mąż mnie już nie kocha

09.08.10, 10:34
witam wszystkie mamy!
szukam pomocy, może tu mi się uda. Małżeństwem jesteśmy od 7 lat, znamy się 9
lat, mamy 5 letnią córeczkę i półtorej letniego synka, od kilku lat nie układa
się nam, zdradziłam męża jak córka była malutka (przez kryzys)miałam wyrzuty
sumienia i przyznałam się...było ciężko na początku, ale wyklarowało się, a
przynajmniej tak mi się zdawało...wygląda na to że mąż nigdy mi nie wybaczył
znów są kłótnie, wzajemne "rzyganie" sa na porządku dziennym, totalnie się
pogubiliśmy...parę dni temu przeprowadziliśmy bardzo poważną
rozmowę...usłyszałam od męża tyle nieprzyjemnych rzeczy na swój temat (m.in.
"nie kocham cię juz" i tez Cię zdradziłem w odwecie za Twoje zaraz po tym jak
mi się przyznałaś) i choć próbowałam równiez być twarda i przytakiwałam mu że
z mojej strony też się wszystko wypaliło - pękłam- bo go bardzo kocham, nie
chciałam po prostu dac po sobie poznać, że go kocham nad życie, kiedy wyznałam
mu, że ja go kocham, zdziczał, bo sądził że oboje niczego do siebie już nie
czujemy, dlatego był taki szczery, powiedział, że wolałby żebym też go nie
kochała, było by łatwiej, mógłby odejś...z drugiej strony powiedział, że nie
dałabym sobie rady...faktycznie nie dałabym, mamy kredyt hipoteczny od roku,
zarabiam niewiele, z mojego konta bank sciąga kredyt, czynsz, dwójka dzieci,
na moją rodzinę nie mam co liczyć, mama woli alkohol i mojego młodszego brata,
mój ojciec?- nie znam mojego ojca, byłam malutka jak nas zostawił, do tej pory
nie mam z nim żadnego kontaktu...mąż powiedział, że ma taką "barierę", że
kiedyś jego dawna dziewczyna go zdradziła i mi nie wybaczy, nie kocha! rozwód
nie jest na miejscu powiedział, bo przecież mnie kochasz, no i sa dzieci...ale
co to za życie? wypaliłam się, płacze moja dusza, już nawet nie mysle o tym,
że on mnie zdradził również, ale że mnie nie kocha, to chyba jest
chore...prosze o rady, byc może chtyczne to wszystko co napisałam, ale
próbowałam nakreślić po krótce całą sytuację a to nie takie proste, bo w
głowie tyle się kłebi rzeczy
    • magdakingaklara Re: mąż mnie już nie kocha 09.08.10, 10:46
      moze przydala by sie jakas terapia ktory "rozkocha" was na nowo??
      • manelska7 Re: mąż mnie już nie kocha 09.08.10, 10:57
        witam, myślałam o terapii, ale sceptycznie podchodzę do takich wizyt u
        lekarza-biora pieniążki, i co nam może taki lekarz powiedzieć, że jak mamy chęci
        to mamy walczyć?...spróbować rozumieć potrzeby męża...mąż-żony? nabrac do siebie
        dystansu? to i ja wiem...tylko, że kiedyś jak była z panienką i miałam chłopaka
        (5 lat)tez nagle przyszedł kryzys, walczyłam jak lwica, bo mówił, że bardzo
        kocha ale się pogubił (zdradzał)...i na nic moje starania były - wyjechał, żeby
        nabrać sił..."puścił" się z jedną tam i ona zaszła w ciążę...ja zostałam z
        niczym...dlatego mam obawy, zastanawiam się czy watro walczyć, czy nie jest z
        pustego w "próżnię"
        • sadosia75 Re: mąż mnie już nie kocha 09.08.10, 11:02
          Terapia musi byc czyms dobrym dla Was obojga. jesli maz nie zechce
          isc na terapie to go nie zmusisz. a jesli zmusisz to nikt nie da
          gwarancji, ze cos z tej terapii wyniesie.
          najpierw sama sie musisz uspokoic i doprowadzic do ladu i skladu.
          idz do psychologa, porozmawiaj z nim. dowiedz sie o co tak naprawde
          tobie chodzi. porozmawiaj pozniej z mezem i zaptyaj czy chce
          terapii czy chce ratowac malzenstwo. jesli nie wtedy musicie
          podejmowac jakies rozsadne decyzje. trudno radzic cokolwiek. ale
          terapia to nie jest nic zlego. i byc moze dowiecie sie o sobie
          znacznie wiecej niz sadzicie, ze wiecie.
          • manelska7 Re: mąż mnie już nie kocha 09.08.10, 11:10
            a jaki to mniej więcej koszt takiej wizyty? do którego psychologa "uderzyć" ?
            • sadosia75 Re: mąż mnie już nie kocha 09.08.10, 11:15
              Ja po smierci Mamy chodzilam do psychologa tzw. rodzinnego. nie
              placilam nic bo to byly wizyty "panstwowe" i szczerze przyznam, ze
              naprawde duzo mi daly. poszukaj poradni malzenskiej. na pewno maja
              tez i swojego psychologa. koszt takiej wizyty ? nie mam pojecia.
              ale chyba nie ma takiej ceny,ktora by byla za wysoka zeby ratowac
              swoje malzenstwo?
        • wieczna-gosia Re: mąż mnie już nie kocha 09.08.10, 11:24
          a ja mysle ze madry fachowiec by sie wam przydal- bo oboje macie
          niezle za uszami. I obektywny czlowiek, ktory zobaczy wiecej niz wy
          przez wasz zal i wstyd i krzywdy moze pomoc wam poukladac swoje
          sprawy.
          nie ma schematu na wybaczanie- nie ma czegos takiego ze "kiedys sobie
          postanowilam ze nie wybacze zdrady"- przy kazdej zdradzie z osobna
          podejmuje decyzje na nowa ze nie wybacze. A dlaczego nie mam sobie
          postanowic ze tym razem wybacze? tylko krowa zdania nie zmienia.

          Wybaczenie nie jest zwiazane z zapomnieniem, ale jest zwiazane z tym
          ze jak wybaczam to nie moge przy okazji kazdego konfliktu wywalac ze
          10 lat temu mnie zdradzilas.
          • manelska7 Re: mąż mnie już nie kocha 09.08.10, 11:38
            niestety przy każdym możliwym konflikcie wszystko zwalane było na mnie,uznawał,
            że powinnam go całowac po piętach, bo przecież zdradziłam, a on łaskawca mnie
            przyjął z powrotem ...stale słyszałam to twoja wina, to tobie się zachciało
            puszczac na lewo i prawo, to ty wszystko psujesz w tym związku itd, doszło do
            tego, że mnie zaczął obrażać przy najbliższej rodzinie, przy znajomych, czułam
            się podle, mówiłam sobie....ma racje-to ja podła, niewdzięczna! czy tak
            można?piore, sprzątam, gortuje, pracuje, 24h z dziecmi bo on na rybki musi
            jechac, bo on zmeczony po pracy bo on...ach tyle pisać by można...wszystko
            robimy osobno, bo nam nikt z dziecmi nie zostanie(teściowa opiekuje sie nimi w
            tygodniu wiec w weekend chce wypocząć- i się nie dziwie)to mnie już przerasta,
            nie chce tak....chce być kochana, chce znów być dla męża atrakcyjną
            kobietą...nie jestem gruba, jestem zadbana...oglądają się za mną inni
            mężczyźni(ignoruje ich) dla mnie liczy się tylko mój mąż najlepszy pod słońcem
            • wieczna-gosia Re: mąż mnie już nie kocha 09.08.10, 11:51
              wiesz co- ja bym zawalczyla jednak i to z kims neutralnym. Bo
              wychodzenie z kryzysu na ktory pracowaliscie oboje 5 lat nie trwa
              krotko i trzeba dobrze go przemyslec.

              Nie odwalisz pracy za meza. Ale on wcale nie jest w 100% zdecydowany
              na rozwod z tego co piszesz. Musisz jednak wybic sie ponad swoja
              wine- ok zdradzilas go- ale to bylo 4-5 lat temu, w miedzyczasie
              zmajstrowaliscie synka- nie zgwalcilas go przeciez. I on musi wziac
              odpowiedzialnosc za to ze de facto po zdradzie z toba jest- i ze to
              nie jest tak ze on ma na ciebie "haka" do konca zycia.

