Dlaczego wszytkim tak zależy abym...

31.07.10, 14:33
wyszla za mąż??? Albo podała minimum 125 argumentow wyjasniających moje
stanowisko.
A ja nie chcę i już.
Przyznac się prosze, czy macie w otoczeniu nieformalne pary i korci Was aby
ich pytać "dlaczego"?
To dlaczego jest dobijające. Jak przedszkolaki.
- Dlaczego nie chcecie się pobrac?

No ile można? Już znajduje głupawe wytłumaczenia typu "religia mi nie
pozwala". Za chwile kolejne pytanie: a jaka to religia? Chryste, ja nie chodze
i nie pytam nikogo dlaczego się pobieracie!

Naprawdę tak trudno zrozumieć że ktoś nie ma ochoty na małżeństwo w takiej
formie jaką oferuje nam prawo?
    • szyszunia11 Re: Dlaczego wszytkim tak zależy abym... 31.07.10, 14:37
      gdybym wiedziała, że to wierzący chrześcijanie, jacy przeważają wśród mojego
      towarzystwa, pewnie bym się mocno dziwiła. W innej sytuacji - nie widzę w tym
      nic dziwnego.
      • anyx27 Re: Dlaczego wszytkim tak zależy abym... 31.07.10, 14:41
        My wzięliśmy ślub 2 lata temu, kiedy nasze dziecko miało ponad 3 lata. Poza
        teściową, nikt nigdy nie pytał dlaczego nie chcemy ślubu i kiedy go wreszcie
        weźmiemy.
        • senseiek sueelen, jestes przewrazliwiona na swoim punkcie.. 01.08.10, 03:38
          sueelen, jestes przewrazliwiona na swoim punkcie..

          Ludzie nie maja o czym rozmawiac, to probuja wynajdywac tematy do rozmow. Miala bys dzieci, to bylyby gadki o dzieciach. Beda nastolatki to bedziesz wylewac zale co tam znowu zmalowali np. przyszli pijani rano z dyskoteki itd itp.
          • sueellen Re: sueelen, jestes przewrazliwiona na swoim punk 01.08.10, 17:53
            Miala
            > bys dzieci, to bylyby gadki o dzieciach.

            nie miałabym, tylko mam.
    • beataj1 Re: Dlaczego wszytkim tak zależy abym... 31.07.10, 14:53
      Hm. Jestesmy jedyną nieformalną parą w towarzystwie, a w każdym bądż razie z najdłuższym stażem. Po 8 latach juz nikt nie pyta wszyscy wiedzą ze tak poprostu jest.

      A dlaczego tak jest? Bo nam sie nie chce. Na mysl o całej tej rozróbie zwiażanej ze slubie flaki mi sie przewracają.

      Czekam az zajede w ciąze i załatwie zaległy papier z brzuchem. Wtedy nikt sie nie bedzie czepiał czemu nie ma przyjęcia i czemu tylko cywilny.
      • abdullah_abdullah Re: Dlaczego wszytkim tak zależy abym... 31.07.10, 14:58
        poganski kraj, poganskie obyczaje
        • anyx27 Re: Dlaczego wszytkim tak zależy abym... 31.07.10, 15:06
          My tez mieliśmy tylko cywilny i bez wesela, i jakoś nikt się nie czepiał wink
      • deodyma Re: Dlaczego wszytkim tak zależy abym... 01.08.10, 10:22
        > A dlaczego tak jest? Bo nam sie nie chce. Na mysl o całej tej
        rozróbie zwiażane
        > j ze slubie flaki mi sie przewracają.




        o matko, ale o jakiej rozrobie Ty piszeszbig_grin
        mysmy brali 5 lat temu slub cywilny, zaprosilismy na przyjecie
        najblizsze sobie osoby a bylo ich gora 12 osob, poniewaz nie
        widzielismy sensu zapraszania ludzi, z ktorymi nie utrzymujemy
        kontaktow ani oni z nami i ot cala filozofia slubu.
        swoja droga mamy w swoim otoczeniu nieformalne zwiazki i nigdy nie
        pytalismy tych ludzi o to, dlaczego nie bora slubu.
        nie nasza sprawa, ich zycie.
        • thegimel Re: Dlaczego wszytkim tak zależy abym... 01.08.10, 10:34
          U nas z kolei cała rodzina na wieść, że nie będę miała wesela na 1500 osób,
          najlepiej trzydniowego, dostawała palpitacji serca. Więc stwierdziliśmy, że się
          postaramy o dziecko przed ślubem a nie po. Obydwoje mieliśmy instynkt
          macierzyński i tacierzyński mocno rozbudzony, więc tak czy siak chcieliśmy mieć
          dziecko jak najszybciej. A przynajmniej skromny ślub i małe przyjęcie dla
          najbliższych zostało przyjęte bez dalszych komentarzy. Wilk był syty i owca
          cała. Oczywiście pół rodziny uważa, że wpadliśmy i że to straszne nieszczęście
          dla nas, że nie mogliśmy mieć wesela, ale niech sobie myślą co chcąsmile
          • djcargo Re: Dlaczego wszytkim tak zależy abym... 05.08.10, 07:53
            Ojcowski, a nie tacierzyński. Zarówno instynkt jak i urlop. I
            zapamiętać to sobie raz na zawsze! smile smile
            • thegimel Re: Dlaczego wszytkim tak zależy abym... 06.08.10, 09:28
              To miało być żartobliwie użyte. Zapomniałam, że tu zawsze trzeba wstawiać wink.
    • niezwykladziewczyna Re: Dlaczego wszytkim tak zależy abym... 31.07.10, 15:06
      > Przyznac się prosze, czy macie w otoczeniu nieformalne pary i korci Was
      aby
      > ich pytać "dlaczego"?

      Nie pytam bo to ich prywatna sprawa, a mi nic do tego.
    • magdakingaklara Re: Dlaczego wszytkim tak zależy abym... 31.07.10, 15:16
      ja tez zyje bez slubu 6 lat i jakos nie spotykam sie z tego typu
      pytaniami a jesli ktos sie pytam odpowiadam ze nie podoba mi sie
      nazwisko mojego Nsmile)
      • gazeta_mi_placi Re: Dlaczego wszytkim tak zależy abym... 31.07.10, 17:10
        Od kiedy to jest przymus przyjmowania (czy dokładania do swojego) nazwiska męża?
        Zawsze można pozostać po ślubie przy swoim,a jak faktyczne powody są inne i nie
        masz ochoty ich ujawniać mówisz innym,że to Wasza sprawa a nie dajesz jakieś
        durne i nieprawdziwe tłumaczenia...
        • magdakingaklara Re: Dlaczego wszytkim tak zależy abym... 31.07.10, 17:14
          to w kontekscie glupie pytanie - glupia odpowiedzwink
          Po takiej odpowiedzi pada nastepne pytanie wlasnie takie jak twoje
          ze nie musze zmieniac nazwiska. A ja - wiec po co mam brac slub
          skoro nie chce miec meza nazwisko?? co to zmienia??
          • gazeta_mi_placi Re: Dlaczego wszytkim tak zależy abym... 31.07.10, 18:01
            Dużo rzeczy,także z punktu prawnego.
            • magdakingaklara Re: Dlaczego wszytkim tak zależy abym... 31.07.10, 18:33
              w moim przypadku nic. Mieszkanie jest moje, samochody kazdy na
              swoje, firmy swoje wiec co zmieni??
              • hanalui Re: Dlaczego wszytkim tak zależy abym... 31.07.10, 20:50
                magdakingaklara napisała:
                > w moim przypadku nic. Mieszkanie jest moje, samochody kazdy na
                > swoje, firmy swoje wiec co zmieni??

                Np w przypadku gdyby ktores w was wyladowalo nieprzytomne w szpitalu
                bedziecie miec prawo dowiedziec sie o zdrowie wspolpartnera, obecnie
                prawa tego nie macie
                • magdakingaklara Re: Dlaczego wszytkim tak zależy abym... 31.07.10, 20:57
                  wystarcza pisemne oświadczenie podpisane przez konkubenta (podstawa
                  prawna - art. 18 ust. 3 pkt 1 ustawy o zakładach opieki zdrowotnej).
                  Takie oświadczenie załącza się do dokumentacji medycznej, a
                  konkretnie historii choroby pacjenta (par. 12 pkt 6 rozporządzenia
                  Ministra Zdrowia w sprawie rodzajów i zakresu dokumentacji medycznej
                  w zakładach opieki zdrowotnej oraz sposobu jej przetwarzania).
                  • raszefka Re: Dlaczego wszytkim tak zależy abym... 07.08.10, 18:46
                    Nosi je w portfelu na codzień?
                    • magdakingaklara Re: Dlaczego wszytkim tak zależy abym... 07.08.10, 19:22
                      nie ale mam to zapisane w ulubionych zy moze bo takie stwierdzenie o
                      nie informowaniu o stanie zdrowia to najglupszy argument jaki slysze
                      aby wziasc slbu. Czy idac do szpitala i dowiadujac sie o stanie
                      zdoriwa pacjenta ktos sprwadza dowod?? ba mozna powiedziec ze sie
                      zostalo przy swoim a w dowodzie nie ma - zonaty czy mezatka prawda??
                      czy moze lekarza kaza pokazac akt slubu??? hehehe
                      Paranoja z tym
                • gazeta_mi_placi Re: Dlaczego wszytkim tak zależy abym... 31.07.10, 21:38
                  Wspólne rozliczanie się.
                  • lavinka Re: Dlaczego wszytkim tak zależy abym... 01.08.10, 12:49
                    To akurat przeszkoda. Wspólne są też ewentualne długi smile
                  • magdakingaklara Re: Dlaczego wszytkim tak zależy abym... 01.08.10, 15:45
                    rozliczajac sie z moim konkubentem tracila bym duzo ze wzgeldu na
                    rozne progi podatkowe jakie mamy niestety
                    • jarden-bis Re: Dlaczego wszytkim tak zależy abym... 02.08.10, 22:14
                      o to z tym sie zgodzę!
                      Ja tez finansowo i prawnie lepiej wychodze majac konkubeta a nie meza
    • czar_bajry Re: Dlaczego wszytkim tak zależy abym... 31.07.10, 15:17
      mnie nie zależytongue_out
      • lukrecja34 Re: Dlaczego wszytkim tak zależy abym... 31.07.10, 16:28
        szczerze? mam głęboko w odwłoku czy ktoś żyje bez ślubu czy ma papier..
        • gazeta_mi_placi Re: Dlaczego wszytkim tak zależy abym... 31.07.10, 17:07
          Ja też.
          Dziwię się tylko,że przeważnie pewni znajomi się oburzają albo nerwowo śmieją
          gdy czasem pytam o ich partnera "Co tam słychać u Twojej konkubiny (konkubenta)?".
          Przecież to nie obraza tylko stwierdzenie faktu.
          • gazeta_mi_placi Re: Dlaczego wszytkim tak zależy abym... 31.07.10, 17:08
            Natomiast pary małżeńskie się nie obrażają gdy pytam co u ich męża/żony...
            • niezwykladziewczyna Re: Dlaczego wszytkim tak zależy abym... 31.07.10, 17:51
              Ja pytam po imieniu, co tam u Henia?, jak się czuje Grażynka? smile Wszystko
              jedno czy są małżeństwem, czy w konkubinacie.
          • thegimel Re: Dlaczego wszytkim tak zależy abym... 31.07.10, 17:33
            Może dlatego, że w Polsce wolne związki w pewnym wieku są wciąż nienajlepiej
            przyjmowane. Stąd określenie konkubinat kojarzy się negatywnie, podobnie jak
            starsze określenia typu "żyć na wiarę", "żyć na kocią łapę" etc. Poza tym media
            są pełne doniesień o dzieciach pobitych przez konkubenta matki, w ogóle jeśli
            piszą o patologii społecznej to zazwyczaj słowa konkubent, konkubina odmieniają
            się w tych artykułach przez wszystkie przypadki i tak to się niektórym kojarzy.
            W ogóle w PL wciąż się niektórym w głowie nie mieści, że można nie brać ślubu
            jeśli nie ma się ku temu jakiś powodów. Do zakończenia studiów można mieć
            dziewczynę/chłopaka, potem powinni oni awansować do miana narzeczonych- no i
            małżeństwo. Znam akurat wiele par żyjących bez ślubu, które żyją ze sobą lepiej
            niż niejedno znane mi małżeństwo. Ale nie lubię określenia konkubinat, chyba też
            podczepiły mi się te wszystkie skojarzenia. W ogóle ciężko tu chyba znaleźć
            jakieś dobre określenie, bo z kolei partner kojarzy mi się z partnerem
            biznesowym. Większość moich znajomych w PL żyjących w konkubinacie mówi o swoim
            konkubencie/konkubinie mąż/żona. A co do pytania autorki wątku, to z tego co
            kojarzę, to żyje ona w Hiszpanii, więc jeśli te komentarze są od jej
            hiszpańskiej rodziny, to może taka niechęć jest typowa dla katolickich krajów?
            • gazeta_mi_placi Re: Dlaczego wszytkim tak zależy abym... 31.07.10, 17:48
              >Większość moich znajomych w PL żyjących w konkubinacie mówi o swoim
              konkubencie/konkubinie mąż/żona.

              Kłamczuszki z tych Twoich znajomych konkubentów tongue_out
              A przecież skoro świadomie wybrali taki model życia chyba nie ma czego się wstydzić?
              • thegimel Re: Dlaczego wszytkim tak zależy abym... 31.07.10, 17:51
                Nie kłamczuszki, bo wszyscy wiedzą, że nie mają ślubu i niczego się nie wstydzą.
                Jeśli idą do urzędu czy rozmawiają z policją, to mówią, że żyją w konkubinacie.
                Ale na rodziców konkubenta mówią teściowa/teść i tak też ich traktują. Tak jest
                prościej często. Określenie konkubent kojarzy się niezbyt pozytywnie, a zastąpić
                go nie ma czym. Chyba wolałam jednak trochę życie w UK.
                • gazeta_mi_placi Re: Dlaczego wszytkim tak zależy abym... 31.07.10, 17:55
                  Kłamczuszki bo mężem i żoną nie są ( a nazywanie tak siebie przy ludziach którzy
                  też sobie zdają z tego sprawę jest cokolwiek dziwne).
                  • zuz-zza Re: Dlaczego wszytkim tak zależy abym... 31.07.10, 22:30
                    My wzięliśmy cywilny po 7 latach związku, bez rodziny, wesel nie znosimy, a
                    chcieliśmy mieć papier ze względu na sprawy urzędowe. Po roku dalej czuje się
                    dziwnie, kiedy ktoś pyta mnie o męża, a sama mówię zwykle "mój partner" albo
                    imieniem. O ślubie powiedzieliśmy rodzinie zaraz po i najbliższym przyjaciołom
                    przy pierwszych spotkaniach. Dalszych znajomych nie informuję, bo mój stan
                    cywilny to moja prywatna sprawa, a sam ślub wspominam miło, ale nie był to żaden
                    kamień milowy w moim życiu.
                    Słowa konkubent nigdy nie lubiłam, nie dlatego, że było mi wstyd, tylko uważam,
                    że jest formalne i trochę staroświeckie, ale nie obraziłabym się, gdyby ktoś tak
                    powiedział, tylko raczej ubawiła.
                    Pozdrawiam tych ze ślubem i tych bez wink
                  • ms.wrong Re: Dlaczego wszytkim tak zależy abym... 31.07.10, 22:37
                    Kłamczuszki? co to za język z przedszkola rodem?
              • thegimel Re: Dlaczego wszytkim tak zależy abym... 31.07.10, 17:53
                Zresztą chyba najczęściej mówią po prostu po imieniu. I jak się pytam o
                konkubenta, to też raczej w ten sposób.
    • figrut Re: Dlaczego wszytkim tak zależy abym... 31.07.10, 16:54
      Jestem wierzącą chrześcijanką, żyję bez ślubu kościelnego i wśród
      znajomych raczej mało kto wyskakuje z takim pytaniem. Więcej tych pytań
      jest zadawanych na forum niż w realu. Przeżyliśmy ze sobą prawie 10
      lat. Były wzloty i były bardzo bolesne upadki. Przetrwaliśmy więcej,
      niż przeciętne pary małżeńskie które prawdopodobnie by się rozpadły po
      takich przejściach. Jesteśmy bardziej prawdziwym małżeństwem, niż
      niejedno małżeństwo po oficjalnym ślubie.
    • gazeta_mi_placi Re: Dlaczego wszytkim tak zależy abym... 31.07.10, 17:05
      Wolisz żyć w konkubinacie i być konkubiną -Twój wybór.
      • magdakingaklara Re: Dlaczego wszytkim tak zależy abym... 31.07.10, 17:09
        szcczerze wole byc konkubina niz zona - utrzymankawink
        • gazeta_mi_placi Re: Dlaczego wszytkim tak zależy abym... 31.07.10, 17:12
          Twój wybór,jak mieszkacie pod jednym dachem to jesteś konkubiną i tyle.
          To jest fakt.
          Konkubina też może być utrzymanką,tak samo żona pracować za takie same pieniądze
          co mąż lub wyższe i nie być utrzymanką.
          Nie ma żadnej korelacji.
          • magdakingaklara Re: Dlaczego wszytkim tak zależy abym... 31.07.10, 17:16
            ale mi takie okreslenie wogole nie przeszkadzasmile
            • gazeta_mi_placi Re: Dlaczego wszytkim tak zależy abym... 31.07.10, 17:29
              Mnie też nie smile
              Zwykłe,nieobraźliwie nazewnictwo smile
              • magdakingaklara Re: Dlaczego wszytkim tak zależy abym... 31.07.10, 17:46
                no wlasnie smile
                my sami do siebie tak mowimy konkubenci heheheh
                • gabi683 Re: Dlaczego wszytkim tak zależy abym... 31.07.10, 17:53
                  E tam jeśli żyjecie zgodnie i dobrze wam razem to najważniejsze.I w dupie z tymi
                  którym się to nie podoba ...
      • figrut Re: Dlaczego wszytkim tak zależy abym... 31.07.10, 18:26
        > Wolisz żyć w konkubinacie i być konkubiną -Twój wybór.
        Oczywiście i nazywam rzeczy po imieniu tak, jak formalnie się one
        nazywają. Słowo konkubent/konkubina nie razi mnie absolutnie. Śmieszy
        mnie konsternacja na twarzach urzędników, kiedy to mówię otwarcie "nie
        mąż, a konkubent". Co jest złego w słowie konkubent ??
    • abdullah_abdullah Re: Dlaczego wszytkim tak zależy abym... 31.07.10, 17:36
      oni po prostu martwia sie o twoja grzeszna dusze jako dobrzy chrzescijanie
    • jak_matrioszka Re: Dlaczego wszytkim tak zależy abym... 31.07.10, 17:40
      Mi nie zalezy, mozesz zostac panna do smierci i to bez koniecznosci tlumaczenia
      sie ze swojego stanu cywilnego.

      Pytam o slub tylko wtedy, kiedy ludzie nazekaja ze nie maja ulg podatkowych
      takich jak pary malzenskie, albo kiedy chca innych przywilejow wynikajacych z
      zawarcia zwiazku malzenskiego, ale o wstapieniu w taki zwiazek nie mysla.
      • sueellen Re: Dlaczego wszytkim tak zależy abym... 31.07.10, 17:55
        W kraju w ktorym mieszkam, aby mieć ulgi na cokolwiek nie trzeba brać ślubu,
        tylko mieć dochody poniżej pewnego poziomu, co na szczęście mnie w tej chwili
        nie dotyczy i mam nadzieję, dotyczyc nigdy nie bedzie. Z kolei w Polsce z tego
        co wiem, brak męża jest bardzo przydatny np podczas zapisów do przedszkola...
        • magdakingaklara Re: Dlaczego wszytkim tak zależy abym... 31.07.10, 18:00
          teoretycznie tak ale w praktyce trzeba miec znajomosci. Sama to
          przerabialam miesiac temu z zaisem corki do zlobka.
          W PL ostatnio brak ojca to nie zonacza braku slubu a nalezy miec
          wyrok sadowy o alimenty
          • figrut Re: Dlaczego wszytkim tak zależy abym... 31.07.10, 18:58
            > W PL ostatnio brak ojca to nie zonacza braku slubu a nalezy miec
            > wyrok sadowy o alimenty
            Zgadza się. Nawet do zasiłku rodzinnego liczą się dochody obojga
            rodziców żyjących w nieformalnym związku, ale żyjących pod jednym
            dachem.
            • sueellen Re: Dlaczego wszytkim tak zależy abym... 31.07.10, 20:32
              A co to za problem, skoro dalej się w tym kraju melduje? Wystarczy że
              zamieszkujac razem jedno sie nie przemelduje.
              • gabi683 Re: Dlaczego wszytkim tak zależy abym... 01.08.10, 08:38
                sueellen napisała:

                > A co to za problem, skoro dalej się w tym kraju melduje? Wystarczy że
                > zamieszkujac razem jedno sie nie przemelduje.


                Nie tak szybko w papierach widnieje tatuś ,więc nie ma nic wspólnego z meldunkiem
    • anorektycznazdzira Re: Dlaczego wszytkim tak zależy abym... 31.07.10, 17:52
      mnie nie zależy tongue_out
    • mruwa9 Re: Dlaczego wszytkim tak zależy abym... 31.07.10, 18:09
      pal licho papier, ale w ramach poczucia odpowiedzialnosci wypadaloby
      uregulowac chociazby sprawy spadkowe, mieszkaniowe, kwestie prawa
      do uzyskania informacjio o stanie zdrowia w szpitalu, gdyby jednoz
      was, nei daj Boze, bylo nieprzytomnne i ciezko chore. Dopoki jest
      sie mlodym nie mysli sie o takich sprawach, a potem jest jak u sp.
      Stiega Larssona, ktory zszedl byl nagle i niespodziewanie, mlodo, a
      jego partnerka zyciowa zostala na lodzie: bez prawa do spadku,
      choc ksiazki Larssona sprzedaja sie w milionach egzemplarzy i
      chodzi o naprawde duze pieniadze.
      macie choc wspolnote majatkowa, chocby w kwestii mieszkania?
      Notarialnie potwierdzone pelnomocnictwa, testamenty itd itp? Chocby
      takie sprawy warto pozalatwiac, zeby w razie nieszczescia nie bylo
      kuku, ze lekarze w szpitalu nie udziela informacji, ze jakas
      nieznana ciotka bedzie miala wieksze prawo do dziedziczenia
      mieszkania, niz zyciowy partner, meiszkajacy w owym mieszkaniu od
      lat.
      • magdakingaklara Re: Dlaczego wszytkim tak zależy abym... 31.07.10, 18:34
        ale to wszystko mozna zalatwic bez slubu wink
        • ira_07 Re: Dlaczego wszytkim tak zależy abym... 02.08.10, 23:49
          Można, oczywiście. Ale ślub załatwia wszystko za jednym zamachem. A jak ktoś
          twierdzi, że ślubu mu się nie chce brać, to będzie mu się chciało zalatwiać te
          wszystkie sprawy z osobna?

          Swoją drogą, w życiu bym nikogo nie spytała czemu nie ma ślubu. Jak nie ma to
          widocznie nie chce.
          • magdakingaklara Re: Dlaczego wszytkim tak zależy abym... 03.08.10, 11:10
            ale czemu zalatwiac z osobna?? idziecie do natariusz i podpisujecie
            wszystkie upowaznienia za jednym zamachem tak samo jak bierze sie
            slub mozna zalatwic w jeden dzien. Taksy notarilane sa teraz
            negocjowane takze koszt rowniez nie duzo ( 50 zł).
      • sueellen Re: Dlaczego wszytkim tak zależy abym... 31.07.10, 20:38
        Wszystko co posiadam i tak bym zapisala swoim dzieciom.

        kwestie prawa
        > do uzyskania informacjio o stanie zdrowia w szpitalu,

        Nigdy nie mieliśmy z tym problemu, bylam w szpitalu i jak najbardziej dowiadywal
        sie o moje zdrowie.

        iespodziewanie, mlodo, a
        > jego partnerka zyciowa zostala na lodzie: bez prawa do spadku,
        > choc ksiazki Larssona sprzedaja sie w milionach egzemplarzy i
        > chodzi o naprawde duze pieniadze.

        Jak wyżej. Po pierwsze nie mam majątku niewiadomojakiego, po drugie i tak
        wszystko pojdzie na dzieci. Moj partner ma dwie ręce i głowę, niech sam na
        siebie pracuje a ja na siebie. Dzieki temu żadn z nas nie zostanie nierobem.

        > macie choc wspolnote majatkowa, chocby w kwestii mieszkania?

        nie mamy. jak wyżej. Wszystko na dzieci.
        • mruwa9 Re: Dlaczego wszytkim tak zależy abym... 31.07.10, 21:03
          a mieszkanie macie wspolne czy np. spoldzielcze czy komunalne?Nie
          jestem prawnikiem, ale z tego, co wiem, jesli glowny najemca nie
          daj, Boze, zejdzie, to partner nie ma prawa do lokalu, myle sie?
          Jesli mieszkanie wlasnosciowe, ale jako wlasnosc jednego z
          partnerow, to w razie jego smierci konieczne jest cale postepowanie
          spadkowe, splacanie czy oddanie mieszkania rodzenstwu czy innym
          krewnym, uprawnionym do przyjecia spadku, bo nie majac slubu nie
          masz prawa do zlamanego grosza spadku ani nawet drzazgi z
          mieszkania. Nie dosc, ze rodzina w rozwalce, zaloba itd, to do tego
          spadaja na czlowieka czysto przyziemne problemy, jakby malo bylo
          innych zmartwien w takim momencie.
          Dlatego warto, jesli nie zamierza sie brac slubu, zalatwic prawnie,
          formalnie takie rzeczy, na zasadzie pelnomocnictw i testamentow,
          nawet, jesli jest sie mlodym, zeby pewnego dnia nie obudzic sie z
          reka w nocniku.
          • magdakingaklara Re: Dlaczego wszytkim tak zależy abym... 31.07.10, 21:08
            ale wszystkie formalnosci zwiazane ze smiercia itp mozna zalatwic
            pelnomocnictwami notarialnymi wiec nie widze tu zadnego ZA aby
            musiec brac slub. Teraz mozna wszystko zapisac, rozpisac itp tylko
            trezba pomyslec wczesniej
            • gazeta_mi_placi Re: Dlaczego wszytkim tak zależy abym... 31.07.10, 21:42
              Nie musisz przecież brać ślubu.
              Nikt Cię nie zmusza.
              • magdakingaklara Re: Dlaczego wszytkim tak zależy abym... 31.07.10, 21:52
                oczywiscie ze nie musze tylko te argumenty sa smieszne
            • mruwa9 Re: Dlaczego wszytkim tak zależy abym... 31.07.10, 22:09
              no toz wlasnie o tym pisze, ze jesli nie zamierza sie brac slubu,
              warto sprawy formalne, spadkowe i inne tego typu zalatwic w inny
              sposob, dla spokoju ducha.
          • sueellen Re: Dlaczego wszytkim tak zależy abym... 31.07.10, 22:09
            > a mieszkanie macie wspolne czy np. spoldzielcze czy komunalne?Nie
            > jestem prawnikiem, ale z tego, co wiem, jesli glowny najemca nie
            > daj, Boze, zejdzie, to partner nie ma prawa do lokalu, myle sie?

            Jego zupelnie nie interesuje moje mieszkanie w PL (wlasnościowe) a mnie jego w
            Maladze. Mieszkamy w Londynie i tu wynajmujemy. Nasze dziecko ma prawo do obu i
            w razie śmierci ktoregoś z nas bedzie miala wybor.

            bo nie majac slubu nie
            > masz prawa do zlamanego grosza spadku ani nawet drzazgi z
            > mieszkania.

            Nigdy nie mieszkałam w jego mieszkaniu (cały czas jest komus wynajmowane) ani
            nigdy tam nie byłam i mi na nim nie zalezy tak jak jemu na moim.

            Nie dosc, ze rodzina w rozwalce, zaloba itd, to do tego
            > spadaja na czlowieka czysto przyziemne problemy, jakby malo bylo
            > innych zmartwien w takim momencie.

            Jak wyżej, nie ma problemów.

            > Dlatego warto, jesli nie zamierza sie brac slubu, zalatwic prawnie,
            > formalnie takie rzeczy, na zasadzie pelnomocnictw i testamentow,
            > nawet, jesli jest sie mlodym, zeby pewnego dnia nie obudzic sie z
            > reka w nocniku.

            Jedyne, co wpisałabym w takim testamncie to to, że WSZYSTKO dziedziczy moje
            dziecko, ktore i tak dziedziczy. Po co mi jego rzeczy, a jemu moje? Sami na
            siebie pracujemy i zarabiamy.
      • lavinka Re: Dlaczego wszytkim tak zależy abym... 01.08.10, 12:55
        Bzdura, byłam wiele razy u wujka w szpitalu - nikt nie pytał czy jestem
        koleżanka czy rodzina. W kwestii pytania o zdrowie. Nikt nie sprawdzał
        ciotki czy jest żoną, przedstawiła się jako żona i po sprawie. smile
        • e.i.t.h.e.l Re: Dlaczego wszytkim tak zależy abym... 01.08.10, 13:52
          Może w kwestiach zwykłego pytania o stan zdrowia, udzielają informacji bez sprawdzania. Piszącym chyba chodzi o bardziej tragiczne przypadki, kiedy np. podejmowana jest decyzja o sztucznym podtrzymywaniu przy życiu. Myślę, że w takim przypadku, gdzie potrzebne są pisemne potwierdzenia w dokumentach, wymagano by, aby ta osoba mogła decydować i aby było to stwierdzone prawnie.
          • sueellen Re: Dlaczego wszytkim tak zależy abym... 01.08.10, 17:56
            moj facet ma rodzicow i troje rodzenstwa, teraz corke. Naprawde, nie jestem
            potrzebna do np. podejm
            > owana jest decyzja o sztucznym podtrzymywaniu przy życiu.
            • gladys_g Re: Dlaczego wszytkim tak zależy abym... 01.08.10, 18:12
              no a ja wolałabym, zeby to moj partner o tym decydował, nie moja rodzina... On -
              analogicznie. Co mi przypomina, ze nadal tego nie załatwiliśmy...
    • glasscraft Re: Dlaczego wszytkim tak zależy abym... 31.07.10, 18:35
      Wszystkim, czyli komu? tongue_out
    • kammik Re: Dlaczego wszytkim tak zależy abym... 31.07.10, 18:52
      > Przyznac się prosze, czy macie w otoczeniu nieformalne pary i korci Was aby
      > ich pytać "dlaczego"?

