Wieczorne podjadanie...

06.09.10, 22:07
Jak sobie dajecie radę z wieczornym apetytem? Przywiozłam z wakacji 3 kg na plusie i myślałam, że bez problemu je zrzucę. Zaczęłam ćwiczyć, w dzień nie jem dużo, ale wieczorem nie mogę sobie poradzić... Lodówka mnie wzywa wink Dzisiaj np. zjadłam między 20 a 21 4 pomidory, chociaż śledzie kusiły niemiłosiernie. Niejedzenie po 18 to dla mnie totalna abstrakcja - musiałabym iść spać o 19. A może wiecie co jeść, żeby oszukać apetyt?
    • sadosia75 Re: Wieczorne podjadanie... 06.09.10, 22:11
      Wlasnie jem salatke z pomidorow, salaty lodowej, kropelki oliwy i sok z cytryny do tego plasterek gotowanego na parze kurczaka. a jesli to nie zabije smaku to zjem sobie rybe zlowiona przez mojego meza i ugotowana w wodzie z cytryna i sola.
      wieczorami jem lekko, salatka, rybka, owoce. nic ciezkiego. czasem zjem pol tabliczki czekolady ale pozniej mam takie sny, ze cenzura tego nie pusci big_grin
    • malio Re: Wieczorne podjadanie... 06.09.10, 22:17
      Nie wiem ,a bardzo bym chciała wiedzieć. Mogę sobie odmawiać wszystkiego, ale w ciągu dnia. Mam wrażenie , że wieczorem składam się tylko z wielkiej gęby i żołądka . Taki ludzik był w jakiejś grze - chodził i pożerał wszystko i jeszcze słychać było odgłos mlaskania.
      Mam do zrzucenia 5 kilo i chyba sobie będę musiała odciąć kawałek nogi, bo inaczej nie dam rady uncertain
      • mallard Re: Wieczorne podjadanie... 07.09.10, 10:09
        malio napisała:

        > Taki ludzik był w jakiejś grze - chodził i pożerał wszystko

        Supaplex
    • mniemanologia Re: Wieczorne podjadanie... 06.09.10, 22:18
      Właśnie to mnie wkurza.
      Mam nadwagę, może wręcz otyłość. 3 kg na plusie? Wybacz, ale to dla mnie śmieszny problem, nie ta skala smile
      No ale do rzeczy.
      I wieczorem, tak gdzieś po 18.00 coś mnie woła z kuchni, idę, sprawdzam - lodówka, spiżarka, szafka. I okazuje się, że to omamy słuchowe - nic do mnie nie mówi, nic mnie nie woła. Wszelkie pyszne rzeczy, które chętnie jem na śniadanie czy w południe czy w okolicach obiadu - w ogóle do mnie wieczorem nie mówią. Dziwne.
    • angazetka Re: Wieczorne podjadanie... 06.09.10, 22:57
      Zacznijmy od tego, że niejedzenie po 18 to głupota i fikcja literacka, chyba że ktoś chodzi spać o 21, to wtedy proszę bardzo. Ostatnio posiłek na trzy godziny przed snem - na trzy, a nie na sześć. Od razu lepiej smile A poza tym - zagłuszać głód albo warzywkiem, albo czymś zakazanym, ale w maleńkiej ilości. Da się.
      • iwoniaw Otóż to 07.09.10, 09:19
        Tak naprawdę nie powinno się ograniczać jedzenia po 18.00, zwłaszcza jeśli się chodzi późno spać, tylko zapewnić organizmowi ok. 10-11 h przerwy między kolacją a śniadaniem.
      • julek_i_ja Re: Wieczorne podjadanie... 07.09.10, 11:13
        angazetka napisała:

        > Zacznijmy od tego, że niejedzenie po 18 to głupota i fikcja literacka, chyba że
        > ktoś chodzi spać o 21, to wtedy proszę bardzo.

        Wydaje mi się, że moda na niejedzenie po 18 jest kalką z zaleceń dietetycznych dla krajów anglosaskich. Tylko tam właśnie o tej porze je się obiad a raczej obiadokolację, czyli właśnie główny ciepły posiłek. I wtedy do 22 bez jedzenia wytrzymasz. Ja też tak jem (jak mąż wraca z pracy) i rzadko kiedy potrzebuję jeszcze przekąski.
        Nie ma co przesadzać, kolacja nas nie zabije, a tyje się nie od jedzenia po 18, tylko od sukcesywnego dostarczania większej ilości kalorii niż organizm potrzebuje (inna sprawa, że niejedzenie przez cały dzień spowalnia metabolizm i wtedy łatwiej się wszystko odkłada).
        Tak więc smacznego!

        https://www.suwaczki.com/tickers/kjmnk6nl6rsz21e1.png
    • atowlasnieja Re: Wieczorne podjadanie... 06.09.10, 23:13
      Po wakacjach "rzuciła" jedzenie po 18 - najwyżej herbata czy marchewka. Zauważyłam, że herbaty też piję mniejsze (potrafiłam wydoić półlitrowy kubek a teraz mnie to wzdyma, zanim się zorientowałam parę razy chodziłam "przepita" herbatą). A co do wagi... puki co nie tyję i to najważniejsze.
    • rosapulchra-0 Re: Wieczorne podjadanie... 06.09.10, 23:20
      oj, znam ten ból, przynajmniej przed chorobą, ciągle coś pilnego wzywało mnie do kuchni po godzinie 20 smile
      podobno silna wola i konkretna motywacja pomagają, ale ja wiem, że tylko podobno wink
      u mnie się zmieniło teraz bardzo - jedzenie może nie istnieć, ale chorować nie polecam nikomu.

      a może dietetyk by Ci pomógł? moja koleżanka skorzystała z usług takiej osoby, w ciągu pół roku zmieniła przyzwyczajenia kulinarne, pięknie schudła, a głód zapija wodą, dodam, że akcję odchudzania pod opieką dietetyka rozpoczęła jakieś 3 lata temu, dziś nie musi korzystać z jego usług, a wagę trzyma.
    • czar_bajry Re: Wieczorne podjadanie... 06.09.10, 23:20
      ja zawsze wieczorem jestem głodna a rano na jedzenie patrzeć nie mogętongue_out
      • tysia77 Re: Wieczorne podjadanie... 06.09.10, 23:29
        Nie pomogę,mam ten sam problem. Staram się nie podjadać i ograniczyć słodycze,ale ciężko mi idzie.Kolację jem ok.19.30 ale chodzę póżno spać.Mam do zrzucenia jakieś 3kg.Wieczorem żuję gumy,zjem jabłko,staram się nie myśleć o jedzeniu.
    • deodyma Re: Wieczorne podjadanie... 07.09.10, 00:19
      dla mnie wieczorne podjadanie nie istnieje.
      musialabym chyba nie jesc caly dzien, zeby cokolwiek zjesc wieczorem.
    • madzioreck Re: Wieczorne podjadanie... 07.09.10, 00:20
      Jest na to rada - białkowa kolacja, białko tłucze apetyt. Zjedz sobie jajecznicę, twarożek, kurczaka, rybkę... i to bzdura z tym niejedzeniem po 18:00. Nie jeść krótko przed spaniem, 2-3 godziny, przecież jak ktoś chodzi spać o 1:00 czy 2:00 w nocy to kolacja o 18:00 jest jakimś absurdem...
    • niamn Re: Wieczorne podjadanie... 07.09.10, 04:53
      matko, co w z tym niejedzeniem po 18stej?? Ja dopiero o 18-19stej jem porzadny cieply posilek i jakos nie tyje od tego! Najwazniejsze, zeby jesc najpozniej na 2-3 godziny przed snem i zeby nie byl to ciezki posilek, ale raczej cos lekkostrawnego (warzywa, owoce), ewentualnie jakas malo tluszczowa proteina (chudy twarog, chuda szynka etc.)
      4 pomidory to swietna przekaska, podobnie na przyklad swieze ogorki (duzo wody, malo kalorii) choc ja na twoim miejscu przesunelabym cieply posilek na pozniejsza godzine: ja dzieki temu, ze jem cieply posilek o 18-19stej w ogole nie mam ochoty na podjadanie (chodze spac okolo polnocy) i nawet moge sobie chipsy czy czekolade pod nosem postawic i mnie nie ruszasmile
      • a1ma Re: Wieczorne podjadanie... 07.09.10, 09:24
        > 4 pomidory to swietna przekaska, podobnie na przyklad swieze ogorki (duzo wody,
        > malo kalorii)

        Owszem, ale na lato.
        Osobiście MUSZĘ zjeść ciepły posiłek wieczorem, kiedy jest zimno, albo całą noc będę marzła. Świetne są wszystkie dania warzywne na ciepło (np. leczo) i lekkie zupy.

        I oczywiście, że nie o 18, ale 3-4 godziny przed spaniem. Ja chodzę spać po północy, więc staram się nie jeść po 20.
    • default Re: Wieczorne podjadanie... 07.09.10, 10:54
      Też nie wierzę w to niejedzenie po 18-tej. Swojego czasu bardzo schudłam na diecie rozpisanej na 5 posiłków dziennie, ostatni koło 21, czyli jakieś 2 godziny przed snem. Oczywiście nie pół kilo bigosu smile ale np. dwa plasterki chudego białego sera polane owocowym przecierem dla dzieci albo miseczka sałaty z pomidorem i chudą fetą .
      • mniemanologia Re: Wieczorne podjadanie... 07.09.10, 11:14
        No własnie zobaczę, czy coś schudnę od tego niejedzenia wieczorem.
        Nie powstrzymuję się jakoś specjalnie; jak pisałam - jakoś nic do mnie nie mówi, nie woła mnie z lodówki. Kładę się spać ok. 24.00-1.00, nie jestem głodna aż do 9.00 rano.

        Może to na tym polega, że trzeba wymyślić sobie coś wyszukanego do jedzenia, coś, czego nie ma się w kuchni, ale chce się tego tak bardzo, że nic innego tego nie zastąpi? wink
    • franczii Re: Wieczorne podjadanie... 07.09.10, 11:22
      Ja zjadam dosc solidna kolacje ok. 19-20 tylko nie pakuje w siebie weglowodanow o tej porze, najwyzej kromke chleba. czasem sie zdarzy cos bardziej ciezkostrawnego ale to jak wyjscie do restauracji lub kolacja ze znajomymi.
    • truscaveczka Re: Wieczorne podjadanie... 07.09.10, 11:32
      Nie musze sobie radzić wink To jedno-jedyne nie jest moją wadą w zakresie zywienia. A ostatni posiłek powinien być najpóźniej 2h przed snem, więc sobie odpuść niejedzenie o określonej porze tylko zastanów się, o której idziesz spać. Siedziałam kiedyś nad wielkim tłumaczeniem, kładłam się o 2-3 w nocy - gdybym jadła o 18 kolację, organizm by zgłupiał, a ja bym padła smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja