q_fla
02.08.10, 14:55
Bylismy ze znajomymi kilka dni w górach. Wynajęlismy domek w
ośrodku, pełne wyposażenie: salon, dwie sypialnie, taras, aneks
kuchenny z pełnym wyposażeniem, łazienka także. Cena nie należała do
najniższych. Obok w domku rodzinka: ośmioro dzieci w przedziale ok.
8 mieś - 12 lat, ósme w drodze. Ponieważ u nas było troje dzieci,
więc sie razem bawiły. Dzieci chętnie mówiły o sobie: mieszkaja w
bloku w mieszkaniu 35m2, te wczasy (3 tyg) funduje im gmina, maja
także dużo pieniążków z zasiłkow,
rodzice nie pracują .
Ojciec tych dzieci był non stop pijany, na szczęście nie agresywny,
codziennie tachał skrzynke piwa i wódeczkę. Dzieci poubierane w
markowe ciuchy, dostały nowe z gminy. Po prostu szok...
Żeby nie było: nie mam nic do wielodzietnych rodzin biorących
zasiłki pod warunkiem, że przynajmniej jedno z rodziców uczciwie
pracuje. Nie mam pretensji do tych dzieci, też mają prawo do
wakacji, z tym że już teraz uczą się złych nawyków: po co pracować,
skoro państwo da.
I szlag mnie trafia, że niektórych ludzi, rodziców np trójki dzieci,
uczciwie pracujących nie stać na jakikolwiek wypoczynek.
Moja dobra znajoma, matka trzyletnich bliźniaków została zwolniona
po wychowawczym z pracy, dzieci nie dostały się do przedszkola.
Zgłosiła się do MOPS-u z prośbą o dodatek mieszkaniowy. Przyznano
jej....7zł/mies.
Żyjemy w porąbanym do cna kraju....