malila
18.08.10, 09:29
W ostatnich Charakterach ukazał się wywiad z Phyllis Chesler
(emerytowana prof. psychologii), w którym pada takie stwierdzenie:
"Jakkolwiek natrafiłam na badania, według których najbardziej
agresywne spośród wszystkich kobiet na świecie są Polki! Są
agresywne w sposób niebezpośredni: plotkują, rzucają pomówienia,
skazują jedne kobiety na ostracyzm i zachęcają inne, by przyłączyły
się do tego bojkotu."
Dalej:
"Kobiety są ze sobą solidarne, gdy świadomie opierają się przyjęciu
patriarchalnych obyczajów, ale coś takiego jak solidarność kobiet
nie istnieje - nie jest dana biologicznym siostrom, feministkom,
koleżankom z pracy, działaczkom politycznym. Kobiety znacznie
łatwiej przebaczają mężczyznom, podczas gdy kobietom nie zapominają
nawet małego błędu i chowają do nich dozgonną urazę.
(...)
Kobiety są uczone współczucia i wybaczania, ale mężczyznom - nie
kobietom. W sadzie bronią domniemanego gwałciciela, nie chcą, by
poszedł do więzenia, ale są bardzo surowe oceniając sponiewierane
kobiety, które zabiły w sobie zdolność do obrony. Kobiety nie
potrafią zaakceptować i uszanowac różnic między nimi i innymi
kobietami - czują sie najlepiej w towarzystwie tych, które ubierają
się, wyglądają i myślą podobnie. Kobiety boją się tych różnic,
przegranej rywalizacji z inną kobietą i jej sukcesu. Ostatecznie
kobiety nie chcą być porzucone przez inne kobiety, które bądź co
bądź są zarówno rywalkami, jak i serdecznymi przyjaciółkami."
I jeszcze:
"Charakterystyczne dla obecnego feminizmu jest to, że młodsze
kobiety nie chcą przyznawać się, że sa feministkami, bo są
przekonane, że to słowo źle się kojarzy mężczyznom, wywołuje w nich
nienawiść, a one przecież chcą zyskać akceptację męskiego świata."
Cóż, niby świat tak bardzo sie zmienia. Ale szukanie kobiecego
poczucia wartości w męskim świecie wciąż ma się swietnie. I jeśli ww
wyniki badań są wiarygodne i wciąż aktualne, to szczególnie dobrze
ma się w Polsce.
Z drugiej strony trudno się dziwić, że kobiety są wrogo nastawione
do kobiet, skoro mogą się od nich spodziewać głównie plotek,
pomówień i spisków. Ale w ten sposób tworzy się zamknięte koło. I
zastanawiam się: da się z tego wyjść?