      Sama jestem w nieformalnej parze i przyznam, że nikt nigdy nas nie pytał o
      legalizację związku. A nie, przepraszam, mój syn kiedyś zapytał smile
    • mrowkojad2 Re: Dlaczego wszytkim tak zależy abym... 31.07.10, 21:16
      Pozwalam sobie zabrać głos, jako że w mojej rodzinie w konkubinacie żyje mój
      ojciec i jego trzy córki, wcale nam się krzywda nie dzieje, nie widzę różnicy
      między życiem w związku nieformalnym a życiem w małżeństwie. Sprawy urzędowe
      udaje nam się załatwiać bez problemów, listonosz zostawia mi polecone dla mojego
      niemęża itd. To, że jestem konkubiną, wcale nie czyni mnie kimś gorszym w moim
      mniemaniu, zwłaszcza że to ja ślubu nie chcę. Nawet fakt, że moje dziecko ma
      inne nazwisko niż ja, żadnych problemów mi nie przysparza. Związków
      nieformalnych jest cała masa, więc i w urzędach, szpitalach, żłobkach itd.
      ludzie przywykli. A i jeszcze jedno, w rozmowach z osobami obcymi, mówię "mąż" o
      moim niemężu, bo uważam, że tak jest łatwiej, poza tym, co to obchodzi panią w
      sklepie, w jakim związku żyję. Zresztą zauważyłam, że ludzie sami narzucają tego
      męża czy żonę, np. moje sąsiadki, starsze panie, zapewne doskonale wiedzą, że
      nie jesteśmy małżeństwem, ale pytają co u męża itd.
      Wśród moich znajomych przeważają związki nieformalne, małżeństw jest o wiele
      mniej, a jesteśmy w wieku 30+.
      • gazeta_mi_placi Re: Dlaczego wszytkim tak zależy abym... 31.07.10, 21:40
        >A i jeszcze jedno, w rozmowach z osobami obcymi, mówię "mąż" o
        moim niemężu, bo uważam, że tak jest łatwiej, poza tym, co to obchodzi panią w
        sklepie, w jakim związku żyję.

        Wstydzisz się i dlatego okłamujesz te Panie.
        Gdybyś nie wstydziła zwisałaby Ci opinia jakiejś Pani ze sklepu...
        Ciekawe czemu tak dużo konkubentów udaje przed innymi,że są małżeństwem mimo,że
        to nie prawda? Wstyd czy brak odwagi cywilnej?

        • mrowkojad2 Re: Dlaczego wszytkim tak zależy abym... 31.07.10, 22:11
          Nie, zupełnie się nie wstydzę, bo nie mam czego, ale ty i tak wiessz lepiej,
          prawda wink
          • lavenders27 Re: Dlaczego wszytkim tak zależy abym... 31.07.10, 22:58
            mrowkojad2 napisała:

            > Nie, zupełnie się nie wstydzę, bo nie mam czego, ale ty i tak wiessz lepiej,
            > prawda wink

            Skoro się nie wstydzisz, to dlaczego kłamiesz?
            Bo słowo żona/mąż brzmią lepiej niż konkubina/konkubent, czyż nie?

            Ja nie rozumiem takiej hipokryzji. Sama żyłam w konkubinacie i bez problemu
            posługiwałam się właściwym nazewnictwem. Nigdy by mi nawet do głowy nie przyszło
            kłamać przed jakimiś ludźmi, że jestem "żoną". Teraz jestem żoną i nie wpadłabym
            na to, żeby mówić o sobie "konkubina". To chyba oczywiste.

            • mrowkojad2 Re: Dlaczego wszytkim tak zależy abym... 31.07.10, 23:40
              Kłamię? Nie, nie kłamię, po prostu nie poprawiam, jeżeli ktoś mówi per mąż o
              moim niemężu, uważam, że to ma to bardzo małe znaczenie podczas sąsiedzkiej
              pogawędki. W ogóle nie rozumiem tych insynuacji, że się wstydzę. Zdecydowałam
              się na taki styl życia świadomie, bo burzliwy rozwód moich rodziców nauczył
              mnie, że życie w stadle małżeńskim nie chroni współmałżonków i że jak ktoś
              będzie chciał się rozstać, to nic go nie powstrzyma, a na pewno nie papierek z USC.
              Poza tym raczej ciężko mi uwierzyć, że za każdym razem uświadamiałaś panią z
              poczty czy sklepową w kwestii swego konkubinackiego pożycia. Ja w każdym razie
              nie widzę takiej potrzeby, podobnie byłoby gdybym była żoną, rozwódką albo wdową.
        • figrut Re: Dlaczego wszytkim tak zależy abym... 31.07.10, 22:55
          > Wstydzisz się i dlatego okłamujesz te Panie.
          > Gdybyś nie wstydziła zwisałaby Ci opinia jakiejś Pani ze sklepu...
          > Ciekawe czemu tak dużo konkubentów udaje przed innymi,że są
          małżeństwem mimo,że
          > to nie prawda? Wstyd czy brak odwagi cywilnej?
          Czego tu się wstydzić ? Jeden nie ma zwyczajnie ochoty się tłumaczyć,
          inny tak jak ja z wielkim uśmiechem na ustach będzie mówił "nie mąż,
          tylko konkubent" - nie mówię tego po to, aby zaznaczyć swoją
          "inność", a po to, aby w końcu ludzie przyjęli do wiadomości, że
          konkubinatu nie należy się wstydzić. Jaka jest różnica w życiu
          rodzinnym formalnych i nieformalnych związków, po za papierkowymi
          zadziorami w przypadku konkubinatu, które zostały wymienione
          wcześniej ?
          • gazeta_mi_placi Re: Dlaczego wszytkim tak zależy abym... 31.07.10, 23:15
            >Czego tu się wstydzić ?

            Skoro nie ma się czego wstydzić po co okłamywać kogoś i wmawiać mu,że bliska osoba to mąż lub żona skoro to nieprawda?
            • mrowkojad2 Re: Dlaczego wszytkim tak zależy abym... 31.07.10, 23:45
              Czy ja napisałam, że wmawiam, to raczej mnie wmawiają wink
            • figrut Re: Dlaczego wszytkim tak zależy abym... 01.08.10, 00:01
              > Skoro nie ma się czego wstydzić po co okłamywać kogoś i wmawiać
              mu,że bliska os
              > oba to mąż lub żona skoro to nieprawda?
              Nikt nikogo nie okłamuje. To zwykle ludzie nie wiedzą jak mają się
              zachować i jak mówić na drugą osobę w związku, która nie jest mężem/
              żoną, a konkubentem/konkubiną. Tak się dziwnie przyjęło w Polsce, że
              słowo "konkubinat" źle się kojarzy, więc ludzie z tego dziwnego
              powodu nie chcą w swoim mniemaniu urazić konkubiny/konkubenta i mówią
              "pani mąż/pana żona". W ubiegłym tygodniu pojechałam złożyć wnioski
              do skarbówki za mnie i mojego konkubenta. Pani wniosek przyjęła (z
              wcześniejszej rozmowy doskonale wiedziała, że mój partner to według
              prawa konkubent, nie mąż) i powiedziała, że MĄŻ musi tu jeszcze
              podpisać. Kiedy powiedziałam "nie mąż, a konkubent, nazywajmy rzeczy
              po imieniu", pani uśmiechnęła się tylko, bo nie wiedziała co ma na to
              odpowiedzieć. Czy uważasz, że kiedy sąsiadka zwracająca się do mnie
              "pani mąż ........" nie wie, że żyjemy w związku konkubinackim ?
              Oczywiście, że wie, ale nie chce nas "urazić" nazywając rzeczy po
              imieniu, bo ona uważa, że słowo konkubinat to coś złego. Mam ją za
              każdym razem poprawiać i wprawiać tym samym w zakłopotanie ?
              • ichi51e Re: Dlaczego wszytkim tak zależy abym... 01.08.10, 09:44
                matko bosko - ludzie zyjemy w spoleczenstwie - sasiedzi, pani w
                sklepie nie musza dokladnie wiedziec czy facet z ktorym mieszkasz to
                twoj maz czy konkubent. Dla masy, ktora odruchowo porzadkuje swiat w
                pewne szufladki facet z ktorym mieszkasz moze byc twoim ojcem(jak
                stary), bratem lub mezem. Na mojego wspollokatora wszyscy mowili
                "brat" czego juz nie chcialo sie poprawiac (zapewniam ze nie chodzilo
                o moje lenistwo/wstyd jak juz nie poprawialam, bo ile mozna) co do
                meza i konkubenta to maz jest a. krotsze b. dla wielu starszych osob
                jednak grzeczniejsze - no bo stygma konkubenta i zycia na wiare w
                narodzie istnieje. c.) ludzie czesto nie wiedza jak mowic wiec mowia
                ogolnie: pamietam jak chodzilam na angielski (majac nascie lat) i
                wlasnie prowadzaca miala faceta (partnera). Raz sie przejezyczylam i
                powiedzialam "maz" to bardzo ostro mnie poprawila ze nie maz - wiem
                ze w imie dokladnosci ale mi sie jakos bardzo nieprzyjemnie
                zrobilo... wiec nie walczmy na sile.
              • nascituruska Re: Dlaczego wszytkim tak zależy abym... 25.08.10, 11:21
                Takim ładnym zamiennikiem słowa "konkubent" jest słowo "partner". Nie trzeba od razu kłamać mężem/żoną, a za "partnera" chyba nikt się nie obrazi, bo brzmi ładnie. Związek partnerski i partner życiowy dobrze się ludziom kojarzy.
    • uknown jest to co najmniej niekonwencjonalne ... 31.07.10, 22:21
      postępujesz inaczej niż większość, to co w tym takiego dziwnego, że ludzie
      (bliscy?!) chcą wiedzieć dlaczego? po raz kolejny jest wątek o tym, że singla
      albo konkubinaty czują się osaczeni przez osoby w tradycyjnych małżeńskich
      związkach i jakie to strasznie nietaktowne, okropne i wścibskie spytać o coś
      takiego! a dla mnie to jest naturalne, że przyjaciół i bliskich mi ludzi pytam o
      powody ich postępowania takiego czy innego, nie tylko w sprawach związków ale i
      w różnych innych, bo o czym mam rozmawiać z przyjaciółmi?!! wyłącznie o pogodzie
      i polityce? to krótko bylibyśmy przyjaciółmi, bo takie rozmowy są nudne, jałowe
      i ile razy o tym można? ludzie są ciekawi innych ludzi, to normalne, ludzkie, to
      żadne wścibstwo tylko zwykła rozmowa i skoro ty decydujesz się tak żyć, to
      odpowiedź dla ciebie też powinna być zwykła i dawno przemyślana, prawda? chyba
      że masz z tym problem (a większość konkubentów i singli ma, bo nie chce się po
      prostu przyznać, że zycie nie układa się po ich myśli) i wolisz coś wymyślać,
      niż uczciwie powiedzieć! jakby wszyscy byli tacy przeczuleni na swoim punkcie
      (znamienne jest, że właśnie na TYM punkcie!), to ludzie w ogóle by przestali ze
      sobą rozmawiać o czymkolwiek, bo zapytać kogoś jak mu leci w pracy to też
      przecież może być drażliwe, bo go np. ostatnio wyrzucili! kontakty miedzyludzkie
      polegają na wymianie różnych informacji, jak tego nie rozumiesz i nie
      akceptujesz - nie prowadź zycia towarzyskiego, proste!
      • gazeta_mi_placi Re: jest to co najmniej niekonwencjonalne ... 31.07.10, 23:16
        >chyba
        że masz z tym problem (a większość konkubentów i singli ma, bo nie chce się po
        prostu przyznać, że zycie nie układa się po ich myśli) i wolisz coś wymyślać,
        niż uczciwie powiedzieć! jakby wszyscy byli tacy przeczuleni na swoim punkcie
        (znamienne jest, że właśnie na TYM punkcie!), to ludzie w ogóle by przestali ze
        sobą rozmawiać o czymkolwiek

        Prawda.

        • kellss Re: jest to co najmniej niekonwencjonalne ... 31.07.10, 23:36
          gazeta_mi_placi, podpisuje sie rekami i nogami pod tym, co piszesz.
      • mrowkojad2 Re: jest to co najmniej niekonwencjonalne ... 31.07.10, 23:44
        A, zapomniałam, mnie nigdy nikt nie zapytał dlaczego nie biorę ślubu, więc to
        raczej nie jest tak, że wszyscy w związkach małżeńskich dybią na tych w
        związkach niemałżeńskich i zastanawiają się "dlaczego oni nie". Może autorka
        wątku ma jakiegoś pecha w tej kwestii.
      • sueellen Re: jest to co najmniej niekonwencjonalne ... 01.08.10, 18:13
        > postępujesz inaczej niż większość,

        Wiekszość w Polsce nalezy dodać, bo tu gdzie mieszkamy pary zyjace bez slubu
        mają praktycznie taki sam status jak małzeństwo i jest ich bardzo dużo, nikogo
        nie dziwią i nikt się nie musi tlumaczyć. Problem jest w Polsce. MOja Babcia
        wszystkim swoim sąsiadkom opowiada, że wyszłam za mąż i tylko dla niej
        tego nie dementuję, bo to ważne dla niej, to ludzie w Polsce mają z tym problem,
        a nie ja.

        bo o czym mam rozmawiać z przyjaciółmi?!!
        t
        > o
        > żadne wścibstwo tylko zwykła rozmowa


        Nigdy nie pytałam nikgo dlaczego żyje bez ślubu bo to nietaktowne. Równie
        dobrze moglabym zapytac o to ile zarabia albo dlaczego wierzy w Boga i jak się
        układa jego życie seksualne. Pytanie o takie sprawy to jest wścibstwo.

        Moi przyjaciele zyją bez ślubu. moj mezczyzna ma 16 kuzynów w wieku 25-40 lat i
        troje rodzenstwa (najmlodsze 28 lat). Ilu z nich jest po slubie? DWOJE. Mnostwo
        moich znajomych żyje bez ślubu i to od wielu lat, niektorzy mają już nastoletnie
        dzieci. Mój szef ma dwojkę chyba w wieku 15 i 17 lat z ta samą kobietą, dalej sa
        razem i nie myślą o slubie. W Polsce nie znam nikogo, kto by żyl bez slubu.

        chyba
        > że masz z tym problem

        Owszem, mam problem. Mam problem kiedy ktoś mnie zapyta ile zarabiam, mam
        problem kiedy ktoś mnie zapyta czy uprawialam seks z kobietą, mam problem kiedy
        ktoś mnie zapyta czy się masturbuję, mam problem kiedy mnie ktoś zapyta dlaczego
        nie wyszłam za mąż. Te pytania to dla mnie ta sama kategoria. Nikogo nie
        powinno to obchodzić i nikt nie powinien o te rzeczy pytać.
        • magdakingaklara Re: jest to co najmniej niekonwencjonalne ... 01.08.10, 18:41
          ja znam duzo zwiazkow nie formlanych i jakos tez mnie nie interesuje
          czemu zyja tak jak ja w sumiewink ale niestety trzebas przyznac ze
          wiekszosci malzenstw zawarych (moje pokolenie) byly przez ciaze i
          oni napierali na slub bo tak nie wypada, co powiedza ludzie itp itd.
          Zbiegiem czssu wieksza polowa sa juz po rozwodach i po praniu brudow
          w sadach o alimenty itp. taka jest niestety prawda
        • glasscraft Re: jest to co najmniej niekonwencjonalne ... 01.08.10, 19:28
          sueellen napisała:

          >...tu gdzie mieszkamy pary zyjace bez slubu mają praktycznie
          taki sam status jak małzeństwo i jest ich bardzo dużo, nikogo nie
          dziwią i nikt się nie musi tlumaczyć.

          Praktycznie smile to tak sie wiekszosci tych par wydaje, bo sadza ze
          chroni ich status wynikajacy z "common marriage" i wiekszosc nie
          wie, ze ta instytucja nie funkcjonuje w UK od 18 wieku. Czyli,
          jezeli te pary nie ureguluja swojego ukladu za pomoca cohabitation
          agreement, ktora moze ale nie musi byc uznana w sadzie oraz nie
          spisza testamentow, to moze sie okazac, ze obudza sie z reka w
          nocniku jak zwiazek sie rozpadnie albo jednej osobie cos sie stanie.
          Od ilus tam lat jest mowa o tym, zeby takie pary korzystaly z
          jakiesc ochrony prawnej, ale na razie - mamy jak mamy.
      • theorema Re: jest to co najmniej niekonwencjonalne ... 01.08.10, 21:34
        mądrze powiedziane. nie rozumiem, czemu ktoś się wścieka o pytania - pytać
        można, co najwyżej pojawia siętrudność, żeby jakoś mądrze odpowiedziećsmile
        A moim zdaniem Ci ludzie, jeśli nawet dopytują się z jawną intencją troski - po
        prostu się niepokoją. Bo wiadomo,że rozstać się mając ślub jest jednak trochę
        trudniej, i jest motywacja większa, żeby walczyć o związek w razie kryzysu. Bez
        ślubu można się rozstać smsem z drugiego kontynentu i już nie chodzi o te
        podziały majątku potem itd, ale o to, że nagle człowiek zostaje zupełnie sam,
        albo z dziećmi i musi sobie radzić i nie może się odwołać do żadnych wartości.
        jak kiedyś próbowałam negocjować z chłopakiem, żeby mnie nie zostawił, mówiąc -
        spójrz, tyle już razem przeżyliśmy, to on na to - no właśnie ...i starczy już!
        Uważam, że jest to po prostu troska, bo brak ślubu często oznacza jednak
        tymczasowość i niechęć do wytrwania razem w kryzysowych momentach. A poza tym
        dziś młodzi nie chcą o tym myśleć, ale na stare lata w szpitalu nikt ich nie
        powiadomi nawet o stanie zdrowia partnera, nie pozwoli np.wydać zgody na zabieg
        nieprzytomnej 'drugiej połowy". I wiele jest jeszczeprzykladów, kiedy procdury
        są bezwględne i faworyzujące małżonków, a lekceważaące konkubentów. warto o tym
        pomyśleć, zanim się nie udławi tą swoją 'wolnością:". A ślub można wziąć tak,
        jak moi dziadkowie. Pojechali do Częstochowy i ich jedynymi świadkami były obce
        osoby spotkane w Kościele. A po powrocie zrobili malutkie przyjęcie dla
        rodziców. I żyli razem ponad 50 lat.Więc wymówki o "cyrku" wydają mi się
        przesadzone...
        • nascituruska Re: jest to co najmniej niekonwencjonalne ... 25.08.10, 23:36
          theorema napisała:
          > Bo wiadomo,że rozstać się mając ślub jest jednak trochę
          > trudniej, i jest motywacja większa, żeby walczyć o związek w razie kryzysu.

          Kij ma dwa końce. Ja uważam, że to właśnie małżeństwo powoduje, że ludzie przestają się starać. Skoro już kobieta zaobrączkowana, to tak łatwo nie ucieknie, więc mąż może sobie pozwolić na więcej luzu w zachowaniu. A jak kobieta jeszcze nie zaobrączkowana, to trzeba się starać, bo może się rozmyśli i pozna kogoś ciekawszego.
      • turzyca przyjaciolmi? 03.08.10, 00:07
        nie tylko w sprawach związków ale i
        > w różnych innych, bo o czym mam rozmawiać z przyjaciółmi?!!

        Tylko ze tego pytania nie stawiaja przyjaciele. To pytanie stawiaja sasiedzi,
        odlegli krewni, znajomi widziani raz na ruski rok, a takze osoby, ktore sie
        spotyka z innych przyczyn typu fryzjerzy, manikiurzysci, lekarze.
    • ajrisz33 Re: Dlaczego wszytkim tak zależy abym... 31.07.10, 22:50
      wpisz w wyszukiwarke "po przejsciach', razem pisane , a sie dowiesz..
    • delfina77 Re: Dlaczego wszytkim tak zależy abym... 31.07.10, 23:46
      Ja nie pytam. Drazni mnie tylko, ze niektorzy ludzie cwaniacza z brakiem slubu,
      zeby wyciagnac zasilki dla 'samotnej' matki badz miec pierwszenstwo w zaspisaniu
      dziecka do przepelnionego przedszkola. Bo czesc par pewnie wlasnie po to unika
      slubu. Ale to wina panstwa, ze wspiera patologie, a nie rodzine
      • figrut Re: Dlaczego wszytkim tak zależy abym... 01.08.10, 00:08
        . Bo czesc par pewnie wlasnie po to unika
        > slubu. Ale to wina panstwa, ze wspiera patologie, a nie
        rodzine

        Ot i właśnie to jest to, o czym pisałam wyżej. W Polsce konkubinat dla
        wielu = patologia, więc część osób nie chce urazić rozmówcy i mówi mąż/
        żona choć doskonale wie, że rozmówca ślubu nie ma.
        Delfio, zamiast chrzanić głupoty na forum, dowiedz się jak to wygląda
        naprawdę.
        • delfina77 Re: Dlaczego wszytkim tak zależy abym... 01.08.10, 08:34
          Patologia - odchylenie od reguł działania społecznego, postępowanie
          niezgodne z normami, a także z wartościami przyjętymi w
          społeczeństwie lub w grupie społecznej. W tym znaczeniu uzylam tego
          slowa. Dla mnie wolne zwiazki nie sa patologia jako taka ale system
          panstwowy, ktory oferuje wieksze wsparcie dla samotnych matek, nie
          sprawdzajac przy tym, czy sa rzeczywiscie samotne, niz dla
          malzenstw, to patologia. A prawda jest taka, ze wielu ludzi taka
          sytuacje wykorzystuje i nie ma sensu temu zaprzeczac
          • figrut Re: Dlaczego wszytkim tak zależy abym... 01.08.10, 13:11
            Jak się Twoja definicja patologii ma do związków konkubinackich lub
            samotnych matek ???
      • magdakingaklara Re: Dlaczego wszytkim tak zależy abym... 01.08.10, 15:53
        aby brac zasilek musi miec wyrok sadowy o alimenty wiec skoro go ma
        to znaczy ze raczej faktycznie nie zyja razem a co do pierwszenstwa
        w zlobku czy przedszkolu to jest rowniez fikcja o czym ja sie sama
        przekonalam majac pierwszenstwo bylam na liscie rezerwowej jako
        przedostatnia wiec nie mow o jakichkolwiek przywilejach a jak tak
        zazdroscisz to po co bralas slub??
    • listekklonu Re: Dlaczego wszytkim tak zależy abym... 01.08.10, 08:20
      U mnie było na odwrót - byliśmy razem sześć lat bez ślubu, nikt nas nie
      poganiał. Moja mama bała się, że jeśli weźmiemy ślub, to pewnie zaraz będziemy
      chcieli dziecko robić wink
    • koralik12 Re: Dlaczego wszytkim tak zależy abym... 01.08.10, 08:47
      nie wydaje mi sie żeby komus na tym zależało po prostu sa ciekawscy, odpowiadaj
      pytaniem na pytanie, typu a dlaczego o to pytasz? dlaczego mam się znowu
      tłumaczyć ze swoich decyzji?, tak żeby to ktoś był pod obstrzałem pytań. To
      zwykle zniechęca smile
    • antykonformista konformizm, głupota i dysonans podecyzyjny 01.08.10, 09:31
      oto dlaczego ludzie tak bardzo chcą, by i inni wdepnęli w to gó....

      ludzie szczęśliwi bowiem nie zadają takich pytań. nie ważne, czy szczęśliwi w
      małżeństwie, czy bez niego - po prostu takich pytań nie zadają. tylko ludzie
      mali, sfrustrowani i zniszczeni przez życie, mogą się pokusić o tak beznadziejny
      tekst.

      tyle w temacie z mojej strony.
      • nissa.fr Re: konformizm, głupota i dysonans podecyzyjny 01.08.10, 12:12
        Dokladnie!
        Dla mnie utyskiwanie o slub jest gafa takiego samego pokroju co pytanie "ile zarabiasz?". Wstydzic powinni sie Ci, co wlaza z buciorami w czyjes zycie osobiste.
        • e.i.t.h.e.l Re: konformizm, głupota i dysonans podecyzyjny 01.08.10, 14:04
          A dla mnie to nie żadna gafa. Ja pytam o takie rzeczy moich znajomych, bo w końcu po co ma się przyjaciół i znajomych, o czym mam z nimi rozmawiać? Plotkować o innych? Wolę jednak rozmawiać o naszym życiu, moim i rozmówcy. I jeszcze nigdy nie miałam problemu, żeby się ktoś obrażał. Może dlatego, że pytam, bo mnie to naprawdę interesuje, a nie dlatego, że tak wypada, czy z ciekawości. Nie wyobrażam sobie omijać jakichś pytań, bo "to są sprawy osobiste". Poglądy polityczne, religijne itd. to też mogą być sprawy osobiste, więc o czym miałabym z ludźmi rozmawiać. A tak, potrafimy kilka godzin rozmawiać na temat naszego życia i poglądów. I na tym moim zadaniem polegają znajomości. Czasem może zdarzyć się usłyszeć odpowiedź na odczepkę, ale to może świadczyć o tym, że osoba ma jakiś problem w danej chwili w tej sprawie. I wtedy albo to zostawiamy, albo rozmawiamy dalej, czasem sama rozmowa pomaga.
          • nissa.fr Re: konformizm, głupota i dysonans podecyzyjny 01.08.10, 17:56
            Prawdziwi przyjaciele akceptuja brak lub posiadanie papieru z USC i ciesza sie szczesciem innych takie jakie jest, cierpliwie czekajac na slubne zaproszenia, a moze niekoniecznie ....
            • evee1 Re: konformizm, głupota i dysonans podecyzyjny 03.08.10, 04:08
              Ale tu nie chodzi o akceptacje takiej decyzji czy jej brak, ale o
              chec poznania jej motywow. Mnie tez interesuje dlaczego ludzie
              decyduja sie nie brac slubu w kraju, gdzie kiedys bylo to jednak
              dosc popularne zjawisko smile.
              Podejrzewam, ze wiele osob zapytane dlaczego chcieli wziac slub (co
              nie jest akurat tozsame z odpowiedzia na pytanie dlaczego wzieli
              slub) nie potrafiloby udzielic rozsadnej odpowiedzi wink. Ja juz wiem
              dlaczego ja chcialam, bo sie zastanawialam nad tym wlasnie dlatego,
              ze ciekawilo mnie dlaczego inni nie chca tego slubu brac.
              • nissa.fr Re: konformizm, głupota i dysonans podecyzyjny 03.08.10, 17:49
                Tu nie chodzi o to dlaczego, tylko o to KOMU odpowiada sie na takie pytanie a komu nie. Dla mnie takie dopytywanie jest zwyczajnie niegrzeczne i nie chcialabym od znajomych uslyszec "nie Twoja sprawa". Cierpliwie czekam na info o ewentualnej weselnej imprezie.
    • three-gun-max Re: Dlaczego wszytkim tak zależy abym... 01.08.10, 13:13
      Gdybyście się kochali to wzięli byście ślub. A taki konkubinat to śmierdzi lewizną i patologią, jakbyś czekała aż coś lepszego się trafi... Takim ludziom ciężko zaufać i traktować ich poważnie jak dorosłych.
      • chubby_squirrel ha ha ha 01.08.10, 19:43
        A w zwiazku Johnny'ego Deepa z Vanessa Paradis, To Vanessa czeka az
        sie cos lepszego trafi czy moze Johnny?
        • akle2 Re: ha ha ha 02.08.10, 01:05
          chubby_squirrel, oni mają prawo być dekadencko-ekscentryczni. Ot, taki kaprys
          burżuja. To samo Angelina Jolie i Brad Pitt.
          Cała reszta na 100% ma jakiś powód takiego a nie innego stanu rzeczy. Zwykle
          prawda jest prozaiczna: JEDNO Z DWOJGA OSÓB NIE CHCE, a drugie płacze z tego
          powodu po nocach w poduszkę i zakłada nowe wątki na forum: "dlaczego on/a nie
          chce ślubu?"

          -----------
          Zwycięzca bierze wszystko.
          • gulcia77 Re: ha ha ha 02.08.10, 10:50
            Bo ja wiem? Sama żyję tak od ośmiu lat. Nie płaczę po nocach ani ja ani mój.
            Ponieważ ślub wyznaniowy nie wchodzi w grę (oboje jesteśmy niewierzący), a do
            cywilnego jakoś nam się nie chce, więc go nie mamy.
            Początkowo miałam poważny problem z moją konserwatywną rodziną, ale z czasem
            okazało się, że papier jest duuużo mniej ważny niż życie codzienne.
            Moja siostra dała się przekonać do ślubu - popełniła życiowy błąd, wdepnęła w
            straszne g..o.
            • gazeta_mi_placi Re: ha ha ha 02.08.10, 10:55
              >Moja siostra dała się przekonać do ślubu - popełniła życiowy błąd, wdepnęła w
              straszne g..

              A gdyby z tą samą osobą żyła w konkubinacie byłby sam cud,miód i orzeszki...
              • gulcia77 Re: ha ha ha 02.08.10, 11:00
                Pewnie nie big_grin
                Ale byłoby zdecydowanie mniej cyrku przy rozstaniu.
      • pani_kasia Re: Dlaczego wszytkim tak zależy abym... 03.08.10, 11:27
        three-gun-max napisał:

        > Gdybyście się kochali to wzięli byście ślub. A taki konkubinat to śmierdzi
        lewizną i patologią

        Co za bzdura?? To znaczy, że jeśli ktoś żyje razem bez ślubu to tak na prawdę
        się nie kocha a ślub chroni przed wszelką patologią??
        Litości...
    • chubby_squirrel Re: Dlaczego wszytkim tak zależy abym... 01.08.10, 19:47
      Bo spoleczenstwo polskie jest konserwatywne i nietolerancyjne.
      Koniec kropka smile
      NB Ponadto dla osobnikow malo atrakcyjnych seksulanie jest to jakby
      nie bylo zyciowy sukces. Udalo sie wreszcie, YEEEEEEEEEEEEEEEES wink
    • fuckgoogleaskme Re: Dlaczego wszytkim tak zależy abym... 01.08.10, 20:22
      1. bo pewnie mieszkasz na jakiejś wsi
      2. bo ludzie nie mają zajęcia
      3. bo ludzie obgadują
      4. bo Ty i Twoje dziecko macie inne nazwiska (tak sądzę skoro nie masz ślubu ze Swoim)
    • w.i.l Im zależy abyście czymś odróżniali się od zwierząt 01.08.10, 20:24
      które parzą sie bez żadnych ślubnych zobowiązań.
      I dlatego pytają...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja