Boję się o moją córkę.

19.08.10, 11:06
Moja córka skończy za kilka dni 28 lat. Jest w trakcie rozwodu, ma 2
dzieci. Starsza córka idzie do szkoły od września, młodsza do
przedszkola, córka ma zamiar wrócić do pracy. Coś złego się z nią
dzieje, chyba chce być z powrotem nastolatką. Zrobiła sobie dziwną
fryzurę, z jednej strony wystrzyżone prawie do zera, miała piękne
długie włosy no i teraz tak się oszpeciła. Do tego zrobiła sobie
kolczyk w brwi. Nie mieści mi się to w głowie, jak ona będzie
chodziła na wywiadówki do szkoły? Powinna być już stateczną mamą a
nie robić z siebie małolatę. Ona twierdzi że to jej ciało, zawsze
chciała podobno taki kolczyk sobie zrobić, włosy na szczęście
odrosną, ale wstydzę się z nią pokazać na mieście, chociaż mieszkamy
bardzo blisko siebie to nie chcę żeby do mnie przychodziła, żeby
sąsiedzi jej nie widzieli. Każde nasze spotkanie kończy się kłótnią,
ona twierdzi że to jej ciało i to jej ma się podobać to jak wygląda,
mi jest za nią wstyd. Jak jej przemówić do rozsądku, że to już nie
wypada żeby tak wyglądała? Jako nastolatka chodziła ubrana na czarno,
kiedy wyszła za mąż na szczęście się uspokoiła, zaczęła normalnie
ubierać, a tera znowu jej odbiło. Wiem że pisze na takich forach,
dlatego ja też założyłam konto, może uzyskam tu jakąś pomoc. Z góry
dziękuję.
    • angazetka Re: Boję się o moją córkę. 19.08.10, 11:09
      Prowokacja?
      Jesli nie, to uwierz: to JEST ciało córki. Fryzura jest okropna, ale
      teraz modna (gwiazdy tak się noszą), kolczyk w brwi dziwi tylko
      zaściankowe paniusie. Dziewczyna widocznie musi zrobić coś dla
      siebie w trudnym czasie, odreagować, ma prawo. A ty jej tego nie
      ułatwiasz.
    • gryzelda71 Re: Boję się o moją córkę. 19.08.10, 11:11
      heheheheh
    • georgyporgy Re: Boję się o moją córkę. 19.08.10, 11:11
      My sentiments exactly...
    • triss_merigold6 Bachory na podwórko, już! n/t 19.08.10, 11:11
      • zaniepokojonamama Re: Bachory na podwórko, już! n/t 19.08.10, 11:17
        To nie jest żart.
        Czy to takie dziwne że boję się o to jak jest postrzegane moje dziecko
        w społeczeństwie?
        • madalenka25 Re: Bachory na podwórko, już! n/t 19.08.10, 11:23
          rozwód dla wielu jest straszną traumą - może Twoja córka wypiera ze swej
          świadomości lata małżeńskie i poprzez fryzurę chce znów być nastolatką - zamiast
          martwić się co ludzie powiedzą po prostu ja wspieraj - niech ma świadomość że
          może na Ciebie liczyć i że stoisz za nią murem
        • falka32 Re: Bachory na podwórko, już! n/t 19.08.10, 11:47
          Mówisz, że bachory? Bachor by chyba nie wpadł na to, żeby pisać o 28-latce z
          naciskiem i wieloma powtórzeniami "moje dziecko"? big_grin
        • izu222 Re: Bachory na podwórko, już! n/t 19.08.10, 11:52
          Ale ona nie jest tak postrzegana w społeczeństwie tylko przez własną
          matkę.
          Tak sobie myślę, że gdyby moja mama zamiast mnie wspierać w trudnych
          chwilach, wstydziła się pokazywać ze mną na ulicy, bo jej zdaniem
          mam nieodpowiednią fryzurę, to:
          - po pierwsze byłoby mi strasznie przykro,
          - a po drugie pewnie przestałabym z nią utrzymywać kontakt.
          • falka32 Re: Bachory na podwórko, już! n/t 19.08.10, 13:10
            Ale to do triss było - na temat wieku trolla big_grin
        • echtom Re: Bachory na podwórko, już! n/t 19.08.10, 16:31
          Kiedy pracowałam w wiejskiej szkole, któregoś roku przyprowadziła pierwszoklasistkę 26-letnia mama - w mini spódniczce, zakolczykowana i z irokezem na głowie. Nie przejmowała się sensacją, jaką wzbudziła, a córkę miała fajną, więc koleżanki jej z powodu mamy nie dokuczały.
    • edycja_kopiuj_wklej [...] 19.08.10, 11:37
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • zaniepokojonamama Re: Boję się o moją córkę. 19.08.10, 14:25
        Gdyby nie miała dzieci to mogłaby sobie żyć tak jak chce, ale nie
        pozwolę żeby moje wnuczki były wytykane palcami za to jak wygląda ich
        matka.
        Skoro moja córka była na tyle dorosła żeby zakładać rodzinę i rodzić
        dzieci to teraz powinna być na tyle dorosła żeby zachowywać się
        odpowiednio do pełnionej roli, na którą sama się zdecydowała.

        Ostatnio miała do mnie pretensje że namówiłam męża żebyśmy nie
        zostali na 3 dni z dziewczynkami (z ojcem dzieci nie mają kontaktu),
        bo ona chciała jechać na jakieś koncerty pod namiot ze starymi
        znajomymi. Mąż się początkowo zgodził bo nie wiedział gdzie i po co
        ma jechać, ale jak mi powiedziała że to na koncerty to odmówiłam
        kategorycznie.
        • laura_fairlie Re: Boję się o moją córkę. 19.08.10, 14:47
          Troll. Masz 15 lat i mama nie pozwoliła jechać pod namiot ze
          znajomymi?
          • zaniepokojonamama Re: Boję się o moją córkę. 19.08.10, 15:14
            Mam 50 lat, nie jestem żadnym trolem jak mnie nazywacie.
            Czy to takie dziwne że martwię się o to co z siebie robi moja córka?
            • mona_mayfair Re: Boję się o moją córkę. 19.08.10, 15:26
              A nie martwisz sie czasem , jak ona sie czuje, wiedząc ze bardziej cię obchodzi
              zdanie sąsiadów, niż jej uczucia? Rób tak dalej, a córka odsunie cię daleko,
              daleko od siebie i juz nie będziesz musiała sie przejmować, ze Ci wstydu narobi,
              bo przestanie do ciebie przychodzić i do siebie też nie wpuści.
            • pitahaya1 Re: Boję się o moją córkę. 19.08.10, 15:46
              Dziwne nie jest, w końcu niemal każda mama martwi się o swoje dziecko/ci.

              Ale Ty masz jakiś, wkuty do głowy, stereotyp matki "w stosownym wieku". I do
              głowy nie chce Ci przyjść, że córka ma czelność od owego stereotypu odbiegać.

              Moja mama ma 60 lat.
              Od wieeeelu lat babcia tłucze jej do głowy, jak powinna wyglądać "kobieta w tym
              wieku". Że tylko brązowe, długie do ziemi spódnice. Płaszcz w kolorze czarnym,
              żeby na pogrzeby było jak znalazł. Włosy-najlepiej trwała ondulacja, wszak to
              praktyczne i jakże wygodne. Aha, żadne spodnie, nawet zimą.

              Z drugiej strony ja i kilka innych osób, które mamie tłuczemy do głowy, że na
              tamten świat jeszcze się nie wybiera i brązowe kiecki zdąży przywdziać.

              O, ja nie mogęsad(((

              Mój syn dziś skończył 18 lat. Ubiera się jak chce, włosy nosi jakie chce, byle w
              miarę czyste były i w oczy nie wchodziłysmile
            • foczkaka 50 lat??? 19.08.10, 16:15
              W tym wieku to nie wypada juz pisać na forum. Wstydz się big_grin
              • nangaparbat3 Re: 50 lat??? 19.08.10, 16:44
                foczkaka napisała:

                > W tym wieku to nie wypada juz pisać na forum. Wstydz się big_grin
                >

                Jeszcze się sąsiedzi dowiedzą sad
            • laura_fairlie Re: Boję się o moją córkę. 19.08.10, 16:32
              Ty się nie boisz o córkę, ty się boisz, co ludzie powiedzą.
              Gdyby nie była matką - czy pojechanie 28-latki pod namiot na koncert
              ze znajomymi to taka straszna zbrodnia?
        • otoja69 Re: Boję się o moją córkę. 19.08.10, 15:44
          k...wa ja mam 33 lata dwie córy (12lat i 2 lata), włosy jeszcze nie dawno
          ostrzyżone na irokeza teraz bardzo krótkie, widoczny tatuaż na ramieniu, mój mąż
          ma długie włosy więc też wyróżnia. Ja pracuję w baku w centrali, a po pracy
          jestem luzacką mamuśką. Nikt nie wyśmiewa się z moich córek, na wywiadówkach nie
          czuję się obserwowana. Koleżanki starszej córy często mówią, że fajnie wyglądam wink
          Problem to masz Ty a nie córka uncertain
          Według ciebie jak ma się dzieci to już tylko wokół nic kręci się świat? Nie
          można sobie włosów ściąć tak ja ma się ochotę? Ja pierdzielę....
        • imasumak A wiesz, że to już było złośliwe? 19.08.10, 16:57
          Jesteś wrednym babskiem

          zaniepokojonamama napisała:

          Mąż się początkowo zgodził bo nie wiedział gdzie i po co
          ma jechać, ale jak mi powiedziała że to na koncerty to odmówiłam
          kategorycznie.

          • lilka69 imasumak 19.08.10, 20:25
            czy jest jeszcze ktos na forum kogo nie obrzucilas niemilym epitetem?
            • imasumak Tak Liluś, wyobraź sobie, że jest to większość 19.08.10, 22:59
              A
              teraz proponuję odświeżyć sobie pamięć


              lilka69 napisała:

              czy jest jeszcze ktos na forum kogo nie obrzucilas niemilym epitetem?

        • burza4 Re: Boję się o moją córkę. 20.08.10, 12:03
          zaniepokojonamama napisała:

          > Gdyby nie miała dzieci to mogłaby sobie żyć tak jak chce, ale nie
          > pozwolę żeby moje wnuczki były wytykane palcami za to jak wygląda ich > matka.

          oświecę cię - czas twojego "pozwalania" na cokolwiek minął bezpowrotnie. Pora
          się z tym pogodzić.

          > Skoro moja córka była na tyle dorosła żeby zakładać rodzinę i rodzić > dzieci
          to teraz powinna być na tyle dorosła żeby zachowywać się > odpowiednio do
          pełnionej roli, na którą sama się zdecydowała.

          czyli jak? nosić spódnice do kostek i kok? może od razu powinna burkę założyć i
          zapisać się do klubu gospodyń wiejskich, bo jakakolwiek inna rozrywka jest "w
          jej sytuacji" nie na miejscu?
    • alabama8 Re: Boję się o moją córkę. 19.08.10, 11:39
      28-mio latka w trakcie rozwodu - zdaniem matki stara dupa która już
      w życiu nic nie osiągnie, na niewiele może sobie pozwolić.
      Dla niej to spódnica do łydki, szeroki bluzki, czółenka i baran na
      głowie z trwałą ondulacją. Nie?
    • ma_dre Re: Boję się o moją córkę. 19.08.10, 11:49
      rola matki jest dziecko kochac i akceptowac. twoja corka nie robi
      nic zlego. Ty zachowujesz sie okropnie : wstdzisz sie jej, nie
      chcesz zeby do ciebie przychodzila. Gdyby moja matka tak mnie
      traktowala, bylby to dla mnie wielki bol. W twoim wieku czas pojac
      pewne rzeczy. Jesli ty jej nie bedziesz kochac i akceptowac to kto?
    • nangaparbat3 Re: Boję się o moją córkę. 19.08.10, 11:55
      Twoja córka jest bardzo młodą kobietą, bardzo wcześnie wkręconą w kierat
      małżeństwa i macierzyństwa.
      Zanim wyszła za mąż mieszkała pewnie z Tobą i musiała stosowac się do Twoich
      wymagań i gustów. Ubieranie się na czarno przez nastolatkę to właściwie norma,
      moja własna córka ubierała się tak mając 12-13 lat, nie oponowałam, przeszło.
      Sądzę, że właśnie dlatego przeszło, że się nie wtrącałam - mogła sama decudowac,
      jak chce wygladac.
      Teraz Twoja córka rozwiodła się - to trudne przeżycie (wiem z doświadczenia) ale
      też szansa na uwolnienie się, na samodzielnosc, samodzielne decydowanie o sobie.
      Byc może symbolami tego są ostrzyżone włosy i kolczyk - w każdym razie córka na
      pewno nie jest na to za stara, a pomysł, że ma wyglądac statecznie, mie powalił
      (pewnie jesteśmy w tym samym wieku - Ty i ja - mam 19letnią córkę, ale późną).
      Rozumiem, że się o corke niepokoisz - też bym się martwiła. Jestem pewna, że
      chcesz, żeby była szcześliwa. Więc ją wspieraj. To Twoja corka, ważniejsza niz
      sąsiedzi - co Cie obchodzi, co sobie myślą? Twoja corka nie robi nic złego
      (ukochana i znakomita nauczycielka mojej corki, pani 30 plus, a może i 40, ma
      kolczyk w nosie - i nic z tego nie wynika) - wiec niech sobie myślą co chcą,
      zresztą jeśli nawet wygląd córki ich bulwersuje, z czasem sie przyzwyczają.
      Ty masz ją teraz wspierac, wspierac w tym, czego ona chce i potrzebuje -
      wstydząc się jej ranisz ją, powodujesz, że może czuc się przez Ciebie odrzucona,
      jeśli to naoży się na traume rozwodu naprawdę jest się o co martwic.
      • iskierka40 Re: Boję się o moją córkę. 19.08.10, 19:48
        wes przykład z córki ,dobrze ci to zrobi.
    • d.o.s.i.a Re: Boję się o moją córkę. 19.08.10, 12:02
      > Powinna być już stateczną mamą a
      > nie robić z siebie małolatę.


      Ja pierdziu surprised
    • ila79 Re: Boję się o moją córkę. 19.08.10, 12:30
      To nie córka ma problem z wyglądem, tylko Ty masz problem z
      akceptacją córki. Mogę sobie wyobrazić, że zawsze musiała być
      grzeczna i normalnie ubrana, bo "co ludzie powiedzą???". Jak Cię
      bardziej obchodzą "ludzie" niż własne dziecko, to nigdy nie będziesz
      miała z nią dobrego kontaktu. Ma 28 lat, al Ty chcesz z niej zrobic
      jakąś stateczną matronę, żeby zadowolić otoczenie.
      • vaanilia Re: Boję się o moją córkę. 19.08.10, 12:49
        Myślę,że twoja córka ma niestety poważny problem a jej wygląd to jakby
        odreagowanie , pokazanie, przekonanie przede wszystkim siebie, że nic sie
        przecież złego nie dzieje, że panuje nad swoim życie.
        Mówicie,że 28 latka to nie stara baba- owszem- nawet znacznie starsze panie
        mogą wyglądać i robić co chcą pod warunkiem ,że swym zachowaniem , wyglądem nie
        wystawiają na kompromitację innych i nie chodzi mi tu o autorkę wątku( ta z
        racji wieku zapewne sobie poradzi), co jednak z jej wnuczkami z których śmiać
        sie będą koleżanki, że ich mama wygląda jak wygląda. Niestety- my rodzice
        powinniśmy robić wszystko aby nasze dzieci były z nas dumne, a juz na pewno nie
        dawać im powodów do wstydu. Myślę ,że niestety zaniepokojonamama nie wiele
        możesz zrobić. Tą swoistą manifestację musisz przeczekać tak jak grypę która
        przyszła i pójdzie, mając nadzieję,że nie narobi szkód.
        • pitahaya1 Re: Boję się o moją córkę. 19.08.10, 15:51
          vaanilia napisała:

          co jednak z jej wnuczkami z których śmiać
          > sie będą koleżanki, że ich mama wygląda jak wygląda. Niestety- my rodzice
          > powinniśmy robić wszystko aby nasze dzieci były z nas dumne, a juz na pewno nie
          > dawać im powodów do wstydu.

          Powiedz, że żartujeszsmile
          Niestety-my, rodzice, powinniśmy z chwilą urodzenia dzieci przywdziać worek pokutny.

          Mój syn bardzo często powtarza, że grunt to mieć rodziców, których lata się nie
          trzymają.
    • aniorek Re: Boję się o moją córkę. 19.08.10, 14:32
      A ematki rowno karmia trolla, ech...
      • echtom Re: Boję się o moją córkę. 19.08.10, 16:27
        Ja tam lubię, jak troll fajny temat zapodaje - taka sympatyczna forumowa konwencja smile
    • titta Re: Boję się o moją córkę. 19.08.10, 14:48
      Albo prowokacja albo... zupelnie dziewczyne rozumiem.
      Co znaczy, ze ma byc stateczna mama? Czy zalezy to od fryzury i
      kolczykow? Cale zycie zapewne mowilas jej co ma robic, jak wygladac
      itp. Potem pewnie byla potulna zona. Chyba czas aby pozwolic jej
      decydowac za siebie...
      Zastanow sie: zalezy ci NA NIEJ bo jest twoja corka, czy na tym, co
      sasiedzi/inni ludzie pomysla?
      • titta Re: Boję się o moją córkę. 19.08.10, 14:52
        Przeczytalam reszte wpisow. diagnoza: znudzony troll. Ziew....
        • monikaa13 Re: Boję się o moją córkę. 19.08.10, 15:01
          Zgadzam się. To prowokacja.
    • kamelia04.08.2007 odpier-dol sie od córki 19.08.10, 15:58
      troll albo zupełnie moja matka.

      Też sie mnie wstydziła (bo przyszłam do niej pracy w czarej sukience do kolan, czarnym żakiecie, czarne rajstopy i buty, a ta powiedziała, że wygladam jak wdowa po mafiozie i sie mnie wstydzi), też sie oszPECAŁAM , bo mialam włosy obciete (bez gwiazdorskich ekstrawagancji jednak), tez jest sie nie podobałam i tez sie z nia klóciłam (dopóki robilam wszystko tak jak chciała to było w porządku, ale potem stałam sie "niegrzeczna", bo miałam własne zdanie).


      Nie jestes jej matka, zalezy ci tylko na tym, zeby córka była tak jak ty sobie to wymysliłas, wcale sie nie dziwie dziewczynie, że sie ztoba kłóci.

      A nie wstydzisz sie, że masz córke rozwódke i jak to bedzie przyjete w społeczenstwie (czyli co ludzie powiedzą)?
      • nangaparbat3 Re: odpier-dol sie od córki 19.08.10, 17:02
        kamelia04.08.2007 napisała:

        > troll albo zupełnie moja matka.
        >

        Dobre.
        Zwłaszcza dla tych, co krzyczą że troll.
        W realu nasłuchałam się tylu tekstów absolutnie niewiarygodnych, że uwierzę we
        wszystkie szajby. I już wiem, że życie przerasta w tej kwestii najśmielszych trolli.
        • falka32 Re: odpier-dol sie od córki 19.08.10, 22:54
          > > troll albo zupełnie moja matka.

          Oczywisty troll, widać po sposobie pisania big_grin - ale problem nie wydumany, bo
          takie matki są faktycznie, moja też by tu pasowała całkiem nieźle. Z tym, że ona
          jako stateczna babcia nie wymawia nawet takich okropnych słów, jak Reserved big_grin
    • ledydi5 Re: Boję się o moją córkę. 19.08.10, 16:27
      po pierwsze córka ma 28lat więc nie jest małym dzieckiem, jeżeli ma potrzebę
      odreagowania właśnie w taki sposób zaakceptuj to, bo nic nie wskórasz a skutek i
      tak będzie odwrotny od zamierzonego.
      Natalia Kukulska zrobiła sobie taki fryc- poza tym nie ma w tym nic
      niestosownego, przecie chyba nie przychodzi do domu co dzień z innym facetem?
      Niech zrobi coś dla siebie. Najbardziej ją wesprzesz jak ją wysłuchasz, usiądzie
      sobie na spokojnie przy butelce czegoś mocnego i potraktuj ją jak dorosłą
      kobietę nie dziecko.
      • zaniepokojonamama Re: Boję się o moją córkę. 19.08.10, 16:33
        Natalia Kukulska jest piosenkarką, artystka, więc jej to pasuje, a nie
        zwykłej kobiecie opiekującej się dziećmi.

        Próbowałam rozmawiać z córką, co prawda nie przy alkoholu, bo jak to by
        wyglądało jak podchmielona kobieta będzie wracała z dziećmi do domu,
        ale rozmowy kończyły się zawsze kłótnią.
        • gryzelda71 Re: Boję się o moją córkę. 19.08.10, 16:38
          To ty pijesz?
          • verdana Re: Boję się o moją córkę. 19.08.10, 16:50
            Sadzę, że jesteś trollem, albo przesunęłaś moje wyobrazenie głupocie
            ludzkiej o dziesięć punktów w dół/
            Twoja córka ma poważny problem. ma bardzo głupią, bardzo niezyczliwą
            matkę, której zalezy wyłącznie na opinii sasiadów, a nie na córce,
            ani wnuczkach.
            Cóka powinna robić co chce i jak najmniej z Tobą rozmawiać, póki
            jeszcze jest osobą rozsądną.
        • imasumak Re: Boję się o moją córkę. 19.08.10, 16:55
          Ty jednak musisz być trollem.
          A jeśli nie, to serdecznie współczuję Twojej córki. Zamiast ją wspierać w
          trudnych chwilach, jeszcze jej dokładasz.
        • ledydi5 Re: Boję się o moją córkę. 21.08.10, 15:30
          Natalia Kukulska- jej praca piosenkarka itd. kiedy jest w domu jest matką i
          zwykłą kobietą z tymi samymi problemami, co każdy. Więc dlaczego jej ma pasować
          a Twojej córce nie?
          może problem jest w tym że, to Ty się wstydzisz, iż córka się rozwiodła boś
          wszystko idealizowała przed sąsiadami i koleżankami? a teraz Ci głupio?
          rozwód dobra rzecz jeżeli ma unieszczęśliwiać dwoje ludzi lub coś się złego
          dzieje, ale to nie miłe wydarzenie w życiu, a dlaczego nie możesz wypić po
          kielich z córką? nie możesz( no chyba że jaka choroba lub w tym stylu), bo co
          ludzie powiedzą? puść to mimo uszu, zawsze pozostaje jeszcze nocleg ale jeżeli
          jest się matką od święta, wasze relacje nie będą dobre jeżeli Ty nie odpuścisz
          bo czepianie się nawet fryzury sprawia iż jesteś tylko francą
    • tym08 Re: Boję się o moją córkę. 19.08.10, 17:08
      czy jestes Hiacynta Bukiet???

      Wybacz, ale jestem prawie w wieku Twojej corki i nie czuje sie
      jeszcze staro. mam kolczyki w uszach, nosie i pepku i w niczym mi to
      nie przeszkadza, a ludzie jakos nie patrza na mnie jak na jakies
      ufo, nawet jaki ide ulica z corka i partnerem (on w dlugich wlosach
      i 9. kolczykami w uchu).
      Mnie bardziej przeraza jak widze 50-60 letnia kobiete z
      fioletowym/rozowym baranem na glowie.
      Widac, ze Twoja corka wreszcie odzyla, chce sie cieszyc zyciem, a Ty
      jej to "nowe" zycie chcesz zatruc.
      Dla jednych byc moze bedzie wygladala fatalnie z nowa fryzura i
      kolczykiem w brwi, ale napewno wiele ludzi powie "patrz jaka fajna
      laska!". Posiadanie dzieci napewno do czegos zobowiazuje, ale nie
      powinno odbierac szczescia. czy dla takiego glupstwa warto jest sie
      klocic? Nie kazda kobieta posiadajaca dzieci musi od razu zasiasc
      przed garami, z upietymi w kok wlosami i szara spodnica za kolanko.
      Lepiej zapytaj corki czy jest szczesliwa, a nie praw kazan na temat
      wygladu!!
    • lilka69 a jestem ciekawa jak pani wyglada? 19.08.10, 18:12
      i pewnie nie jak madonna mimo , iz rowniesniczka.

      mysle, ze pani ma spora nadwage, od lat te same GARSONKI, staniki, duze majty,
      buty wygladajace na ortopedyczne, niezadbane wlosy, brak makijazu albo od lat
      ukochana konwencja nie dodajaca urodu i od dawna nie uprawia pani seksu.

      zgadlam? to teraz niech pani zostawi corke w spokoju aby nie byla taka jak pani.

      pisze to znacznie bardziej konserwatywna w wygladzie i pogladach 30-latka z
      hakiem, ktora jednak umie tolerowac innych.
      • zaniepokojonamama Re: a jestem ciekawa jak pani wyglada? 19.08.10, 18:50
        Nie zgadła Pani, ubieram się w Reserved i C&A, stosuję dobre
        kosmetyki, chodzę regularnie do fryzjera i kosmetyczki, z mężem także
        nam się układa- dziękuję za troskę. Chciałabym żeby moja córka
        wyglądała i zachowywała się jak kobieta a nie jak małolata którą
        najwyraźniej wydaje się jej że jest. Jaki ona daje przykład dzieciom?
        Cała na czarno, w glanach, z przekłutym łukiem brwiowym i kosmicznymi
        włosami? Ludzie odwracają się za nią na ulicy. Dziewczynki też pomimo
        że mają dużo ładnych, kolorowych ubrań które im kupuję chodzą
        wiecznie ciemno ubrane, chce zrobić z nich takie same osoby jaką ona
        jest. Jest mi przykro że koleżanki widząc zdjęcia z imprez rodzinnych
        których akurat ostatnio było wiele pytając mnie która to moja córka
        nie reagują "jaka ładna" tylko najczęściej zapada cisza albo
        odpowiadają "no cóż, oryginalna z niej osoba".
        • verdana Re: a jestem ciekawa jak pani wyglada? 19.08.10, 19:02
          Córka zachowuje się jak kobieta. Ty, jak Dulska. nie wiem, czy
          bardziej cenić Twoją wyobraźnie, czy głupotę.
          Nie wiem, jakio przyklad córka daje dzieciom, natomiast Ty dajesz
          wnukom zdecydowanie zły.
          CCóż, jak sie ma 50 lat, to ludzie nie ogladają sie za Tobą na
          ulicy, chocbys loczki miała od najlepszego fryzjera, a suknie od
          Diora, zazdrość żżera?
          Ja tam wolałabym być oryginalna, niż ładna, ale rozumiem, ze dla
          ciebie uroda jest najwazniejsza - nie umiesz bowiem ocenić nic poza
          tym w czlowieku. A i urode nie najlepiej.
          Mam sporo studentek takich, jak Twoja córka - i naprawdę, nie
          oceniam ich po kolczyku w brwi.
        • emilly4 Albo, albo... 19.08.10, 19:15
          Albo zaakceptujesz swoje dziecko, albo twoja corka sie od ciebie odwroci. Proste.
          Nie probuj nikogo zmieniac na sile!! Nie urodzilas sie chyba dzisiaj?
          Jak mozna byc taka osoba wobec wlasnego dziecka??
          To nie twoja corka nosi glany, to ty je ubierasz i codziennie wgniatasz nimi
          swoja corke w ziemie, niczym brzydkiego robaka.
        • tourmaline Re: a jestem ciekawa jak pani wyglada? 19.08.10, 19:55
          Masz duzy problem ze soba. Twoja corka najwidoczniej ma dosc bycia taka
          jakbys chciala ja widziec, chce byc soba. Poprzez wyglad wyraza siebie,
          a ty nie masz prawa jej tego zabraniac. Przkre to musi byc dla niej, ze
          matka bardziej troszczy sie o opinie innych, o to co ludzie powiedza
          niz o nia. Dobrze ze moja mam taka nie jest.
          • titta Re: a jestem ciekawa jak pani wyglada? 20.08.10, 00:14
            Przez wyglad pewnie nie "wyraza siebie2 a raczej bunt przeciwko
            narzuconym konwenansom i wiecznej ocenie.
        • lilka69 rozumiem poniekad... 19.08.10, 20:22
          bo sama z niesmakiem spojrzalabym na taka osobe jak pani corka. sama wygladam i
          mysle inaczej ...ALE to jest jej zycie. jesli za wszelka cene pragnie jakos
          dziwnie sie wyroznic to pani negatywne nastwienie wzmocni to. corka ma w sobie
          DUZO przekory. no coz- typowej dla nastolatek choc nastolatka nie jest.
          przy okazji- to ciesze sie,ze nie jest pani taka jak z moich przypuszczen.
        • ledydi5 Re: a jestem ciekawa jak pani wyglada? 21.08.10, 15:34
          HA HA HA ale z Ciebie potwór! sama właśnie się odsłoniłaś zależy ci na opinii
          koleżanek nie na córce! co za trooool!
      • lilka69 Re: a jestem ciekawa jak pani wyglada? 20.08.10, 17:04
        eee, nadwaga, niezadbane wlosy czy brk makijazu to nie zniewaga. chyba , ze ty
        jestes taka wrazliwa, ze dla ciebie jest? to jak ty funkcjonujesz w realnym
        swiecie? placz w poduszke?
    • beata985 Re: Boję się o moją córkę. 19.08.10, 20:16
      wcale sie nie dziwię twojej córce...
      jak by mi rodzice całe życie wygadywali jak wyglądam, co robię, z
      kim sie spotykam, gdzie i z kim jeżdżęto po pierwsze-zrobiłabym z
      siebie dziwactwo w stylu-ogoliłabym sie na łyso, założyła miniówę
      najkrótszą jaką się da i bluzkę z dekoltem do pępka a następinie
      zkomunikowała, że jadę na koncert do Jarocina....pewnie na koncert
      bym nie pojechała, bo to nie moje klimaty ale zostawiłabym ich z tą
      swiadomością a sama zaszyła się u koleżanki....
      • kkokos Re: Boję się o moją córkę. 19.08.10, 20:44
        aż chce się odpisać "wspułczuje twoim dziecią" - w tym wypadku jednemu smile


