rwa_kulszowa
24.09.10, 00:04
czy wasi faceci (mężowie, partnerzy) okazuja Wam adorację, zaangażowanie przez obdarowywanie jakimiś drobiazgami raz na jakiś czas? wyciągnięcie do kawiarni, takze bez okazji? czy dostałyście kiedyś od faceta perfumy? bieliznę? coś kobiecego, ale z ich własnej inicjatywy? czy jak widzą, że wam się coś podoba,biorą w ogóle pod uwagę kupno tej rzeczy?
u nas tak nie ma. Nie mamy problemów finansowych. Nie mieszkamy na odludziu (miejscowość ok. 150 000, liczne domy handlowe). Mąż tłumaczy, że "nie ma tej lampki w mózgu" a ja myślałam, że żyjąc w naszej europejskiej kulturze (filmy choćby jako wzorzec) można się domyślić, że czasem kobiecie można by zrobić jakąś przyjemność... często gęsto mówię, że miłoby było coś dostać, sama czasem coś kupię, ale bez rezultatu. Nie chodzi mi już o rzecz materialną, a o ten "bierny opór" , dla mnie wskazujący na - no właśnie - na co? a może jak się ma dwójkę dzieci i tylko maturę oraz prowadzi się dom, to już nie warto być obiektem adoracji??