tarantinka Re: Mam dość macierzyństwa! 28.08.10, 11:17 moja ma lat 10 - wątek trafił na główną - przeczytałam i widzę stado nadopiekuńczych kwok, które napadły na jedną rozsądną, która zamiast spełniać wszystie potrzeby stara się wychowywać. Reaguj dalej na te jęki, miny, kaprysy i humory, dzieciak jak jęknie to leć, nie trzeba być geniuszem żeby wydedukować że bedzie jęczał więcej. Dziecko to też człowiek, nawet jak mały i słodki to sobie kombinuje i wykombinuje bardzo prostą sprawę - jak coś działa to to stosuję, U ciebie działa - foch, jęki i zły humor. Odpowiedz Link Zgłoś
froszka Re: Mam dość macierzyństwa! 28.08.10, 11:56 tarantinka napisała: napadły na jedną rozsądną, która zamiast > spełniać wszystkie potrzeby stara się wychowywać. Zacytuję jeszcze raz i przypominam, że mówimy o ośmiomiesięcznym niemowlęciu. I nie mówimy o tym, że atrapcia zostawia je na chwilę, tylko notorycznie je olewa, dla zasady. Psychologowie twierdzą, że maluszki zostawiane same, wyrastają na ludzi, którzy nie umieją prosić o pomoc – bo brak reakcji na jego płacz to dla dziecka sygnał, że pomocy nie otrzyma. Niemowlęta, których mamy szybko reagują na łzy, są mniej płaczliwe, gdy podrosną. Nie zostawiaj malca płaczącego dłużej niż dziesięć minut, i tylko w wyjątkowych sytuacjach, gdy sama czujesz, że już nie dajesz rady. W trudnych chwilach pamiętaj, że płaczliwe dziecko wcale nie musi wyrosnąć na marudne czy nadpobudliwe. Mały płaczek domaga się ciągłej obecności rodziców, ich czułości i pomocy, dzięki czemu może poczuć się na świecie bezpiecznie i „przetestować” różne techniki wyciszania się. Reaguj dalej na te > jęki, miny, kaprysy i humory, dzieciak jak jęknie to leć, nie trzeba > być geniuszem żeby wydedukować że bedzie jęczał więcej. I wypraszam sobie: "kwoką" nie jestem, a tym bardziej nadopiekuńczą, ale jak syn miał osiem miesięcy nie olewałam go kiedy płakał. Teraz młody ma dwa razy tyle, nie jest płaczliwy, nie jęczy, nie wymusza, nie urządza scen z rzucaniem się po podłodze, więc Twoja teoria się u mnie nie zgadza. Odpowiedz Link Zgłoś
fruchtfliege Re: Mam dość macierzyństwa! 28.08.10, 14:42 Zgadzam sie w calej rozciaglosci - atrapcia postepuje rozsadnie, w koncu czy kobieta ma przestac byc czlowiekiem i stac sie niewolnikiem (wlasnego dziecka) tylko dlatego ze zdecydowala sie na macierzynstwo? A stado kwok wychowa swoje dzieci na egzemplarze, ktore mozna bylo ogladac w "superniani" - roszczeniowe bachory, co beda urzadzaly histerie jak nie dostana lizaka w sklepie. A jak podrosna, to zostana mlodocianymi przestepcami czy innymi galeriankami - w koncu cale zycie dostawaly wszystko czego chcialy, dlaczego mialyby potem zrezygnowac z nowych dzinsow tylko dlatego, ze rodzicow nie stac? Jedyna rzecz, ktora nalezy zapewnic dziecku, to milosc - musi wiedziec, ze rodzice bardzo je kochaja. Ale madrze kochaja, co znaczy, ze nie beda spelniac absolutnie kazdej zachcianki - czy to lizaka, czy poswiecania kazdej wolnej sekundy wlasnego zycia, bo bachor ma wlasnie ochote na histeryzowanie. Dzieci MADRYCH matek maja szanse wyrosnac na madrych doroslych. Czego z calego serca zycze naszemu spoleczenstwu. Odpowiedz Link Zgłoś