              Musisz tez odwalic prace nad soba- jak kobieta rozstaje sie z
              facetem- musi dac sobie rade. Pojdziesz do pracy, bedziesz miala
              alimenty, pewnie nie bedzie rozowo ale staniesz na nogi. Nie masz
              calowac mu piet za to co zrobilas bo on sie zgodzil na ten uklad.
            • sadosia75 Re: mąż mnie już nie kocha 09.08.10, 11:59
              Skoro postanowil dalej z Toba byc to po co w ogole wraca do tego
              tematu? albo dajecie sobie czysta karte na nowo, staracie sie
              budowac zniszczony zwiazek. albo maz wiecznie bedzie wytykal
              zdrade. pisalas, ze on tez zdradzil. niby na zasadzie oko za oko.
              ale czy malzenstwo i zwiazek polega na tym, ze jak ty mi posolisz
              herbate to ja tobie tez? musicie ustalic czy naprawde to co bylo
              juz jest za wami czy ciagle miedzy wami. a jesli ciagle miedzy wami
              to czy naprawde jest sens bycia razem? moze bez rozwodu ale z
              separacja?moze wtedy na spokojnie przemyslicie sobie wiele spraw?
              czy zdradzilas meza bo chcialas poczuc dreszczyk emocji czy
              poczulas, ze maz cie zaniedbuje?
              ja swiecie wierze w to, ze zdrada jest z powodu dwoch osob meza i
              zony. a ta trzecia osoba to tylko dobra okazja do oderwania sie od
              codziennosci. czy maz faktycznie byl taki swiety i swietny jako
              maz?
              • manelska7 Re: mąż mnie już nie kocha 09.08.10, 12:27
                mąż? nie, nie był...kiedy córeczka była malutka, sama wszystko przy niej
                robiłam, on "uciekał" od obowiązku, wolał komputer, kolegów...tłumaczył tym , że
                ja jestem matką- a on nie wiem jak się do tego zabrać, problem ustąpił, jak
                córka podrosła-oczko w głowie tatusia...problem wrócił, gdy urodził się synek-
                znów to samo, nawet gorzej-jesteś gruba, zrób coś z tym, czemu on płacze, nie
                można wyciszyć się w tym domu, etc...kiedy wróciłam do pracy po macierzyńskim,
                to nasz dom wyglądał tak: rano-budziłam dzieci, karmiłam, ubierałam jeszcze
                musiałam zająć się przecież sobą, a mąż- on jeszcze zazwyczaj spał, bo zmęczony,
                jak wstał to on prysznic musi wziąć, a jak się krzywiłam, że już późno i mogę
                się spóźnić do pracy-odwarknął-to czemu mnie tak późno obudziłaś?po pracy
                odbieramy dzieci na przemian, ale potem to mąż jak twierdzi ma swoje
                hobby-ryby-jak wyjedzie w sobotę o 17:00 wraca na drugi dzień o 15:00 potem
                przesypia kolejną połowę i tak weekend z głowy! ja z dwójką dzieci sama, nie w
                każdy weekend jeździ na ryby, ale zawsze znajdzie sobie wymówkę, a to musi do
                mechanika z samochodem a to do kolegi, ja na głowie mam dom, dzieci, prace...jak
                prosze by pomógł mi w sprzątaniu domu - mówi, że nie ma dziś weny na sprzatanie,
                ja zmęczona być nie mogę, przecież czysto w domu musi być, sama jeźdze na
                zakupy (z dziećmi) mąż ma inne zajęcia, no i tak to zawsze dzień kończył się
                kłótnią właśnie o to że w niczym mi nie pomaga- a jego odpowiedź na to: "no
                przecież dzieci zaworze i odbieram"...to znów kłótnia, że to żaden wyczyn, że
                spłodzic dzieci jest prosto, a wychować? one potrzebują obojga rodziców a nie
                tylko matki...co z tego że pobawi się z nimi 5 min dziennie, a ja? dla mnie nie
                ma miejsca w życiu mojego męża, nie umiemy nawet podjąc normalnej
                rozmowy-twierdzi że nie mamy podobnych upodobań, to co on lubi, ja nie i vice
                versa, i tak się mijamy...od kiedy podjęliśmy poważną rozmowę co dalej, po tym
                jak mi już oświadczył że mnie nie kocha, powiedział, że czas poświęcać się
                dzieciom, że zauważył że córka nie chce do domu wracac od babci - że tak być nie
                może... zaczął odciążać mnie od obowiązków...pomaga, nie krzywi się, jak
                poproszę... nie kwestionuje, razem wstajemy, on np ubiera córkę, ja synka,
                ale...właśnie jest to ale, nadal nie rozmawiamy, jak dzieci idą spać on siada
                przed komputerem na gg i tak do późna, ja kładę się spać bez słowa, później on
                się kładzie obok lecz nie przytula, rano na do widzenia nie ma "buzi" - no
                wiem...nie kocha mnie...nie moge od niego wymagać cudów tak?
                • sadosia75 Re: mąż mnie już nie kocha 09.08.10, 12:58
                  A moze jest zagubiony? moze teraz musi przetrawic ostatnie lata?
                  widzi, ze dzieci traca na takim ukladzie jaki byl. stara sie cos
                  naprawic. moze potrzebuje czasu? tak naprawde to poza nim nikt nie
                  wie co sie dzieje w jego glowie. zaproponuj mu terapie, poradnie
                  malzenska. daj mu czas na zastanowienie sie i wtedy zobaczysz co
                  bedzie dalej. on zawiodl, ty zawiodlas. obydwoje jestescie winni
                  choc ty na sile chcesz ta wine tylko na siebie brac. zupelnie nie
                  potrzebnie.
                  • manelska7 Re: mąż mnie już nie kocha 09.08.10, 14:37
                    nie wiem gdzie mielibyśmy uderzyć z tą terapią, to nie jest sprawa na jedną
                    wizytę, a jedna wizyta prywatnie kosztuje 100 zł- a w miesiącu pewnie ze 4 takie
                    wizyty razy kilka miesięcy - to fortuna, a my tyle nie zarabiamy żeby wydawac
                    takie fortuny, natomiast państwowo to na jedną wizytę czeka się dwa
                    miesiące...czekałam tyle lat poczekam jeszcze trochę, coś na pewno stara się
                    naprawić, ale ja tracę chęci i motywację, bo z góry mąż powiedział, że nie wieży
                    żeby się kiedyś naprawiło i wie co się stanie....nie umiem nawet pracowac, nic
                    mi się nie klei, zawaliło mi się wszystko, po co odkładac to co nieuniknione?
                    użalam się nad sobą wiem, ale potrzebowałam się wygadać, czemu życie jest taki
                    okrutne, czemu my sobie sami okrutnym go stwarzamy
                    • sadosia75 Re: mąż mnie już nie kocha 09.08.10, 14:43
                      Skoro interesujesz sie poradniami malzenskimi tzn, ze odrobine
                      checi i sily do walki jeszcze w sobie masz. nie poddawaj sie tak
                      latwo. nic za darmo nam nikt nie da i o wszystko trzeba walczyc.
                      jesli tylko obydwoje zechcecie to mozecie na nowo ulozyc sobie
                      zycie tak, zeby bylo lzejsze.
                      a my ludzie mamy taka przypadlosc, ze uwielbiamy komplikowac sobie
                      zycie.
                      glowa do gory co ma byc to bedzie. wszystko trzeba znosic z
                      godnoscia i sila.
                      • kocianna Re: mąż mnie już nie kocha 09.08.10, 14:59
                        Mozesz zajrzec do mojej sygnaturki, w zaleznosci od diecezji koszty wyzywienia i
                        noclegu za dwie doby to ok. 200-300 pln, ale mozna dac "co laska" albo w ogole
                        nic, jesli nie macie, oplaty pobierane sa w taki sposob, ze nikt nie bedzie
                        wiedzial, ile zaplaciliscie.

                        Jesli nie jestescie wojujacymi antyklerykalami, to chrzescijanska formula
                        weekendu jest do przyjecia (ja bylam niewierzaca, kiedy tam trafilam, nikt mnie
                        do spowiedzi nie ciagal, do Mszy Św. nie przymuszal, obecnego tam ksiedza dalo
                        sie sluchac).

                        Jesli Wam sie spodoba, dalsze wspomaganie pracy nad zwiazkiem odbywa sie
                        calkowicie bezplatnie.

                        Mnie pomoglo. I bardzo wielu innym malzenstwom tez.
                      • manelska7 Re: mąż mnie już nie kocha 09.08.10, 15:16
                        bardzo dziękuję, umie Pani podnosić na duchu smile "pójdę" za Pani radą pozdrawiam
    • epistilbit Re: mąż mnie już nie kocha 09.08.10, 11:02
      Mam takie pytanie:
      po grzyba mówiłaś o zdradzie...?
      Oczekiwałaś: rozgrzeszenia, przebaczenia, pogłaskania po główce...
      • manelska7 Re: mąż mnie już nie kocha 09.08.10, 11:09
        sądziłam, że jak wyznam prawdę, to poczuję się lepiej, że zwalę ten ciężar z
        siebie...dla mnie to był nic nie znaczący "incydent" i sądziłam, że mąż też do
        tego tak podejdzie, zapewniałam, że bardzo go kocham, chciałam mu uświadomić, że
        ja istnieje! że to było na zasadzie "dowartościowania" swojej kobiecości, ach,
        wiem, palnełam "gafę" straszliwą, przyznając się...nie zmienie tego, życia nie cofnę
        • jowita771 Re: mąż mnie już nie kocha 09.08.10, 11:14
          > sądziłam, że jak wyznam prawdę, to poczuję się lepiej, że zwalę ten ciężar z
          > siebie...

          No i zwaliłaś. Na męża. A dźwigać powinnaś Ty, a nie on.
          Trudno coś radzić w tej sytuacji, bo ja będąc na miejscu Twojego męża bym nie
          wybaczyła.
          • manelska7 Re: mąż mnie już nie kocha 09.08.10, 11:26
            problem jest poważny, Ty byś nie wybaczyła...mąż również w głębi serca mi nie
            wybaczył-zrobił odwet-też zdradził...są dzieci, dwójka dzieci, nie wiem co
            gorsze tkwić w związku - dla dzieci - z mężem który przestał kochać?... jest ze
            mną, ale tylko dzieci nas trzymają...nie wiem jak długo, masz racje...sama sobie
            do tej pory nie wybaczyłam i niestety muszę z tym żyć, zmarnowaliśmy sobie 10
            lat wspólnego życia, gdyby wtedy odszedł, może ułożylibyśmy sobie życie-nie
            zrobił tego-kochał mnie!, to było 6 lat temu...
            • kietka Re: mąż mnie już nie kocha 09.08.10, 11:59
              zacznij od terapii DDA, bez tego kroku nie uda Ci sie zbudowac
              zdrowego zwiazku, twoje dzieci tez pewnie odczuwaja to, ze jestes
              DDA.
              Terapia pomaga, pozwala uwiezyc w siebie, jak uwierzysz w siebie, to
              inni tez w ciebie uwierza. Nie wiem, jak jest na prawde, ale mysle,
              ze mylisz miłosc ze strachem przed samodzielnoscia. Sytuacja jaka
              jest taka jest, ale ty boisz sie ja zmienic. Jakbys kochala meza, to
              bys go nie zdradzila, poza tym DDA rzadko zdolne sa do milosci, to
              jest zlepek róznych uczuć i reakcji, ale z miloscia to nie ma nic
              wspolnego.
              Zacznij od siebie, zglos sie na terapie. Poszukaj na www.dda.pl albo
              cos w tym stulu. Nie boj sie zycia, szukaj wsparcia w sobie, na
              pewno masz tyle siły, zeby dac rade smile Pzdrawiam!
              • kobieta_z_polnocy Re: mąż mnie już nie kocha 09.08.10, 14:52
                Też radziłabym ci się zastanowić, czy w ogóle kochasz swojego męża. Najpierw
                zaklinasz się na wszystko, że miłujesz go ponad życie, a potem opisujesz wasze
                życie w taki sposób, że nie sposób kolesia polubić. To jak w końcu jest? Kochasz
                go całym sercem? Jeśli tak, to za co? Bo z opisu wygląda na egoistę, lenia i
                buraka - no ale chyba świadomie taki a nie inny obrazek nam przedstawiłaś.
                • jogo2 Re: mąż mnie już nie kocha 09.08.10, 15:07
                  Wiesz co? Mąż cię wykorzystuje. Faktycznie, ciężko jest mieć tajemnicę i brudne
                  sumienie, ale zdaje się że mężowi to bardzo na rękę było to Twoje wyznanie.
                  Piszesz, że w domu nic nie robi. Najwyraźniej uważa Cię za istotę gorszą od
                  siebie (niektórzy panowie lubią przy tym używać określenia k... o kobiecie),
                  która słusznie cierpi i ta Twoja zdrada kiedyś, o czym się dowiedział i w to mu
                  graj, wszystko to usprawiedliwia (tzn. że wszystko robisz ty). Trudno mówić o
                  miłości przy takim podziale obowiązków, ale obawiam się, że sprawy zaszły już za
                  daleko, żeby cokolwiek zmienić. Zresztą ty się na to wszystko godzisz,
                  przysłowiową kroplą, która przelewa czarę twojej goryczy są jego jazdy z tym, że
                  cię już nie kocha i "karanie" swoją oziębłością.
                  Faktycznie, jesteś w bardzo trudnej sytuacji. Ja na twoim miejscu szukałabym
                  jakiegoś faceta (psychologa?), który by nim potrząsnął za fraki. Rozumiem, że z
                  tym jest bardzo ciężko. Żal mi Cię ogromnie. Trzymaj się.
                  • jogo2 Re: a może ona ma babę na boku 09.08.10, 15:09
                    A może zamiast na terapie powinnaś wynająć detektywa i wytoczyć powództwo o
                    rozwód z jego winy. Takie dosyć dziwne mu się zebrały refleksje. Często, bardzo
                    często jest to urabianie gruntu pod nową rewelację: misiu znalazł sobie inną panią.
                    • manelska7 Re: a może ona ma babę na boku 09.08.10, 15:24
                      brałam to pod uwagę, że ma inną "Panią", bardzo cierpie i nie potafie
                      racjonalnie pomyśleć, co za co przeciw, chowanie telefonu, kasowanie wszystkich
                      wiadomości z gg...to mi wiele dało do myślenia, głupia aż tak tez nie
                      jestem...zarzeka się że nie ma nikogo innego, że flirtuje owszem ale nie ma,
                      powiedział tez że nie wiem co będzie jak się jakaś trafi(pewnie skorzysta)ja
                      myśle że dla niego na rękę byłoby gdybym to ja powiedziała dość, myślę że to już
                      czas...sa dzieci i nie chce by patrzyły jak ciągle płaczę
                      • matsuda a odwróć kota ogonem 09.08.10, 15:33
                        przecież on też zdradził- ma tak samo spapraną historię jak ty, niech nie wciska
                        kity, że to był odwet. skoro potrafi pomiatać tobą, pomiataj ty nim-powód
                        identyczny. albo wybacza i zapomina, albo rozstajecie się i każdy idzie w swoją
                        stronę. bardzo ładnie toba manipuluje, wpędza w poczucie winy kiedy on TEŻ jest
                        winny tego SAMEGO !!!
                • manelska7 Re: mąż mnie już nie kocha 09.08.10, 15:34
                  przedstawiłam tak jak moje serce to widzi, wg niego to ja jestem winna rozpadowi
                  małżeństwa, że nie starałam się być taka jak jego mama...która "usługuje"
                  mężowi, ciepłe kapcie, obiadki, wychowywanie dzieci na jej głowie... a
                  mąż?...mąż przychodzi z pracy dostaje obiadek i kładzie się na kanape bo
                  przecież zmęczony po pracy no i daj mu jeszcze browar, włącz telewizor pokaz
                  wszystkie fajne "dupy" itp ostatnio stale mówi a ta jaka fajna, ale ciasteczko z
                  niej, niezła jest i takie tam, przy mnie jak idzie równiez się ogląda na inne,
                  na beszczela...co ja w nim widze? czemu jeszcze to ciągnę? rozpłakałam się,
                  przepraszam
    • lolinka2 Re: mąż mnie już nie kocha 09.08.10, 16:11
      poskładać się da, moja rodzina jest tego przykładem.
      Tylko trzeba do tego podejść z głową.

      Piszesz że jesteś DDA. To jedna z rzeczy - na Twoją własną terapię
      (za darmo, przy ośrodku leczenia uzależnień).
      Pytanie, z jakiej rodziny jest mąż - pewnie też ma jakiś "garb", a na
      pewno ma uraz po dziewczynie sprzed lat - to motyw na jego własną
      terapię (u certyfikowanego terapeuty niekoniecznie gratis, ale
      behawioralno-poznawczej już można spróbować na NFZ gdzieniegdzie, a
      to przynajmniej funkcjonalnie uruchamia człowieka i odrywa od
      schematów).
      A potem się spotkać na wspólnej, nawet już niekoniecznie terapii z
      definicji, ale np. spotkaniach dla małżeństw (jak kocianna pisze),
      albo spotkaniach z mądrymi ludźmi z waszego wyznania (jeśli jesteście
      z innej denominacji - to metoda którą my zastosowaliśmy, skuteczna).
    • izabellaz1 Re: mąż mnie już nie kocha 09.08.10, 20:00
      Taaaa, "mamy półtorarocznego synka + nie układa nam się od kilku
      lat + zdradziłam męża jak córka była mała itd." = nic nie
      rozumiem
      • nutka07 Re: mąż mnie już nie kocha 09.08.10, 21:29
        A corka ma piec lat. Zdradzila go jak ta byla mala.
        • izabellaz1 Re: mąż mnie już nie kocha 10.08.10, 08:48
          nutka07 napisała:

          > A corka ma piec lat. Zdradzila go jak ta byla mala.

          No tak, jasne i oczywiście nie układało im się od kilku lat i zaszła w kolejną
          ciążę...faktycznie logika u tej pani szwankuje.
          • manelska7 Re: mąż mnie już nie kocha 10.08.10, 09:17
            tu nie ma logiki, udawaliśmy że wszystko jest w porządku...wchodziliśmy na
            "kolejne stopnie" - a może samo się ułoży, po co mi była druga ciąża? mogłam w
            cholere wtedy odejść, nie miał by nic przeciwko - wiem o tym, czemu więc
            łudziłam się, że będzie lepiej że wszystko się ułoży? powiedział mi ostatnio, że
            został zmuszony do małżeństwa (przez rzekomo rodziców) co za palant, tyle lat
            zmarnowanych!jak myśle na "trzeźwo" to krew mnie zalewa, zawsze byłam rozsądna,
            nie pakowałam się w "chore" układy...już w nic nie wierze! w nic, nie wierze w
            żadnego faceta
          • manelska7 Re: mąż mnie już nie kocha 10.08.10, 09:22
            ...napisałam, że szkoda że zaszłam w ciążę...ale nie żałuję że synek się
            urodził, kocham go bardzo, dwójke dzieci to już trudniej wychować, tak by miały
            dobre życie...spie...liśmy z mężem całokształt, szkoda mi tych moich dzieci,
            nie chciałam dla nich takiego życia, zawsze się zarzekałam, moje dzieci bedą
            mieli kochanych rodziców, ja bede miała kochającego męża, który będzie tylko dla
            mnie a nie dla innych kobit....taaa to tylko w bajkach tak jest
    • majenkir Re: 09.08.10, 20:22
      Ja kiedys tez z jednym panem "na ryby" jezdzilam, hehe wink.

      Kobieto! Ocknij sie! Facet kogos ma i urabia sobie grunt.
      • a.m.a Re: 09.08.10, 20:44
        o fak, mój chce jechac - co prawda z dzieciakami, ale nie puszcze dziada, nie ma
        bata tongue_out smile
    • sebaga Re: mąż mnie już nie kocha 09.08.10, 21:13
      jesli maz Cie nie kocha to ja nie wiem co Ty chcesz ratowac,
      naprawiac? No chyba, ze Cie kocha, a powiedzial inaczej, zeby
      zranic.. To glupie, ale możliwe, duzo ludzi gada bzdury celowo raniac
      bliskie osoby..Gdyby moj mi powiedzial, że nie kocha to bym
      wiedziala, ze to koniec. Tylko Ty znasz swojego męza na tyle, zeby
      ocenic sytuację. Tak czy inaczej powodzenia życzę, bo trudna droga
      przed Tobą niezależnie od jej przebiegu.
      Dodam tylko, jako dziecko z rodziny, ktora powinna sie rozpasc a sie
      nie rozpadla no bo są dzieci...., że dla dziecka to zdecydowanie nie
      jest najlepsze patrzec na rodziców, którzy się żrą..
      • manelska7 Re: mąż mnie już nie kocha 10.08.10, 09:11
        ma Pani racje, synek jest jeszcze za głupiutki aby cokolwiek zrozumieć, córka ma
        5 lat i doskonale widzi, że między nami nie gra...wina myślę leży po obu
        stronach, moja na pewno jest taka, że pozwoliłam to tak długo ciągnąć, nie wiem
        po co, żeby nie być w życiu sama? żeby nie dostać gorszego faceta?boję się
        wszystko zaczynać od nowa, ale nie mam już żadnych "wartości" faceci to "ku..."
        jeden psycholog powiedział, że tylko możemy naiwnie wierzyć, że mąż bądź facet
        nas nie zdradzi, fakt nie byłam święta, zrobiłam to co zrobiłam-przynajmniej
        czułam się jak kobieta a nie szmata....kurde co ja w tym związku jeszcze
        robie?powiedział mi że ma kryzys, że ma blokade, te ciągłe kłótnie, nie jestem
        już dla niego atrakcyjna...widzę że inne go interesują, na mnie już tak nie
        patrzy, jeden facet tez miał kryzys, chciał czasu-na marne był ten mój czas!
        trudno, dzieci dorosną - kiedyś im to wytłumaczę
    • deodyma Re: mąż mnie już nie kocha 10.08.10, 09:28
      kurcze, w sumie to nie dziwie sie chlopu, bo ja sama na jego miejscu
      gdybym zdecydowala sie z Toba po tej zdradzie tkwic w malzenstwie,
      zachowywalabym sie podobnie.
      maz Ci po prostu nie wybaczyl i meczycie sie teraz oboje.
    • elza78 Re: mąż mnie już nie kocha 10.08.10, 09:41
      i to jest wlasnie to...
      jesli facet zdradzi 90% na tym forum powie - DAJ MU SZANSE..
      tyle ze z drugiej strony jesli zdradzi babka, facet juz nei wybaczy tak latwo,
      ciekawe czemu smile
      tak mysle ze maz cie nie kocha bo skrzywdzilas go na tyle mocno ze zwyczajnie
      przestal, to co robil on przed twoja zdrada ma nikle znaczenie bo malzenstwo ze
      soba rozmawia rozwiazuje swoje problemy a nie w przypadku niepowodzen ucieka w
      ramiona innych osob uncertain
      sprawa sprzed 6 lat - nierozwiazana rozwali twoj zwiazek teraz, dlatego wlasnie
      cudzolostwo jest grzechem nie tylko w kulturze chrzescijanskiej, bo jest czyms
      co powoduje destrukcje, niszczy zwiazek i wszystko co zostalo przez dwoje
      kochajacych sie ludzi zbudowane... po zdradzie nie ma powrotu do tego co bylo.
      jaka mam rade dla ciebie - w zasadzie zadnej, mozesz czekac jedynie na rozwoj
      wydarzen, ale z drugiej strony masz ochote byc z gosciem ktory cie nie kocha?
      ma prawo nei kochac ...
      • manelska7 Re: mąż mnie już nie kocha 10.08.10, 10:26
        próby rozmów były i to niejednokrotnie -próbowałam mu nakreślać że jest
        "problem" - nie słuchał, mówił, że sobie coś wmawiam, że powinnam się
        leczyć...oparcia u koleżanek nie miałam, a szkoda...w końcu pękłam i poszłam na
        "lewo"...nie poczułam się lepiej, w ogóle tego nie czuje, wtedy mieliśmy szansę
        się rozstać, była tylko córka, mówiłam, że jeśli nie potrafi wybaczyć, to niech
        odejdzie, ie będę miała żalu-został-bez sensu, potem urodził się synek i teraz
        już problem jest, jest dwoje dzieci, przecież każdy wie na ile jest w stanie
        znieść, prawda? poza tym oko za oko? tak jak on zrobił to też nie rozwiązanie
        • elza78 Re: mąż mnie już nie kocha 10.08.10, 12:42
          ja ci powiem wprost, 6 lat temu bylas za miekka aby odejsc kiedy sie nie
          ukladalo, zrobilas cos co dla zwiazku szczegolnie sie nie przysluzylo (dla
          poprawy relacji) teraz placisz za swoja niekonsekwencje, placi rowniez dziecko
          ktore powolaliscie po tym wszystkim na swiat, decyzje o rozstaniu trzeba bylo
          podjac wowczas a nie wmawiac sobei na sile ze jest super skoro nie jest, teraz
          mysle ze z twojej strony to nie jest milosc tylko cos na zasadzie przekory,
          powinniscie udac sie do specjalisty ale watpie aby terapia cokolwiek dala,
          zwiazek w ktorym kazdy ciagnie w swoja strone od kilku lat jest skazany na
          niepowodzenie, dlugo na to razem pracowaliscie.
Pełna wersja