opiekunka czy "mamka"

12.09.10, 17:39
Co myślicie o opcji - opieka nad dzieckiem u mamy innego dziecka w domu?
W sumie 2,3 dzieci max - wiek od 8 m-cy do roku?

Ja mam mieszane uczucia.
Np.: gdy zatrudniam opiekunkę to ja jestem pracodawcą - ja za pieniądze "dyktuje" warunki - wszystko rozgrywa się u mnie w domu, na dziecka i moim terenie.
W przypadku takiej matki opiekunki - trudniej nad wszystkim zapanować, dyktować warunki, sposoby zachowań itd.

Czy któraś z was praktykuje/ praktykowała takie rozwiązanie - z jednej bądź z drugiej strony?
Jak wrażenia, opinie ?

P.S.
Wiem co oznacza słowo mamka = chodziło mi o uwydatnienie największej chyba obawy związanej z takim rodzajem opieki.
    • azomim Re: opiekunka czy "mamka" 12.09.10, 18:06
      Mój syn właśnie zaczął bywac u niani, która opiekuje się nim i swoim 2-latkiem. Oprócz nich 3x w tyg. jest tam 9-miesięczna dziewczynka. Nie chciałam żeby niania przychodziła do nas do domu, poza tym zależy mi żeby mały miał od czasu do czasu do czynienia z innymi dziecmi.

      A co masz na myśli- że niania będzie się zajmowac tylko swoim, a resztę oleje? Raczej się tego nie boję- mój umie się upomniec o swoje(ma pojemne płucawink). A jeśli chodzi o "moje warunki", to są raczej standardowe i nie widzę powodu, żeby miał byc problem z ich spełnieniem: dziecko ma byc nakarmione, "wybawione" i w odpow. momencie położone spac.

      No ale my dopiero zaczynamy, jak będzie okaże się za jakiś czas.. Jestem jednak dobrej myślismile

      Aha! chcę, żeby to odbywało się na "innym terenie", bo wolałabym, żeby dom kojarzył się małemu z moją obecnością.
      • lykaena Re: opiekunka czy "mamka" 12.09.10, 18:21
        Chodzi mi np. o to, że u mnie się nie pali, a taka mama - opiekunka pomimo, że sama nie pali może i ma oczywiście prawo zapraszać palących znajomych -a to już wbrew :moim warunkom" wink

        Oczywiście też to o czym wspomniałaś czyli to, że więcej czasu, opieki, czułości - może wręcz ostentacyjnie poświęcałaby swojemu dziecku ( może to głupie myślenie, ale po prostu ja bym tak zrobiła )
        No i mój się jeszcze nie upomni....

        Ile lat ma Twój syn?
        • azomim Re: opiekunka czy "mamka" 12.09.10, 20:06
          Nie no bez jaj, w ogóle nie wyobrażam sobie, że u niej w tym czasie miałby ktoś "bywac", a już na pewno nie wyobrażam sobie palenia w domu(że przy dzieciach to już nie wspomnę). W końcu jest wtedy w pracy, nieważne, że u siebie w domu!
          Generalnie szukałam niani, która będzie podobna "mentalnie" do mnie i wydaje mi się, że taką znalazłam.
          Aha, mój mały ma prawie pół roku, więc to jeszcze niemowlę i upomina się wrzaskiemwink Teraz dałaś mi do myślenia z tym faworyzowaniem własnego dzieckauncertain Może faktycznie urwałam się z choinki i dużo rzeczy wydaje mi się oczywistych, a one takie nie sąuncertain
          Hmm..
          • lykaena Re: opiekunka czy "mamka" 12.09.10, 20:21
            Dopiero teraz spojrzałam na suwak big_grin
            Mój tez niemowlę 10 m-cy, ale on niewrzeszczący - spokojne ,pokorne dziecko, teraz jest chory i taki cierpliwy,spokojny, pokorny, że szok mnie nie opuszcza: leki bierze, nosa daje wysmarkiwać ,krople zapuszczać, temp w pupie mierzyć, czopki podawać, przesypia noc.

            Nie straszę, pewnie Ty dobrze znalazłaś, ja na razie dopiero rozważam taką opcję i targają mną wątpliwości.
            • azomim Re: opiekunka czy "mamka" 12.09.10, 20:46
              Ha! No to zazdroszczę- ja ledwo daję radę z czyszczeniem nosawink

              A propos opiekunki, to myślę że najwięcej zależy od tego jaka to osoba, a kwestia opcji (u niej, u nas, z innymi dziecmi czy bez)jest jednak drugorzędna.
              Nie liczę na to, że będzie się ona zajmowac moim dzieckiem z taką troską i czułościa jak ja, ale że mały bezpiecznie i w miarę ciekawie spędzi u niej czas(z naciskiem na bezpieczniesmile)

              No a swoją drogą sam fakt, że muszę go z kimś zostawic, póki co budzi moje największe wątpliwościsad

              Aha w razie choroby dziecka niani u nas dyspozycyjny jest mąż (wolny zawód), a jest to faktycznie istotna kwestia.
              • sarling Re: opiekunka czy "mamka" 12.09.10, 21:07
                Kilka lat temu, przy okazji poszukiwania opiekunki dla młodszego, brałam taką opcję pod uwagę. W żłobku jest jeszcze wiecej dzieci i jakoś wszyscy dają radę. Ostatecznie stanęło na klasycznym rozwiązaniu, czyli niania u nas w domu.
                Dobrze zrozumialam, lykaena, że boisz się, że taka opiekunka-mama innego dziecka może poczęstować Twoje swoją piersią?
                No, ciekawy temat wink
    • kai_30 Re: opiekunka czy "mamka" 12.09.10, 18:56
      Miałam takie propozycje, nie skorzystałam, chociaż były łagodniejsze dla kieszeni wink Zaważyło przede wszystkim (oprócz obaw, że opiekunka mogłaby faworyzować swoje dziecko) wyobrażenie sobie sytuacji, że dziecko opiekunki zachoruje - i co wtedy? Moje automatycznie musiałoby zostać w domu, chociaż zdrowe. Prawa do urlopu na żądanie nie mam, zwolnienie lekarskie nie przysługuje na zdrowe dziecko, lipa, jednym słowem.

      Z drugiej strony - nie pasowało nam zatrudnianie opiekunki przychodzącej do nas. Czasami pracuję w domu, a czasami chciałabym zwyczajnie po powrocie z pracy mieć spokojną chwilę na wypicie kawy czy przygotowanie obiadu.

      Wybraliśmy opcję kompromisową - synek będzie chodził do niani, która oprócz niego zajmuje się jeszcze jednym dzieckiem. Socjalizacja jakaś będzie, a dziecko, które zachoruje, zostanie w domu, więc problemu nie będzie - mam nadzieję, na razie zaczynamy "okres adaptacyjny" wink
      • slonko1335 Re: opiekunka czy "mamka" 13.09.10, 15:26
        kai_30 napisała:

        > Miałam takie propozycje, nie skorzystałam, chociaż były łagodniejsze dla kiesze
        > ni wink Zaważyło przede wszystkim (oprócz obaw, że opiekunka mogłaby faworyzować
        > swoje dziecko) wyobrażenie sobie sytuacji, że dziecko opiekunki zachoruje - i c
        > o wtedy? Moje automatycznie musiałoby zostać w domu, chociaż zdrowe. Prawa do u
        > rlopu na żądanie nie mam, zwolnienie lekarskie nie przysługuje na zdrowe dzieck
        > o, lipa, jednym słowem.

        dla mnie właśnie z tego powodu odpada takie rozwiązanie. Gdy któreś z dzieci jest chore robi się problem.
    • truscaveczka Re: opiekunka czy "mamka" 13.09.10, 16:09
      Ja w kwestii formalnej: mamka «kobieta karmiąca piersią cudze dziecko»
      Domowe żłobki mi się podobają w założeniu, ale nie wiem, jak by się sprawdziły w realu.
    • mamaporazpierwszy Re: opiekunka czy "mamka" 26.09.10, 19:43
      Po co w taki razie stwarzać sobie porblem? Niech mama, która ma obawy, że jej dziecko będzie gorsze zatrudni zwykłą nianię...
      Ja gdybym miała zostawiać dziecko z kimś obcym, szukałabym mamy z dzieckiem, dlatego, że taka mama zna zabawy i chce się bawić ze swoim dzieckiem, więc na pewno nie zalegnie na kanapie z nimi. Poza tym niania dzieciata jest, że tak powiem na bieżąco ze wszystkim.
      Ja na pewno nie szukałabym oszczędności. No wiadomo, że chce się mieć jak najwięcej dla siebie w kieszeni ze swojej ciężkiej pracy. Ale praca niani też jest ciężka i nie ważne, czy ma przy sobie swoje dziecko czy nie. Jest to praca bardzo odpowiedzialna i wyczerpująca. Wiele mam wraca do pracy, bo w domu nie daje rady. Dlaczego nie zapłacić godziwie kobiecie, która daje nam drogę do chwilowej wolności od przytłaczającej rzeczywistości domowej? Myślicie tylko w jedną stronę, żeby tylko oszczędzić...
      Do mnie też przyszła dziewczyna, od pierwszej chwili super wrażenie robiła. Po dłuższej rozmowie zaczęło mi na niej zależeć, bo widziałam, że ma w głowie poukładane. I zanim dosżło do rozmowy o kasie, wiedziałam, że dam jej ile będzie chciała, jeśli będzie mnie na to stać.
      Ja chciałam dać 8, ale ona chciała 10 i jej dałam, bo ona miała się zająć moim dzieckiem i chciałam, żeby praca ją satysfakcjonowała. A przyznacie, że wynagrodzenie za pracę jest w takie sytuacji czynnikiem decydującym.
      A co do dziecka opiekunki, myślicie, że w codziennej opiece i zabawach jest czas na faworyzowanie? Nie raz opiekowałam się swoim i jakimś podrzuconym z rodziny. Patrzyłam przede wszystkim na to, żeby zabawa szła jak trzeba, żeby nie było bicia i płaczu. Nie ważne, które dziecko zaczynało.
      Albo boicie się, że Wasze dziecko będzie płakało i opiekunka posadzi je w kącie? Nie wracajcie lepiej do pracy, bo zawriujecie tam, jeśli tworzycie takie wizje. Zawsze są dwa kolana, nie raz obydwa moje były zajęte...Jedno płacze, to i drugie się rozpłacze, zwłaszcza małe, więc najlepiej uspokoić obydwa w tym samym momencie.

      Karmię synka piersią i nie wyobrażam sobie, że mogłabym nia poczęstować inne dziecko...
Pełna wersja