a propos ze mezczyzna itd

21.09.10, 12:38
w zwiazku z jazdami z dziecieciem nie moge pracowac tak jak chcialam- musze pracowac mniej fajnie. Jest mi w zwiazku z tym bardzo niefajnie i smutno i chociaz wiem ze to jest dobra decyzja i ze dobre jest rowniez to ze to ja a nie maz to i tak itd.
Moj maz nie do konca czuje faze, zadaje mi pytania pomocnicze w stylu czy to on ma sie zwolnic i przeciez o co mi chodzi nawet kasowo wyjdzie prawdopodobnie tak samo w porywach do lepiej.

No a mi smutno jest i juz i chyba najbardziej mi smutno ze moj syn wymusza zmiany planow i wysilek wychowawczy tak intesywny i nagly jak zadne z moich dzieci i chwilowo jestem upupiona na maksa.
    • ihanelma Re: a propos ze mezczyzna itd 21.09.10, 12:43
      A dlaczego nie bierzecie pod uwagę opcji większego zaangażowania męża w opiekę i twojej intensywniejszej pracy? Jesli to jakaś znana na forum historia, to mnie odeślij tam gdzie trzeba cool
      Mam wrażenie, ze kobiety z definicji biorą takie rzeczy na siebie, a jak facet nawet naprawdę chce i jest to uzasadnione z każdej strony - i tak go nie dopuszczą cool.
      • wieczna-gosia Re: a propos ze mezczyzna itd 21.09.10, 12:52
        to nie jest kwestia intensywnosci ani zaangazowania generalnie uwazam ze zostawienie mezczyzny samego od 15 do wieczora z kupa dzieci dosc dokladnie pasuje do definicji zaangazowania smile nie jest to rowniez kwestia mojej intensywniejszej pracy tylko bardziej tego ze chcialam pracowac inaczej, w innych godzinach i troche co innego robic. No i tak mi smutno jak to po kazdym niewypale planowym.
        • ihanelma Re: a propos ze mezczyzna itd 22.09.10, 12:09
          To czemu podnosisz kwestię męża? Masz do niego jednak jakiś żal o tą wymuszoną zmianę planów i to, że to ty z czegoś rezygnujesz, a nie on?
    • triss_merigold6 Re: a propos ze mezczyzna itd 21.09.10, 12:52
      Naprawdę nie możesz tego wysiłku chociaż trochę zwalić na męża? Bo, że niefajnie ogólnie to rozumiem. Chociaż IMO praca nie musi być fajna, wystarczy, żeby była w miarę mało dokuczliwa pod różnymi względami i dawał kasę.
      Ja się właśnie obudziłam nie tylko znów z sobotnią fuchą od końca września i z dzieckiem chodzącym 2x w tygodniu na judo i 1x w tygodniu na zbiórki zuchowe, ale zwalam to na chłopa. Znaczy odprowadzanie i przyprowadzanie.
    • falka32 Re: a propos ze mezczyzna itd 21.09.10, 23:19
      No a mi smutno jest i juz i chyba najbardziej mi smutno ze moj syn wymusza zmia
      > ny planow i wysilek wychowawczy tak intesywny i nagly jak zadne z moich dzieci
      > i chwilowo jestem upupiona na maksa.

      No bo to smutne. Zwłaszcza, jak się myślało, ze się odwaliło już większość najcięższej roboty przy dzieciach i teraz już będzie z górki.

      Ja miałam odwrotnie - pierwszy był najtrudniejszy a ja byłam wtedy młoda i miałam siłę.
      • mamakasienki1 Re: a propos ze mezczyzna itd 22.09.10, 11:57
        Gosiu pamiętaj nie ma tego złego...
        Cokolwiek teraz wydaje się smutne i trudne może okazać się bardzo przydatne i ciekawe.
        Poszukaj plusów.
        Wiem, że trudno jest zmieniać plany z dnia na dzień, ale możesz pracować, masz pracę to chyba najważniejsze. Rynek pracy wiadomo jaki jest i nie każdy może ot tak zmienić.
        Powodzenia smile
    • judytak Re: a propos ze mezczyzna itd 22.09.10, 13:01
      > Moj maz nie do konca czuje faze, zadaje mi pytania pomocnicze w stylu czy to on
      > ma sie zwolnic i przeciez o co mi chodzi nawet kasowo wyjdzie prawdopodobnie t
      > ak samo w porywach do lepiej.

      bo faceci tak mają
      mojemu od 20+ lat nie jestem w stanie wbić do głowy,
      że jeśli ja narzekam,
      to nie chcę porad czy rozwiązań,
      bo decyzja podjęta, rozwiązanie znalezione,
      tylko trzeba mnie pogłaskać po główce, mówiąc co najwyżej "hmmm, hmm, trudna rzecz"

      pozdrawiam
      Judyta

      P.S. a wzmożony wysiłek wychowawczy bywa rzeczą tymczasową, 2-3 latka tylko ;o)
      J.
Pełna wersja