bencenc
25.09.10, 12:58
Mam w bliskim otoczeniu pewnego tatusia, który na codzień jest ojcem bardzo fajnym, nie krzyczącym, nie bijącym, nie karającym jakoś bardzo i ogólnie widać, że dziecko wręcz do niego lgnie, a czasem nawet bardziej niż do matki. Problem polega na tym, że ów tatuś robi się bardzo dziwny wobec dziecka w miejscach publicznych i nie mogę pojąć o co właściwie chodzi. Otóż nie raz byłam świadkiem gdy np. w sklepie powiedział do dziecka "zamknij się", albo "upokuj się bo ci rozwalę łeb". Powiem szczerze że byłam w szoku. On na serio zachowuje się tak tylko gdy jest wśród większej grupy ludzi i dziecko zachowuje się niegrzecznie. Taj jakby obecność tłumu+zachowanie dziecka wyzwalały w nim tą najgorzą stronę. Parę razy poruszałam ten temat z jego żoną, ona też nie jest tym zachwycona, ale nic z tym szczególnie nie robi. No ale normalne to nie jest. Z jednej strony jestem pewna że nic temu dziecku tak naprawdę nie grozi, ale z drugiej przeraża mnie to, że ten facet tak się zmienia w zależności od sytuacji. Jak myślicie, potrzebne tu jakieś działanie czy nie wtrącać się?