computerro Re: Mam dość macierzyństwa! 28.08.10, 11:47 Nagraj Wasze perypetie na kamerę i pokaż synowi, jak będzie miał osiemnastkę. Jak nie możesz wytrzymać to wepchaj dzieciaka komukolwiek i wyjdź albo zamknij się w pokoju. Lepiej podjąć taką decyzję dopóki jeszcze kontrolujesz swoje emocje i zachowanie. Masz prawo i obowiązek do odpoczynku! Aby właściwie zająć się dzieckiem, wypełniać obowiązki musisz też zapewnić sobie wypoczynek! Nagradzaj dobre zachowanie dziecka a jęki-kwęki ignoruj - o ile są bez przyczyny. To Ty stawiasz granice. Nie mogą stłamsić ani Ciebie ani dziecka. W sytuacji krytycznej wpakuj małego do zakratowanego łóżeczka i idź spokojnie, bez wyrzutów sumienia do toalety Odpowiedz Link Zgłoś
agus2412 Re: Mam dość macierzyństwa! 28.08.10, 12:11 Mój maluch był taki sam, tyle że obywało się bez nocnych pobudek. Całe dnie trzeba było się nim zajmować, nawet przez dwie minutki nie mógł się sam pobawić - od razu zaczynał jęczeć i marudzić. No i jęczał i marudził, bo musiałam przecież coś zjeść, zrobić / zamówić obiad, posprzątać, itd. Za to jeśli gdzies wychodzilismy lub mieliśmy gości to zamieniał się w hiperpogodnego aniołka. Ja byłam wiecznie zmęczona i smutna. Po dwóch latach oddałam smyka do przedszkola. Te kilka godzin dziennie wystarcza, aby odpocząć psychicznie i nabrać sił na resztę dnia. Odpowiedz Link Zgłoś
ruski_granat Ile Ty masz lat, gó...aro? 28.08.10, 14:02 Walnęłaś sobie bachora, bo myślałaś, że będzie 'fajnie', albo że tak trzeba, a teraz życie Ciebie rozczarowuje? To oczywiste, że mały człowiek wymaga bezustannej uwagi i to przez lata. Ot- kobieta współczesna. Odpowiedz Link Zgłoś
jeszczurzyca Re: Ile Ty masz lat, gó...aro? 28.08.10, 14:40 ruski_granat napisał: Ty granat tobie to chyba wcale nie poświęcali uwagi w dzieciństwie ot pymityw nie człowiek Odpowiedz Link Zgłoś
nowitzka Re: Mam dość macierzyństwa! 28.08.10, 17:55 Mój młodszy też był taki, teraz ma 9 lat i niestety niewiele się zmienił Odpowiedz Link Zgłoś
howanna Re: Mam dość macierzyństwa! 28.08.10, 18:44 Dziewczyno! To się nie zmieni do czasu aż pójdzie w swoją stronę do innej kobiety/mężczyzny (a i to nie jest pewne...). Na moje oko warto pomyśleć o sobie i wybrać się do psychologa lub psychiatry. Bez obrazy, ale to może być depresja. A to się leczy. I fajnie poprawia świat. Chyba, że to jednodniowy spadek sił... a na to najlepsze rożki corneto italiano Pozdrawiam! Też mama www.dobrzerodzimy.pl Odpowiedz Link Zgłoś
rose.madder Re: Mam dość macierzyństwa! 28.08.10, 19:59 Chyba ci się trafił jakiś wyjątkowy egzemplarz (albo robisz jakieś kardynalne błedy), bo trudno mi uwierzyć, że jest aż tak źle. Moi przesypiali całe noce odkad skończyli miesiąc, płakali tylko ze zmęczenia/kupy w pieluszce i generalnie bardzo fajnie wspominam okres niemowlęcy - je, śpi albo leży i gaworzy do siebie Może "Zaklinaczkę dzieci" postudiuj, bo normalne zachowanie twojego dziecka na pewno NIE jest... p.s. nie przyuczaj do brania na ręce i noszenia, bo ci kręgosłup wysiądzie. Jeśli budzi się 6 razy w nocy to jest głodny, dziecko w tym wieku budzi się max raz (a i to nie pwoinno). Nie rozumiem, dlaczego nie możesz wziąc prysznica czy wypić kawy w spokoju - nie masz bujaka czy maty edukacyjnej, nie śpi???? Ja nigdy tylu książek nie przeczytałam, jak w pierwszym roku zycia moich dzieci... Odpowiedz Link Zgłoś
lenka_style jak będzie mieć jakieś 2 latka, to odsapniesz :-) 28.08.10, 21:24 Niektóre odpowiedzi są tak głupie i niewspółczujące, że aż trudno uwierzyć. Myślałby kto, że tu same idealne matki siedzą, co to wszystko wiedziały od zawsze, ich dzieci pięknie mówią, pięknie śpią i w ogóle o la la la.. Jakże się cieszę, że te mądralińskie nie są moimi koleżankami i to nie im muszę się wyżalać! A teraz do autorki wątku: myślę, że jak Twoje maleństwo będzie miało jakieś 2 - 3 lata, poczujesz, że jest super i że możesz mieć jeszcze kilkoro takich słodkich przedszkolaków (u mnie tak było , zacznie być samodzielne, będziesz miała chwilę oddechu, będzie Cię rozśmieszać, naprawdę będzie super bez żadnego lukrowania niech się wypowiedzą mamy przedszkolaków TO JEST NAPRAWDĘ REWELACYJNY WIEK NASZYCH POCIECH wiem, że teraz Ci się 2 lata wydają długim czasem, ale naprawdę, z każdym dniem przybliżasz się do momentu większego odpoczynku przy Twoim dziecku i ogromnej radości z niego i zapomnisz o tym nie spaniu o wszystkim naprawdę co się wiąże z niemowlaczkiem i co czasem bywa trudne ja mam dwoje dzieci, córeczka ma prawie 5 lat, a synek mniej więcej tyle co Twój - i naprawdę z synkiem już nie męczą mnie te pobudki w nocy, płacze itd.(on zresztą jest o wiele weselszy niż córcia w jego wieku, taki właśnie rozkoszniak, może dlatego, że ja jestem spokojniejsza o wiele i radośniejsza, jak to podobno zwykle przy drugim dziecku) - potrafię się nimi cieszyć i to nie dlatego, że jestem jakąś supermamą tylko dlatego, że widzę po córci, jak z "płaskiego naleśniczka" krok po kroczku powstaje samodzielny wspaniały człowiek i przy synku już mi się tak nie spieszy, żeby był większy i cieszę się tym co jest teraz (ale tak to chyba jest przy drugim dziecku, tak mówią Głowa do góry, na pewno jesteś bardzo dobrą matką, uwierz tym, którzy mówią Ci, że z czasem NAPRAWDĘ będzie dużo lepiej Pozdrawiam Cię serdecznie, Lena Odpowiedz Link Zgłoś
aga.r1 Re: Mam dość macierzyństwa! 28.08.10, 22:40 Wiesz z tego co pamiętam to normalne. I niech sobie te starające pisza co chcą, bo nie mają pojęcia o czym się wypowiadają. Ja wstawałam po kilkanaście razy w nocy, bo uparłam się na wychowywanie bez smoczka. Z perspektywy czasu mówię głośno- głupota! A zgryz i tak był korygowany aparatem stałym. W przypadku mojego syna pomogło zabranie go na noc do swojego łózka. To było mniej więcej w tym samy wieku, w jakim jest Twój smyk. I wtedy stał się cud. Przespałam całą noc. Jeżeli mąż wytrzyma, to dla własnego dobra spróbuj. Tylko oczywiście odpowiednio wcześnie zacznij syna odzwyczajać od spania z Wami czy tez z Tobą. Po prostu syn potrzebuje Twojej bliskości, taki wiek , jeszcze za tym zatęsknisz, co z pełną świadomością piszę ja, mama chłopa 1,90m A i to co czujesz to wynik wyczerpania, nie ma w tym nic nienormalnego, dziecko potrafi tak umęczyć,że naprawdę nie ma się na nic siły. ----------------------------- Odpowiedz Link Zgłoś
naomi_83 Re: Mam dość macierzyństwa! 28.08.10, 23:14 HEj! Ja jestem od 4 miesięcy sama z moją córką,która ma 8,5 miesiąca. Mój mąż jest marynarzem,wypłynął na pół roku. Moja mama nie żyje,tata mieszka daleko,teściowie jeszcze dalej,rodzeństwa ani ja ani mój mąż nie mam. Jesteśmy kompletnie same,ja nie jeżdże samochodem,bo się boję,więc przez pół roku auto stoi w garażu. Po zakupy zawsze z wózkiem,nigdy większych nie zrobie,bo nie dam rady wnieść wózka po schodach ( mieszkam w bloku). Mała budzi się w nocy raz,dwa razy,wstaje o 7 rano. Ale wiecie co nie narzekam,jestem zmęczona i styrana jak pięty Jezusa,ale daję rade. Jak ktoś przyjdzie do mnie do domu,to się pyta jak ja to robie że mam tak czysto przy małym dziecku i kiedy mam czas i siły sprzątać. Moje dziecko jest czyste i zadbane, ja zawsze umalowana i uczesana. Ale tak na prawdę to wszystko zawdzięczam mojemu dziecku. To najwspanialsze dziecko na świecie,wiecznie uśmiechnięte,potrafi się sama sobą zająć,nie marudzi. I chociaż zawsze lubiłam sobie pospać to teraz wstaje o 7 zadowolona bo jak zobacze uśmiech mojego dziecka to wiem że to będzie wspaniały dzień. Pozdrawiam wszystkie mamy. Odpowiedz Link Zgłoś
alienor Re: Mam dość macierzyństwa! 28.08.10, 23:01 Tak czytam Wasze posty i myslę sobie: a może to kwestia oczekiwań? Mój 8miesięczniak też od 6-go mies. zaczął sie nagle znowu budzić kilka razy w nocy na cycka (bo wcześniej juz ładnie przesypiał 7h jednym ciągiem), od kilku tyg. ciągle sie domaga mojej obecności (zdarzają się sytuacje, że się zapomni np. w zabawie z tatą, ale na krótk, potem zaczyna wołac "meme" i ja musze przyjść); bawi się ładnie sam pod warunkiem, że ja jestem tuż obok, ale nie daje mi to możliwości np. poczytania książki, bo wtedy próbuje sam się nią bawić, a moje "bycie obok" jest zazwyczaj bardzo zaangażowane, tzn. wspina się na mnie, albo wstaje przy jakimś meblu i co chwila spogląda na mnie i wyciąga jedną rączkę i czeka aż ja też wyciągnę rękę i uśmiechamy się do siebie, wtedy chwilę coś tam sobie robi swojego i znowu... im bliżej wieczora tym mniej chce się ode mnie odrywać, robi sie marudny. Jestem padnięta, ale jakoś nie mam poczucia, że mam dość; traktuję to jako nowe doświadczenie i staram się widzieć tę "pełną połowę szklanki" i cieszyć się tym naszym byciem razem pamiętając, że to się kiedyś skończy. Gdybym wstawała rano z myślą "o matko, znowu bedzie marudził i cały dzień czegoś chciał", to już od rana czułabym się zmęczona. A kiedy czuję, że mam dość ( tzn. że na sam widok jego wyciągniętych do mnie rączek czuję złość i chęć ucieczki ), to dla mnie sygnał, że musze odpocząć i naładować baterie. Wtedy zajmuje się nim tata albo dziadkowie, a ja bez najmniejszych wyrzutów sumienia biorę parę godzin wolnego. Mały ryczy kiedy wychodzę, czasem ryczy prawie cały czas, kiedy mnie nie ma , ale wiem, że tak jest dla nas wszystkich lepiej. Wracam i znowu mi sie chcę, nie wkurzam się na niego, jestem cierpliwa i uśmiechnięta. Nigdy nie oczekiwałam, że moje dziecko będzie łatwe i mało absorbujące. Powiem więcej: cieszę sie, że domaga się dużo uwagi. W ten sposób uczy się walczyć o zaspokajanie swoich potrzeb i ładuje swoje bateryjki kontaktem z nami, bliskością, dotykiem, uśmiechami, zabawą. Dzieci nieabsorbujące są często nieszczęśliwe, siedzą same ze swoimi zabawkami i nie są naprzytulane, bo dorośli tylko się cieszą z tego, że dziecko się nie domaga, zamiast mu pokazać, że może i powinno to robić. Odpowiedz Link Zgłoś
enlightened Nie przejmiuj sie! 29.08.10, 04:45 Nie przejmuj sie - pozostalo ci tylko 17 lat i 3 miesiace wiezienia na wlasne zyczenie... Nie mam ochote na dzieci, a jezeli zona bedzie nalegala, to tylko pod warunkiem ze da mi zatrudnic opiekunke na pelny etat. Odpowiedz Link Zgłoś
mamaborysa78 Re: Mam dość macierzyństwa! 29.08.10, 09:07 Mogę Cię trochę pocieszyć - miałam gorzej. Mój syn do końca 3 miesiąca miał kolki, dzień i noc, krótko potem zaczęło się ząbkowanie, które przechodził strasznie - ok.8 pobudek w nocy, wieczne marudzenie. I tak do drugich urodzin.Obecnie ma 2,5 roku, lepiej śpi, czasem pobawi się sam, ale...jest strasznym złośnikiem i uparciuchem - nie znosi się ubierać, nie chce korzystać z nocnika, broni się przed kąpielą i zakładaniem pieluchy, bije, gryzie, a także ucieka na spacerze. Koszmar!!!Dodam, ze od POCZĄTKU WYCHOWUJĘ GO SAMA, NIE MAM TEŻ DZIADKÓW W POBLIŻU, A JEDYNIE OKAZJONALNIE, TATUŚ TEŻ RZADKO GO ODWIEDZA.Uwierz mi, przeżyjesz, choć ja niekonieczniePozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
ila79 Mój pomysł 02.09.10, 10:42 Wiesz temperaturo, to jest tak, że wszystko jest problemem, jeżeli traktujemy to w kategoriach problemu. Jeśli masz wokół siebie same uśmiechnięte bobasy i wyspanych rodziców, to faktycznie może dojść do pewnej frustracji. Powiem Ci, jak ja rozwiązałam ten problem. Mój dzieciak był i jest bardzo wymagający. Nawet teraz w wieku 4 lat ma nawrót lęku separacyjnego. Już potrafi zajmować sie sam sobą dosć długo, ale to dopiero od niedawna. Po pierwsze nie robiłam nic na siłę i zaakceptowałam go takim jakim jes. Mało tego, uznałam, że to jego niewątpliwa zaleta i każdemu życzę takiego dziecka, bo przynajmniej wtedy się wie, że się ma dziecko a nie maskotkę. I tak np. jak chciałam wziąć poranny prysznic, a on w tym czasie jęczał, to brałam go za sobą. Chlapaliśmy sie razem w tej wodzie, on miał jakieś swoje gadżety, kubeczki, sikawki. Robiliśmy rysunki z piany na kafelkach itp. Po pewnym czasie zaczęło mi to sprawiać przyjemność. Większą niż szybki prysznic na jednej nodze w akompaniamencie jego wycia. Wszystkie rzeczy do sprzątania musiałam kupić podwójnie. Tak samo z gotowaniem. Wszystko robiliśmy razem i świetnie się bawiliśmy. Chciałam sie porządnie uczesać, wymodelować włosy itp. to młody mi musiał "pomagać". Miał swoją szczotkę, misia do czesania, czsem robił mi "loki" . Teraz widzę, ze się powoli usamodzielnia, śpi sam, czasem do nas przychodzi. Ale wie, że zawsze może przyjść, to go uspokaja. W przedszkolu świetnie sobie radzi. Jak kiedyś chciałam go szybko ubrać i poprosiłam, żeby chociaż stał nieruchomo i nie skakał jak już go ubieram, to mi odpowiedział :"Mamusiu powinnaś sobie kupić kwiatka w doniczce! On ci będzie stał nieruchomo!". I to jest chyba cała kwintesencja posiadania dziecka . Odpowiedz Link Zgłoś
olka31mama Re: Mam dość macierzyństwa! 02.09.10, 11:17 Chyba nie ma takiej mamy, która chociaż raz nie chciałaby pierdyknąć wszystkiego i po prostu wyjść lub zostać na jakiś czas sama to normalne, że któregoś pięknego dnia po prostu jesteśmy zmęczone. Moje dziecko odpukać na razie jest dość spokojne, ma gorsze i lepsze dni, marudzi czasami aż mam wszystkiego dość ale następnego dnia jest takie kochane i słodkie, że wszystko raz dwa mi przechodzi.Ale powiem szczerze, ,że potrzebuję raz na jakiś czas wyjść gdzieś sama, albo pospać dłużej w niedziele a małą się wtedy zajmuje tatuś, to pomaga naprawdę. też miałam tak, że nie chciało mi się nic, nawet wyjść na dwór, ale się przemogłam, poszłam do fryzjera, na zakupy do koleżanki i jestem jak nowo narodzona. Ogólnie to staramy się codziennie gdzieś wychodzić, nie mówię tylko o spacerze, ale czy to do znajomych na jakieś zakupy, żeby ciągle być wśród ludzi. Trzymaj się cieplutko i nie poddawaj się. Może jakaś ciekawa zabawka by go zainteresowała, taka zajmująca uwagę na dłużej o ile to możliwe przy małym dziecku , bo moja to chwila i znudzona już jest Odpowiedz Link Zgłoś