Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie ważne?

04.09.10, 21:19
Bo wszyscy mówią, że są. To jest swego rodzaju dogmat. Taki komunikat odbieram
zewsząd - z porad autorytetów od wychowania, od małżeństwa, od rodziny ze
starszego pokolenia, z gazet. Wspólnie zasiadamy do stołu i to jest święta
chwila dnia. Rodziny, gdzie każdy je osobno i chyłkiem, to rodziny ryzykujące
rozbicie więzi. Dzieci trzeba uczyć siadania do wspólnych posiłków, bo to ważne.
Czy umiecie mi wytłumaczyć, dlaczego? Tak jak jakiemuś kosmicie?
Ja jakoś tego nie czuję. Wspólne posiłki kojarzą mi się z wymuszonym
uczestnictwem (siadajcie! gdzie jesteście! stygnie! czekamy na ciebie! skończ
już to gadanie przez telefon! to po co ja gotowałam!!!"), są dla mnie męczące,
bo czasem muszę jeść wtedy, kiedy nie jestem głodna, więc jem bez
przyjemności, zaś za pół godziny zjadłabym z przyjemnością. Nienawidzę jeść
gorącego, zawsze czekam aż wystygnie. Gadać z pełnymi ustami też nie bardzo
umiem. Mam nałóg czytania przy jedzeniu (uwielbiam to), a w towarzystwie nie
wypada i nie ma gdzie położyć książki, jak wszyscy siedzą przy stole.
U nas w domu dużo bardziej więziotwórczym rytuałem służącym do rozmów lub
wspólnego milczenia jest "chodź, zrobimy sobie kawę". Dzieci jedzą przy swoim
małym stoliku, ogólnie obiad jest w kuchni i każdy sobie bierze wtedy, kiedy
jest głodny oraz kiedy ma nastrój i czas na jedzenie.
Czy jestem patologią?
    • anias29 Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 04.09.10, 21:31
      Nie wiem, ogólnie mam wrażenie, że takie podejście jest charakterystyczne dla
      rodzin, których członkowie są bardzo zabiegani i ten wspólny posiłek to jedyna
      wspólnie spędzana chwila w ciągu dnia heh.
      • falka32 Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 04.09.10, 21:35
        Ja odwrotnie to widzę. My nie mamy czasu usiąść razem do obiadu, bo każdy biega
        gdzie indziej i w innym czasie. Prędzej w rodzinach, gdzie jest regularny tryb
        życia i wszyscy o 18-tej stawiają się w jadalni a w weekendy są w domu o 14-tej.
        To można zorganizować posiłek dla wszystkich na jedną godzinę.
        Niemniej jednak nie rozumiem, czemu akurat wspólny posiłek ma mieć taką moc
        łączącą ludzi. Tyle jest innych pomysłów na wspólne bycie razem, na tle mniej
        fizjologicznym.
        • kammik Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 04.09.10, 21:41
          > Tyle jest innych pomysłów na wspólne bycie razem

          Ale trzeba je mieć, natomiast wrzeszcząc "ooooobiaaaaaaad!" ma się poczucie
          bycia członkiem Prawdziwej Rodziny A Nie Takiej Co Zupę Z Puszki Przed
          Telewizorem big_grin
        • anias29 Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 04.09.10, 21:46
          Miałam na myśli raczej kolacjęwink) Znam takie rodziny, zalatane od rana do
          wieczora i dla nich tak wspólna kolacja na rzeczywiście jedyny wspólnie spędzany
          czas.
          To coś jak hasło "niedziela to czas dla rodziny" - zwykle uskuteczniane w
          domach, gdzie rodzice zapracowani przez 6 dni w tygodniu, 7-dnia próbują
          nadrobić stracony czas.
        • lola211 Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 04.09.10, 21:47
          Bo to bardzo czesto jedyna mozliwosc, by wszyscy razem ze soba porozmawiali.A
          tak - jedno siedzi w necie, drugie oglada tv, dzieci sie bawia w swoim
          pokoju.Kazdy sobie.
          Poza tym celebrowanie wspolnych posilkow to czysta przyjemnosc, milo jest jadac
          razem.

          Faktem jest, ze obecny tryb zycia najczesciej nie pozwala na podtrzymywanie tej
          tradycji.



        • nutka07 Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 04.09.10, 21:51
          No widzisz u nas obiad w tygodnu jezeli jest wink to jest po 14 jak mala wroci z
          przedszkola. Cala czworka siado do stolu i kazdemu wedle potrzeb.
          Nie mamy stresu zwiazanego ze wspolnymi posilkami, jest poprostu normalnie.
          Ideologii tez nie dorabiamy.
          Dzisiaj np. jadlam obiad sama z synem, bo corka nie chciala a meza nie bylo.
          • nutka07 Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 04.09.10, 21:52
            *siada
    • yenna_m Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 04.09.10, 21:38
      nie jestes
      a jesli jestes, to jestesmy patologia obie wink

      dla mnie wspolne posilki to trauma jakas smile

      jemy bo jemy, w zasadzie rzeczywiscie siadamy razem, ale bez celebracji i ceregieli

      my generalnie formalisci nie jestesmy, moze dlatego, ze pan maz ma formy
      wystarczajaco duzo (za duzo nawet) w pracy, a i mi bokiem ta przesadna
      formalizacja i celebracja wyszla (nie mowiac o dzieciach, wtloczonych w formę i
      celebrację okołoszkolną)
      • lola211 Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 04.09.10, 21:53
        Co kto lubi.U nas nie jadamy razem codziennie, za to ja juz sie zdarzy, to dbamy
        o szczegoly.
        Moja corka szczegolnie lubi wspolne sniadania, gdy zastawiamy caly stol
        produktami z lodowki , jest duzy wybor, ladna aranzacja i gadajac godzine sie
        posilamy.
    • nutka07 Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 04.09.10, 21:45
      Kazdy sam sobie odgrzewa?
      Przy jedzeniu jak najbardziej mozna porozmawiac, wystarczy przelknac. W restauracji sie w ogole sie nie odzywasz tylko jesz? My tylko na sushi milczymy i jemy, a jak sie najemy to gadamy wink
      W ogole co to zazwyczaj czytania przy jedzeniu, tak sie da? wink

      Swego czas czesto mielismy wieczory, gdy wpadal ktos znajomy i gotowalismy, jedlismy, pilismy wino i gadalismy.

      Co do kawy to ja nie lubie goracej i na ogol szybko ja wypijam ale czesto na nia chodzimy i pracujemy nad wiezia wink

      Ja znowu nie rozumiem dlaczego dzieci siedza przy osobnym stole.
      Do jedzenia nigdy nie zmuszam. Zazwyczaj podajemy jak juz zglodniejemy, to nie jest raczej trudne do ustalenia. Jezeli ktos nie chce to nie je. Corka jak wraca z przedszkola to je wtedy, jak jest cos co bardzo lubi bo obiad juz jadla. Nakladam jej tylko troche i ona decyduje czy je. Nie ma przymusu.


      Falko co komu pasuje smile
      • falka32 Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 04.09.10, 22:01
        > Kazdy sam sobie odgrzewa?

        Dokładnie. Jest mikrofala w tym celu. No i umówmy się, że garnek wrzącej zupy
        jest ciepły również godzinę później.

        > W ogole co to zazwyczaj czytania przy jedzeniu, tak sie da? wink

        Oczywiście! Trenuję odkąd nauczyłam się czytać.

        > Swego czas czesto mielismy wieczory, gdy wpadal ktos znajomy i gotowalismy, jed
        > lismy, pilismy wino i gadalismy.

        To jest dla mnie inna kategoria sytuacji smile - posiłek nie jest klu programu,
        tylko atrakcją towarzyszącą. Po zakończeniu jedzenia nie wstajesz i nie
        odchodzisz do swoich spraw. Jeżeli postawisz czipsy, to tez będziecie się dobrze
        bawić.

        > Ja znowu nie rozumiem dlaczego dzieci siedza przy osobnym stole.

        Z powodów praktycznych. Bo są małe i świnią jak prosięta. Bo na dużym stole stoi
        mój laptop smile Bo są krótkie i przy swoim stoliku sięgają nogami do ziemi a przy
        dużym stole nie, więc jest im wygodniej. Tam też, przy swoim stoliku, pracują
        nad wzajemną braterską więzią big_grin

        > Falko co komu pasuje smile

        Ja tego nie neguję. Ja pytam o to, czemu wg autorytetów jest to istotne dla
        więzi, do tego stopnia, ze się przyjęło i nikt tego wlaściwie nie neguje i nie
        pyta "dlaczego". Tzn ja pytam, właściwie big_grin Np. teściowa (nie moja,
        hipotetyczna) kręci głową, że jak można jeść każdy osobno, co to za rodzina.
        Superniania wykrywa problem w rodzinie: nie jedzą wszyscy razem, i co tu się
        dziwić, że wszystko kuleje. BLW głosi, że dziecko ma jeść z rodzicami, bo taki
        jest porządek wszechświata. O to pytam.
        • yenna_m Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 04.09.10, 22:08
          falka32 napisała:
          > Ja tego nie neguję. Ja pytam o to, czemu wg autorytetów jest to istotne dla
          > więzi, do tego stopnia, ze się przyjęło i nikt tego wlaściwie nie neguje i nie
          > pyta "dlaczego". Tzn ja pytam, właściwie big_grin Np. teściowa (nie moja,
          > hipotetyczna) kręci głową, że jak można jeść każdy osobno, co to za rodzina.
          > Superniania wykrywa problem w rodzinie: nie jedzą wszyscy razem, i co tu się
          > dziwić, że wszystko kuleje. BLW głosi, że dziecko ma jeść z rodzicami, bo taki
          > jest porządek wszechświata. O to pytam.

          a moze nie trzeba jesc tylko razem czas spedzac?
          jakos uczestniczyc w swoim zyciu nawzajem?
          nie wiem, mnie bardziej z rodzina zblizaja wspolne wyjazdy niz posilki
          a jesli posilki to raczej te w restauracji niz w domu wink bo w restauracji to se
          odpoczywam, dostaje pod nos gotowe i generalnie nic mnie nie obchodzi wink i nie
          jestem wtloczona w kierat "ugotowac, podac, posprzatac, wymyslic cos na dzien
          nastepny" wink
          zblizaja tez pogaduchy kilkugodzinne w aucie, podczas drogi
          wycieczki, wspolne zwiedzanie
          ale i np wyjscia i powroty do i ze szkoly (albo skąd indziej), gdzie sobie tez
          mozna przy okazji pare rzeczy omowic

          stol i celebracja codziennego posilku do nawiazywania wiezi nie jest konieczny
          • nutka07 Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 04.09.10, 22:14
            Ale moze byc jednym z elementow.
            • falka32 Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 04.09.10, 22:36
              > Ale moze byc jednym z elementow.

              Nikt temu nie zaprzecza, że MOŻE. Ja pytam, dlaczego ten element w świadomości
              społecznej został uznany za kluczowy.
              • nutka07 Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 04.09.10, 22:39
                Prawde mowiac to watpie, zeby tak bylo.
                • falka32 Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 04.09.10, 23:03
                  pierwsza strona wyszukiwania w guglu na hasło wspólny posiłek, cytaty:

                  Wspólny posiłek - czy to takie trudne?
                  Jedzenie to nie tylko zaspakajanie głodu. Wspólne zasiadanie do stołu umacnia więzi rodzinne. Cały dzień możemy się mijać, wypowiadając do siebie zdawkowe komunikaty, ale wspólny posiłek daje szanse na rozmowę i bliskość.
                  (...) I chociaż wiesz, że wspólne posiłki są ważne, to wydaje Ci się, że psycholodzy, którzy powtarzają, ile wnoszą one do kontaktów rodzinnych, żyją w innych realiach. Myślisz sobie: „Może oni mają na to czas, ale my jesteśmy zbyt zajęci.” Radzimy, jak wprowadzić zwyczaj wspólnego jadania.
                  (Kobieta.wp.pl)

                  Każdy posiłek to okazja, żeby codziennie spędzić czas z najbliższymi!

                  Ruszyła kampania marki Knorr – „Każdy posiłek to okazja”. Badania przeprowadzone przez Knorr pokazują, że wspólne jedzenie posiłków w domu pozytywnie wpływa na nasze samopoczucie, na relacje z najbliższymi i na rozwój naszych dzieci. Dlatego organizator w swojej kampanii zachęca, by jak najczęściej jeść razem przy domowym stole, pokazując ile korzyści przynosi nam wspólny posiłek.
                  „Każdy posiłek to okazja”, żeby być razem, poczuć domowe ciepło, zjeść coś co lubimy i możemy wspólnie przygotować. Korzyści płynących z chwil wspólnie spędzonych przy posiłku nie da się przecenić, dlatego Knorr zachęca Polaków, żeby spróbowali jeść razem, całą rodziną kiedy tylko jest to możliwe, bo wspólne posiłki to coś znacznie więcej niż tylko pyszne danie na talerzu.
                  Badania przeprowadzone przez markę Knorr w 12 krajach na świecie w 2008 roku, w tym również w Polsce pokazały, że wspólne posiłki są ważne dla każdego z nas (82 % Polaków deklaruje, że spożywanie wspólnych posiłków z rodziną jest bardzo ważne*). Coraz częściej jednak różne godziny powrotu z pracy, różne plany dnia wszystkich członków rodziny powodują, że trudniej jest nam wspólnie zasiąść do stołu. Stąd, jak pokazują badania, przeciętnie poświęcamy na wspólny posiłek zaledwie 23 minuty dziennie. Te wyniki kazały się zastanowić organizatorowi kampanii, w jaki sposób zachęcić Polaków do celebrowania tradycji wspólnych domowych posiłków, ponieważ wspólny posiłek daje nam dużo więcej niż tylko kalorie.
                  www.eduforum.pl/modules.php?name=eduNews&file=article&sid=1909
                  Dlaczego warto pielęgnować tradycje wspólnych posiłków?

                  Większa część naszego społeczeństwa deklaruje, że wie jakie korzyści płyną z zasiadania do wspólnego posiłku i jak ważne jest pielęgnowanie tej tradycji. Niestety jeszcze większa cześć tych osób przyznaje, ze z różnych powodów rzadko zasiada wraz z rodziną do stołu.
                  (...)
                  Budujemy tradycje rodzinną
                  Jedzenie to nie tylko dostarczanie produktów odżywczych organizmowi. Może również uzupełniać nasze zapotrzebowanie na podstawowe potrzeby społeczne wynikające z natury ludzkiej. Samotność to najgorsza udręka i najcięższa tortura, dlaczego więc się na nią skazywać i żyć obok innych a nie wraz z nimi. Niestety bardzo często jedzenie odbywa się osobno: tata przed gazeta, mama przed telewizorem a dziecko przed komputerem. Jest to niepokojący sygnał, że w rodzinie nie ma silnej więzi a jej członkowie oddalają się od siebie.
                  www.poradnikmamy.pl/Dziecko/Pytania-i-porady/Dlaczego-warto-pielegnowac-tradycje-wspolnych-posilkow.html

                  Co oznacza wspólny posiłek? Przede wszystkim odpoczynek, przyjemność, otwarcie na drugiego człowieka, bliskość. Słowem, wszystko to, czego ty, twój mąż i twoje dzieci potrzebujecie mniej więcej tak samo jak witamin i minerałów. W czasach, gdy wszyscy jesteśmy tak zapracowani, a codzienność rzadko bywa usłana różami, każdego dnia pragniecie choćby kilku chwil, podczas których zdacie sobie sprawę, że się kochacie, jesteście sobie najbliżsi, a wszystko inne ma znikome zna znaczenie.
                  www.kobieta.pl/uczucia-i-seks/psychologia/zobacz/artykul/posilek-to-chwila-dla-rodziny/
                  Wspólny obiad pielęgnuje relacje rodzinne

                  Wspólne spędzanie czasu przy rodzinnym stole, na przykład na jedzeniu posiłku wzmacnie i pelęgnuje więzi rodzinne. Teraz w dobie ciągłego biegu, zapominamy o zwykłych relacjach ludzkich z najbliższymi osobami jakimi jest rodzina. Powinniśmy pamiętać o tych osobach, ponieważ to na nich opiera się nasze życie i gdy ich nam zabranie, to zostaniemy sami jak palec. Dlatego warto zjeść wspólny posiłek jakim jest obiad, gdzie można razem porozmawiać, dowiedzieć się co u nas, gdzie tak często zapominamy o zwykłej rozmowie i choć mieszkamy razem to tak na prawde wcale nie wiemy co u nas słychać, wydaje się, że jesteśmy sobie obcy.
                  xeca.pl/wspolny-obiad-pielegnuje-relacje-rodzinne/
                  • nutka07 Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 04.09.10, 23:31
                    Moze zle sie wyrazilam.
                    Watpie, zeby ludzie na tyle sie z tym przejeli zeby na sile robic wspolne obiady.

                    Jezeli nie dbaja o wiezy to sam posilek w niczym im nie pomoze.


                    A tak na marginesie to ilu Polakow zostalo przebadanych?
                    • falka32 Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 04.09.10, 23:40
                      Jeżeli badanie robił Quant, jak tam podają, to były zrobione dobrze i zgodnie z
                      regułami sztuki big_grin
                      ale pytanie "czy wspólny posiłek uważasz za ważny/bardzo ważny/trochę
                      ważny/wcale nieważny prawdopodobnie dokładnie tak brzmiało. Więc jest to pytanie
                      o normę społeczną, tak naprawdę.

                      > Watpie, zeby ludzie na tyle sie z tym przejeli zeby na sile robic wspolne obiad
                      > y.

                      Te teksty (różne) zacytowałam dlatego, że z nich przebija czarno na białym
                      założenie defaultowe: "wspólny posiłek zacieśnia więzi rodzinne, więc trzeba to
                      kultywować". Coś jak "karmienie piersią jest najlepsze dla dziecka" albo "Ziemia
                      jest okrągła" big_grin - cała reszta tekstu i porad jest oparta o takie założenie
                      wyjściowe.
                      • nutka07 Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 04.09.10, 23:51
                        Falka a jak zaczna pisac, ze spacery sa ta wlasciwa forma nawiazywania wiezi to
                        tez bedziesz taka dociekliwa. Jest taki trend, bo ktos do tego doszedl i leja
                        wode na 3 strony tych pisemkach. Ja takich rzeczy nie czytam, typu prodanik
                        mamy, kobieta itd. Bo mi szkoda na to czasu. Wszystko jest sztywne i brak w tym
                        zycia. Jak w gazetach dla przyszlych mam czy swiezych. Wszystko pieknie ladnie,
                        na kolke wystarczy to, a na pupe to.


                        Co do badan to nie pytalam czy byly dobrze zrobione tylko jaka ilosc Polakow
                        przebadano.
                        • falka32 Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 05.09.10, 00:08
                          Ja takich rzeczy nie czytam, typu prodanik
                          > mamy, kobieta itd.

                          Ja też nie czytam, moja mama pewnie też nie czyta, teściowa i superniania też
                          pewnie nie czytają i nie stąd się to wzięło. A pomimo to skądś to wiem, że
                          wspólne posiłki łączą rodziny i są ważne. To jest pierwsza strona z gugli, która
                          jest ILUSTRACJĄ ogólnego podejścia do tematu.

                          > Co do badan to nie pytalam czy byly dobrze zrobione tylko jaka ilosc Polakow
                          > przebadano.
                          Dobrze zrobione badania oznaczają, że przebadano taką ilość, jaka jest
                          potrzebna, żeby wyniki wyszły wiarygodne i żeby klient taki jak Unilever nie
                          wyśmiał ich jeszcze na etapie oferty ze strony agencji. Dla każdego rodzaju
                          badania, grupy docelowej będzie to inna ilość.
      • morekac Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 05.09.10, 06:29
        > W ogole co to zazwyczaj czytania przy jedzeniu, tak sie da? wink
        Da się. Też lubię.
    • slonko1335 Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 04.09.10, 21:54
      Moim zdaniem sa bardzo ważne dla tych którzy nie mają dla siebie w ogóle czasu i
      próbują sobie wynagrodzić ten brak wspólnym posiłkiem. Posiłek wspólny
      był-odbębnione-można się nie męczyć...
      • lola211 Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 04.09.10, 22:11
        Jak was czytam, to mam wrazenie, ze posilek ma na celu tylko i jedynie napchanie
        brzucha.Zupa z mikroweli, odbebnione, dzieci osobno.
        Mozna i tak, wowczas faktycznie, po co razem?

        Jesli jednak ktos czerpie przyjemnosc z jedzenia, jest dla niego wazne co i jak
        spozyje, to bedzie dazyl do tego, by obiad był drobna uroczystoscia w ciagu
        dnia.W towarzystwie, bo tak lepiej smakuje.
        • slonko1335 Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 04.09.10, 22:16
          >W towarzystwie, bo tak lepiej smakuje.
          ale komu lepiej smakuje? Tobie? i dlatego ma wszystkim lepiej smakować w
          towarzystwie? a może ktoś woli się tej przyjemności w samotności oddawać coby
          nikt mu jej nie zakłócał?
          • lola211 Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 05.09.10, 09:21
            Poki co nie ma ustawowego nakazu jadania wspolnych posilkow, wiec jesli komus
            bardziej smakuje samemu i nad gazeta(czytanie przy jedzeniu jest
            nieeleganckie)to proszę bardzo.
            • asia_i_p Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 05.09.10, 10:00
              Nieeleganckie to jest norma społeczna. Falka pyta, czemu jest taka norma
              społeczna, że je się razem, a ona woli sobie poczytać, a ty jej odpowiadasz, bo
              jest taka norma społeczna, że się nie czyta. To nic nie wyjaśnia, pozostaje
              pytanie "Dlaczego".
              • lola211 Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 05.09.10, 10:16
                Dlaczego sie nie czyta? Bo jedzenie posilku odbywa sie wszystkimi zmyslami, a
                wtapiajac wzrok w ksiazke traci sie polowe doznan.Czyli pozostaje napychanie
                brzucha tylko i jedynie.
                A co do normy wspolnego posilku.Podejrzewam, ze chodzi o to iz jedzenie posilku
                z racji iz musi odbywac sie codziennie i mniej wiecej o tej samej porze
                najlatwiej zaadaptowac do roli umacniacza wiezi.Spacery, gry i inne wspolne
                rozrywki najczesciej odbywaja sie z mniejsza regularnoscia.

                • velluto Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 06.09.10, 11:41
                  lola211 napisała:

                  > Dlaczego sie nie czyta? Bo jedzenie posilku odbywa sie wszystkimi zmyslami, a
                  > wtapiajac wzrok w ksiazke traci sie polowe doznan.Czyli pozostaje napychanie
                  > brzucha tylko i jedynie.

                  eeee tam, jest akurat odwrotnie. Nie tracę, a zyskuję.
                  Czuję smak, zapach potrawy - i do tego mam jeszcze doznania intelektualne.

                  Wspólne jedzenie u mnie odpada. Nawet nie chodzi o inną godzinę powrotu, bardziej o to, że wszyscy mają inny rytm dnia (mąż je śniadanie o 7, ja o 10; mąż kolację o 18, ja o 21).
                  Nawet na obiad w weekendy trudno wszystkich zgromadzić, a co dopiero na inne posiłki.
            • morekac Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 05.09.10, 10:39
              Jest nieeleganckie w towarzystwie. Przy braku towarzystwa mogę sobie czytać do woli nad moją
              ukochaną fasolką...
              • lola211 Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 05.09.10, 12:08
                W towarzystwie powiadasz ..czyli jak pojde do restauracji sama, zamowie obiad,
                to bedzie bardzo na miejscu jak jedzac wsadze jednoczesnie nos w gazete?
                • falka32 Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 05.09.10, 13:03
                  ,> W towarzystwie powiadasz ..czyli jak pojde do restauracji sama, zamowie obiad,
                  > to bedzie bardzo na miejscu jak jedzac wsadze jednoczesnie nos w gazete?

                  Ja tak robię, jeżeli jem sama na mieście. Twoja opinia o tym, jak się odbiera
                  zmysłami jedzenie, u mnie nie ma zastosowania. Jeżeli czytam, mogę się dopiero
                  wtedy skupić na tym, co jem, inaczej się nudzę i jedzenie mnie drażni, tylko
                  czekam, żeby skończyć. W towarzystwie, jak ktoś do mnie gada, jest jeszcze
                  gorzej, rozprasza mnie to jeszcze bardziej i często nawet nie pamiętam, co jadłam.
                  • lola211 Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 05.09.10, 13:09
                    Jest to zachowanie nieeleganckie w dalszym ciagu, co nie oznacza, ze zabronione.
                    Twoje podejscie do jedzenia jest dosc zastanawiajace, cos jak ciezki obowiazek.
                    Pozostaje w sumie wspolczuc, ze omija cie jedno z ciekawszych zyciowych doznan,
                    ale widocznie ten typ tak ma i juz.
                    • iwles Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 05.09.10, 13:18

                      ale to chyba nie az takie straszne, że istnieją ludzie, dla ktorych jedzenie jest środkiem do życia, a
                      nie celem w życiu ?
                      • lola211 Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 05.09.10, 13:29
                        Oczywiscie, ze nie.
                        Co nie znaczy, ze przez to nalezy pozytywne normy dostosowac do nich.
                      • lola211 Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 05.09.10, 13:33
                        Zreszta- nie bez przyczyny najcieplejsze wspomnienia z dziecinstwa bardzo czesto
                        sa zwiazane z kuchnia- pamieta sie smak i zapach drozdzowego ciasta pieczonego
                        przez babcie, jej pierogi czy slodkie nalesniki.Jedzenie odgrywa duza role w
                        naszym zyciu i towarzyszy nam przy roznych okazjach.Kazda uroczystosc, swieta to
                        spotkanie przy stole.To nie przypadek.
                      • franczii Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 05.09.10, 13:40
                        Funkcje wylacznie zaspokajania glodu i zapewnienia przetrwania jedzenie pelnilo
                        chyba tylko w erze czlowieka pierwotnego. Gdybysmy na tym etapie zostali to do
                        tej pory jedlibysmy korzenie, surowe mieso, mieszkali pod krzakiem i chodzili w
                        skorze z niedzwiedzia.
                        • falka32 Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 05.09.10, 13:49
                          > Funkcje wylacznie zaspokajania glodu i zapewnienia przetrwania jedzenie pelnilo
                          > chyba tylko w erze czlowieka pierwotnego. Gdybysmy na tym etapie zostali to do
                          > tej pory jedlibysmy korzenie, surowe mieso, mieszkali pod krzakiem i chodzili w
                          > skorze z niedzwiedzia.

                          Funkcja dostarczania przyjemności zmysłowej i estetycznej to nie to samo, co
                          funkcja tworzenia więzi w rodzinie, nie uważasz?
                          • lola211 Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 05.09.10, 14:00
                            A na czym polega tworzenie i podtrzymywanie więzi? Ano miedzy innymi na
                            dostarczaniu przyjemnosci, rozrywek i ich wspolnemu przezywaniu.Po co sie idzie
                            na spacer do parku? Dla podtrzymania formy fizycznej? To mozna samemu.Po co
                            ciagac rodzine?
                            • slonko1335 Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 05.09.10, 14:09
                              Po co sie idzie
                              > na spacer do parku? Dla podtrzymania formy fizycznej? To mozna samemu.Po co
                              > ciagac rodzine?

                              Różnica polega na tym, że do parku chodzisz nie musisz a jeść i owszem
                              trzeba-lubi się czy nie....i dlatego pewnie uczepiono się tego wspólnego
                              jedzenie właśnie bo z innymi czynnościami fizjologicznymi byłoby trudniej.....
                              • falka32 Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 05.09.10, 14:45
                                i dlatego pewnie uczepiono się tego wspólnego
                                > jedzenie właśnie bo z innymi czynnościami fizjologicznymi byłoby trudniej.....

                                No, przynajmniej jedną znam taką, którą na pewno jest przyjemniej i bardziej
                                więziotwórczo uprawiać razem big_grin
                                • slonko1335 Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 05.09.10, 14:49

                                  > No, przynajmniej jedną znam taką, którą na pewno jest przyjemniej i bardziej
                                  > więziotwórczo uprawiać razem big_grin

                                  z dziećmi?
                                  • falka32 Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 05.09.10, 15:02
                                    > z dziećmi?

                                    No fakt. Czyli też odpada big_grin
                                    • malila Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 05.09.10, 18:05
                                      Falka, oddychać można z dziećmi. Oddychanie jest konieczne. Oddychanie pełną piersią jest
                                      przyjemne. Oddychanie czystym, pachnącym powietrzem zadziała więziotwórczo, tym bardziej, że
                                      jedzenie trzeba przerywać, a oddychania - niewink
                          • franczii Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 05.09.10, 14:27
                            Pisalam to do Iwles ktora tywierdzi, ze sa ludzie, ktorzy w jedzniu nie widza
                            nic poza podstawowa funkcja.
                            A skoro jedzenie juz od dawna przestalo byc jedynie srodkiem do przezycia a
                            dostarcza przyjemnosci zmyslowej i estetycznej to juz tylko krok od checi
                            dzielenia sie ta przyjemnoscia z drogimi osobami.
                            • iwles Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 05.09.10, 14:35

                              uwielbiam czytac książki i czytanie jest dla mnie wielką przyjemnościa, ale czy to oznacza, że
                              wszyscy w rodzinie musimy czytać dokladnie o tej samej porze, aby wspólnie dzielić się
                              przyjemnością z drogimi osobami ?
                              • lola211 Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 05.09.10, 17:45
                                Akurat czytanie to rozrywka z pewnoscia nie przeznaczona do wspolnej celebracji.
                                • malila A dlaczego? 05.09.10, 17:51
                                  Bo w czasach polowań na mamuty książek nie było?wink
                                  Ale za to tradycją było wspólne snucie i słuchanie opowieści. Bardziej mi się ta tradycja podoba niż
                                  celebrowanie posiłków z tradycyjnym wyznaczaniem w ich trakcie hierarchii społecznej poprzez
                                  ustalenie miejsca i najlepszego mięsiwa dla gospodarza czyli głównodowodzącego, a także dla reszty
                                  minispołeczeństwa według ważności.
                                • lusitania2 Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 05.09.10, 18:03
                                  lola211 napisała:

                                  > Akurat czytanie to rozrywka z pewnoscia nie przeznaczona do wspolnej celebracji
                                  > .

                                  o ile co do wspólnego jedzenia się z toba lola zgadzam, to z twierdzeniem o czytaniu - zupełnie nie.
                                  My (i wiem, że nie tylko my), mamy książki "rodzinne", które czytamy i wspólnie i osobno, mogę
                                  nawet powiedzieć, że z pokolenia na pokolenie, zaśmiewając się z fragmentów - np "Trzech panów
                                  w łódce, nie licząc psa", "Autostopem przez galaktykę" i innych Adamsa, Pratchetta, Waligórskiego,
                                  Boglar, Chmielewską - to z tego, co ostatnio dzieci przerabiają.
                                  Wspólne czytanie i gadanie o książkach jest tak samo dobrym, ważnym i więziotwórczym sposobem
                                  spędzania czasu jak wspólne jedzenie smile
                                  • lusitania2 Re: doprecyzuję, że 05.09.10, 18:05
                                    wspólne = ktoś czyta na głos, a reszta słucha, nie kolejno każdy w swoim kącie (to swoją drogą
                                    też się odbywa)
                                  • lola211 Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 05.09.10, 19:59
                                    Wyszlo, ze mam ograniczona wyobraznie.To dlatego,ze od dawna nikomu nie czytam,
                                    bo kazde czyta swoje wlasne pozycje, dla mnie czytanie oznacza zatopienie sie w
                                    lekturze samemu stad takie a nie inne stwierdzenie.
                                    Przyznaje zatem racje- jesli u kogos funkcjonuje wspolne czytanie, to super.
                                • slonko1335 Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 05.09.10, 18:11
                                  lola211 napisała:

                                  > Akurat czytanie to rozrywka z pewnoscia nie przeznaczona do wspolnej celebracj

                                  akurat dla mnie jest ważniejsze wspólne czytanie przed snem od wspólnego posiłku
                                  i o ile o wspólne posiłki nikt się nie dopomina to o bajkę przed spaniem zawsze
                                  ale to oczywiście dla rodziny która kocha książki-Wy lubicie jeść, my czytać....
                                  • lola211 Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 05.09.10, 20:04

                                    Jeszcze mi napisz, ze z ksiazek czytam tylko tę kucharska.
                                    Otoz- czytanie na glos przed snem mam dawno za soba, stad pewnego rodzaju
                                    amnezja co do tego typu codziennych praktyk.Od lat czytam w ciszy i sama i z tym
                                    mi sie od razu skojarzylo.
                                    My lubimy i jesc i czytac, serio -to sie nie wyklucza.
                                    • slonko1335 Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 05.09.10, 20:15

                                      > Jeszcze mi napisz, ze z ksiazek czytam tylko tę kucharska.
                                      nie mam pojęcia co czytasz i w sumie niespecjalnie mnie to obchodzi może być i
                                      kucharska.

                                      >Od lat czytam w ciszy i sama
                                      a widzisz a ktoś może woleć delektować się jedzeniem w ciszy i sam i jest to
                                      dla niego tak samo normalne jak dla Ciebie takie czytanie
                                      • lola211 Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 05.09.10, 22:31
                                        Alez oczywiscie moze sie delektowac w ciszy i samotnie.Ludzie maja rozne nawyki i upodobania.Co
                                        jednak nie oznacza, ze jest to sposob najwlasciwszy, godny powielania.
                                        Co do czytania- jednak ta czynnosc najczesciej jest wykonywana bez udzialu innych, czyta sie
                                        samemu sobie.Czasem tylko wspolnie i dla innych.
                                        • falka32 Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 06.09.10, 00:08
                                          > Alez oczywiscie moze sie delektowac w ciszy i samotnie.Ludzie maja rozne nawyki
                                          > i upodobania.Co
                                          > jednak nie oznacza, ze jest to sposob najwlasciwszy, godny powielania.

                                          No własnie, a umiesz wytłumaczyć, czemu to upodobanie jest niegodne powielania,
                                          zaś inne są właściwsze?

                                          > Co do czytania- jednak ta czynnosc najczesciej jest wykonywana bez udzialu inn
                                          > ych, czyta sie
                                          > samemu sobie.Czasem tylko wspolnie i dla innych.

                                          Jedzenie to jest wprowadzanie pokarmu do swojej paszczy. Jeżeli włożysz
                                          je gdzie indziej, to jest karmienie kogoś i wtedy ten ktoś je, a nie ty. Nie
                                          rozumiem wizji jedzenia jako czynności z natury wymagającej udziału innych. Je
                                          się samemu. Można jeść w towarzystwie innych osób, które też jedzą same. Tak
                                          samo, jak czytać gazetę w towarzystwie męża czytającego książkę. Przyswajanie
                                          jedzenia/liter odbywa się indywidualnie.
                                          • lola211 Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 06.09.10, 08:40
                                            No własnie, a umiesz wytłumaczyć, czemu to upodobanie jest niegodne powielania,
                                            > zaś inne są właściwsze?

                                            Bardzo prosto.Jesli w rodzinie mozna cos robic razem i sa to czynnosci, ktore nie wymagaja z racji
                                            swojej specyfiki odosobienia, to zawsze lepiej robic to wspolnie niz osobno.Wlasnie po to, by
                                            rodzina nie zyla obok siebie, a razem.
                                            Od wiekow jadalo sie w towarzystwie, to oznacza, ze dla tej czynnosci to wlasnie jest naturalne.
                                            Jadanie w samotnosci z nosem w ksiazce jak juz pisalam odbiera jedzeniu czesc walorów i tyle.
                                            Skupiasz sie na tym co czytasz, a to automatycznie wyłacza mozliwosc skupienia sie na tym co sie je.

                                            Lubisz tak, twoja sprawa, ale nie wymagaj by wywrócono wszelkie zasady, bo ty tak masz.Idz do
                                            pierwszej lepszej restauracji i sprawdz ile osob je w towarzystwie innych ludzi , a ile w towarzystwie
                                            czasopisma czy ksiazki.To mówi samo za siebie.

                                            • falka32 Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 06.09.10, 14:52
                                              > Bardzo prosto.Jesli w rodzinie mozna cos robic razem i sa to czynnosci, ktore n
                                              > ie wymagaja z racji
                                              > swojej specyfiki odosobienia, to zawsze lepiej robic to wspolnie niz osobno.Wla
                                              > snie po to, by
                                              > rodzina nie zyla obok siebie, a razem.

                                              Czyli twoja wizja rodziny to rodzina symbiotyczna... Wszystko razem, wszyscy na kupie, nie ma miejsca dla indywidualistów, którzy lubią robić swoje rzeczy w swoim czasie. To nie znaczy, że to jest jedyny właściwy model rodziny. Znam wiele rodzin, które nie muszą robić wszystkiego razem, żeby się kochać.

                                              > Od wiekow jadalo sie w towarzystwie, to oznacza, ze dla tej czynnosci to wlasni
                                              > e jest naturalne.
                                              > Jadanie w samotnosci z nosem w ksiazce jak juz pisalam odbiera jedzeniu czesc w
                                              > alorów i tyle.
                                              > Skupiasz sie na tym co czytasz, a to automatycznie wyłacza mozliwosc skupienia
                                              > sie na tym co sie je.

                                              Lola, błagam cię, ty czytaj co inni piszą. Mam zacytować siebie, czy jesteś w stanie przeczytać ze zrozumieniem moje posty o tym, że dla mnie jedzenie w towarzystwie odbiera jedzeniu część walorów, bo się skupiam na rozmowie, zamiast na jedzeniu, zaś czytanie powoduje u mnie wyłączenie z otoczenia i skupienie na jedzeniu... chcesz mi powiedziec, że kłamię, czy że jestem nieświadoma tego, co mnie rozprasza a co skupia?

                                              >
                                              > Lubisz tak, twoja sprawa, ale nie wymagaj by wywrócono wszelkie zasady, bo ty t
                                              > ak masz.Idz do
                                              > pierwszej lepszej restauracji i sprawdz ile osob je w towarzystwie innych ludzi
                                              > , a ile w towarzystwie
                                              > czasopisma czy ksiazki.To mówi samo za siebie.

                                              A czy ja wymagam wywrócenia zasad? Ja czytam w knajpie, jeżeli siedzę tam bez towarzystwa, wyobraź sobie, że czasami ludzie coś idą zjeść, bo są głodni, po prostu. Knajpa jest miejscem, gdzie się często chodzi zjeść w towarzystwie, więc ta liczebność mówi tylko o tym, o niczym więcej.
                                              • lola211 Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 06.09.10, 19:17
                                                > Czyli twoja wizja rodziny to rodzina symbiotyczna... Wszystko razem, wszyscy na
                                                > kupie, nie ma miejsca dla indywidualistów, którzy lubią robić swoje rzeczy w s
                                                > woim czasie. To nie znaczy, że to jest jedyny właściwy model rodziny. Znam wiel
                                                > e rodzin, które nie muszą robić wszystkiego razem, żeby się kochać.

                                                Alez w zadnym wypadku- sami praktykujemy bardzo luzny model, gdzie kazde ma swoje wlasne zajecia, hobby, znajomych, samo spedza czas w domu.Jednoczesnie zas staramy sie, aby znalazł sie element wspolny- i wlasnie ow posilek miedzy innymi zdaje egzamin idealnie.Bo kazdy musi zjesc, wiec nikogo nie trzeba namawiac(a juz do spaceru tak, bo nie kazdy ma akurat ochote w tym samym dniu i o tej samej porze).To taki naturalny powód.

                                                że dla mnie jedzenie w towar
                                                > zystwie odbiera jedzeniu część walorów, bo się skupiam na rozmowie, zamiast na
                                                > jedzeniu, zaś czytanie powoduje u mnie wyłączenie z otoczenia i skupienie na je
                                                > dzeniu.

                                                Tak -czytalam.Ty akurat tak masz i dlatego nie kumasz o co z tymi posiłkami chodzi.A skupiajac sie na jedzeniu iesz chociaz co jednoczesnie czytasz? Pozazdroscic podzielnej uwagi.


                                                > A czy ja wymagam wywrócenia zasad? Ja czytam w knajpie, jeżeli siedzę tam bez t
                                                > owarzystwa, wyobraź sobie, że czasami ludzie coś idą zjeść, bo są głodni, po pr
                                                > ostu. Knajpa jest miejscem, gdzie się często chodzi zjeść w towarzystwie, więc
                                                > ta liczebność mówi tylko o tym, o niczym więcej.

                                                Tak, wiem, bo czasem sama chodze.Tyle, ze nie czytam przy posilku, bo uwazam, ze to mocno nieeleganckie zachowanie.
                                                A do knajpy jak sama zauwazylas chodzi sie w towarzystwie.Wiesz dlaczego? Bo tym ludziom jedzenie kojarzy sie ze spedzaniem czasu z innymi- i juz masz odpowiedz dlaczego posilek spozywa sie wspolnie, a nie samemu majac innych pod reka.




                                                • falka32 Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 06.09.10, 23:08
                                                  > Alez w zadnym wypadku- sami praktykujemy bardzo luzny model, gdzie kazde ma swo
                                                  > je wlasne zajecia, hobby, znajomych, samo spedza czas w domu.Jednoczesnie zas s
                                                  > taramy sie, aby znalazł sie element wspolny- i wlasnie ow posilek miedzy inn
                                                  > ymi
                                                  zdaje egzamin idealnie.

                                                  No to skoro nie robicie wspólnie wszystkiego, co tylko się da, to znaczy, że słabo, słabo i to wg twojej własnej opinii

                                                  > Tak -czytalam.Ty akurat tak masz i dlatego nie kumasz o co z tymi posiłkami cho
                                                  > dzi.A skupiajac sie na jedzeniu iesz chociaz co jednoczesnie czytasz? Pozazdros
                                                  > cic podzielnej uwagi.

                                                  Ja nie rozumiem, jak można się skupić na jedzeniu, jeżeli ktoś do ciebie gada a ty musisz odpowiadać... To jest dopiero podzielna uwaga... Być może to tylko tobie się wydaje, że wiesz, o co chodzi z posiłkami, bo nie zjadłaś nigdy dobrej potrawy z dobrą książką i zwyczajnie nie wiesz, o czym mówię...

                                                  > A do knajpy jak sama zauwazylas chodzi sie w towarzystwie.Wiesz dlaczego? Bo ty
                                                  > m ludziom jedzenie kojarzy sie ze spedzaniem czasu z innymi- i juz masz odpowie
                                                  > dz dlaczego posilek spozywa sie wspolnie, a nie samemu majac innych pod reka.

                                                  Ale problem w tym, że moje pytanie brzmiało inaczej big_grin
                                                  • nenia1 Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 06.09.10, 23:46
                                                    falka32 napisała:

                                                    > No to skoro nie robicie wspólnie wszystkiego, co tylko się da, to znaczy, że sł
                                                    > abo, słabo i to wg twojej własnej opinii

                                                    Dziwne jest dla mnie to, co wyczytujesz z wypowiedzi loli.
                                                    Przecież ona nigdzie nie pisze, że wszystko trzeba robić wspólnie.

                                                    > Ale problem w tym, że moje pytanie brzmiało inaczej big_grin

                                                    Twoje pytanie padło w pierwszym poście i tam rówież znajduje się odpowiedź.

                                                    Tobie wspólne jedzenie nie sprawia przyjemności i tyle. Nie czujesz tego, źle
                                                    ci się kojarzy i trudno ci to pojąć.
                                                    Pisanie więc jak przyjemne i fajne jest to dla innych, dla ciebie jest kompletnym
                                                    kosmosem.
                                                    Po prostu przyjmij na wiarę, że dla większości ludzi tak jest
                                                    i takie zachowanie, jak wspólne spędzenia czasu przy posiłkach dla nich samych służy
                                                    zacieśnianiu więzi w rodzinie.
                                                    Z dość oczywistych przyczyn u ludzi, którzy nie lubią wspólnie jeść
                                                    wspólny posiłek nie wywoła przyjemnych przeżyć, bo co to za przyjemność zmuszać się
                                                    do czegoś czego się nie lubi.

                                                    Jak dla mnie problemem jest twoje czarno-białe widzenie świata.
                                                    Dokładnie tak jak odczutujesz posta loli, albo rodzina wszystko robi razem, albo nic.

                                                    Podobnie odbierasz zdanie na temat wspólnych posiłków.
                                                    Komunikat o tym, że wspólne posiłki zbliżają odczytujesz jako zarzut
                                                    o patologii z chwilą, gdy tych posiłków nie ma.

                                                    A chodzi tylko o to, by w wirze codziennego życia wypracować sposób spędzania
                                                    czasu tak, by był poświęcony czemuś wspólnemu, czemuś co sprawia wszystkim przyjemność.
                                                    Tym czymś dla wielu (większości) osób jest posiłek, z prostych wielokrotnie podawanych tutaj przyczyn, jak choćby z powodu, że większość z nas jeść musiwink

                                                    Skoro dla ciebie jedzenie nie jest przyjemnością, to nie jedz wspólnie ze swoją rodziną, jeśli masz inne, codzienne lub nawet weekendowe fajne sposoby spędzania czasu razem to rób to na co masz przyjemność i tyle.
                                                  • lola211 Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 07.09.10, 07:09
                                                    > No to skoro nie robicie wspólnie wszystkiego, co tylko się da, to znaczy, że sł
                                                    > abo, słabo i to wg twojej własnej opinii

                                                    To tylko znaczy ze zle interpretujesz moje slowa.Jak pisalam, najlepiej wspolnie dzialac tam, gdzie specyfika czynnosci tego wymaga.Osobiste hobby, spotkania z wlasnymi znajomymi do takich czynnosci nie naleza.Do pracy tez chadzam sama, bez obstawy rodziny.Kazdy ma swoj wlasny ogródek i jednoczesnie mamy poletko, ktore wspolnie uprawiamy.

                                                    Być może to tylko t
                                                    > obie się wydaje, że wiesz, o co chodzi z posiłkami, bo nie zjadłaś nigdy dobrej
                                                    > potrawy z dobrą książką i zwyczajnie nie wiesz, o czym mówię.

                                                    Ta ksiazka w jakis magiczny sposob wzmacnia smak tego co jesz?
                                                    Wg mnie i posilek i ksiazka znacznie by zyskały , gdyby nie stanowily dla siebie konkurencji- nie da sie jednoczesnie zaglebic w tekst i z taka sama intensywnoscia odbierac bodzce płynace z jedzenia.Zupe z mikroveli zjesc i nie byc glodnym- da sie jak najbardziej.Tyle ze ja caly czas mam na mysli inna jakosc posilku.



                                                  • morekac Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 07.09.10, 08:46
                                                    Wg mnie i posilek i ksiazka znacznie by zyskały , gdyby nie stanowily dla siebi
                                                    > e konkurencji- nie da sie jednoczesnie zaglebic w tekst i z taka sama intensywn
                                                    > oscia odbierac bodzce płynace z jedzenia

                                                    Ale to twoje zdanie. Wszak nikt ci nie każe czytać przy jedzeniu czy też jeść w trakcie czytania.
                              • franczii Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 06.09.10, 05:48
                                Ale i ta przyjemnoscia sie dziele z moimi dziecmi , przeciez czytamy razem ksiazki.
                                A kiedy bylam jako studentka na au-pair na wakacjach to w mojej rodzinie po
                                obiedzie 2 godzinny odpoczynek polegal na tym ze sie zasiadalo w
                                saloniku-biblioteczce i sie czytalo lub rozmawialo. Mnie tez te forme
                                odpoczynku zaproponowano i bardzo mi sie to spodobalo. Oczywiscie nie na codzien
                                takie cos praktykowali a tylko na urlopie w domu rodzicow, z ktorego taki
                                zwyczaj wyniesli i do ktorego widac chetnie wracali.
                              • franczii Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 06.09.10, 06:11
                                Zreszta przyjemnoscia czytania dzieli sie nie wtedy kiedy czyta sie wszyscy
                                razem tylko gdy sie czyta razem te sama ksiazke i razem wchodzi w swiat tam
                                przedstawiony. A czytanie roznych ksiazek nawet w tym samym czasie oznacza, ze
                                kazdy na chwile izoluje sie, opuszcza wspolna rzeczywistosc i wchodzi w
                                rzeczywistosc przedstawiona. Potem sie najwyzej moze podzielic refleksjami ale
                                samo czytanie to wyprawa w pojedynke. Jesli napiszesz mi ze samotne spozywanie
                                pokarmow jest dla ciebie taka sama przyjemnoscia jak samotna przygoda z ksiazka
                                to uznam, ze masz taki gust i dyskusje mozna zakonczyc.
                        • iwles Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 05.09.10, 14:12

                          w takim razie jestem człowiekiem pierwotnym, bo, mimo że lubię delektowac się jedzeniem, to
                          jednak traktuje posiłki głownie w kategoriach dostarczania energii organizmowi w celu dalszego
                          zycia big_grin
                  • diabel.lancucki Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 05.09.10, 21:34
                    falka32 napisała:
                    > Ja tak robię, jeżeli jem sama na mieście. Twoja opinia o tym, jak się odbiera
                    > zmysłami jedzenie, u mnie nie ma zastosowania. Jeżeli czytam, mogę się dopiero
                    > wtedy skupić na tym, co jem, inaczej się nudzę i jedzenie mnie drażni, tylko
                    > czekam, żeby skończyć. W towarzystwie, jak ktoś do mnie gada, jest jeszcze
                    > gorzej, rozprasza mnie to jeszcze bardziej i często nawet nie pamiętam, co jadł
                    > am.

                    I masz poniekąd odpowiedź na swoje pytanie. Dla ciebie nie są ważne, bo i
                    jedzenie nie jest ważne. Dla innych są ważne bo lubią jeść i lubią jeść w
                    towarzystwie. Lubią sobie przy jedzenie poopowiadać co słychać w domu i w szkole
                    itd. Jeżeli wspólne posiłki traktujemy tak, że o 18 obiad, a o 19 ja mam
                    rosyjski, a on basen, a dzieci dobranockę no to sorry, ale ani nawiązywania
                    więzi, ani celebracji nie będzie, bo każdy będzie się spieszył do swoich spraw.
                    Poza tym jeżeli na stole masz laptop i ten laptop zostaje na czas posiłków to
                    również celebracji nie będzie. Bo dopóki nie traktujesz posiłków jako czegoś
                    ważnego i przyjemnego to nie docenisz nigdy jego znaczenia. Będzie to jak mycie
                    zębów, bezrefleksyjna konieczność - też można myć razem, ale nie zbliża.
                    • falka32 Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 05.09.10, 23:59
                      > I masz poniekąd odpowiedź na swoje pytanie. Dla ciebie nie są ważne, bo i
                      > jedzenie nie jest ważne. Dla innych są ważne bo lubią jeść i lubią jeść w
                      > towarzystwie.

                      nie wiem, czy się niejasno wyraziłam? Jedzenie jest dla mnie ważne. lubię jeść
                      dobre rzeczy i sobie dogadzać. Dlatego rzeczy, które mnie rozpraszają (inni
                      ludzie, rozmowy, nuda) przeszkadzają mi w jedzeniu i odbierają jego urok.
                      Czytanie mnie nie rozprasza, tylko skupia. Nie ma nic lepszego, niż dobre
                      jedzenie z dobrą lekturą.
        • nutka07 Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 04.09.10, 22:18
          lola211 napisała:

          > Jesli jednak ktos czerpie przyjemnosc z jedzenia, jest dla niego wazne co i jak
          > spozyje, to bedzie dazyl do tego, by obiad był drobna uroczystoscia w ciagu
          > dnia.W towarzystwie, bo tak lepiej smakuje.

          Tu sie calkowice z Toba zgadzam. My tez mamy takie podejscie, jest to dla nas
          przyjemnosc razem usiac i zjesc.
          • slonko1335 Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 04.09.10, 22:44
            My tez mamy takie podejscie, jest to dla nas
            > przyjemnosc razem usiac i zjesc.

            a widzisz dla nas przyjemnośc to razem się powygłupiać, wyjść na spacer, usiąść
            ale niekoniecznie musimy wtedy jeść-jedzenie nie jest mi kompletnie potrzebne do
            zwiększenia tej przyjemności. I tak się zastanowiłam, że traktuję je chyba tak
            jak Lola napisała-jeść po prostu muszę a w życiu znajduję dużo większe
            przyjemności niż jedzenie.
            • nutka07 Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 04.09.10, 22:55
              Dlaczego zakladasz, ze albo wspolny odwalony obiad albo wspolne spedzanie czasu?
              Przeciez to sie w zaden sposob nie wyklucza i moja rodzina jest na to doskonalym przykladem.

              Czy to przeszkadza w spacerach? W wyjsciu na kawe? Szalenstwach z dziecmi? W wspolnych zabawach?
              Nie, wspolny posilek w niczym nie przeszkadza. Jest jednym elementem wiecej, jedni lubia inni nie. Nie widze problemu.

              A pisanie, ze Ci ktorzy jedza wspolnie posilek odwalaja go i nic wiecej nie robia jest przegieciem.
              Ktos komu sie nie chce spedzac wspolnie czasu zrobi wszystko na odwal, bez wzgeldu czy to posilek czy spacer.
              • slonko1335 Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 04.09.10, 23:12
                nutka07 napisała:

                > Dlaczego zakladasz, ze albo wspolny odwalony obiad albo wspolne spedzanie czasu
                > ?

                pewnie z autopsjii...

                ale zobacz swój wcześniejszy post:
                Przy jedzeniu jak najbardziej mozna porozmawiac, wystarczy przelknac. W
                restauracji sie w ogole sie nie odzywasz tylko jesz? My tylko na sushi milczymy
                i jemy, a jak sie najemy to gadamy wink
                W ogole co to zazwyczaj czytania przy jedzeniu, tak sie da?
                Swego czas czesto mielismy wieczory, gdy wpadal ktos znajomy i gotowalismy,
                jedlismy, pilismy wino i gadalismy.
                Co do kawy to ja nie lubie goracej i na ogol szybko ja wypijam ale czesto na nia
                chodzimy i pracujemy nad wiezia
                Ja znowu nie rozumiem dlaczego dzieci siedza przy osobnym stole.
                Do jedzenia nigdy nie zmuszam. Zazwyczaj podajemy jak juz zglodniejemy, to nie
                jest raczej trudne do ustalenia. Jezeli ktos nie chce to nie je. Corka jak wraca
                z przedszkola to je wtedy, jak jest cos co bardzo lubi bo obiad juz jadla.
                Nakladam jej tylko troche i ona decyduje czy je. Nie ma przymusu.


                przy jedzeniu można: porozmawiać, spotkać się ze znajomymi, przy kawie
                pracujecie nad więzią-te wszystkie rzeczy można robić i bez jedzenia

                czemu dzieci nie mogą siedzieć przy osobnym stole, czemu nie można czytać, czemu
                każdy nie może robić wtedy tego na co ma ochotę i siedzieć gdzie mu się podoba
                dlaczego jedzenie musi być celebrowane - to zwykła czynność fizjologiczna i ja
                nie muszę do niej dorabiać ideologii...
                • slonko1335 Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 04.09.10, 23:18
                  a i jeszcze zobacz te fragmenty które wkleiła falka i sama sobie odpowiedz czemu
                  tak zakładam:

                  "Wspólne zasiadanie do stołu umacnia więzi rodzinne. Cały dzień możemy się
                  mijać, wypowiadając do siebie zdawkowe komunikaty, ale wspólny posiłek daje
                  szanse na rozmowę i bliskość."
                  "Każdy posiłek to okazja, żeby codziennie spędzić czas z najbliższymi! "
                  W czasach, gdy wszyscy jesteśmy tak zapracowani, a codzienność rzadko bywa
                  usłana różami, każdego dnia pragniecie choćby kilku chwil, podczas których
                  zdacie sobie sprawę, że się kochacie, jesteście sobie najbliżsi, a wszystko inne
                  ma znikome zna znaczenie.
                  " Dlatego warto zjeść wspólny posiłek jakim jest obiad, gdzie można razem
                  porozmawiać, dowiedzieć się co u nas, gdzie tak często zapominamy o zwykłej
                  rozmowie i choć mieszkamy raze
                  m to tak na prawde wcale nie wiemy co u nas
                  słychać, wydaje się, że jesteśmy sobie obcy. "

                  no i sama powiedz czy w tych artykułach dokładnie tak samo nie zakładają....
                  • nutka07 Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 04.09.10, 23:36
                    To sa rady dla ludzi, ktorzy nie maja dla siebie w ogole czasu jak one sie maja
                    do tych, ktorzy jedza razem i spedzaja czas razem?
                    • slonko1335 Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 04.09.10, 23:47
                      ale ja właśnie o tym, to są tak naprawdę kluczowe argumenty tych co wynoszą
                      wspólne obiadki nad ołtarze-no więc jak u nich z tym spędzaniem czasu?
                      • nutka07 Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 04.09.10, 23:57
                        Wiesz co, ja nie wiem jak to funkcjonuje. Nakladaja jedzenie, jedza 20min. i
                        wstaja i nie gadaja czy jak?
                        Wole poczytac co forumki maja do powiedzenia na ten temat i jakie sa ich wiezy,
                        niz czytac te artykuly.
                        • slonko1335 Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 05.09.10, 00:05
                          gadają ale nie o rzeczach ważnych, nie o sobie, swoich uczuciach, mogę Ci podac
                          przykłady-mam ich mnóstwo z domu rodzinnego i dlatego sobie tłumaczą że ten
                          osławiony obiad sprawę załatwi-g...prawda...moja babka nigdy nie wiedziała co
                          tak naprawdę u mnie sie dzieje, mówiłam tylko to co chciała usłyszeć żeby nie
                          marudziła i żeby dała mi święty spokój a ona miała czyste sumienie bo obiadek
                          odbębniony...
                          • lola211 Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 05.09.10, 09:33
                            Otóz sadze, ze wspolny obiad u niektorych podyktowany jest tylko kwestiami
                            organizacyjnymi.Grzeje sie raz i nie zawraca tyłka jedzeniem az do kolacji.Czyli
                            wygoda.Podac, zjesc, umyc, do widzenia.To nie ma nic wspolnego z tym, co sie
                            propaguje jako wazny skladnik wspolnego spedzania czasu.A to jak widze obrazek,
                            ktory sie podciaga pod definicje wspolnego posilku waznego dla wiezi.

                            Taki prawdziwie wspolny posilek (i co w mojej rodzinie funkcjonuje) to wspolne
                            jego przygotowanie (co wlasnie zbliza, jest okazja do wspolpracy, zartow,
                            edukacji- dziecko uczy sie gotowac).Nastepnie aranzuje sie stoł, nalewa wina do
                            kieliszkow, dziecku wodę i nastepuje konsumpcja- bez pospiechu, przy rozmowie na
                            tematy wazne i mniej wazne.
                            To nie jest nic wspolnego z "oooobiad na stole", postawieniem talerza przed
                            nosem i szybkim wrzuceniem w siebie zawartosci, gdy mysli bladza gdzie indziej.
                            Celebracja posilku zamiast zupy podgrzanej w mikroveli.
                            Ale to faktycznie jest tak naprawde do zrealizowania najczesciej tylko w weekendy.




                            • guderianka Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 05.09.10, 21:09
                              U nas to samo wink
                              Odkąd sa dzieci pomagają w robieniu posiłku, jest to o tyle fajne że Starsza już naprawde potrafi to
                              robić i nie muszę sie gimnastykować by niepostrzeżenie wyciagać skorupki z rozbitego jajka, czy
                              poprawiać obrane ziemniaki wink Idzie nam sprawnie i w miarę szybko chyba że Mlodsza sie napatoczy i
                              zechce pomóc co mnie juz czasami lekko wkurza bo tłoku przy patelni nie lubię. Wspólnie
                              przygotowany posiłek smakuje lepiej- czuć w nim tę energię. Po posiłku zazwyczaj Mąż wynosi
                              naczynia i sprzata wszystko ze stołu wink
                          • guderianka Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 05.09.10, 21:12
                            Słonko-może dlatego, że u Was te obiady były jakby na siłę ? My wszyscy bardzo lubimy jeść-
                            jedzenie to nie tylko czynnośc fizjologiczna ale coś co sprawia autentyczną przyjemność. A jak jemy
                            razem to przyjemność się zwiększa-bo każdemu smakuje, uszy się trzęsą itp wink Gadamy, śmiejemy
                            sie, oglądamy tv albo słuchamy muzyki.
                            • slonko1335 Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 05.09.10, 21:18

                              > Słonko-może dlatego, że u Was te obiady były jakby na siłę ?

                              na pewno były na siłę, pamiętam jak zawsze zazdrościłam koleżance jak szłam do
                              niej po jakichś lekcjach a babcia pytała czy zje obiad a ona po prostu mogła
                              odpowiedzieć, nie później, nie nie jestem głodna, nie jadłam w szkole i nie
                              słyszała żadnej litani z tego powodu...
                              • guderianka Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 05.09.10, 21:25
                                A no widzisz. I tu tkwi sedno. Nikt nie lubi tego, do czego jst zmuszany-czy to jest jedzenie, czy
                                czytanie ksiązek, czy gra na pianinie. Jesli coś nie wynika z wewnętrznej potrzeby-nie da
                                prawdziwej radości. Do nas np.przychodzą nieraz koleżanki Starszej i normą jest, że jeśli dziewczyny
                                jedzą ( ja nie zawsze jadam z nimi ze względu na inny rytm) to i koleżanki dostają swoja porcję. A
                                już nie wspomnę o wspólnym robieniu ciast- z koleżankami własnie, ktore akurat u nas były, dostały
                                swoją tacę, miskę i do roboty. Ileż zabawy przy tym było wink
                                • slonko1335 Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 05.09.10, 21:28
                                  a ja wiem, że tutaj to sedno tkwi, zwłaszcza że te wspólne obiadki były właśnie
                                  dla uspokojenia sumienia wyłącznie...tak więc ja nie tutaj szukam umacniania
                                  więzi rodzinnych choć jak pisałam z wygodnictwa najczęściej jadamy razemsmile
                                  • guderianka Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 05.09.10, 21:32
                                    Dlatego też pewnie nie potrafisz tego zrozumiec. Ja z dzieciństwa pamiętam wspólne obiady,
                                    oczekiwanie na nie, zapachy, moje nakrywanie do stołu albo moje dziecięco-nastoletnie fazy gdy w
                                    soboty wstawałam o 5 rano by rodziocm śniadanie zrobić. Np. ziemniaki faszerowane pomidorami i
                                    czymś tam w sosie beszamelowym wink Czysta radość wink
                                    U nas z racji rożnych godzin pracy, szkoły i przedszkola posiłki wspólne są nistety zazwyczaj w
                                    weekendy -ale wszyscy sie na nie cieszą, cieszą sie że jest czas gdy możemy byc razem, zrobic cos
                                    razem wink
                                    • slonko1335 Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 05.09.10, 21:41
                                      nie, nie ja doskonalę potrafię to zrozumieć, ze u kogoś to inaczej wygląda ale
                                      mam podobne zdanie jak Falka-to głupi stereotyp z tym umacnianiem więzi
                                      rodzinnych-i nie nie twierdzę, że nie może być elementem umacniającym ale nie
                                      będzie umacniał jeżeli będzie jedynym elementem tego umacniania-a tak własnie
                                      wynika z tych wszystkich artykulików i częsci postów-jemy razem żeby pobyć ze
                                      sobą chociaż przy posiłku bo poza ty nie mamy dla siebie kompletnie czasu-dla
                                      mnie to jakieś nieporozumienie....
                                      • guderianka Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 05.09.10, 21:44
                                        jeżeli bierzemy do siebie jakies artykuliki -to faktycznie-jawi sie obraz nędzy, skrótów myśowych,
                                        stereotypów. Więc nie popełniajmy błędu i spróbujmy zgłębic temat zamiast sie rzucać jak co
                                        niektóre panie tutaj myśląc, że ktoś robi im przytyki. Więź buduje i wzmacnia wszystko co jst
                                        robione razem, a że z rzecz które rodzice mogą robić razem z dziecmi pojawia się :sport,
                                        odpoczynek i właśnie posiłki to nic dziwnego że im sie przypisuje dużą rolę.
                                      • nenia1 Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 05.09.10, 22:04
                                        slonko1335 napisała:

                                        > nie, nie ja doskonalę potrafię to zrozumieć, ze u kogoś to inaczej wygląda ale
                                        > mam podobne zdanie jak Falka-to głupi stereotyp z tym umacnianiem więzi
                                        > rodzinnych-i nie nie twierdzę, że nie może być elementem umacniającym ale nie
                                        > będzie umacniał jeżeli będzie jedynym elementem tego umacniania-

                                        Zastanawia mnie taki sposób odczytywania cudzych wypowiedzi.

                                        Twoim zdaniem, jeśli ktoś pisze, że wspólne posiłki umacniają więzi rodzinne
                                        to oznacza to dla niego, że jedynie jedzenie może stanowić element
                                        więziotwórczy?
                                        Pisanie o jedzeniu wyłącza automatycznie inne możliwości i świadczy, że jedynie
                                        wtedy mamy czas dla bliskich?
                                        Czyli, aby móc napisać, że wspólne jedzenie zbliża, ale, że nie traktujemy tego
                                        jako jedynej możliwości zbliżenia rodziny ze sobą, należy wstawić dwukropek
                                        i wypisać wszelkie inne sposoby spędzania wspólnego czasu?
                                        • slonko1335 Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 06.09.10, 07:31
                                          nenia1 napisała:

                                          > Pisanie o jedzeniu wyłącza automatycznie inne możliwości i świadczy, że jedynie
                                          > wtedy mamy czas dla bliskich?

                                          to weź przeczytaj raz jeszcze fragmenty które wkleiła Falka, mam znowu kopiować
                                          po raz trzeci już chyba? jaki jest tam główny argument? ano taki, że wspólny
                                          obiad jest jedyną możliwością spędzenia wspólnie czasu-rewelacja po prostu...ja
                                          o tym właśnie piszę a zobacz argumenty innych w tym wątku (choćby cytowane już
                                          przeze mnie wcześniej: "Bo to bardzo czesto jedyna mozliwosc, by wszyscy
                                          razem ze soba porozmawiali.A tak - jedno siedzi w necie, drugie oglada tv,
                                          dzieci sie bawia w swoimpokoju.Kazdy sobie. "
                                          to nie ja napisałam moja droga
                                          to są właśnie argumenty tych u których wspólne obiadki umacniają więzi rodzinne...
                                          • lola211 Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 06.09.10, 08:45
                                            > to są właśnie argumenty tych u których wspólne obiadki umacniają więzi rodzinne

                                            Bo tak faktycznie wyglada to w wielu domach.Wiec niech chociaz ten obiad wspolnie zjedza, bo
                                            inaczej "kazdy sobie rzepke skrobie".
                                            Idealem natomiast jest, by poza wspolnym posilkiem wspolnie robilo sie i inne rzeczy i wyobraz
                                            sobie, ze takie rodziny istnieja- a tobie sie ubzduralo, ze jak ktos wspolnie jada to tylko dlatego, ze
                                            inne sfery kuleja.Bo masz jakis uraz z dziecinstwa.Tak bywa, ale bywa tez wrecz przeciwnie.
                                            • franczii Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 06.09.10, 10:12
                                              > Idealem natomiast jest, by poza wspolnym posilkiem wspolnie robilo sie i inne r
                                              > zeczy i wyobraz
                                              > sobie, ze takie rodziny istnieja- a tobie sie ubzduralo, ze jak ktos wspolnie j
                                              > ada to tylko dlatego, ze
                                              > inne sfery kuleja.

                                              No dokladnie.
                                              Ja uwazam tez, ze jesli rodzina lubi ze soba spedzac czas i robic razem wiele rzeczy to i wspolny posilek bedzie zrodlem przyjemnosci a nie jakims przymusem. To samo dotyczy nie tylko rodziny ale tez przyjaciol. Co moze byc przyjemniejszego niz wspolne wyjscie, wycieczka, spacer polaczone ze wspolnym posilkiem. Rozumiem, ze niektorzy maja czasem tyle obowiazkow ze nie sposob kazdego dnia razem zjesc przy jednym stole ale wiele argumentow, ktore byly tu podawane to zwyczajne wymowki wedlug mnie. Nie wyobrazam sobie, zeby majac mozliwosc zgromadzenia przy stole rodziny kazdy sobie odgrzewal kiedy mu pasuje a juz sytuacja, ze wiekszosc czlonkow rodziny jest w domu i kazdy sobie rzepke skrobie to jakas chora dla mnie.
                                            • slonko1335 Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 06.09.10, 11:06
                                              > Idealem natomiast jest, by poza wspolnym posilkiem wspolnie robilo sie i inne r
                                              > zeczy i wyobraz
                                              > sobie, ze takie rodziny istnieja- a tobie sie ubzduralo, ze jak ktos wspolnie j
                                              > ada to tylko dlatego, ze
                                              > inne sfery kuleja

                                              Lolunia mi się nic nie ubzdurało, cytat który wkleiłam był akurat przekopiowany z Twojej pierwszej wypowiedzi na pytanie Falki a reszta którą wkleiła mówi sama za siebie.
                                              I nic mi się nie ubdurało bo my też wspólnie jadamy ale nie dorabiam do tego ideologii tylko otwarcie przyznaję, że tak mi po prostu wygodnie a rozmawiamy, czytamy, spędzamy wspólnie czas także poza posiłkami, więc gdyby tego posiłku nie było bo każdy jadłby gdzieś indziej (w przedszkolu, szkole, pracy) to nic by się w nie zmieniło...
                                              • lola211 Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 06.09.10, 12:47
                                                Badz laskawa nie zwracac sie do mnie protekcjonalnym tonem.

                                                Poza tym- gdybys uwaznie przeczytala moje wypowiedzi, to by do ciebie dotarło, ze dopuszczam rozna motywacje i nie oceniam- wlasnie wygode miedzy innymi.To ty.Oraz ci, ktorzy w domu sie mijaja, spotykajac sie tylko przy posilkach.Pani domu wygodnie jest podac obiad calej rodzinie i tylko taki przyswieca jej cel.Tak bywa.
                                                Inni zas kieruja sie mniej prozaicznymi powodami- dla nich wspolny posilek to przyjemnosc i miły akcent dnia.Poczucie wspolnoty.Wlasnie to, co sie propaguje jako zdrowa zasade.Bo z wszech miar jest to zasada korzystna- spedza sie milo czas w domu, razem z rodzina.Im wiecej takich chwil, tym lepiej.


                                                I serio nie interesuja mnie twoje rodzinne nawyki, nie neguje ich, wiec moze po prostu zaakceptuj czyjes zdanie zamiast udowadniac, ze tylko ty masz racje, a inni sie myla.

                                                • slonko1335 Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 06.09.10, 13:03
                                                  > Inni zas kieruja sie mniej prozaicznymi powodami- dla nich wspolny posilek to p
                                                  > rzyjemnosc i miły akcent dnia.Poczucie wspolnoty.Wlasnie to, co sie propaguje j
                                                  > ako zdrowa zasade.Bo z wszech miar jest to zasada korzystna- spedza sie milo cz
                                                  > as w domu, razem z rodzina.Im wiecej takich chwil, tym lepiej.

                                                  ale Ty chyba nie rozumiesz pytania jakie zadała Falka, czemu akurat wszyscy upierają się na ten posiłek jako wiążący więzi-zwłaszcza ze jak widać z wątku dla dużej częśći ludzi ten posiłek nie stanowi tego co stanowić powinien według głupiego stereotypu. To ludziom którzy nie jadają razem z różnych powodów wmawia się, że źle robią, nie umacniają więzi itd. a to bzdura totalna i właśnie najbardziej śmieszne przy tym stwierdzeniu o umacnianiu więzi są podane na to argumenty o braku czasu dla siebie i nierozmawiania poza tym.
                                                  Ja tutaj z Falką o tym rozprawiam a Ty chyba nie bardzo?
                                                  • lola211 Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 06.09.10, 14:01
                                                    My sie jak widze nie rozumiemy.
                                                    Ty z góry zalozylas ze to glupi stereotyp i wszelkie argumenty "za" do ciebie nie przemawiaja.Argumenty tu juz padły- nie raz.Przeczytaj, pomysl i zamiast sie zacietrzewiac napisz moze kontrargument?Mniej emocji, wiecej merytoryki.
                                                    Wspolne posilki zblizaja i sa bardzo cennym elementem dnia.Ci, ktorzy praktykuja, wiedza to.
                                                    Sa cenne zarowno dla tych, ktorzy takze w inny sposób sie rodzinnie integruja jak tym bradziej dla tych, którzy na co dzien sie tylko mijaja.Po raz enty zaznaczam, ze nie chodzi o posilki zorganizowane tylko i wylacznie w celu ulatwienia sobie zycia, wiec duza role odgrywa motywacja.Ma byc milo, pozytywnie.
                                                    Brak czasu dla czlonkow rodziny wcale nie musi wynikac ze zlej woli, tylko po prostu z warunkow, w jakich ludziom przyszlo zyc.Jesli załoza sobie, ze beda wspolnie jadac, to wyjdzie im to tylko na korzysc.W innym przypadku, bez narzucenia sobie takiej dyscypliny, straca okazje do zaciesniania owej magicznej wiezi.Posilek to taki pretekst- wygodny, bo codzienny, bo w naturalny sposób gromadzi ludzi w tym samym celu.
                                                    I nie jest to zadna bzdura, bo chocbys nie wiem co pisala, to wlasnie tak jest- wspolne posilki to bardzo fajna rodzinna sprawa.Co nie oznacza, ze jak ktos ma inne zwyczaje to z automatu zyje w patologicznej rodzinie.
                                                  • slonko1335 Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 06.09.10, 14:34

                                                    > My sie jak widze nie rozumiemy.
                                                    'tak zauważyłam

                                                    Ty z góry zalozylas ze to glupi stereotyp i wszelkie argumenty "za" do ciebie n
                                                    > ie przemawiaja.
                                                    jakie argumenty za? nie widzę we wspólnym jedzeniu nic czego nie można by nie robić nie jedząc wspólnie-mi o to chodzi.

                                                    .Przeczytaj, pomysl i zamiast sie
                                                    > zacietrzewiac napisz moze kontrargument? Mniej emocji, wiecej merytoryki

                                                    Lola myślisz, że mnie emocjonują watki na forum? gdzie ja się zacietrzewiam? Kontargumenty podają właśnie Ci którzy tworzą ten stereotyp ( i ja nie piszę o forumowych tworach)-tylko nie zauważają tego zupełnie, bo dla mnie żadnym argumentem na umacnianie więzi jest spędzanie ze sobą wyłącznie obiadu ...

                                                    Brak czasu dla czlonkow rodziny wcale nie musi wynikac ze zlej woli, tylko po p
                                                    > rostu z warunkow, w jakich ludziom przyszlo zyc.Jesli załoza sobie, ze beda wsp
                                                    > olnie jadac, to wyjdzie im to tylko na korzysc.W innym przypadku, bez narzuceni
                                                    > a sobie takiej dyscypliny, straca okazje do zaciesniania owej magicznej wiezi.P
                                                    > osilek to taki pretekst- wygodny, bo codzienny, bo w naturalny sposób gromadzi
                                                    > ludzi w tym samym celu.
                                                    > I nie jest to zadna bzdura, bo chocbys nie wiem co pisala,

                                                    i właśnie znowu ten sam główny argument zwolenników-brak czasu poza i własnie o tym ja cały czas piszę, "narzucanie sobie dyscypliny aby nie starcić magicznej więz"i dla mnie to jakieś nieporozumienie, na szczęście nie musimy sobie narzucać bycia razem...

                                                    Wspolne posilki zblizaja i sa bardzo cennym elementem dnia.Ci, ktorzy praktyku
                                                    > ja, wiedza to.
                                                    praktykuję a jednak uważam, że dużo bardziej zbliżają nas inne rzeczy które razem robimy i brak wspólnego posiłku w naszym domu nie osłabi naszej więzi na pewno ale utrudni mi życie, więc wybór jest prosty jemy razem ale bez wyrzutów sumienia zamienię kiedyś ten obiad na stołówki w szkole i stołówki w pracy a my będziemy umacniać więzi jak do tej pory. ..
                                                    .Co nie oznacza, ze jak ktos ma
                                                    > inne zwyczaje to z automatu zyje w patologicznej rodzinie.
                                                    ale kiedy właśnie to mu się wmawia bardzo często....
                                                  • lola211 Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 06.09.10, 14:51
                                                    > jakie argumenty za? nie widzę we wspólnym jedzeniu nic czego nie można by nie r
                                                    > obić nie jedząc wspólnie-mi o to chodzi.


                                                    brak czasu poza i własnie o
                                                    > tym ja cały czas piszę, "narzucanie sobie dyscypliny aby nie starcić magicznej
                                                    > więz"i dla mnie to jakieś nieporozumienie, na szczęście nie musimy sobie narzu
                                                    > cać bycia razem...

                                                    Wy na szczescie nie musicie.Macie inne okazje do wspolnego bycia razem.Natomiast jesli spojrzec poza swoj wlasny ogródek, to trzeba przyjac, ze sporo rodzin nie ma tego luksusu - rodzice pracuja, dzieci w szkole, potem kazdy czyms zajety.Zwlaszcza gdy dzieci sa starsze.Dobrze zatem jest znalezc powód do zebrania rodziny do kupy - i wlasnie poslek jest idealnym rozwiazaniem.Dlaczego? Bo jest to czynnosc codzienna, w dodatku przyjemna.

                                                    >że dużo bardziej zbliżają nas inne rzeczy

                                                    A wspolny posilek oddala czy jak? Uwazasz, ze nie jest potrzebny.Ja uwazam, ze wrecz przeciwnie- tylko sie zyskuje, nic nie traci.
                                                  • slonko1335 Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 06.09.10, 15:03
                                                    Dlaczego? Bo jest t
                                                    > o czynnosc codzienna, w dodatku przyjemna.

                                                    a widzisz i to jest dla mnie sensowny argument o którym pisałam na początku, jest to czynność konieczna a inne konieczne czynności fizjologiczne trudno robić wspólnie-dlatego pewnie też się uczepiono tegoż posiłku właśnie...ktoś jeszcze zauważył konstrukcję stołu i zwrócenie do siebie twarzami-moim zdaniem to też argument na to czemu akurat się na to jedzenie wspólne tak uparli...

                                                    A wspolny posilek oddala czy jak?
                                                    nie absolutnie ale też nie ma jakiejś większej mocy wiążącej niż inne czynnności robione wspólnie a Falka pyta czemu akurat to posiłek ma wiązać?

                                                    Uwazasz, ze nie jest potrzebny.Ja uwazam, ze
                                                    > wrecz przeciwnie- tylko sie zyskuje, nic nie traci.

                                                    nie to nawet nie o to chodzi, że niepotrzebny ale nie konieczny do umacniania więzi bo o tą sztuczną konieczność mi się tutaj rozchodzi
                                                  • guderianka Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 06.09.10, 19:01
                                                    st to czynność konieczna


                                                    nie jest konieczna w rozbudowanej formie czyli grupie
                                                    ludzie jedzą razem bo lubią, bo jst im dobrze, bo tworzą się wiezi-czy to Ci się podoba czy nie. Jak myślisz dlaczego na weselach i pogrzebach sie je ? Żeby mieć siłę na taniec i płacz? Nie. Robi sie to po to by być we wspólnocie. Stół to tez symbol-zamknięcie pewnej przestrzeni, ograniczenie jej dla pewnych wybranych osób.
                                                    To, że Ty nie czujesz że posilek wzmacnia więzi nie oznacza, że Twoje zdanie podzielają Twoi domownicy. Proponowałabym eksperyment-skończyć na jakiś czas wspólne posiłki. Założe sie , że dzieciaki szybko zauważą ich brak i bedą ich się domagały.
                                                  • slonko1335 Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 06.09.10, 19:08
                                                    > ludzie jedzą razem bo lubią, bo jst im dobrze, bo tworzą się wiezi-czy to Ci si
                                                    > ę podoba czy nie.

                                                    no podobnie czy to ci się podoba czy nie czasami ludzie nie jedzą razem bo nie lubią razem jeść (tak jak to kilka osób choćby w tym wątku) i wcale nie jest im dobrze jak muszą..

                                                    >Jak myślisz dlaczego na weselach i pogrzebach sie je ?
                                                    na pogrzebach? w życiu na pogrzebie nie jadłam. Jeżeli piszesz o stypie to owszem był to zawsze poczęstunek gdy byli przyjezdni-przynajmniej w mojej rodzinie ale jak pogrzeb był miejscowy to stypy i żarcia nikt nie robił...
                                                  • guderianka Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 06.09.10, 20:27
                                                    Słoneczko kochane-ale ja nie piszę o tym -podobnie jak inni- dlaczego wspólne jedzenie nie zawsze sprzyja nawiązywaniu więzi ale o tym dlaczego wspólne posiłku nawiązywaniu tej więzi służą. Nie piszę również-jak i inni którzy piszą o tym dlaczego ta więź się tworzy i z czego wynika-o przymusie wspólnego jedzenie bo te dwa wzajemne pojęcia jakimi są :przyjemnośc i przymus wzajemnie się wykluczają.
                                                    Ja naprawdę nie mam problemu z tym, że ktoś uważa że wspólne jedzenie JEMU nic nie daje i do niczego nie jest potrzebne. Ja tylko próbuje polemizować z ogólnie uznanym faktem,ze wspólny posiłek sprzyja tworzeniu sie i umacnianiu więzi wink Myślisz, że nasze ostatnie spotkanie byłoby tak sympatyczne gdyby zamiast przy stole z dobrą kawą odbyło się np. na ławce przed blokiem ? wink

                                                    Tak, źle się wyraziłam. Mam na myśli stypę. A to, że Ty byłas na pogrzebie z samych miejscowych i bez poczestunku nie oznacza, że taka właśnie jest norma. Z tego co wiem stypa odbywa się na większości pogrzebów (po). Ta uroczystość celebrowana jest od wieków, i od wieków ma formę uczty , biesiady
                                                  • slonko1335 Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 06.09.10, 20:35
                                                    Myślisz, że nasze ostatnie spotkanie byłoby tak sympatyczne gdyby zamiast przy
                                                    > stole z dobrą kawą odbyło się np. na ławce przed blokiem ? wink

                                                    Guderianko w takim towarzystwie mogłoby być i bez tej kawy ale może faktycznie wolałam tamten lokal niż ławkę przed blokiemsmile ale masz rację zapewne następne spotkanie też przy piciu albo jedzeniu się odbędzie.
                                                  • slonko1335 Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 06.09.10, 20:38
                                                    a i zapomniałabym, dwa moje ostatnie spotkania z dobrymi koleżankami z którymi się bardzo dawno nie widziałam odbyły się na placu zabaw. Ot obie akurat mogły w czasie gdy ja nie miałam co z dzieciarnią zrobić-było bardzo miło-nic nie jadłyśmy ani nie piłyśmywink
                                                  • guderianka Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 06.09.10, 20:49
                                                    No oczywiście-bo grunt to dobre towarzystwo i zabawa wink
                                                    Ja z kolei ZAWSZE gdy przyjmuje bliskie mi osoby zaczynam od kuchni wink- i narzekania nie było wink
                                                  • guderianka Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 06.09.10, 20:48
                                                    Slonko- to zrobimy tak żeby i jedzonko sie znalazlo na stole a potem na spokojnie zrobimy spęd np. u mnie i zrobimy mega ucztę-może uda mi się zapalić w Tobie iskierkę przyjemności wink
                                                  • iwles Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 06.09.10, 19:21
                                                    > ludzie jedzą razem bo [...] tworzą się wiezi-czy to Ci si
                                                    > ę podoba czy nie.



                                                    a jeśli więzi i tak tworzą się, mimo niecelebrowania wspólnych posiłkow ?



                                                    > Jak myślisz dlaczego na weselach i pogrzebach sie je ?

                                                    mam teorię, że na weselach dlatego własnie, by miec siłę tańczyć i pić do białego rana...

                                                    a na pogrzebach? nie spotkałam się z tym, żeby jedzono na pogrzebach.


                                                    > To, że Ty nie czujesz że posilek wzmacnia więzi

                                                    alez ja wierzę, ale czemu jeśli w moim domu rzadko zdarza się, że wspólnie jemy (chociaz pisałam wyżej, że towarzyszę podczas posiłku synowi przy stole, ale sama nie jem i dlaczego uznano, że to nie to samo ? ) - więc czemu wmawia mi sie, że w takim razie zapewne w moim domu własciwych więzi rodzinnych nie ma ? Ja uważam, że są. A wspólne posiłki zdarzają się, owszem, ale wynikają raczej z organizacji dnia niż potrzeby celebrowania.
                                                  • guderianka Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 06.09.10, 20:37
                                                    a jeśli więzi i tak tworzą się, mimo niecelebrowania wspólnych posiłkow ?

                                                    Iwles, ale nikt w tym wątku nie postawił tezy, że więzi tworzą się TYLKO przy wspólnych posiłkach a przy ich braku się nie wytworzą. Nie wiem skąd w ogóle dwa obozy, które się w tym wątku utworzyły. Wiele czynności dnia codziennego, czynionych wspólnie, przy wkładzie emocji, sprawia że tworza się wiezi. Nie tylko wspólne jedzenie. Ale wspólne jedzenie również.

                                                    mam teorię, że na weselach dlatego własnie, by miec siłę tańczyć i pić do białe
                                                    > go rana...

                                                    dlatego też, oczywiście smile nie można zaprzeczyć że do tańca potrzeba siły a zwłaszcza do tańca do białego rana. Ale nie tylko. Powołam się na Ewangelię wg św Mateusza a słowa w niej zawarte potraktuj nie jako kazanie religijne ale jako przekaz o pewnych tradycjach, znaczeniu pwnych wydarzeń : "Mt 22,1-14
                                                    A Jezus znowu w przypowieściach mówił do nich: Królestwo niebieskie podobne jest do króla, który wyprawił ucztę weselną swemu synowi. Posłał więc swoje sługi, żeby zaproszonych zwołali na ucztę, lecz ci nie chcieli przyjść. Posłał jeszcze raz inne sługi z poleceniem: "Powiedzcie zaproszonym: Oto przygotowałem moją ucztę: woły i tuczne zwierzęta pobite i wszystko jest gotowe. Przyjdźcie na ucztę!" Lecz oni zlekceważyli to i poszli: jeden na swoje pole, drugi do swego kupiectwa, a inni pochwycili jego sługi i znieważyli [ich], pozabijali. Na to król uniósł się gniewem. Posłał swe wojska i kazał wytracić owych zabójców, a miasto ich spalić. Wtedy rzekł swoim sługom:" Uczta wprawdzie jest gotowa, lecz zaproszeni nie byli jej godni. Idźcie więc na rozstaje drogi i zaproście na ucztę wszystkich , których spotkacie". Słudzy ci wyszli na drogi i sprowadzili wszystkich, których napotkali: złych i dobrych. I sala zapełniła się biesiadnikami. Wszedł król, żeby się przypatrzyć biesiadnikom, i zauważył tam człowieka, nie ubranego w strój weselny. Rzekł do niego:" Przyjacielu, jakże tu wszedłeś nie mając stroju weselnego?" Lecz on oniemiał. Wtedy król rzekł sługom:" Zwiążcie mu ręce i nogi i wyrzućcie go na zewnątrz, w ciemności! Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów". Bo wielu jest powołanych, lecz mało wybranych"
                                                    Osobiście bardzo żałuję, że ludzie nie doceniają znaczenia wspólnych posiłków a może inaczej- że nie jst dae czerpać z nich radości i odczuwać więzi. Jako nastolatka wraz z przyjaciólmi umawiałam sie w domu ktoregoś z nas o robilismy jedzenie-spaghetti i innewariacje makaronowe, pieklismy ciasta-wspólnie potem jedliśmy-smaku potrwa powstałch w tej atmosferze nie sa sie porownac. To trzeba poczuć. czego wszystkim życze smile)

                                                    więc czemu wmawia mi sie
                                                    > , że w takim razie zapewne w moim domu własciwych więzi rodzinnych nie ma ? Ja
                                                    > uważam, że są. A wspólne posiłki zdarzają się, owszem, ale wynikają raczej z or
                                                    > ganizacji dnia niż potrzeby celebrowania.
                                                    >


                                                    Nie ma pojęcia czemu się wmawia. Pokaż kto Ci wmawia to mu nakopię. Mi osobiście nie podoba sie , że ktoś nie celebruje tak jak ja bo uważam że u mnie wszystko jest najlepiej i najwlasciwiej i w ogóle wink-ale nie oznacza to, że mowię, że więzi w takiej rodzinie nie ma. Nie zgodze sie jednak z tymi, którzy będą twierdzić, że wspólne posiłki nie mają wplywu na więź-bo to nie prawda. Mają. tak samo jak wszystko co robi sie wspólnie a co sprawia radość wink
                                                  • morekac Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 06.09.10, 22:15
                                                    Czy domowników nie stawiających się na czas posiłku w jadalni należałoby skrócić o głowę?
                                                  • falka32 Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 06.09.10, 23:13
                                                    "Powiedzcie zaproszonym: Oto przygotowałem moją
                                                    > ucztę: woły i tuczne zwierzęta pobite i wszystko jest gotowe. Przyjdźcie na ucz
                                                    > tę!" Lecz oni zlekceważyli to i poszli: jeden na swoje pole, drugi do swego kup
                                                    > iectwa, a inni pochwycili jego sługi i znieważyli [ich], pozabijali. Na to król
                                                    > uniósł się gniewem. Posłał swe wojska i kazał wytracić owych zabójców, a miast
                                                    > o ich spalić.

                                                    O, to tak wypisz wymaluj wygląda zaproszenie do stołu na wspólny świąteczny posiłek u mojej cioci big_grin

                                                    Nie zgodze sie jednak z tymi, którzy będą twier
                                                    > dzić, że wspólne posiłki nie mają wplywu na więź-bo to nie prawda. Mają. tak sa
                                                    > mo jak wszystko co robi sie wspólnie a co sprawia radość wink

                                                    Ja na przykład nigdzie nie twierdziłam, że wspólne posiłki nie mogą mieć wpływu na więź. Nie rozumiem tylko, dlaczego ich brak ma oznaczać brak więzi. A gdzie to mówią, to wstawiłam parę cytatów - kilka z całego morza, bo to jest jedyny ton, w jakim się mówi o wspólnych posiłkach. Innego podejścia nie znalazłam. Np. takiego "zamiast kisić się przy stole na wymuszonym wspólnym obiedzie, idźcie razem z dzieciakami na basen".
                • nutka07 Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 04.09.10, 23:26
                  Ja nie neguje, tego ze wiezi sa podtrzymywane bez wspolnych posilkow w przeciwienstwie do Ciebie, gdzie Ty zakladasz ze obiad jest wymuszona i jedyna forma i nie ma nic poza tym.

                  Napisalam Ci, ze to nie jest prawda a posilek jest tym jednym elementem wiecej.

                  A pytania zadawalam Falce, zeby jej pokazac ze kazdy z nas ma inne potrzeby i inaczej podchodzi do roznych spraw i mnie to nie dziwi. Cos co dla niej jest norlmalne u mnie nie jest praktykowane.

                  Nigdzie sie nie upieram i nie mowie co jest jedynym i wlasciwym postepowaniem i nie zarzucam ludziom, ktorzy nie jedza wspolych posilkow ze nie spedzaju czasu z rodzina bo im sie razem jesc nie chce.

                  Chyba juz trzeci raz napisalam to samo.
                  • falka32 Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 04.09.10, 23:35
                    > Nigdzie sie nie upieram i nie mowie co jest jedynym i wlasciwym postepowaniem i
                    > nie zarzucam ludziom, ktorzy nie jedza wspolych posilkow ze nie spedzaju czasu
                    > z rodzina bo im sie razem jesc nie chce.
                    >
                    > Chyba juz trzeci raz napisalam to samo.

                    A ja n-ty raz piszę to samo, że mnie interesuje to, dlaczego akurat
                    wspólny posiłek
                    jest tą "pozytywną normą społeczną", do tego stopnia, że wg.
                    niektórych teściowych czy superniani byłabym patologia, bo nie pielęgnuję więzi
                    akurat konkretnie przy stole.
                    • nutka07 Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 04.09.10, 23:44
                      Falka ale ja nie odpowiadalam Tobie tylko Slonku, na tresc jej postow.
                  • slonko1335 Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 04.09.10, 23:44
                    "Nie mamy stresu zwiazanego ze wspólnymi posilkami, jest poprostu normalnie.
                    Ideologii tez nie dorabiamy. "
                    otóż to ja piszę o osobach które tego stresa mają i wspólny obiad być musi,
                    choćby waliło się i paliło....

                    Jedna z odpowiedzi na pytanie Falki, z tego wątku dokąłdnie w takim samym tonie
                    jak te przez nią wklejone z artykułów:
                    " bo to jedyna okazja żeby wszyscy ze sobą porozmawiali"-
                    ufff dzięki Bogu dla nas to nie jedyna okazja...

                    dla mnie wspólne jedzenie jest przede wszystkim wygodne bo to najczęściej ja je
                    przygotowuję i podaję a że leniwa jestem to wolę za jednym zamachem a dokładniej
                    dwoma bo dzieci jedzą o innej porze...
                    • falka32 Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 05.09.10, 00:13
                      > otóż to ja piszę o osobach które tego stresa mają i wspólny obiad być musi,
                      > choćby waliło się i paliło....

                      Są też takie, które co prawda nie maja wspólnych posiłków, ale mają z tego
                      powodu poczucie winy, bo nie robią tego, co jest ważne dla prawidłowego rozwoju
                      dziecka oraz dla dobrostanu rodziny. Co prawda nie wiedzą, dlaczego, ale wiedzą,
                      że tak jest źle.

                      Albo takie, którym po rozwodzie rodzina mówi "no ja się nie dziwię, co to był za
                      dom, nawet normalnie do stołu nie usiedli".

                      Albo takie, do których wchodzi superniania i mówi "no ja się nie dziwię, że
                      dzieci są niegrzeczne a rodzina się sypie..." big_grin
            • lola211 Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 05.09.10, 09:44
              Oprócz wspolnych weekendowych posilkow mamy cala game innych czynnosci, ktore
              nas jako rodzine scalaja.To sie nie wyklucza.Roznica jest tylko taka, ze
              gotowanie i posilki jest dla nas forma sztuki, lubimy smacznie zjesc,
              eksperymentowac.Obiad typu ziemniaki, sos i surowka to u nas rzadkosc.skoro duza
              wage przywiazujemy do rodzaju posilku to profanacja byloby go zjesc na chybcika,
              byle jak.
              Przyznam sie, ze na tym polu mam fazy- totalnego odrzucenia od garów i wrecz
              przeciwnie gotowania z pasja.Obecnie wygrywa ta druga opcja.Gotowanie i jedzenie
              to jedna z wiekszych zyciowych przyjemnosci.
        • joxanna Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 04.09.10, 22:18
          Mnie akurat najbardziej pasuje kiedy sobie jednocześnie czytam. Mężowi też.
          Uwielbiałam weekendowe śniadania - każde ze swoją gazetą czy książką,
          cytowaliśmy sobie co ciekawsze fragmenty, czytaliśmy, czasem rozmawialiśmy.

          Ale doceniam też żywienie zbiorowe i przy dzieciach staramy się nie czytać. Też
          jest przyjemnie.
        • falka32 Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 04.09.10, 22:26
          > Jak was czytam, to mam wrazenie, ze posilek ma na celu tylko i jedynie napchani
          > e
          > brzucha.Zupa z mikroweli, odbebnione, dzieci osobno.

          A co jest złego w posiłku odgrzanym w mikroweli? Posiłku ugotowanego na gazie,
          normalnie, dwie godziny wcześniej big_grin
          I w dzieciach osobno? To mnie właśnie ciekawi.
          • lola211 Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 05.09.10, 09:53
            Zupa podrzana w mikroweli dla smakoszy nie zasluguje nawet na uwage.Tak samo jak
            gotowce i fast food.
            Oczywiscie zdaje sobie sprawe, ze wielu osobom to w ogole nie przeszkadza i nie
            robia z tego problemu, ich prawo.

            • falka32 Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 05.09.10, 13:06
              Ja widzę różnicę między domowym, świeżym posiłkiem podgrzanym w mikroweli a
              fastfoodem i gotowcami... nie jestem też aż tak wyrafinowanym smakoszem, żebym
              odczuła niuanse różnicy smaku pomidorowej z ryżem podgrzanej na gazie a w
              mikroweli. A sufletów w domu nie robię. Może jestem upośledzona...
              • lola211 Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 05.09.10, 13:15
                Ciekawe czemu w szanujacych sie restauracjach nie podgrzewa sie dan w mikroveli?
                Byloby szybcie, taniej, wygodniej.Jak myslisz?
        • morekac Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 05.09.10, 10:41
          Jak człowiek sobie pracuje, dziatki zaś chodzą do szkoły - wspólny obiad w tygodniu jest
          praktycznie niewykonalny. To już lepiej przerzucić wspólny posiłek na kolację.
      • nutka07 Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 04.09.10, 22:21
        Wybacz ale wg mnie to bledne zalozenie.
        • slonko1335 Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 04.09.10, 22:28
          Wybaczam bo to moje zdanie,Twoje może być inne.
    • kropkacom Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 04.09.10, 22:03
      Nie mamy parcia na wspólne posiłki. To już bardziej właśnie kawę z mężem pijemy
      zawsze wspólnie. Tylko, że my mam dużo czasu dla siebie, dzieci, na rozmowę.
      • des4 Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 04.09.10, 22:34
        wspólne rodzinne posiłki są pozytywną normą społeczną...

        samotne żarcie kotleta odgrzanego w mikrofali przed telewizorem albo z nochalem smarczącym w
        książkę jest dowodem braku wychowania i prymitywizmu...
        • falka32 Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 04.09.10, 22:43
          > wspólne rodzinne posiłki są pozytywną normą społeczną...
          >
          > samotne żarcie kotleta odgrzanego w mikrofali przed telewizorem albo z nochalem
          > smarczącym w
          > książkę jest dowodem braku wychowania i prymitywizmu...

          Aleś Amerykę odkrył. To akurat wie każdy big_grin. Tylko ja na przykład nie wiem,
          dlaczego, jakie stoi za tym uzasadnienie. Może wiesz?
          • des4 Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 04.09.10, 22:49
            bo wspólne jedzenie jest fajne...

            spróbuj, a jak nie masz miejsca na swoich 30 m2 aby postawić stół, idź z rodziną na miasto jak cię
            stać...
            • falka32 Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 04.09.10, 23:06
              > bo wspólne jedzenie jest fajne...

              A przeczytałeś pierwszy post?
              >
              > spróbuj, a jak nie masz miejsca na swoich 30 m2 aby postawić stół, idź z rodzin
              > ą na miasto jak cię
              > stać...

              Ja mam 80 m2.
        • kropkacom Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 04.09.10, 22:44
          No cóż ... Jakoś to przeżyje. big_grin
    • malila Nie wiem, nie praktykuję. 04.09.10, 22:31
      A o superniani już kiedyś swoją opinię wyraziłam.

      falka32 napisała:
      > Mam nałóg czytania przy jedzeniu (uwielbiam to)

      Mam tak samo.
      Chociaz mikrofali nie używam i nie zamierzam. Na gazie i w piekarniku też się dobrze odgrzewa. A
      poza tym pieczone ziemiaki smakują nawet lepiej.
      • falka32 Re: Nie wiem, nie praktykuję. 04.09.10, 22:39
        W mikrofali jest szybciej, taniej i mniej zmywania, bo odgrzewasz bezpośrednio
        na talerzu, z którego jesz. Przypieczone wcześniej ziemniaki po prostu robią się
        ciepłe, jeżeli wcześniej wystygły.
        • lola211 Re: Nie wiem, nie praktykuję. 05.09.10, 09:59
          Zapewne.
          Zalezy od priorytetow.Ja zdecydowanie wole dluzej, drozej i bardziej
          skomplikowanie.Bo jak napisalam, dla jednego jedzenie to czynnosc fizjologiczna,
          dla drugiego ma duzo istotniejszy wymiar.Jeden pojdzie do mcdonalda czy na
          stolowke, drugi wybierze restauracje z wykwintnym posilkiem.

        • malila W dyskusję o mikrofali 05.09.10, 11:22
          nie wchodzę. Wiem, że szybko i wygodnie, znam teorię o działaniu i bezpieczeństwie, ale z punktu
          widzenia filozofii życiowej i zdrowotnej, którą praktykuję, jest niewskazana. Innymi słowy: mikrofala
          jest mi obca ideowowink
          • guderianka Re: W dyskusję o mikrofali 05.09.10, 21:25
            podpisuje sie ;0
    • sebaga Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 04.09.10, 22:41
      Trudne pytanie smile U mnie w domu rodzinnym kazdy sobie. Jak sie dorobilam meza i dziecia w wieku
      starszym niz pierś i papki chcialam razem, Praktykowalam to jakis czas, ale mój mąz nie byl tym
      zachwycowny. U nas wspolne moga byc tylko śniadania a maz lubi grzanki, najlepiejjesc stojac przy
      tosterze, bo wtedy najlepsze cieple smile Przestalam naciskac i teraz jemy jak wypadnie, czasem razem
      czasem osobno.. Ja najbardziej lubie jesc przy kompie. Ale jedzenie razem z dzieckiem tez jest fajne,
      wiec staram sie tak ustawiac posilki, zebysmy jedli razem. A wieczorem maz je z malym kolacje. Ja
      nie, bo wiadomo,po 18 źle dziala na talię wink
      Reasumując, dla mnei wspolne posilki sa po prostu przejemne, nawet jak nie gadamy, lubię patrzeć
      jak maz i syn jedzą. Dla mojego męza (wychowanego na zasadach wspolnych posilkow itd) takie
      wspolne jedzenie jest do kitu.

      "Cóż, zjadliwych zmij pełno w ludzkim gąszczu charakterów"
      "Targa me trzewia prostactwo i chamstwo"
      by poli.mama
    • rosapulchra-0 Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 04.09.10, 22:58
      Ja lubię wspólne posiłki z moją rodziną. Wyznaczają nam rytm dnia, dziewczyny
      wracają ze szkoły przed 16, obiad czeka na nie, wszyscy sobie jemy, wymieniamy
      się informacjami z dnia i nie uważam tego za zły zwyczaj. Ale i tak wszystko
      zależy od modelu rodziny, więc nie ma co generalizować.
    • a.nancy Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 04.09.10, 22:58
      > Czy jestem patologią?

      wg mojej mamy jesteś wink
      ja jednak (pewnie właśnie dlatego) mam podobne skojarzenia jak ty
      • phantomka Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 04.09.10, 23:03
        Sniadan nie jemy razem, bo ja jadam bardzo pozno, reszta domownikow umarlaby z glodu. Obiady
        w tygodniu wspolne odpadaja, zostaja weekendy i wtedy jemy razem. Kolacji rowniez nie jadamy
        razem, bo corka je 0 19, niemaz w ogole, a ja o 23 mniej wiecej. I tez docieraja do mnie ciagle te
        komunikaty o koniecznosci wspolnego jedzenia, tylko jezeli argumentem jest prowadzenie rozmow
        rodzinnych, to jak to pogodzic z "przy jedzeniu sie nie gada"?
        • nutka07 Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 04.09.10, 23:14
          Ja ich nie slysze.
          Trzeba zyc w zgodzie ze soba a nie sluchac komunikatow wink
          • falka32 Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 05.09.10, 00:20
            > Ja ich nie slysze.
            > Trzeba zyc w zgodzie ze soba a nie sluchac komunikatow wink

            Nutka, to cudownie, że jesteś osobą kompletnie odporną na przyswajanie norm i
            oczekiwań społecznych, ale nie każdy tak ma. Z wyżyn swojej niezależności
            poznawczej możesz oczywiście doradzić coś takiego, ale jaki to ma związek z
            faktem, że te normy, oczekiwania i presje społeczne jednak istnieją i większość
            ludzi jest w nich wychowana?
            • lola211 Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 05.09.10, 10:26
              No i czego oczekujesz? Ze dla komfortu tych, ktorzy tych norm nie spelniaja
              nalezy uznac, ze nie maja one znaczenia?
              Ja jestem goraca zwolenniczka wspolnych posilkow, ale ze nie da sie ich
              zorganizowac w tygodniu, gdy pracuja, to czuje sie rozgrzeszona.Problem moze
              maja ci, ktorym nic nie stoi na przeszkodzie, tylko po prostu nie czuja bluesa.
              • falka32 Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 05.09.10, 13:15
                > No i czego oczekujesz? Ze dla komfortu tych, ktorzy tych norm nie spelniaja
                > nalezy uznac, ze nie maja one znaczenia?

                Ja przede wszystkim pytam, skąd się ta norma wzięła i dlaczego ma ona w ogóle
                znaczenie. Nutka twierdzi, że o takiej normie pierwsze słyszy smile, dlatego jej
                przedstawiam dowody na istnienie takowej normy.
                Poza tym normy mają to do siebie, że sie zmieniają. Kiedyś nie do pomyślenia
                było, żeby dzieci jadły z dorosłymi przy stole, taka była norma, że dzieci jadły
                osobno. Teraz jak się sadza dzieci przy osobnym stole, to jest zamach na normę
                wspólnego posiłku całej rodziny.
                Że nie wspomnę o normach związanych z życiem seksualnym wink, które na przestrzeni
                wieków drastycznie się zmieniły, pewnie dla komfortu tych, którzy ich nie
                chcieli spełniać, bo nie widzieli uzasadnienia.
                • franczii Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 05.09.10, 13:27
                  Nawet jesli dzieci byly kiedys wykluczone ze wspolnego posilku to i tak norma
                  bylo jadanie przy wspolnym stole doroslych. W tej chwili na norma rozciagnieta
                  zostala tez na dzieci ale tylko dlatego, ze zmienilo sie ogolne podejscie do
                  dzieci a nie dlatego, ze moda na wspolne posilki raz przychodzi raz odchodzi.
                  • falka32 Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 05.09.10, 13:46
                    > Nawet jesli dzieci byly kiedys wykluczone ze wspolnego posilku to i tak norma
                    > bylo jadanie przy wspolnym stole doroslych. W tej chwili na norma rozciagnieta
                    > zostala tez na dzieci ale tylko dlatego, ze zmienilo sie ogolne podejscie do
                    > dzieci a nie dlatego, ze moda na wspolne posilki raz przychodzi raz odchodzi.

                    Ale w tamtych czasach było to oczywistą i pozytywną normą, prawda?
                • lola211 Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 05.09.10, 13:45
                  Norma ta ma długa tradycje.Gdzie sie kiedys spotykaly cale rodziny? Ano przy
                  stole wlasnie.Czy to byla rodzina chlopska czy szlachta.
                  W kazdej kulturze, cywilizacji jedzenie to bardzo wazny element zycia. Takze
                  duza przyjemnosc od czasow, gdy czlowiek nauczyl sie korzystac z ognia i sztuka
                  kulinarna urosła do obecnej potęgi.A jesli jest to przyjemnosc to milo jest jej
                  doswiadczac z bliskimi.







        • sebaga Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 04.09.10, 23:16
          ja przy jedzeniu nie gadam tylko jak siedze sam przy kompie. Innego rodzaju posilki- z mezem i dzieciem
          oznaczaja moje ciagle gadanie. I szczerze, w dupie mam konwenanse, przy wspolnym posilku chcę
          rozmawiac, lubię to i tyle.
        • monika19782 Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 04.09.10, 23:19
          Bylismy w tym roku na tzw. wczasach pracowniczych od męza z firmy, codziennie jedlismy 3
          wspólne posiłki całą rodzina i muszę przyznać że to był jeden z najprzyjemniejszych momentów tego
          wyjazdu, w ciagu roku ze względu na godziny pracy nie ma w zasadzie takiej możliwości nawet w
          weekendy niestety.
        • lola211 Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 05.09.10, 10:04
          Nie gada sie majac jedzenie w ustach, bo mozna sie zadlawic.Rozmawia sie
          pomiedzy kesami.
    • mathiola uwielbiam wspólne posiłki 05.09.10, 00:02
      rzadko się zdarzają niestety bo u nas każdy jest głodny kiedy indziej wink
      Zazwyczaj tylko dzieci jedzą wspólnie, a czasem ja - pragnąca wspólnego
      celebrowania posiłków dosiadam się i jemy RAZEM. I wtedy to jest dopiero
      zabawnie, bo przepychamy się przy stole z komentarzami: synu, zabierz swoją
      książkę z mojej gazety, bo nie widzę co czytam.
    • franczii Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 05.09.10, 00:14
      Nie wiem jak wspolne posilki dzialja na wiez rodzinna, niegdy sie akurat nad tym
      nie zastanawialam ale u mnie w rodzinie siadamy razem do stolu. N Gdy bylam sama
      to jadalam byle gdzie a odkad mam rodzine jadamy wszyscy przy stole. Podoba mi
      sie to. Nie wynioslam tego z maminego domu a podpatrzylam u innych. I tak na
      pewno jest zdrowiej i higieniczniej. regularne posilki o stalej porze, kiedy to
      jedzenie jest najwazniejsze a nie jest tylko dodatkiem do ksiazki czy tv, je sie
      bez pospiechu co wazne dla trawienia. Taki posilek tez odpreza i jest czasem
      spedzonym bardzo przyjemnie.
      Ja widze same zalety.
      • zebra12 Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 05.09.10, 07:40
        O regularnej porze? To chyba nie pracujecie, a dzieci do szkół nie chodzą...
        A jak ja wracam do domu o 20? To dzieci mają nie jeść obiadu? A wychodzę o 6 rano z domu, to
        mam je zrywać na śniadanko rodzinne? Kolecji sama nie jem, starsza je jakis jogurt, reszta kanapkę,
        ale każde o innej porze.
        Wspólne posiłki to jemy w czasie wakacji na stołówce w domu wczasowym. Inaczej nie ma na to
        czasu i chęci.
        • franczii Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 05.09.10, 08:56
          To my obiadu codziennie tez wszyscy razem nie jemy. Maz je w pracy, ja poki
          jestem na wychowawczym a starszy ma wakacje jem obiad razem z dziecmi ale zawsze
          o tej samej porze mniej wiecej niezaleznie czy w domu jestesmy czy jemy na
          miescie i obowiazkowo przy stole wszyscy siedzimy. Za pare dni starszy wraca do
          przedszkola i obiad bede jesc tylko z mlodszym a kiedy wroce do pracy to obiad
          wspolny bedzie tylko w sobote i niedziele.
          Ale kolacje codziennie wspolnie mamy i tez o stalej porze miedzy 19 a 20
          (zaleznie od pory roku).
          Zasada ogolna jest taka, ze jemy o stalej porze nawet jesli to piknikbig_grin I
          zegarka nikt nie pilnuje to nasze zoladki przyzwyczajone do jedzenia o stalej
          porze tego pilnujabig_grin
    • cherry.coke Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 05.09.10, 00:28
      Nie wiem, skad to bierze to przekonanie, moim zdaniem dosc bezsensowne. Mnie
      wspolne posilki bynajmniej nie wydaja sie jakas swietna okazja akurat do
      rozmowy. Ile czasu mozna jesc codzienny obiad, nawet z rozmowami? To ja dziekuje
      za taka ekspresowa integracje...

      W mojej rodzinie w tym celu praktykuje sie raczej luzne rozmowy przy kawie/herbacie.
      • morekac Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 06.09.10, 09:19
        Mnie
        > wspolne posilki bynajmniej nie wydaja sie jakas swietna okazja akurat do
        > rozmowy. Ile czasu mozna jesc codzienny obiad
        Zwłaszcza , że zahaczanie o tematy szkolne w trakcie rodzinnego obiadu może zakończyć się
        katastrofą.
    • zebra12 Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 05.09.10, 07:35
      W moim domu zasiadamy razem w Wigilię. Poza tym to już różnie bywa. Rano ja jem, gdy dzieci
      śpią, one jedzą, gdy ja idę z psem. Obiady jedzą w szkole i przedszkolu, a ja raz jem, raz nie. W
      niedzielę jemy w domu, ale każdy kiedy chce. Jeden o 13, inny o 16 i zwykle każdy coś innego.
      Starsza czasem nie je obiadu wcale. Nie zmuszam. Nie ma czasu ani potrzeby by wspólnie zasiadać
      do stołu.
    • guderianka Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 05.09.10, 08:51
      Podczas posiłku, który jest przyjemnością a przynajmniej powinien być, wydzielają się endorfiny,
      ktore sprzyjaja wzmacnianiu więzi.
      Poza tym-wspólny posilek to czysta przyjemność wink
      • malila Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 05.09.10, 11:19
        guderianka napisała:
        > Podczas posiłku, który jest przyjemnością a przynajmniej powinien być, wydziela
        > ją się endorfiny,
        > ktore sprzyjaja wzmacnianiu więzi.

        To już wiem, dlaczego kocham książkiwink
    • mama303 Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 05.09.10, 08:52
      W moim domu rodzinnym celebrowane były wspólne kolacje. Bardzo miło to wspominam. Wieczór
      kręcił sie u nas dookoła kolacji. Nie tylko wspólne jedzenie, ale i pomysły na potrawy,
      przygotowanie, nakrycie do stołu, potem rozmowy o ważnych rzeczach lub o doopie maryny.
      Oczywiście nikt nikogo nie zmuszał. Jak ktoś nie miał ochoty to nie musiał uczestniczyć. Przeważnie
      wszyscy chcieli smile
      W moim domu rodzinnym ograniczamy sie do wspólnych obiadów w sobotę i niedzielę. Też jest
      bardzo miło. W tygodniu jakoś nam nie wychodzi sad

      Pomyślałam sobie że to poprsotu zawsze milej jeśc w towarzystwie. W pracy też łaczymy sie w
      grupki i chodzimy na lunch. Samemu byłoby jakoś smutno.
    • mia_siochi Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 05.09.10, 09:11
      Dla mnie przereklamowane. Nie widzę sensu zbierać członków rodziny, czekać na siebie, skoro jest się
      głodnym.
      Robimy tyle rzeczy wspólne, że jedzenie możemy sobie spokojnie odpuścić.
    • gandzia4 Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 05.09.10, 10:59
      Kurcze jakoś wielkiej wagi do tego nie przywiązuję, były czasy gdy każdy jadł
      obiad w innym czasie i innym miejscu, teraz akurat mamy tak że wszyscy jemy
      obiad w domu i to ja ten obiad gotuję i jakbym musiała go 10 razy odgrzewać dla
      każdego z osobna to instynkta mordercze by się we mnie obudziły. Tak więc dla
      mojej i tylko mojej wygody obiad jest zawsze między 15 a 16, bo o 14:30 mąż
      wraca z pracy syn najpóźniej kończy lekcje o 15:10, a średnią córę odbieramy z
      przedszkola też tak mniej więcej w tym czasie, wtedy wszyscy siadają do stołu
      dostają ciepłą michę, a następnie hurtem idzie załadunek brudnych naczyń i tyle.
      Owszem rozmawiamy przy obiedzie, ale rozmawiamy też przed nim i po nim i
      generalnie każdy ciągle coś gada aż do 20 kiedy to bachorzaste zostają upchnięte
      do łóżek i zapada błoga ciszabig_grin
      • mirmunn a ja zgadzam się z lolą 05.09.10, 11:29
        też bardzo lubię gotowac i jeść - spokojnie , powoli, rozmawiając sobie o codziennych sprawach -
        albo i niecodziennychsmile
        poza tym lubię chwalenie moich potrawsmile

        a dla dziecka wspólne jedzenie przy stole to coś na pewno lepszego i zdrowszego niż ciamkanie
        przed kompem w zgięciu jak w paragraf

        a poza tym: maniery przy stole to rzecz ważna, przynajmniej dla mnie
        nieraz, wychodząc do restauracji patrzę na pierwsze pokolenie , które nauczyło się chyba jeść przed
        kompem - dorośli ludzie nie potrafią trzymać sztućców - jedzą jak chłop średniowieczny z michy
        zginając jakoś dziwnie ręce"pod siebie", garbiąc się, trzymając sztućce całą garścią,
        o tym, że nie mają zielonego pojęcia, do czego służą poszczególne sztućce, serwetki i inne kieliszki -
        przez litość nie wspomnę;
        i nie piszę tu o małych dzieciach - tylko o dorosłych ludziach na randce lub kolacji biznesowej w
        lokalu
        a dzieci są niedopilnowane, nie są nauczone przez rodziców - mało z nich potrafi ładnie jeść,
        oczywiście nie mówię o sytuacjach, gdy dziecko coś upuści, potrąci, obleje się - wiadomo "wypadek
        przy pracy"
        mam na myśli sytuację, gdy dzieci siadają przy stole, a gdy wstają, trzeba by prawie wzywać jakąś
        Antheę czy inną perfekcyjną panią domusmile żeby to wszystko doczyściła w promieniu 5 metrów.
        • iwles Re: a ja zgadzam się z lolą 05.09.10, 11:38

          oczywiście, wg ciebie, są tylko 2 rodzaje spozywania posiłków:
          albo ciamkanie zgiętego w paragraf osobnika przed komputerem
          albo wytworny posiłek calorodzinny, z pelną zastawą, trzema talerzami dla każdego i pełnym
          garniturem sztućcow i kieliszków oraz za każdym razem posiłki podane w wazach, na pólmiskach itp.
          • lola211 Re: a ja zgadzam się z lolą 05.09.10, 12:16
            Z ta celebra nie przesadzajmy,faktem natomiast jest, ze nawyk jedzenia przy tv,
            gazecie, bywa ze i kompie, z dobrymi manierami nie ma nic wspolnego.A jesli
            dzieci maja mozliwosc zasiadac wspolnie do stołu raptem 2 razy w roku z okazji
            swiat to i nie maja szansy nauczyc sie poprawnego zachowania, no nie ma im kiedy
            wejsc w krew.Wielu doroslych tez nie potrafi, ich zagubienie widac przy okazji
            oficjalniejszych uroczystosci.
            • iwles Re: a ja zgadzam się z lolą 05.09.10, 13:05

              a nie może być tak, że dziecko je samo, ale przy stole, a ktoś z rodziny mu w tym towarzyszy, ale
              sam akurat nie spożywa posiłku ?
              • lola211 Re: a ja zgadzam się z lolą 05.09.10, 13:27
                Dziecko traktuje jak innych ludzi.Dla mnie to bedzie sytuacja mocno niezreczna-
                nie umiem jesc przy kims, kto rownoczesnie tez tego nie robi i na mnie patrzy.I
                innym takich sytuacji zaoszczedzam,ale rozumiem, ze wobec wlasnego dziecka
                mozna tej zasady nie stosowac , w koncu to nam ma byc wygodnie- przy czym dzieci
                po prostu warto uczyc, ze wspolne posilki to fajna sprawa.Bo to prawda.

                Moja corka wynosi z takich posilkow takze wiedze na temat, co ludzie w ogole
                jedza i jak kiedys zobaczy na talerzu karczocha czy szparagi, to nie bedzie
                zdziwiona ze cos takiego w ogole istnieje.Gdyby nie jadla z nami przy jednym,
                stole nie mialaby tej szansy, bo jej posilki nie zawieraja tego typu
                produktow(typ o ograniczonych kulinarnych upodobaniach na razie).

                Dla mnie wspolne posilki niosa rowniez wartosci edukacyjne.
                • iwles Re: a ja zgadzam się z lolą 05.09.10, 13:37

                  ale dlaczego jak jedna osoba je, a druga nie, to ta niejedząca na pewno w milczeniu wgapia sie w
                  jedząca, a jesli oboje jedzą, to spędzają wspólnie milo czas na wesołej pogawędce ?
                  ja kaurat jadam o zupelnie innych porach niz moje dziecko, ale wlasnie dlatego, żeby nie siedział
                  sam przy stole i patrzył tylko w talerz, ja mu towarzyszę.

                  ja akurat nie widzę w tym problemu, ale przeciez nie jest to oznaką, że zaniedbuję dziecko?
                  • lola211 Re: a ja zgadzam się z lolą 05.09.10, 13:56
                    Skoro siedzisz przy kims kto je, to sila rzeczy na niego patrzysz.Dla jedzacego
                    moze to byc to sytuacja niezreczna.
                    Wlasne dziecko tego tak nie odbiera, wiec luz.Jak napisalam, takie wspolne
                    posilki sa trudne do organizacji zwazywszy na tryb zycia, przyzwyczajenia.Sama
                    organizuje je tylko weekendowo, wiec absolutnie nikogo nie bede oskarzac o
                    zaniedbywanie dziecka.
                    Co nie zmienia faktu, ze korzystniej by bylo zjesc ten posilek razem.
          • mirmunn iwles 05.09.10, 14:22
            tego nie napisałam (komp albo celebra) ale faktem jest, że jeśli ludzie nie są przyzwyczajeni do
            jadania razem i przestrzegania norm przy stole, mają kłopoty w sytuacjach uroczysto- publicznych
            po pierwsze - grobowe milczenie przy stole w sytuacji np. obiadu czy kolacji służbowej,
            towarzyskiej, kiedy wypada jednak rozmawiać, po drugie - sposób jedzenia, który opisałam

            w domu nie wyciagam 3 razy dziennie chińskiej porcelany, ale uczę, tak, jak ja byłam uczona : jak
            trzymać sztućce, jak siedzieć przy stole, nie bawić się jedzeniem, jeść i pić w miarę cicho - "jak
            dorosły", że można podać chleb albo ładnie poprosić o sól itd.
            i traktujemy to normalnie,
            • iwles Re: iwles 05.09.10, 14:42
              mają kłopoty w sytuacjach urocz
              > ysto- publicznych
              > po pierwsze - grobowe milczenie przy stole w sytuacji np. obiadu czy kolacji s
              > łużbowej,
              > towarzyskiej, kiedy wypada jednak rozmawiać,


              ale jak mają rozmawiać, skoro cale zycie byli uczeni, że nie rozmawia się z pelnymi ustami ? smile
              • lola211 Re: iwles 05.09.10, 17:49
                A kto kogo tak uczy? Nie mowi sie z pelnymi ustami, a nie "nie rozmawia sie
                podczas posilku".To 2 rozne rzeczy.
            • slonko1335 Re: iwles 05.09.10, 14:48
              faktem jest, że jeśli ludzie nie są
              > przyzwyczajeni do
              > jadania razem i przestrzegania norm przy stole, mają kłopoty w sytuacjach urocz
              > ysto- publicznych

              a czemu w takim razie zakładasz, że jak nie jadają razem to nie przestrzegają
              norm przy stole? nam co prawda rzadko zdarza się nie jeść obiadu razem ale jak
              się zdarza to jem go jak człowiek przy stole, sztućcami, bez bębniącego
              telewizora, podobnie dzieci-jedzą zawsze przy stole-choćby była to kanapka.
          • croyance Re: a ja zgadzam się z lolą 06.09.10, 23:01
            Smiej sie, smiej, ale ja po jedzeniu non stop przy kompie nauczylam sie jesc prawie wszystko lyzka z miski. Normalnie zaczelo mi byc niewygodnie, gdy gdzies idziemy i trzeba uzyc noza i widelca. A mialam swietne nawyki kiedys sad

            Mysle, ze takie przyuczenie dzieciakow do dobrych manier przy stole jest jednym z aspektow procesu socjalizacji, bo przeciez jedzenie to nie tylko biologiczna funkcja, ale i spoleczna.
    • iwles Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 05.09.10, 11:23


      mialam koleżankę, której rodzice celebrowali wspólną kolację w sobotę (bo w tygodniu krucho było
      z czasem). To był koszmar.... tylko w wyjątkowych sytuacjach mogła na tej kolacji nie być.
      Jak gdzieś szłyśmy, to albo na kolacje musiala wracać do domu, albo wyjść dopiero po kolacji.
      • franczii Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 05.09.10, 11:37
        No wlasnie a gdyby jadali razem czesciej (wiem, wiem nie bylo czasu) to
        tragedii z powodu opuszczenia jednej kolacji by nikt nie robil. Ja raz w
        tygodniu nie jem kolacji wspolnie z rodzina bo mam trening. Raz na jakis czas
        moj maz tez kolacje opuszcza bo je na miescie z kumplami. Ale 2 opuszczone
        posilki na 9 w tygodniu to zadna tragedia.
        • iwles Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 05.09.10, 13:50

          a gdyby tych opuszczeń posiłków było więcej niż 2 to byłaby tragedia? jaka tragedia ?
      • lola211 Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 05.09.10, 12:19
        Przegiecie w zadna strone zdrowe nie jest, potrzeba ciut elastycznosci.Kolacje
        spozywaja obecni w domu , bez koniecznosci rujnowania komus planów.

      • guderianka Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 06.09.10, 20:50
        Jasne że koszmar! A to dlatego że nie wynikał z chęci, potrzeby, pomysłu na zrobienie coś nowego, czasu ale z przymusu. A to podstawowy błąd przy każdej czynności, ktora powinna dawać radość
    • fajka7 Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 05.09.10, 14:21
      Budowanie więzi podczas wspólnego posiłku wzięło się zwyczajnie z tradycji, a zostało zainicjowane
      w dniu, w którym człekokształtny upolował pierwszego mamuta, który był za wielki, żeby go zeżreć
      samemu, więc zwołał resztę plemienia. Siedli, zjedli, pochrząkali i stwierdzili, że jest fajnie.
      A człowiek jest istotą stadną, co nie? smile
      I jak większość tradycji ta również przez wieki uległa rozmaitym modyfikacjom, co pokazują choćby
      liczne wpisy w tym wątku, ale w wymiarze teoretycznym nadal ma się dobrze.
      A chodzi w tym tylko o to, żeby rodzina robiła coś razem, codziennie, regularnie i z przyjemnością.
      No i obiad czy kolacja przez dość długi czas najlepiej się do tego nadawały, bo ludzkość lubi
      spożywać, a nie tylko musi.
      Tradycyjnie jedzenie towarzyszy rozmaitym uroczystościom, eksponuje je od wieków. I to jest ta
      symbolika, o której pisała Lola - malutkie, lokalne, rodzinne święto na codzień.
      No i oczywiście nieobligatoryjne.
      Sprzyja budowaniu więzi tak samo jak bycie dla siebie na codzień uprzejmym, życzliwym i
      pomocnym. Tylko tu jeszcze dochodzi ten aspekt wspólnoty - mobilizacji do bycia razem i
      znalezienia w tym przyjemności.
      • mirmunn fajka, bardzo ładnie to ujęłaś:)) 05.09.10, 14:27
      • mama303 Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 05.09.10, 15:17
        Dobrze napisane smile
      • piegowata9 Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 05.09.10, 17:02
        Brawo!
        Dodam, że my wspólne posiłki kojarzymy z czymś miłym: weekendem. To prawda, że w tygodniu
        trudno znaleźć czas na wspólne jedzenie. Śniadania i obiady (kolację jedzą tylko dzieci, więc to już nie
        to samo) w weekendy są inne: wspólne i nieśpieszne. Nawet najmłodsza córa leży wówczas na
        leżaczku przy stole i radośnie wcina chrupkę... To nie jest obowiązek. To przyjemność.
        • des4 smutne 05.09.10, 20:43
          jest dowiedzieć się na forum, że jest tyle indywiduów, dla których posiłek oznacza odgrzaną w
          mikrofali pizzę przeżutą przed monitorem...peerel podobno dał masom proletariackim wykształcenie i
          tzw, awans społeczny, dobrych obyczajów niestety nie...

          odgrzewania obiadu w mikrofali już nawet nie chce mi się komentować, pozdrowienia dla
          drewnianych podniebień, hehe..
    • miska_nl Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 05.09.10, 22:46
      Nie wyobrazam sobie,zebysmy jedli obiady osobno, kazde gdzies porozstawiane po wlasnych katach.
      U Nas jest tak.
      W dzien kazdy ma swoje zajecia, Ja prace i szkole, dzieci szkole-najczescniej do 16.30.
      Ustalilismy juz dawno.ze goracy posilek jemy o stalej godzinie.17-stej.
      Zeby palilo sie i walilo kazdy ma wrocic -byc-w domu na ta godzine, bo wtedy wspolnie zasiadamy
      do stolu-to taki rodzinny rytual.
      Mlodszy ma za zadanie nakryc stol-Ja dbam o posilek. Posilek rozpoczyna wspolna,krotka modlitwa,
      czesto podziekowanie za to,co mamy i opieke nad Nami i innymi czlonkami rodziny-dalszej i blizszej.
      Trwa to pare minut., Jemy wspolnie i rozmawiamy o wszystkim i niczym. Dzieci opowiadaja jak bylo
      w szkole, planujemy wypad na weekend, czy cos innego. To Nasz wspolny czas, ktory ciezko
      wygospodarowac w tak zabieganym stylu zycia.,
      To laczy , scala rodzine, przybliza do siebie. Dzieci maja stabilizacje i zdrowe nawyki zywieniowe. Nie
      wyobrazam sobie by jadly na fotelu przy wlaczonym telewizorze.
      Dzieci akceptuja taki styl zycia, bo wiedza,ze sa dla Nas wazne, wyjatkowe, ze liczymy sie z Nimi,ze
      te posilki to codzienne, bardzo wazne rodzinne spotkania.
      Nie bylo jeszcze czegos takiego,ze mlody zadzwonil i powiedzial, nie mam czasu, gram w pilke,...On
      potrzebuje tego tak samo jak My-rodzice.


    • alexa0000 Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 06.09.10, 08:54
      Bardzo lubię dobre jedzenie i bardzo lubię gotować. Doskonale cię rozumiem, największa
      przyjemność dają mi samotne posiłki. Kiedy jestem w pracy, nigdy nie chadzam ze śniadaniem do
      drugiego pokoju, w którym posilają sie moje koleżanki. Zaraz słysze pytania: "Ojej, a co to jest? A
      daj spróbować! A jak to zrobiłas?" Doprowadza mnie to do szału, nie mogę się skupić na smaku,
      wrzucam tylko jedzenie do paszczy i przeżuwam uczestnicząc w rozmowie. Za to kiedy siadam se
      swoimi wynalazkami przed monitorem albo z ksiazką, czuję prawdziwą przyjemność. Dodam, że
      lektura zazwyczaj dotyczy równiez tematów kulinarnych, co potęguje doznaia,.

      Owszem, lubię rodzinne posiłki, nie ukrywam jednak, że bardziej służą one wspólnej dyskusji czy
      żartom, nie czuje jednak wtedy rozkoszy płynacej z jedzenia. Ot, zaspokojenie głodu, rozmowa, ale
      to nie to, co tygrysy lubia najbardziej.

      Nie przeszkadzałoby mi, gdyby ktoś podglądał mnie uprawającą seks. Czułabym jednak dyskomfort,
      gdybym była obserwowana przy jedzeniu-to dla mnie bardzo intymna sprawa.
      • a1ma Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 06.09.10, 11:19
        > Czułabym jednak dyskomfort,
        > gdybym była obserwowana przy jedzeniu-to dla mnie bardzo intymna sprawa.

        A wydawało mi się, że tylko ja jestem takim dziwadłem!
        Przy ludziach krępuję się jeść to, co lubię, tak, jak lubię i ile lubię - bo konwenanse, bo nie wypada. Zdecydowanie wolę jeść samotnie, najchętniej wcale nie przy stole, tylko np. na kanapie albo w łóżku.
        • alexa0000 Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 06.09.10, 13:13
          <i ile lubię >

          Zwłaszcza z tego powodu nie chcę , żeby inni mnie oglądaliwink
          • a1ma Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 06.09.10, 13:18
            wink
          • moofka Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 06.09.10, 13:20
            alexa0000 napisała:

            > <i ile lubię >
            >
            > Zwłaszcza z tego powodu nie chcę , żeby inni mnie oglądaliwink

            no i to wiele tlumaczy w sumie
            na ogol przy zdrowym podejsciu do jedzenia lubia jadac w towarzystwie
            • alexa0000 Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 06.09.10, 13:27
              Ale o co ci chodzi? Uważam na to , co jem, ale bywaja momenty, że robię sobie pół paczki spaghetti z pomidowami, czosnkiem i bazylia, wypełniam nim dużą miskę i jem siorbiąc i mlaskajac, prawie sie zachłystując. A czasami smażę na patelni grillowej porcję antrykotu o wadze prawie 500 gramów i zjadam z rukola i parmezanem. Sama.Nie chcę słyszec wtedy komentarzy od znacznie grubszych ode mnie współbiesaidników, gie mnie obchodzi ich zdanie na temat wielkości mojej porcji.To sa moje chwile szczęscia i nie chce ich z nikim dzielić.
              • moofka Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 06.09.10, 18:31
                alexa0000 napisała:

                > Ale o co ci chodzi? Uważam na to , co jem, ale bywaja momenty, że robię sobie p
                > ół paczki spaghetti z pomidowami, czosnkiem i bazylia, wypełniam nim dużą misk
                > ę i jem siorbiąc i mlaskajac, prawie sie zachłystując. A czasami smażę na patel
                > ni grillowej porcję antrykotu o wadze prawie 500 gramów i zjadam z rukola i pa
                > rmezanem.

                jak zagłoba
    • moofka Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 06.09.10, 08:57
      www.erodzina.com/index.php?id=27,1045,0,0,1,0
      Zdaniem naukowców, wspólne posiłki stanowią "jednoczący rytuał", korzystnie wpływający na
      psychikę i kompensujący wpływ niektórych niekorzystnych zjawisk życia codziennego.




      "
    • lacitadelle mam teorię! 06.09.10, 11:51
      To wynika z kształtu stołu i ustawienia przy nim krzeseł, które (jak mało która inna codzienna sytuacja) wymuszają to, że wszyscy są do siebie zwróceni twarzami smile

      • spartanka4 Re: mam teorię! 06.09.10, 13:22
        moja mama nigdy nie celebrowala wspólnych posiłków, nawet w niedzielę każdy jadł kiedy chciał i gdzie chciał
        teraz to ja jestem mamą i w zasadzie każdy posiłek jemy razem, nie wiem czy to kwestia tego że mamy małe dzieci no i trzeba je dokarmić albo przypilnować...nie wiem czemu ale wolę wspólne posiłki
        • oneway9 jak zawsze to zalezy .. 06.09.10, 16:14
          to zalezy po prostu od stosunkow ponujacych w domu; u mnie rodzina dopomina sie wrecz wspolnych posilkow mimo, ze czasami sama bym odpuscila.. dotyczy to glownie weekendow bo w tygodniu zadko; obserwowalam jednak gosci, ktorzy czesto w naszych obiadach czy innych uczestniczyli i w wiekszosci byl to dla nich szok; samo sniadanie w sobote trwa zwykle u nas ponad 2 godziny (nie liczac czasu przygotowania);
          • bei Re: jak zawsze to zalezy .. 06.09.10, 21:56
            Jedzenie jest takim miłym dodatkiem do przyjemnosci czerpanej z gadulstwa przy stolesmile
          • pesteczka5 Re: jak zawsze to zalezy .. 06.09.10, 21:57
            Amerykańska Akademia Pediatrii uważa wspólne jedzenie posiłków za ważniejsze od czytania dzieckusmile Czytanie dziecku jest na 2. miejscu.

            W toku różnych zawirowań naszej codzienności uczepiłam się wspólnych posiłków. Wspólnym posiłkiem jest codzienna kolacja, śniadania w dni świąteczne oraz jak się zdarzy, obiad.
            Ładne nakrycie, herbata czy mleko w dzbanku, siedzimy dużo dłużej niż wymaga samo zszamanie paszy. Zwykle posiłek przygotowuję ja (obiad zawsze), ale często jest "męska kolacja", którą przygotowuje mąż z synami lub jednym z nich. Jest to jedyne polecenie, którego chłopaki nie ignorują nigdywink Dziewięciolatek chętnie robi gorące kolacje, np. pizzę, sam albo z pomocą młodszego brata.
            Wspólne jedzenie jest dobrym tworzeniem gruntu pod rozmowy. To jest po prostu okazja, żeby wypływały ważne rzeczy, bez indagowania i wyciągania. Świetnie pomaga odbudowywać relacje i utrzymywać je. Szczerze mówiąc, czasem jest to jedyna okazja do złapania dla rodziny zmęczonego męża i ojca. Jest dużo śmiechu, żartów.
            Staram się, żeby to była miła biesiada, a nie obowiązek stający w gardle. U nas jest od dawna zasada, że nie trzeba jeść jak kto nie głodny, ale należy siedzieć przy stole i towarzyszyć. Działa bardzo dobrze. W dodatku mamy dzwonek, którym chłopcy ochoczo dzwonią na posiłeksmile

            Sztywny zwyczaj wspólnego siadania do kolacji choćby nie wiem co wprowadziłam niedawno, a już dziecko dostając w przelocie talerz z kanapką protestuje "co to za kolacja, sam mam jeść?? nie ma mowy".
    • foczkaka Re: Dlaczego wspólne posiłki rodzinne są takie wa 07.09.10, 00:13
      Mieszkając jeszcze z rodzicami nie rozumiałam nigdy o co chodzi z tym celebrowaniem i wspolnymi posiłkami. Mozliwe ze wynikało to głównie z warunków lokalowych, ale nigdy nie jedlismy razem. Nawet gdy jedlismy jednoczesnie to kazdy w innym miejscu mieszkania. Bo nie było duzego stołu. Jedynie w święta rozkładało się stół i długo przy nim siedziało.

      Już na studiach mieszkałysmy w 6-8 osób z przyjaciołkami i wtedy sie tego wspolnego jedzenia nauczyłam. Zupełnie spontanicznie to wychodziło, słysmy razem robic kanapki, albo razem cos pichciłysmy. Nawet bardzoproste dania.

      Z mężem od kiedy mieszkamy razem, prawie zawsze razem jemy. Jesli on je a ja nie jestem głodna to towarzyszę pijąc herbatę. W nowym mieszkaniu duży stół został już zaplanowany więc myślę że będziemy kontynuować tradycję wink
Pełna wersja