alanis11
02.09.10, 08:58
Wiedziałam że nie będzie lekko ale nie przypuszczałam że aż tak ciezko

Początek roku szkolnego to dla mnie istny horror, nie pamiętam kiedy ostatni
raz byłam tak zestresowana.
Wszystko dlatego że moje niepełnosprawne dziecko zaczęło własnie przygodę ze
szkołą. Jest to placowka integracyjna więc przygotowana na pracę z dziećmi
niepełnosprawnymi ,powinnam wyluzowac pewnie ale niestety nie umiem. Cięzko mi
sie pozbyc obaw tym bardziej gdy widze zachowanie mojego dziecka , jego
nieprzystosowanie
Moj siedmiolatek ma zaburzenia autystyczne w sprzyjających warunkach
funkcjonuje dobrze , jednak kazda nowa sytuacja i związany z nią stres
powoduje nasilenie się wszelkich autystycznych zachowań. Nie mozna do niego
dotrzec , nie mozna nad nim zapanować a mnie to rozbija , rozwala do tego
stopnia że sama nie moge sklecić rzeczowo zdania aktualnie. Pytam jak mam nie
miec obaw ?Nie rozumiem dlaczego to jest niezrozumiałe dla otoczenia? Fakt ja
raczej opanowana kobieta wyglądam na rozkojarzoną ,nauczycielki z którymi mam
przyjemnośc zaczęły traktowac mnie z gory protekcjonalnie jak rozchwiana babę.
Liczyłam na wyrozumiałośc a spotykam sie z lekkim lekceważeniem. Ok to moje
zestresowanie nie jest normą , nie kazda matka tak reaguje ale tez
okolicznosći są nietypowe. Gdybym miała normalnie funkcjonujące dziecko pewnie
tez normalnie podeszłabym do sprawy. Dlaczego dla szacownego grona
pedagogicznego jest to dziwne? Od wczoraj do mnie przemawiają jakbym sama była
niepełnosprawna. Nie wyobrazam sobie jak to ma wyglądac dalej

Musiałam sie
wyżalić.