kropkacom
07.09.10, 09:18
Nie chodzi mi o definicję a raczej o odczucia przy haśle - rodzina tradycyjna.
Dla mnie to rodzina gdzie ojciec jest głową i szyją. Matka potulna (trochę wylękniona) jak baranek podsuwa ciepły dwudaniowy obiadek. Dzieci mówią z szacunkiem: matko, ojcze. Generalnie latorośle są zupełnie poza pionem decyzyjnym. I żeby nie było, takie układy widziałam nawet kiedy oboje rodziców pracowało zawodowo.