Dziewczyny potrzebuje waszej pomocy...

    • belle_amie Re: Dziewczyny potrzebuje waszej pomocy... 27.08.10, 15:29
      ja może nie jestem jeszcze w temacie ale znajoma kupowała ostatnio całą
      wyprawkę pierwszoklasisty (kobieta należy do oszczędnych), kupowała wg listy,
      którą dostała w szkole, wyszło ją chyba z 800zł (kupowała wszystko bo to w końcu
      pierwsza klasa więc dzieciak nic z poprzednich lat nie miał : książki, plecak,
      buty na zmianę, przybory plastyczne i inne), zaznaczam, że to "niby normalna"
      szkołasmile
      ja pamiętając szkolne lata mogę powiedzieć, że nie zawsze kupienie najtańszego
      oznacza oszczędność, moi rodzice woleli wydać więcej jak widzieli, że coś jest
      tego warte (co nie oznacza,że kupowali wszystko najdroższe), nawet teraz jak na
      studia kupuję długopis to ten najtańszy po jednym dniu wysiada, więc w sumie
      lepiej kupić lepszy ale jeden i się chociażby nie stresować, że się w trakcie
      wypiszesmile
    • osa551 Re: Dziewczyny potrzebuje waszej pomocy... 27.08.10, 17:05
      natomiast trzepia sie ze wydałam
      > az 400 zł na zeszyty,bloki,ołowki,długopisy...i inne przybory dla
      > dwojki dzieci...uwaza ze jest to stanowczo za duzo...jak wy
      > uwazacie ?

      Uważam, że powinnaś mu powiedzieć, że w przyszłym roku on będzie miał tę
      wątpliwą przyjemność latania po sklepach i kompletowania rzeczy do szkoły dla
      dziecka, jeśli teraz zamiast Ci dziękować, że to zrobiłaś ma pretensje o kwotę.

      Sam pójdzie, sam kupi, sam wyda kasę, a ty od razu go objedziesz, że za dużo
      wydał ...

      Ja też wydałam ok 200 zł na jedno dziecko. Pojedyncze sztuki kosztują może
      niewiele, ale jak się zbierze całą listę - okazuje się, że 200 zł wyszło jak w
      pysk strzelił. Same suche pastele kosztowały 20 zł a to była jedna z 30 pozycji
      na liście.
      • beatulek Re: Dziewczyny potrzebuje waszej pomocy... 29.08.10, 15:55
        "0" i 2 kl. Nie udało mi się zmieścić z wyprawką w kwocie 400zł a
        próbowałam. I dodam, ze na zakupy wybrałam się do hurtowni
        papierniczej, w której naprawde jest taniej niż w sklepie.
    • anorektycznazdzira Re: Dziewczyny potrzebuje waszej pomocy... 29.08.10, 17:57
      Na swoją jedną córkę wydaję na początku roku jakoś w okolicach 100
      zeta, nie kupując bubli. Mieszkamy w mieście. Dużym. Dwie stówy jawią
      mi się więc jako coś większego, ale bez przesady- nie wiem, z plecakiem
      razem? Faktem jest, że nie kupuję np. 30 zeszytów na zapas, tylko tyle,
      ile mi potrzeba. Nie wiem, co ty tam kupiłaś, dla mnie wota taka se,
      ani gigantyczna, ani specjalnie skromna.
    • aanemone Re: Dziewczyny potrzebuje waszej pomocy... 01.09.10, 23:32
      Ja myślę, że lepiej inwestować w rzeczy o lepszej jakości które służą nam dłużej
      albo wygodniej się nimi pracuje. Mało kto wie, że np dostępne są długopisy i
      pióra ergonomiczne (takie wprowadza np Stabilo) które są zaprojektowane tak,
      aby się je dobrze i prawidłowo trzymało- i w takie coś warto inwestować, żeby
      dziecku się wygodniej i przyjemniej pracowało.
      Przerywające pióra, łamiące się kredki- to wszystko bardzo zniechęca dziecko.
      Ważne żeby kupować i wydawać świadomie. I zgadzam się, że tanie produkty
      kosztują nas drożej, bo ciągle trzeba je wymieniać- jak to mówią "oszczędnego
      nie stać na tanie"
      • myelegans Re: Dziewczyny potrzebuje waszej pomocy... 03.09.10, 23:00
        Ja sie nie znam bom nietutejsza, ale dlaczego nie mozna sie zrzucac do jednego wora i szkola
        moglaby hurtowo kupic przybory papiernicze, do plastyki dla wszystkich, nie byloby problemu z
        tym, kto ma lepsze i drozsze i z notorycznym zapominaniem, bo rzeczy sa w szkole i tam sie z nich
        korzysta. Podreczniki czy zeszyty do cwiczen owszem, ale cala reszta?
        • aanemone Re: Dziewczyny potrzebuje waszej pomocy... 05.09.10, 17:35
          Nie wiem czy to jest dobry pomysł, bo
          a) dobrze, jeśli dziecko korzysta z rzeczy dostosowanych do niego, warto właśnie
          myśleć indywidualnie
          b) rodzice nie mieliby właśnie wpływu na to, czy szkoła kupuje jakieś badziewie,
          czy właśnie przepłaca. No i trzebaby płacić w ciemno. Nie wiadomo ile za taki
          zestaw szkoła by zażądała.
          c) droższe nie znaczy lepsze
          d) wspólne dobieranie wyprawki to świetna rzecz, żeby zredukować stres u dziecka
          które rozpoczyna naukę w szkole, albo do niej powraca.
          e) problem z zapominaniem mogłyby rozwiązać szafki (;
    • ida771 Re: Dziewczyny potrzebuje waszej pomocy... 04.09.10, 22:29
      Rozwalilo mnie to "trzepia sie" ale moze byc big_grin
      Co do wydatkow to tyle to kosztuje mniej wiecej, tylko moglabys kupowac to
      stopniowo w miare potrzeb to nie musialabys tych przyborow magazynowac w domu a
      i maz nie mialby traumy ze tyle kasy we wrzesniu poszlo. A te ksiazki to
      wszystkie trzeba kupowac? Ja jak bylam uczennica to nigdy kompletu nie mialam bo
      z 10 ksiazek do danej klasy uzywalo sie 3-4.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja