prawko - jaki poziom przygotowania po 30h kursu?

27.08.10, 21:24
za chwilę będzie 30 h nauki i nadal dupa ze mnie nie kierowca
stan przedzawałowy na dużych skrzyżowaniach, zwłaszcza z lewoskrętem warunkowym (nienawidzę)
włączanie się do ruchu - czekam do u$ranej śmierci
ciągle macam sprzęgło no_bo_przecież_w każdej_ chwili_ coś_może_wyskoczyć
instruktor robi próbny egzamin - raz wyjdzie, raz nie wyjdzie
płynność jazdy leży i kwiczy

czy ja jestem bardzo osamotniona w tej niegramotności? uncertain
Dobrze byłyście przygotowane po swoich kursach?
    • przeciwcialo Re: prawko - jaki poziom przygotowania po 30h kur 27.08.10, 21:31
      Pierwszy raz za kierownicę usiadłam na kursie. Pierwszy egzamin
      oblałam, wzięłam jeszcze 15 godzin i dopiero wtedy zdałam.
      Nie czułam samochodu. No ale sa tacy ze smykałka do jazdy co po 30
      godzinach z palcem w nosie zdają.
      • phantomka Re: prawko - jaki poziom przygotowania po 30h kur 27.08.10, 21:40
        Bylam przygotowana, ale ja wiedzialam, ze samochod bede czuc i z
        jazda nie bedzie wiekszego problemu. Gorzej bylo, kiedy moja
        instruktorka w ramach probnego egzaminu, zorganizowala dwugodzinna
        jazde z innym instruktorem. I to byla porazka. Mi sie chcialo
        plakac, on stwierdzil, ze ja z takim poziomem stresu nie zdam. No
        ale to byl dobry trening i skuteczny, jak sie okazalosmile
        Dopoki jezdzisz z L na dachu, to jest zupelnie inna jazda. Nic
        dziwnego, ze stoisz pol godziny zanim sie wlaczysz do ruchu, bo wg
        przepisu nie mozesz zmuszac do hamowania, wiec na egzaminie Cie za
        to nie udupiasmile Pozniej jest latwiej, wiadomo, ze na poczatku kazda
        sytuacja jest nowa, stresujaca, itd.
        • isiaisia Re: prawko - jaki poziom przygotowania po 30h kur 27.08.10, 21:55
          hej! głowa do góry
          wiem że to trudne ale nie stresuj sie
          ja robiłam kurs gdy było 20 godzin jazdy (5 lat temu) zdałam za pierwszym podejsciem
          a w jak duzym miescie robisz prawko?
          • maurra Re: prawko - jaki poziom przygotowania po 30h kur 28.08.10, 12:18
            Wrocek smile
    • korusiar Re: prawko - jaki poziom przygotowania po 30h kur 27.08.10, 21:55
      Wyjeździłam około 100 godzin jazdy i egzamin zdałam za...siódmym
      albo ósmym razem, nie pamiętam dokładnie. Zanim w końcu mi się udało
      i dostałam prawo jazdy, uważałam, że nie nadaję się na kierowcę, że
      stanowię zagrożenie dla siebie i innych wink
      Nie zrezygnowałam tylko dzięki mężowi, który przez cały ten czas
      wspierał mnie duchowo i zagrzewał do dalszej nauki.
      Teraz (po 3 latach), uważam, że jestem dobrym kierowcą, jeżdżę
      płynnie, sprawnie zmieniam pasy, skręcam w lewo na skrzyżowaniach,
      wjeżdżam na ronda, wyprzedzam inne pojazdy (te wszystkie manewry
      sprawiały mi niesamowitą trudność i powodowały, że nie spałam po
      nocach z nerwów).
      Kwestia czasu ale to już sprawa indywidualna.
      Nie poddawaj się, powodzenia smile
    • duzeq Re: prawko - jaki poziom przygotowania po 30h kur 27.08.10, 22:04
      Ja podobno mialam wieksze zdolnosci "kierownicze" niz 80% facetow z
      mojej grupy. Niemniej nie zdazylam zdac egzaminu praktycznego, bo
      byl bardzo oddalony w czasie od teoretycznego, a w miedzyczasie
      musialam leciec do Stanow.
      Tam dopiero poczulam jakim kretynstwem sa te wszystkie kursy. W
      Polsce, wjezdzac na koperte miedzy dwa slupki z cola, wjezdzalam bez
      problemow. Ale na normalnej ulicy zaparkowanie miedzy dwoma mercami -
      mission impossible. Tym bardziej, ze w Polsce jezdzilam Mikra, a w
      Stanach dostal mi sie stary Dodge, z metr dluzszy od poloneza.

      Po 2 tygodniach musialam zdac na amerykanskie prawko i tutaj
      niespodzianka polegala na tym, ze okazalo sie to dziecinnie latwe -
      przychodzi czlowiek ze swoim samochodem, jezdzi po kwadracie
      skrecajac tylko w prawa strone, odpowiada na dwa proste pytania i do
      widzenia. Amerykanskie przerobilam na polskie - moze Ty tez powinnas
      sprobowac smile.
    • osa551 Re: prawko - jaki poziom przygotowania po 30h kur 27.08.10, 22:16
      To chyba normalne, ze ktoś robiąc coś tylko przez 30 godzin nie osiąga ani
      wprawy ani perfekcji. Nie siądze, żebys musiała tak dużo od siebie wymagać.

      Ja zdałam egzamin po 20 godzinach jazdy, ale to było 20 lat temu. Biorąc pod
      uwagę, że od tamtego czasu jeżdżę około 15-20 tys km rocznie, przejechałam jak
      dotąd jakieś prawie 400 tys. km, czyli 8-10 razy dookoła ziemie po równiku a mój
      mąż od 16 lat niezmiennie twierdzi, że dupa ze mnie nie kierowca wink . więc po
      prostu jeździj - za jakiś czas będziesz się ze swoich obaw śmiała.
    • thegimel Re: prawko - jaki poziom przygotowania po 30h kur 27.08.10, 22:22
      Po 30 godzinach też ze mnie dupa a nie kierowcasmile Po 50 jest niewiele lepiej
      szczerze mówiącwink Teorię znam świetnie i co z tego. Znajomy egzaminator mówił,
      że jego córka nadawała się do zdawania egzaminu po 80 godzinach, tylko, że on z
      nią jeździł i nie musiała za to płacić.
    • mathiola Re: prawko - jaki poziom przygotowania po 30h kur 27.08.10, 22:22
      ja robiłam prawko 2 LATA. Bo ciągle coś mi przeszkadzało w zdaniu
      egzaminu - a to szpital, a to szpital, a to blany egzamin, a to
      oblany egzamin.... |Za każdą nieudaną próbą brałam kolejne lekcje,
      bo ciągle czułam niedosyt umiejętnościowy.
      Zdałam za 3 razem, nie wiem po ilu przejeżdzonych godzinach -
      majątek na to poszedł i czasu od cholery.
      Zdałam mając świadomość, że zdałam fartem. Jeździć nauczyłam się po
      otrzymaniu prawka.
      Z tgymże ja z tych niebojących, dostałam prawko i od razu na głęboką
      wodę wskoczyłam, bo wiedziałam, że jeśli nie zacznę jeździć po
      aglomeracjach od razu to nie zacznę nigdy.
      Jeżdżę 2 lata i jestem postrzegana przez sibie i obcych jako bardzo
      dobry kierowca. Ale nauka zajęła mi dużo czasu.
    • e.mama.s Re: prawko - jaki poziom przygotowania po 30h kur 27.08.10, 22:32
      Gdzieś po 35h poszłam na pierwszy egz, czułam się pewnie już za
      kólkiem, nerwy zrobiły swoje i nie zdalam. a drugim razem mialam już
      wyjeżdzone dodatkowo 10h i zdałam. Wtedy czulam się pewnie i
      koncentrowałam się na tym co mam zrobić. Godzinę przed egzaminem na
      jazdach przejechałam w wrażenia na czerwonym i nie zauważyłam ronda.
      Stres robi różne rzeczy z człowiekiem. Uczyła mnie kobieta, była
      naprawdę świetna. Myślę, że jak pójdziesz na egz niepewna to nie
      zdasz. Parę godzin więcej robi jednak swoje.
    • elza78 Re: prawko - jaki poziom przygotowania po 30h kur 27.08.10, 22:34
      30h to za malo, ja zdalam po dokupieniu jeszcze drugi raz tyle jazd, tyle ze
      zdawalam w obcym miescie, moze u mnei byloby mniej, co do stanu przedzawalowego
      na niektorych skrzyzowaniach to i po zdaniu egzaminu sie go jeszcze przez jakis
      czas ma big_grin
      • elza78 Re: prawko - jaki poziom przygotowania po 30h kur 27.08.10, 22:35
        a sprzeglo sie niszczy kiedy trzymasz samochod na biegu z wcisnietym pedalem,
        spokojnie jesli jestes ktoras z kolei za linia zatrzymania to jesli jak zapali
        sie zolte zaczniesz wrzucac bieg to na zielone spokojnie ruszysz wink
        tylko bez posmiechu wink
        • aurita sprzeglo ? 28.08.10, 06:48
          Zaraz zaraz: ja jezdze od roku po dodatkowych lekcjach bo prawo robilam 20 lat
          temu i mnie uczono, ze mozna stac na biegu z wcisnietym sprzeglem ?
          • elza78 Re: sprzeglo ? 28.08.10, 08:56
            coz, rozwieje twoje watpliwosci - jesli chcesz, to stoj, ale neistety sprzeglo
            jest ukladem mechanicznym ktory jak pracuje to sie zuzywa, zdecydowanie lepiej
            dla samochodu wrzucic spokojnie bieg i ruszyc dynamicznie, cisniecie sprzegla na
            biegu przy postoju to domena swiezych kierowcow "bo tak uczyli na kursie" a
            teraz ta glupote pora zapomniec i zaczac dbac o swoj samochod aby dluzej nam
            posluzyl smile
            jak pisze, spokojnie na swiatlach wysprzeglac na luz potem jak do wprawy sie
            dojdzie to na zolte wrzuca sie bieg na zielone rusza plynnie to nei jest zadna
            filozofia, trudniej mysle cisnac sprzeglo smile jest ryzyko ze noga sie zsunie i
            auto zgasnie uncertain
            • aurita Re: sprzeglo ? 28.08.10, 10:18
              Argument ze rzecz uzywana sie zuzywa do mnie przemawia smile
              Ja nie mam problemow z ruszaniem czy tez z szybkim wrzuceniem biegu.
              Po cholere tak ucza?
              • elza78 Re: sprzeglo ? 28.08.10, 12:27
                aurita napisała:

                > Argument ze rzecz uzywana sie zuzywa do mnie przemawia smile

                a przemawia do ciebie argument ze rzecz uzywana niewlasciwie zuzywa sie duzo
                duzo szybciej niz uzywana zgodnie z przeznaczeniem czy przewidywaniami
                konstruktora czesci ukladow mechanicznych konstruowane sa w oparciu o
                przewidywane obciazenia, jesli konstruktor przewiduje ze sprzeglo wciska sie
                JEDYNIE przy przerzucaniu biegow to cisniecie go przez 5 minut stania na kazdym
                ze skrzyzowan gdzie zatrzymac sie trzeba nie jest obciazeniem nominalnym tongue_out
                z reszta co ja ci bede tlumaczyc, jak zwykle pewnie przemowi do ciebie bozek
                mamony kiedy przyjdzie wyskoczyc z kilku tysi za remont sprzegla w nowym
                samochodzie... bo do Polaka najbardziej przemawia jak cos go po kieszeni mocno
                trzasnie

                > Ja nie mam problemow z ruszaniem czy tez z szybkim wrzuceniem biegu.

                ale masz glupi nawyk, bo mialas glupiego instruktora...

                > Po cholere tak ucza?

                zeby zwiekszyc sobie zdawalnosc, ucza pod egzamin? zdecydowanie latwiej zdac w
                stresie egzamin po 30h jazdy kiedy stoi sie na wcisnietym sprzegle, z drugiej
                strony sa tacy co za to oblewaja...
                mnie uczyli inaczej i to jest zdroworozsadkowe podejscie.
                uczyli tez np ze w miescie jezdzi sie 50km/h - jezdzisz tak? z reka na sercu big_grin
                • elza78 Re: sprzeglo ? 28.08.10, 12:30
                  pewnego rodzaju rozwiazaniem na takie glupie nawyki jest kupno automatu, w
                  zasadzie mozna zdawac prawko jedynie na automat, wowczas latwiej i nie ma tkaich
                  nerwow big_grin
                  • aurita Re: sprzeglo ? 28.08.10, 12:45
                    eee tam, po roku jezdzenia to jeszcze nie nawyk smile dam rade wink Stresu zadnego
                    nie mialam podaczas lekcji dodatkowych bo nie uczylam sie na egzamin
                    50 staram sie jezdzic a i owszem. Prawa zazwyczaj przestrzegam, chyba ze mnie
                    poniesie

                    A uczyli was ze na rondzie trzeba mrugac aby "wskazac ogolny kierunek jazdy"? bo
                    tez widze ze jedni mrugaja, inni nie
                    • elza78 Re: sprzeglo ? 28.08.10, 12:50
                      nie uczyli, trzech potwierdzilo, ze na wysokosci zjazdu poprzedzajacego
                      sygnalizujesz ze na nastepnym zjezdzasz, moze ci co mrugaja przed rondem
                      przywiezli to z UK, moj brat mowil ze tam przed wjazdem pokazujesz najpierw
                      kierunkiem gdzie jedziesz, a potem na rondzie wlaczasz kierunek przy zjezdzie
                      poprzedzajacym.
                      co do sprzegla jeszcze, to konkretnie docisk sie zuzywa, a naprawa jest bolesna
                      finansowo, u mnie w peugeocie 306 robilismy docisk po okolo 180000 przebiegu,
                      kosztowalo nas to w 2008 roku 3 tysie...
                      jasne ze nie byl to sam docisk bo wyszly tez inne sprawy przy okazji w skrzyni,
                      no ale zabolalo uncertain
                • maurra Re: sprzeglo ? 28.08.10, 12:42
                  z ręką na sercu - ja jeżdżęsmile

                  z moim sprzęgłem ból polega na tym, że trzymam je w czasie np. skrętu w prawo w
                  podporządkowaną - redukuję do 2 i dalej na wszelki wypadek trzymam na sprzęgle
                  bo piesi albo ścieżka rowerowa... Choć sekundę wcześniej upewniłam się, że w
                  odległości 0,5 km zero pieszych i rowerów. Trzymam się tych pedałów bo cholernie
                  boje się kogoś uszkodzić i cały czas podświadomie chyba się szykuję na hamowanie
                  • elza78 Re: sprzeglo ? 28.08.10, 12:45
                    maurra to tez czesty blad, przy skręcie przyhamowujesz tak do 20-30 potem
                    redukcja do 2 biegu jak puscisz tylko nie za szybko aby nie szarpalo, to sama
                    zauwazysz, ze auto zacznie hamowac silnikiem, uzywanie dodatkowo hamulca nie
                    bedzie potrzebne, piszesz o pieszych, to ci napisze ze ono sie na wcisneitym
                    sprzegle/ luzie toczy sila bezwladnosci szybciej nizby jechalo na dwojeczce wink
                    sprawdz sama - zdziwisz sie, przed skretem redukcja do 2 i puszczasz sprzeglo
                    operujesz dalej samym gazem.
                • aurita Re: sprzeglo ? 28.08.10, 12:46
                  elzo zwolnij troche, napisalam wydawaloby sie wyraznie, ze przyznaje ci racje (w
                  tej kwestii...)suspicious
                  • elza78 Re: sprzeglo ? 28.08.10, 12:51
                    spoko, ja tam wiesz, krzewie jedynie sluszna teorie stania na swiatlach bo mi
                    sie koledzy z roku skarzyli ze wszystkie ich kobity tak stoja na biegu wink nie
                    mozemy wychodzic na glupie no
                    • aurita Re: sprzeglo ? 28.08.10, 13:11
                      Nie mozemy!!!!!!!!!!!
            • maurra Re: sprzeglo ? 28.08.10, 12:21
              mnie instruktor uczy tak jak Elza pisze - na czerwonym hamulec i luz żeby dać
              sprzęgłu odsapnąć, na żółtym jedynka i wio
              • elza78 Re: sprzeglo ? 28.08.10, 12:29
                no byle spokojnie, i trzeba pamietac ze zeby szybciej ruszyc wcale nie nalezy
                szybciej puszczac hihi big_grin
                • maurra Re: sprzeglo ? 28.08.10, 12:47
                  elza78 napisała:
                  >trzeba pamietac ze zeby szybciej ruszyc wcale nie nalezy
                  > szybciej puszczac hihi >

                  no właśnie na tym się wykładam, na warunkowych lewoskrętach zwłaszcza
                  tak bardzo chcę szybko z nich spieprzać smile
                  • elza78 Re: sprzeglo ? 28.08.10, 12:52
                    z tym to pewnie bedziesz miala jeszcze problem przez jakis czas po zdaniu
                    egzaminu jezdzac wlasnym wozem wink
                    • aurita Re: sprzeglo ? 28.08.10, 13:13
                      Ja niestety tez jak depne przy skrecie to trzymam i wiem ze to zle ale mi z
                      kolei wydaje sie ze zgasnie silnik (?) Nie moge sie powstrzymac.
                      • niezwykladziewczyna Re: sprzeglo ? 28.08.10, 13:30
                        Na śliskiej nawierzchni możesz przez to wypaść z toru jazdy.
                        • elza78 Re: sprzeglo ? 28.08.10, 14:32
                          mnie tegoroczna zima sporo w tej kwestii nauczyla, u mnie na wsi big_grin byly takie
                          momenty ze auto wpadalo w poslizg na zimowkach przy redukcji z 2 na 1 big_grin
                          • e.mama.s Re: sprzeglo ? 28.08.10, 15:11
                            Fakt tej zimy było ślisko. Raz mi się zdarzyło tej zimy, że jadą z
                            góry auto wpadlo w poślizg, nie dałam rady zahamować pulsacyjnie i
                            przejechałam ślizgiem przez skrzyżowanie puste na szczęśćie. A na
                            małych rondach za każdym razem wyrzucało mnie na prawo. Stojąc pod
                            górę auta, na ulicy na której mieszkam (duże nachylenie) staczały
                            się w dół, taki był lód.

                            Odnośnie sprzęgła. Na kursie uczą tak, żeby sprawniej ruszać. Po
                            dwóch miesiącach samodzielnego jeżdzenia już nie trzymam wciśniętego
                            sprzęgla na światłach.
                            • elza78 Re: sprzeglo ? 29.08.10, 14:04
                              e.mama.s napisała:

                              > Fakt tej zimy było ślisko. Raz mi się zdarzyło tej zimy, że jadą z
                              > góry auto wpadlo w poślizg, nie dałam rady zahamować pulsacyjnie i
                              > przejechałam ślizgiem przez skrzyżowanie puste na szczęśćie.

                              ja w taki wlasnie sposob przejechalam niebezpieczne skrzyzowanie ze stopem, zero
                              kontroli nad samochodem, pod warstwa sniegu byl lod i hamujac biegami jak
                              doszlam do jedynki to wpadl w poslizg i wio, smierc w oczach normalnie mialam,
                              szczesliwie nic nie jechalo bo dzwon by byl jak nic uncertain
                              wpoprzek drogi stalam kilkanascie razy smile a lopata i wycieraczki (dobry sposob
                              na wyjazd z zaspy) byly stalym rekwizytem wozonym w bagazniku smile
                              sie dzialo, po tej zimie to juz nic mnie nie zdziwi, bywalo ze bylam chora jak
                              mialam gdzies wyjechac wink
            • przeciwcialo Re: sprzeglo ? 28.08.10, 13:38
              Mnie na światłach kazano wrzucic luz i puścić sprzęgło. Na ruszenie
              sprawne jest sporo czasu jak sie obserwuje światła i innych
              kierowców.
    • malila Re: prawko - jaki poziom przygotowania po 30h kur 27.08.10, 22:47
      Nie, nie byłam dobrze przygotowana, chociaż egzamin zdałam.
      Zawdzięczam to temu, że mam zimną krew we krwi a trasa była w miarę
      prosta: łatwe skrzyżowania, jakieś rondko i ogólnie niewiele
      samochodów na ulicy. Tak naprawdę nauczyłam się jeździć później,
      przez pewien czas kombinowałam, jak uniknąć skręcania w lewo na
      dużych skrzyżowania z liniami tramwajowymi (na takim np. Placu
      Bankowym w Warszawie).
      • denea Re: prawko - jaki poziom przygotowania po 30h kur 28.08.10, 16:29
        przez pewien czas kombinowałam, jak uniknąć skręcania w lewo na
        > dużych skrzyżowania z liniami tramwajowymi (na takim np. Placu
        > Bankowym w Warszawie).


        smile
        Słyszałam historię, jak do oddziału w W-wie przeniosła się
        dziewczyna z innego miasta i pół firmy siedziało nad mapą żeby jej
        znaleźć taką trasę dom-praca, która nie zawierałaby ani jednego
        lewoskrętu, bo umiała skręcać tylko w prawo wink

        Zdałam egzamin za drugim podejściem, ale sądzę, że to był fuks.
        Trafiłam na naprawdę uroczego egzaminatora.
        Uczyłam się tak naprawdę dopiero później, jeżdżąc swoim samochodem.
        Był okres, że wiedząc, ze rano mam jechać, nie mogłam spać z
        nerwów wink

        Nie ma bata, obycie z autem i drogą wymaga doświadczenia. Czyli
        czasu. Mało komu wystarczy na to 30 godzin wink
    • niezwykladziewczyna Re: prawko - jaki poziom przygotowania po 30h kur 27.08.10, 23:02
      Mi kurs podstawowy wystarczył do jazdy po ulicach, co nie znaczy że byłam
      od razu mistrzem kierownicy. Natomiast po zakończeniu kursu byłam z mamą
      na placu manewrowym ucząc się parkowania równoległego bo za cholerę mi to
      nie wychodziło, ale wtedy przy egzaminie trzeba było wykonać wszystkie
      manewry na placu. Mnie zawsze ciągnęło do jazdy.
      Powoli, powoli też się nauczysz.
    • q_fla Re: prawko - jaki poziom przygotowania po 30h kur 28.08.10, 09:07
      Na pocieszenie napiszę, że prawo jazdy mam 7 lat, jeżdżę dużo i
      często, a jeszcze mi się zdarza niegroźną gafę strzelić.
      Szczerze mówiąc nawet gdybyś miała 200 godzin jazdy na kursie, to
      tak naprawdę prawdziwą szkołę będziesz miała wtedy ja sama
      wyjedziesz na ulicę.
      Życzę powodzenia. smile
    • gemmavera Re: prawko - jaki poziom przygotowania po 30h kur 28.08.10, 12:36
      Jedni, żeby poczuć samochód, potrzebują 30 godzin, inni 60 - co nie jest żadną
      prognozą tego, jakimi kierowcami będą w przyszłości. smile

      Zdałam po 33 wyjeżdżonych godzinach - ale trudniej było już potem, z prawkiem w
      torebce, kiedy trzeba było gdzieś pojechać, a obok nie było mojej instruktorki. wink
      • e.mama.s Re: prawko - jaki poziom przygotowania po 30h kur 28.08.10, 15:05
        gemmavera ma rację. Po odebraniu prawka to się dopiero zaczyna
        jatka .Pamiętam jak pierwszy raz wyjechałam sama swoim autem bez
        instruktora, omal nie zmoczylam siedzenia ze strachu. Miałam pecha
        bo w pierwszym tygodniu auto zepsuło mi się środku skrzyżowania w
        centrum miasta.
        Przy tym egzamin to małe piwko. Najlepiej to mieć obok siebie kogoś
        z pj.
    • guderianka Re: prawko - jaki poziom przygotowania po 30h kur 28.08.10, 16:33
      Wiesz co, na 12 godzinie instruktor powiedzial mi, że jest o mnie
      spokojny i że sobie poradzę. Dobrze mi się jeździ, jeżdzę płynnie,
      nie boję się, podejmuję własciwe decyzje. Ale faktem jest cały kurs
      łącznie z egaminami przeszłam już 8lat temu. Teraz wziełam sie na
      nowo- już na 3 chyba jeździe (inny instruktor) spytano mnie, czy ja
      czasem autem nie jeździłam bo mi dobrze nadzwyczaj idzie.
      Moja rada- przygotowana dobrze bedziesz wtedy, gdy będziesz czula
      sie na drodze bezpiecznie i w miarę swobodnie-jeśli trzeba dokupić
      godzn, dokup-zobacz jak Ci będzie szło, jesli nadal będzie stres-
      dokupuj jeszcze. Aż do skutku-czyli do pewności swych umiejetności
Pełna wersja