trampoinka
28.09.10, 19:51
Poruszyła mnie wypowiedz nijakiej croyance. Dziewczyna cały majątek wydała na studia doktoranckie. Pyszni sie tym na forum: Cytuje:
Pieniadze nalezy inwestowac w cos, czego nie mozna stracic (np. wyksztalcenie, ewentualnie nieruchomosci), a nie odkladac. Ja wlasnie wydalam wszystkie swoje oszczednosci na studia doktoranckie. Nie mam ani grosza. No i co z tego?
Na utrzymaniu ma dziecko. Maz prawodpodbnie nie pracuje, a z wpisow wnioskuje, ze ja i dziecko laimentuje. Czy te apsiracje pseudo-naukowe nie sa zbyt wysokie. Co dzieje sie z nauka? Czy teraz kazdy kto zaplacui moze byc doktorantem??