Co się stało mojej kotce?

02.08.10, 19:44
Ponad trzy miesiące temu moja kotka urodziła trzy kotki, dwa
oddaliśmy razem, jednego zostawiliśmy. Karmiła do mniej więcej
drugiego miesiąca, kiedy przestała - jej zachowanie zmieniło się
diametralnie. Przychodzi do domu tylko właściwie po to, żeby zjeśc i
trochę odpocząć, w sumie w domu jest jeden dzień, potem wybywa na
miej więcej półtorej doby. Warczy jak pies na swoje dziecko już od
progu, nie pozwola mu się do sibie zliżyć, nie interesuje ją
kompletnie.

Ostatnio zauważyłam,że prycha i warczy na moją córkę. Np. chciała
żeby jej otworzyć balkon, córka podeszła i...uciekła, bo kotka
strasznie warczała. Wcześniej też już była taka sytuacja. Natomiast
wobec mojego męża i mnie zachwouje się normalnie, daje się
pogłaskać, nie warczy, nie prycha, pozwala koło siebie przechodzić.
CZy to może być wpływ zastrzyków hormonalnych?
    • vivaluna Re: Co się stało mojej kotce? 02.08.10, 20:02
      Dla kotki to jej dziecko przestało już być dzieckiem a staje się
      powoli dorosłym intruzem, który zajmuje dom. Daje mu tym samym do
      zrozumienia-radź sobie sam, ja mam inne sprawy. To reakcja dość
      naturalna dla kotów choć bywają wyjątki. Trzeba przeczekać sytuację
      i zadbać o to aby kotka nie zniknęła na dobre. Bywa, że koty którym
      nie odpowiada nowy lokator szukają nowego domu.
      To jak kotka zachowuje się w stosunku do twojej córki to już
      zupełnie inna sprawa. Myślę, że hormony nie są przyczyną. Szukałabym
      innych powodów.
      Tak na marginesie-polecam kastrację kotki. Hormony zagrażają jej
      zdrowiu, wywołują ropomacicze. Dobrze przeprowadzona kastracja
      uwolni i ciebie i kotkę od problemów. Poszukaj dobrego weta i odstaw
      zastrzyki. Między podawaniem hormonów a kastracją musi upłynąć
      trochę czasu aby organizm doszedł do siebie.
      • thegimel Re: Co się stało mojej kotce? 02.08.10, 21:19
        Zgadzam się z przedmówczynią. Sterylizacja jest droższa od antykoncepcji
        hormonalnej, ale jest korzystniejsza dla zdrowia no i jest to wydatek
        jednorazowy. Trzeba pilnować, żeby kot się nie roztył potem, ale teraz nawet
        specjalną karmę dla sterylizowanych kotów można dostać.
      • el_jot Re: Co się stało mojej kotce? 03.08.10, 09:18
        vivaluna napisała:
        Bywa, że koty którym
        > nie odpowiada nowy lokator szukają nowego domu.

        To kotka przybłęda, przyszła do nas, bo poprzednia właścicielka,
        sąsiadka zresztą, zamknęła ją na tydzień w komórce, a gdy wypuściła
        kotka przyszła do nassmileWięc mam nadzieję, że nie będzie szukać
        kolejnego domu.

        To jak kotka zachowuje się w stosunku do twojej córki to już
        > zupełnie inna sprawa. Myślę, że hormony nie są przyczyną.
        Szukałabym
        > innych powodów.

        Tylko jakich? Przed urodzeniem kociąt zachowywała się normalnie
        wobec córki: spała z nią, dawała się pogłaskać, córka jej nie
        dokuczała ani teraz nie dokucza. Jak kotka miała młode, nie robiła
        problemów, córka mogła głaskać, nosić młode na rękach.
        • melmire Re: Co się stało mojej kotce? 03.08.10, 09:30
          Zdrowotnych moze. Cos ja boli, i robi sie nerwowa.
    • berdebul Re: Co się stało mojej kotce? 02.08.10, 20:14
      Może być wina podawanych hormonów. Warto zbadać kotkę czy jest zdrowa - wybrana
      metoda antykoncepcji zwiększa znacząco ryzyko między innymi ropomacicza i
      nowotworów. Cierpiący kot nie będzie miły i uroczy.
      • elka323 Re: Co się stało mojej kotce? 02.08.10, 21:23
        Miałam to samo z moją kotką, tylko że ona zostawiła swoje dziecko po 3
        tygodniach.Wychowałam go sama i matka też na niego warczała i nie pozwalała się
        do siebie zbliżać.Mały ma 4 miesiące i właśnie teraz kotka zaczyna się z nim
        "godzić".Zaczynają razem spać , jeść i bawić się, chociaż jeśli jest tej zabawy
        dla matki za dużo , to i teraz go pogoni i warknie.Ale generalnie nastąpiła
        znacząca zmiana i moje koty przynajmniej się tolerują , a już stracilam nadzieję
        i martwiłam się , co będzie zimą.Jeśli byłoby tak jak dotąd , to nie miałabym
        gdzie zostawiać kotów , bo w domu pozabijały by się.
        Na nas do tej pory też warczała i gryzła , teraz zdarza się rzadko, więc myślę ,
        że jest nadzieja na poprawę stosunków kocio-domowych.Życzę cierpliwości.
      • vivaluna Re: Co się stało mojej kotce? 02.08.10, 21:47
        Zgadzam, się choroba zwierzęcia może być przyczyną agresji. Choć hormony same w
        sobie nie powinny być przyczyną zmiany zachowania to wywołując stany chorobowe w
        macicy pośrednio mogą się do tego przyczynić.
        Rozdrażnienie kota można także tłumaczyć obecnością nowego lokatora. W kociej
        naturze leży odsyłanie potomków aby sobie szukały nowego terytorium. Kotka
        postępuje zgodnie z naturą i być może drażni ją, że nie jest tak jak powinno.
        Sytuację trzeba przeczekać.
        • el_jot Re: Co się stało mojej kotce? 03.08.10, 08:31
          Kotka jest młoda, dostała dopiero jeden zastrrzyk, dwa miesiące od
          porodu.
        • el_jot Re: Co się stało mojej kotce? 03.08.10, 08:59
          Zapomniałam: nie zdecydowałam się (na razie) na sterylizację, bo
          weterynarz mówił, że trzeba kotkę po operacji bardzo pilnować. Nawet
          jakbyśmy jej nie wypuszczali na zewnątrz, czego nie mogę sobie
          wyobrazić, to w domu też nie bylibyśmy w stanie jej upilnować.
          • thegimel Re: Co się stało mojej kotce? 03.08.10, 09:10
            No niestety zgadza się, trzeba pilnować, żeby nie wpadła w jakieś kaktusy. Może
            poczekajcie na zimę i wtedy będzie łatwiej kocicę w domu zatrzymać choć na
            kilka-kilkanaście dni. Ale jeśli po większej ilości zastrzyków pojawi się
            ropomacicze (u mojej kotki pojawiło się szybko dość, po kilku miesiącach, też
            była młoda), to po operacji też ją trzeba będzie przytrzymać, więc lepiej nie
            czekać zbyt długo.
          • iuscogens Re: Co się stało mojej kotce? 03.08.10, 09:11
            el_jot napisała:

            > Zapomniałam: nie zdecydowałam się (na razie) na sterylizację, bo
            > weterynarz mówił, że trzeba kotkę po operacji bardzo pilnować. Nawet
            > jakbyśmy jej nie wypuszczali na zewnątrz, czego nie mogę sobie
            > wyobrazić
            , to w domu też nie bylibyśmy w stanie jej upilnować.

            a dlaczego?? przecież to góra 2 tygodnia??
            lepiej narazić kotkę na poważne choroby??
            wielokrotnie miałam w mieszkaiu kotki po sterylizacji, nigdy przypilnowanie ich
            nie bylo jakimś nieludzkim wyczynem.
            i oczywiscie, ze trzeba kotki przypilnowac. Tak samo jakby kiedyś miala jakas
            inna operację. Trzeba pilnowac zeby szwy się zrosly.
            • el_jot Re: Co się stało mojej kotce? 03.08.10, 09:25
              iuscogens napisał:

              >
              >
              > > Nawet
              > > jakbyśmy jej nie wypuszczali na zewnątrz, czego nie mogę sobie
              > > wyobrazić
              , to w domu też nie bylibyśmy w stanie jej
              upilnować.
              >
              > a dlaczego?? przecież to góra 2 tygodnia??
              > > wielokrotnie miałam w mieszkaiu kotki po sterylizacji, nigdy
              przypilnowanie ich
              > nie bylo jakimś nieludzkim wyczynem.
              > i. Trzeba pilnowac zeby szwy się zrosly.
              Trzeba też pilnowac, żeby skakając z parapetu albo na parapet
              brzucha sobie nie rozcharatała. W mieszkaniu łatwiej jest
              przypilnować kota, niż w dużym domu, no chyba że zamknąć się z nią w
              jednym pokoju i pilnować, zeby nie skakała. Napisałam już niżej - to
              kotka przybłęda, która sama do nas przyszła, nie wypuścić jej kilka
              dni - to mordęga dla niej i dla nas, zresztą do pracy też ktoś musi
              chodzić.
              • melmire Re: Co się stało mojej kotce? 03.08.10, 09:29
                Ale pilnowac zeby nie skakala, to dzien albo dwa, w kazdym razie tak u moich
                kotow bylo.
              • thegimel Re: Co się stało mojej kotce? 03.08.10, 09:34
                To może udostępnić na jakiś czas kotu tylko część domu. U nas też wszyscy
                pracowali, ja i siostra chodziłyśmy do szkoły, a jakoś kot przetrwał
                rekonwalescencje. Zresztą zwierzę głupie nie jest i jak będzie czuło się źle, to
                wariować nie powinno. Nasza w momencie operacji miała niecałe 2 lata i był z
                niej niezły wariat koci, a po operacji była spokojna i nie skakała po meblach.
                Jak się wda ropomacicze to i tak się operacją skończy, a lepiej kotce tego
                oszczędzić. I sobie zresztą też. Przy ropomaciczu naszej schudłyśmy z mamą po
                kilka kg z nerwów, zwłaszcza, że nasz poprzedni wet nie wpadł na to, że to może
                być właśnie to, wcześniej też zastrzyki hormonalne dostawała. Dopiero inny
                lekarz postawił diagnozę właściwie. Cóż, były to czasy, kiedy internet mało kto
                miał, więc dokształcić się nie było jak. Ale po tym jak to u nas wyglądało,
                szczerze radzę, wysterylizujcie kotkę jak najszybciej. Pozdrawiam
              • iuscogens Re: Co się stało mojej kotce? 03.08.10, 09:36
                trzeba zamknąć w jednym pokoju na ten czas.
          • echtom Re: Co się stało mojej kotce? 03.08.10, 11:17
            > nie zdecydowałam się (na razie) na sterylizację, bo
            weterynarz mówił, że trzeba kotkę po operacji bardzo pilnować.

            E, bez przesady, parę dni najwyżej. Sterylizowałam wiele lat temu
            dwie wychodzące wiejskie kotki - jedna praktycznie nie odczuła
            zabiegu, druga gorzej zniosła narkozę i spadła przy próbie wspinania
            się na mebel. Teraz wiem, że wystarczyło ją przetrzymać przez noc w
            transporterze. Btw. skoro nie jesteście w stanie upilnować kotki
            teraz, jak zdołacie zrobić to kiedyś? Ja też się wahałam przed
            decyzją o sterylizacji, ale przestałam, kiedy sobie policzyłam, ile
            kociąt urodzą moje kotki w ciągu roku i ile urodzi w następnych
            latach ich potomstwo, bo topić nie chciałam, szczególnie przy małych
            dzieciach.
            • el_jot Re: Co się stało mojej kotce? 03.08.10, 12:16

              Ja też się wahałam przed
              > decyzją o sterylizacji, ale przestałam, kiedy sobie policzyłam, ile
              > kociąt urodzą moje kotki w ciągu roku i ile urodzi w następnych
              > latach ich potomstwo, bo topić nie chciałam, szczególnie przy małych
              > dzieciach.
              Moja kotka uprawia bezpieczny sex - dostała zastrzyk hormonalny, więc
              rodzenie jej nie grozi
              • amarantha Re: Co się stało mojej kotce? 03.08.10, 12:32
                el_jot napisała:

                > Moja kotka uprawia bezpieczny sex - dostała zastrzyk hormonalny, więc
                > rodzenie jej nie grozi

                Jaki "bezpieczny", skoro niedawno się rozmnożyła? Tylko nie mów, że to było planowane. A grozi jej, oprócz rodzenia, na przykład ropomacicze - ktoś już o tym pisał, ale jakoś cię to nie ruszyło. Gdy kotka zachoruje, będziesz musiała wysterylizować ją tak czy inaczej - po co dokładać jej cierpienia? Nie wymyślaj usprawiedliwień, bo to żałosne.

                (BTW wiejska, dzika matka mojego kota też dostawała antykoncepcję hormonalną i właśnie mam w domu owoc jej wpadki. W życiu nie podawałabym kotce na dłuższą metę zastrzyków/tabletek.)
                • macarthur Re: Co się stało mojej kotce? 03.08.10, 15:41
                  to bardzo szlachetny gest z twojej strony że przygarnęłaś kotkę do
                  domu ale powinnaś ją koniecznie wysterylizować bo jak jej nie
                  upilnujesz to zrobisz z kociętami ? wiesz jaki los je czeka ? pomyśl
                  o tym sad
                  https://www.psianiol.org.pl/public/_files/koty5.jpg
                  • el_jot Re: Co się stało mojej kotce? 03.08.10, 15:50
                    macarthur napisał:

                    > to bardzo szlachetny gest z twojej strony że przygarnęłaś kotkę do
                    > domu ale powinnaś ją koniecznie wysterylizować bo jak jej nie
                    > upilnujesz to zrobisz z kociętami ? wiesz jaki los je czeka ? pomyśl
                    > o tym sad
                    > https://www.psianiol.org.pl/public/_files/koty5.jpg
                    Rany Julek, luuuudzie, kotka jest młodziutka, dostała pierwszy zastrzyk
                    hormonalny po porodzie, to była jej pierwszruja. Weterynarz przedstawił
                    za i przeciw obu metod, na razie zdecydowałam o zastrzyku, podkreślam -
                    na razie. A możesz odpowiedzieć na moje pytanie postawione w
                    pierwszym poscie, bo jestem tego bardzo ciekawa.
              • katia.seitz Re: Co się stało mojej kotce? 03.08.10, 15:38
                Sterylizacja kotki nie jest kłopotliwa. Wystarczy, jeśli kotkę na
                dzień - dwa dni po zabiegu umieścisz w transporterze, gdzie będziesz
                jej dostarczać jedzenia i picia. Kotka, którą sterylizowałam,
                wypuszczona z transporterka w kilka godzin po sterylce, pierwsze co
                zrobiła - zanim zdążyłam zareagować - wskoczyła na parapet. Nic jej
                się nie stało - ale oczywiście trzeba uważać. Nie jest to
                jednak "pilnowanie kota przez dwa tygodnie", a kwestia dnia - dwóch,
                chyba że są jakieś komplikacje (które nie są częste).

                Natomiast zastrzyki hormonalne niestety nie są dla kotki zdrowe.
                Spotkałam kiedyś u weterynarza pana, który przyprowadził kotkę z
                ropomaciczem. Zwlekał ze sterylizacją, podawał leki hormonalne,
                przez co kotka zachorowała i musiała mieć przeprowadzaną poważną
                operację, jej życie było zagrożone. Jest ryzyko, że nie sterylizując
                kotki, wpakujesz ją i siebie w dużo poważniejsze kłopoty, niż
                związane z pilnowaniem kotki po sterylizacji.
                • el_jot Re: Co się stało mojej kotce? 03.08.10, 15:51
                  katia.seitz napisała:

                  > Sterylizacja kotki nie jest kłopotliwa.

                  Dzięki za odpowiedż, ale może potrafisz odpowiedzieć na moje pytanie
                  dotyczące zachowania kotki?
                  • katia.seitz Re: Co się stało mojej kotce? 03.08.10, 16:06
                    W kwestii zachowania kotki wobec jej syna/córki: to normalne, kotki
                    po zakończeniu karmienia przestają uważać potomstwo za swoje dzieci.
                    Potrafią się rozmnażać z własnym potomstwem czy też rodzeństwem.
                    Relacje między kotami muszą się pewnie ułożyć na nowo, jak pomiędzy
                    dwójką obcych sobie zwierząt. Daj im czas. Jeśli obydwa wychodzą na
                    dwór, to nawet jeśli się nie pokochają i będą na siebie syczeć -
                    żaden problem, zawsze mogą przebywać w domu na zmianę wink

                    Co do zachowania kotki wobec córki - nie wiem. Może wydarzyło się
                    coś dla kotki nieprzyjemnego, co skojarzyła z twoją córką? Jakieś
                    nadepnięcie na ogon niechcący, czy coś w tym rodzaju?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja