matka ciepłolubna (samolubna?) a 7mies. dziecko

27.09.10, 22:24
Czy szanowne userki miałyby jakieś porady, jak trafić do rozumu wielce szanownej małżonki, matki 7 miesięcznego szkraba, z informacją, że odpowiednia temperatura w mieszkaniu dla niemowlaka to 20-22 stopnie?
Właśnie odkręciła grzanie na full, bo "jest jej zimno a przecież na dworze jest tylko 10 stopni!!!". A w domu mamy cały czas 25 stopni - nawet przy skręconym ogrzewaniu.
Teksty w stylu "jak ci zimno, to się ubierz" oczywiście jak grochem o ścianę.
Przy każdej wspólnej wizycie u pediatry z sadystyczną satysfakcją zadaję pytanie o odpowiednią temperaturę w domu, w którym przebywa niemowlak. Specjalnie, żeby usłyszała odpowiedź. Żaden lekarz jeszcze nie podał więcej niż 22 stopnie. Do spania zalecają 18 st ale to już dla niej jakaś zupełna abstrakcja. I co? I nic! Ona nie będzie marzła i już. Wymarzła się jak była mała bo dom rodziców był nieocieplony i grzało się piecami kaflowymi a i to jedynie wtedy, gdy była kasa na węgiel, więc ona teraz na pewno marznąć nie będzie.
Więc mamy błędne koło - 25 stopni od kaloryferów, czyli suche powietrze. Nawilżać nie można, bo przy takiej ciepłocie i dużej wilgotności namnażają się szybciej różne świństwa w powietrzu.
Więc wilgotność w domu już spadła do 20% i za chwilę dziecko będzie miało wysuszone śluzówki. Zacznie się katar...
Ona to wszystko wie. Już jej to wielokrotnie mówiłem. Ale nic z tego - z własnego "komfortu cieplnego" nie zrezygnuje. Przecież to jakaś paranoja.

Dla pełni obrazu dodam jeszcze, że mówimy o matce, która przestała karmić piersią po niecałych dwóch miesiącach. Nie ze względu na jej problemy zdrowotne czy uczulenie dziecka. Nie. Tu wszystko było ok. Karmienie było po prostu niewygodne, czuła się uwięziona, a przeciez "kobieta nie może być uzależniona od jakiegoś małego ryczącego człowieka, nawet jeśli go bezgranicznie kocha". Zresztą co to było za karmienie - od początku przez silikonową nakładkę, bo przecież mały by pogryzł sutki i byłaby tragedia. Dziecko poza kilkoma próbami w dniu porodu potem już w ogóle nie miało okazji "posmakować" sutka i zlizać to, co na nim przebywa, a jest mu potrzebne do prawidłowego rozwoju (mikroflora itp).
Ale gdzie tam. Nie pozwoli sobie przecież poobgryzać sutków.

No i mamy już za sobą pierwsze zapalenie płuc i pobyt w szpitalu. Oczywiście nigdy nie wiadomo, czy to z powodu zaniżonej odporności, której dziecko nie miało szansy zdobyć po zaledwie kilku tygodniach ssania cycka, ale jakby na to nie patrzeć, pewne jest jedno: matka nie zrobiła wszystkiego, co w jej mocy, żeby mu tą odporność przekazać. A prosiłem: choć przez pół roku. WHO, lekarze, wszyscy zalecają przynajmniej półroczne karmienie piersią. Nawet kuźwa na pudełku bebilonu to piszą!...
Nikt ci nie każe karmić do 2go roku życia, wystarczy jedynie to minimum. No i gadaj se człowieku, jak do ściany...

Może ja faktycznie jestem jakiś dziwny, ale zawsze wydawało mi, że nie tak powinna się zachowywać matka. Zawsze wydawało mi się, że jak rodzi się dziecko, to od tej pory ono i jego dobro jest na pierwszym miejscu, a nie wygoda i komfort matki...

Najgorsze jest to, że mamusia z takim podejściem chce mieć docelowo trójkę potomstwa. Mnie to póki co przeraża. Ale może faktycznie zdziwniam i to nie z nią, a ze mną jest coś nie tak, bo już nie mam siły z nią walczyć i jej tłumaczyć, że miłość do dziecka nie polega jedynie na tym, że tęskni, gdy jest w delegacji albo gdy siedzi w robocie.

tosiewpaleniemiesci
    • fasol-inka Re: matka ciepłolubna (samolubna?) a 7mies. dziec 27.09.10, 22:40
      troll?
      a jak nie troll - wpadliście po miesięcznej znajomości?
      a jak nie - to może wspólna wizyta u jakiegoś terapeuty rodzinnego by się przydała?
      bo ja bym swojego chyba zamordowała gołymi rękami jakby tak o mnie pisał na forum - i to zdaje się zaraz po kłótni jakiejś...?

      co do temperatury - zgadzam się
      co do karmienia - nie masz bladego pojęcia jak potrafi boleć karmienie, jak krwawią i bolą wymemłane brodawki i jak dziecko wysysa zamiast mleka tylko krew - i jak strasznie trudne bywają początki karmienia; i wcale się nie dziwię twojej żonie, że się poddała mając tak wielce ogromne wsparcie ze strony wielce szanownego małżonka
      • tosiewpaleniemiesci Re: matka ciepłolubna (samolubna?) a 7mies. dziec 27.09.10, 23:13
        fasol-inka napisała:
        > co do temperatury - zgadzam się
        super. a więc jak trafić do kobiecego rozumu, żeby zgodził się na obniżenie dla dobra dziecka temperatury w domu o "aż" 2 stopnie?
        o to głównie pytałem, a nie o to, czy się zgadzasz, czy nie.

        > co do karmienia - nie masz bladego pojęcia jak potrafi boleć karmienie, jak krw
        > awią i bolą wymemłane brodawki i jak dziecko wysysa zamiast mleka tylko krew -

        a tu już miej pretensje do matki natury albo do bozi (w zależności od tego, którą wersję wyznajesz), że tak stworzyła ten świat... smile

        pozwolisz, że pozostanę sceptycznie nastawiony do pomysłu odstawiania od cycka po kilku tygodniach, tylko dlatego że "tak będzie mi wygodniej". Nikt nikomu rodzić dzieci najczęściej nie każe i do niczego nie zmusza. Dziecko się na świat nie prosiło - obowiązkiem rodziców jest zapewnić mu wszystko, czego potrzebuje do życia, w tym przeciwciała i inne zupełnie przecież nieistotne drobiazgi, które dostaje wraz z mlekiem matki, a których żadna mieszanka nie zastąpi.
        • kepucha Re: matka ciepłolubna (samolubna?) a 7mies. dziec 28.09.10, 12:29
          tosiewpaleniemiesci napisał:

          > obowiązkiem rodziców jest zapewnić mu wszystko, czego potrzebuje
          > do życia, w tym przeciwciała i inne zupełnie przecież nieistotne drobiazgi, któ
          > re dostaje wraz z mlekiem matki, a których żadna mieszanka nie zastąpi.

          Hm, wiesz.... tak sobie myślę, że dziecko jednak bardziej potrzebuje miłości i zgody między rodzicami niż tych ekstra przeciwciał z mleka.

          Powodzenia!

          PS Prędzej, czy później Twoje dziecko będzie miało katar, będzie miało gorączkę, będzie je bolało gardło (i oby na tym się kończyło), bez względu na to, czy śpi przy 25, czy 22 stopniach i czy piło to, czy tamto mleko.
          • tosiewpaleniemiesci Re: matka ciepłolubna (samolubna?) a 7mies. dziec 28.09.10, 14:50
            kepucha napisała:
            > PS Prędzej, czy później Twoje dziecko będzie miało katar, będzie miało gorączkę
            > , będzie je bolało gardło (i oby na tym się kończyło), bez względu na to, czy ś
            > pi przy 25, czy 22 stopniach i czy piło to, czy tamto mleko.

            A teraz udowodnij, że miałoby ten konkretny katar, tą konkretną gorączkę i ten konkretny ból gardła (w tym także to konkretne zapalenie płuc), gdyby było karmione piersią przez pierwsze 6 miesięcy życia i przebywało od urodzenia w pokoju o temperaturze 22 stopnie a nie 25 stopni. smile
            • kepucha Re: matka ciepłolubna (samolubna?) a 7mies. dziec 28.09.10, 18:02
              tosiewpaleniemiesci napisał:

              > kepucha napisała:
              > > PS Prędzej, czy później Twoje dziecko będzie miało katar, będzie miało go
              > rączkę
              > > , będzie je bolało gardło (i oby na tym się kończyło), bez względu na to,
              > czy ś
              > > pi przy 25, czy 22 stopniach i czy piło to, czy tamto mleko.
              >
              > A teraz udowodnij, że miałoby ten konkretny katar, tą konkretną gorączkę
              > i ten konkretny ból gardła (w tym także to konkretne zapalenie płuc), gdyby by
              > ło karmione piersią przez pierwsze 6 miesięcy życia i przebywało od urodzenia w
              > pokoju o temperaturze 22 stopnie a nie 25 stopni. smile

              a udowodnij, że tak nie jest...
              • tosiewpaleniemiesci Re: matka ciepłolubna (samolubna?) a 7mies. dziec 28.09.10, 18:10
                > a udowodnij, że tak nie jest...

                Oj marniutko. Taki prymitywny unik.
                Dostrzegasz, na czym polega tu twoja kompromitacja, czy mam tłumaczyć i ośmieszać cię dalej? smile
                • kepucha Re: matka ciepłolubna (samolubna?) a 7mies. dziec 28.09.10, 18:23
                  tosiewpaleniemiesci napisał:

                  > > a udowodnij, że tak nie jest...
                  >
                  > Oj marniutko. Taki prymitywny unik.
                  > Dostrzegasz, na czym polega tu twoja kompromitacja, czy mam tłumaczyć i ośmiesz
                  > ać cię dalej? smile

                  Dalej, poproszę smile
                  • tosiewpaleniemiesci Re: matka ciepłolubna (samolubna?) a 7mies. dziec 29.09.10, 11:43
                    Zacznijmy więc od tego, że przytoczysz moje słowa, z których jasno wynika, że zapalenie płuc, które przeszło nasze dziecko, to z pewnością ewidentnie wina żony, która zbyt krótko karmiła piersią (czytaj: zbyt krótko przekazywała dziecku naturalne przeciwciała uodparniające jego organizm).

                    Następnie przeanalizuj, dowodu na co od ciebie oczekiwałem i jakie wnioski implikują ewentualne konsekwencje niemożności przeprowadzenia takiego dowodu.

                    To proste, kilkuetapowe ćwiczenie powinno ci (mam nadzieję) uzmysłowić, że próba przerzucenia na mnie ciężaru przeprowadzenia dowodu przeciwnego to jedynie prymitywny wybieg kompromitujący ciebie jako partnera do dalszej dyskusji smile.
                    • kepucha Re: matka ciepłolubna (samolubna?) a 7mies. dziec 29.09.10, 12:08
                      No dobra, troll z Ciebie, czy nie troll, pobawię się trochę wink.

                      Zgodnie z Twoją radą, przytaczam Twoje słowa:

                      No i mamy już za sobą pierwsze zapalenie płuc i pobyt w szpitalu. Oczywiście nigdy nie wiadomo, czy to z powodu zaniżonej odporności, której dziecko nie miało szansy zdobyć po zaledwie kilku tygodniach ssania cycka, (podkr. kepucha) (...).

                      Hm... chyba na tym można już zakończyć tę dyskusję, no, ale jak wolisz, dodam jeszcze mały dowód logiczny:

                      Teza: dzieci niekarmione piersią do 6 miesiąca życia chorują na zapalenie płuc

                      Przesłanka 1: dziecko tosieniemiesciwpale dostało zapalenia płuc, bo nie było karmione piersią do 6 miesiąca życia (choć wprost tego nie napisałeś - patrz wyżej, ale niech Ci będzie).

                      Przesłanka 2: moje dziecko, karmione piersią tylko do 4 miesiąca życia, nie chorowało do tej pory na zapalenie płuc

                      Przesłanka 3: dziecko mojej siostry, karmione piersią dwa miesiące (dziś 6-letnie) nie chorowało do tej pory na zapalenie płuc

                      Wniosek: nie każde dziecko niekarmione piersią do 6 miesiąca życia choruje na zapalenie płuc

                      Pzdr
                      • tosiewpaleniemiesci Re: matka ciepłolubna (samolubna?) a 7mies. dziec 29.09.10, 12:16
                        kepucha napisała:
                        > Teza: dzieci niekarmione piersią do 6 miesiąca życia chorują na zapalenie płuc

                        Jeśli naprawdę chcesz dyskutować ze mną o twoich własnych tezach i "dowodach logicznych" to pomyliłaś adresata smile
                        • kepucha Re: matka ciepłolubna (samolubna?) a 7mies. dziec 29.09.10, 13:21
                          A widzisz, chyba błędnie zrozumiałam Twój "apel":

                          Następnie przeanalizuj, dowodu na co od ciebie oczekiwałem i jakie wnioski implikują ewentualne konsekwencje niemożności przeprowadzenia takiego dowodu.

                          Ale przyznasz, można było się pomylić, bo po polsku to raczej nie jest napisane.

                          OK, to już sięga absurdu, czas kończyć. Średnia w sumie była to zabawa.

                          Pozdrawiam
                    • graue_zone Re: matka ciepłolubna (samolubna?) a 7mies. dziec 01.10.10, 15:16
                      > Zacznijmy więc od tego, że przytoczysz moje słowa, z których jasno wynika, że zapalenie płuc, które przeszło nasze dziecko, to z pewnością ewidentnie wina żony, która zbyt krótko karmiła piersią (czytaj: zbyt krótko przekazywała dziecku naturalne przeciwciała uodparniające jego organizm).

                      Troll, no troll normalnie, bo nie wierzę, że ktoś może być tak głupi. A co mam powiedzieć ja, jeśli moje dzieci w ogóle nie były karmione piersią i nie miały zapalenia płuc? Zasługa mieszanki?


                      Tr
                    • tytka12 Re: matka ciepłolubna (samolubna?) a 7mies. dziec 01.10.10, 16:15
                      Zupełnie nie rozumiem autora tego postu. Pisze w temacie o samolubnej matce ale to on okazuje się większym samolubem i snobem. Jak można takie brednie wypisywać i to o własnej żonie? ? Ależ ja jej współczuję...Co za bzdura takie gadanie że przez nie karmienie piersią dziecko zachorowało!!!Moja znajoma karmi dziecko cały czas(mały ma teraz 6 miesięcy) i właśnie przebywa w szpitalu bo mały ma zapalenie płuc i wogóle ciągle jej choruje. A moja starsza córka karmiona tylko 3 tygodnie piersią (nie z własnego wyboru ale to i tak nie ma teraz znaczenia)nie chorowała prawie wogóle jako niemowlę. Moim zdanie to indywidualna sprawa każdej kobiety czy chce karmić czy nie, ja oczywiście jestem zwolenniczka karmienia (moja młodsza córka ma 11 miesięcy i ciągle ją karmię) ale nie potępiam matek niekarmiących. Pozdrawiam wszystkich na forum oprócz autora postu!
        • zebra12 Re: matka ciepłolubna (samolubna?) a 7mies. dziec 01.10.10, 16:04
          Ja karmiłam moją pierworodną miesiąc, a nie chorowała! Wyrosła na dużą i dorodną nastolatkę! A co!
      • mehil.dam Re: matka ciepłolubna (samolubna?) a 7mies. dziec 27.09.10, 23:23
        Jesteś bardzo niesprawiedliwy. Ciekawe, czy jakbyś Ty miał karmić to wszystko takie ładne i piękne by było? Spróbuj sobie wstawać co noc co godzinę na pół godziny a w dzień cały czas trzymać dziecko na rękach to pogadamy. I spinacze sobie w tym czasie na sutki poprzypinaj.
        Temperatura może i za duża, ale dziecko przeżyje. Jak będziesz tak dalej gnębił małżonkę to nie przeżyje Wasz związek.
        • atrapcia Re: matka ciepłolubna (samolubna?) a 7mies. dziec 28.09.10, 11:19
          To chyba źle przystawiasz/przystawiałaś dziecko skoro cię sutki bolą jak przypięte spinaczami. Ja karmię już prawie rok i nie mam problemów, choć od kilku miesięcy karmię tylko jedną piersią bo na drugą córka strzeliła focha wink

          Chłopie! Co żeś sobie za babę przywlókł? Nie widziałeś, że kiepski z niej materiał na matkę? Że zachowuje się jak nadąsana nastolatka, która jeszcze nie jest gotowa nawet na młodsze rodzeństwo? Czy też oczy ci jajami zarosły? suspicious

          Jesteś facetem, czy nie? Wyłącz ogrzewanie i nie polemizuj - to też twoje dziecko i też masz coś do gadania. Pokaż jej, że jako głowa rodziny to ty decydujesz za ile ogrzewania masz zamiar płacić a jak jej nie pasuje to niech sama za nie w całości płaci, tak jak i za leki dziecka wink No chyba że to ona ciebie utrzymuje? suspicious
          • metodiw Re: matka ciepłolubna (samolubna?) a 7mies. dziec 28.09.10, 11:53
            atrapcia napisała:
            Jesteś facetem, czy nie? Wyłącz ogrzewanie i nie polemizuj - to też twoje dziec
            > ko i też masz coś do gadania. Pokaż jej, że jako głowa rodziny to ty decydujesz
            > za ile ogrzewania masz zamiar płacić a jak jej nie pasuje to niech sama za nie
            > w całości płaci, tak jak i za leki dziecka wink No chyba że to ona ciebie utrzym
            > uje? suspicious


            Atrapcia, za ten wpis jesteś u mnie MNIEJ NIŻ ZERO!
          • jantar87 Re: matka ciepłolubna (samolubna?) a 7mies. dziec 28.09.10, 12:16
            Zgadzam się w 100 %. Ja bym ja pogoniła smile. No przecież to czysty egoizm przemawia przez tę kobitę...ale i takie są matkami!!!
            • atrapcia Re: matka ciepłolubna (samolubna?) a 7mies. dziec 28.09.10, 17:21
              Uważaj bo będziesz kolejnym czymś poniżej zera ;D
              • metodiw Re: matka ciepłolubna (samolubna?) a 7mies. dziec 28.09.10, 17:48
                atrapcia napisała:

                > Uważaj bo będziesz kolejnym czymś poniżej zera ;D

                Ojej, już się boję!
                Dla mnie osoba o mentalności i poglądach piętnastoletniego blokersa super macho traci prawo do nazywania siebie KOBIETĄ.
                Dotyczy to jeszcze tej mądrali, która doradzała wsadzenie sobie termofora do....

                Wątek interesujący nie z tego powodu, czy jest dziełem trolla czy nie, ale możliwości obserwacji, jak forumowe mamuśki dzielą się na dojrzałe, inteligentne kobiety - matki oraz stworzonka, myślące jajnikami i macicą, bez własnej osobowości, których świat kręci się wokół pana i władcy oraz bezcennego daru, powstałego dzięki uprzejmości jego lędźwi tongue_out
                • maji13 Re: matka ciepłolubna (samolubna?) a 7mies. dziec 28.09.10, 17:53
                  powinnas zarabiac kase na tym, jak doskonale oceniasz ludzi. a jakie fantastyczne mniemanie o sobie i swojej racji.... dojrzalosc charakteryzuje sie tym, ze..... eee tam nie pisze, przeciez Ty wszystko wiesz najlepiej wyemancypowana i modna mamusko wink
                • tosiewpaleniemiesci Re: matka ciepłolubna (samolubna?) a 7mies. dziec 28.09.10, 18:03
                  metodiw napisała:
                  > Wątek interesujący nie z tego powodu, czy jest dziełem trolla czy nie, ale możl
                  > iwości obserwacji, jak forumowe mamuśki dzielą się na dojrzałe, inteligentne ko
                  > biety - matki oraz stworzonka, myślące jajnikami i macicą, bez własnej osobowoś
                  > ci, których świat kręci się wokół pana i władcy oraz bezcennego daru, powstałeg
                  > o dzięki uprzejmości jego lędźwi tongue_out

                  Są dzieci, którym należą się wyrazy współczucia, że akurat na ich matkę trafiło z charakterystycznym typem osobowości i postawy życiowej.

                  Z drugiej strony tych dzieci nie ma znowu tak wiele, bo ten typ kobiet uważa, że są wyłącznymi dysponentkami życia, które rozwija się w ich prywatnej macicy...
                  • metodiw Re: matka ciepłolubna (samolubna?) a 7mies. dziec 28.09.10, 18:20
                    tosiewpaleniemiesci napisał:
                    Są dzieci, którym należą się wyrazy współczucia, że akurat na ich matkę trafiło
                    > z charakterystycznym typem osobowości i postawy życiowej.


                    Pozostaje mi zacytować znane przysłowie: Widziały gały...
                    Faceci, żeniący się z ekstra laskami, dla których praca jest sensem życia, niech biorą pod uwagę, że nie przekształcą się w pokorne inkubatory i mleczarnie...
                    Zresztą na forach m"męskich" częste są użalania, co to się zrobiło z żonki po porodzie, jak to tylko ten obcy intruz u cycka wisi...

                    Niezależnie od tego, co sądzę na temat meritum wątku, facet przylatujący z płaczem na babskie forum, żeby skarżyć na żonę, jest gumką od majtek...
                    • tosiewpaleniemiesci Re: matka ciepłolubna (samolubna?) a 7mies. dziec 28.09.10, 18:28
                      metodiw napisała:

                      > Pozostaje mi zacytować znane przysłowie: Widziały gały...
                      > Faceci, żeniący się z ekstra laskami, dla których praca jest sensem życia, niec
                      > h biorą pod uwagę, że nie przekształcą się w pokorne inkubatory i mleczarnie...

                      Zacytujesz te fragmenty moich wypowiedzi, w których odczytałaś coś, co pozwala ci wnioskować o "ekstra laskach" i "pracy jako sensie życia"?

                      > Zresztą na forach m"męskich" częste są użalania, co to się zrobiło z żonki po p
                      > orodzie, jak to tylko ten obcy intruz u cycka wisi...

                      No i jak to się ma do tematyki tego wątku?

                      > Niezależnie od tego, co sądzę na temat meritum wątku, facet przylatujący z płac
                      > zem na babskie forum, żeby skarżyć na żonę, jest gumką od majtek...

                      Potrafisz odróżnić skargę od próby poznania opinii innych kobiet, czy jednak zbyt wiele wymagam?
                      • metodiw Re: matka ciepłolubna (samolubna?) a 7mies. dziec 28.09.10, 18:34
                        Potrafię.
                        Dlatego napisałam, że jesteś skarżypytą tongue_out
                      • big__mama Re: matka ciepłolubna (samolubna?) a 7mies. dziec 29.09.10, 13:25
                        tosiewpaleniemiesci napisał:

                        > Potrafisz odróżnić skargę od próby poznania opinii innych kobiet, czy jednak zb
                        > yt wiele wymagam?

                        Po chusteczkę Ci opinia innych kobiet? Nie jesteś pewny swojego zdania, że potrzebujesz podpierać się opiniami innych?
                        • tosiewpaleniemiesci Re: matka ciepłolubna (samolubna?) a 7mies. dziec 29.09.10, 13:43
                          > Po chusteczkę Ci opinia innych kobiet? Nie jesteś pewny swojego zdania, że
                          > potrzebujesz podpierać się opiniami innych?

                          Tajniki działania kobiecego mózgu są mi raczej obce. Wyciągnięcie średniej z wielu opinii wielu kobiet mogłoby dać jakiś obraz czy jest sens walczyć o obniżenie temperatury w cieplarni czy nie.

                          Poza tym, jak zauważyłaś, poprosiłem tu kobiety o podanie argumentów do dyskusji z żoną zakładając (być może niesłusznie), że kobieca argumentacja łatwiej trafi do innej kobiecej główki niż agrumentacja męska - czyli taka "z kosmosu"...

                          Tyle, że zamiast argumentów otrzymałem głównie sugestie, że jestem trollującą babą no i różne wyrafinowane obelgi. Widać na kobiecych forach to reguła, że tak się dyskutuje z facetami (przepraszam - z kobietami podającymi się za facetów) smile
                          • big__mama Re: matka ciepłolubna (samolubna?) a 7mies. dziec 29.09.10, 14:31
                            tosiewpaleniemiesci napisał:

                            > Tajniki działania kobiecego mózgu są mi raczej obce. Wyciągnięcie średniej z wi
                            > elu opinii wielu kobiet mogłoby dać jakiś obraz czy jest sens walczyć o obniżen
                            > ie temperatury w cieplarni czy nie.

                            Myślisz, ze jak pokażesz żonie opinie innych kobiet, to ona zmieni zdanie w tej kwestii?

                            > Tyle, że zamiast argumentów otrzymałem głównie sugestie, że jestem trollującą b
                            > abą no i różne wyrafinowane obelgi. Widać na kobiecych forach to reguła, że tak
                            > się dyskutuje z facetami (przepraszam - z kobietami podającymi się za facetów)
                            > smile

                            Moim zdaniem raczej chodzi o to, że Twój pierwszy post nie był neutralny, tylko nacechowany ironią i to pociągnęło za sobą takie, a nie inne komentarze. Co do karmienia piersią... Czy nie buntowałbyś się gdyby kobieta zmuszała Cię do robienia 5 razy dziennie bolesnej lewatywy w imię zaleceń WHO, choć wiedziałbyś, że można zamienić to na łykanie tabletek? Może porównanie niezbyt trafne, ale sam przyznasz, że ciężko tu znaleźć analogiczną sytuację.
                            • tosiewpaleniemiesci Re: matka ciepłolubna (samolubna?) a 7mies. dziec 29.09.10, 14:45
                              big__mama napisała:
                              > Czy nie buntowałbyś się gdyby kobieta zmuszała Cię do rob
                              > ienia 5 razy dziennie bolesnej lewatywy w imię zaleceń WHO, choć wiedziałbyś, ż
                              > e można zamienić to na łykanie tabletek? Może porównanie niezbyt trafne, ale sa
                              > m przyznasz, że ciężko tu znaleźć analogiczną sytuację.

                              Uwierz mi, że gdyby moja lewatywa dawała nawet bliżej nieokreśloną szansę na powiększenie odporności mojego dziecka, to nie wyjmowałbym strzykawy z dupska. Moje poczucie braku komfortu byłoby tu zupełnie nieistotne.
                              • big__mama Re: matka ciepłolubna (samolubna?) a 7mies. dziec 29.09.10, 14:53
                                > Uwierz mi, że gdyby moja lewatywa dawała nawet bliżej nieokreśloną szansę na po
                                > większenie odporności mojego dziecka, to nie wyjmowałbym strzykawy z dupska. Mo
                                > je poczucie braku komfortu byłoby tu zupełnie nieistotne.

                                Ja wiem, że w Twojej definicji dobrego ojca to jest normalne. Ale nie dla każdego.
                • atrapcia Re: matka ciepłolubna (samolubna?) a 7mies. dziec 28.09.10, 23:25
                  > > Uważaj bo będziesz kolejnym czymś poniżej zera ;D
                  >
                  > Ojej, już się boję!

                  Akurat to było do kogoś innego. Jakie to moje poglądy są piętnastoletniego blokersa? Że dziecko, jego zdrowie i samopoczucie jest ważniejsze niż to żeby mamuni nie było zimno w podkoszulku i gaciach? Czy że warto dla jego dobra przemęczyć się kilka miesięcy z bolącymi cyckami?

                  Pokaż mi takiego blokersa to postawię ci nervosol bo ewidentnie sfrustrowana czymś jesteś. Pewnie to wątek twojego męża. wink
    • maderta Re: matka ciepłolubna (samolubna?) a 7mies. dziec 27.09.10, 22:58
      > Ale gdzie tam. Nie pozwoli sobie przecież poobgryzać sutków.

      Poobgryzac? Czym????

      A co temperatury, to u nas max 20 mamy. A u was chorobska beda sie pojawiac coraz czesciej, wiem, bo starsza cora chowana byla w takich tropikach. Teraz ma 5 lat i starczy byle zefirek, a gilony ma po pas. Z mlodsza juz tego bledu nie popelnie, normalnie zimny chow smile.
    • deela Re: matka ciepłolubna (samolubna?) a 7mies. dziec 27.09.10, 23:08
      aha i sam se karm cyckiem cwaniaku jak umiesz i lubisz, mnie tam nikt do tego nie namówi o!
      • tosiewpaleniemiesci Re: matka ciepłolubna (samolubna?) a 7mies. dziec 27.09.10, 23:17
        deela napisała:

        > aha i sam se karm cyckiem cwaniaku jak umiesz i lubisz, mnie tam nikt do tego nie namówi o!

        no zdaje się, że zmusić cię nikt niestety nie zmusi. to fakt...
        • deela Re: matka ciepłolubna (samolubna?) a 7mies. dziec 28.09.10, 09:51
          > no zdaje się, że zmusić cię nikt niestety nie zmusi. to fakt...
          niestety to CIEBIE nie można zmusić, a od cudzych cycków wara
    • gladys_g Re: matka ciepłolubna (samolubna?) a 7mies. dziec 27.09.10, 23:45
      bo to zła kobieta była.
      ugh, paskudny typ z Ciebie. Taki, co to wie najlepiej, co matka powinna, or else.
      Serdecznie żonie współczuję, pomimo wszystkich błędów jakie popełnia. Zresztą, każdy kto coś robi, je popełnia. Z takim wsparciem w mężu to tylko się pochlastać.
    • sinusoidaa Re: matka ciepłolubna (samolubna?) a 7mies. dziec 27.09.10, 23:50
      Skoro do tej pory nie udało Wam się porozumieć w tej sprawie, to mało prawdopodobne, zeby znalazł się jakiś "legalny" sposób na przeforsowanie swoich racji i wprowadzenie ich w czyn.
      A nie da się ustawić temperatury tak, ze w jednym pokoju jest 25, a w innych panują normalne warunki?
      Jeśli nie, to pozostają Ci tylko podstępy, przychodzi mi kilka do głowy, ale efekty byłyby,niestety, krótkotrwałewink
    • sueellen Marniutka prowokacja n/t 27.09.10, 23:54
      • tosiewpaleniemiesci Re: Marniutka prowokacja n/t 28.09.10, 00:14
        nie zapytam, czemu marniutka.
        zapytam, czemu prowokacja i czemu miałaby służyć?
        • sueellen Re: Marniutka prowokacja n/t 28.09.10, 10:17
          temu czemu służy - wzbudzeniu zażartej dyskusji i kolejnemu biciu piany.
          • tosiewpaleniemiesci Re: Marniutka prowokacja n/t 28.09.10, 15:33
            czy zawsze stanowiska niezgodne z twoim światopoglądem traktujesz jako prowokację?
            • titta Re: Marniutka prowokacja n/t 01.10.10, 16:57
              Jak nie prowokacja, to przemysl sobie rowniez to, ze i twoja zona moze miec stanowisko niezgodna z TWOIM swiatopogladem.
    • platki_sniadaniowe Re: matka ciepłolubna (samolubna?) a 7mies. dziec 27.09.10, 23:57
      Jezeli chodzi o temperaturę to chyba cięzko będzie , niektórzy tak mają że wolą ciepło i już. Dziecku nie koniecznnie musi coś być a przynajmniej nie ma obaw że zmarznie jak się w nocy odkopiesmile
      A co do karmienie to myślę że, jednak też masz coś do powiedzenia, jesteś ojcem i chyba masz również prawo decydować o karmieniu dziecka. Fakt, że sam mimo najszczerszych chęci dziecka piersią nie wykarmisz ale to nie znaczy że masz siedzieć cicho. To jest również Twoje dziecko!
      Ja nie rozumiem kobiet które z wygody rezygnują z karmienia. Oczywiście pomijam fakt że coś jest nie tak, jest mało pokarmu lub inne problemy ale odnoszę się do tego watku. Jak świat światem kobiece piersi zawsze słuzyły do karmienia. A że komuś się wstawać nie chce, to po co zabierac się w ogole za macierzyństwo.
      • tosiewpaleniemiesci Re: matka ciepłolubna (samolubna?) a 7mies. dziec 28.09.10, 00:12
        platki_sniadaniowe napisała:
        > Jak świat światem kobiece piersi zawsze słuzyły do karmienia. A
        > że komuś się wstawać nie chce, to po co zabierac się w ogole za macierzyństwo.

        albo oboje jesteśmy nienormalni albo przywracasz mi wiarę w ludzi smile
      • big__mama Re: matka ciepłolubna (samolubna?) a 7mies. dziec 29.09.10, 14:21
        platki_sniadaniowe napisała:

        Jak świat światem kobiece piersi zawsze słuzyły do karmienia. A
        > że komuś się wstawać nie chce, to po co zabierac się w ogole za macierzyństwo.

        Czyli jeśli nie chcę karmić piersią, bo mam taki kaprys to już na matkę się nie nadaję?
        • tosiewpaleniemiesci Re: matka ciepłolubna (samolubna?) a 7mies. dziec 29.09.10, 14:38
          big__mama napisała:
          > Czyli jeśli nie chcę karmić piersią, bo mam taki kaprys to już na matkę się nie
          > nadaję?

          Kiedyś na szczęście (dla dziecka) damy nie miały wyboru, bo nie było bebika i jedyny sposób karmienia niemowlaka to był cyc. Więc jeśli jakaś pani nie nadawała się na matkę, bo się jej nie chciało karmić cycem, to jedynym wyjściem było po prostu niezachodzenie w ciążę (wzdlędnie znalezienie i opłacenie mamki)

          Obecnie cudowny wynalazek w postaci mm pozwala co bardziej leniwym pseudomamom zrezygnować z tego obowiązku względem dziecka.

          Prawdopodobnie w przyszłości damy tego pokroju (o ile technologia oczywście pozwoli) aby nie męczyć się tą wstrętną, uciążliwą ciążą (a fuj!), będą hodować swoje dzieci w inkubatorach. Od damy pobierze się jajeczko, od tatusia plemniki, a dziecko wyhoduje się w polimerowej bańce. Bo przecież po co się męczyć, jeśli można lekko, łatwo i przyjemnie?
          • big__mama Re: matka ciepłolubna (samolubna?) a 7mies. dziec 29.09.10, 14:51
            A ja myślę, ze idziesz za daleko. To, że kobieta nie karmi piersią - w mojej opinii - nie decyduje o tym czy jest dobrą matką czy złą. Na taką opinię składa się wiele czynników.
            A jeśli chodzi o wcześniejsze czasy... To też nie jest tak, że kiedyś wszystkie karmiły, a tylko teraz baby mają jakieś fochy. Problem istniał od zawsze - tylko nie mówiło się o nim głośno. Generalnie wybór był taki: mamka (opcja dla bogatszych), przezwyciężenie swoich oporów lub/i karmienie innymi rzeczami niż kobiece mleko (opcja dla uboższych). I nie mówimy tu o strasznie odległych czasach smile
            • tosiewpaleniemiesci Re: matka ciepłolubna (samolubna?) a 7mies. dziec 29.09.10, 15:40
              big__mama napisała:

              > A ja myślę, ze idziesz za daleko. To, że kobieta nie karmi piersią - w mojej op
              > inii - nie decyduje o tym czy jest dobrą matką czy złą. Na taką opinię składa s
              > ię wiele czynników.

              Jeden z tych czynników to dobrowola rezygnacja matki (mówimy cały czas o rezygnacji w imię własnej wygody a nie ze względów zdrowotnych) z podania dziecku możliwie największej ilości przeciwciał zwiększających odporność.

              Czy matkę, która w pewnym stopniu (i na własne życzenie) nie pomaga dziecku w uzyskaniu możliwie dużej odporności na choróbska - tylko dlatego, że jej tak wygodnie - można nazwać dobrą matką? smile

              > A jeśli chodzi o wcześniejsze czasy... To też nie jest tak, że kiedyś wszystkie
              > karmiły, a tylko teraz baby mają jakieś fochy.

              Ale teraz dużo łatwiej mieć fochy, bo belilon na półce w sklepie kusi, więc po co się męczyć. tongue_out
          • titta Re: matka ciepłolubna (samolubna?) a 7mies. dziec 01.10.10, 16:58
            O...mialy wybor. Krowie/kozie albo mamke. Wbrew pozora wiele kobiet kozystalo.
    • q_fla Re: matka ciepłolubna (samolubna?) a 7mies. dziec 28.09.10, 00:26
      W obu przypadkach masz poniekąd rację.
      Mimo to żal mi twojej żony i podziwiam, że jeszcze z tobą wytrzymuje.
      • platki_sniadaniowe Re: matka ciepłolubna (samolubna?) a 7mies. dziec 28.09.10, 00:45
        No tak biedna żona. A ten niedobry mąż w końcu jakim prawem w ogóle głos zabiera w sprawie dziecka. Poprosić żonę zeby trochę dłużej karmiła piersią- haniebne!!!
        • mika_p Re: matka ciepłolubna (samolubna?) a 7mies. dziec 28.09.10, 00:56
          Decyzje o karmieniu piersią podejmuje właścicielka biustu. Nie ma obowiązku stosowac się do cudzych próśb, skoro z jakiegoś powodu jej to nie odpowiada.
          Docenić nalezy fakt, że spróbowała i wytrzymała dwa miesiące.
          • tommama Re: matka ciepłolubna (samolubna?) a 7mies. dziec 28.09.10, 08:28
            a moim zdaniem ojciec też ma tu coś do powiedzenia. to nie tylko dziecko matki i decyzje jego dotyczące powinny być podejmowane wspólnie. Ja z karmienia zrezygnowałam po uzgodnieniu z mężem i nie wyobrażam sobie, by samodzielnie decydować w teh kwestii.
            temat natomiast tonu całej wypowiedzi, jadu i braku jakiegokoliwek wsparcia i zrozumienia przemilczę. Bo jak pisałam decyzje podejmowane powinny być wspólnie, a autor wątku chce podejmować je samodzielnie nie starając się zrozumieć argumentow żony.
            • semi-dolce Re: matka ciepłolubna (samolubna?) a 7mies. dziec 28.09.10, 12:46
              A ja nie wyobrażam sobie, by ktoś mi mówił w jaki sposób mam karmic swoje niemowlę. Moje cycki i nikomu nic do tego.
              • tommama Re: matka ciepłolubna (samolubna?) a 7mies. dziec 28.09.10, 13:17
                tak, ale z drugiej strony tego cycka masz dziecko, które już tylko twoje nie jesttongue_out
              • tosiewpaleniemiesci Re: matka ciepłolubna (samolubna?) a 7mies. dziec 28.09.10, 15:28
                semi-dolce napisała:

                > A ja nie wyobrażam sobie, by ktoś mi mówił w jaki sposób mam karmic swoje niemo
                > wlę. Moje cycki i nikomu nic do tego.

                Dodaj jeszcze, że twoja macica i możesz zabić i nic nikomu do tego. Będzie komplet.
            • tosiewpaleniemiesci Re: matka ciepłolubna (samolubna?) a 7mies. dziec 28.09.10, 15:19
              tommama napisała:
              > Bo jak pisałam decyzje podejmowane powinny być wspólnie,
              > a autor wątku chce podejmować je samodzielnie nie starając się zrozumieć argum
              > entow żony.

              Ależ ja doskonale rozumiem argumenty żony. Oto one:
              - nie chce mi się już, nie mogę być od niego uzależniona, muszę wrócić do pracy i nie wyobrażam sobie odsysania mleka w robocie ani robienia sobie przerwy w pracy na karmienie, a poza tym, wiesz jaki to ból, cycek pełny mleka? (to o karmieniu piersią)

              - zimno mi, nic mnie nie obchodzi, nie mam zamiaru marznąć (to o temperaturze 22 stopnie).

              Tyle, że te argumenty jakoś (zupełnie nie wiem, czemu) do mnie dość słabo przemawiają...

              Moje argumenty? Wielokrotnie Jej przedstawiane?

              - naturalny pokarm wpływa na podwyższenie odporności dziecka na choróbska, jest kompletny i nie trzeba go niczym uzupełniać (poza witaminą D oczywiście) więc im dłuzej karmisz, tym lepiej, choć wiem, że to być może ani komfortowe ani wygodne. Ale tego wymaga dobro dziecka.

              - ja też uwielbiam ciepło, ale zbyt wysoka temperatura, w której przebywa dziecko obniża odporność (organizm nie ma okazji przyzwyczaić się do mniej komfortowych warunków, więc nie uczy się tak szybko bronić i wytwarzać przeciwciał)
              - zbyt wysoka temperatura otoczenia powoduje, że powietrze staje się suche, wysychają śluzówki, co wpływa na obniżenie odporności dziecka i ułatwia wszelkie infekcje
              - w zbyt wysokiej temperaturze namnażają się w powietrzu dużo szybciej wszelkie bakterie, a ponieważ bakterie uwielbiają wilgoć, to mamy błędne koło - za ciepło - za sucho - nie można nawilżać bo za ciepło - za sucho - nie można nawilżać...

              Teraz oceń powagę obu argumentacji, bo ja z pewnością jestem nieobiektywny.
              • tommama Re: matka ciepłolubna (samolubna?) a 7mies. dziec 29.09.10, 06:17
                tosiewpaleniemiesci napisał:

                > Ależ ja doskonale rozumiem argumenty żony.
                no właśnie cały problem w tym, że nie możesz ich zrozumiećbig_grin
          • tosiewpaleniemiesci Re: matka ciepłolubna (samolubna?) a 7mies. dziec 28.09.10, 15:08
            mika_p napisała:
            > Decyzje o karmieniu piersią podejmuje właścicielka biustu. Nie ma obowiązku sto
            > sowac się do cudzych próśb, skoro z jakiegoś powodu jej to nie odpowiada.
            Czy "z jakiegoś powodu" rozumiane jako "już mam tego dość, nie wysypiam się, czuję się uzależniona od dzieciaka, a potrzebuję wolności" to twoim zdaniem wystarczające "z jakiegoś powodu"?

            Bo nie zbyło żadnego krwawienia, bólu i ropiejących sutków - skąd niby, skoro mały cały czas doił przez silikon? Nic z tych rzeczy. Mówimy jedynie o zwykłej niewygodzie (choć być może powinienem to nazwać po prostu wygodnictwem i lenistwem, sam już nie wiem)...
            • titta Re: matka ciepłolubna (samolubna?) a 7mies. dziec 01.10.10, 17:05
              Oczywiscie, ze sa zrozumiale. Glownie dlatego, ze jest wyjscie. Sporo dzieciakow wychowalosie na sztucznym mleku i zyja. Masz pieluszkowe zapalenie mozgu? Zona to juz nie czlowiek, o liczy sie tylko dziecko?
              Co do temperatury radze starac sie wypracowac kompromis. Cos mi sie wydaje, ze to po prostu tobie jest za goraco...
        • jantar87 Re: matka ciepłolubna (samolubna?) a 7mies. dziec 28.09.10, 12:27
          Dokładnie smile Dodam, że karmię 9 miesięcy i nie obyło się na początku bez pogryzionych, bolących sutków... i można!!! A jak się nie chce to się nie zaczyna i tyle!
    • landora Re: matka ciepłolubna (samolubna?) a 7mies. dziec 28.09.10, 02:08
      Uwielbiam takich facetów. Nie masz prawa narzekać, że Twoja żona nie chce mieć pogryzionych sutków, z tej prostej przyczyny, że nigdy nie będziesz wiedział, jakie to uczucie!

      Co do temperatury - mnie jest w 22 stopniach zwyczajnie zimno! Właśnie mam tak w domu 9bo jeszcze u nas nie grzeją) i siedzę w polarze. No co poradzę, zmarzlak jestem. tylko do spania wolę chłodniej.

    • mara_jade73 Re: matka ciepłolubna (samolubna?) a 7mies. dziec 28.09.10, 08:24
      Strasznie wspólczuje Twojej żonie, ze ma takiego męża. Ja jestem ciepłolubna i w domu mam bardzo ciepło ale jakoś nikomu to nie przeszkadza. A kazać żonie chodzić we wlasnym mieszkaniu w grubym swetrze to nienormalne jest.
      • tosiewpaleniemiesci Re: matka ciepłolubna (samolubna?) a 7mies. dziec 28.09.10, 14:42
        > Strasznie wspólczuje Twojej żonie, ze ma takiego męża. Ja jestem ciepłolubna i
        > w domu mam bardzo ciepło ale jakoś nikomu to nie przeszkadza. A kazać żonie cho
        > dzić we wlasnym mieszkaniu w grubym swetrze to nienormalne jest.

        Więc przyjmij do wiadomości, że też lubię ciepełko - identycznie jak żona. Ale jeśli pediatra mówi, że max 22 stopnie to optymalna temperatura dla dziecka, to nie mam problemu z założeniem grubego swetra i ciepłych skarpetek. Bo nie chodzi tu o mój komfort, tylko o zdrowie dziecka.
        • monikaa13 Re: matka ciepłolubna (samolubna?) a 7mies. dziec 29.09.10, 13:03
          O matko!
          • tosiewpaleniemiesci Re: matka ciepłolubna (samolubna?) a 7mies. dziec 29.09.10, 13:45
            co?
        • titta Re: matka ciepłolubna (samolubna?) a 7mies. dziec 01.10.10, 17:07
          To olej pediatre, a dziecko zostawiaj w samej pieluszce/ ciekich spioszkach i przykryte ciekka pieluszka. I tez bedzie dobrze. Te w 18 stopniach sa w body, pajacach i pod kocem.
    • shellerka Re: matka ciepłolubna (samolubna?) a 7mies. dziec 28.09.10, 08:30
      yyy... a ja nie rozumiem oburzenia mam tutaj.
      dlaczego współczujecie żonie tego pana? bo ją obsmarował na forum?
      po pierwsze - obsmarował ją nie chamsko, tylko normalnie. racjonalnie napisał co i jak. mój facet też nie mógł zrozumieć, że nie karmiłam pierwszego dziecka (dwa tygodnie).
      i też się mój skarżył przy innych, że taka jestem niedubra. ale nie wiem, czy tylko ja widzę w tym poście jakieś tam poczucie humoru. facet wg mnie nie pisze całkiem serio, tylko desperacja pomieszana z radością z bycia ojcem przez niego przemawia.

      po drugie. jak wy moje drogie panie obsmarowujecie teściowe, mężów, koleżanki. opisujecie sytuacje z prosbą o ocene, to jest gut. ale jak sie jakiś tatuś napatoczy, to niechby nawet poglądy zgodne z waszymi zapodawał, to i tak trzeba go do parteru sprowadzić?
      • mara_jade73 Re: matka ciepłolubna (samolubna?) a 7mies. dziec 28.09.10, 08:47
        Ja się nie czepiam, ze obsmarowuje tylko, ze chce żmusić żonę żeby miała zimno w domu i żeby karmiła piersią mimo, że z jakis względów jej to nie odpowiadało. Moze jestem dziwna ale mój mąż zawsze murem stoi za mną.
        • tosiewpaleniemiesci Re: matka ciepłolubna (samolubna?) a 7mies. dziec 28.09.10, 14:47
          > Ja się nie czepiam, ze obsmarowuje tylko, ze chce żmusić żonę żeby miała zimno
          > w domu i żeby karmiła piersią mimo, że z jakis względów jej to nie odpowiadało.

          22 stopnie to "zimno w domu"???? jesteś pewna, że rozumiesz znaczenie słowa "zimno"?
          poza tym, czy ja wymagam, żeby w tym "zimnie" paradowała po domu w samej bieliźnie?

          jak rozumiesz pojęcie "dobro dziecka"? chętnie poczytam.
        • shellerka Re: matka ciepłolubna (samolubna?) a 7mies. dziec 28.09.10, 21:16
          rozumiem, ze jakbyś zechciała dziecko do piekarnika wsadzić, też by za tobą murem stanął?
          gratuluję męża.

          mój stoi za mną, wtedy gdy mam rację. Gdy jej nie mam, co się rzadko oczywiście zdarza, próbuje ze mną dyskutować.

          pan chyba wszedł na forum, zeby panie napisały racjonalną argumentację do jego postulatów.
          ale nie. mimo że wszystkie tutaj są za nieprzegrzewaniem i karmieniem do 18 roku życia, tym razem VETO, bo facet to ZUUUOOOOO. A jeszcze taki, co ma jakieś pojecie o dziecku i wykazuje minimalne zainteresowanie tematem, to już wogóle. Na drzewo.
    • maderta Re: matka ciepłolubna (samolubna?) a 7mies. dziec 28.09.10, 08:45
      Wiem co pisze, karmie juz drugie dziecko i dobrze wiem jak to boli. Ale na litosc boska nie POOBGRYZANE!! A to ze sutki bola to wina zlego chwytania brodawek przez malca. Boli tylko na poczatku, nieraz troche to trwa zanim sutki sie zahartuja a dzieciak nauczy sie je prawidlowo chwytac.
      A ty jak masz wstret do karmienia to nie musisz od razu atakowac tych co karmia.
      • abigail83 Re: matka ciepłolubna (samolubna?) a 7mies. dziec 28.09.10, 09:30
        > Wiem co pisze, karmie juz drugie dziecko i dobrze wiem jak to boli. Ale na lito
        > sc boska nie POOBGRYZANE!! A to ze sutki bola to wina zlego chwytania brodawek
        > przez malca. Boli tylko na poczatku, nieraz troche to trwa zanim sutki sie zaha
        > rtuja a dzieciak nauczy sie je prawidlowo chwytac.
        mało widziałas. I fakt, że sama czegoś nie doświadczyłas, nie znaczy, że to coś nie istnieje. Miałam strupy i rany sączące się ropą. Goiło się jeszzce równo 5 tygodni po odstawieniu, wtedy mogłam bez dreszczu bólu założyc stanik. Czasami dziecko źle chwyta, a czasem pierś jest duża, napięta, malec nawet jak dobrze schwyci, to się z niej zsuwa. U mnie nawał trwał 2 tygodnie i to w tym czasie piersi zostały POOBGRYZANE. Niemowleta maja wcale twarde dziąsełka, nie wiem, czy zauważyłaś.
        • abigail83 Re: matka ciepłolubna (samolubna?) a 7mies. dziec 28.09.10, 09:32
          i tak, też czekałam aż się zahartują. w końcu położna laktacyjna zawyrokowała, że w tym stanie mogę doczekać najwyżej zakażenia. a laktacja w tym czasie spada - bo ból, stres, łzy, dziecko to czuje, więc miota się przy piersi i nie najada. Moje poleciało z wagi ponad 200 g w tydzien, ledwo odzyskalo ponarodzinowy spadek wagi.
        • maderta Re: matka ciepłolubna (samolubna?) a 7mies. dziec 28.09.10, 11:13
          A czy ja napisalam, ze nie doswiadczylam?????????
          Do dzis mam blizny na sutkach.

          Gdyby dziaslam, nawet twardymi dalo sie gryzc, nie wynalezionoby sztucznej szczeki.
          • jantar87 Re: matka ciepłolubna (samolubna?) a 7mies. dziec 28.09.10, 12:22
            Z teo co mi się wydaje autor nie wspomniał, że matka przeszła dramat z karmieniem. Po prostu jej się nie chciało. Tylko po co zaczynała!!!
            • tosiewpaleniemiesci Re: matka ciepłolubna (samolubna?) a 7mies. dziec 28.09.10, 15:22
              > Z teo co mi się wydaje autor nie wspomniał, że matka przeszła dramat z karmieni
              > em. Po prostu jej się nie chciało. Tylko po co zaczynała!!!

              Najwyraźniej rozumienie czytanego tekstu, to jeszcze nie jest umiejętność, która już całkiem "w narodzie" zanikła. smile

              "Tylko po co zaczynała" - ale co? Karmienie piersią, czy urodzenie potomstwa? Tak w celu doprecyzowania, z ciekawości dopytuję. smile
        • bzibulinka Re: matka ciepłolubna (samolubna?) a 7mies. dziec 28.09.10, 17:05
          aż takiej jazdy nie miałam ale wiem co to jest za ból. Też leciała mi krew i walczyłam 2 tygodnie aż sie zahartowały ale ryczałam przy tym jak najęta. Proponuje, żeby sie Pan wybrał do jakiegoś klubu sado-masochistów żeby mu ktoś suteczki poobgryzał to może wtedy zrozumie o jakim bólu mówimysmile
          • tosiewpaleniemiesci Re: matka ciepłolubna (samolubna?) a 7mies. dziec 28.09.10, 17:19
            bzibulinka napisała:
            >Proponuje, żeby sie Pan wybrał do jakiegoś klubu sado-masochistów żeby mu
            > ktoś suteczki poobgryzał to może wtedy zrozumie o jakim bólu mówimysmile

            Może się mylę, ale wydaje mi się, że co innego ostawić dziecko od piersi z powodu uciazliwego czy wręcz potwornego bólu połączonego z ropieniem i krwawieniem, a co innego odstawić dziecko od silikonowej nakładki na sutka tylko dlatego że "już nie mogę, czuję się niewolnikiem tego dzieciaka i chcę się wreszcie wyspać i w ogóle mam tego dość i już!".
      • deela Re: matka ciepłolubna (samolubna?) a 7mies. dziec 28.09.10, 09:52
        > Wiem co pisze, karmie juz drugie dziecko i dobrze wiem jak to boli. Ale na lito
        > sc boska nie POOBGRYZANE!! A to ze sutki bola to wina zlego chwytania brodawek
        > przez malca. Boli tylko na poczatku, nieraz troche to trwa zanim sutki sie zaha
        > rtuja a dzieciak nauczy sie je prawidlowo chwytac.
        och jaka ty mądra
        aż flaki się prostują
        • maderta Re: matka ciepłolubna (samolubna?) a 7mies. dziec 28.09.10, 11:15
          A ty bezczelna. Nie bede sie znizac do twojego poziomy, bo często nie masz racji, ale to ciężkie dla ciebie do przyjęcia.

          To tylko wyłącznie moje zdanie,a wy macie prawo się z nim nie zgodzić. Ale nie krytykujcie jeśli jest inne niż wasze. Każdy ma prawo do własnego zdania.
          • atrapcia Re: matka ciepłolubna (samolubna?) a 7mies. dziec 28.09.10, 11:23
            Maderta mówi prawdę a deela blefuje tongue_out tongue_out tongue_out tongue_out tongue_out tongue_out
          • deela Re: matka ciepłolubna (samolubna?) a 7mies. dziec 28.09.10, 13:13
            weź już przestań, ty wiesz ile metrów mają ludzkie jelita? jak ja zaraz będę wyglądać? no niedobrze będę wyglądać!
            • atrapcia Re: matka ciepłolubna (samolubna?) a 7mies. dziec 28.09.10, 17:23
              Ole! ;D
    • easy_martolina84 łeeee...troll 28.09.10, 08:59
      Dodaj jeszcze,ze przy 18 stopniach zaklada na spacer rajstopy,a jak nie mia wiatru zakłada czapkę...
      Oburzonych mam bedzie więcej wink tongue_out
      To taka rada na przyszłosć.
      Pozdrawiam!
      • buszynska Re: łeeee...troll 28.09.10, 09:36
        A ja posluchałabym chetnie wersji Twojej żony.................
    • gochalek82 Re: matka ciepłolubna (samolubna?) a 7mies. dziec 28.09.10, 09:35
      Widzisz, to jest tak, że syty głodnego nie zrozumie. Nie będę rozstrzygać kto ma rację, bo opisujesz problem tylko ze swojej strony. A może spróbuj zrozumieć o co może chodzić twojej żonie.
      Z tą temperaturą to ja cię rozumiem, bo jestem zimnolubna, ale dzieliłam pokój z siostrą i od jesieni do wiosny były boje o wietrzenie pokoju. Ona nie chciała przewietrzyć nawet po nocy! A latała po domu w koszulce na ramiączkach i nie docierały argumenty, że może się ubrać, a ja się już więcej nie rozbiorę. Ale ty nie piszesz czy twoja żona chodzi w swetrze, jeśli tak i mimo tego jej zimno, to nie dziwię się, że chce mieć ciepło w domu. Nie możecie pójść na kompromis i mieć w domu chociaż 23 stopnie?
      Karmienie piersią - absolutnie nie popieram i nie rozumiem odstawiania dziecka "bo tak". Ale czy pomyślałeś o tym, że w kobiecie po porodzie szaleją hormony, miewa huśtawki nastrojów, może nawet depresję poporodową? Może wystarczyło ją trochę wspomóc, odciążyć a nie tylko wymagać?

      Zawsze wydawało mi się, że jak rodzi się dziecko, to
      > od tej pory ono i jego dobro jest na pierwszym miejscu, a nie wygoda i komfort
      > matki...

      no właśnie, ale gdzie w tym wszystkim jest ojciec?

      Absolutnie nie oceniam ciebie ani twojej żony, bo was nie znam i nie wiem jaka sytuacja panuje u was w domu. Mogę się opierać tylko na tym co sam napisałeś. Ale może zastanów się nad pewnymi kwestiami.
    • semi-dolce Re: matka ciepłolubna (samolubna?) a 7mies. dziec 28.09.10, 09:46
      Ja to bym na jej miejscu wyrzuciła cię z domu.

      Lubi ciepło i ja to rozumiem. Idźcie na kompromis, obnizcie temperature o 1 stopień i jak najbardziej nawilżajcie, co to za bzdura że nie mozna nawilżac jak jest ciepło? I nie, nie mozna sie komfortowo przestawic z dnia na dzień na temperature w domu kilka stopni niższą, takie przestawianie się to dość długi proces by nie cierpieć.

      Karmienie piersią to decyzja matki i tylko matki i nic ci do tego.

      Szpital i zapalenie płuc to nie jest wina matki. Puknij sie w głowe za takie myslenie. Krótkie karmienie piersia nie powoduje zapalenia płuc, długie mu nie zapobiega. Wyobraź sobie, że sa dzieci, które wcale nie były karmione piersią - i zyją i nie maja zapalenia płuc.

      To nie ty masz mówić kobiecie na czym polega macierzyństwo, jaka matka byc powinna i na czym polega miłośc matki do dziecka. Ty nie masz o tym pojecia. Zostaw jej macierzyństwo i zajmij sie swoim ojcostwem.
      • free-margerita Re: matka ciepłolubna (samolubna?) a 7mies. dziec 28.09.10, 12:35
        Uważam identycznie jak semi-dolce.
      • tosiewpaleniemiesci Re: matka ciepłolubna (samolubna?) a 7mies. dziec 28.09.10, 14:40
        semi-dolce napisała:
        > Szpital i zapalenie płuc to nie jest wina matki. Puknij sie w głowe za takie my
        > slenie. Krótkie karmienie piersia nie powoduje zapalenia płuc, długie mu nie za
        > pobiega. Wyobraź sobie, że sa dzieci, które wcale nie były karmione piersią - i
        > zyją i nie maja zapalenia płuc.

        Czytanie ze zrozumieniem się kłania. Pisałem. Napiszę raz jeszcze. Może tym razem załapiesz.

        Niektóre dzieci nigdy nie chorują, choć jechały od początku na butelce, inne chorują, pomimo, że do drugiego roku życia jechały głownie na cycku. I tego nie kwestionuję.

        Co nie zmienia faktu, że jeśli matka rezygnuje dla swojej wygody z karmienia piersią, to tylko dla swojej wygody nie robi wszystkiego, co powinna, aby zapewnić dziecku odporność.

        To, czy potem dziecko zachoruje, czy nie, nie ma z tym nic wspólnego.

        A późniejsze poczucie winy "a może gdybym pokarmiła trochę dłużej to by nie zachorowało"? Bezcenne, prawda?


        > To nie ty masz mówić kobiecie na czym polega macierzyństwo, jaka matka byc powi
        > nna i na czym polega miłośc matki do dziecka. Ty nie masz o tym pojecia. Zostaw
        > jej macierzyństwo i zajmij sie swoim ojcostwem.

        Jasne. Ta sama linia obrony, co przy aborcji: "Nasze brzuchy, tylko my możemy decydować, czy zabijamy czy pozwalamy przeżyć. Wam samcom nic do tego."

        Pozdrawiam. smile
      • tosiewpaleniemiesci Re: matka ciepłolubna (samolubna?) a 7mies. dziec 28.09.10, 15:59
        semi-dolce napisała:
        > Lubi ciepło i ja to rozumiem. Idźcie na kompromis, obnizcie temperature o 1 sto
        > pień i jak najbardziej nawilżajcie, co to za bzdura że nie mozna nawilżac jak j
        > est ciepło?

        Faktycznie, co za bzdura, że ciepło i wilgoć to idealne warunki do namnażania bakteri. Siedzę sobie przy kompie i takie idiotyzmy z nudów wymyślam...

        > I nie, nie mozna sie komfortowo przestawic z dnia na dzień na tempe
        > rature w domu kilka stopni niższą, takie przestawianie się to dość długi proces
        > by nie cierpieć.

        Tłumaczenie, że warto obniżyć dla dobra dziecka temperaturę w mieszkaniu też już jest w sumie dośc długotrwałym procesem. Gdzieś tak mniej więcej od urodzenia dziecka...

        > Karmienie piersią to decyzja matki i tylko matki i nic ci do tego.
        A prawo do zarządzania własną macicą upoważnia kobietę do zabijania dzieci, prawda?

        > Szpital i zapalenie płuc to nie jest wina matki. Puknij sie w głowe za takie my
        > slenie. Krótkie karmienie piersia nie powoduje zapalenia płuc, długie mu nie za
        > pobiega. Wyobraź sobie, że sa dzieci, które wcale nie były karmione piersią - i
        > zyją i nie maja zapalenia płuc.

        Następna, która nie rozumie tego co czyta? Powtarzał się nie będę. Poszukaj w wątku - napisałem już rozwinięcie mojej mysli specjalnie dla innej twojej koleżanki, która też czyta i nie kuma.

        > To nie ty masz mówić kobiecie na czym polega macierzyństwo, jaka matka byc powi
        > nna i na czym polega miłośc matki do dziecka. Ty nie masz o tym pojecia. Zostaw
        > jej macierzyństwo i zajmij sie swoim ojcostwem.

        Co masz do zarzucenia mojemu ojcostwu? Może np. to, że siedziałem z dzieckiem 9 tygodni na "tacierzyńskim" aby małżonka wreszcie mogła wrócic do roboty, za którą tak się stęskniła?
        Tak. Bardzo chętnie poznam twoje zarzuty względem mojego ojcostwa. Próbuj.
        • easy_martolina84 Re: matka ciepłolubna (samolubna?) a 7mies. dziec 28.09.10, 16:05
          Czlowieku,jeszcze Ci sie nie znudziło?Wchodzę to po paru godzinach,a Ty nadal klepiesz?
        • tytka12 Re: matka ciepłolubna (samolubna?) a 7mies. dziec 01.10.10, 16:19
          Idiota...nic dodać nic ująć
    • monikaa13 Re: matka ciepłolubna (samolubna?) a 7mies. dziec 28.09.10, 09:57
      Troll!
    • malazabka.de Re: matka ciepłolubna (samolubna?) a 7mies. dziec 28.09.10, 09:59
      do karmienia nikogo nie zmusisz, a jak kobieta zle sie czuje karmiac, to faktycznie lepiej, zeby odstawila-stres nie sprzyja ani matce, ani dziecku...

      a co do tego jak wytlumaczyc kobiecie, zeby wylaczyla kaloryfer-chlop jestes to wytlumacz po chlopsku (oczywiscie ustnie nie recznie!!!)-moze sie baba opamieta!
      • tosiewpaleniemiesci Re: matka ciepłolubna (samolubna?) a 7mies. dziec 28.09.10, 15:27
        malazabka.de napisała:
        > a co do tego jak wytlumaczyc kobiecie, zeby wylaczyla kaloryfer-chlop jestes to
        > wytlumacz po chlopsku (oczywiscie ustnie nie recznie!!!)-moze sie baba opamiet
        > a!

        Naprawdę myślisz, że nie próbowałem rozmawiać, tylko od razu przyleciałem tu na forum, żeby poznać opinie kobiet i dowiedzieć się, które z nas dość dziwnie i nieszablonowo rozumie pojęcie "dobra dziecka"?

        Bo od pewnego czasu mam wrażenie, że bohaterka tej historyjki kieruje się zasadą: "dobro dziecka ponad wszystko, o ile nie koliduje to oczywiście z moim własnym poczuciem komfortu i wygody".

        Otóż próbowaem rozmawiać. Wielokrotnie. Zawsze kończy się kłótnią i tekstem w stylu "tak, prosze bardzo, jestem wyrodną matką, zadowolony? A marznąć nie będę".
    • bo_masz_mala_pale_mezu_drogi Re: matka ciepłolubna (samolubna?) a 7mies. dziec 28.09.10, 10:48
      Tu Twoja wielce szanowna małzonka.

      Wybaczcie, dziewczyny, ze nie pisze pod stalym nickiem.

      Co do temperatury, chyba wiedziałes, ze sie zenisz z cieplolubną? Jak się nie podoba zmien afrykanke na eskimoskę. Nie bede chodzic w grubych swetrach i walonkach i trzesc sie z zimna. Poza tym, przesada z ta temperatura. A co jest w lecie w 35st upale? Jakoś trzeba przezyć. 25 st to bardzo fajna temperatra. ie znam nikogo, kto by sie nie cieszyl, ze jest ladna pogoda i 25 stopni. NIe ma upału ale jest przyjemnie cieplo. Ci co wymyslili w nocy 18 to chyba na glowe upadli. Musiałabym spać w dresie, skarpetach i pod puchowa pierzyną. A kto w nocy wstaje do dziecka i kto trzęsie sie z zimna wychodzac z ciepłej pościeli?

      Od karmienia sie odczep bo to nie twoja sprawa, jasne? Poza tym, moj pan mąż ma w glębokim poważaniu zalecenia WHO. Jedyny powod dla którego chciał abym karmila poł roku piersią był święty spokój w nocy. Po prostu, denerwuje go, że czasem musi dzieciaka sam nakarmić. Ot, cala tajemnica. Nagonka na karmienie piersią to jego czysty egoizm!
      • malazabka.de Re: matka ciepłolubna (samolubna?) a 7mies. dziec 28.09.10, 11:02
        do karmienia sie zgodze-jesli sie z tym zle czulas to dobrze zrobilas odstawiajac dziecko (nie ma sensu sie meczyc i stresowac, bo dziecko to wszystko odczuwa), ale z tymi 25°C w nocy to moglabys jednak troche wyluzowac, nie mowie, zeby obnizac temp do 18°C, ale 20-22°C beda lepsze dla dziecka...
        zbyt cieple powiertze wysusza dziecku sluzowki, no i bakterie w takiej temp. tez sie szybciej mroza

        tak swoja droga to nie rozumiem, dlaczego obrzucacie sie scierwem na forum zamiast normalnie ze soba pogadac??? Na waszym miejscu zastanowilabym sie, czy wasz zwiazek ma jakis sens???
        oczywiscie niczego nie sugeruje, bo byc moze to tylko chwilowy kryzys, pojdzcie moze na ostra wymiane zdan (po burzy przewaznie wychodzi slonce)

        pozdrawiam

        p.s. fajny nick
        • easy_martolina84 Re: matka ciepłolubna (samolubna?) a 7mies. dziec 28.09.10, 11:16
          malazabka.de napisała:

          > tak swoja droga to nie rozumiem, dlaczego obrzucacie sie scierwem na forum zami
          > ast normalnie ze soba pogadac??? Na waszym miejscu zastanowilabym sie, czy wasz
          > zwiazek ma jakis sens???

          hahahahahabig_grin Nie kumasz,że to prowokacja?Pseudo-mąż i pseudo-żona to ta sama osoba.
          Aleś sie wczuła big_grin
          • easy_martolina84 Re: matka ciepłolubna (samolubna?) a 7mies. dziec 28.09.10, 11:17
            A pisałam to ja-Easy zeby burzę wywołaćwink tongue_out
            • malazabka.de Re: matka ciepłolubna (samolubna?) a 7mies. dziec 28.09.10, 11:21
              no to BRAVO -udalo ci sie!!!
              nie do konca tylko rozumiem po co, ale to twoja sprawa

              pozdro
              • easy_martolina84 Re: matka ciepłolubna (samolubna?) a 7mies. dziec 28.09.10, 11:33
                jenyyyyyyyyyyy....
                Widzialas emotki przy moim wpisie?
                Ż.A.R.T.O.W.A.Ł.A.M.
                ehhhh....
                pozdro
                • malazabka.de Re: matka ciepłolubna (samolubna?) a 7mies. dziec 28.09.10, 11:36
                  chyba jestem jakas zacofana i dlatego nie kumam takiej czaczy
                  pozdro
                  • easy_martolina84 Re: matka ciepłolubna (samolubna?) a 7mies. dziec 28.09.10, 12:00
                    malazabka.de napisała:

                    > chyba jestem jakas zacofana i dlatego nie kumam takiej czaczy
                    > pozdro

                    oj,zaraz zacofana...Aż tak źle chyba nie jest wink
                    • malazabka.de Re: matka ciepłolubna (samolubna?) a 7mies. dziec 28.09.10, 12:04
                      czasem jest nawet gorzej, ale potrafie z tym zyc ;-P
            • bo_masz_mala_pale_mezu_drogi Re: matka ciepłolubna (samolubna?) a 7mies. dziec 28.09.10, 11:33
              Moze i jestes pseudomeżem, ale na pewno nie pseudożoną tongue_out

              Nigdy się nie dowiesz kto jest Twoją żoną! tongue_outtongue_outtongue_out

              Wątki prowokacyjne z jednorazowym nickiem zakladam od czasu do czasu na różnych forach i jeszcze nigdy ale to nigdy nikt nie nazwał mnie trollem czy post prowokacją. Musisz się sporo jeszzce nauczyć!
              • easy_martolina84 Re: matka ciepłolubna (samolubna?) a 7mies. dziec 28.09.10, 11:48
                bo_masz_mala_pale_mezu_drogi napisała:

                > Wątki prowokacyjne z jednorazowym nickiem zakladam od czasu do czasu na różnych
                > forach i jeszcze nigdy ale to nigdy nikt nie nazwał mnie trollem czy post prow
                > okacją. Musisz się sporo jeszzce nauczyć!

                Nie bardzo rozumiem czego mam się uczyć?
                Fajnie,ze się dobrze bawisz,ale może wysil sie bardziej następnym razem,bo kiepsko Ci poszło (chociaż swoją drogą jakieś 75% sie wczuło) wink
                To chyba Ty musisz sie jeszcze wiele nauczyć w jaki sposób zakładać "wątki prowokacyjne z jednorazowym nickiem" żeby nie robić z siebie pajaca uncertain
                • easy_martolina84 oto przykład... 28.09.10, 12:00
                  ...na to,ze wszelkie fora traktuje się z dystansem i przymróżeniem oka.
                  Nigdy nie wiadomo kto pisze prawdę,a kto "wali ściemę" z nudów suspicious
                  Tylko czasami trafia sie lepszy prowokator i ciężej Go rozgryźć niż osobnika z tego wątku smile
                  Tak naprawdę to "terrorystka laktacyjna" może karmić butlą,a inna moze pytać o kłopoty z dzieckiem,którego wcale nie ma wink
                  No,tak mi sie nasunęło po przeczytaniu wątku,bo multum osób połknęło haczyk i niejednej cisnienie skoczyło wink
                  Więcej dystansu dziewczyny,mniej stresów i zaangażowania!
                  Pozdro!
                  • malazabka.de Re: oto przykład... 28.09.10, 12:06
                    stresu sobie nie robie, ale z tym zaangazowaniem to masz w zupelnosci racje! tongue_out
                  • metodiw Re: oto przykład... 28.09.10, 12:14
                    easy_martolina84 napisała:

                    > ...na to,ze wszelkie fora traktuje się z dystansem i przymrUUUżeniem oka
                    • easy_martolina84 Re: oto przykład... 28.09.10, 15:52
                      fakt,dziękuje!
          • tommama Re: matka ciepłolubna (samolubna?) a 7mies. dziec 28.09.10, 11:38
            no, marna prowokacja - z tą odpowiedzią żony, to przesadził (a) tongue_out
            • sueellen Re: matka ciepłolubna (samolubna?) a 7mies. dziec 28.09.10, 12:45
              dam sobie reke uciac, ze mąż i żona to dwie różne osoby, ale obie to kobiety.
              • sueellen Re: matka ciepłolubna (samolubna?) a 7mies. dziec 28.09.10, 12:46
                acha, i zadna z nich nie karmi piersią. Ciepło też lubią!
                • tommama Re: matka ciepłolubna (samolubna?) a 7mies. dziec 28.09.10, 13:19
                  i dużo czasu mająbig_grin
              • tosiewpaleniemiesci Re: matka ciepłolubna (samolubna?) a 7mies. dziec 29.09.10, 11:59
                sueellen napisała:
                > dam sobie reke uciac, ze mąż i żona to dwie różne osoby, ale obie to kobiety.

                Moge mówić jedynie za siebie a nie za "żonę", ale tak czy inaczej szkoda ręki. Zapewniam cię smile

                A mogłabyś wyjawić, czemu wykluczasz, że autorem tego wątku jest mężczyzna?
    • gemmi18 Re: matka ciepłolubna (samolubna?) a 7mies. dziec 28.09.10, 11:28
      A nie rozmawialiście o takich sprawach przed ślubem, przed urodzeniem się dziecka? Dziwi mnie to, bo piszesz o żonie z nienawiścią wręcz.
      Na Twoje pytania ciężko mi odpowiedzieć, bo jestem zimnolubna i u mnie w domu jest max 20 stopni teraz, a zimą ok. 14-15 i wszyscy tak lubimy. Więc pod tym względem rozumiem Twoją opinię, ale mimo to nie popieram wyrażania jej w taki sposób na forum. Jesteście przeciwko sobie, nie wiem, jak żyjecie na co dzień.
      Jeżeli chodzi o karmienie piersią, to też uważam, że najzdrowiej jest karmić dziecko do 6. miesiąca, ale rozumiem kobiety, które spróbowały i z różnych przyczyn postanowiły przestać. Czasami towarzyszy temu złe samopoczucie, czasami ból nie pozwala kontynuować. Uwierz, że gdyby nie było żadnych przeszkód do karmienia piersią, to każdy karmiłby do oporu - rozwiązanie tańsze i wygodniejsze.
      Cały ton Twojej wypowiedzi pokazuje, jakie relacje są między Wami i to jest przykre.
      Pozdrawiam.
      • fasol-inka Re: matka ciepłolubna (samolubna?) a 7mies. dziec 28.09.10, 11:38
        14-15? big_grin łoj, nawet dla mnie mocno chłodolubnej to hardkor big_grin
        • gemmi18 Re: matka ciepłolubna (samolubna?) a 7mies. dziec 28.09.10, 11:58
          Tak na mnie wpłynął sezon grzewczy, jak byłam młodsza, każdej jesieni i zimy miałam duszący kaszel i wysuszone śluzówki. Nie pomagały nawilżacze powietrza, mokre ręczniki na kaloryferach. A ja nie mogłam zdania wypowiedzieć bez duszenia się. Koszmar, niby nie byłam chora, ale siedziałam w domu po 2-3 tygodnie, bo w szkole nikt nie zniósłby 45 minut zajęć z moim nieustannym, duszącym kaszlem. Odkąd nie odkręcam grzejników, nie mam tego problemu i nie chorujęsmile.
        • easy_martolina84 Re: matka ciepłolubna (samolubna?) a 7mies. dziec 28.09.10, 12:02
          fasol-inka napisała:

          > 14-15? big_grin łoj, nawet dla mnie mocno chłodolubnej to hardkor big_grin

          No raczej! Ja tam wolę chodzić po domu w krotkich spodenkach i koszulce zamiast w welurowym dresie.
          No ale co tam kto woli wink
      • kaamilka Re: matka ciepłolubna (samolubna?) a 7mies. dziec 28.09.10, 15:34
        > Jeżeli chodzi o karmienie piersią, to też uważam, że najzdrowiej jest karmić dz
        > iecko do 6. miesiąca

        no co Ty powiesz... tylko do 6 mca... a potem to już mleko ma właściwości chorobotwórcze?
    • deela Re: matka ciepłolubna (samolubna?) a 7mies. dziec 28.09.10, 13:12
      bo to nie jego cycki? po prostu! jakby mi mąż NAKAZAŁ karmienie piersią to nie wiem co bym mu zrobiła, ale na pewno jakąś krzywdę
    • enamerele Tak. Jesteś dziwny 28.09.10, 13:19
      Po pierwsze, nie wierzę, że taki człowiek jak Ty isteniej, pewnie jesteś trollem albo kolejną chora osobą, która prowadzi jakieś pseudonaukowe badania socjologiczne.
      Ale jeśli jednak istniejesz naprawdę i masz takie poglądy, to współczuję Twojej żonie. Bo jak jesteś facetem, to - mówiąc brutalnie - odwal się od karmienia piersią. Jak jesteś taki mądry i pozjadałeś wszystkie rozumy, to może sam zaczniesz karmić? Wtedy zobaczysz, jakie to jest niesamowite i wygodne. Chyba dla Ciebie, bo nie musisz nic robić.
      Po drugie, ciekawa jestem, jak dużo Ty dziecku czasu poświęcasz?
      • tosiewpaleniemiesci Re: Tak. Jesteś dziwny 28.09.10, 14:33
        enamerele napisała:

        > Po pierwsze, nie wierzę, że taki człowiek jak Ty isteniej, pewnie jesteś trolle
        > m albo kolejną chora osobą, która prowadzi jakieś pseudonaukowe badania socjolo
        > giczne.

        nie. nie jestem trollem, tylko nieco wkurzonym na podejście matki do "dobra dziecka" ojcem.

        > Ale jeśli jednak istniejesz naprawdę i masz takie poglądy, to współczuję Twojej
        > żonie. Bo jak jesteś facetem, to - mówiąc brutalnie - odwal się od karmienia p
        > iersią. Jak jesteś taki mądry i pozjadałeś wszystkie rozumy, to może sam zaczni
        > esz karmić?

        Nie wiem, czy masz taką wiedzę, ale męskie cyce mają dość słabo rozwinięte gruczoły mlecznie. W skrócie: nie da się.

        > Wtedy zobaczysz, jakie to jest niesamowite i wygodne.
        > Chyba dla Ciebie, bo nie musisz nic robić.

        A poród jest bolesny, więc może w ogóle przestańcie rodzić, bo kto to widział żeby tak cierpieć?

        Poza tym już raz pisałem - pretensje, że boli, to do matki natury, a nie do mnie.

        > Po drugie, ciekawa jestem, jak dużo Ty dziecku czasu poświęcasz?
        Zaspokoję twoją ciekawość: nie mierzę stoperem, ale obawiam się, że więcej niż mama dziecka.
        • sueellen Re: Tak. Jesteś dziwny 28.09.10, 16:22
          > nie. nie jestem trollem, tylko nieco wkurzonym na podejście matki do "dobra dzi
          > ecka" ojcem.

          A ja jestem angelina jolie smile

          > A poród jest bolesny, więc może w ogóle przestańcie rodzić, bo kto to widział ż
          > eby tak cierpieć?

          Na ból głowy wymyslono paracetamol, na bolesny porod wymyslono ZZO, a na bolesne karmienie mleko modyfikowane.

          > Poza tym już raz pisałem - pretensje, że boli, to do matki natury, a nie do mni
          > e.

          Matke nature często da sie obejsc, ciebie równiez, kolezanko smile
          • tosiewpaleniemiesci Re: Tak. Jesteś dziwny 28.09.10, 16:38
            sueellen napisała:
            > A ja jestem angelina jolie smile

            a kto cię tam wie... tongue_out

            > Matke nature często da sie obejsc, ciebie równiez, kolezanko smile
            Zobacz, jaka byłaby z nas idealna para - ty: doskonały prowokator, ja: perfidna prowokatorka, no nie? smile
            • sueellen Re: Tak. Jesteś dziwny 28.09.10, 16:42
              > Zobacz, jaka byłaby z nas idealna para - ty: doskonały prowokator, ja: perfidna
              > prowokatorka, no nie? smile

              Nie, zbyt nudna jestes
    • maji13 hahahah 28.09.10, 14:51
      jesli to prowokacja to super wyszla...seriop serio. nie to, ze mnie to smieszy, raczej rpzeraza. tato (jesli istniejesz) puknij w czolo swoja egoistyczna zonke, powylacxaj w cholere kaloryfery, jak sie nie podoba niech se w dupe termofor wsadzi. co do karmienia cycem to musztarda po obiedzie. ale powiem jedno... wszystkie mamy, kotre mowia: moje cycki, ja bede decydowac, lubie cieplo i ch...z nikim sie nie licze, nawet z dobrem dziecka.... TRZA SE BYLO DZIECIAKA SAMEJ ZMAJSTROWAC!!!!! skoro o wszystkim zosie samosie same decydujecie. po co Wam faceci? facet ma takie samo prawo decydowac o wychowaniu, dobru dziecka, sposobach karmienia etc etc. ciekawe , czy jakby facio mogl karmic, ale wybral opcje, nie bo vboli buuu nie bede, to Wy mamusie tez bysice taki stosunek do tego mialy. a potem placza, ze maz sie dzieckiem nie zajmuje, nie interesuje sie, nie pomaga. a w niby czym, skoro to Wy i tylko Wyu spbie w owszystkim decydujecie? objechaly faceta, choc stara sie dbac O DOBRO ICH WSPOLNEGO DZIECKA. odezwalyscie sie w imieniu jajnikow li tylko w obronie mamuski egoistki. a dobro dziecka w d4 macie....
    • platki_sniadaniowe Re: matka ciepłolubna (samolubna?) a 7mies. dziec 28.09.10, 15:50
      Moze na długość karmienia mamy wpływ ale Bogu dzięki nie mamy wpływu na długość ciązy bo co niektóre na tym forum juz by dziecko w 4 mcu ciąży do inkubatora przekładały bo :
      moja macica moja sprawa, moje ciało moja sprawa, mam prawo sama decydowac o swoim ciele itym podobne bzdety...
      Tak jak najlepiej dziecko rozwija sie w brzuchu mamy, tak samo najlepszym pokarmem jest nasze mleko.I nie mamy prawa mu tego odbierać z własnej wygody.
      Owszem czasem sie nie da, nic na siłę ale dopiero wtedy siegajmy po zamienniki.
    • platki_sniadaniowe Re: matka ciepłolubna (samolubna?) a 7mies. dziec 28.09.10, 15:52
      I super że dzieciak ma takiego ojca, który sie o niego troszczy , niejeden facet pozzdrościłby takiej wiedzy a temat karmienia.
      • easy_martolina84 Re: matka ciepłolubna (samolubna?) a 7mies. dziec 28.09.10, 16:04
        platki_sniadaniowe napisała:

        > I super że dzieciak ma takiego ojca, który sie o niego troszczy , niejeden face
        > t pozzdrościłby takiej wiedzy a temat karmienia.

        Bo to nie żaden facet,tylko babka podszywajaca sie pod faceta.
        • tosiewpaleniemiesci Re: matka ciepłolubna (samolubna?) a 7mies. dziec 28.09.10, 16:18
          easy_martolina84 napisała:
          > Bo to nie żaden facet,tylko babka podszywajaca sie pod faceta.

          napisał facet podszywający się pod babkę i podrapał się obleśnie po jajach...

          • easy_martolina84 Re: matka ciepłolubna (samolubna?) a 7mies. dziec 28.09.10, 21:08
            tosiewpaleniemiesci napisał:

            > easy_martolina84 napisała:
            > > Bo to nie żaden facet,tylko babka podszywajaca sie pod faceta.
            >
            > napisał facet podszywający się pod babkę i podrapał się obleśnie po jajach...

            Dokładnie! Ale masz nosa!
      • najma78 Re: matka ciepłolubna (samolubna?) a 7mies. dziec 28.09.10, 16:31
        platki_sniadaniowe napisała:

        > I super że dzieciak ma takiego ojca, który sie o niego troszczy , niejeden face
        > t pozzdrościłby takiej wiedzy a temat karmienia.


        Oj super, tylko go biedaczek nakarmic cycem nie moze...ale gdyby mogl to i do konca podstawowki...albo i dluzej, niejednego by se odmowil w imie dobra dziecka, tak jak to zdecydowana wiekszosc tatusiow robi.
        Swoja droga fajna rozrywka czytac jak sie watek trolla rozwija...hahaha
        • tosiewpaleniemiesci Re: matka ciepłolubna (samolubna?) a 7mies. dziec 28.09.10, 16:42
          najma78 napisała:
          > Oj super, tylko go biedaczek nakarmic cycem nie moze...ale gdyby mogl to i do
          > konca podstawowki...albo i dluzej, niejednego by se odmowil w imie dobra dzieck
          > a, tak jak to zdecydowana wiekszosc tatusiow robi.

          Zmartwię cię, ale widok trzylatka, który po oderwaniu się od maminego cyca wyciera buzię ręką i mówi "dziękuję" zaliczam do gatunku niesmacznych.

          Ja w imieniu dziecka oczekiwałem jedynie 6 miesięcy cyca - głównie dlatego, że zdaję sobie sprawę z tego, jakim poświęceniem mamusia musiałaby się wykazać.
          Myślę, że po roku karmienia naturalnego sam bym jej zaproponował, żeby jednak powoli z tym kończyła, gdyby uważała, że powinna nadal. Ale pomarzyć - rzecz dobra...
Pełna wersja