        nie trzeba wielkiej wyobraźni, by zrozumieć, że córka jest na życiowym zakręcie.
        jest w trakcie rozwodu, co jest zakrętem oczywistym, dzieci nie mają kontaktu z
        ojcem (raczej też odczuwają ten zakręt i twoja córka musi je wspierać, co może
        być wcale niełatwe), twoja córka idzie do pracy (rozumiem, że nie pracowała do
        tej pory), za dwa tygodnie wpadnie w kierat, którego do tej pory nie miała,
        czyli "wstać rano, dowlec jedno dziecko do przedszkola, drugie do szkoły i
        zdążyć do roboty, a po robocie z ozorem wywalonym do pasa postarać się zdążyć
        odebrać dzieci przed zamknięciem przedszkola i świetlicy" i ten kierat - dzień w
        dzień, skoro nie ma ojca, chyba że ty będziesz dzieci odbierać z przedszkola i
        szkoły? - będzie mieć przez najbliższe pięć-sześć lat. jej życie od 1 września
        będzie wyglądało zupełnie inaczej niż do tej pory, bo będzie regulowane rytmem i
        czasem, w jakim żyje szkoła - oraz wymaganiami pracodawcy. w tej sytuacji celowo
        uniemożliwić dziewczynie wyjazd na trzy dni na koncert pod namiot, gdzie
        naładowałaby akumulatory przed tym kieratem, to naprawdę czysta złośliwość.

        prawdopodobnie w sytuacji twojej córki własne włosy i ciało to jedyne, nad czym
        ma poczucie pełnej kontroli i niezależności. w kwestii dzieci, organizacji
        własnego czasu, pracy będzie się musiała dostosować do innych. i wybacz, ale dla
        normalnego człowieka w takiej sytuacji jeszcze konieczność dostosowywania
        własnego ubioru do preferencji sąsiadek matki jest po prostu idiotyzmem.

        chyba że siedzi w tobie parszywy pies ogrodnika, który właśnie chce, by córka
        zaznała kieratu jak najdotkliwiej i jak najbardziej się w nim męczyła. chyba że
        masz pretensje do córki o całe jej dotychczasowe życie - czarne kiecki w liceum,
        wczesne macierzyństwo i małżeństwo, wybór męża, w końcu rozwód.

        no i skąd to przekonanie, że inne dzieci będą śmiać się z twoich wnuczek? chyba
        że twoje sąsiadki, czyli babcie tych innych dzieci je do tego zachęcą - no ale w
        takiej sytuacji to naprawdę problem nie leży w twojej córce
    • brak.slow Re: Boję się o moją córkę. 19.08.10, 20:26
      biedna dziewczyna 28 lat i dziecko idące juz do pierwszej klasy...
      straciła młodość, nawet sobie nie poużywała życia.. bardzo, bardzo mi jej szkoda..
      martw się lepiej tym, żeby twoja córka nie wpadła w DEPRESJĘ-wiesz co to jest?
      to nie zwykły dołek i chwilowe uczucie smutku-to cos czego czasem po czlowieku
      nie widać, a sprawia, że nie chce się już życ...

      bardziej bym się teraz na twoim miejscu przejmowala jej zdrowiem psychicznym niż
      głupimi włosami, które kiedys odrosną
      • iskierka40 Re: Boję się o moją córkę. 19.08.10, 20:32

        brak.slow napisała:

        > biedna dziewczyna 28 lat i dziecko idące juz do pierwszej klasy...
        > straciła młodość, nawet sobie nie poużywała życia.. bardzo, bardzo
        mi jej szkod
        > a..


        co za idiotyczna wypowiedz....
        • verdana Re: Boję się o moją córkę. 19.08.10, 20:38
          Mnie też jej szkoda - stracila 21 lat zycia, mieszkając z idiotką.
          na szczęście szybko wydoroslala, wyprowadziła sie i przestała liczyć
          ze zdaniem mamusi. Znaczy się - mądra dziewczyna! Tak trzymać!
          • titta Re: Boję się o moją córkę. 20.08.10, 00:20
            Problem z takimi, ze spod skrzydelek toksycznej matki czesto
            uciekaja w obiecia faceta, ktory tez specjalnie zdrowej psychiki nie
            ma: doskonaly przepis na ciezki zwiazek i spapranie sobie zycia.
          • makurokurosek Re: Boję się o moją córkę. 20.08.10, 01:59
            Na wszystko patrzymy przez pryzmat swoich doświadczeń. Ja dwa tygodnie temu
            dowiedziałam sie, że moja kuzynka, równolatka ma ograniczone prawa
            rodzicielskie, sad uznał że matka która woli spędzać czas na odzyskiwaniu
            wcześnie utraconej młodości nie jest w stanie zająć się swoim szesnastoletnim
            synem i zapewnić mu opieki. Dla mnie więc " ryczące trzydziestki " to nie
            biedaczki walczące o swoja kobiecość ale osoby które albo z powodów swojej
            niedojrzałości, głupoty, egoizmu albo depresji stają się osobami niestabilnymi
            psychicznie często niezdolnymi do opieki nad dziećmi. Czas burzliwych lat nastu
            przeminął i warto zaakceptować fakt trzydziestki na karku i zobowiązań jakie się
            ma wobec własnych dzieci
        • kkokos Re: Boję się o moją córkę. 19.08.10, 20:48
          iskierka40 napisała:

          >
          > brak.slow napisała:
          >
          > > biedna dziewczyna 28 lat i dziecko idące juz do pierwszej klasy...
          > > straciła młodość, nawet sobie nie poużywała życia.. bardzo, bardzo
          > mi jej szkod
          > > a..
          >
          >
          > co za idiotyczna wypowiedz....

          to zdanie idiotyczne, ale ciąg dalszy o depresji już wcale głupi nie był.
    • dorianne.gray Re: Boję się o moją córkę. 19.08.10, 23:04
      Córka ma absolutną rację, jest dorosła, ma swoje życie i robi ze swoim ciałem
      to, co chce. To, że ją urodziłaś, nie znaczy, że masz prawo decydować o jej
      życiu. Pora odciąć pępowinę i pogodzić się z jej dorosłością.

      Moim zdaniem nic złego się nie dzieje, raczej coś dobrego - Twoja córka
      odzyskuje siebie.
      • mulka1 Re: Boję się o moją córkę. 19.08.10, 23:21


        > Córka ma absolutną rację, jest dorosła, ma swoje życie i robi ze swoim ciałem
        > to, co chce. -Dokładnie -nie przejmuje się nikim i niczym.
        bo niby dlaczego miały by ją obchodzić jej własne dzieci, przecież to ona jest
        najważniejsza. Czas się wyszaleć, skończy kiedy uzna za stosowne .
        • dorianne.gray Re: Boję się o moją córkę. 19.08.10, 23:26
          Nie kumam tego tekstu o dzieciach - z czego wnioskujesz, że tej dziewczyny nie
          obchodzą jej własne dzieci?... Cały wątek przeczytałam i nigdzie nie zauważyłam
          żadnego słowa, które mogłoby to zasugerować.
          • makurokurosek Re: Boję się o moją córkę. 20.08.10, 01:51
            Może dlatego, że niestety często tak sie kończą szaleństw trzydzietsolatek. Nie
            bez podstawy mówi się " ryczące trzydziestki ".
            • nangaparbat3 Re: Boję się o moją córkę. 20.08.10, 10:35
              NIe lubisz trzydziestoletnich kobiet? A mnie się zdaje, że to wyjątkowo piękny
              wiek - wciąż bardzo młoda, a już dojrzała, już coś przeżyła, coś rozumie,
              azwyczaj wie, czego chce, nie boi sie o siebie. Ale oczywiście matka - wyjąca
              pięcdziesiątka - może zrobic wiele i skutecznie, by wciąż była niedojrzałą,
              niepewną siebie kobietą-dzieckiem.
              Poza tym - i owszem, zdarzają się młode kobiety durne i mało reformowalne,
              nieodpowiedzialne i skoncentrowane na byle czym, agresywne, bo przerażone
              światem i pozbawione empatii. Ale, powiedzmy sobie szczerze - kobieta jest taka,
              jaką stowrzyła jej matka.
              • makurokurosek Re: Boję się o moją córkę. 20.08.10, 12:17
                "> NIe lubisz trzydziestoletnich kobiet? A mnie się zdaje, że to wyjątkowo piękny
                > wiek - wciąż bardzo młoda, a już dojrzała, już coś przeżyła, coś rozumie,
                > azwyczaj wie, czego chce, nie boi sie o siebie."

                sama mam 32 lata i mniej więcej w podobny sposób oceniam trzydziestoletnie
                kobiety, jednak oprócz kobiet pasujących do tego opisu znajdują się również
                kobiety niedojrzałe, rozżalone mijającą młodością spędzona nad pieluchami, które
                bardziej cenią sobie własną zabawę niż opiekę nad dziećmi.

                dziewczyna mojego szwagra z zażenowaniem wspomina swoje nastoletnie lata kiedy
                jej matka ubierała się podobnie jak ona, chodziła z nią na dyskoteki ( jej matka
                zaszła w ciąże w wieku 18 lat). W pewnym momencie pomyślałam , halo ale ja też
                mam 32 lata , lubię chodzić w glanach ubieram się bardziej młodzieżowo też lubię
                czasami gdzieś wyjść. Rożnica jest taka, ze ja lubię swój wiek i akceptuję go ze
                wszystkimi wadami i zaletami, z sentymentem wspominam lata nastu lat ale nie
                tęsknię za nimi, nie muszę odmładzać sie krzykliwym zachowaniem, nie muszę
                wyglądać i zachowywać się jak szesnastka aby czuć się dobrze.
                Moje wypowiedzi sa tak ostre bo mam przykład w rodzinie trzydziestolatki której
                ograniczono prawa rodzicielskie.

                "Ale, powiedzmy sobie szczerze - kobieta jest taka
                > ,
                > jaką stowrzyła jej matka. "

                Owszem na to jakie jesteśmy duży wpływ miały nasze matki, ale kobieta nie jest
                tępym zwierzem jakie z niej próbujesz robić i tak samo duży wpływ na
                kształtowanie swojej osobowości i światopoglądu ma ona sama.
                • dorianne.gray Re: Boję się o moją córkę. 20.08.10, 12:41
                  makurokurosek napisała:
                  W pewnym momencie pomyślałam , halo ale ja też
                  > mam 32 lata , lubię chodzić w glanach ubieram się bardziej młodzieżowo też lubi
                  > ę
                  > czasami gdzieś wyjść. Rożnica jest taka, ze ja lubię swój wiek i akceptuję go z
                  > e
                  > wszystkimi wadami i zaletami, z sentymentem wspominam lata nastu lat ale nie
                  > tęsknię za nimi, nie muszę odmładzać sie krzykliwym zachowaniem, nie muszę
                  > wyglądać i zachowywać się jak szesnastka aby czuć się dobrze.

                  No więc Twoje agresywne wypowiedzi odnoszą się do przypadku dziewczyny, która
                  tak jak i Ty nosi glany, ma kolczyk w brwi, dość popularną teraz fryzurę i która
                  nie pojechała latem na głupie trzy dni pod namiot ze znajomymi, bo jej złośliwa
                  matka specjalnie nie zgodziła się zająć w tym czasie jej dziećmi.
                  Co z tą dziewczyną jest nie tak, że się tak do niej przyp....?
                  • makurokurosek Re: Boję się o moją córkę. 20.08.10, 14:42
                    proponuję dokładnie przeczytać moje wypowiedzi. Jasno napisałam, że
                    zareagowałabym tylko wtedy gdy zmiana wyglądu i stylu ubierania idzie w parze ze
                    zmianą zachowania i olewaniem obowiązków rodzicielskich
                    • imasumak Re: Boję się o moją córkę. 20.08.10, 15:14
                      Ale nie idzie w parze, bo zaniepokojonamama o tym nic nie wspomina, a
                      jestem pewna, że wspomniałaby, gdyby było coś na rzeczy.
            • dorianne.gray Re: Boję się o moją córkę. 20.08.10, 12:10
              Nie wiem, gdzie tak się mówi, ja słyszałam tylko o ryczących czterdziestkach...
    • grandan Re: Boję się o moją córkę. 19.08.10, 23:49
      Jakbym swoją matkę słyszała. Kiedy rodziłam miałam długie po tyłek dready, parę kolczyków "za dużo", tatuaż i dla kontrastu w miarę dobrą, stabilną pracę. Generalnie przeleżałam część ciąży, moja mama starała mi się towarzyszyć w tej mojej niemobilności. Szybko się to jednak skończyło. Mi hormony buzowały, jej postępująca menopauza. Efekt: kontakt do dzisiaj z gatunku tych luźnych. Po drodze były klimaty z gatunku tego, co mi będzie wypadać po narodzinach, a co nie, oralna (szczęście, że li i jedynie) próba przekonania do wyjęcia kolczyków, ścięcia włosów, nawet zakup kiecki dłuuugo za kolana był. Ja Pani życzę córki tolerancyjnej i cierpliwej względem Pani i poglądów, które Pani reprezentuje. I oby ta cierpliwość i tolerancja zaczęła działać w drugą stronę. Córki, która w pewnym momencie nie wypnie się na matkę z moralnością Hiacynty Bukietowej, która wyżej stawia opinię ludzi z zewnątrz (choćby cioteczek od zdjęć) nad samopoczucie kogoś najbliższego. A wróżę źle, bo córka to byt odrębny, pewnie myślący, cierpiący z powodu takich a nie innych sytuacji życiowych. I tak, ciało Pani córki należy do niej. Nie do sąsiadów, pociotków, obcych ludzi. Tylko do niej. Ma prawo nim zarządzać i decydować o jego "wystroju". W kwestii tego, co dzieci w szkole powiedzą napiszę tylko tyle: dzieci są bardziej otwarte na różnorodność niż nam się wydaje. Problem leży w dorosłym otoczeniu.
      • makurokurosek Re: Boję się o moją córkę. 20.08.10, 00:12
        Nie jest problemem ustabilizowana kobieta o jasnych poglądach choćby miała 20
        kolczyków i 200 tatuaży, problemem jest gdy dojrzała kobieta, a za taką uważam
        dwudziestoośmiolatkę, nagle zaczyna zachowywać się jak nastolatka, dobrze jeżeli
        kończy się to na kolczykach, zmianie fryzury czy stylu ubierania się gorzej gdy
        idzie to w parze z imprezami i olewaniem obowiązków wobec dzieci.
        Bądzmy szczerzy zaniedbane dzieci nie pochodzą tylko z patologi, a matki ku...,
        wolące spędzać czas na imprach z kochasiem niż czytaniu bajek na dobranoc nie
        muszą być tępymi strzałami. Głośno mówi się o kryzysie wieku średniego u panów,
        szkoda, że tak samo głośno nie mówi się o tym samym etapie u pań.
        Poznałam kilka historii, z których żadna nie kończy sie happy endem, o
        trzydziesto-czterdziestoletnich kobietach które tak bardzo zatęskniły za
        młodością, że miały w dupie własne dzieci i szczerze osobiście bym je w
        najlepszym wypadku odizolowała od społeczeństwa,bo hormony tak im padły na mózg,
        że nie są w stanie normalnie myśleć
        • grandan Re: Boję się o moją córkę. 20.08.10, 00:49
          Znamy tylko relację matki. Prawie mam pewność, że zaburzoną i toksyczną relację wynikającą z takiego, a nie innego stosunku jednej do drugiej i być może odwrotnie. I w tym miejscu przypominają mi się tak medialne historie, jak ta, która opisywana była jakiś czas temu bodaj przez Gazetę. Dziewczyna zaszła młodo w ciążę. W międzyczasie "bujne" życie towarzyskie. Powiedzmy, że jak urodziła to się ustabilizowała. Nawet studia zaczęła, w związek weszła, ale z kobietą. I tu się zaczęła batalia pomiędzy matką i córką o prawa do narodzonego dziecka. O argumentach pisać i się nie chce, sprawa ciągnie się pewnie po dziś dzień i wyniku nie widać. IMO, jeśli nie mamy do czynienia z wakacyjnym trolem, to ferowałabym wyroki. Bo to niepotrzebne podsyłanie założycielce wątku możliwych (błędnych) wersji aktywności życiowych córki. Wyobraźnia to moc, sky is the limit... Oby dziewczynie nie narobić wirtualnie gnoju z powodu powiązań jakiś tam gadań netowych bytów z wygolonymi włosami i "nierównym" prowadzeniem się czy pijactwem choćby. Jest coś takiego, jak kompenencje internetowe... nie wiem na ile autorka wątku to pojmuje.
          • makurokurosek Re: Boję się o moją córkę. 20.08.10, 01:07
            Sama jestem osobą buntowniczą, i na podstawie swojego doświadczenia i swoich
            błędów wiem, że problemem nie są osoby o ustabilizowanych poglądach, niezależnie
            jak bardzo odbiegających od obowiązujących norm.Problemem jest zachowanie kobiet
            które z jakiś powodów w pewnym momencie chcą być nastolatkami, zapominając o
            obowiązkach wobec dzieci lub zbyt wcześnie zachodząc w ciąże jakby odrzucały
            inforamcję o biegu czasu.
            Kryzys wieku średniego dotyczy również kobiet, nie tylko faceci próbują się
            odmłodzić
            • nangaparbat3 Re: Boję się o moją córkę. 20.08.10, 10:38
              Ale - na Boga - co ma "kryzys wieku średniego" do dwudziestoośmiolatki?
    • makurokurosek Re: Boję się o moją córkę. 19.08.10, 23:56
      Jeżeli problemem jest tylko wygląd córki odpuściłabym, dwudziestoośmioletnia po
      przejsciach może mieć ochotę poczuć się młodo. Jeżeli jednak wygląd idzie w
      parze ze zmianą zachowania, libacjami zareagowałabym i zwróciła się do sądu o
      ograniczenie praw rodzicielskich. Mam przykład w dalszej rodzinie czym kończą
      się szaleństwa mamusi która nagle poczuła się nastolatką.
      Jeżeli natomiast nie jesteś matką lecz córką nastoletniej trzydziestki zwróć się
      o pomoc do pedagoga szkolnego, lub zgłoś sprawę na policję toksyczne niedojrzałe
      matki należy jak najszybciej otrzeźwić
      • grandan Re: Boję się o moją córkę. 20.08.10, 00:06
        Chciałabym tylko zauważyć, że autorka głównego posta słowem nie
        wspomniała o "imprezowym" charakterze swojej córki. Gdzieś tam
        przewinęła się niejasna kwestia rozmowy po alkoholu, ale ze sposobu
        pisania nic nie wynika. Ten trzydniowy wypad na koncerty, który dla
        matki - założycielki wątku stanowi takie bezeceństwo to
        najprawdopodobniej Woodstock lub inny festiwal letni (Opener, Off,
        Era Nowe Horyzonty, cokolwiek). No ludzie... uchlać się, upalić,
        puścić to można nawet pod własnym domem. Głupie to, wyciągać tak
        dalekie wnioski ze zmiany fryzury i kolczyka w brwi.
        • makurokurosek Re: Boję się o moją córkę. 20.08.10, 00:49
          nie wiem czy zauważyłaś słowo " jeżeli".
          Powtórzę więc, jeżeli chodzi tylko o wygląd odpuściłabym, jeżeli zmiana wyglądu
          idzie w parze ze zmianą zachowania i olewaniem obowiązków rodzicielskich
          zareagowałabym.
          • falka32 Re: Boję się o moją córkę. 20.08.10, 01:05
            > zareagowałabym.
            W pełni popieram to, co napisano powyżej o ograniczeniu matce praw
            rodzicielskich. Ja sama zaproponowałam to kilka razy swojej matce, która uznała,
            że nieodpowiednio zajmuję się jej wnukiem a moim synem i że wstyd jej przynoszę
            na rejonie. Tak, normalnie sama jej to podpowiedziałam: jak uważasz, że jestem
            złą matką, to leć do sądu i ogranicz mi prawa rodzicielskie i sama przejmij
            opiekę nad wnukiem. A dopóki tego nie zrobisz, to ja jestem matką i robię swoje.

            Nie wiem, czemu tego wtedy nie zrobiła... Może dlatego, że po godzinnej opiece
            nad wnusiem była padnięta, zmęczona, nieżywa i wyczerpana, choć była herod babą
            zdolną przekopać z nudów hektar ogrodu? W każdym razie tak, uważam, że babcie,
            które wiedzą lepiej, powinny mieć możliwość pokazania, jak same to robią lepiej.
            • makurokurosek Re: Boję się o moją córkę. 20.08.10, 01:46
              Naprawdę nie znasz kobiet które z takich czy innych przyczyn zaczynaj zachowywać
              się jak nastolatki i uważają, że seks w kiblu na dyskotece jest cool. Nie ma
              problemu gdy nastolatka ma swoje poglądy i dorasta razem z nimi co roku
              ozdabiając swoje ciało czy przekuwając kolejne miejsce, gdyż w wieku dwudziestu
              ośmiu lat wiadomo, że jest to osoba o dojrzała o konkretnych poglądach nie ważne
              jak bardzo odbiegającymi od naszych. Problemem jest gdy trzydziestolatka z
              powodu rozwodu czy burzy hormonów zachowuje się jak nastolatka. W pierwszym
              przypadku osoba ma konkretny światopogląd który ksztłtował się przez lata w
              drugim jest to panna pragnąca cofnąć czas i swoje błędy, a tak naprawdę
              zamieniająca się w zwykła dziwkę
              • imasumak Re: Boję się o moją córkę. 20.08.10, 11:37
                makurokurosek napisała:

                a tak naprawdę
                zamieniająca się w zwykła dziwkę


                Uhm. Nie mam pytań.
    • nanuk24 Re: Boję się o moją córkę. 20.08.10, 00:54
      Corka zapewne wstydzi sie mamusi(co nie dziwi) i robi wszytko by jej
      nie przypominac(i slusznie, bo deczko obciach taka mame miec)
      • makurokurosek Re: Boję się o moją córkę. 20.08.10, 01:33
        Obciach to być nastolatką i mieć matkę która zachowuje się jak nastolatka.
        Niezależnie ile lat się miało zachodząc w ciąże, rodzicielstwo zobowiązuje do
        odpowiedzialności a nie myśleniu tylko własną dupą
        • nangaparbat3 odbiło Ci? 20.08.10, 10:45
          "Seks w kiblu", "dziwka", "myslenie dupą" - co Cię właściwie uprawnia do takich
          sformułowań? I skąd tyle złości?
          W kwestii formalnej: trzydziestolatki żadnej "burzy hormonów" nie doświadczają,
          podejrzewam projekcję.
    • triss_merigold7 troll n/t 20.08.10, 10:45
      • triss_merigold6 Zmień nick n/t 20.08.10, 12:09
        • kanga_roo Re: boję się.. 20.08.10, 14:02
          z Pani postu widać, że córka ma poważny problem, niestety.
          tym problemem jest brak akceptacji ze strony matki. ciężko z
          czymś takim żyć, szczególnie w sytuacji, którą Pani opisuje.
          kobieta w trakcie rozwodu, zajmująca się dziećmi, szukająca pracy
          potrzebuje wsparcia, nie nieustannej krytyki.
          nie sądzę, żeby Pani ocena była jej do czegokolwiek potrzebna,
          natomiast akceptacja i wsparcie - na pewno.
          jeśli nie podoba się Pani wygląd córki, zachowanie, decyzje - proszę
          się wygadać na forum, spisać w pamietniku, ale nie zawracać jej tym
          głowy. etap, kiedy mogła ja Pani wychowywać, skończył się dziesięć lat
          temu, czas sobie to uświadomić.

          to, co pisałam powyżej, ma znaczenie, jeśli zależy Pani na kontakcie z
          córką i chce Pani dla niej dobrze. jeśli natomiast zależy Pani na tym,
          żeby postępowała zgodnie z Pani wyobrażeniami, proszę do wymarzonego
          stonowanego stroju, długich włosów i zajmowania się tylko dziećmi dodać
          długotrwałą depresję, potężne dawki leków i brak chęci do życia, pracy,
          czegokolwiek. opcjonalnie - trwanie w nieudanym związku i depresję j/w.

          ale na zdjęciach będzie wyglądała dobrze i nie będą się za nią oglądać
          na ulicy.
          • kkokos Re: boję się.. 20.08.10, 14:59
            > ale na zdjęciach będzie wyglądała dobrze i nie będą się za nią
            oglądać
            > na ulicy.

            no co ty! wtedy będzie "a ta twoja córka to na zdjęciach zawsze taka
            jakaś nieuśmiechnięta"
    • kukurydzazpuszki12345 Re: Boję się o moją córkę. 20.08.10, 14:41
      Uważam że to co Pani pisze o własnej córce jest wyjątkowo
      obrzydliwe! Jakby się Pani czuła gdyby córka powiedziała, że wstydzi
      się z Panią pokazać w mieście, wstydzi się przed sąsiadami? Bo jest
      Pani za stara, za gruba, ma niemodną od lat trwałą? Bardziej
      obchodzi Panią reakcja i opinia innych ludzi niż szczęście własnego
      dziecka? Przecież to tylko głupi kolczyk!
      Córka szybko została żoną i matką, musiała się prz mężu 'uspokoić'
      więc dopiero teraz ma czas na spełnianie swoich marzeń i
      zaspokajanie potrzeb. Wcale się jej nie dziwię.
      A stwierdzenie, że w wieku 28 lat trzeba byc 'stateczną' sprawiło,
      że szczęka opadła mi na kolana.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja