dobry mąż straszny ojciec?

04.08.10, 20:35
już pisałam o tym, że mój syn urządza tacie histerie pod moją nieobecność. ale
to jest już na prawdę za dużo. właśnie dzwonił mąż i dał mi do telefonu mojego
syna w histerii, zanosił się płaczem. już z rok czegoś takiego nie słyszałam.
płakał i płakał, uspokoiłam go ale jak poprosiłam męża, żeby mi go ptzywiózł
do pracy, na prawdę nie ma daleko a ja zaraz kończę to powiedział, że nikogo
nigdzie nie będzie woził itd. już wiem, że mąż się obraził na małego, pewnie z
nim nie rozmawia. pół biedy jak mały też nie ma ochoty na czułości,ale jak
potrzebuje się przytulić a tata jest taki... mnie mąż tak samo traktuje,
ciągle się obraża, jest nieprzewidywalny, za to samo raz krzyczy, raz nie...
ja się przyzwyczaiłam ale małemu to chyba szkodzi. a jak nie uda mi się męża
przekonać do innego zachowania... sama nie wiem po co piszę, wiem, że tak nie
powinno być... ale może ktoś też ma taki problem?
    • kai_30 Re: dobry mąż straszny ojciec? 04.08.10, 22:08
      Ja mam tylko jedno pytanie: jaki dobry mąż, jeśli Ciebie traktuje tak samo, jak
      synka?
    • truscaveczka Re: dobry mąż straszny ojciec? 05.08.10, 07:49
      Jedną z najstraszniejszych krzywd, jakie rodzic może wyrządzić
      dziecku jest tego rodzaju odrzucenie. Myślę, że lanie by mu
      mniejszą krzywdę zrobiło. Piszę to jako osoba mająca takie
      doświadczenia z dzieciństwa. Co innego 10 minut separacji w chwili
      wzburzenia, które pozwala uniknąć eskalacji konfliktu, a co innego
      zimna wzgarda.

      Nie da się o takim człowieku napisać "dobry mąż" naprawdę. Czy
      dobry mąż to ten, co nie pije i nie bije? A może ten, który się
      STARA, czasem działa przeciwko sobie w imię wyższego dobra i
      okazuje, że mu zależy?
    • fajnykotek Re: dobry mąż straszny ojciec? 05.08.10, 08:12
      Witaj w klubie sad. Sama zastanawiałam się nad podobnym wątkiem. My mamy już
      drugie dziecko, różnica między nimi jest 10 lat, więc teoretycznie mój mąż
      powinien już wiedzieć jak podejść do dziecka. Niestety zachowuje się jak Twój
      tzn. obraża się na dziecko! I nie chce zrozumieć że małe dziecko nie robi Mu z
      premedytacją na złość. Jula też przy mężu często wyje, bo on się z nią zamyka w
      salonie, ogląda telewizję i oczekuje, że Mała sama się sobą zajmie - jak kilka
      miesięcy temu kiedy była niemowlęciem i wystarczyło jej pomachać grzechotką
      przed nosem sad. Jak zwracam uwagę, że ona chce chodzić po całym domu (ale
      trzeba z nią chodzić, bo chodzi jeszcze za palec), to zaraz się kłócimy...
      • kanga_roo Re: dobry mąż straszny ojciec? 05.08.10, 09:48
        u nas to jest mechanizm, który sam się nakręca: tatuś jest trudny we
        współpracy-dzieci nie chcą do tatusia-tatuś jest urażony, krytyczny w
        stosunku do dzieci i trudny we współpracy-dzieci nie chcą do tatusia...
        i tak w kółko.

        mówię "trudny" bo mój mąż nie jest straszny. kocha dzieci i potrafi się
        nimi zająć. ale w swoim kontakcie z dzieckiem jakby nie brał pod uwagę,
        że dziecko może nie zawsze odpowiadać nawet żartowanie (małe często nie
        wiedzą, że to żart), poklepywanie i tarmoszenie, nie wspominając o
        ostrym tonie czy krzykach, kiedy tatuś się wkurzy, czyli nigdy-nie-
        wiadomo-kiedy.
        niestety jest też niereformowalny - on wychowuje dzieci tak, jak uważa,
        nie interesuje go wiedza o rozwoju dziecka, o wychowywaniu, nie trafia,
        jeśli sugeruję, żeby spróbował np inaczej z nimi rozmawiać.
        OK, intuicja świetna rzecz, ale skoro dzieci nie chcą, żeby tatuś się
        nimi zajmował, to może warto pomyśleć, dlaczego. (jego zdaniem
        oczywiście dlatego, że ja je źle wychowuję smile
        • miaowi Re: dobry mąż straszny ojciec? 06.08.10, 00:09
          Jakbym o moim ojcu czytała.
        • kamelia04.08.2007 Re: dobry mąż straszny ojciec? 06.08.10, 10:48
          kanga_roo napisała:

          >
          > nie interesuje go wiedza o rozwoju dziecka, o wychowywaniu,


          mój nie rozumie dlaczego dziecko nie może usiedziec spokojnie w krzesełku przez 2 godziny w restauracji. A powinno siedzieć, nie krecic sie, czekac spokojnie, jak dostanie jedzenie, to ma jesc.
          Cymbał nie pozwalał wyjać młodej z tego krzesła, żeby z nia troche pospacerowac w czasie gdy czekalismy na jedzenie. Ma siedziec i juz, ma sie nauczyc, zrozumieć, dureń. Ja sama sie nudze w restauracji, ogladam sciany, to czego tu oczekiwac od dziecka 19-miesiecznego.
    • linkap_wawa Re: dobry mąż straszny ojciec? 05.08.10, 09:09
      Nie wiem, jak jest na codzien u was i tego nie chce komentowac, ale
      wydaje mi sie ze w tej konkretnej sytuacji maz po prostu odebral
      twoje zachowanie jako powazanie jego kompetencji jako ojca...zaloze
      sie, ze odebral twoje slowa w stylu - przywiez mi dziecko, bo ty
      sobie z nim nie radzisz. Oczywiscie obrazanie sie na dzicko to nic
      dobrego, ale moze zachowanie meza wynika troche z tego, ze nie do
      konca wierzysz w jego ojcowskie sily??? Faceci bywaja przekorni i
      uparci niestety...
    • usialeks Re: dobry mąż straszny ojciec? 05.08.10, 10:01
      a pozatym jest też tak że dzięki różnicom w sposobie wychowania, dziec uczą się
      różnych emocji i zachowania wobec ludzi.
      Nie oczekujcie od waszych mężczyzn że będą tacy jak wy.
      Jeśli ojciec zachowuje się w stosunku do dziecka inaczej niż wy to nie znaczy ze
      źle. Robi inaczej niż wy i inaczej niż wy tego oczekujecie.

      Gdyby mąz rzeczywiscie synka przywiozl do ciebie to pokazalibyście synkowi ze
      tata jest zły i tylko mama może go uratować, bo tata czegoś oczekuje np.
      Jaki był powód histerii małego ? A może dzieciak coś zrobił.
      Takie patrzenie jednokierunkowe jest bardzo złe.
      Dzieciak wyrasta w przekonaniu że jedno z rodziców nie ma racji i można podważać
      jego decyzje i zachowania.
      Skąd masz pewność że Twoje metody wychowawcze sa jedyne słuszne i poprawne. A
      może wychowujesz synka na mazgaja i maminsynka?
      • billy-jo Re: dobry mąż straszny ojciec? 05.08.10, 10:12
        To po co tatus zadzwonil do niej do pracy i ona musiala uspokajac dziecko przez
        telefon? Autorka pisze, ze to nie pierwszy raz (histerie dziecka zostawionego z
        ojcem), ze w stosunku do niej stosuje te same metody, ale ona sie przyzwyczaila,
        bo ona jest dorosla i umie sobie z tym radzic, dziecko nie. Nie kazdy dorosly
        umie z dzieckiem postepowac, niektorzy stosuja te same metody jakie znaja z
        wlasnego dziecinstwa, jakos wyrosli, ale teraz wychodza problemy.
        • usialeks Re: dobry mąż straszny ojciec? 05.08.10, 10:44
          po to że dziecko już kiedyś pokazano że tylko mamusia może je uspokoić a tatuś
          jest ten zły.
          Rozumiem emocje mamy - sama czesto bardzo się niezgadzam z postępowaniem mojego
          męża wobec córki i ona wtedy też wyje i krzyczy mamusiu ratunku - mimo ze np
          tatuś zabronił jej cięcia nożyczkami ubrań albo kopania go.
          Wiem że dziecku nie dzieje się krzywda.
          Jesli matka nie ma zaufania do ojca i uważa ze tylko jej metody są jedyny i
          słuszne to dziecko to natychmiast zauważy i choćby nawet miał wyć 3h to będzie
          wył byle przyszła mamusia i przytuliła bo tatuś np miał ochotę poogladać mecz a
          dziecko miało ochotę na coś innego - czy to znaczy ze dziecku dzieje sie krzywda ?

          Natomiast jeśli matka nie ma zaufania do ojca i uważa że ojciec robi dziecku
          krzywdę ( psychiczną/fizyczną) to powinna interweniować w inny sposób. Ale tu
          jak rozumiem sprawa dotyczy wątpliwości co do charakteru męża/ojca. Osobiście
          uważam ze charakteru człowieka zmienić super łatwo się nie da. Skoro wiadomo ze
          tak jest to może warto tak ustawić czas ojca z dzieckiem żeby nie musieli się
          kisić w domu? Teraz jest najważniejsza mamusia za 2-3 lata to ojciec stanie się
          autorytetem a mamusia już będzie be. Mój mąż jak spędza czas z dzieckiem to
          nigdy w domu bo wiem ze on by sobie włączył tv (zeby mu leciało w tle dicovery)
          a ona by jęczała. Wiec natychmiast wychodzą na wycieczkę po osiedlu, rower ,
          nawet do głupiego centrum handlowego niech jadą byle by się nie musieli nudzić
          nawzajem.
          • najma78 Re: dobry mąż straszny ojciec? 05.08.10, 12:04
            usialeks napisała:

            > po to że dziecko już kiedyś pokazano że tylko mamusia może je uspokoić a tatuś
            jest ten zły.

            Nie wiem co dziecku pokazano i kto to zrobil, ale ojciec dzwoniacy do matki w
            celu uspokojenia dziecka przez telefon pokazuje swoja bezradnosc i szczerze nie
            rozumiem takiego postepowania. Miedzy rodzicami nie ma porozumienia nie tylko co
            do metod wychowawczych ale ich wzajemnych stosunkach, takie odnosze wrazenie.
            Sama jestem mama dwojki, chlopca i dziwczynki i podobnie jak ty tez czasem nie
            zgadzam sie z mezem jak i on ze mna, ale co do szczegolow i tylko w niektorch
            sytuacjach, kazdy popelnia bledy, jednak nie ma takich sytuacji aby maz nie mogl
            uspokoic syna, ktory jest tzw. synkiem mamusi czy ja coreczki tatusia. Dorosli
            ludzie powinni rozumiec na czym polega wspolne wychowywanie dzieci. Autorka
            wspomniala o obrazaniu sie na dziecko, krzykach bez powodu i ogolnie robieniu
            fochow tak do niej jak i dziecka, moim zdaniem to co innego niz nudzenie sie w
            towarzystwie tata-dziecko, bo tata nie umie badz nie chce mu sie zagospodarowac
            czasu na wspolna zabawe z maluchem w domu i idzie na latwizne ogladajac TV.
          • memphis90 Re: dobry mąż straszny ojciec? 09.08.10, 13:11
            bo tatuś np miał ochotę poogladać mecz a
            > dziecko miało ochotę na coś innego - czy to znaczy ze dziecku dzieje sie krzywd
            > a ?
            Jeśli dziecko jest pod opieką ojca- to on ma się zajmować dzieckiem, a nie gnić
            przed TV. Znaleźć mu rozrywkę, zająć czas, nauczyć czegoś nowego, zadbać o
            wychowywanie dziecka. Zatrudniłabyś opiekunkę, która w godzinach pracy ogląda
            sobie mecz, a dziecko wyje w histerii? Tym bardziej, że nie zostawia się dziecka
            w stanie histerii samemu sobie- niezależnie, co wywołało taki stan.

            Ale tu
            > jak rozumiem sprawa dotyczy wątpliwości co do charakteru męża/ojca.
            Strzelanie focha i obrażanie się to nie charakter, to brak umiejętności
            rozwiązywania konfliktów. I jak najbardziej można nad tym pracować i to zmieniać.
      • kanga_roo Re: dobry mąż straszny ojciec? 05.08.10, 10:22
        usialeks napisała:

        dzięki różnicom w sposobie wychowania, dziec uczą się
        różnych emocji i zachowania wobec ludzi.

        ja też sobie tak próbuję tłumaczyć. ale jest mi źle, kiedy dziecko
        mówi, że nie chce do domu, bo tam jest tata. kiedy mówi, że nie lubi
        taty. i kiedy tata ma problemy z akceptacją dziecka.
    • yagnik Re: dobry mąż straszny ojciec? 05.08.10, 10:36
      Tata obraża się na dziecko? To przepraszam ile szanowny tatuś ma lat? Sieść? Czy
      może tsi? Dla mnie no comment.

      Piszesz że jest dobry mężem, być może, ale emocjonalnie zdaje się być bardzo
      niedojrzały, to że męczy Ciebie to nic, jesteś dorosła dasz sobie radę.
      Ale dziecko nie, bo jest za małe.

      Po co szukasz kogoś z podobnym problemem, skup się na szanownym tatusiu i
      spróbuj ustalić czemu nim tak huśta emocjonalnie. Nie ma tu chyba prostej
      recepty na to aby coś się zmieniło w relacjach Ty-mąż oraz mąż-dziecko nie
      zaczynając od ruszenia "problemu" czyli szanownego małżonka.
    • kamelia04.08.2007 to nie jest ani dobry mąż, ani dobry ojciec 05.08.10, 10:37
      a to, że ty sie przywzycziłas do jego obrażań, to nie znaczy, że dla dziecka to
      jest dobre
      • kanga_roo Re: to nie jest ani dobry mąż, ani dobry ojciec 05.08.10, 11:35
        hmm, ale my (czyli ci, którzy mają podobny problem) wiemy, że to nie
        jest dobre dla dzieci. my wiemy, że obrażanie się na dwu - czy
        czterolatka jest bez sensu (choć rozumiem, że ktoś może się czuć
        urażony, kiedy dziecko go odpycha). oraz mniej więcej wiemy, gdzie leży
        problem. nie wiem, może chciałybyśmy konstruktywnej rady lub tylko
        powiedzenia "wiem, co czujesz" a nie oceniania przez osoby, które
        najwyraźniej nie mają do czynienia z takimi sytuacjami.
    • szironna Re: dobry mąż straszny ojciec? 06.08.10, 11:19
      współczuję szczerze, bo problem jest duży. obrażanie się na dziecko przez dorosłą osobę jest dla mnie niepojęte. twój maluch ma przekazywane b. negatywne wzorce. jest silna mama, która rozwiązuje problem i słaby tata, odrzucający dziecko gdy wszystko nie idzie zgodnie z planem (do tego brak konsekwencji sad ). poza tym z tego co rozumiem nie okazuje małemu uczuć, nie przytula itp. źle to rokuje niestety.
      jedyne co mogę doradzić to spokojna i rzeczowa rozmowa z mężem, podczas której naświetlisz mu problem. może warto odwiedzić psychologa dziecięcego? mam nadzieję że mąż zgodzi się na współpracę i tego życzę
    • 3-mamuska Re: dobry mąż straszny ojciec? 06.08.10, 13:31
      Ja mysle ze to nie jest problem taty i dziecka, tylko funkcjonowanie
      calej rodziny.
      Czy po urodzeniu dziecka nie bylo tak ze mama byla we wszystkim
      najlepsza tata to zle nosil trzymal i ubieral a mam badz bavcia
      najlepsza.
      Ojciec nie wypracowal sobie relacji z dzieckim,ja kiedys slyszalam ze
      matka kocha swoje dziecko przez instynkt a ojciec musi sie tej milosci
      nauczyc, jesli nie ma ku temu okazji to tak to niestety wyglada.
      Dziecko juz ma w swojej glowie ze tata jest nie dobry, dlatego mama
      tylko umie uspokoic.
      Ja sie nie wtracam w relacje ojciec dzieci, jesli cos jest nie tak
      rozmawiam z nim lub sugeruje ze mozna tak czy tak , to samo maz robi
      jesli ma inne poglady.
      J
      a i jeszcze jedno moja 6-latka ciagle sie na nas obraza o byle co ,
      rozmawiamy z nia ale to nie pomaga. Do momentu jak ja sie na nia
      obrazilam, ona byla zla na tate ze nie dal jej slodyczy,( mial racje)i
      ja sie cos jej pytam a ona nie gada ze mna. Za pol godziny jej przeszlo
      ale ja z nia nie rozmawialam z pol dnia. Potem jej wyjasnilam ze
      chcialam jej pokazac jak to jest jak, ktos sie nie odzywa.
      Radze poszukac porady i nie robic tak ze to ojciecjest winny, poprostu
      sobie nie radzi. Dla dobra was wszystkich znajdz dobrego psychologa.
    • szajma Re: dobry mąż straszny ojciec? 07.08.10, 10:24
      dziękuję za wszystkie komentarze.
      rozmawiałam z mężem. powiedziałam wszystko. wszystko co mnie boli w jego
      zachowaniu. i wszystko to, co moim zdaniem boli naszego syna. okazało się, że
      mąż ma świadomość problemu, ba! naewt wie, że niektóre jego zachowania ranią
      małego (i mnie). zapewniał, że chce postępować tak, żeby było dobrze.
      ustaliliśmy co chcemy zmienić w naszych relacjach, razem zrobiliśmy "plan
      postępowania z synem" (podobny do tego, który mieliśmy gdy mały przechodził bunt
      dwulatka-wtedy pomógł)wierzę w to, że będzie coraz lepiej. chociaż było już
      kilka razy tak, że przechodziliśmy przez takie rozmowy i miało być już dobrze a
      nie zmieniało się nic... mimo to jestem pełna wiary, że się uda. mamy dobry czas
      na pracę nad naszą rodziną. za kilka dni jedziemy na wakacje, wreszcie będziemy
      mieli czas dla siebie. i zrobię wszystko, żeby było nam ze sobą cudownie.
      • lilka69 eeeeeee, ty nie rozwiazesz tego problemu 09.08.10, 14:35
        bo widac, ze tatus byla akurat w dobrym humorze wic przytaknal ci we
        wszystkim co mowilas. poczekaj pare dni a jak humor mu sie zmieni to
        znowu bedziesz pisac na forum... sama piszesz, ze KILKA razy byly
        meidzy wami taki rozmowy. ja stawiam, ze albo na wakacjach juz sie
        obrazu albo chwile po powrocie. daj znac czy dobrze obstawiam. i nie
        jestem zlosliwa. sporo czytalam juz na forum takich historii.


        inna rzecz-do jakijs domoroslej ale rozsadnej psycholozki-skad takie
        zachowanie sie bierze? z domu, z niedojrzalosci, z lenistwa???
        • kanga_roo Re: eeeeeee, ty nie rozwiazesz tego problemu 09.08.10, 15:24
          lilka69 napisała:

          > inna rzecz-do jakijs domoroslej ale rozsadnej psycholozki-skad takie
          > zachowanie sie bierze? z domu, z niedojrzalosci, z lenistwa???

          z domu. jeśli ktoś był niewłaściwie traktowny w dzieciństwie (nie
          szanowany, nie chwalony, upupiany na każdym kroku), to dorosłym życiu
          trudno mu wypracować poczucie własnej wartości. trudno żyć w zgodzie ze
          światem, trudno weryfikować swoje poglądy. a do tego siłą rzeczy
          powiela zachowanie swoich rodziców wobec niego, chociaż kompletnie
          sobie z tego nie zdaje sprawy.

          i jest tak: nie potrafi nawiązać kontaktu z dzieckiem ("idź się pobaw")
          ani z nim rozmawiać (wygórowane oczekiwania, brak zrozumienia dla lęków
          i smutków, próba radzenia sobie krzykiem) w efekcie czego dziecko nie
          ma ochoty przebywac z ojcem. to uderza w poczucie własnej wartości. ale
          on się nie przyzna, nie powie sobie "zrobiło mi się przykro, ale to
          tylko dziecko". nie. dziecko jest źle wychowane, na pewno przez matkę i
          resztę rodziny. w efekcie obraża się na dziecko, jego matkę, babcię i
          wszystkich świętych. i teraz: książki o wychowaniu nie przeczyta, więc
          się nei dowie, że jego dziecko jest typowe, żony ani nikogo innego nie
          wysłucha, bo on jest dorosły, i nikt mu nie będzie mówił, co ma robić i
          jak wychowywać dzieci. jedyne, co ma, to wzorce z domu, w oderwaniu od
          tematu sam przyzna, że nie najlepsze, ale powiela, bo co ma zrobić. i
          nie potrafi nawiązać kontaktu z dzieckiem, itd, itp...

          tak jest u nas. mój mąż zdaje sobie sprawę ze swoich problemów, ale nie
          dociera do niego, że uderzają też w dzieci. widzę, jak się męczy ze
          wszystkim. miałam nadzieję, że jakoś uda sie nam wyprostować jego
          problemy ze sobą, ze mną, z dziećmi. ale chyba nie. teraz boję się już
          tylko, że skrzywi dzieci. i nie wiem, czy mogę coś zrobić. nie mam
          pomysłu.
          • lilka69 a gdzie jest autorka? 10.08.10, 12:26
            znudzil ja wlasny watek czy nasze opinie nie sa takie jakich
            oczekiwala?
            • kanga_roo Re: a gdzie jest autorka? 10.08.10, 12:54
              napisała, że problem przegadała z mężem i że wybiera się na wakacje.
              pozostaje nam trzymać kciuki smile
              • lilka69 Re: a gdzie jest autorka? 10.08.10, 13:51
                aaaaa, faktycznie. jak wroci zalozy nam smutny watek. daje glowe!
    • memphis90 Re: dobry mąż straszny ojciec? 09.08.10, 13:05
      . mnie mąż tak samo traktuje,
      > ciągle się obraża, jest nieprzewidywalny, za to samo raz krzyczy, raz nie...
      I to jest "dobry mąż"? Rodzic nie może obrażać się na dziecko! Nie może strzelać
      focha o dziecięce histerie! Ma być nauczycielem, a tymczasem sam zachowuje się
      jak przedszkolakuncertain Może wizyta u psychologa- dla męża? Nauka radzenia sobie ze
      stresem, komunikacji, rozwiązywania konfliktów?
    • lilka69 to jest klasyczny przyklad ofiary! 09.08.10, 14:39
      ofiara czyli ty mysli, ze jak ona czegos nie zmieni to juz nic sie
      nie zmieni na lepsze.a ten twoj maz idiota MUSI zaczac od siebie.
    • 0wiolcia0 Re: dobry mąż straszny ojciec? 11.08.10, 09:25
      Piszę ogólnie wink Mi się wydaje, że takie zachowanie ojców(jak piszecie obraża
      się, nie potrafi zrozumieć zachowań dziecka, nie ma cierpliwości ani
      wyrozumiałości) wynika w większości chyba z tego, że już od urodzenia dziecka,
      byli gdzieś z boku, mało przy dziecku pomagali i po prostu nie nauczyli się
      tego, kobiety ten instynkt mają a mężczyźne muszą tego nauczyć.

      Rozmawiałaś z mężem na ten temat, że takie metody nie są najlepsze i że maluch
      nie wszystko jeszcze rozumie?
Pełna wersja