Co wy na to? Jest malzenstwo i 2letnie dziecko i

06.09.10, 10:05
rozwodza sie. Oboje chca aby dziecko mieszkalo przy kazdym z nich. I co? Czy wyobrazacie sobie taka sytuacje ,ze wasz partner "dostaje" dziecko a wy placicie alimenty? Bo po prostu wygrywa w sadzie? Zaznaczam,ze matka nie jest alkoholiczka itp. i tez walczyla o dziecko ale nie wygrala.
    • lolinka2 Re: Co wy na to? Jest malzenstwo i 2letnie dzieck 06.09.10, 10:11
      nie zniosłabym osobiście. Przy czym ja mam dzieci pod opieką ich ojca a mojego męża niemal całodobową (zrezygnował z pracy), ze względu na specyfikę mojej pracy (wyjazdy, nieregularne godziny etc.). Chłop się śmieje, że nie możemy się rozwieść, bo by się ten nasz sprawnie działający kombinat zepsuł smile
    • e_r_i_n Re: Co wy na to? Jest malzenstwo i 2letnie dzieck 06.09.10, 10:12
      Wyobrażam sobie, że bym się starała dogadać tak, aby się "dzielić" dzieckiem po równo.
    • lusitania2 Re: Co wy na to? Jest malzenstwo i 2letnie dzieck 06.09.10, 10:18
      wyobrażam sobie.
      Pracuję więcej niż mąż (tak lubię), mąż więcej czasu poświęca opiece na dziećmi i głupie mi się wydaje walczyć w sądzie i zmieniać ten układ po rozwodzie, li i jedynie dla moich ambicjonalnych, matczynych względów.
    • moofka Re: Co wy na to? Jest malzenstwo i 2letnie dzieck 06.09.10, 10:22
      dwulatek nie
      ale starsze dziecko czemu nie
      w sumie
      ja na pewno zrobilabym wszystko zeby jak najwiecej czasu spedzac z dzieckiem
      wiec tu raczej kwestie logistyczne by zadecydowaly
      no i ja mam synow, wiec to moze tez mi troche zmienia optyke smile
    • miska_nl Re: Co wy na to? Jest malzenstwo i 2letnie dzieck 06.09.10, 10:37
      Porazka, wedlug mnie. Nie wiemy dlaczego sad tak zadecydowal, widocznie byly ku temu przeslanki. Szkoda tylko,ze w calym tym zagmatwanym systemie cierpi dziecko.
      Holandia swietnie rozwiazala ten problem.
      Po rozwodzie rodzice "dziela sie dzieckiem "po rowni. I tak np. 2 tyg maluch mieszka u ojca ,kolejne u matki. Takie rozwiazanie sprawdza sie gdy rozwodnicy mieszkaja blisko siebie, tak by dziecko moglo czy to od ojca czy to od matki dojezdzac do szkoly.
      Jest tu sporo dzieci rozwodnikow,ktore w taki sposob dziela swoje zycie na dwa domu i naprawde swietnie to znosza. Ale zeby jednemu zabrac definitywne i oddac drugiemu to dla mnie idiotyzm.
      Nie piszesz co z widzeniami, przeciez matka oprocz obowiazku alimentacyjnego moze widywac swoje dziecko -prawda?
      • velluto Re: Co wy na to? Jest malzenstwo i 2letnie dzieck 06.09.10, 11:20
        miska_nl napisała:

        > Holandia swietnie rozwiazala ten problem.
        > Po rozwodzie rodzice "dziela sie dzieckiem "po rowni. I tak np. 2 tyg maluch mi
        > eszka u ojca ,kolejne u matki.

        i w rezultacie w obu domach jest gościem, a nie domownikiem. To rozwiązanie jest dobre dla dorosłych, ale czy dla dzieci? wymaga od dziecka zaawansowanego planowania następnego tygodnia, i ustalenia czego będzie w tym czasie potrzebowało, co ma zabrać, i co jest w którym domu. Życie na walizkach, gdzie dziecko musi dostosowywać się do sądowego grafiku. Znam parę, która taki model realizuje - nie sprawdza się (w sensie, że jest to układ dla dzieci szalenie męczący i wymagający). Poza tym małe dziecko (zazwyczaj) bardziej lgnie do matki i bardziej jej potrzebuje, i lepiej dostosowuje się do weekendowych spotkań z ojcem niż do braku mamy na co dzień.
        • mgielka_5 Re: Co wy na to? Jest malzenstwo i 2letnie dzieck 06.09.10, 11:36
          a jesli ojciec ma takie wlasnie ambicje i uwaza,ze to z nim bedzie dla dobra dziecka?
    • annvangier Re: Co wy na to? Jest malzenstwo i 2letnie dzieck 06.09.10, 11:29
      ale o co walczyc, czy ktores z rodziców wyprowadza sie na drugi koniec Polski, czy świata, można i powinno sie dogadac dla dobra dziecka, jasne gdyby dziecko miało mieszkac bezemnie byłoby mi ciezko, ale przelklęłabym to jesli faktycznie u taty miało by lepsze warunki, zreszta podejrzewam ze jakby co można sie dogadac ze dziecko czasem nocuje u drugiego rodzica - jak dla mnie nie ma problemu
      • mgielka_5 Re: Co wy na to? Jest malzenstwo i 2letnie dzieck 06.09.10, 11:40
        a nie bolalo by cie to ,ze twoja tesciowa bedzie mu gotowac obiadek i karmic jak mamusia?
        • annvangier Re: Co wy na to? Jest malzenstwo i 2letnie dzieck 06.09.10, 11:44
          nie chyba ze tesciowa gotowałaby niesmacznie lub bardzo niezdrowo
          • mgielka_5 Re: Co wy na to? Jest malzenstwo i 2letnie dzieck 06.09.10, 11:55
            nie przeszkadzaloby ci to? no,chyba nie masz dziecka..to wtedy zrozumiem. ale mnie by szlag trafil gdyby to moja tesciowa spelniala sie wychowawczo...wykorzystujac moje dziecko. moze matkowac mezowi ale nie mojemu dziecku!
            • e_r_i_n Re: Co wy na to? Jest malzenstwo i 2letnie dzieck 06.09.10, 12:16
              A skąd założenie, że dziecko mieszkające Z OJCEM byłoby wychowywane/karmione przez TEŚCIOWĄ?
              • mgielka_5 Re: Co wy na to? Jest malzenstwo i 2letnie dzieck 06.09.10, 12:19
                1. taniej jest narazie nie wynajmowac i miec pod reka pomoc -w koncu ojciec tez musi pracowac.. 2. zawsze byl bardzo zwiazany ze swoja mamusia ( a poza tym tesciowa WIEEECZNIEE chora-no wiecie co mam na mysli smile
                • e_r_i_n Re: Co wy na to? Jest malzenstwo i 2letnie dzieck 06.09.10, 12:21
                  Aha, czyli na układ każdej innej osoby projektujesz swoją sytuację? smile
                  • mgielka_5 Re: Co wy na to? Jest malzenstwo i 2letnie dzieck 06.09.10, 12:24
                    to bliska mi sytuacja w rodzinie.
                    • e_r_i_n Re: Co wy na to? Jest malzenstwo i 2letnie dzieck 06.09.10, 12:27
                      Ok, ale pytasz o nasze zdanie. A nie każdy facet wraca po rozwodzie do mamusi i tam wychowuje dziecko. Co znaczy, że nie każde dziecko, którym opiekuje się ojciec jest faktycznie pod opieką teściowej.
                      W tej sytuacji, jeśli faktycznie to teściowa, nie ojciec, zajmują się dzieckiem, to trzeba składać apelację i to podać jako argument.
                      • mgielka_5 Re: Co wy na to? Jest malzenstwo i 2letnie dzieck 06.09.10, 12:30
                        nawet jesli bedzie mieszkal osobno to po jakims czasie znajdzie sobie nowa mamusie dla tej dziewczynki. no ale to samo mozna powiedziec o drugiej str.
                        • e_r_i_n Re: Co wy na to? Jest malzenstwo i 2letnie dzieck 06.09.10, 13:03
                          mgielka_5 napisała:

                          > po jakims czasie znajdzie sobie nowa mamusie dla tej dziewczynki

                          Nie. Może znajdzie sobie nową kobietę, co nie znaczy, że będzie to druga mamusia dziecka.
                        • wieczna-gosia Re: Co wy na to? Jest malzenstwo i 2letnie dzieck 06.09.10, 13:58
                          druga mamusie smile)))

                          mysle ze zaden dorosly nie powinien po rozwodzie do konca zycia pozostawac samotny. Dorosly czlowiek potrzebuje innych doroslych ludzi szczegolnie gdy zostaje z dzieckiem zeby mu przypadkiem do lba nie strzelilo zawisnac na nich na wiek wiekow.
                      • cherry.coke Re: Co wy na to? Jest malzenstwo i 2letnie dzieck 06.09.10, 12:36
                        e_r_i_n napisała:

                        > W tej sytuacji, jeśli faktycznie to teściowa, nie ojciec, zajmują się dzieckiem
                        > , to trzeba składać apelację i to podać jako argument.

                        Ale przeciez jesli matka pracuje (a pewnie pracuje, bo z czego ma zyc po rozwodzie?), to dzieckiem w czasie jej pracy zajmuje sie nie ona, tylko zlobek, przedszkole czy opiekunka. Co z kolei pozera czesc dochodow i skupiajac sie na ocenie warunkow zapewnianych dziecku sad moze preferowac darmowa babcie.
            • annvangier Re: Co wy na to? Jest malzenstwo i 2letnie dzieck 07.09.10, 09:28
              trafiłas kulą w płot bo po pierwsze jestem mamą
              po drugie mam normlaną tesciową wiec to ze sie poopiekuje swoją wnusia kiedy jej rodzice pracują mnie nie przeraza, aczkolwiek moja tesciowka sama pracuje wiec o zgrozo czasem zupkę podaje mojej córce moja MAMa- JA WIEM TO TAKIE SMUTNE
              a co do spelniania sie wychowawczego to nie jest nim li jedynie obsługa dwulatka pt jedzenie, mycie ale tez zabawa czytanie ksiazeczek wycieczki i super jak dzieciak ma na tyle zgodnych rodziców ze obydwoje chcą to robic i że ma dziadków którzy pomogą im w opiece nad dwulatkiem - bo opieka babci bardziej w moim widzeniu swiata wydaje sie odpowiednia niż zlobek,
              ale widze ze ty jako matka widzisz przedwszystkim Swoją Chęć Kontroli nad Dzieckiem i swoją
              Niechęć do Tesciowej
    • 18_lipcowa1 Re: Co wy na to? Jest malzenstwo i 2letnie dzieck 06.09.10, 11:37
      Nie ma takiej opcji, oczywiście poza sytuacją typu ''jestem cięzko chora,niezdolna do opieki nad dzieckiem, ew niebezpieczna'' NO FU...N WAY bym oddała dziecko nawet najlepszemu ojcu na świecie.
      Nie oddałabym dziecka nawet jakbym nie miała za co zyć, gdzie mieszkać, albo bym nie miała np .ręki.
      • olafowamama Re: Co wy na to? Jest malzenstwo i 2letnie dzieck 06.09.10, 11:57
        Wyjątkowo zgadzam się z lipcową w 120 %
        • zuzanka79 Re: Co wy na to? Jest malzenstwo i 2letnie dzieck 06.09.10, 12:01
          olafowamama napisała:

          > Wyjątkowo zgadzam się z lipcową w 120 %

          Wyjątkowo ja też - nawet w 140 % wink
          • e_r_i_n Re: Co wy na to? Jest malzenstwo i 2letnie dzieck 06.09.10, 12:15
            A ja kompletnie. Bo to jest myślenie o SOBIE, nie o dziecku.
            Bez domu, jedzenia, ale z matką kontra z dobrym ojcem z warunkami?
            Sorry, ale jeśli z jakichś powodów dziecku byłoby z ojcem lepiej (więź, warunki, czas) to właśnie dbając o jego dobro należy się na to zgodzić.
      • lila1974 Re: Co wy na to? Jest malzenstwo i 2letnie dzieck 06.09.10, 13:37
        Jakbyś nie miałą za co żyć, gdzie mieszkać itp. to sąd dla dobra dziecka oddałby je ojcu - niewiele miałabyś do powiedzenia
    • wieczna-gosia Re: Co wy na to? Jest malzenstwo i 2letnie dzieck 06.09.10, 12:03
      a ja uwazam ze w biblijnej przypowiesci o Salomonie i dwoch kobietach jest gleboka prawda. Trzeba wielkiej odwagi i dojrzalego charakteru by wyjrzec poza wlasne ego i podjac decyzje , ktora jest dla dobra dziecka.

      Rozwazylabym pozostawienie dziecka z ojcem jesli oznaczaloby to dla niego ogromne koszta mojej decyzji- wyrwanie ze znanego srodowiska, pozbawienie czlowieka ktorego kocha, totalna zmiane stylu zycia, brak zakotwiczenia. Mysle ze na ogol zal do drugiego czlowieka ze sie rozpada, zlosc, poczucie krzywdy nie pozwalaja czlowiekowi spojrzec dalej.
    • cherry.coke Re: Co wy na to? Jest malzenstwo i 2letnie dzieck 06.09.10, 12:03
      Chyba nie rozumiem tego watku. Nie miesci ci sie w glowie, ze ojciec moze byc uznany za lepszego opiekuna niz matka?
      • mgielka_5 Re: Co wy na to? Jest malzenstwo i 2letnie dzieck 06.09.10, 12:09
        miesci. a co jesli matka i ojciec sa "na rowni" dobrzy?? dziecko to dziewczynka i ojciec uwaza,ze ona musi miec "wzorzec meskosci" na przyszlosc (aby nie zwiazala sie np.z 40latkiem jako 20to latka) . nooo,ale co z matka???? ona to by chciala nia po prostu byc na co dzien a nie ze tesciowa przejmie jej role i bedzie sie cieszyc bo np.ma syndrom opuszczonego gniazda a tu taaakie szczescie zawita pod jej dach!!!!
        • cherry.coke Re: Co wy na to? Jest malzenstwo i 2letnie dzieck 06.09.10, 12:13
          Ale jesli sa rownie dobrzy, to dlaczego tylko matka ma prawo chciec byc na co dzien? Moze ojciec tez chce byc na co dzien. A jak sa na tyle nierozsadni, ze sie sami nie dogadaja, to niestety od tego sa sady.
          • mgielka_5 Re: Co wy na to? Jest malzenstwo i 2letnie dzieck 06.09.10, 12:23
            tzn. 3 i pol dnia u jednego, i 3 i pol dnia u drugiego?? bo skoro ma byc po rowno to:dziecko zyje na walizkach ale za to rodzice sie po rowno realizuja.?
            • cherry.coke Re: Co wy na to? Jest malzenstwo i 2letnie dzieck 06.09.10, 12:40
              mgielka_5 napisała:

              > tzn. 3 i pol dnia u jednego, i 3 i pol dnia u drugiego?? bo skoro ma byc po r
              > owno to:dziecko zyje na walizkach ale za to rodzice sie po rowno realizuja.?

              Nikt nie powiedzial, ze rozwody i podzial opieki sa proste i latwe.

              Ale matka nie moze tez oczekiwac, ze tak po prostu wystawi ojca za drzwi i zapomni, jesli ojciec jest zaangazowany i zalezy mu na dziecku.
              • mgielka_5 Re: Co wy na to? Jest malzenstwo i 2letnie dzieck 06.09.10, 12:46
                racja. chociaz mam wrazenie ,ze to ten msciwy cham chce wlasnie wystawic mamusie za drzwi i zapomniec.
        • a.nancy Re: Co wy na to? Jest malzenstwo i 2letnie dzieck 06.09.10, 12:38
          > a nie ze tesciowa przejmie jej role
          > i bedzie sie cieszyc bo np.ma syndrom opuszczonego gniazda a tu taaakie szczesc
          > ie zawita pod jej dach!!!!

          masz jakas obsesje tesciowej
          i co z tego, ze sie bedzie cieszyc? lepiej, zeby sie martwila?
          jesli mialaby sie dobrze opiekowac dzieckiem, czy nawet lepiej niz matka, to dlaczego nie moze?

          moja tesciowa uwielbia moje dziecko (z wzajemnoscia), i wiem, ze zajmuje sie nim rewelacyjnie, a jesli chodzi o wymyslanie zabaw itp. jest bardziej kreatywna ode mnie. pewnie, ze wolalabym miec swoje dziecko przy sobie, ale dlatego, ze je kocham, a nie zeby zrobic na zlosc tesciowej smile

          BTW, trudno mi uwierzyc, zeby polski sad przyznal opieke ojcu w sytuacji, kiedy matka nie jest ewidentnie niezdolna do opieki. zazwyczaj sady jednak trzymaja strone matki, czasem nawet do przesady.
          • mgielka_5 Re: Co wy na to? Jest malzenstwo i 2letnie dzieck 06.09.10, 12:44
            sprawa jest w toku. a matka je kocha i po prostu ja trafia,na sama mysl,ze ktokolwiek przejmie jej role. czy tesciowa czy tzw. nowa mamusia.
            • wieczna-gosia Re: Co wy na to? Jest malzenstwo i 2letnie dzieck 06.09.10, 14:04
              a ojciec po prostu jej nie kocha? znaczy jesli ojciec w tym przypadku jest "gorszy" w znaczeniu zaniedbuje, nie ma wiezi, nie spedza czasu, nie kocha no to jasne niesprawiedliwosc, ale jesli kocha swoje dziecko i uwaza ze bardziej korzystne jest by dziecko z nim mieszkalo- to chyba powinien takie mysli ujawnic.

              inna sprawa ze wsrod moich znajomych po poczatkowych przepychankach kiedy kobiety przybieraly postawe ze wiesz to moze faktycznie bedzie lepiej, nie ma problemu niech z toba mieszka i w ogole dosc szybko zmieniali front na ojej ale ono takie z toba zwiazane. Znam dwoch samotnych ojcow i oni sa zupelnie samotni a nie ze dobro dziecka- matka po prostu zniknela jak sen zloty. Wiecej znam pozytywnych przykladow w druga strone- ze dziecko zostaje z nia ale on jest bardzo fajnym tata- ale i proba statystyczna wieksza.
      • wieczna-gosia Re: Co wy na to? Jest malzenstwo i 2letnie dzieck 06.09.10, 12:10
        ja mysle ze zle jest zalozenie ze jeden opiekun jest lepszy. Czesto tak bywa ale moze byc tez tak ze pozostanie u ojca jest po prostu z wieksza korzyscia dla dziecka- bo ma wiecej czasu, bo tu jest pokoj dziecka i szkola i koledzy i zajecia dodatkowe czy terapeutyczne, bo mniej pracuje itd.

        jal czlowiek wpada w pulapke lepszosci to jest zle. Bo sad zawsze jakos musi wybrac.
        • cherry.coke Re: Co wy na to? Jest malzenstwo i 2letnie dzieck 06.09.10, 12:15
          No, "lepszy" to skrot myslowy oczywiscie, chodzi o caly splot czynnikow.
    • default Re: Co wy na to? Jest malzenstwo i 2letnie dzieck 06.09.10, 12:08
      mgielka_5 napisała:

      > rozwodza sie. Oboje chca aby dziecko mieszkalo przy kazdym z nich. I co? Czy w
      > yobrazacie sobie taka sytuacje ,ze wasz partner "dostaje" dziecko a wy placicie
      > alimenty?

      Pytanie jest tak postawione, jakby głównie chodziło o to płacenie alimentów, dziecko dzieckiem, ale jak to - płacić chłopu alimenty na dziecko ?????
      • mgielka_5 Re: Co wy na to? Jest malzenstwo i 2letnie dzieck 06.09.10, 12:16
        chodzi o dziecko a nie o alimenty,o to,ze matka chce aby ono mieszkalo z nia a ojciec walczy jak lew o to aby z nim. warunki -takie same, wg.ojca oczywiscie lepsze. tesciowa cala w skowronkach - bo wreszczie ma kim sie zajac na co dzien!! matka-w rozpaczy bo dziecko chce miec przy sobie,mala swoja dziewczynke...
    • tiuia Re: Co wy na to? Jest malzenstwo i 2letnie dzieck 06.09.10, 12:26
      Ale jak to się stało, że wygrał ojciec? Co przeważyło?
      Bo chyba najczęściej jak rodzice są ocenieni jako równie dobrzy opiekunowie, to albo dzielą się po równo wychowywaniem dziecka, albo dziecko mieszka u matki a w weekendy u ojca.
      • mgielka_5 Re: Co wy na to? Jest malzenstwo i 2letnie dzieck 06.09.10, 12:32
        sprawa jest nie zakonczona. ale on sie wygraza i byc moze uda mu sie odebrac jej corke .
    • wieczna-gosia Re: Co wy na to? Jest malzenstwo i 2letnie dzieck 06.09.10, 12:33
      pamietam jak superniania obrywala za to ze dziecko wolalo zostac z ojcem (no coa z nia musialo yc nie tak) a dziecko skonczylo szkole (nie pamietam czy to byla podstawowka czy gimnazjum) i poszlo mieszkac na stale do mamy, nic sie nie dzialo po prostu to ona przewracala swoje zycia do gory nogami zostawila dziecko w bezpiecznym znanym domu, u niej mialo swoj pokoj i w ktoryms momencie postanowilo z mozliwosci skorzystac. Dla mnie to raczej dowod dojrzalosci ludzi w obliczu rozwodu ze umieja tak oddzielic jedno od drugiego.
      • verdana Re: Co wy na to? Jest malzenstwo i 2letnie dzieck 06.09.10, 13:26
        Dziecko zostaje z matka, ojciec placi alimenty - wszystko OK.
        Dziecko zostaje z ojcem, matka placi alimenty. Ojciec cham, gra dzieckiem, chc się mścić, matka wyrodna, dziecka nie kocha, albo jest alkoholiczka, albo dala się zastraszyć.
        Matka "nie dalabym sobie nigdy odebrac dziecka" - dobra matka.
        Ojciec "nie dam sobie odebrać dziecka" - brutal jeden.
        Oboje rodzice moga kochać dziecko tak samo, dla ojca odebracie corki moze byc takim samym nieszczęściem jak dla matki. Dziecko powinno dostać to z rodzicow, ktore moze zapewnić lepszą opieke i z ktorym dziecko jest bardziej zwiazane.
        Badania wskazują, ze samotni ojcowie l;epiej radza sobie z wychowaniem dzieci, a dzieci lepiej radza sobie z w rodzinie z samotnym ojcem, niż matką. Z tym, ze wyniki tych badań nie sa pewnie do końca obiektywne - dzieci zwykle dostają matki, ojcowie, aby dostać dziecko musza byc bardzo zdeterminowani i zaangażowani w ojcostwo bardziej, niz przeciętni.
        A opieka naprzemienna jest nieporozumieniem - sluży rodzicom, nie dziecku.
        • mgielka_5 Re: Co wy na to? Jest malzenstwo i 2letnie dzieck 06.09.10, 13:45
          prawda. a bdybys byla ta matka to jakbys rozwiazala problem? matka dziecka teraz nie pracuje.
          • verdana Re: Co wy na to? Jest malzenstwo i 2letnie dzieck 06.09.10, 13:53
            To nie jest problem "do rozwiazania". Jest dwoje ludzi, dla ktorych utrata dziecka jest nieszczęściem, dwoje ludzi,ktorzy chca z tym dzieckiem mieszkać i je wychowywać. Cóż - nie da się tego rozwiązać tak, aby wszyscy byli szczęśliwi.
            • mgielka_5 Re: Co wy na to? Jest malzenstwo i 2letnie dzieck 06.09.10, 14:00
              a wiec matka bedzie cierpiec bo ojciec ma ambicje wychowawcze i nie patrzy na to ,ze dziecko bedzie bez matki na co dzien. dla niego najwazniejsze to to ,ze ma ojca.. noo a rodzina ojca oczywiscie przeszczesliwa bo nowe dziecko w rodzinie... a to kobieta rodzila. matka teraz nie ma pracy ,byc moze ze nie dostanie dziecka.
              • lila1974 Re: Co wy na to? Jest malzenstwo i 2letnie dzieck 06.09.10, 14:04
                Wiem, to musi strasznie boleć, ale co wg ciebie przemawia za tym, by ojcu nie przydzielić dziecka?

                Jeśli zmieniają się warunki życia matki, to może zmienić się również wyrok sądu.
                • wieczna-gosia Re: Co wy na to? Jest malzenstwo i 2letnie dzieck 06.09.10, 14:10
                  britney zabrali dzieci np. Courtney Lowe corka chyba sama sie zabrala swojej matce.
                • mgielka_5 Re: Co wy na to? Jest malzenstwo i 2letnie dzieck 06.09.10, 14:16
                  bo jest matka. we wszystkim tego slowa znaczeniu. urodzila je.
                  • wieczna-gosia Re: Co wy na to? Jest malzenstwo i 2letnie dzieck 06.09.10, 14:30
                    no bo on nie mogl.
                  • diabel.lancucki Re: Co wy na to? Jest malzenstwo i 2letnie dzieck 07.09.10, 08:42
                    mgielka_5 napisała:

                    > bo jest matka. we wszystkim tego slowa znaczeniu. urodzila je.

                    chyba żartujesz?! to cała argumentacja?
                    Jeżeli dziecko ma lepsze warunki u ojca to z nim zostanie.
                    Ciekawi mnie jaki miałabyś stosunek do ojca, który nie pracuje, a któremu sąd przyznał dziecko. I co on ma z tym dzieckiem zrobić? Przydałoby się coś kupić do jedzenia, może jakieś pieluchy, ale za co? NIby za alimenty, ale to chyba nie wystarczy na wszystko.
                    I druga sprawa jeżeli matka nie ma pracy to z czego zapłaci alimenty? I czy jeżeli nie będzie płacić to też będzie świnią itp. (tu sobie wstaw określenia, które stosuje się do ojców nie płacących alimentów).
                    To, że kobieta urodziła, nie oznacza, że jest najlepsza do wychowania i że stworzy dziecku najlepsze warunki. Urodziła, bo taka jej biologia. I tyle. To żaden argument na jej korzyść.
              • wieczna-gosia Re: Co wy na to? Jest malzenstwo i 2letnie dzieck 06.09.10, 14:08
                a dla matki nie jest najwazniejsze to ze dziecko ma matke?

                > nie... a to kobieta rodzila.
                no nie da sie ukryc smile
                • mgielka_5 Re: Co wy na to? Jest malzenstwo i 2letnie dzieck 06.09.10, 14:25
                  owszem. dla matki to jest najwazniejsze. uwazam,ze dziecko powinno byc przy mamie. nawet jesli ojciec jest najwspanialszy to dziecko bedzie bardziej skrzywdzone "bez matki" niz "bez ojca".
                  • wieczna-gosia Re: Co wy na to? Jest malzenstwo i 2letnie dzieck 06.09.10, 14:37
                    ale dlaczego dziecko w ogole ma byc "bez kogos". Ono wtedy zawsze bedzie skrzywdzone. Moim zdaniem w takich chwilach jak rozpad rodziny czlowiek dobro dziecka utorzsamia ze swoim wlasnym- mi bedzie lepiej bez niego/ bez niej to i dziecku tez, ja bede szczesliwsza to dziecko tez. Warto sie wtedy wychylic poza wlasny bol i zal i zadac sobie pytanie czy jesli zamieszkamy w noclegowni dla bezdonych razem i bedziemy wcinac kuroniowke to czy faktycznie dziecku bedzie lepiej. Jesli oderwiamy je od wszystkiego co zna i rzucimy gdzies w nieznane to czy faktycznie bedzie mu lepiej.

                    realistycznie patrzac- sad raczej zasadzi dziecko matce- bo ono jest male i pewnie wiez z matka jest silniejsza, szczegolnie ze ona nie pracuje,. z dzieckiem przebywa wiecej itd. Wiec sadze ze kolezanka pewnie nie ma sie czego obawiac sady w Polsce zasadzaja dzieci matkom. Niebezpieczne jest to ze nadal to jest konkurs o palmie najlepszego rodzica. A to nie tak- mama to nie jest to samo co tata. Jesli ojciec jest fajnym ojcem a matka fajna matka to utrata kazdego z nich jest strata. Jesli oboje dziecko kochaja isie nim interesuja- oboje beda cierpiec.
                    • cherry.coke Re: Co wy na to? Jest malzenstwo i 2letnie dzieck 06.09.10, 14:52
                      > realistycznie patrzac- sad raczej zasadzi dziecko matce- bo ono jest male i pew
                      > nie wiez z matka jest silniejsza, szczegolnie ze ona nie pracuje,. z dzieckiem
                      > przebywa wiecej itd. Wiec sadze ze kolezanka pewnie nie ma sie czego obawiac sa
                      > dy w Polsce zasadzaja dzieci matkom.

                      A jak jest w przypadku, kiedy (jak tutaj) matka nie pracuje? W ogole ciekawi mnie co pisze autorka o tej kwestii. Jak jest w takiej sytuacji mozliwe, ze niepracujaca matka moze zapewnic dziecku "takie same warunki" jak pracujacy ojciec z opcja domowej opieki w wykonaniu babci dziecka?
                      • dynema Re: Co wy na to? Jest malzenstwo i 2letnie dzieck 06.09.10, 15:43
                        > ie co pisze autorka o tej kwestii. Jak jest w takiej sytuacji mozliwe, ze niepr
                        > acujaca matka moze zapewnic dziecku "takie same warunki" jak pracujacy ojciec z
                        > opcja domowej opieki w wykonaniu babci dziecka?

                        2 latek to malenstwo, nie ocenia swojego zycia przez pryzmat posiadania markowych zabawek, tylko najwazniejsza jest dla niego osoba ktora do tej pory byla tym "glownym" opiekunem. W kategoriach " u taty bedziesz mial ladniejszy pokoik" mozna myslec u dzieci 3 latenich i wiecej, ale nie dwulatkow. Dla dwulatka utrata z zycia codziennego osoby ktora w nim byla 24/7 bedzie trauma.
                        • cherry.coke Re: Co wy na to? Jest malzenstwo i 2letnie dzieck 06.09.10, 15:49
                          Nie mam na mysli estetyki pokoiku, tylko na przyklad wydatki na lekarza, na edukacje, na sensowne zywienie, na ubranka i pielegnacje... Wynajem mieszkania, jesli wchodzi w gre, wszystkie rachunki... plus utrzymanie samej matki. Jak ona to planuje zalatwiac nie pracujac? Nawet jesli zatrzyma dziecko i otrzyma alimenty, to przeciez pokrywaja one czesc utrzymania dziecka, a nie calosc utrzymania dziecka i matki. Sad chyba patrzy tez na takie rzeczy?
                          • wieczna-gosia Re: Co wy na to? Jest malzenstwo i 2letnie dzieck 06.09.10, 16:17
                            no wiesz ale sad bierze pod uwage rowniez to ze ona zajuje sie dzieckiem w sposob pozaieniezny- po prostu z nim jest. I wtedy jest mozliwe przerzucenie na ojca kosztow tego rozwiazania. Poza tym zalezy jak jest bez pracy- tymczasowo czy nieustannie sie miga czy jest to zwiazane z faktem posiadania malego dziecka (kobiety bywaja zwalniane, same rezygnuja, dzieci choruja) itd. Poza tym dobrem nadrzednym jest dobro dziecka. Dobro to moze sie takze wyrazac w ten sposob ze jest z matka.
                            • cherry.coke Re: Co wy na to? Jest malzenstwo i 2letnie dzieck 06.09.10, 16:29
                              Wiem z grubsza, wlasnie ciekawi mnie jak sad to rozwaza w praktyce. Bo czy to, ze matka zostaje w domu z dzieckiem, oznacza prawnie, ze ojciec ma obowiazek utrzymywac matke, mimo iz ma inne mozliwosci opieki (on sam, babcia)? Pytam serio, bo nie wiem.

                              Z postow zalozycielki przebija po prostu cos takiego, ze matka uwaza, ze nic sie dla niej nie powinno zmienic - dziecko przy niej "bo jest matka", temat pracy nie istnieje, ojciec ma siedziec u siebie i placic na coreczke i matke. A tymczasem ojciec zamiast polozyc uszy po sobie smie starac sie o dziecko, nawet z calkiem rozsadnym planem zaangazowania chetnej babci i mozliwosciami sprostania ciezarowi finansowemu wychowania dziecka. Ciekawi mnie, co na to sad.
                              • dynema Re: Co wy na to? Jest malzenstwo i 2letnie dzieck 06.09.10, 16:51
                                > Wiem z grubsza, wlasnie ciekawi mnie jak sad to rozwaza w praktyce. Bo czy to,
                                > ze matka zostaje w domu z dzieckiem, oznacza prawnie, ze ojciec ma obowiazek ut
                                > rzymywac matke, mimo iz ma inne mozliwosci opieki (on sam, babcia)? Pyta
                                > m serio, bo nie wiem.

                                W praktyce polskiej alimenty nie pokrywaja nawet polowy kosztow utrzymania samego dziecka, a placi je na czas tylko kilka procent rodzicow. Tak wiec statystyczny polski rodzic i tak ciagnie ten wozek sam, wychowawczo i finansowo.

                                A jesli chodzi o decyzje sadow, to male dzieci przyznaja najczesciej temu bardziej aktywnemu wychowawczo rodzicowi, nawet jesli mniej zarabia, niz temu lepiej zarabiajacemu, ale ktory bedzie male dziecko podrzucal roznym ludziom do opieki.
                                • cherry.coke Re: Co wy na to? Jest malzenstwo i 2letnie dzieck 06.09.10, 16:58
                                  > W praktyce polskiej alimenty nie pokrywaja nawet polowy kosztow utrzymania same
                                  > go dziecka, a placi je na czas tylko kilka procent rodzicow. Tak wiec st
                                  > atystyczny polski rodzic i tak ciagnie ten wozek sam, wychowawczo i finansowo.

                                  Ale wlasnie o to pytam - jak matka wyobraza sobie wychowanie tego dziecka i wlasne zycie, jesli nie pracuje, a alimenty dostanie jakies standardowo-groszowe.

                                  > A jesli chodzi o decyzje sadow, to male dzieci przyznaja najczesciej temu bardz
                                  > iej aktywnemu wychowawczo rodzicowi, nawet jesli mniej zarabia, niz temu lepiej
                                  > zarabiajacemu, ale ktory bedzie male dziecko podrzucal roznym ludziom do opiek
                                  > i.

                                  A jesli ten bardziej aktywny wychowawczo nie zarabia wcale?
                                  • dynema Re: Co wy na to? Jest malzenstwo i 2letnie dzieck 06.09.10, 17:29
                                    > Ale wlasnie o to pytam - jak matka wyobraza sobie wychowanie tego dziecka i wla
                                    > sne zycie, jesli nie pracuje, a alimenty dostanie jakies standardowo-groszowe

                                    Czyli proponujesz oddawanie niemowlat i malych dzieci pod opieke rodzica pracujacego po 10 godzin na dobe? Zastanow sie gdzie w tym sens, aby dac dziecko "na wychowanie" osobie ktora nie ma na to czasu i planuje zrzucic obowiazki na osoby postronne.
                                    • cherry.coke Re: Co wy na to? Jest malzenstwo i 2letnie dzieck 06.09.10, 17:36
                                      Nie zaczynaj z niemowletami, bo ich nie ma w tej historyjce, a na ematce to odpowiednik prawa Godwina smile Ile pracuje ten ojciec tez nie wiemy. Moze byc szefem firmy i samemu ustalac sobie godziny.

                                      Ojciec w historyjce przedstawil zdaje sie jakis plan. Mozna nad nim dyskutowac, ale niewatpliwie jest. Ja pytam o kontrplan matki, i tyle. Chyba nie poszla do sadu z propozycja, ze ona i dziecko utrzymaja sie z paruset zl alimentow.
                                      • dynema Re: Co wy na to? Jest malzenstwo i 2letnie dzieck 06.09.10, 18:23
                                        Okurat te 10 godzin bylo nawiazaniem do wypowiedzi wyzej o pracy w takim wymiarze. Jak ma wlasne firme tym gorzej - wymiar godzinowy jest najczesciej jeszcze wiekszy.

                                        Tlumacze Ci po razy x, ze najwazniejsze dla sadu przy orzekaniu w sprawie tak malych dzieci jest wymiar w jakim rodzic jest sie w stanie dzieckiem zajac i w jakim sie zajmowal do tej pory, bo dla tak malych dzieci to jest kluczowe, a nie aby miec firmowe ciuszki.

                                        A w tej historii to przede wszystkim nie wiemy czy pani nie ma kogos do opieki nad dzieckiem, moze po prostu tak jak wielu rodzicow chce sprawowac ta opieke osobiscie do czasu pojscia przez dziecko do przedszkola, nawet kosztem tego ze wypasione zabawki beda kupowac jej rodzice wielokrtoni milionerzyz wlasnymi firmami ( jak uruchamiamy wyobraznie to na calego)
                                        • cherry.coke Re: Co wy na to? Jest malzenstwo i 2letnie dzieck 06.09.10, 18:34
                                          > Tlumacze Ci po razy x, ze najwazniejsze dla sadu przy orzekaniu w sprawie tak m
                                          > alych dzieci jest wymiar w jakim rodzic jest sie w stanie dzieckiem zajac i w j
                                          > akim sie zajmowal do tej pory, bo dla tak malych dzieci to jest kluczowe,

                                          To mi nie tlumacz po raz x+1, skoro ja nie o to pytam. Ja pytam, jak sad rozpatruje i rozwiazuje sprawy finansowe. Czy przyzna dziecko rodzicowi bez zadnych wlasnych dochodow? Czy jeden rodzic moze byc zobowiazany do utrzymywania drugiego wraz z dzieckiem, jesli temu drugiemu przyznane zostanie dziecko, a nie pracuje?

                                          > a nie aby miec firmowe ciuszki.

                                          Bez demagogii prosze. Ja pytam o utrzymanie obojga, a nie o firmowe ciuszki dziecka.
                                          • dynema Re: Co wy na to? Jest malzenstwo i 2letnie dzieck 06.09.10, 19:12
                                            > ruje i rozwiazuje sprawy finansowe. Czy przyzna dziecko rodzicowi bez zadnych w
                                            > lasnych dochodow? Czy jeden rodzic moze byc zobowiazany do utrzymywania drugieg
                                            > o wraz z dzieckiem, jesli temu drugiemu przyznane zostanie dziecko, a nie pracu
                                            > je?

                                            Tak, jak najbardziej przyzna. Powtarzam - wiele kobiet w ciazy, matek niemowlat i malych dzieci dochodow nie ma, a dzieci nie sa im zabierane. To ze nie ma dochodow, nie oznacza ze nie ma srodkow na utrzymanie, moze byc np. na garnuszku rodzicow. Wtedy alimenty mialby pokrywac nawet 100% kosztow utrzymania dziecka, ale rzeczywistosc jest jaka jest.

                                            Rodzic ktory nad malym dzieckiem nie jest w stanie sprawowac osobistej opieki ma punkty na "-" w porownaniu do drugiego rodzica.
                      • arwena_11 Re: Co wy na to? Jest malzenstwo i 2letnie dzieck 06.09.10, 15:49
                        jak matka nie pracuje, to mam wrażenie, że chce kosztem dziecka załatwić sobie utrzymanie. Bo przecież ojciec alimenty będzie płacił, to i ona się utrzyma. Chociaż nie wiadomo jakie te alimenty by byly. Ale nawet 300 zł jest więcej niż 0.

                        No i z czego matka utrzyma siebie i dziecko? Jak pójdzie do pracy to opiekunka też kosztuje.
                        Babcia za to nie i to jest duży plus tej opieki.

                        I naprawde nie wiem, kiedy matka chce realizować się wychowawczo. Jak będzie pracowała od 8 do 17? W domu nie będzie jej 10h a potem będzie się nosem podpierała, bo jeszcze musi uprać, ugotować itd.

                        Ja myślę, ze tu nie ma miejsca na dobro dziecka tylko na urażoną dumę matki.

                        I od razu odpowiem, ja mam dzieci i pracuje dla przyjemności a nie pieniędzy. Swoją karierę poświęciłam dobru dzieci. Gdyby nie to, pewnei zarabiałabym teraz po 10tyś jak moje koleżanki. Ale cś za coś. Wiem też że gdybym się rozwiodła, to jeżelibym chciała zacząć pożądnie zarabiać nie byłoby mnie w domu pewnie po 10h. A dzieci mimo, ze większe były by same.
                        • dynema Re: Co wy na to? Jest malzenstwo i 2letnie dzieck 06.09.10, 16:10
                          > I naprawde nie wiem, kiedy matka chce realizować się wychowawczo. Jak będzie pr
                          > acowała od 8 do 17? W domu nie będzie jej 10h a potem będzie się nosem podpiera
                          > ła, bo jeszcze musi uprać, ugotować itd.

                          Tylko ze dokladnie ten sam argument dotyczy ojca. Tez bedzie musial prac i gotowac, bedzie pracowal po 10 h. Czyli przy tak malym dziecku jest to de facto zamiana matki na babcie przy opiece.
                          • cherry.coke Re: Co wy na to? Jest malzenstwo i 2letnie dzieck 06.09.10, 16:13
                            > Tylko ze dokladnie ten sam argument dotyczy ojca. Tez bedzie musial prac i goto
                            > wac, bedzie pracowal po 10 h. Czyli przy tak malym dziecku jest to de facto zam
                            > iana matki na babcie przy opiece.

                            Z ta drobna roznica, ze w wariancie z ojcem/babcia w domu jest pensja, a w wariancie z matka nie.
                            • dynema Re: Co wy na to? Jest malzenstwo i 2letnie dzieck 06.09.10, 16:44
                              O ile matka nie wyladuje pod mostem, a bedzie utrzymywana np. przez swoja rodzine przez ten rok kiedy dziecko bedzie dosc duze aby pojsc do przedszkola, to dla 2 latka nie ma zadnego znaczenia. Kluczowe natomiast jest, ze zamiast osoby ktora zajmowala sie nim calodobowo od urodzenia, zastanie nagle oddane pod opieke kogos innego.
                              • cherry.coke Re: Co wy na to? Jest malzenstwo i 2letnie dzieck 06.09.10, 16:47
                                Ale to zakladasz chyba, ze ojciec nie zajmowal sie nim wcale.
                                • dynema Re: Co wy na to? Jest malzenstwo i 2letnie dzieck 06.09.10, 16:56
                                  Jesli pracowal 10 godzin i wracal o tej 17.00, to nie ma szans ( oczywiscie nie uwzgledniajac patologii) konkurowac u tak malego dziecka z "glownym rodzicem".
                            • arwena_11 Re: Co wy na to? Jest malzenstwo i 2letnie dzieck 06.09.10, 18:02
                              Matka pracując musi zapłacić za opiekunkę/żłobek/przedszkole. I nawet w opcji żłobkowej musi mieć opiekunkę, bo dziecko zachoruje i co wtedy?
                              Tata zapewnia dziecku stałą osobę do opieki i to za darmo. A więc i alimenty będą mniejsze.

                              Jak babcia kocha wnuczkę i dobrze się nią będzie opiekowała, to dlaczego nie?

                              Ja mojej teściowej nie dałabym dzieci do całodniowej opieki, bo ona choć je bardz kocha nie umie wychowywać. Robią co chca, a babcia cała szczęśliwa. U moich rodziców mają zakazy nakazy, a jednocześnie są rozsądnie rozpieszczani.
                              • dynema Re: Co wy na to? Jest malzenstwo i 2letnie dzieck 06.09.10, 18:29
                                > Matka pracując musi zapłacić za opiekunkę/żłobek/przedszkole. I nawet w opcji ż
                                > łobkowej musi mieć opiekunkę, bo dziecko zachoruje i co wtedy?

                                A gdzie padlo ze matka nie ma opcji darmowej opieki dla dziecka?
                                • diabel.lancucki Re: Co wy na to? Jest malzenstwo i 2letnie dzieck 07.09.10, 08:49
                                  Ze strony matki nie padło nic, tylko tyle, że urodziła i nie pracuje. Trochę mało, żeby wychować dziecko.
                                  • franczii Re: Co wy na to? Jest malzenstwo i 2letnie dzieck 07.09.10, 12:35
                                    Wszystko zalezy moim zdaniem od tego, jakie byly wspolne ustalenia rodzicow dziecka odnosnie podzialu obowiazkow. Jezeli kobieta wziela urlop wychowawczy do czasu pojscia dziecka do przedszkola i caly czas to ona sie dzieckiem zajmowala to uwazam, ze ojciec powinien rozwazyc bardzo powaznie pozostawienie dziecka pod jej opieka, zwlaszcza, ze chodzi o naprawde male dzieckoi. Oddanie z dnia na dzien nawet najbardziej kochajacej babci, ktora jednak wczesniej sie dzieckiem nie zajmowala jest egoizmem i traci checia odegrania sie. Co innego jesli oboje pracuja a w czasie ich nieobecnosci do tejk pory dzieckiem sie babcia zajmowala.
                                    Trudno sie wypowiadac na temat sytuacji autorki bo nie za wiele szczegolow podala.
                                    Gdyby moj maz w podobnej sytuacji chcial wziac dzieci do siebie, a tak jak napisalam wczesniej to ja sie glownie dziecmi zajmuje do czasu pojscia do przedszkola, to ja zaprowadzam i odbieram starsze z przedszkola, to ja na codzien zabieram na zajecia dodatkowe i organizuje im czas, i dlatego to ja zawiesilam prace zarobkowa na caly etat na dobrych kilka lat, co bylo wspolna decyzja zgodna z naszymi wspolnymi przekonaniami, gdyby w takiej sytuacji maz nagle postanowil, ze bierze dzieci do siebie i oddaje pod opieke innej osobie byloby dla mnie jasne, ze chce mnie od nich odseparowac i zrobilabym wszystko zeby to ze mna pozostaly.
                  • moofka Re: Co wy na to? Jest malzenstwo i 2letnie dzieck 06.09.10, 15:28
                    mgielka_5 napisała:

                    > owszem. dla matki to jest najwazniejsze. uwazam,ze dziecko powinno byc przy m
                    > amie. nawet jesli ojciec jest najwspanialszy to dziecko bedzie bardziej skrzy
                    > wdzone "bez matki" niz "bez ojca".

                    roznie bywa
                    faktyczni sa nieodpowiedzialne palanty ktore tylko po zlosci chca sie o to dziecko wyklocac
                    takiemu bym za chiny nie oddala
                    ale patrze ze swojej perspektywy, gdzie ich ojciec a mąż mój ojciec dzieci kocha jak nic na swiecie umie sie nimi zajac i zadbac odpowiednio
                    mysle ze dramatem by bylo dla nich zarowno bez matki jak i bez ojca
                    zreszta dlaczego bez
                    kwestia jest bytowa
                    a nie zabranie rodzica na ament i zakaz kontaktu prawda?
                    zakladajac ze dla dziecka (starszego jak juz napisalam, bo dwulatek bez matki to faktycznie dziwne dla mnie)
                    latwiej - blizej szkoly albo jakies inne organizacyjne wzgledy zostac w chalupie starego
                    no to czemu kurde nie
                    dziwne stereotypy
                    ale chyba podyktowane jakimis doswiadczeniami
                    • falka32 Re: Co wy na to? Jest malzenstwo i 2letnie dzieck 06.09.10, 16:04
                      Ojciec mojego pierwszego dziecka latami płacił mi alimenty, dziecko mieszkało u mnie w tygodniu, do ojca jeżdziło na weekendy. Kiedy dziecko dostało się do wymarzonej szkoły, która jest tuż koło mieszkania ojca (ja mieszkam pod miastem) zamieszkało z ojcem, do mnie przyjeżdza na weekendy, ja płacę ojcu alimenty. Wszyscy są zadowoleni z tego układu. Młody najbardziej, bo nie musi wstawać o piątej rano, żeby dojechać do szkoły i może sobie chodzić po lekcjach z kumplami do kina, wracać do domu tramwajem. Ojciec ma więcej czasu i cierpliwości, niż ja, żeby dopilnować spraw szkolno - naukowych na codzień i lepiej się w tym sprawdza. Ja jestem od szeroko pojętych spraw humanistycznych i lepiej się w tym sprawdzam. Telefony wszyscy mamy, do komunikacji bieżącej co u kogo. Nie widzę w tym nic nienormalnego.
              • croyance Re: Co wy na to? Jest malzenstwo i 2letnie dzieck 06.09.10, 18:39
                matka chce byc z dzieckiem - kocha!
                ojciec chce byc z dzieckiem - ma 'ambicje wychowawcze' (i na zlosc matce chce zrobic)

                'Dlaczego to ojciec ma cierpiec, bo matka ma ambicje wychowawcze i nie patrzy na to, ze dziecko bedzie bez ojca na co dzien.'
    • miaowi Re: Co wy na to? Jest malzenstwo i 2letnie dzieck 06.09.10, 13:52
      Nie wyobrażam sobie, z prostego powodu - ojciec mojego dziecka ma je w d.pie odkąd się urodziło. Nie oddałabym dziecka osobie, która nawet go nie zna.
    • alabama8 Re: Co wy na to? Jest malzenstwo i 2letnie dzieck 06.09.10, 15:22
      No cóż, teraz dziewczyna ma okazję się wykazać. Jak ustalono "wizyty"? Teraz nie jest obarczona tą całą robotą związaną z codzienną opieką, karmieniem, gotowaniem, zakupami, szukaniem butów na zimę i może skoncentrować się na obszarze edukacyjno-rozrywkowym. Spacerki, zabawy - bycie "niedzielnym tatusio-mamusiem" na cały tydzień to chyba najlepsze rozwiązanie. Nikt jej praw rodzicielskich nie zabrał, może wykorzystać swój czas na maxa.
    • lola211 Re: Co wy na to? Jest malzenstwo i 2letnie dzieck 06.09.10, 15:28
      Nie ma takie opcji, tzn. przezylabym to cholernie.A córka tym bardziej.Dlatego miedzy innymi dbam o zwiazek i o rozstaniu ani mysle.
    • boo-boo Re: Co wy na to? Jest malzenstwo i 2letnie dzieck 06.09.10, 16:50
      Nie sądzę,żeby w normalnej sytuacji gdzie matka nie jest jakaś "patologiczna" dziecko w tak młodym wieku sąd oddał pod opiekę ojcu.
      Udowodnione jest,że bodajże do 7-mego roku życia matka dla dziecka jest całym światem.
      • dynema Re: Co wy na to? Jest malzenstwo i 2letnie dzieck 06.09.10, 16:58
        Nie chodzi o tylko matke, ale o osobe, ktora dla dziecka od urodzenia jest glownym opiekunem. Moze to byc ojciec, babcia, dziadek, rodzic adopcyjny - ogolnie osoba ktora jest z dzieckiem do pewnego etapu praktycznie caly czas.
      • croyance Re: Co wy na to? Jest malzenstwo i 2letnie dzieck 06.09.10, 18:46
        No patrz, a u mnie bylo na odwrot. Zawsze zajmowal sie mna ojciec, przewijal mnie, nosil, karmil. Matka pelnila stereotypowa role ojca, ze tak powiem. Zawsze wybralabym mieszkanie z ojcem, bo od urodzenia z ojcem bylam zwiazana bardziej, niz z matka.
    • kropkacom Re: Co wy na to? Jest malzenstwo i 2letnie dzieck 06.09.10, 18:09
      > rozwodza sie. Oboje chca aby dziecko mieszkalo przy kazdym z nich. I co?

      I dyskutuje się aby dziecko miało opiekę w takim samym wymiarze obojga rodziców. Nawet z możliwością mieszkania tydzień tam a tydzień tu. Oczywiście wymaga to pewnych ograniczeń ze strony matki i ojca. Poczynając od zamieszkania obojga niedaleko od siebie. itd.

      Osobiście czułabym się dziwnie widząc, że ojciec moich dzieci tak szybko z nich rezygnuje. Także ta opcja by mi pasowała.
      • dynema Re: Co wy na to? Jest malzenstwo i 2letnie dzieck 06.09.10, 18:27
        A ja mysle ze ten model jest dobry, ale u dzieci 3+
        W przypadku mniejszych dzieci mam wrazenie ze wygrywa wtedy wlasny egoizm, a nie dobro malucha.
    • dynema Re: Co wy na to? Jest malzenstwo i 2letnie dzieck 06.09.10, 18:43
      Wyobrazam sobie. Obecnie, moj raczej by "dostal" corke gdyz to on jest tym rodzicem 24/7, chociaz ja nie pracuje w pelnym wymiarze wiec czesto jestemy w domu obydwoje. Poza tym przy moim trybie pracy - jak juz pracuje to po kilkanascie godzin na dobe, i pozniej kilka tygodni przerwy, byloby inne rozwiazanie tylko moim egoizmem. W teoretycznym ukladzie na chwile obecna lepiej jakby corka spala w jednym domu, najlepiej tym samym co teraz.

      Teraz przy kolejnym dziecku zamieniamy sie, ja chce byc mama 24/7 dla naszej trojki, on musi wrocic dopoki go jeszcze w firmach pamietaja..I wtedy nie wiem jak to bedzie jesli chodzi o to kto jest "glownym rodzicem".

      Mam nadzieje ze bym sie kierowala tym co najlepsze dla moich dzieci- i nawet jakby to bylo wbrew mnie to jesliby to bylo lepsze rozwiazanie to czulabym jakis tam wewnetrzny spokoj, o ile bym widywala dzieci codziennie.
    • magdakingaklara Re: Co wy na to? Jest malzenstwo i 2letnie dzieck 06.09.10, 20:49
      aby matka nie miala praw do dziecko to niezle trzeba sie natrudzic a wrecz jest to prawie nie mozliwe (biorac po uwage ze nie jest chora psychicznie, narkomanka, alkoholiczka itp)
    • franczii Re: Co wy na to? Jest malzenstwo i 2letnie dzieck 07.09.10, 09:18
      No nie wyobrazam sobie ale to dlatego, ze w mojej sytuacji nawet gdyby do rozstania doszlo to ja bym dostala dzieci zwlaszcza takie male bo: 1. to ja jestem tym rodzicem, ktory wiekszosc czasu sie dziecmi zajmuje (wzielam tez wychowawczy w tym celu)., 2. moj maz ma taka prace, ze nie ma go caly dzien w domu od 8 do 18-19 dlatego na pewno nie upieralby sie, zeby dzieci byly z nim bo i tak musialby im opieke zapewnic a w sytuacji, kiedy opieke moze sprawowac drugi rodzic byloby to bez sensu, 3. wszystko sie moze zdarzyc miedzy nami ale moj maz kocha dzieci i nie bedzie sie o nie szarpal tylko dlatego, zeby sie na mnie odegrac, uwazam, ze nie ma takiej mozliwosci.
Pełna wersja