szajma
04.08.10, 20:35
już pisałam o tym, że mój syn urządza tacie histerie pod moją nieobecność. ale
to jest już na prawdę za dużo. właśnie dzwonił mąż i dał mi do telefonu mojego
syna w histerii, zanosił się płaczem. już z rok czegoś takiego nie słyszałam.
płakał i płakał, uspokoiłam go ale jak poprosiłam męża, żeby mi go ptzywiózł
do pracy, na prawdę nie ma daleko a ja zaraz kończę to powiedział, że nikogo
nigdzie nie będzie woził itd. już wiem, że mąż się obraził na małego, pewnie z
nim nie rozmawia. pół biedy jak mały też nie ma ochoty na czułości,ale jak
potrzebuje się przytulić a tata jest taki... mnie mąż tak samo traktuje,
ciągle się obraża, jest nieprzewidywalny, za to samo raz krzyczy, raz nie...
ja się przyzwyczaiłam ale małemu to chyba szkodzi. a jak nie uda mi się męża
przekonać do innego zachowania... sama nie wiem po co piszę, wiem, że tak nie
powinno być... ale może ktoś też ma taki problem?