Gruba matka=grube dziecko

27.09.10, 11:02
Nie uważacie? Ja mieszkam na nowo wybudowanym osiedlu jest tu naprawdę mnóstwo matek na metr kwadratowy wink i tak to widzę. Po prostu przekarmiają siebie i swoje dzieci uncertain. W drugą stronę tzn szczupła matka=szczupłe dziecko to nie zawsze działa wink.
    • gazeta_mi_placi Re: Gruba matka=grube dziecko 27.09.10, 11:03
      Oj tak i jak można się dowartościować swoją szczupłą sylwetką i swoim szczupłym dzieckiem big_grin
      • gabi683 Re: Gruba matka=grube dziecko 27.09.10, 11:08
        A Ja zmam takie które są szczupłe a dzieci maja grube i to sporo takich
        • zebra12 gabi683 27.09.10, 15:27
          A ja nawet większość takich. Dlatego dawno temu zapytałam o to na forum. Natomiast wszystkie moje koleżanki przy kości mają chude dzieci. Ja też: ważyła dużo za dużo, a dzieci z niedowagą. Średnia ma dziś 153 cm wzrostu i wazy 30 kg - 10 lat. Mała ma 103 cm wzrostu i 14 kg - 4 lata. Najstarsza 166 cm i 45 kg - 13 lat. Zawsze miałam szczupłe dzieci.
          • gabi683 Re: gabi683 27.09.10, 21:32
            zebra12 napisała:

            > A ja nawet większość takich. Dlatego dawno temu zapytałam o to na forum. Natomi
            > ast wszystkie moje koleżanki przy kości mają chude dzieci. Ja też: ważyła dużo
            > za dużo, a dzieci z niedowagą. Średnia ma dziś 153 cm wzrostu i wazy 30 kg - 10
            > lat. Mała ma 103 cm wzrostu i 14 kg - 4 lata. Najstarsza 166 cm i 45 kg - 13 l
            > at. Zawsze miałam szczupłe dzieci.


            oglądałam ostatnio o mamach które są przy kości i zachodzą w ciąże ,jest ryzyko że dzieci mogą mieć cukrzyce i inne schorzenia .Ale nikt nie mówił z profesorów o tym ze te dzieci muszą być przy kości bo ich mamy są .
      • fajnykotek Re: Gruba matka=grube dziecko 27.09.10, 11:09
        Dzieci posiadam dwoje. Starsze ma niestety nadwagę, chociaż i tak już mniejszą niż kiedyśsad. Mam nadzieję, że wyrośnie. Młodsze ma niedowagę sad, która jest dla mnie wielkim stresem, a nie powodem do dumy indifferent.
        • 3-mamuska Re: Gruba matka=grube dziecko 27.09.10, 11:22
          fajnykotek napisała:

          > Dzieci posiadam dwoje. Starsze ma niestety nadwagę, chociaż i tak już mniejszą
          > niż kiedyśsad. Mam nadzieję, że wyrośnie. Młodsze ma niedowagę sad, która jest
          > dla mnie wielkim stresem, a nie powodem do dumy indifferent.
          Nie dogodzisz matce polce,jedno za chude drugie za grube.
          Moje sa takie w sam raz,no corka ma pewnie niedowage,ale zawsze tak bylo wiec sie nie martwie.Pewnie troche nadrobi jak zacznie dojrzewac,za to mnie tuczyli jak bylam dzieckiem Humana,bo wczesniak z 1700g 30 lat temu,i tak mnie utuczyli ze musze sie pilnowac,niestety wiec wole jak niejadek nie je ,niz jak dzieciak przy kosci je za dwoje.
      • mim288 Re: Gruba matka=grube dziecko 27.09.10, 11:09
        Ale, to cześto naprawdę tak działa, zresztą statystycznie dzieci z rodzin gdzie rodzice (często również dziadkowie) maja nadwagę mają większe szanse na zbyt dużą masę ciała (nie tylko sposób gotowania i ilośc jedzenia, ale tez pewnie liczy sie preferowany w rodzinie sposób spedzania wolnego czasu i tym podobne kwestie). Tyle, że nie jest to odkrywcza teza, o już takie prawidłowości stwierdzono.
    • lila1974 Re: Gruba matka=grube dziecko 27.09.10, 11:06
      Jestem grubą matką dwójki - jedna nieco cięższa niż trzeba, druga chuda jak patyk.
    • kropkacom Re: Gruba matka=grube dziecko 27.09.10, 11:10
      Ja zawsze miałam problem z wagą: córka chuda a syn w sam raz. Jemy tak samo. To znaczy obiadów nie robię innych a takie żeby wszystkim smakowały.
    • elza78 Re: Gruba matka=grube dziecko 27.09.10, 11:10
      geny, poza tym zarcie jest coraz bardziej syfne szczerze mowiac, aby kupic dobre jedzenie w dobrej cenie trzeba sie namyslec i nabiegac.
      • mgla_jedwabna Re: Gruba matka=grube dziecko 27.09.10, 12:14
        Od kiedy spacer do osiedlowego mięsnego oraz na bazarek i zrobienie tam zakupów oznacza "namyśleć i nabiegać"? Majątku też tam nie zostawisz.

        Ale my, Polacy, łatwo przejęliśmy tę wymówkę dot. nadwagi od Amerykanów i powtarzamy jak papugi. Tymczasem tam do najbliższego supermarketu jest nieraz dużo dalej niż do najbliższego McDonalda, a w dodatku rośnie kolejne pokolenie, które nie umie gotować, tylko jedzie na daniach gotowych. A te rzeczywiście są albo tanie i syfne albo trochę zdrowsze, ale drogie. plus koszt benzyny.

        Nie zauważyłam, żeby karkówka, sałata, marchewka lub mleko zmieniły drastycznie skład od czasów mojego dzieciństwa. Więc argument " coraz bardziej syfne" może odnosić się jedynie do jedzenia przetworzonego, ale nikt ci nie kaze karmić dziecka takowym.
        • elza78 Re: Gruba matka=grube dziecko 27.09.10, 15:00
          nie wiem bylas w zakladach miesnych ze piszesz o tej karkowce z miesnego jak o jakiejs swietosci?
          ja widzialam na wlasne oczy technologie w jakiej uzyskuje sie takie karkowki od uboju po produkt gotowy smile
          na dzien dzisiejszy z kilograma miecha robi sie 2 kilo i to nie jest niczym problematycznym, zeby znalezc zdrowe EKO jedzenie nie z bazarku na ktory jedzie wszystko z jednej gieldy trzeba sie nachodzic i nabiegac, bycmoze nie zastanawiasz sie nad tym co tak na prawde wrzucasz do garnka bo mialabys na ten temat inne zdanie smile
          moje dzieci jedza zdrowe jajka od kur z wybiegu - z gospodarstwa nieopodal, pija tez mleko od krowy nie zracej sztucznych pasz tylko pasacej sie na trawie w lecie, wieprzowiny nie kupuje, wolowe i drob kupuje ze sprawdzonych zrodel/firm a i tak obawiam sie ze jest to mieso obrabiane w odpowiedni sposob przed sprzedaza.
          co do warzyw - mamy przydomowy ogrodek starcza na nasze potrzeby w zasadzie na potrzeby dzieci bo ja moge jesc marchew ze sklepu, o nich dbam bardziej niz o siebie.

          wiadomo ze w stanach proceder przybral skale makro, ale w polsce rowniez nie wyglada to za fajnie, np soki po nagonce na cukier wzbogacono wiekszosc sokow w kartonach aspartamem ktory co udowodoniono powoduje nowotwory mozgu... i wiele wiele innych.
          • rosapulchra-0 Re: Gruba matka=grube dziecko 27.09.10, 15:03
            koleżanka mi opowiadała o eko kurach, które we Francji w jakimś jej rejonie nażarły się jakichś owadów, co spowodowało, że żółtka ich jajek były zielone, powiem szczerze, nie rajcują mnie zielone jajka od eko kur.
            • elza78 Re: Gruba matka=grube dziecko 27.09.10, 15:35
              nasze sa zolte, ale w przeciwienstwie do marketowych nie rozlewaja sie po wbiciu na patelnie smile
          • siasiunia1 Re: Gruba matka=grube dziecko 27.09.10, 21:22
            > wiadomo ze w stanach proceder przybral skale makro, ale w polsce rowniez nie wy
            > glada to za fajnie, np soki po nagonce na cukier wzbogacono wiekszosc sokow w k
            > artonach aspartamem ktory co udowodoniono powoduje nowotwory mozgu... i wiele w
            > iele innych.

            ee tam, aspartan byl w sokach tzw "light" już od dawna. I od dawna wiadomo że trzeba czytac składy wszystkiego. Nawet słodzików (bo są takie z aspartamem i z sacharozą).
            Wiele soków jest słodzone po prostu fruktozą po nagonce na cukier.
            • elza78 Re: Gruba matka=grube dziecko 27.09.10, 21:51
              pojawil sie w sokach w ktorych go kiedys nie bylo, w sokach wcale nie opatrzonych napisem light... ostatnio trafilam na taki soczek i juz wiecej nie kupie smile
              • siasiunia1 Re: Gruba matka=grube dziecko 27.09.10, 22:30
                a to łobuzy ... a napisali chociaz ze jakas zmiana składu?
                Kurcze muszę przejrzec rzeczy które kupuje do których mam zaufanie bo sie okaze jeszcze ze dietetyczną wpadkę zaliczę.
                Albo będę pic to co dziecku daje jeśli chodzi o produkty dla niej to czytam składy nawet znanych rzeczy raz na jakiś czas smile
                • elza78 Re: Gruba matka=grube dziecko 27.09.10, 23:29
                  nie wiem kiedy zmieniali bo dlugo nie kupowalam, ale ostatnio maz wracajac z pracy na szybkiego kupil cos mnie tknelo zbey sklad poczytac i jest aspartam...
                  co smieszniejsze np w coca coli czy pepsi polskiej aspartamu nie ma (pisze o tej normalnej z cukrem nie light zero czy max) w anglii w normalnej coli aspartam jest smile
                  takie niuanse wink
                  ja tam pijam napoje light ale robie to z pelna swiadomoscia, wkurza mnie natomiast robienie ludzi w walka bo juz z dwojga zlego chyba lepszy ten cukier dla dzieci niz aspartam, ich uklad nerwowy sie jeszcze rozwija i ulega ciaglym modyfikacjom, jaki ten syf ma na to wplyw nei wiadomo uncertain
          • mgla_jedwabna Re: Gruba matka=grube dziecko 27.09.10, 23:26
            "na dzien dzisiejszy z kilograma miecha robi sie 2 kilo"

            Owszem, dotyczy to produkcji wędlin. I rzeczywiście z kilograma mięsa uzyskuje się około 2kg wędlin. Ale ja mówiłam o surowym mięsie, nad którym trzeba się napracować w domu, a nie o plasterkowanej szynce pakowanej w folię, którą wystarczy rzucić na kanapkę.

            Mam porównanie chociażby karkówki z mięsnego z karkówką z supermarketu. A to już duża różnica.

            Bardzo się cieszę, że twoje dzieci żywią się zdrowym ekologicznym jedzeniem. Twój post jest jednak dowodem na to, że można, więc "nabieganie się" nie jest aż tak starszne, żeby miało być usprawiedliwieniem dla otyłości.
    • czar_bajry Re: Gruba matka=grube dziecko 27.09.10, 11:10
      Nie uważacie? Ja mieszkam na nowo wybudowanym osiedlu jest tu naprawdę mnóstwo
      > matek na metr kwadratowy wink i tak to widzę. Po prostu przekarmiają siebie i sw
      > oje dzieci uncertain

      ale masz głębokie spostrzeżenia, czy wg Ciebie osoba "gruba " jest człowiekiem drugiej kategorii a na dokładkę debilem który nie powinien mieć dzieci bo jak nic będzie te dziecko przekarmiać.
      Żenada.
      • fajnykotek Re: Gruba matka=grube dziecko 27.09.10, 11:52
        Nie uważam wcale, żeby osoba gruba była gorszym człowiekiem. Ale skoro jest dorosła to MA ŚWIADOMOŚĆ, że otyłość nie jest zdrowa, więc dlaczego funduje ją swoim dzieciom?
        • mgla_jedwabna Re: Gruba matka=grube dziecko 27.09.10, 12:15
          Bo gdyby dbała o prawidłowa wagę u dzieci, musiałaby przyznać, że z jej wagą jest coś nie tak. Tymczasem oszukuje się, że "mi jest dobrze tak, jak jest" - i to samo funduje dzieciom.
          • gabi683 Re: Gruba matka=grube dziecko 27.09.10, 14:24
            mgla_jedwabna napisała:

            > Bo gdyby dbała o prawidłowa wagę u dzieci, musiałaby przyznać, że z jej wagą je
            > st coś nie tak. Tymczasem oszukuje się, że "mi jest dobrze tak, jak jest" - i t
            > o samo funduje dzieciom.


            ale Ty bzdury gadasz trzeba mieć dobrze z głową aby coś takiego wypisywać
            • mgla_jedwabna Re: Gruba matka=grube dziecko 27.09.10, 23:21
              Masz jakieś argumenty, którymi mogłabyś podważyć moje twierdzenia? Czy tylko wyzwiska?
    • agni71 Re: Gruba matka=grube dziecko 27.09.10, 11:12
      Znam kilka, może nie grubych, ale z nadwagą, matek, które mają szczupłe (i to bardzo szczupłe) dzieci. Oczywiście, widuje tez grubasy (często całe rodziny grubasów), ale nie jest reguła gruba matka = grube dziecko.
    • broceliande Re: Gruba matka=grube dziecko 27.09.10, 11:15
      Nie widuję jakoś grubych dzieci.
      Ja ważę 52, młody jest w fazie wypełniania, ale zadnej nadwagi nie ma. Szczupli jesteśmy.
      Na zebraniu w przedszkolu widziałam może jedną babkę z nadwagą, reszta się trzyma - a w wieku jesteśmy zbliżonym, gruuubo po trzydziestce.
      Dzieciaki normalne.
      • alexa0000 Re: Gruba matka=grube dziecko 27.09.10, 11:32
        Naprawdę nie widujesz? Ja w tym roku po raz pierwszy przyjrzałam się dzieciom w trakcie pobytu nad morzem. Zobaczyłam mnóstwo, naprawdę mnóstwo dzieciaków z galaretą zamiast brzucha, bokami wyłażacymi ze spodenek, masakra. Dzieciaki moich znajomych, które widziałam ostanio ze 2 lata temu-grube, lub wyraznie zaokrąglone. Az sprawdziłam stare zdjecia- 90 procent koleżanek w dzieciństwie było chude jak patyk, albo szczupłe.
        • broceliande Re: Gruba matka=grube dziecko 27.09.10, 11:38
          Przypominam sobie tylko dziewczynkę z zeszłego roku, znad jeziora. Rodzice mówili o niej "Pudzianka" w sumie sympatyczne to było, oni normalni.
          Nie wiem, w czym problem, w żywieniu chyba. Mój młody za dużo przed kompem albo telewizorem, przyznaję, ale szczupły jest.
          Dużo owoców zjada, sezon jest, i nie pije gazowanych napojów słodzonych, nie je też przetworzonego jedzenia, ale tego chyba się dzieciom i tak nie daje.
          • alexa0000 Re: Gruba matka=grube dziecko 27.09.10, 11:58
            > Dużo owoców zjada, sezon jest, i nie pije gazowanych napojów słodzonych, nie je
            > też przetworzonego jedzenia, ale tego chyba się dzieciom i tak nie daje.

            Może i się nie daje, ale one same potrafię sobie wziąć, zwłaszcza na koloniach. Te podtuczone sztuki często nosiły ze sobą torby czipsów i batoniki.
            • broceliande Re: Gruba matka=grube dziecko 27.09.10, 12:15
              To może kupować od casu do czasu?
              Zeby nie było, że zakazany owoc.
              W sumie nie rozumiem, słone świństwo te czipsy.
              • alexa0000 Re: Gruba matka=grube dziecko 27.09.10, 12:49
                > W sumie nie rozumiem, słone świństwo te czipsy.

                Moj syn raz kiedyś spróbował na jakiejś imprezie, i od tej pory w sklepie rzuca się do pólek z czipsami. Nie ulegam. No qrde, co to za świnswo uzależniające.
                Mogę uczciwie powiedzieć,że dla siebie kupiłam czipsy z pięć razy w życiu. Czasami zdarza sie, że biegnąc na imprezę chwytam paczkę z braku laku w sklepie. Zawsze słyszę komentarze koleżanek, że po co,że tuczące, że one tego nie jedzą,że niedobre, słone, i ja im wierzę. Czipsy za każdym razem znikają pierwsze, ręka sama się po nie wyciągawink
                • broceliande Re: Gruba matka=grube dziecko 27.09.10, 13:27
                  Ja nawet lubię kaloryczne rzeczy. Boczek, generalnie mięso, śmietana, masło, mniam mniam...
                  Ale jak mały był mały to się jakoś od soli odzwyczaiłam i nawet frytek nie solę.
                  Teraz mi gdzie indziej za słono.
                  Czipsy czasem do piwa, ale sama nie jem... i zawsze kombinuję, że pop corn zdrowszy, albo fajne kanapki.
                  Czipsy to nie jest codzienne jedzenie.
                  • rosapulchra-0 Re: Gruba matka=grube dziecko 27.09.10, 14:58
                    broceliande napisała:

                    > Ja nawet lubię kaloryczne rzeczy. Boczek, generalnie mięso, śmietana, masło, mn
                    > iam mniam...
                    > Ale jak mały był mały to się jakoś od soli odzwyczaiłam i nawet frytek nie solę
                    > .
                    > Teraz mi gdzie indziej za słono.
                    > Czipsy czasem do piwa, ale sama nie jem... i zawsze kombinuję, że pop corn zdro
                    > wszy, albo fajne kanapki.
                    > Czipsy to nie jest codzienne jedzenie.
                    >

                    kaloryczne są najlepsze :mniam wink
                    niestety, od mojej maci przejęłam dość tłustą kuchnię, choć mój ojciec - kucharz, bardzo to redukował, teraz jestem zdana tylko na siebie, więc staram się ograniczać tłuszcze, ale jest mi ciężko. Uwielbiam dania jednogarnkowe, z piekarnika, zawsze z mięsem, plus ziemniaki pieczone, surowiznę lubię w bardzo dawkowanych ilościach, w ogóle, jak teraz się przyglądam swojej kuchni to wychodzi mi, że straciłam polot w gotowaniu potraw sad, kiedyś chciało mi się stać w niej godzinami i jakieś cuda gotować, a teraz idę na totalną łatwiznę, najczęściej właśnie tłustą sad
                    inna sprawa, że ze względu na swój stan zdrowia mam przepisane specjalne, wysokokaloryczne jogurty do picia (100 ml = 300 kcl), których za cholerę nie jestem w stanie wypić, bo mi zwyczajnie nie smakują suspicious, a jem tyle, że na moim miejscu nawet małe dziecko byłoby niedożywione i nie ma przebacz - za dużo - rzygam, za mało - nie odczuwam uncertain
                • thegimel Re: Gruba matka=grube dziecko 27.09.10, 13:47
                  Zawsze słyszę komentarze koleżanek, że po co,że tuczące, że one tego nie jedzą,że
                  > niedobre, słone, i ja im wierzę. Czipsy za każdym razem znikają pierwsze, ręka
                  > sama się po nie wyciągawink

                  Do tego one nie idą do żołądka. Od razu w biodra, pośladki, uda. Z kumpelą czasami sobie kupowałyśmy i nie ważne, że byłyśmy już dawno najedzone, na czipsy miejsce się znalazło, stąd wniosek, że one do żołądka nie trafiają.
            • mgla_jedwabna Re: Gruba matka=grube dziecko 27.09.10, 12:19
              No bez przesady, kolonie to góra dwarazy po dwa tygodnie w roku. Choćby dziecię żywiło się tam wyłącznie chipsami i batonikami, to powinno wrócić do normalnej wagi po powrocie, jesli w domu jest żywione i sensownie.

          • kkokos Re: Gruba matka=grube dziecko 27.09.10, 22:57
            > Dużo owoców zjada, sezon jest, i nie pije gazowanych napojów słodzonych, nie je
            > też przetworzonego jedzenia, ale tego chyba się dzieciom i tak nie daje.


            jak to przetworzonego się dzieciom nie daje?
            każda (!) wędlina to przetworzone. a te dziecięce paróweczki, żółty serek, hochlandy w plasterkach, danonki, wszelkie jogurciki owocowe, soczki z kartoników, biały ryż, pieczywo kupne każde (zwyczajne i chrupkie), makarony - to wszystko jest żywność przetworzona. oczywiście, że się dzieciom daje, niestety.
            • broceliande Re: Gruba matka=grube dziecko 28.09.10, 10:04
              No fakt, nie można od tego uciec.
              Mały drań woli pasztet z puszki niż pieczony przeze mniesad
              Można jednak ograniczyć. Ciastka robimy sami, owoce do jogurtów i warzywa świeże. Jajka od chodzących kur i częściej jajka niż wędliny.
              Żadnych gotowych dań, chińskich zupek itd.
              Ale i tak jesteśmy skazani na kombinowane, sztuczne, no smutna prawda.
    • deodyma Re: Gruba matka=grube dziecko 27.09.10, 11:19
      jest w tym sporo prawdy.
      tydzien temu ogladalam program o otylych dzieciach a byly takie, poniewaz maja otyle matki, ktore pasa je, czym popadnie.
      • kkokos Re: Gruba matka=grube dziecko 27.09.10, 22:46
        deodyma napisała:

        > jest w tym sporo prawdy.
        > tydzien temu ogladalam program o otylych dzieciach a byly takie, poniewaz maja
        > otyle matki, ktore pasa je, czym popadnie.

        oczywiście, że tak! smile
        taka była teza programu, więc dokładnie takie dzieci wybrano - te otyłe od otyłych matek.
        jeśli zaś by chciano udowodnić inną tezę, tę z wielu postów w tym wątku (że sporo grubych matek ma chude dzieci), to wybrano by inne dzieci.
        i wtedy byś napisała:
        tydzien temu ogladalam program o chudych dzieciach a byly takie, chociaż maja otyle matki, ktore pasą je/nie pasą ich, czym popadnie. smile
    • mikas73 Re: Gruba matka=grube dziecko 27.09.10, 11:28
      Jestem szczupłą mamą dwóch synów. Młodszy nie zapowiada się na "nadwagowca", je w sam raz i wyglada ładnie.

      Za to starszy .... od małego uwielbiał jeść, mam takie zdjęcie, gdy miał z 7 mes. i smakował zupkę jarzynową, jego oczach widać - taką radość i przyjemność, nie do opisania... Do ok. 7 roku zycia jadł tylko to co ja mu robiłam a pakowałam w niego dużo warzyw,owocow a także kasz... był taki mocno zbity, dla niektórych może juz gruby ale bez przesady. Problem się zaczął kiedy ruszył do szkoły a tam w sklepiku wszystko czego dusza zapragnie - pieniędze często od dziadka i babci (pomimo moich pretensji) a i koledzy zawsze chętnie poczęstują a nawet kupią. Miał już dosyć dosyc nadwagę i walczę z tym wciąż... Jego wyratowniem jest to że uwielbia sport i pomimo swojej lekkiej tuszy jest w nim bardzo dobry, nie mogę się nadziwić, że aż tak... rozumiem że bije rekordy w rzucie palantówką i pchnięciu kulą ale żeby był najlepszy w sprincie i w skoku w dal - to jest dla mnie zagadką. Teraz załapał się do reprezentacji koszykowki, trener powiedział: "jedz więcej warzyw a mniej tych syfow" i działa na raziesmile ale jeść lubi... zaczyna się okres dojrzewania i widzę, że zaczyna wreszcie rozumieć ... Walka o szczupłość dziecka jest trudna i nie generalizowałabym, róznie jest... mój brał też leki sterydowe- na szczęście już nie bierze...

      A propo uwag: kiedyś na wczasach mój syn , nałożył sobie na talerz - dosyć dosyć a obca mamuśka wypaliła do niego : "nie żryj tyle grubasie..." (miał wtedy z 6kg nadwagi)... głupia pipa i tyle...i niektóre niech nie wsadzają nosa w nie swoje sprawy...
    • sanna.i Re: Gruba matka=grube dziecko 27.09.10, 11:38
      Geny + sposób spędzania czasu. Coś w tym pewnie jest. Ja z kolei znam "grubą matkę", która nie chcąc by jej córa miała podobne kłopoty, od początku postawiła na ruch. Mała pływa, jeździ na rowerku i inne cuda na kijku uprawia. Jest absolutnie szczupła, śliczna i zdrowa.
    • iwoniaw Skoro tych matek tak dużo na metr kwadrat się 27.09.10, 11:42
      mieści, to nie przesadzaj - nie mogą być aż takie grube wink

      Widuję grube matki z chudymi dziećmi jak i chude z upasionymi do granic, więc chyba nie ma reguły.
      • verdana Re: Skoro tych matek tak dużo na metr kwadrat się 27.09.10, 11:50
        Moja matka była chuda - nie szczupla, chuda. Mnie odchudzała od dzieciństwa, a mimo to miałam nadwagę. Moje dzieci - najstarszy szczuply, córka z nadwaga, najmłodszy ze sporą niedowagą. Najwięcej je najmlodszy, sport uprawia jedynie córka.
        • kawka74 Re: Skoro tych matek tak dużo na metr kwadrat się 27.09.10, 11:59
          Mnie odchudzała od dzieciństwa, a
          > mimo to miałam nadwagę.

          Jestem skłonna przypuszczać, że miałaś nadwagę DLATEGO, że matka Cię odchudzała.
      • bei Re: Skoro tych matek tak dużo na metr kwadrat się 27.09.10, 12:03
        Przecież człowiek z nadwagą nie musi dużo jesć, moze odżywiac się idealnie pod wzgledem wymagan dietetycznych, może uprawiac sport a nadwaga bedzie mu towarzyszyc od zawsze.
        Może to byc tylko uroda człowieka, ze magazynuje tłuszczyk. Nie ma reguł.

        • an_ni Re: Skoro tych matek tak dużo na metr kwadrat się 27.09.10, 12:17
          jesli ktos przy zdrowym odzywaniu i trybie zycia ma nadwage to nie uroda a choroba!
          albo mylne wyobraznie o zdrowym zywieniu
          • miaowi Re: Skoro tych matek tak dużo na metr kwadrat się 27.09.10, 12:26
            Ja znam jedną grubą matkę, która pakuje dziecku michę pierogów i ze łzami w oczach prawie mówi:
            "przecież nie odmówię dziecku jedzenia"

            Niestety, jeśli mimo diety i ruchu ktos jest otyły, to jest chory. Polecam wizytę u endokrynologa.
            Natomiast otyłość "po dzieciach", no cóż, to zwykle się ma na własną prośbę. Moja mama zrzucała kilogramy po moim bracie 4 lata, nie wiem czemu tak długo.
        • mgla_jedwabna Re: Skoro tych matek tak dużo na metr kwadrat się 27.09.10, 12:23
          To, co mówisz, przeczy prawom fizyki. Jeśli podajesz człowiekowi porcję energii z żywności, to o ile ją spala w całości, nie ma z czego odłożyć w postaci tłuszczu. A jeśli odkłada, to znaczy, że podana ilość energii jest wyższa od zużytej. Wtedy należy zwiększyć zużycie (np. uprawiając sport) albo zmniejszyć podaż (mniejsze porcje), a nie mówić, że "taka uroda".
          • kunegunda32 Re: Skoro tych matek tak dużo na metr kwadrat się 28.09.10, 00:32
            Wszystko co napisałaś to prawda ale...jest jeszcze taki myk jak pamięć metaboliczna czyli jeśli przez dłuższy czas organizm dostawał powiedzmy 2500 kcal, a teraz dostaje 1000 lub 1500 to stwierdza " O cholera, okres głodu trzeba odkładać!" i tworząc deficyt energetyczny odbudowuje to co spalił, coby mu jednak nie zabrakło. Odbywa się to zazwyczaj kosztem masy mięśniowej. Tak więc w pierwszych dniach diety traci się głównie wodę (około 4 kg przez pierwsze parę dni), później niewielki procent tkanki tłuszczowej i głównie mięśnie, a potem obserwujemy, że waga staje w miejscu lub nawet nieco wzrasta, dopiero po jakimś czasie o ile się nie zniechęcimy powoli zaczyna spadać, bo organizmowi po około miesiącu zmienia się jego pamięć metaboliczna na 1500. Moim zdaniem najważniejsze jest aby wpajać dzieciom prawidłowe nawyki żywieniowe, między innymi że je się żeby żyć a nie żyje żeby jeść, że istnieją na świecie warzywa i owoce, że wodę też można pić i od niej się nie umiera. Znałam dziewczynkę która do wieku lat 8 nie jadała ani warzyw ani owoców, w ogóle nawet w zupach, jedyne co zjadała to były ogórki kiszone i ketchup, od wielkiego dzwonu mandarynkę lub winogrona bezpestkowe. No katastrofa, dziecię było suche jak szczapa, skóra przezroczysta i wiecznie i przewlekle chore, jak nie przeziębienie, to katar, jak nie katar to angina, jak nie angina to zapalenie oskrzeli i tak w koło Macieju, bez przerwy antybiotyki i inne hektolitry jakiś syropów. Niestety do jej rodziców ani dziadków nie docierały moje nieśmiałe uwagi że może by tak nauczyć ją jeść warzywa albo co. Natomiast w McDonaldzie była obowiązkowo raz w tygodniu. Matka chuda babka gruba.
    • gryzelda71 Re: Gruba matka=grube dziecko 27.09.10, 12:21
      Widuję grubych rodziców z grubymi dziećmi,chudych z grubymi i chudych z chudymi itd.
      Ale nigdy nie widziałam grubego dziecka z z marchewką czy jabłkiem jako przekąską.Zawsze w łapce czipsy,czekolada,bułka,baton.
      • fajnykotek Re: Gruba matka=grube dziecko 27.09.10, 12:28
        No i właśnie o to mi chodzi smile. Winna jest też ILOŚĆ jedzenia, jeden obiadek w przedszkolu, drugi w domu, bo tamtym na pewno sobie nie pojadł sad. Moja znajoma waży 140 kg przy wzroście 160cm ( tak wygląda jak potwór tongue_out) i twierdzi, że ma taką wagę przez hormony, które musi brać. Tylko jej syn wygląda jak niedźwiedź, a ona kiedyś opowiadała szczęśliwa, jak upiekła pasztet i syneczek wpalił dwie brytfanki tegoż pasztetu - tak mu smakował!!!!
        • gryzelda71 Re: Gruba matka=grube dziecko 27.09.10, 12:31
          Osobiście nie znam dzieci chorych co jedzą mało,a są grube.Zawsze jedzą za dużo.I nie to co powinny.
      • irutxeta Re: Gruba matka=grube dziecko 27.09.10, 12:32
        jestem wiecznie walczaca z nadwaga mama 2 dzieci,

        zlapalam sie na tym, ze pakowalam im ciacho jak byly: smutne, wkurzone, rozzalone, chore etc etc etc etc

        zrobilam sobie reset mózgu, nie chce zeby walczyly z tymi samymi proeblami co ja
        ( wlasciwie z zazeraniem problemów), ciacha zniknely z domu, a przede wszystkim pokusa dawania ich na pocieszenie...

        dalej walcze z moimi kilami, ale dzieci do tej pory szczuple i ja bardzo sie kontrulje z moimi checiami do skrzywienia ich sposobu odzywaniania sie,

        jemy zdrowo w domu, po prostu nie bylo innego wyjscia jak zmienic kompletnie styl odzywiania sie, (dopoki jeszcze dzieci male)

        ale musialam szczerze przed soba przyznac sie do checi zapasienia moich dziecisad
    • baabasia Re: Gruba matka=grube dziecko 27.09.10, 12:26
      Ja jestem gruba (rozm.42, po ciąży 44). Dziecko mam szczupłe (według babć - chude). Nie trafiłaś big_grin

      Spasłam się na złych nawykach żywieniowych, od dzieciństwa jestem duża. Nie mam czasu wziąć się za siebie, niestety. Ale zamierzam. Dziecko tymczasem żywię zgodnie z BLW (książka "Bobas lubi wybór") - je zdrowo, lubi warzywa i mam nadzieję, że nie będzie miało problemów z wagą.
    • echtom Re: Gruba matka=grube dziecko 27.09.10, 13:03
      Myślę, że to działa tylko w rodzinach, w których panuje kult niezdrowego i obfitego jedzenia, a dzieci się temu poddają. Moja mama odkąd pamiętam była gruba, bo źle się odżywiała i mało ruszała. Ja po przejściowych problemach z wagą w młodości nie narzekam, jestem przeciętnie szczupła. Moje córki podobnie.
    • daga_j Re: Gruba matka=grube dziecko 27.09.10, 13:05
      A ja akurat częściej widzę te grubsze matki ze szczupłymi dziećmi, naprawdę rzadko widzę upasione dziecko, ale to dobrze smile
    • solaris31 Re: Gruba matka=grube dziecko 27.09.10, 13:11
      ja jestem grubą matką dwóch szczupluteńkich córek.

      nie ma reguł.

      ale za to sa fakty - pomijając kwestie otyłości jako choroby - z wiekiem przemian amaterii spada, nic dziwnego, że kobiety się zaokraglają. tylko nieliczne mają szczęście mieć świetna przemianę materii, móc wcinać wszystko, czego dusza zapragnie i wciąż być szczupłymi. większość kobiet musi się bardzo pilnować, bo inaczej niestety najpierw nadwaga, potem otyłość.

      ja jem mało, często i zgodnie z zasadami, mimo to nie mogę schudnąć. gdybym jadła tyle, co moje dzieci czy mąż - ważyłabym chyba ze 200 kg.
      • ledzeppelin3 Anorektyczki wychowują anorektyczne córeńki. 27.09.10, 13:15
        Często się zdarza, że otyli rodzice mają otyłe dzIeci.
        I czesto się zdarza, że zaburzenia odżywiania tez przechodzą z pokolenia na pokolenie- matki rygorystycznie przestrzegające diety, przesadnie czesto ćwiczące, całkowicie wykluczają cukier z diety dziecka, twierdząc, że to 'biała śmierć" i hodują swoje anorektyczne, zaburzone klony.
        • ledzeppelin3 Re: Anorektyczki wychowują anorektyczne córeńki. 27.09.10, 13:18
          A spalone solarem tipsiary tworzą swoje małe klony, całe na różowo, zakolczykowane w wieku 6 miesięcy.
          A sfrustrowani ludzie sukcesu tworzą swoje klony, dzieci kończące zajęcia o 19-20, startujące w wyścigu szczurów w wieku 3 lat.
          I tak dalej, i tak dalej.. przekazujemy dzieciom swoje fobie i ograniczenia.
          • tacomabelle bingo 27.09.10, 13:32
            nt.
          • fajnykotek Re: Anorektyczki wychowują anorektyczne córeńki. 27.09.10, 13:50
            Kuźwa masz rację, niestety.
    • rosapulchra-0 Re: Gruba matka=grube dziecko 27.09.10, 14:43
      fajnykotek napisała:

      > Nie uważacie? Ja mieszkam na nowo wybudowanym osiedlu jest tu naprawdę mnóstwo
      > matek na metr kwadratowy wink i tak to widzę. Po prostu przekarmiają siebie i sw
      > oje dzieci uncertain. W drugą stronę tzn szczupła matka=szczupłe dziecko to nie zawsze
      > działa wink.

      nie uważam, jestem gruba, byłam i pewnie będę, mam trzy córki, a tylko jedna z nich ma widoczną nadwagę, więc moje dzieci są najlepszym przykładem zaprzeczającym tej tezie. aa! moja mać była bardzo szczupła, a ja od niemowlęctwa gruba, to też zaprzecza powyższej tezie.
    • zoe7 Re: Gruba matka=grube dziecko 27.09.10, 14:48
      A gruba matka i szczupłe dzieci to co znaczy? Że im wyżera?
      • kawka74 Re: Gruba matka=grube dziecko 27.09.10, 15:00
        Że przegina w drugą stronę w obawie, że dzieci podzielą jej los, powodując tym samym wykształcenie u nich zaburzonego stosunku do jedzenia i zwiększając prawdopodobieństwo wystąpienia nadwagi w przyszłości.
        Możliwe?
        • zoe7 Re: Gruba matka=grube dziecko 27.09.10, 15:03
          smile Możliwe pewnie, ale to nie u mnie. U moich dzieci to pewnie na razie geny jakies czy coś, ale obawiam się, że póxniej będzie gorzej - złe nawyki wyniesione z domu... to przeciez najwazniejsze. A gdybym potrafiła zmienić swoje nawyki, sama nie byłabym, gruba.,.. i kółko się zamyka sad
          • kawka74 Re: Gruba matka=grube dziecko 27.09.10, 15:51
            Wydaje mi się, że najważniejsze jest wykształcenie zdrowego, normalnego stosunku do jedzenia - jedzenie służy do zaspokojenia głodu i dostarczenia składników odżywczych, a nie do zajadania nudy, smutków, okazania komuś, że się kogoś kocha ('kocham cię, więc cię dobrze karmię, kochasz mnie - więc żryj, bo nie odejdziesz od stołu" - niech żyją niedzielne obiadki), i tak dalej. Batoniki to nie nagroda, ale zwykłe jedzenie, czekolada to nie pocieszenie w rozpaczy, chipsy to nie zajęcie na wieczór, bo nie mam co robić.
            Chyba trzeba się nauczyć traktować jedzenie jak paszę, a nie jak przyjaciela.
            Ciężka sprawa, wbrew pozorom, cholernie ciężka.
      • rosapulchra-0 Re: Gruba matka=grube dziecko 27.09.10, 15:01
        zoe7 napisała:

        > A gruba matka i szczupłe dzieci to co znaczy? Że im wyżera?

        wyżera to mało powiedziane
        zabiera im jedzenie, żeby się nażreć wink
        • zoe7 Re: Gruba matka=grube dziecko 27.09.10, 15:05
          No ba, znam to z autopsji smile
    • myga Re: Gruba matka=grube dziecko 27.09.10, 15:11
      Na ogol to sa cale rodziny grubasow. I mama i tata i dzieci. I dziadkowie tez. Barak zdrowych nawykow zywieniowych, duze porcje jedzenia, slodycze, tluste potrawy i brak ruchu. Wolny czas spedzaja tez biernie. Brak tez elementarnej wiedzy na temat zdrowego odzywiania.
      Oto ciekawy film, grube mamy rodza gru be dzieci, to juz problem prawie genetyczne, a juz napewno wrodzony:
      vod.onet.pl/male-olbrzymy,6052,film.html
    • aneta-skarpeta Re: Gruba matka=grube dziecko 27.09.10, 15:26
      ja nie jestem chudą mamą, choc spaślakiem tez nie, ale moj syn jest chudy jak tyczka i tak jest od 8 lat choc jakby mógł to by jadł tylko chipsy i batony zagryzane kfcwink

      staramy sie jeśc zdrowo, ale gubia nas rózne grzeszki. problem jest taki, ze syn ma metabolizm po swoim ojcu, a ja niewink
    • przeciwcialo Re: Gruba matka=grube dziecko 27.09.10, 15:49
      Mam nadwagę a dzieci chude jak szczypior.
    • kamelia04.08.2007 Re: Gruba matka=grube dziecko 27.09.10, 15:55
      nie zawsze, ale czesto. Jesli to głównie matka zajmuje sie dzieckiem, matka planuje domowa stołówke, to matka przekazuje nawyki zywieniowe dzieciom.
      Twierdzenie gruba matka=grube dziecko wcale nie jest od czapy. jescze wieksze jest prawdopodobienstwo, gdy oboje rodzice sa grubi, ze dzieci tez beda grube.
    • demonii.larua Re: Gruba matka=grube dziecko 27.09.10, 16:00
      Nie.
    • ja_w_twoim_wieku_nie_jadlam Re: Gruba matka=grube dziecko 27.09.10, 21:48
      Ja inna prawidlowosc zaobserwowalam - im szczuplejsza matka tym wiecej inektyw pod adresem dzieciaka wykrzykuje, oraz tym mniej dzieciakiem sie zajmuje. A jak ma tipsy i spalona jest na skware to tylko dzieciaka wyzywa i kiepy fajczy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja