anikka_33
02.09.10, 13:14
Drogie emamy,
ostatnio wdałam sie w dyskusję, która dała mi do myślenia w pewnej kwestii.
Rozmawiałam z 2 osobami (facet i babka) na temat tego, czy z kobietami
trudniej sie pracuje niz mężczyznami.
Moje stanowisko było takie, że płeć to tu raczej nie ma znaczenia. Moim
zdaniem szystko zależy od indywidualnych cech charakteru każdego człowieka,
bez względu na płeć. Stanowisko moich dyskutantów było zupełnie inne. Wg nich
to baby generują i eskalują większość konfliktów, że praca w tzw "babińcu"
(bank, szkoła itp) to koszmar. To generowanie polega (cytuję) "przywiązywaniu
zbyt dużej wagi do dupereli", "plotkowanie". Nie chciałabym opierać opinii na
doświadczeniu tylko dwóch osób, no i moim własnym, które jest odmienne. Co o
tym myślicie?