Czy decydując się na dziecko/dzieci myślicie kto..

07.09.10, 16:38
Czy decydując się na posiadanie/urodzenie/adopcję dziecka/dzieci kierujecie się w podjęciu decyzji tym, kto to dziecko będzie wychowywał? niańczył? karmił lub przyprowadzał ze żłobka/przedszkola?

czytając posty wielu młodych mam, odnoszę wrażenie, że liczą w tych sprawach na swoje matki i teściowe, a przecież to nie ich dzieci...

dlaczego oczekujecie pomocy babć? dlaczego nie staracie się być samodzielne... to jakaś choroba chyba obecnych czasów....

ostatnio moja koleżanka obraziła się na matkę, bo ta pojechała do sanatorium w czasie wakacji, kiedy ona nie ma co zrobić z dziećmi... jakaś paranoja...

druga z kolei miała problem z emeryturą matki 900 pln, że ta powinna jej pomagać, bo ona ma dwoje dzieci (ona i mąż pracują) - mówię o finansowej pomocy...

czegoś tu nie rozumiem - chcę mieć dziecko, dwoje, troje i kombinuję od razu, że matka mi je będzie pilnować? a jak umrze nagle, to co? to lament na forum?
    • super-mikunia Re: Czy decydując się na dziecko/dzieci myślicie 07.09.10, 16:44
      Ale że co, że tylko "obcy" może pomagać przy dzieciach jeżeli w ogóle?
    • sadosia75 Re: Czy decydując się na dziecko/dzieci myślicie 07.09.10, 16:46
      Bylam samodzielna jak jasny piorun. teraz mam do siebie ogromny zal, ze dzieci nie spedzaly tyle czasu ile powinny spedzac ze swoja babcia.
      co zlego jest w tym, ze rodzice czy tesciowie pomoga przy dziecku? nie mowie tu o wykorzystywaniu rodzicow do calodobowej opieki, ale do zwyklej pomocy. w koncu nasze dzieci to tez ich wnuki i nie sadze, zeby sprawilo to dla nich klopot czy bylo to dla nic wielkim problemem.
      • ola Re: Czy decydując się na dziecko/dzieci myślicie 07.09.10, 16:58

        dzieci sa członkami rodziny, tak samo jak dziadkowie.
        Nie widzę problemu w tym, że babcia odbiera wnuki z przedszkola, jesli tylko robi to dobrowolnie.
        Tak samo jak potem nie mam problemu z tym, że wnuczek wozi chora babcię do lekarza, chociaż tez możnaby powiedzieć, że niech się babcia w d*pe ugryzie i nie zawraca swoimi chorobami głowy reszty rodziny.
        Dzieci ma się nie tylko dla własnej przyjemności.
        Za rodzinę powinno się być odpowiedzialnym. W każdą strone.
        • kropkacom Re: Czy decydując się na dziecko/dzieci myślicie 07.09.10, 18:13
          > dzieci sa członkami rodziny, tak samo jak dziadkowie.

          Nie pije do ciebie Olu, ale jakoś tak naturalnie przychodzi młodym zdawać część opieki nad własnym potomstwem własnym rodzicom. Potem często jak rodzice sami potrzebują pomocy jest gorzej. Znacznie gorzej.
          • sadosia75 Re: Czy decydując się na dziecko/dzieci myślicie 07.09.10, 18:17
            I tego nie rozumiem. Znam malzenstwo, ktore swoje dzieci oddaje pod opieke babci. babcia zajmuje sie juz ich 3 dzieckiem, praktycznie zadnego wolnego czasu dla babci, ciagle wnuki wnuki. ale babcia podobno tak lubi wiec znajomi sie ciesza, ze maja pomoc przy dzieciach. babcia zachorowala trzeba bylo wozic po lekarzach, szpitalach i raptem sie okazuje, ze nikt nie ma czasu na to. bo aerobik, bo silownia, bo wspolna kolacja, bo praca, bo to bo siamto. dali babci na taxe i uwazaja, ze postapili uczciwie.
            ucza swoje dzieci od malego takich zachowan a pozniej byc moze sami beda w takiej samej sytucacji, ze ich dzieci sie od nich odwroca.
    • przeciwcialo Re: Czy decydując się na dziecko/dzieci myślicie 07.09.10, 17:05
      W normalnej rodzinie ludzie sobie pomagaja jesli sa w swoim zasięgu i zadna ze stron nie jest dotego przymuszana.
      • 3-mamuska Re: Czy decydując się na dziecko/dzieci myślicie 07.09.10, 21:33
        przeciwcialo napisała:

        > W normalnej rodzinie ludzie sobie pomagaja jesli sa w swoim zasięgu
        MOja znajoma,swoje 4 miesieczne dziecko oddala pod opieke babci,i poszla do pracy,od 7 do 18 ,przychodzila i ja kapala i dziecko szlo spac,po 2 latach urodzila 2 dziecko,i tez szybciutko wrocila do pracy.
        Wiem ze nie musiala ,ale chciala wynajmowac wypasiony dom z kilkoma sypialniami z 2 malych dzieci,i utrzymywac 2 samochody.
        W sobote brala dodatkowe prace,a w niedziele jechali na zakupy ,no bo ma tyle kasy zeby ja wydac no i musi sie odstresowac (sama tak mowi) .Teraz planuje juz 3 dziecko amlodsza ma 2 latka. Bo chce,bo ich bylo w domu 3 i ona chce 3 dzieci.Tylko kazdego nie wychowuje.
        Ja tego nie rozumiem i jest to dla mnie wielka glupota.
        Ponaganie tak,jakies wyjscie do kina,czy do lekarza czy fryzjera ,babcia wtedy zajmie sie dzieckiem,ale tak na codzien to juz nie.
        Do tego miala straszne pretensje, ze tesciowa jej mala przywyczaila do noszenia.
      • iskierka40 Re: Czy decydując się na dziecko/dzieci myślicie 07.09.10, 21:33
        już nie przesadzajcie!
        Rodzice pomagali zawsze,przynajmniej mi odkąd pamietam,i nie oczekuje tego,sami staraja nam pomóc w różny sposób a my im,i nie dzieję się nic strasznego,nikt do nikogo nie ma pretensji.
    • niezwykladziewczyna Re: Czy decydując się na dziecko/dzieci myślicie 07.09.10, 17:07
      Wciskanie na siłę dzieci żeby dziadkowie nie mogli realizować swoich pasji, lub nie mają siły na opiekę nie jest w porządku, chyba że ich pasją są wnuki. Drobna pomoc od czasu do czasu nie jest czymś złym.
    • rosapulchra-0 Re: Czy decydując się na dziecko/dzieci myślicie 07.09.10, 17:09
      nigdy nie miałam takich dylematów, jeśli była potrzebna pomoc do moich dzieci, to zatrudniałam niańkę, nawet by mi przez myśl nie przeszło, żeby liczyć na moją mać czy tfuteściową w kwestii pomocy przy dzieciach, dlatego też nie rozumiem tego problemu i osób, które takowy mają.
    • lusitania2 Re: Czy decydując się na dziecko/dzieci myślicie 07.09.10, 17:17
      tak, liczyłam się z kosztem płatnej niańki.
      Dziadkowie są dalej aktywni zawodowo, mieszkają kilkaset kilometrów od nas - jakoś nie wyobrażałam ich sobie z tego powodu jako opiekunów do wnuków.
    • jo-asiunka Re: Czy decydując się na dziecko/dzieci myślicie 07.09.10, 17:41
      Tak, wiedzieliśmy przed ciążą, że musimy dać radę z jedną pensją i mną na wychowawczym i tak się też stało. Dyskutowaliśmy też o tym w kontekście drugiego diecka, teraz jestem w ciąży.
    • kropkacom Re: Czy decydując się na dziecko/dzieci myślicie 07.09.10, 18:09
      > Czy decydując się na posiadanie/urodzenie/adopcję dziecka/dzieci kierujecie się
      > w podjęciu decyzji tym, kto to dziecko będzie wychowywał? niańczył? karmił lub
      > przyprowadzał ze żłobka/przedszkola?

      Pewnie zdaniem wielu powinniśmy wrócić do Polski i się babciami wyręczać. big_grin To tak na marginesie.

      Nie zdecydowałabym się na dziecko wiedząc, że młode ma mi babcia wychować. Ale to ja.
      • marzeka1 Re: Czy decydując się na dziecko/dzieci myślicie 07.09.10, 18:16
        Jako że nie żyli już teściowie i mój ojciec, więc oglądanie się na moją wtedy już bardzo chorą matkę jako opiekunkę, byłoby niepoważne. Od początku wiedziałam, że opiekę nad dziećmi będziemy musieli razem sprawować + opiekunki, gdy będziemy w pracy.
    • karro80 Re: Czy decydując się na dziecko/dzieci myślicie 07.09.10, 18:27
      Ja nie korzystam akurat i nie liczyłam na to, chyba, że jako w "niespodziewanych przypadkach", choc w razie co wiem, ze mogę(nie w sposób ciagly, bo pracują).
      Ale jesli to jest rozwiazanie satysfakcjonujące dla obu stron, czyli np babcia chce, a mama wraca do pracy to czemu nie? z tym, że wolna wola i wzajemne poszanowanie czasu i checi być musi.

      A to co piszesz to jest to czego nie lubię w żadnym układzie miedzyludzkim i nazywa się to:"bo mie sie należy"wink
      • ewma Re: Czy decydując się na dziecko/dzieci myślicie 07.09.10, 18:47
        Chciałabym mieć takie psychiczne wsparcie dziadków ,że w razie "w" odbiorą mi dziecko z przedszkola czy szkoły , tyle by mi wystarczyło.
        Niestety nie mam tego luksusu ,ponieważ moi rodzice mieszkają 1100 km ode mnie.

        Ale mam koleżanke która mieszka w jednym domu z rodzicami i u niej sytuacja wygląda tak ,że dzieckiem teraz już pierwszoklasistą zajmują się dziadkowie .
        Budzą,karmią ,ubierają ,odwożą i odbierają ze szkoły,ipilnują 24 /dobe.
        Bo ona przecież pracuje.
    • zebra12 Re: Czy decydując się na dziecko/dzieci myślicie 07.09.10, 18:42
      No jasne, że to ustaliliśmy przed urodzeniem dzieci. Mieliśmy zatrudnić opiekunkę. Ale gdy juz dziecko było na świecie mąz umył ręce. Powiedział, że to tylko słowa były...
      • purpurowa_komnata Re: Czy decydując się na dziecko/dzieci myślicie 07.09.10, 19:37
        Ale gdy juz dziecko było na świecie mąz umył ręce. Powiedział, że to tylko
        > słowa były...

        Fajnie się ustala-tylko potem jak kobieta dostaje ultimatum od męża-albo zostajesz w domu z dzieckiem i rezygnujesz z pracy -albo babcia przychodzi-oczywiście nie jego mama-to co?
        Wojna domowa?, rozwód, wyprowadzka do matki z dzieckiem?
        Bo na porozumienie szans nie ma-mimo wielu prób
        Autentyczne ultimatum niestety...
        • purpurowa_komnata Re: Czy decydując się na dziecko/dzieci myślicie 07.09.10, 19:38
          Bo obca baba nie będzie dotykać dziecka-a żłobek to zło...
          Sam z pracy nie zrezygnuje oczywiście dla dziecka.
    • viriel Re: Czy decydując się na dziecko/dzieci myślicie 07.09.10, 18:55
      Jak byłam w pierwszej ciąży usłyszałam od Teściowej że ona będzie babcią nowoczesną i wnuków niańczyć nie zamierza. Dzieci mam dwoje radzę sobie jak potrafię, teściowa słowa dotrzymała. Generalnie żadnej pomocy jak co do czego.
      Szwagierka nie dawno urodziła i babcia kochana jest na jej każde wezwanie. No i w deche, ani się nie chwalę ani się nie żalę że taka jestem samodzielna.
      Teraz wypadałoby Teściowej za 10 lat powiedzieć co nowoczesne dzieci robią ze starymi rodzicami tak żeby nie było później zbędnych oczekiwań.
    • dag_dag Re: Czy decydując się na dziecko/dzieci myślicie 07.09.10, 19:04
      Dla nas od zawsze było oczywiste, że żadna z babć, ani obcych osób nie będzie zajmowała się naszymi dziećmi, ani w żaden sposób pomagała nam finansowo. I tak jest.
    • falka32 Re: Czy decydując się na dziecko/dzieci myślicie 07.09.10, 19:18
      > czytając posty wielu młodych mam, odnoszę wrażenie, że liczą w tych sprawach na
      > swoje matki i teściowe, a przecież to nie ich dzieci...

      Jeżeli liczą, to znaczy, że mają podstawy. Np. babcia jest zdrowa, mieszka niedaleko i ma ochotę/nie widzi przeciwskazań, żeby pomagać. To jest dość naturalna sprawa, kiedyś ludzie mieszkali w rodzinach wielopokoleniowych, pomagali sobie nawzajem i żadna młoda matka nie spędzała z dziećmi 24/h odkładając wszystkie prace w polu i w zagrodzie na za kilka lat. Teraz powstał w sumie niedawno pomysł, że dziecko ma być wychowywane wyłącznie siłami rodziców, zarabiajacych równocześnie na utrzymanie.

      Jeżeli ktoś nie ma takich podstaw, to byłby idiotą licząc na to.

      Tak samo, jak byłby idiotą, nie mając planu awaryjnego, bo dzisiaj zdrowa babcia jutro może leżeć na chemioterapii.
    • mruwa9 Re: Czy decydując się na dziecko/dzieci myślicie 07.09.10, 19:25
      U nas bylo oczywiste, ze liczymy tylko na siebie. Innej opcji nie bylo, bo dziadkowie mieszkali daleko i mogli pomoc jedynie od przypadku do przypadku. Z ich pomocy ( w sensie opieki nad dziecmi, nie w sensie wsparcia finansowego) korzystalismy i korzystamy chetnie i z wdziecznoscia, ale nie jestesmy od niej (pomocy) uzaleznieni. Ekonomicznie jestesmy calkowicie samodzielni. Opieka dzielilismy sie miedzy soba, gdy trzeba bylo, zatrudnilismy opiekunke.
    • katmiller Re: Czy decydując się na dziecko/dzieci myślicie 07.09.10, 19:47
      Tylko dobrze by jeszcze było się zapytać tych mam i teściowych kto im się opiekował dziećmi i kto im pomagał. Bo mam wrażenie że one też korzystały z pomocy swoich mam i teściowych. I podobnie ich mamy i teściowe. Nie mówię że w każdej rodzinie tak było ale w wielu. Rozmawiałam kiedyś o tym z wieloma koleżankami i kolegami oraz z zupełnie obcymi osobami bo pisałam pracę o oczekiwaniu pomocy od rodziny. Większość doskonale pamięta że to babcia się zajmowała, karmiła, przyprowadzała, przechowywała itd. A mama zajmowała się pracą. Dlatego teraz realizuje się jako babcia własnych wnuków. Bo swoje dzieci spychała na swoją mamę czy teściową. Ot taka sprawiedliwość dziejowa. Tak na wszelki wypadek dodam że ja zatrudnie nianię.
      • kosher_ninja Re: Czy decydując się na dziecko/dzieci myślicie 07.09.10, 20:31
        Tylko dobrze by jeszcze było się zapytać tych mam i teściowych kto im się opiek
        > ował dziećmi i kto im pomagał

        Moje obydwie babcie nie pracowały, więc spokojnie miały czas na zajmowanie się wnukami. Tzn. obie zajmowały sie domem. Na starość z tego "zajmowania się domem" profitów nie mają żadnych, a emerytury dziadków okazały się bardzo niskie, więc trzeba je wspierać finansowo, nawet ze szkodą dla własnej rodziny.
        Moja teściowa i mama są nadal aktywne zawodowo i w życiu bym ich nie śmiała prosić o rezygnację z tego. Realizują się wśród ludzi i są niezależne finansowo. I chociaż mną często zajmowali się dziadkowie (spędzałam u nich całe wakacje), to nie chciałabym, żeby moi rodzice całe wakacje spędzali z moimi dziećmi. Wolę, żeby w końcu mogli sobie sami podróżować po świecie.
        Na pewno rodzice i teściowie pomogą mi w sytuacjach awaryjnych, ale nie chciałabym, żeby to była stała opieka nad dziećmi.
        • thegimel Re: Czy decydując się na dziecko/dzieci myślicie 07.09.10, 21:28
          Mnie wychowała babcia, mama pracowała. Teściowa nie pracowała zawodowo, zajmowała się domem, wychowywaniem dzieci. Jej mama nie pomagała w wychowaniu dzieci, wychowała szóstkę swoich i jej dzieci wyszły ze słusznego założenia, że mama powinna sobie odpocząć. Zresztą niedługo potem zmarła. Moja mama chętnie zajęłaby się wnukiem, ale niestety nie jest w stanie, teściowa, choć wnuk jest jej oczkiem w głowie wychodzi z założenia, że dziecko powinni wychowywać rodzice, że ona jak najbardziej pomoże, ale nie będzie wychowywała naszego dziecka. I dla mnie jest ok. Wiem, że mogę iść do lekarza, na zakupy, do urzędu, bo syn zostanie z teściową, wiem, że gdybym musiała już iść do pracy też zostałaby z małym. Ale nie uważamy, że opieka nad wnukiem jest jej obowiązkiem. Mam zamiar jeszcze trochę posiedzieć z małym w domu, ale miłe jest uczucie, że gdyby się coś stało, to jest babcia na pomoc której mogę liczyć i pomoc której naprawdę doceniam.
      • falka32 Re: Czy decydując się na dziecko/dzieci myślicie 07.09.10, 21:13
        > Tylko dobrze by jeszcze było się zapytać tych mam i teściowych kto im się opiek
        > ował dziećmi i kto im pomagał.

        Dokładnie. I ile z tych dzisiejszych babć, które są nowoczesnymi kobietami i mają własne plany zamiast bawienia wnuków, korzystały kiedyś pełnymi garściami z pomocy swoich mam i teściowych, żeby mogły pracować i zarabiać na życie. Ja do 5 roku życia siedziałam na zmianę z jedną i drugą babcią w wieku dość zaawansowanym, rodzice pracowali na pełnych etatach, chociaz zarobki samego ojca spokojnie starczały na bardzo wygodne w tych czasach życie. A ileś lat później, kiedy potrzebowałam pomocy, bo zostałam sama z dzieckiem (i to pomocy typu odebrać ze żłobka, przedszkola czy w czasie choroby dziecka, nie siedzenie na codzień, ona nie pracowała wtedy, ja zarabiałam grosze, bo dopiero startowałam na rynku pracy) to się okazało, że ona nie po to dzieci odchowała, żeby znowu w pieluchy wchodzić i pomoc owszem, otrzymywałam czasami, ale z wielką łaską i dawaniem do zrozumienia, że powinnam sama się tym zająć, bo to moje dziecko i mój problem, dorosli ludzie sami zajmują się swoimi dziećmi.
        Pamięć ludzka bywa krótka. Ja uważam, że jest pewien sens w tym, że to, co dostaliśmy od rodziców, powinniśmy oddać dzieciom.
    • green_hill Re: Czy decydując się na dziecko/dzieci myślicie 07.09.10, 20:13
      Jako, ze mieszkamy zagranica, wiadomo bylo od poczatku, ze musimy poradzic sobie sami. Moja mama z radoscia zajelaby sie wnukiem, ale pracuje i mieszka 1000 km od nas. Zreszta ja i tak nie wyobrazam sobie ewentualnego obarczenia jej dzieckiem codziennie, nie mowiac o tym, ze nie mialaby na to czasu.
    • martishia7 Re: Czy decydując się na dziecko/dzieci myślicie 07.09.10, 20:21
      Zabawne. Właśnie jak raz ostatnio z chłopem o tym gadałam. Ale my jesteśmy jeszcze na etapie decydowania, a nie posiadania. Moja mama z racji tego, że mieszka 200km dalej, w ogóle nie wchodzi w grę, a teściowie też nie pojawili się w równaniu. Macierzyński-> dodatkowy macierzyński -> ja wychowawczy -> chłop wychowawczy ->niania -> żłobek, w ogólnym zarysie taki jest plan.
    • laminja Re: Czy decydując się na dziecko/dzieci myślicie 07.09.10, 20:30
      oczywiście. Również o aspektach finansowych, ale przede wszystkim o tym, że decydując się na dzieci muszę z pewnych rzeczy zrezygnować, bo ich wychowanie jest priorytetem.
    • z_lasu Re: Czy decydując się na dziecko/dzieci myślicie 07.09.10, 20:33
      Decydując się na dziecko spytałam moich rodziców czy byliby chętni zająć się wnukiem i jeśli tak, to w jakim wymiarze czasowym. Zadałam im to pytanie, chociaż widziałam, że to będzie ich Jedyny Pierwszy I Ostatni Z Dawna Wyczekiwany Wnuczek/ka Słoneczko I Gwiazdka I Największa Radość Życia.
      Dziadkowie zajmują się dzieckiem prawie codziennie (tzn. mam na myśli tylko dni robocze), bo tak chcą. Oboje żyją, są sprawni, nie pracują zawodowo. O swoich planach (wypoczynek, leczenie, remont) INFORMUJĄ nas, a my się dostosowujemy.

      > dlaczego oczekujecie pomocy babć? dlaczego nie staracie się być samodzielne...
      > to jakaś choroba chyba obecnych czasów....

      Hmmm.... Moi rodzice bardzo chcieli być samodzielni. Bardzo samodzielni, więc zamieszkali z dala od swoich rodziców. Do opieki nad moim starszym bratem ściągnęli babcię. Gdy ja się urodziłam zajmowała się mną babcia-sąsiadka (i dziadek-sąsiad). Moi dziadkowie (jedni i drudzy) mieli żal do moich rodziców, że ci wyprowadzili się tak daleko (kilkaset i kilkadziesiąt km) i przez to dziadkowie nie mogli brać udziału w życiu swoich dzieci i wnuków. Dziadkowie-sąsiedzi mieli swoje dzieci bardzo daleko i mieli do nich żal, że.... I byli bardzo szczęśliwi, że mają chociaż przyszywane wnuki, mogą się nimi cieszyć i pokazywać im świat.

      Nie bardzo rozumiem dlaczego obcy zajmujący się dziećmi z przymusu ekonomicznego ma być lepszym opiekunem i wychowawcą niż bliski zajmujący się z potrzeby serca.
      • z_lasu I jeszcze jedno... 07.09.10, 22:32
        Nie bardzo wiem jak rozumieć w tym kontekście słowo "samodzielność". Dla mnie rodzice, którzy wynajmują opiekunkę są tak samo nie/samodzielni jak ci, którzy oddają dziecko pod opiekę dziadkom. Tak samo nie/samodzielni w opiece nad własnym dzieckiem. Jeśli zaś chodzi o samodzielność finansową to sprawa jest o wiele bardziej złożona, bo:
        1. Wielu rodziców decyduje się na opiekę dziadków z powodów innych niż braki finansowe.
        2. Wielu rodziców pomaga finansowo dziadkom (tym opiekującym się wnukami i tym nie opiekującym się)
        3. Wielu rodziców korzysta z pomocy finansowej dziadków (np. pracujących zawodowo) i opłaca opiekunkę.
        Czy ci ostatni to wg Ciebie rodzice samodzielni? Bo mają nianię?
    • karra-mia Re: Czy decydując się na dziecko/dzieci myślicie 07.09.10, 20:57
      Nie myślelismy o tym, bo wiadomym było, ze tymi osobami będziemy my. Ale głównie nie dlatego, ze babcie nie chciały, tylko że my nie chcieliśmy. Dzieci babcie widzą bardzo czesto, jednakże wychowujemy, niańczymy, odprowadzamy do przedszkola my. jesteśmy samodzielni, a poza tym babcie dobre, ale gdybysmy im dali pole do popisu, nie poznalibyśmy własnych dzieciwink

      Pomoc babć jest doraźne, keidy na prawdę nie ma jak to rozegrac logistycznie.
    • piegowata9 Re: Czy decydując się na dziecko/dzieci myślicie 07.09.10, 21:22
      Od samego początku byliśmy zdecydowani na samodzielność i nianię. Dla własnego zdrowia psychicznego. Moja mama uwielbia rozstawiać wszystkich po kątach, więc żeby uniknąć nieśmiertelnego "ja troje dzieci wychowałam, czego ty chcesz", wolałam układ "płacę - wymagam". Druga kwestia to dzielący nas dystans - prosiliśmy babcię o pomoc "do wielkiego dzwonu" i wielkich wyjść. Babcia była zachwycona.
      Teściowa z różnych powodów w ogóle nie była brana pod uwagę.
    • kai_30 Re: Czy decydując się na dziecko/dzieci myślicie 07.09.10, 21:24
      Decydując się na pierwszą dwójkę wiedziałam, że będzie się nimi zajmować opiekunka - żadnej babci nie było w obrębie 200km zresztą wink I tak było. Później, jak się rozwodziłam, przeprowadziłam poważną rozmowę ze swoją mamą i poprosiłam o pomoc. Nie byłoby mnie stać na wynajęcie mieszkania i opłacenie opiekunki, więc rzeczywiście nie miałam innego wyjścia, i jestem głęboko wdzięczna za pomoc, a dzieci są bardzo związane z dziadkami. Starszy syn szedł wtedy do przedszkola, młodszy miał 2 lata i zostawał z babcią. Przez cały okres przedszkolny moi rodzice przyprowadzali wnuki z przedszkola i zajmowali się nimi, dopóki nie wróciłam z pracy. Potem robili za pomoc "doraźną" w razie potrzeby.

      Teraz, przy trzecim, radziliśmy sobie do tej pory sami, a od października będzie opiekunka.
    • kawka74 Re: Czy decydując się na dziecko/dzieci myślicie 07.09.10, 21:29
      Nie kierowałam się tym, ale przemyślałam to i owo i przygotowałam kilka możliwych rozwiązań zależnie od rozwoju sytuacji.

      > czytając posty wielu młodych mam, odnoszę wrażenie, że liczą w tych sprawach na
      > swoje matki i teściowe, a przecież to nie ich dzieci...

      Jeśli liczenie jest uzasadnione, zostało to omówione i przygotowane jest wyjście awaryjne, to czemu nie?
    • boo-boo Re: Czy decydując się na dziecko/dzieci myślicie 07.09.10, 22:40
      Przede wszystkim to myślałam o tym jak pokierować swoją przyszłością,żeby własnego dziecka nie zrzucać komuś na kark- w końcu to moje dziecko i ja powinnam i chcę je wychowywać. Małego to ja mogę z dziadkami od czasu do czasu zostawić jak potrzebowała bym gdzieś na szybko awaryjnie wyskoczyć- co też się często nie zdarza bo mieszkamy kilka tysięcy kilometrów od siebie, no i żeby dziadkom sprawić przyjemność,żeby z wnuczkiem pobyli i nie myśleli,że nie mam do nich zaufania. Ale nie żebym fochy strzelała gdyby np. nie mogli.
      Generalnie oni swój czas na wychowanie/niańczenie już w życiu mieli- teraz moja kolej.
Pełna wersja