Ulubiony temat ematki - pieniądze :D

20.08.10, 16:35
www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,102560,8192675,Miesiac_bez_karty.html
Brzmi naiwnie. Tekst generalnie przystaje do realiów. Jednak jak pomyśleć
głębiej to wdaje mi się, że w Polsce oszczędzanie czy raczej odmawianie sobie
czegoś to wstyd wśród klasy średniej (o ile tak można nazwać ludzi
zarabiających kilka tysięcy). Wydać, cieszyć się życiem to jest cool.

Umiałybyście żyć przez miesiąc bez dużych zakupów? Odmówić sobie czegoś?
Chodzić pieszo? Nie kupić kolejnej książki a zapisać się do biblioteki? No i
kto dzisiaj ma zapasy pozwalające mu nie umrzeć z głodu a jeść (bez
szaleństw), ale wartościowo?
    • pierwsze-wolne Re: Ulubiony temat ematki - pieniądze :D 20.08.10, 16:37
      > Umiałybyście żyć przez miesiąc bez dużych zakupów? Odmówić sobie
      czegoś?
      > Chodzić pieszo? Nie kupić kolejnej książki a zapisać się do
      biblioteki? No i
      > kto dzisiaj ma zapasy pozwalające mu nie umrzeć z głodu a jeść (bez
      > szaleństw), ale wartościowo?


      To ja big_grin
    • kropkacom Re: Ulubiony temat ematki - pieniądze :D 20.08.10, 16:37
      Miało być: NIE przystaje do realiów.
    • iwles Re: Ulubiony temat ematki - pieniądze :D 20.08.10, 16:40

      > Umiałybyście żyć przez miesiąc bez dużych zakupów? Odmówić sobie czegoś?
      > Chodzić pieszo? Nie kupić kolejnej książki a zapisać się do biblioteki?


      straszne dla mnie jest to, że ktoś może nie być zapisany do biblioteki sad
      • nangaparbat3 Re: Ulubiony temat ematki - pieniądze :D 20.08.10, 16:58
        Nie jestem. Beletrystyki prawie nie uzywam, jesli to pożyczam - niemal wyłącznie
        kryminały - od znajomych. Kupuje dobre książki, głównie eseistykę, wspomnienia,
        popularnonauk., i czytając po nich kreślę i piszę, zaprzyjaźniam się z nimi,
        chcę je miec, żeby potem zajrzec, sprawdzic, przypomniec sobie.
      • osa551 Re: Ulubiony temat ematki - pieniądze :D 20.08.10, 17:12
        > straszne dla mnie jest to, że ktoś może nie być zapisany do biblioteki sad

        Nie rozumiem dlaczego? Zwykle kupuję książki, które czytam. W mojej lokalnej
        bibliotece ich nie znajdę na pewno. O książkach, które potrzebuję na studia
        nawet nie wspominam, bo na to nie mam najmniejszych szans.

        A właśnie się przymierzam do tego:

        www.amazon.co.uk/Wireless-Reading-Display-Graphite-Globally/dp/B002LVUWFE/ref=sr_1_1?ie=UTF8&s=electronics&qid=1282317102&sr=1-1

        • iwles Re: Ulubiony temat ematki - pieniądze :D 20.08.10, 17:20

          no własnie różnica jest taka, że kupujesz ksiązki, które chcesz na pewno. I nie
          wiesz, czy może istnieją książki, które by ci się spodobały, ale o ich istnieniu
          nie masz pojęcia ? smile
    • verdana Re: Ulubiony temat ematki - pieniądze :D 20.08.10, 16:44
      Trzeba być bardzo zamożnym, zeby taki miesiąc cieszył. Trzeba mieć w
      domu zgomadzone spore zapasy (w moim mieszkaniu zapasów nie ma
      prawie wcale) - i tych wydanych niegdys pieniedzy nie dolicza się
      do :"wydatków", chociaż na następny miesiąc "oszczędzania" trzeba je
      będzie znowu zgromadzić. Poza tym czym innym jest miesiąc jedzenia
      byle czego i obywania się miedzy innymi bez kultury - kina, teatru,
      muzeum - co w ogóle nie jest istotne, a czym innym prawdziwa bieda,
      gdy wiadomo, ze po miesiącu nadal nie bedzie pieniędzy. Mimo
      wszystko budzi to we mnie niesmak - ludzie udają biedaków na
      zasadzie "sportu ekstremalnego" , a poem wydaje im się, ze tak można
      zyć i ze to wnosi do źycia nowe wartości.
      I podejrzewam, ze działa jak ostra dieta eliminacyjna - efekt jo-jo
      murowany.
      • iwoniaw Zgadzam się z Verdaną 20.08.10, 16:51
        A poza tym przykłady z tego typu artykułów są kompletnie od czapy -
        czym innym jest eksperyment dowolnej intensywności, czym innym
        rzeczywisty brak pieniędzy - ponadto pomiędzy zakupoholikami nie
        mogącymi przeżyć dnia bez sterty zakupów wyniesionych z galerii a
        ekstremalnym odmawianiem sobie wszystkiego jest jeszcze cały wachlarz
        zachowań i postaw konsumenckich.
        Nie mówię już o tym, że w Polsce akurat zdecydowana większość
        społeczeństwa ma dochody zmuszające do stosowania na co dzień
        "szokujących" oszczędności opisywanych w tego typu tekstach, czy się
        to podoba czy nie.
        • kropkacom Re: Zgadzam się z Verdaną 20.08.10, 17:05

          > A poza tym przykłady z tego typu artykułów są kompletnie od czapy -
          > czym innym jest eksperyment dowolnej intensywności, czym innym
          > rzeczywisty brak pieniędzy

          Bo tu chyba nie chodziło o brak pieniędzy?

          > Nie mówię już o tym, że w Polsce akurat zdecydowana większość
          > społeczeństwa ma dochody zmuszające do stosowania na co dzień
          > "szokujących" oszczędności opisywanych w tego typu tekstach, czy się
          > to podoba czy nie.

          Tylko jak powiesz, że Polacy słabo zarabiają to zaraz wszyscy krzyczą że nie.
          Dla mnie też te niektóre "oszczędności" są lub były normalne.
        • bri Re: Zgadzam się z Verdaną 20.08.10, 17:21
          Dokładnie. Wystarczy chociażby porównać rozmiary lodówek, zamrażarek
          czy domów. Gdybym nawet chciała nie mam gdzie zgromadzić takich
          zapasów, jakie są w przeciętnym amerykańskim domu. Pracowałam dla
          kilku Amerykanów i parę razy musiałam organizować miejsce dla
          rzeczy, które kupili będąc w Polsce, bo im się nie mieściły. Ubrania
          po przeprowadzce jednego z nich wystarczyły, żeby hojnie obdzielić
          kilku mężczyzn. W większości były to nowiutkie rzeczy, założone raz
          albo jeszcze z metką. Pamiętam, że widząc moją minę na widok tej
          sterty ciuchów szefuńcio zażartował, że woli kupować nowe niż prać.
    • cherry.coke Re: Ulubiony temat ematki - pieniądze :D 20.08.10, 16:45
      Ja tak robie. Z tym ze nie przypisuje sobie zaslugi samodzielnego
      tworzenia takiej ideologii, bo tutaj jest cala kasta klasy sredniej,
      ktora z rozmyslem i celowo jezdzi do pracy na rowerze albo tramwajem,
      cwiczy joge w parku, ksiazki bierze z biblioteki, ciuchy i torebki ma
      z charity shops, TKMaxx czy z Ebay, a domy urzadza zgodnie z moda lat
      50 (co nie wyklucza zreszta laptopa i telefonu 3G, ale traktowanych
      jako narzedzia, a nie obiekty kultu) i hoduje marchewke za domem.
      Troche to wynika z ekologii, a troche ze zwyklego przesytu dobrobytem
      na wysoki polysk, plazmami i SUVami. Bardzo mi odpowiada taka
      ideologia.
      • iuscogens Re: Ulubiony temat ematki - pieniądze :D 20.08.10, 19:42
        cherry.coke napisała:

        > Ja tak robie. Z tym ze nie przypisuje sobie zaslugi samodzielnego
        > tworzenia takiej ideologii, bo tutaj jest cala kasta klasy sredniej,
        > ktora z rozmyslem i celowo jezdzi do pracy na rowerze albo tramwajem,
        > cwiczy joge w parku, ksiazki bierze z biblioteki, ciuchy i torebki ma
        > z charity shops, TKMaxx czy z Ebay, a domy urzadza zgodnie z moda lat
        > 50 (co nie wyklucza zreszta laptopa i telefonu 3G, ale traktowanych
        > jako narzedzia, a nie obiekty kultu) i hoduje marchewke za domem.
        > Troche to wynika z ekologii, a troche ze zwyklego przesytu dobrobytem
        > na wysoki polysk, plazmami i SUVami. Bardzo mi odpowiada taka
        > ideologia.

        cherry, a gdzie ty mieszkasz??
    • georgyporgy Re: Ulubiony temat ematki - pieniądze :D 20.08.10, 16:50
      Ja umiem oszczędzać i odkładać, ale nie mieszczę się w klasie średniej ;P
      ale np ubranka dla przyszłego potomka kupuję w tesco bo po co mam wydać 5 razy
      więcej za konkretną markę skoro i tak wyrośnie w 3 tygodnie albo i lepiej.
      Szukam fajnych rzeczy w sprawdzonych lumpeksach, bo lubię.
      Książki wymieniam namiętnie z przyjaciółmi.
      Co miesiąc odprowadzam pewną sumkę na oszczędności, które w przyszłości dołożę
      do kupna większego mieszkania.
      W moim środowisku często radzimy sobie na czym fajnie zaoszczędzić, gdzie coś
      taniej kupić itd. To nie jest powód do wstydu na szczęście smile
      Myślę, że wstydzą się ci, którzy oszczędzają bo muszą...
    • nangaparbat3 Re: Ulubiony temat ematki - pieniądze :D 20.08.10, 16:52
      Nie wiem. W najbliższej rodzinie mam osoby z dochodem kilkudziesięciu tysiecy
      miesięcznie - i ci właśnie są najbardziej oszczędni ze wszystkich.
      • beatrycja.30 Re: Ulubiony temat ematki - pieniądze :D 20.08.10, 16:55
        Hm...chodzę do biblioteki bardzo często , moje córki także.
        Staram się nie kupowac bzdur.
        Sama sprzątam a nie płace komuś wink
    • lusitania2 Re: Ulubiony temat ematki - pieniądze :D 20.08.10, 16:53
      kropkacom napisała:

      > Umiałybyście żyć przez miesiąc bez dużych zakupów? Odmówić sobie
      czegoś?
      > Chodzić pieszo?

      bez problemu.
      Z bibliotek też korzystam regularnie.
      • verdana Re: Ulubiony temat ematki - pieniądze :D 20.08.10, 16:58
        No, przerazające.
        Nie posiadam samochodu, jeżdże autobusem albo chodzę pieszo. Książek
        raczej nie kupuję - korzystam z biblioteki. Ubrania kupuję, jak
        muszę i raczej tanio, spodnie za 100 zł to dla mnie rozpusta.
        I do głowy by mi nie przyszło, ze to w jakikolwiek
        sposób "oszczędny" styl zycia, bo nie jestem oszczędna. Ani
        niezamozna. Po prostu nie kupuję tego, na czym mi nie zalezy.
        • bsl Re: Ulubiony temat ematki - pieniądze :D 20.08.10, 17:05
          a to jakis wielki wyczyn karty nie uzywac ??
          • bsl Re: Ulubiony temat ematki - pieniądze :D 20.08.10, 17:06
            pytanie ogólne nie do verandy smile
            • kropkacom Re: Ulubiony temat ematki - pieniądze :D 20.08.10, 17:08
              Ja się tam przyzwyczaiłam do obrotu bezgotówkowego big_grin
            • chloe30 Re: Ulubiony temat ematki - pieniądze :D 20.08.10, 20:16
              bsl napisała:

              > pytanie ogólne nie do verandy smile
              >
              ja bym umarła z głodu, nie zatankowała auta (nie jestem w stanie chodzić pieszo,
              mam 30km do pracy tongue_out) - nie kupiłabym NIC.
              Nigsy nie posiadam gotówki więcej niż 10 zeta.
              >
        • lykaena Re: Ulubiony temat ematki - pieniądze :D 20.08.10, 17:08
          verdana napisała:
          " Nie posiadam samochodu, jeżdże autobusem albo chodzę pieszo"

          W moim przypadku, odwrotnie, jazda autobusem byłaby rozrzutnością, może
          ekologiczną ,ale droższą przyjemnością niż samochód.

          Z bibliotek nie korzystam, książki pożyczam od mamy, ona kupuje średnio 1 na dwa
          dni, jej siostra tak samo- także mam 2 prywatne biblioteki big_grin

          Poza tym kieruję się zdrowym rozsądkiem, nie kupuję tylko dlatego, że mnie na
          coś stać.
          Gotuję w domu, skrupulatnie i logistycznie owo gotowanie organizując - bo
          najbardziej nie znoszę marnować jedzenia.
    • crises Re: Ulubiony temat ematki - pieniądze :D 20.08.10, 17:10
      > Umiałybyście żyć przez miesiąc bez dużych zakupów?

      Nie mam z tym najmniejszego problemu - w razie potrzeby potrafię
      wydać w miesiącu zero złotych na ubrania, rozrywki, książki czy
      filmy. (Inna rzecz, że bardzo rzadko wpadam w ten tryb.)

      >kilka tysięcy

      Hm, jest pewien rozstrzał między poziomem życia ludzi zarabiających
      2k a 8k - a i jedno i drugie to "kilka tysięcy".

      > No i
      > kto dzisiaj ma zapasy pozwalające mu nie umrzeć z głodu a jeść (bez
      > szaleństw), ale wartościowo?

      A to jest fizycznie niemożliwe. O ile jakieś zapasy kasz, makaronów
      czy ryżu posiadam, jakaś konswerwa też się trafi, nie wyobrażam
      sobie jedzenia tego na okrągło bez dorzucenia świeżych warzyw czy
      mięsa.
    • triss_merigold6 Re: Ulubiony temat ematki - pieniądze :D 20.08.10, 18:33
      Tekst IMO słabo przystaje do polskich realiów, w których sporo ludzi
      oszczędza ponieważ MUSI, a nie w ramach odwyku od zakupoholizmu.

      Nie mam zapasów nawet na tydzien, nie mówiąc o miesiącu. Nie widzę
      żadnej potrzeby robienia zapasów po prostu.
      Spokojnie mogę żyć bez dużych zakupów. Z kart nie korzystam nigdy.
      Nie mam długów, nie zaciągam pożyczek ani kredytów. Nie dostaję
      szajby podczas wyprzedaży. Nie kupuję "na zapas".
      Książki kupuję, jak mnie nie było stać to kupowałam rzadziej.
      Proste.
      Gospodaruję w ramach posiadanego budżetu i tyle. Nie odmawiam sobie
      z powodów ideologicznych tylko racjonalnych jeśli to konieczne i
      odkładam na konkretny większy zakup.
      • beatrycja.30 Re: Ulubiony temat ematki - pieniądze :D 20.08.10, 19:28
        Sensowna wypowiedź - myślę podobnie.
    • fabryka.lodow.napatyku Re: Ulubiony temat ematki - pieniądze :D 20.08.10, 19:45
      w imie czego to wszystko?
      Pracuje i zyje tak, aby bylo mi wygodnie.W jakim celu to umartwianie sie?
      Nie wydaje mi sie, abym marnowala pieniadze, wydaje je na to na co potrzeba.W
      dupach sie poprzewracalo i nie wiedza juz, co maja wymyslac.
      • verdana Re: Ulubiony temat ematki - pieniądze :D 20.08.10, 19:49
        Mam wrażenie, ze ostatnie zdanie jest idealnym podsumowaniemsmile
    • gazeta_mi_placi Re: Ulubiony temat ematki - pieniądze :D 20.08.10, 19:55
      >Chodzić pieszo?

      Chodzę pieszo,Ty też zacznij a problem Twojej nadwagi się rozwiąże.
      • kropkacom Re: Ulubiony temat ematki - pieniądze :D 20.08.10, 20:15
        Oj, gazetko big_grin Jak Ty się o mnie troszczysz. Wzruszyłam się. Nie martw się. Od
        września codziennie będą przymusowe piesze spacerki.
    • agni71 Re: Ulubiony temat ematki - pieniądze :D 20.08.10, 20:00
      No, niestety, artykuł srednio pasuje do polskich realiów. Chociaz
      mam takiego chomika w rodzinie, który spokojnie chyba przeżyłby
      miesiąc li i jedynie na zapasach i płodach ogródka wink

      Co do odmawiania sobie większych zakupów, to jakos nie wiem, kiedy
      byłby na to dobry moment w mojej rodzinie. Zawsze cos wypadnie,
      przede wszystkim dla dzieci - a to wyprawka szkolna, a to ciuchy czy
      buty na zimę.
      Z kolei sobie kupuje nieduzo, głównie dlatego, że nic mi sie nie
      podoba, więc jak juz znajdę cos idealnego, to kupiłabym nie
      ryzykujac, że przez ten miesiąc oszczędzania mi ktos sprzątnie
      sprzed nosa.

      Latem nie zrobie sobie miesiaca bez zakupów, bo korzystając z
      wyprzedazy, obkupuje dzieci, przede wszystkim na nast. rok. Zimą -
      znów sa wyprzedaże zimowe smile

      No nie ma dobrej pory dla mnie na miesiąc bez zakupów wink

      Wydaje mi się, że rezygnacja z zakupów jakichkolwiek pow. minimum w
      jednym miesiącu oznaczałaby zwiększone wydatki w kolejnym.

      Z ta bieda społeczeństwa to tez tak nie do końca - w centrach
      handlowych kłębia sie tłumy. Ja widzę u ludzi wrecz żądzę
      wydawania wink
    • hamerykanka Re: Ulubiony temat ematki - pieniądze :D 20.08.10, 21:32
      Nie moglabym.
      Zakupy zywnosciowe robie zaraz po wyplacie, dokupuje rzeczy do
      przechowania i mieso do zamrazarki. Nie potrafilabym jechac te 16 km
      do supermarketu po makaron do obiadu, bo sie skonczyl. Niby benzyna
      tania, ale trace czas. Za domem mam ogrodek z warzywami i nowo
      zalozony sad.Juz nie musze jechac kupowac marchewkismile
      Pieszo chodzic sie nie da, bo drogi nie maja chodnikow, a jesli ktos
      idzie poboczem na mur beton zaraz ktos inny sie zatrzyma i
      zaproponuje podwiezienie bo pewnie samochod sie zepsul. No po prostu
      Amerykanie jezdza i tyle. Benzyna jest rzelazna pozycja w budzecie.
      Do biblioteki chcialam sie zapisac ale nic w niej ciekawego nie
      bylo. Mam wlasna biblioteczke polskich ksiazek, przeczytanych
      tysiackrotnie, a nowosci czytam na kompie. Sprowadzanie za duzo
      kosztuje-kiedys kupowalam sobie po 10 ksiazek, kosztowalo to
      kilkaset dolcow. Wykreslilam te pozycje, pieniadze przeznaczam na
      modernizacje domu.
      Przy zakupach najpierw sprawdzam sklepy, wchodze na ich strony
      internetowe i porownuje ceny. Oszczedza mi to forse i czas. Nie
      kupuje czegos z marszu, musze najpierw dokladnie przemyslec.
      Karty mam, zadluzone i splacanesmile)
      • fabryka.lodow.napatyku hamerykano 20.08.10, 23:04
        bo widzisz, biblioteki tu troche inaczej dzialaja
        To co chcesz przeczytac zamawiasz przez internet i odbierasz w najblizszej
        bibliotece.Czasami na jakas pozycje trzeba troche poczekac, ale zawsze ja
        dostaniesz.
        Nie musisz tracic czasu na chodzenie i szukanie.
        • hamerykanka Re: hamerykano 21.08.10, 18:00
          Dzieki za podpowiedzsmile. Kiedy mieszkalam w Pueblo mialam pod nosem
          znakomicie wyposazona biblioteke, tutaj jest 5 kiepskich. Sprobuje w
          najblizszym czasie.
          Tesknie glownie do polskich ksiazek,no i zeby nie zapomniec jezyka
          bo zaczyna rdzewiecsad
    • lola211 Re: Ulubiony temat ematki - pieniądze :D 20.08.10, 22:07
      Nie jestem szczegolnie rozrzutna, ale daloby sie co nieco przyciac w
      ramach oszczednosci, tylko ze odbyloby sie to kosztem mojego
      samopoczucia jednak.Lubie spelniac swoje zachcianki,tym bardziej ze
      nie uwazam ich za wygorowane.Z auta nie zrezygnuje, bo to zbytnie
      utrudnienie.Za to za sukces poczytuje sobie racjonalne
      gospodarowanie zasobami lodowki i spizarni- kupuje male porcje , nie
      wyrzucam jedzenia,potrafie z niczego upichcic cos.Ciezko przychodzi
      mi rezygnacja z butelki drogiego wina, ale uznalam ze na tym polu
      musze powsciagnac swoje zapedy, bo gatunkow wina jest taka masa, ze
      moja kieszen tego nie wytrzyma, biorac pod uwage ze kupuje ok 10
      butelek w miesiacu.
      Z pewnych rzeczy jestem w stanie zrezygnowac w miare łatwo(ciuchy),
      z innych- wolę nie, bo popsuje mi to skutecznie samopoczucie.
      • aga_sama Re: Ulubiony temat ematki - pieniądze :D 21.08.10, 11:29
        Ten artykuł przejrzałam.
        Ja jeżdżę komunikacją, książki pożyczam od znajomych, do sklepów z ciuchami nie wchodzę, bo mam kasochłonny remont. ale odkładam po kilkadziesiąt zł miesięcznie i na zimowe wyprzedaże pojadę z koleżanką stylistką i prawie tysiącem w łapce.
        Odwykłam od jeżdżenia do supermarketów.
        W ostatnim miesiącu byliśmy tam raz, przed przyjazdem rodziny i po chemię.
        Dziecko na wakacjach i w przedszkolu dyżurnym. Gotuję tylko w weekendy, nic wymyślnego i czasochłonnego, z produktów dostępnych w lokalnym sklepiku.
        Obiady jemy w pracy, mamy przyzwoite i niedrogie stołówki.
        I jestem w szoku, ile kasy nam zostało.
    • alanis11 Re: Ulubiony temat ematki - pieniądze :D 21.08.10, 11:35
      Nie czytałam jeszcze artykułu wiec wypowiem się pobierznie.
      owszem nie umiem oszczedzać , odmawiać sobie , nigdy nie potrafiłam. Zarówno
      wtedy gdy miałam wieksze dochody jak i teraz kiedy jestem od początku wakacji
      bez pracy. Zyjemy w maksymalnie konsumpcyjnym świecie , co ja mam z tego życia
      tyle co sobie kupie dobry krem perfumy czy porządne buty , wiec owszem kupuję.
      • asiara74 Re: Ulubiony temat ematki - pieniądze :D 21.08.10, 13:11
        Dla mnie to żadne novum miesiąc bez dużych zakupów. Ciuchy i kosmetyki kupuje na
        bieżąco, lubię sama bez ogonów wyskoczyc na miasto i połazic po sklepach (zdarza
        mi sie to 2-3 razy w m-cu). W galeriach nie kupuje zbyt często bo po prostu nie
        ma ich w moim mieście, galerie zaliczamy zawsze przed wakacjami i świętami(950
        lub 100km)
        Na jedzenie wydajemy sporo, tutaj mogłabym zaoszczędzić, ale kiepsko nam to idzie.
        Książek nie kupuję, korzystam z biblioteki.
        Myślę ze ludzie, szczególnie młode pokolenie za bardzo dali się wciągnąć w
        wyścig posiadania. Często to niestety polega na chęci posiadania większych dóbr
        niż sąsiad za płotem. I to jest niezdrowe, ale jeśli ktoś dobrze zarabia i żyje
        na dobrym poziomie bo tak mu dobrze i wygodnie nic mi do tego. ja wiem, że gdyby
        przycisnęła mnie bieda to potrafie się obyć bez wielu rzeczy, mogłabym chodzic
        na nogach, no problem, nie wpadłabym z tego powodu w depresję
    • burza4 Re: Ulubiony temat ematki - pieniądze :D 21.08.10, 18:18
      kropkacom napisała:
      > Umiałybyście żyć przez miesiąc bez dużych zakupów? Odmówić sobie czegoś?

      pewnie bym umiała, ale po co?

      > Chodzić pieszo?

      Never

      Nie kupić kolejnej książki a zapisać się do biblioteki?

      Z biblioteki korzystam namiętnie.

      No i > kto dzisiaj ma zapasy pozwalające mu nie umrzeć z głodu a jeść (bez >
      szaleństw), ale wartościowo?

      Co nieco się w lodówce znajdzie... czy wartościowe, to inna sprawa, dla mnie
      ważniejsze, żeby było smacznesmile
Pełna wersja