ulicę, może też mocniej kopnąć zboczeńca.


                  A poważnie - chodzi o większe uspołecznienie 12-latka niż 7-latka. 12-latek ma
                  większą przewidywalność pewnych zachowań i lepszą ocenę sytuacji. 7-latki to
                  często jeszcze naiwne i ufne dzieci.
              • miliwati Re: Samodzielne wychodzenie do szkoły kiedyś a dz 29.07.10, 13:21
                gryzelda71 napisała:

                > Serio 12 latek i 7 latek to to samo?

                No w kontekście tego czego się obawiają histerycy od zboczeńców i
                psychopatów czających się za każdym rogiem to nie ma większej
                różnicy. Można tak samo skutecznie dać po łbie, a właściwie to nawet
                taki starszy to i smakowiciej zbudowany już będzie, i mniej
                bojaźliwy, więc da się zwabić w ustronne miejsce.
                • gryzelda71 Re: Samodzielne wychodzenie do szkoły kiedyś a dz 29.07.10, 13:57
                  Ten starszy będzie mądrzejszy.Na cukiereczka nie poleci.
    • triss_merigold6 Re: Samodzielne wychodzenie do szkoły kiedyś a dz 29.07.10, 12:59
      Sama chodzić do szkoły zaczęłam w IV klasie podstawówki.
      Nie, nie z powodu nadwrażliwości rodziców. Wcześniej po prostu
      chodziłam do szkoły nie w Polsce i tam ŻADNE DZIECKO nie chodziło
      samo - był schoolbus.
    • 18_lipcowa1 Re: Samodzielne wychodzenie do szkoły kiedyś a dz 29.07.10, 13:01
      chodziłam sama od 1 klasy ale mieszkałam dokładnie naprzeciwko szkoły
    • lola211 Re: Samodzielne wychodzenie do szkoły kiedyś a dz 29.07.10, 13:02
      Od 4 klasy, szkoła blisko, widze ja z okna. W 3 klasie-
      sporadycznie.
    • sadosia75 Re: Samodzielne wychodzenie do szkoły kiedyś a dz 29.07.10, 13:03
      Od pierwszej klasy chodzilam sama do szkoly. Mama zaprowadzila mnie
      pierwszy raz,zebym wiedziala gdzie dokladnie mam isc, gdzie jest
      moja klasa i szatnia. a pozniej to z kolezankami z osiedla,z klasy
      chodzilysmy juz grupa ale bez opieki osoby doroslej.
      Starsza corka w pierwszej klasie musiala byc rano dostarczona przez
      opiekuna i po zajeciach odebrana przez opiekuna. szkola tak chciala
      a mnie to i po drodze bylo wiec nie bylo problemu. od 2 klasy
      chodzila sama do szkoly ( max 15 minut drogi jesli szla baaaaardzo
      powoli )
      Teraz po przeprowadzce jezdzi autobusem do szkoly. ma jedna
      przesiadke. jezdzi z kolezanka,ktora juz na nia czeka w
      autobusie "przesiadkowym"
    • jaque Re: Samodzielne wychodzenie do szkoły kiedyś a dz 29.07.10, 13:07
      Chodziłam do szkoły sama (czasem ze starszym o 2 lata bratem) od I klasy - miałam 6 lat, bo zaczęłam rok wcześniej.
      Trasa - teoretycznie ok. 15 minut, przez 2 ruchliwe ulice.
      W praktyce - zwykle ok. 5min., przełajem przez wielkie torowisko kolejowe i 1 ruchliwą ulicę. Żyję, ale swoich dzieci na pewno bym nie puściła wink
      Teraz mój starszak (6,5) zaczyna I klasę. Teoretycznie mógłby chodzić sam - bo choć dość daleko (ok. 1km), to tylko po willowym osiedlu z malutkimi uliczkami. Ale ja na razie nie jestem na to gotowa wink I nie wiem, kiedy będę...
    • pieskuba Re: Samodzielne wychodzenie do szkoły kiedyś a dz 29.07.10, 13:19
      No dobrze, drogie dziewczęta, a jak jest z zostawaniem w domu?
      Wczoraj mój ośmiolatek został w domu sam na pół godziny. W tym
      czasie przyszła nieprzychylnie nastawiona do mnie sąsiadka i
      zorientowawszy się, że jest sam oznajmiła że poinformuje o tym
      fakcie dzielnicowego. Hm.
      Cóż z tym fantem zrobi dzielnicowy?
      • miliwati Re: Samodzielne wychodzenie do szkoły kiedyś a dz 29.07.10, 13:22
        pieskuba napisała:

        > Cóż z tym fantem zrobi dzielnicowy?

        Najprawdopodobniej popuka się w czoło.
      • gazeta_mi_placi Re: Samodzielne wychodzenie do szkoły kiedyś a dz 29.07.10, 13:29
        Współczuję,ale chyba dzielnicowy też popuka się po łbie,8-latek to przecież nie
        4-latek.
        • pieskuba Re: Samodzielne wychodzenie do szkoły kiedyś a dz 29.07.10, 13:31
          Mam nadzieję:o)
          • gazeta_mi_placi Re: Samodzielne wychodzenie do szkoły kiedyś a dz 29.07.10, 15:14
            Następnym razem powiedz mu żeby pod żadnym pozorem nie wpuszczał tej czarownicy big_grin
        • gabi683 Re: Samodzielne wychodzenie do szkoły kiedyś a dz 30.07.10, 19:36
          Córka chodzi od pierwszej klasy samodzielnie do szkoły dwa pierwsze tygodnie
          chodziłam z Nią .A potem już sama smile
      • alabama8 Re: Samodzielne wychodzenie do szkoły kiedyś a dz 29.07.10, 15:09
        pieskuba napisała:
        Wczoraj mój ośmiolatek został w domu sam na pół godziny...
        sąsiadka ... oznajmiła że poinformuje o tym fakcie dzielnicowego.
        Cóż z tym fantem zrobi dzielnicowy?


        Jak będzie miał więcej czasu to wpadnie i zerknie czy to nie
        patologia gdzie brudne dziecko z kluczem na szyi siedzi samo w domu
        od rana do wieczora. Zerknie, zobaczy że ok i sobie pójdzie. Chociaż
        lepszy taki dzielnicowy który się zainteresuje niż taki którego nie
        obchodzi, nie?
        • pieskuba Re: Samodzielne wychodzenie do szkoły kiedyś a dz 29.07.10, 15:15
          Oczywiście. Ogólnie z dużą sympatią podchodzę do policjantów :o)
    • kai_30 Re: Samodzielne wychodzenie do szkoły kiedyś a dz 29.07.10, 13:26
      Odprowadzana do szkoły byłam na początku pierwszej klasy - moja mama z
      niewiadomych powodów zapisała mnie na drugi koniec miasta, potem mnie
      przeniesiono bliżej.

      Moje dzieci różnie, w zależności od odległości od szkoły - pierwsza klasa
      najstarszego przypadła na okres, kiedy mieszkaliśmy pod miastem i trzeba go było
      dowozić, potem przeprowadziliśmy się bardzo blisko szkoły i chodzili sami, razem
      z młodszym pierwszoklasistą. Ale do szkoły mieli może ze 100 metrów osiedlowymi
      uliczkami. Rok później znów się przeprowadziliśmy, do innego miasta, i przez pół
      roku dowoziłam i przywoziłam chłopców (2 i 4 klasa wtedy), bo inaczej musieliby
      sami jeździć przez całe obce miasto autobusem miejskim, bałam się ich sama
      puszczać. Później znaleźliśmy wreszcie mieszkanie na upatrzonym osiedlu i sprawa
      upadła - okna kuchni wychodzą na tylne ogrodzenie szkoły smile
    • bri Re: Samodzielne wychodzenie do szkoły kiedyś a dz 29.07.10, 13:42
      Chodziłam do szkoły sama od pierwszego dnia zerówki. Do szkoły było
      półtora kilometra po mało ruchliwych wiejskich drogach.

      Ja mam nadzieję, że moja córka zacznie sama chodzić do szkoły ok. 10
      roku życia.
    • lelija05 Re: Samodzielne wychodzenie do szkoły kiedyś a dz 29.07.10, 13:53
      Od pierwszej klasy sama, do pokonania ruchliwa ulica w centrum miasta, ale były
      światła, na których trzeba było przejść, inaczej były nieprzyjemności, zawsze
      znalazł się ktoś życzliwy kto doniósł (do dziś pamiętam jego wyciągniętą w górę
      łapę, lizus jeden)
      A dro drugiej i trzeciej klasy chodziłam do szkoły, która była nieco na uboczu,
      można było dojechać autobusem, albo iść z buta 25 min.
      Ale jakie atrakcje były po drodze!
      Las, ogródki działkowe, glinianka, dom z czarownicą, która na nas krzyczała,
      miejsce gdzie rósł rabarbar i były ruiny czegoś.
      Powrót do domu trwał godzinę i dobrze, że moja mama pracowała, przynajmniej nie
      wiedziała, o której wracałam smile
      No ale ja teraz dziecka to chyba bym nie zapisała do takiej szkoły do której
      trzeba dotrzeć taką drogą smile
    • marychna31 Re: Samodzielne wychodzenie do szkoły kiedyś a dz 29.07.10, 13:56
      gazeta_mi_placi napisała:

      > Jak u Was wyglądała sprawa z wychodzeniem i powrotami ze szkoły?
      > Kiedy rodzice zaczęli Was samodzielnie wypuszczać i jaka była odległość?
      > Ja samodzielnie zaczęłam wychodzi (nieregularnie) jak miałam 8 lat.

      Ową nieregularność w edukacji da się zauważyć....
      • vivibon Re: Samodzielne wychodzenie do szkoły kiedyś a dz 29.07.10, 17:11
        big_grin
    • ladyofwar Re: Samodzielne wychodzenie do szkoły kiedyś a dz 29.07.10, 14:10
      ja mając 6 lat często już chodziłam sama do szkoły, a zwykle z
      rodzeństwem...mieszkaliśmy na odludziu spory kawałek od szkoły. Dwa razy
      zdarzyło się, że jakiś facet szedł za mną jak wracałam ze szkoły i patrzył dokąd
      idę, raz wyrwałam się i uciekłam staremu dziadowi który już się na mnie kładł.
      • k1234561 Re: Samodzielne wychodzenie do szkoły kiedyś a dz 29.07.10, 14:40
        Mnie zapisano do szkoły niedaleko babci,ponieważ,mama pracowała, a z
        naszego osiedla do szkoły trzeba było dojeżdżać autobusem,więc
        wygodniej i bezpieczniej było zawieźć mnie rano do babci,jeśli szłam
        na godzinę późniejszą niż 8:00.Babcia mnie zaprowadzała od zerówki
        do II klasy.Potem szłam już od babci do szkoły sama ok.500
        metrów.Wracałam też sama,a czasem babcia lub dziadek po mnie
        wychodzili.Gdy byłam starsza wracałam już ze szkoły autobusem do
        domu,tak jakoś od IV klasy.
        Moje dziecko jest zawożone i przywożone ze szkoły.Szkoła mieści się
        co prawda na dużym osiedlu,ale jest na jego tyłach,na uboczu,trzeba
        tam dojechać drogą wewnętrzną,dookoła szkoły już są pola.Dlatego
        moja córka podobnie jak inne dzieci z tej szkoły,będzie odwożona i
        przywożona ze szkoły do VI klasy.Nie stanowi to dla mnie problemu
        czasowego ani logistycznego.Szkoła jest na drugim końcu miasta od
        naszego domu.Gdyby córka chciała dostać się tam sama,godzinę
        zająłby jej dojazd,bo musiałaby jechać ok.3 autobusami,czekać na
        przystankach itd.Zdecydowanie się nie opłaca,szkoda czasu.
        • c2h6 Re: Samodzielne wychodzenie do szkoły kiedyś a dz 29.07.10, 15:18
          k1234561 napisała:

          > czasowego ani logistycznego.Szkoła jest na drugim końcu miasta od
          > naszego domu.Gdyby córka chciała dostać się tam sama,godzinę
          > zająłby jej dojazd,bo musiałaby jechać ok.3 autobusami,czekać na
          > przystankach itd.Zdecydowanie się nie opłaca,szkoda czasu.

          Zawsze mnie ciekawiło, jaki proces myślowy skłania ludzi do
          zapisania dziecka do szkoły w tak bezsensowny sposób?
          • k1234561 Do c2h6 30.07.10, 18:04
            c2h6 napisała:

            > Zawsze mnie ciekawiło, jaki proces myślowy skłania ludzi do
            > zapisania dziecka do szkoły w tak bezsensowny sposób?

            Już wyjaśniam,jest to jedyna podstawówka w naszym mieście,która ma
            bardzo wysoki poziom nauczania,nauczyciele mają indywidualne
            podejście do ucznia,klasy są max.10-17 osobowe,zwykle po 1 klasie z
            rocznika,wszystkie dzieci się znają,panie nauczycielki znają również
            wszystkie dzieci z imienia i nazwiska,nawet te których nie
            uczą.Atmosfera w szkole wręcz domowa,duży nacisk kładziony jest na
            dobre wychowanie,wzajemny szacunek i pomoc.Szkoła prywatna,katolicka.
            Posyłając tam dziecko jestem o nią spokojna zarówno pod względem
            poziomu nauczania jak i tego,że w szkole jest spokój,że nie musi z
            plecakiem na przerwy wychodzić,bo nic tam nikomu nie ginie,nikt jej
            nie pobije,nie zabierze niczego,nie zastraszy itd.Taka szkoła jest
            warta tego abym zawoziła do niej dziecko i z niej odbierała.Nasz
            święty spokój bezcenny.
            Mam nadzieję,że zaspokoiłam już Twoją ciekawość.
    • bacha1979 Re: Samodzielne wychodzenie do szkoły kiedyś a dz 29.07.10, 15:06
      Od 1 klasy, mieszkałam na wsi- do szkoły miałam z kilometr mało ruchliwą trasą.
      No niezupełnie sama - z bratem bliźniakiem.smile
    • koleandra Re: Samodzielne wychodzenie do szkoły kiedyś a dz 29.07.10, 19:45
      Chodziłam sama od zerówki. Miałam do szkoły 3km przy czym połowa drogi to ulica
      (niezbyt ruchliwa ale brak chodnika).
      Swojej córki w pierwszej klasie nie puszczałam samej - ma do przejścia jakiś
      kilometr przez 2-3 bardzo ruchliwe ulice. W drugiej klasie chyba też będę wozić
      lub odprowadzać, boję się że się zagapią z koleżanką i wpadną pod samochód.
      Niebezpieczeństwem też jest rzeka - obawiam się, że przyjdzie im głupi pomysł do
      głowy zejść z mostu. Złych ludzi też nie brakuje.
    • el_jot Re: Samodzielne wychodzenie do szkoły kiedyś a dz 29.07.10, 20:06
      Ja chodziłam do szkoły sama już od początków szkoły podstawowej,
      miałam bardzo blisko i przechodziłam tylko przez mało ruchliwą
      osiedlową uliczkę. Przychodziłam często sama nawet po zmroku, jak
      lekcje kończyły się o 18-tej.

      Córka będzie miała do szkoły 5 km, więc nie wchodzi w grę puszczanie
      jej samej, na pewno na początku podstawówki. A co dalej - zobaczymy.
    • beverly1985 Re: Samodzielne wychodzenie do szkoły kiedyś a dz 29.07.10, 23:11
      Szlam sama od 3 albo 4 dnia szkoly, miałam 2 kilometry i kilkukrotnie
      przechodziłam przez ulicę.

      Jedno przejście było wyjątkowo niebezpieczne, ale jedyny wypadek jaki tam
      pamiętam, to był chlopak z 8 klasy, którego potrącił samochód (lekkie
      obrażenia)- i to w dniu odbierania swiadectw...
      • edycia274 Re: Samodzielne wychodzenie do szkoły kiedyś a dz 29.07.10, 23:17
        Mnie matka wypuszczała na dwór jak miałam 6 lat. Do szkoły sama chodziłam od 2
        klasy podstawowej z kluczem na szyi. Nie odprowadzała mnie do szkoły i nigdy nie
        przyprowadzała.
        • grudniowa377 Re: Samodzielne wychodzenie do szkoły kiedyś a dz 29.07.10, 23:47
          Ja puszczałam samodzielnie syna do szkoły w wieku 7 lat, jak
          zaczynał pierwszą klase szkoły podstawowej.
          Uważam, że to jest ten odpowiedni wiek.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja