Antybiotyk na przeziębienie!

29.09.10, 08:24

No własnie jak w tytule
Po rozmowach z mamami w przedszkolu nasuwa mi się jeden w niosek ,że dziecko leczone antybiotykiem nie rzadko zastrzykami na przeziębienie staje sie cool wśród mam.

Takie mamy licytują której dziecko mocniej chorowało , więcej zastrzyków dostało

na moje pytanie na co był antybiotyk... żadna nie potrafiła powiedzieć co było ich dziecku
a przepraszam jedna obeznana mamuśka stwierdziła : no prawdopodobnie na oskrzela szło czy coś takiego big_grin

Znowu tych dzieci nie ma pewnie następny antybiotyk dostają ...

    • solaris31 Re: Antybiotyk na przeziębienie! 29.09.10, 08:30
      to jest po polsku. Polacy są zawsze bardzo biedni, nieszczęśliwi, poszkodowani przez los uwielbiaja narzekać i tak dalej. i niejednokrotnie koloryzują swoje opowieści, byle tylko przebić panią krysię z drugiej klatki confused

      a to, że dzieci są źle leczone, jest winą lekarzy, nie rodziców.
    • kropkacom Re: Antybiotyk na przeziębienie! 29.09.10, 08:32
      Moja droga, nie wiem co cię tak uraziło w rozmowie tych pań, ale widać, że ich nie lubisz big_grin Ciesz się, że masz dziecko które antybiotyku nie bierze. A jak sobie ciotki klotki o antybiotykach chcą pogadać a ciebie to nie interesuje to droga wolna.
      • gabi683 Re: Antybiotyk na przeziębienie! 29.09.10, 08:42
        kropkacom napisała:

        > Moja droga, nie wiem co cię tak uraziło w rozmowie tych pań, ale widać, że ich
        > nie lubisz big_grin Ciesz się, że masz dziecko które antybiotyku nie bierze. A jak so
        > bie ciotki klotki o antybiotykach chcą pogadać a ciebie to nie interesuje to dr
        > oga wolna.


        Dokładnie tak jak kropka piszesz .
        Po za tym kiedy moja córeczka była mała miała 8 miesięcy no teraz ma już 5 lat to zaczęła chorować.Lekarz rodzinny zaczęła jej przepisywać antybiotyk.Nic nie było by dziwnego tylko ze dziecku nie przechodziło,i kiedy szliśmy do kontroli przepisywała kolejny .W krótkim czasie naliczyłam 8 ,z czego podałam dwa.Po konsultacji z innym lekarzem który stwierdził że moja córka ma astmę oskrzelowa i te antybiotyki wcale nie były potrzebne .
        Tak co nieturzy lecza
        • kropkacom Re: Antybiotyk na przeziębienie! 29.09.10, 08:49
          To takie nakręcanie się matki, że nie ma jak wszyscy. big_grin Może czuje się odrzucona? A powinna się cieszyć, że dzieć antybiotyku nie potrzebuje (bo jakby potrzebował, to zakładam, by podała). Jak Boga kocham, nie kumam czasami kobitek.
          • weronisia_net Kropka! 29.09.10, 09:01

            Ty naprawdę nie masz co robić tylko próbujesz udawać głupio mądrą

            Czy to tak trudno ci pojąc ,że nie każdy jest taki jak ty zawistny i zgorzkniały

            prosty post a ty doszukujesz sie drugiego dna

            • gabi683 Re: Kropka! 29.09.10, 09:03
              weronisia_net napisała:

              >
              > Ty naprawdę nie masz co robić tylko próbujesz udawać głupio mądrą
              >
              > Czy to tak trudno ci pojąc ,że nie każdy jest taki jak ty zawistny i zgorzknia
              > ły
              >
              > prosty post a ty doszukujesz sie drugiego dna
              >

              Kobieto wyluzuj bo Ci żyłka pęknie
            • kropkacom Re: Kropka! 29.09.10, 09:03
              To o co chodzi wobec tego?
              • weronisia_net Re: Kropka! 29.09.10, 09:07

                o nic Kropka

                tak sobie dumam bo wczoraj przy wspólnej rozmowie z mamami takie nasuneły mi sie wnioski jak zaczeły sie licytowac to tak jak te przysłowiowe kwoki na rynku że jej dziecko bardziej chorebig_grin

                i co dzisiaj jak zwykle stała grupa dzieci a tamtych juz nie ma
                • kropkacom Re: Kropka! 29.09.10, 09:13
                  Ciesz się, że masz dziecko które chodzi do placówki. Ja bym się cieszyła. Bo każdy dzień absencji mojego dziecka mnie osobiście bardzo dołował. A to, że one sobie gadały powinnaś skwitować machnięciem ręki. W końcu mogły pogadać, prawda?
              • lilka69 Re: Kropka! 29.09.10, 13:10
                sama w to nie wierze ale stoje za kropka w jej odpwiedzismile
        • czar_bajry Re: Antybiotyk na przeziębienie! 29.09.10, 10:57
          Tak co nieturzy lecza

          trzeba było samemu skończyć medycynę i nie miała byś problemu.
          • gabi683 Re: Antybiotyk na przeziębienie! 29.09.10, 12:59
            czar_bajry napisała:

            > Tak co nieturzy lecza
            >
            > trzeba było samemu skończyć medycynę i nie miała byś problemu.


            oczywiście czar co nie oznacza ze po skończeniu medycyny będzie dobrym lekarzem bo zawsze możne zostać konowałem
      • lusitania2 Re: to proste, kropka. Naprawdę. 29.09.10, 09:03
        kropkacom napisała:

        > Moja droga, nie wiem co cię tak uraziło w rozmowie tych pań

        autorkę "uraziło" zapewne to, że antybiotyki nie zwalczają wirusów. Antybiotyki podaje się na infekcje bakteryjne, nie wirusowe. Przeziębienia są właśnie infekcjami wirusowymi.
        Lubisz swojemu dziecku rozwalać organizm podając zupełnie nieprzydatny w danej sytuacji antybiotyk - chętnie napisałabym twoje dziecko, twoja sprawa. Niestety, przez takie nieodpowiedzialne mamuśki (oraz lekarzy, ulegających ich naciskom), rośnie liczba antybiotykoopornych szczepów bakterii.
        • kropkacom Re: to proste, kropka. Naprawdę. 29.09.10, 09:05
          Czyli idzie o kaganek oświaty? big_grin Te matki to sobie same te antybiotyki przepisują? Co zwalczają antybiotyki wiem dobrze.
        • gabi683 lusitania2 wcale nie trzeba naciskać 29.09.10, 09:06
          rozdają antybiotyki jak Cieple bułeczki
          • kropkacom Re: lusitania2 wcale nie trzeba naciskać 29.09.10, 09:10
            Gdzie rozdają? smile Może stanę w kolejkę wink W wakacje w Polsce byłam u lekarza i jakoś nie wpychał do łapy smile
            • mariolka55 to wina lekarzy 29.09.10, 09:15
              ja musialam sie sama dowiedziec ze na wirusówki antybiotyk zbyteczny

              niedługo te antybiotyki gdy beda faktycznie potrzebne nie beda dzialacuncertain
              wina lekarzy,bo nie każdy rodzic musi wiedziec jak dziecko leczyc
        • arly_davids świadomość, świadomość 29.09.10, 16:54
          No ale powiem wam że to wszystko kwestia świadomości. Wiecie ile razy siedzę w przychodni i wychodzi z gabinetu urażona matka, że się nasiedziała z dzieckiem „a ten konował dał witaminy i syropy?” Dla niektórych nie ma rozróżnienia na wirusowe i bakteryjne tylko na to, że antybiotyki to lek, a wszystko inne to samemu można w aptece kupić i lekarz do tego nie potrzebny. Żal mi takich kobiet. Ja się nauczyłam prosić o test Quickvue. Akurat w mojej przychodni mają. Parę złotych na pewno mniej niż niepotrzebny antybiotyk i osłona. W większości te bakteryjne infekcje są wywoływane paciorkowcem, którego ten test wykrywa. No, ale to kwestia zmiany świadomości. Nie wiem ile jeszcze artykułów o superbakteriach muszą napisać, żeby niektórzy poszli po rozum do głowy. Że ktoś siebie faszeruje antybiotykiem zrozumiem, ale że dziecko?
    • klubgogo Re: Antybiotyk na przeziębienie! 29.09.10, 08:32
      Ale jakby co, to one nie podały, to lekarz przepisał.
    • lolinka2 Re: Antybiotyk na przeziębienie! 29.09.10, 08:38
      moja córka 4-letnia, która chodzi 3ci rok do przedszkola wzbudza autentyczne zdziwienie, gdy się ludzie dowiadują, że a) nie opuściła z powodu choroby ani jednego dnia w przedszkolu - bo w ogóle nie choruje --> odkąd poszła do przedszkola nawet kataru nie miała (ostatnie przeziębienie w wieku mniej więcej 1,5 roku) i b) nigdy nie zażywała antybiotyku, a stosowane u niej leki obejmowały syropki wzmacniające w sezonie infekcyjnym, okresowo podawany ibuprofen (przy bólu głowy i we wcześniejszym okresie raz czy dwa przy temperaturze pow. 38.5) i homeopatyczne syropy wykrztuśne.
      • kropkacom Re: Antybiotyk na przeziębienie! 29.09.10, 08:42
        No i super. Część dzieci choruje a część nie. Proste.
    • weronisia_net Re: Antybiotyk na przeziębienie! 29.09.10, 08:39
      wczoraj miałam chwile zawahania jak zobaczyłam te dzieci takie zdrowe po chorobie nic nie widać .........

      Dzisiaj juz ich nie ma ,jak wracałam spotkałam jedna z mam jak odprowadzała starszego , powiedziała że idzie z małą do lekarza bo biedulka znów chora sad

      • tacomabelle Re: Antybiotyk na przeziębienie! 29.09.10, 08:50
        Są mamy które leczą każdy smark antybiotykiem. Z drugiej strony sa mamy "eko", które dziecku z wysoką gorączką i wszelkimi objawami ostrej infekcji podawać będą homeopatię typu 2 molekuły na 10 mln molekuł wody wink
        • kropkacom Re: Antybiotyk na przeziębienie! 29.09.10, 08:58
          Jak mama nie jest lekarzem to antybiotyku sobie sama nie przepisze. Także nie powiedziałabym, że mamy leczą antybiotykiem. To lekarz stwierdza, że ma być podany i go przepisuje.
          • lusitania2 Re: Antybiotyk na przeziębienie! 29.09.10, 09:12
            kropkacom napisała:

            > Jak mama nie jest lekarzem to antybiotyku sobie sama nie przepisze. Także nie p
            > owiedziałabym, że mamy leczą antybiotykiem. To lekarz stwierdza, że ma być poda
            > ny i go przepisuje.

            co, kropka, pozazdrościłaś popularności trampoince i postanowiłaś nie dać się więcej ubiec w konkursiewink na największego trolla na emamie?

            Trzymaj tak dalej, na pewno wygrasz!
            • kropkacom Re: Antybiotyk na przeziębienie! 29.09.10, 09:13
              No, ok to sobie pogadałyśmy big_grin Miłego.
            • weronisia_net Re: Antybiotyk na przeziębienie! 29.09.10, 09:18

              Dla polaka co powie ksiądz i lekarz jest święte!!!

              Nie od dziś wiadomo ,że lekarze w 90 % przepisuja antybiotyki masowo bo mają kontrakty z firmami.

              Kiedys lekarz chciał mojej przepisać antybiotyk bo stwierdził ,że to cytuje:" prawdopodobnie według mnie angina i ja bym swojemu podał"

              Więc ja powiedziałam ,że dla prawdopodobnie nie bede podawać antybiotyku tylko niech zrobi badania i co???

              Przepisał tantum verde , czopki na goraczke i kazał przyjść po niedzieli

              a w sobotę była już zdrowabig_grin
              • kosmitos Re: Antybiotyk na przeziębienie! 29.09.10, 09:33
                nie przesadzaj; kto ma wiedzieć jak leczyć? to chyba nie jest rozwiązanie, żeby matka sama stawiała diagnozy i wymyślała sposób leczenia; od tego jest lekarz; miałaś szczęście, ze dziecku minęło; co do antybiotyków to tu się z Tobą zgadzam; nam po trzecim antybiotyku (każdy na ok. tydzień) wymyślili, że wymaz można zrobić (na który kilka dni czekałam); jak już dobrali antybiotyk to trzeba go było dożylnie podawać; moim zdaniem bez badania i wymazu nie powinno się zapisywać antybiotyków i tyle; to nie jest wina rodziców, że słuchają lekarza (od leczenia jest lekarz), a systemu, który na takie akcje pozwala i nieuczciwych lekarzy.
              • pelapa Re: Antybiotyk na przeziębienie! 29.09.10, 14:01
                A jakby to jednak była angina to jedną nerkę jej odpalisz, jak rozumiem?
          • 1alfa1 Re: Antybiotyk na przeziębienie! 29.09.10, 09:24
            tak masz rację to lekarz bada dziecko i decyduje czy przepisać antybiotyk i jaki, ale....
            i tu zaczynają się schody;
            1. Dużo lekarzy przepisuje ten antybiotyk, bo.....sama nie wiem....tak są przyzwyczajeni?... "dla świętego spokoju"?.....zawsze tak robili i było dobrze.....u dziecka następuje szybka poprawa?...
            2. będąc z dzieckiem u dwóch różnych lekarzy - jeden przepisuje antybiotyk a drugi zwykłe syropki i kropelki do nosa na katar... Dziecko oczywiście wraca do zdrowia bez antybiotyku.

            Wniosek - najczęściej antybiotyk nie jest potrzebny, mimo tego że lekarz go przepisał.

            A tak BTW to człowiek w dzieciństwie statystycznie przebywa chyba ok 50-70 infekcji po to by nabyć odporność (nasz organizm uczy się walki z różnym badziewiem) i później nie chorować. Jeśli każda choroba będzie wspomagana antybiotykiem to organizm się nie nauczy tej walki.
          • kosmitos Re: Antybiotyk na przeziębienie! 29.09.10, 09:26
            może ja się włączę do dyskusji; od listopada zeszłego roku do kwietnia tego roku przeżywaliśmy piekło chorobowe; mała była może 1 miesiąc w przedszkolu; w zasadzie cały czas już od września chorowała a ok. listopada rozpoczęła się seria antybiotyków; przeszliśmy chyba 10 laryngologów, kilku pediatrów a na końcu szpital (antybiotyki dożylne) i po wyzdrowieniu wycinanie migdałów; myślałam, że koniec, ale niestety nie- zapalenie ucha i kolejny antybiotyk; piorun we mnie strzelił; wiem, że wielu ludzi uważa, że homeopatia to bzdura, ale jeśli jest opcja, że zamiast antybiotyku kulka z cukru to postanowiłam spróbować; homeopata (też pediatra) od początku uprzedzał, że nie ma cudów i że to nie jest tak, że zero antybiotyków, ale wrzesień się kończy i od 4 m-cy nie podawałam leków; jak młoda chora to kulki w większej dawce i przechodzi; a co do odporności na antybiotyk to moje dziecko brało w zasadzie od okresu niemowlęcego i ostatniej jesieni/zimy miałam dowód, że nic już na nią nie działało, dopiero zastrzyki podziałały; jedyna rzecz o jakiej marzę to aby ten sezon przetrwała bez antybiotyków; nie dziwcie się mamom, że podają antybiotyk; to lekarz ma wiedzieć co zapisać,a nie matka; ja też nie chciałam podawać, ale lekarze straszyli mnie zapaleniem płuc; jedna lekarka "się zlitowała" i dała mi inne leki, ale wtedy było za późno i skończyło się szpitalem. Prawda jest taka, że wygodnie jest podawać antybiotyki, bo szybki efekt, a o długofalowych skutkach nikt nie myśli
            • mariolka55 Re: Antybiotyk na przeziębienie! 29.09.10, 09:42
              mój znajomy ma syna ,duzy chłopak juz 9 lat,a choruje częściej niż moje sporo młodsze dzieci
              średnio co dwa miesiące bierze antybiotyk na gardło
              rodzice wpatrzeni w doktorkę (starsza babka już,przepisuje antybiotyki nawykowo chyba) jak w Boga i faszerują syna dziadostwem
            • franczii Re: Antybiotyk na przeziębienie! 29.09.10, 11:12
              Wedlug mnie homepatia to nie sa zadne czary mary. Lekarz homeopata tez konczyl medycyne zdaje sie tylko robil potem specjalizacje z homeopatii wiec to zaden szaman tylko normalny lekarz chyba? Znam wiele osob, ktore sie leczyly homeopatia i skutecznie np. z zatok, kuracja jest dluga i kosztowna, trzeba w to wlaczyc diete ale jest skuteczna a efekty dlugotrwale.
              • tacomabelle Re: Antybiotyk na przeziębienie! 29.09.10, 11:35
                Moja siostra jest lekarzem rodzinnym ze specjalizacją. Nie twierdze, że geniuszem, ale biorąc po uwagę liczbę pacjentów, ktorzy się do niej zapisują, jest uważana za dobrego lekarza Też chodziła na kursy homeopatii. Do tej pory uważa je za dobry temat do dowcipów. Ja tam wierze swoje siostrze, w tym co mowi na temat homeopatii. Ale innym oczywiście pozwalam wierzyć to co jedna pani mowi drugiej pani.
                • franczii Re: Antybiotyk na przeziębienie! 29.09.10, 11:37
                  Ja nie pisze o kursach, ja pisze o normalnej specjalizacji. Moja kolezanka chodzi z dzieckiem do lekarza pediatry homeopaty.
                  • franczii Re: Antybiotyk na przeziębienie! 29.09.10, 11:40
                    A zapomnialam ta sama sama kolezanka ma lekarza rodzinnego ze specjalizacja z homeopatii.
                    I ten lekarz jej wypisuje skierowania na normalne badania w szpitalu i niczym w zasadzie sie nie rowni od zwyklego lekarza rodzinnego.
                    • tacomabelle Re: Antybiotyk na przeziębienie! 29.09.10, 11:59
                      Pozwól, że bardziej zaufam poglądom mojej siostry na homeopatię. Co na tem temat sądzi koleżanka kuzynki ciotki siostry twojej sąsiadki, raczej mnie nie interesuje.

                      Ale oczywiście możesz mieć swoje zdanie i mieszać kulki w szklance wody wink
                      • franczii Re: Antybiotyk na przeziębienie! 29.09.10, 12:09
                        Dokladnie, ja tez predzej uwierze lekarzowi ze specjalizacja w danej dziedzinie niz komus kto byl na jakims kursiewink
                        • tacomabelle Re: Antybiotyk na przeziębienie! 29.09.10, 12:44
                          Poki co specjaliście wierzy kależanka kuzynki szwagra.

                          aha, dobrze wiedziec, że ten lekarz nie ma specjalizacji lekarza rodzinnego,


                          Na temet kursów lekarskich się nie wypowiadaj, bo latwo się ośmieszyć nie wiedząc o czym się pisze.
                          • franczii Re: Antybiotyk na przeziębienie! 29.09.10, 14:23
                            Otoz jak juz cos piszesz, to pisz dokladnie. Chodzi o MOJA kolezankesmile
                            Poza tym ja cie nie namawiam do uwierzenia w homeopatie, ja sama nie wierze ale WIEM ze homeopatia MOZE byc skuteczna. Zwlaszcza jesli praktykuje ja nie ktos nawiedzony a rozsadny, kto ma wiedze, doswiadczenie i zna granice, wie kiedy homeopatia sensu leczyc nie ma. Mam przyklady w bliskim otoczeniu MOIM (a nie kolezanki kuzynki szwagrasuspicious ) wyleczenia z chorob przewleklych wprawdzie nie smiertelnych ale bardzo upierdliwych, z ktorymi nie uporala sie medycyna konwencjonalna. Znam tez osobe nawiedzona, ktora dziecko tylko homeopatia leczy i nigdy paracetamolu nie podala nawet kiedy mialo prawie 40stopni goraczki i nie o taka homeopatie mi chodzi.



                            > aha, dobrze wiedziec, że ten lekarz nie ma specjalizacji lekarza rodzinnego,

                            Skad wiesz, ze ten lekarz nie ma specjalizacji l. rodzinnego?
                            Wlasnie ze ma! A druga specjalizacja to homeopatia. Najczesciej specjalizacje z homeopatii robia wlasnie lekarze z uprawnieniami lekarza rodzinnego i pediatrzy. Ja tez mialam pediatre z druga specjalizacja z neuropsychiatrii a ta moja kolezanka vchodzi wlanie do pediatry homeopaty.
    • miminko antybiotyki? nie, dziekuje. 29.09.10, 09:59
      wiekszosc lekarzy jesli zapisuje antybiotyk to bez badan, czyli taki ktory ma szerokie spektrum i tlucze wszystko jak popadnie wiec w rezultacie oslabia odpornosc dziecka.
      jesli podacie dziecku taki antybiotyk, mozecie sie szykowac na kolejna infekcje niedlugo po. i kolejna. i kolejna. naukowcy juz bija na alarm, ze beztroskie podawanie antybiotykow (i ich obecnosc w pozywieniu) oslabia ich dzialanie i sprawia ze bakterie sie na nie uodparniaja.

      dla mnie antybiotyk to ostatecznosc. wiekszosc dzieci choruje najczesciej na zwykle, niegrozne infekcje wirusowe, ktore mijaja w kilka dni. goraczka jest oznaka tego, ze organizm walczy z choroba i o ile nie jest niepokojaco wysoka nie trzeba jej zbijac. w ogole, podawania lekow hamujacych katar czy kaszel mija sie z celem - katar i kaszel sa po to, zeby pomoc organizmowi sie oczyscic. zamiast kropel wystarczy zwykla woda morska.

      moje dziecko nie bralo antybiotykow od prawie 2 lat (ma 4,5) i mam zamiar ten trend utrzymac. po prostu zabieram je z przedszkola zamiast czekac az infekcja wirusowa przerodzi sie w bakteryjna. wole to niz podawac mu te cholerne, siejace spustoszenie antybioty. widze roznice - kilka miesiecy letnich bez ani jednej infekcji a wczesniej mialaby je latem na bank, po podaniu wiosna antybiotykow.

      to ze te matki sie jaraja i licytuja tym ile i jakie antybiotyki, zastrzyki dostaje ich dziecko jest chore. nie wiedza bidulki, ze same sie wpuszczaja w to bledne kolo. szkoda tylko, ze za niefrasobliwosc ich i lekarzy placa dzieci.
      • iwles Re: antybiotyki? nie, dziekuje. 29.09.10, 10:13

        > wiekszosc dzieci choruje najczesciej na zwykle, niegrozne infekcje wirusowe,

        ooo............ przeprowadzasz jakieś badania na wszystkich polskich dzieciach ?
        bardzo autorytatywny ton, pozwól jednak, że każda matka sama będzie decydować, czy ufać czy nie swojemu lekarzowi, co ?
        do mnie bardziej przemawia to, co powie pediatra w przychodni, niż co powie miminko na forum.
        • miminko Re: antybiotyki? nie, dziekuje. 29.09.10, 10:30
          autorytarny ton? chyba raczej glos rozsadku.
          nietrudno sie zorientowac, ze owszem, najczesciej przedszkolaki zapadaja na wirusy, WLASNIE dlatego, ze sa to wirusy i rozprzestrzeniaja sie agresywniej niz bakterie.

          te matki, slepo ufajace swojemu lekarzowi zapominaja ze czesto co lekarz to diagnoza i czasem wystarczy dac wyraznie lekarzowi do zrozumienia, ze nie chcemy antybiotyku zeby znalazl alternatywna metode leczenia. a branie antybiotykow w przypadku chorob wirusowych, co sie niestety zdarza jest juz totalna glupota.

          nie mowie ze masz mnie sluchac, mowie tylko ze nie musisz slepo ufac kazdemu kto nosi fartuch, mundur, etc.
          • iwles Re: antybiotyki? nie, dziekuje. 29.09.10, 11:16

            mam zaufanie do swojego pediatry - wypróbowany.

            Poza tym - moja osobista świadomość nie ma nic przeciwko antybiotykom (o ile nie jest ich 12 w ciągu roku).
        • hexella Re: antybiotyki? nie, dziekuje. 29.09.10, 10:32
          Iwles, czasem taka miminko ma większe pojęcie o stanie zdrowia swojego dziecka niz pediatra, bo zadaje sobie trud poznania wroga i metody walki z nim, przy najmniejszych stratach dla tego dziecka. Bo konsekwencje złej terapii dotkną ją i jej dziecko, a nie pediatrę dla której jej dzieciak jest tylko kolejnym przypadkiem i kartką do oderwania w książeczce rum.
          • iwles Re: antybiotyki? nie, dziekuje. 29.09.10, 11:04

            > czasem taka miminko ma większe pojęcie o stanie zdrowia swojego dziecka

            swojego - tak, zgodzę się, ale nie mojego.
            • hexella Re: antybiotyki? nie, dziekuje. 29.09.10, 11:13
              ale prawdę rzekła przecież. Większość infekcji przedszkolno-szkolnych to wirusy. Możesz nawet spytać swojego pediatręsmile
              • iwles Re: antybiotyki? nie, dziekuje. 29.09.10, 11:18

                to chyba normalne, że na katar antybiotyku nikt nie poda smile
                • hexella Re: antybiotyki? nie, dziekuje. 29.09.10, 11:27
                  znam jedna taką panią co potrafi zmolestować lekarza, żeby ten wypisał antybiol nawet na przeziębienie roztaczając przed nim krwawe wizje łikendowego pogorszenia się stanu zdrowia jej pociechy, łącznie z uduszeniem przy pomocy napuchniętej krtani. I lekarz ów bezwolnie przepisuje te antybiole, a pani podaje "na wszelki wypadek". Dziecior biedny leczył się ostatnio dość długo na silne zapalenie jelit, spowodowane wyjałowieniem flory bakteryjnej. Mama chciała dobrze, pediatra chciał dobrze, a wyszło do dupy.
                  • iwles Re: antybiotyki? nie, dziekuje. 29.09.10, 12:04

                    no faktycznie sad
                    ale do takiego lekarza zaufania bym nie miała.
                • miminko Re: antybiotyki? nie, dziekuje. 29.09.10, 11:32
                  a teraz iwles zacznie ladnie kota ogonem...

                  po pierwsze katar jest jedynie objawem, nie choroba. po drugie, sa katarki wirusowe, sa tez bakteryjne, z ropa i takie sa objawem powazniejszego zakazenia. niestety, zdarza sie ze antybiotyki sa podawane zbyt pochopnie, rowniez na wirusy. moze nie w twoim idealnym swiecie, ale w moim owszem, znam takie przypadki. ile razy zdarzylo ci sie, ze lekarz kazal zrobic wymaz zanim podal antybiotyk dziecku? mi zero.

                  po drugie - wiesz nawet z forum mozesz sie czegos dowiedziec, np. tego, ze wiekszosc chorob przedszkolno-szkolnych to wlasnie wirusy, i wyobraz sobie, ze masz prawo do tej wiedzy, nawet jesli nie jestes lekarzem ani naukowcem.

                  po trzecie, zasadniczo nie chodzi o to, zeby jedna matka leczyla dziecko drugiej matce, tylko zeby kazda matka zachowala troche rozsadku rowniez w kontakcie z lekarzem. bo czesto DAJE sie obejsc bez antybiotyku. trzeba tylko chciec.
                  • iwles Re: antybiotyki? nie, dziekuje. 29.09.10, 12:18
                    > po trzecie, zasadniczo nie chodzi o to, zeby jedna matka leczyla dziecko drugie
                    > j matce


                    a nienienie..... w tym wątku właśnie zaczęło się od tego, że jedna matka (weronisia) drugą matkę (czyli te inne matki przedszkolne) wyśmiała i określiła jako "mało mądre" (delikatnie mówiąc), nie mając zielonego pojęcia o które nawet dzieci chodzi, nie wiedząc, na co chorowały i na co dostały te antybiotyki, nie znając ich organizmów itp.
                    Zasadniczo więc autorce wątku chodziło o to, że ona lepiej by te dzieci wyleczyła niż lekarz, który te dzieci badał smile


                    a co do samych antybiotyków - no cóż, ja jako dziecko dostawałam antybiotyk prawie co miesiąc, i wymazy też miałam robione. Powinnam mieć więc organizm wyjałowiony, ale .... ostatni raz, jako dziecko, brałam antybiotyk w wieku 10 lat, a potem przez prawie 30 lat spokój.

                    Wiem, że zaraz podasz mi kilka przypadków całkiem odwrotnych z "twojego podwórka", ale ja jakoś bardziej wierzę w swoje doświadczenia smile
                    • miminko Re: antybiotyki? nie, dziekuje. 29.09.10, 12:30
                      ja tego tak nie odebralam, raczej wyrazila na forum swoje zdziwienie, zaskoczenie tym ze matki tak chetnie podaja swoim dzieciom antybiotyki i jeszcze sie tym licytuja. nie zauwazylam zeby weronisia gdzies stawiala diagnoze, nie wspomniala tez nic o tym, ze pouczyla tamte matki jak maja postepowac.

                      > a co do samych antybiotyków - no cóż, ja jako dziecko dostawałam antybiotyk pra
                      > wie co miesiąc, i wymazy też miałam robione. Powinnam mieć więc organizm wyjało
                      > wiony, ale .... ostatni raz, jako dziecko, brałam antybiotyk w wieku 10 lat, a
                      > potem przez prawie 30 lat spokój.

                      wiesz, organizm regeneruje sie po antybiotyku od kilku tygodni do kilku miesiecy wiec to zadne osiagniecie, ze jest zregenerowany po 30 latach wink
                      nie wiem jak tobie, mi jednak to kilka miesiecy regeneracji u mojego dziecka i narazenie na kolejne, ostrzejsze infekcje nie jest obojetne.

                      nie odmawiaj sobie wiedzy iwles. nie zostawiaj wszystkiego panom w fartuchach.
      • mariolka55 Re: antybiotyki? nie, dziekuje. 29.09.10, 10:30
        > wiekszosc lekarzy jesli zapisuje antybiotyk to bez badan, czyli taki ktory ma s
        > zerokie spektrum i tlucze wszystko jak popadnie wiec w rezultacie oslabia odpor
        > nosc dziecka.
        > jesli podacie dziecku taki antybiotyk, mozecie sie szykowac na kolejna infekcje
        > niedlugo po. i kolejna. i kolejna. naukowcy juz bija na alarm, ze beztroskie p
        > odawanie antybiotykow (i ich obecnosc w pozywieniu) oslabia ich dzialanie i spr
        > awia ze bakterie sie na nie uodparniaja.
        >
        > dla mnie antybiotyk to ostatecznosc. wiekszosc dzieci choruje najczesciej na zw
        > ykle, niegrozne infekcje wirusowe, ktore mijaja w kilka dni. goraczka jest ozna
        > ka tego, ze organizm walczy z choroba i o ile nie jest niepokojaco wysoka nie t
        > rzeba jej zbijac. w ogole, podawania lekow hamujacych katar czy kaszel mija sie
        > z celem - katar i kaszel sa po to, zeby pomoc organizmowi sie oczyscic. zamias
        > t kropel wystarczy zwykla woda morska.


        zgadzam się
      • franczii Re: antybiotyki? nie, dziekuje. 29.09.10, 11:00
        Zgadzam sie ze wszystkim.

        Niestety ja tez trafilam na lekarza, ktory antybiotyk przepisywal na kazde zapalenie gardla.
        A poniewaz byl swietnym, renomowanym i z polecenia to zaufalam i niestety dalam dziecku 2x antybiotyk na zapalenie gardla. Okazalo, zei ze ten antybiotyk nie byl potrzebny ale kuracje dziecko musialo przejsc cala bo antybiotyku sie nie powinno przerywac. Drugi raz przepisal kiedy dziecko mialo prawie 40 stopni tez na gardlo, bilam sie z myslami dawac czy nie ale w koncu dalam bo nie mialam z kim skonsultowac i tez niepotrzebnie. Potem zanim udalo mi sie zmienic lekarza to jeszcze wielokrotnie przepisywal synowi antybiotyk ale juz nie dawalam. Mam caly plikniewykorzystanych recept na antybiotyk.
    • na_pustyni Re: Antybiotyk na przeziębienie! 29.09.10, 10:28
      Ja się jaram, bo moja córka ma 5 lat i nigdy nie brala antybiotyku. Były próby, ale poprosiłam o wymaz z gardła i okazało się, ze nie ma bakterii. A raz lekarka mnie opierniczyła, bo nie chciałam jej dać antybiotyku na rota... Reasumując - niektórzy lekarze to debile + intuicja matki nie jest zła (chcę podkreślić, że nie zawahałabym się dać antybiotyku, gdyby córka miała np. anginę). Często poza tym są winne robale.
      • miminko Re: Antybiotyk na przeziębienie! 29.09.10, 10:33
        no wez na_pustyni, co to za AUTORYTARNY ton i dlaczego mamy sie ciebie sluchac, skoro KAZDY lekarz wie lepiej tongue_out

        ja tak samo jak ty, podalabym antybiotyk kiedy nie ma innej opcji. da mnie to jest po prostu ostatecznosc a nie standard w leczeniu. ale moze jestesmy jakies DZIWNE.
    • czar_bajry Re: Antybiotyk na przeziębienie! 29.09.10, 10:55
      weronisia rozumiem że jesteś lekarzem i porad na odległość i przez net udzielasz.
      Nic tylko pogratulowaćtongue_out
      • czar_bajry do szału mnie... 29.09.10, 11:00
        doprowadzają takie posty i rozmowy.
        Każda mądrzejsza i bardziej uczona niż lekarz- gdyż ten z założenia jest niedouczonym idiotom który nic nie potrafi.
        To po jaką cholerę do nich łazicie? skoro same wiecie lepiej?
        • weronisia_net Re: do szału mnie... 29.09.10, 11:07
          nikt nie napisał ,że wie lepiej tylko ,że nie poda antybiotyku bez badań a to różnica ale po co ja ci tłumacze jak ty i tak masz problem z czytaniem ze zrozumieniem
          • iwles Re: do szału mnie... 29.09.10, 11:11
            > nikt nie napisał ,że wie lepiej tylko ,że nie poda antybiotyku bez badań


            nieprawda, przeczytaj dokładnie wszystkie tutaj wypowiedzi, o badaniach piszą może 2-3 osoby, reszta, m.in. ty - napisałaś, że to durna polska mentalność - wierzyć lekarzowi. Kurcze, skoro jesteś lepsza od lekarza, to po kiego grzyba chodzisz do niego?
            • weronisia_net [...] 29.09.10, 11:32
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • czar_bajry Re: do szału mnie... 29.09.10, 11:42
                nie irytuj się tak.
                • weronisia_net Re: do szału mnie... 29.09.10, 11:46
                  to nie jest irytacja

                  Tylko miałam nadzieje ,że wielkie litery oświeca cie

                  o...a ja głupia ci... sie myliłambig_grin
          • dorek3 Re: do szału mnie... 29.09.10, 11:42
            Z tymi badaniami to tez takie internetowe mądralowanie się. Wymaz z gardła nie ząłatwia sprawy.Morfologia i crp tez nie zawsze sa jednoznaczne. Ja prosze i zawsze dostaje skierowanie bez łaski. ale wyniki wcale nie zawsze pozwalaja podjąć jednoznaczna decyzję.
            Ale co tam, emamy wszystko wiedza najlepiej.

            BTW, jedna rada, nie latać do lekarza jak tylko sie coś zaczyna dzieć. Jak wszystkie mądralińskie poczekają 3-4 dni z dzieckiem w domu to i powody ich irytacji będą mniejsze bo część infekcji ustapi. Pozostana te poważniejsze z czego pewnie już większość może nadawać sie do antybiotykoterapii. Ale przynajmniej będzie jasność.
            • lacitadelle Re: do szału mnie... 29.09.10, 12:14
              > BTW, jedna rada, nie latać do lekarza jak tylko sie coś zaczyna dzieć. Jak wszy
              > stkie mądralińskie poczekają 3-4 dni z dzieckiem w domu to i powody ich irytacj
              > i będą mniejsze bo część infekcji ustapi. Pozostana te poważniejsze z czego pew
              > nie już większość może nadawać sie do antybiotykoterapii. Ale przynajmniej będz
              > ie jasność.

              dla mnie też antybiotyk to ostateczność, zawsze gdy syn wraca podziębiony ze żłoba, to zostawiamy go w domu (robimy nebulizacje z soli fizjologicznej, podajemy sok z cytryny, lipę z miodem, gorączki poniżej 38,5 nie zbijamy), nie idziemy od razu do lekarza i niestety, syn czuje się coraz gorzej, katar spływa mu po gardle powodując coraz gorszy kaszel, a po tygodniu zwykle infekcja wirusowa przekształca się w bakteryjną - stwierdzone zapalenie płuc lub oskrzelisad Może macie na to jakieś cudowne rady?
        • kropkacom Re: do szału mnie... 29.09.10, 11:14
          > To po jaką cholerę do nich łazicie? skoro same wiecie lepiej?

          Jakby jeszcze jedna z druga mogły sobie leki wpisywać to by już była pełnia szczęścia.

          Lekarza trzeba słuchać bo z załozenia wie więcej. Studia itd. Druga sprawa, że trzeba znaleźć dobrego lekarza, który będzie znał i kojarzył nasze dziecko.
          • iwles Re: do szału mnie... 29.09.10, 11:21

            no ale Kropko, większość leków na wirusy jest bez recepty, więc po co ? no chyba że po to, aby pochwalić się przed lekarzem swoją wiedzą tongue_out

            a poza tym zgadzam się, że jeśli ktoś chodzi do jednego i tego samego, wypróbowanego pediatry - wtedy ma do niego zaufanie, bo on dziecko zna, zna jego organizm, reakcje itp.
            • kropkacom Re: do szału mnie... 29.09.10, 11:32
              > no ale Kropko, większość leków na wirusy jest bez recepty, więc po co ?

              Większość. Nie tylko antybiotyki są na receptę smile

              Ale nie ważne. Zdanie o lekarzach mam jakie mam. Jednakowoż nie kończyłam medycyny a pan Google i pani Wikipedia nie są wyrocznią ostateczną dla mnie. Od pięciu lat mam tego samego pediatrę i jak mówi to mu wierzę. Przetestowaliśmy się już nawzajem smile i wiem na czym stoimy.
              • weronisia_net Re: do szału mnie... 29.09.10, 11:37
                No to pogratulowac lekarzabig_grin

                masz racje lekarza trzeba znać tak samo on powinien i zapewne wie z jakimi rodzicami ma doczynienia

                dlatego mój nie wyskakuje od razu z antybiotykiem

                a lekarz jest potrzebny owszem sama byłam w poniedziałem z młoda po recepte na mucofluid na katar smile

                • kropkacom Re: do szału mnie... 29.09.10, 11:42
                  No widzisz smile Nasz lekarz wie na przykład, że mieszkam blisko i na kontrolę mogę przychodzić codziennie. A to też jest ważne bo lekarze często przepisują antybiotyk dzieciom bo wiedzą, że jest duża szansa aby wirusówka skończyła się bakteriami a rodzic nie będzie biegać na kontrolą. Bywa.
                  • weronisia_net Re: do szału mnie... 29.09.10, 11:47
                    albo tez wie ,że takiej mamie lepiej od razu przepisać antybiotyk bo i tak sie o niego upomnibig_grin
                    • kropkacom Re: do szału mnie... 29.09.10, 12:07
                      Nie wiem, nie znam matek które tak ochoczo chcą antybiotyki podawać smile
                      • najma78 Re: do szału mnie... 29.09.10, 12:20
                        kropkacom napisała:

                        > Nie wiem, nie znam matek które tak ochoczo chcą antybiotyki podawać smile

                        A ja znam, kropco takie matki, ktore na byle przeziebienie antybiotyk chca a jak nie dostaja to zalatwia od polskiego pediatry.
                        • kropkacom Re: do szału mnie... 29.09.10, 12:24
                          No, a ja nadal nie znam smile
                    • najma78 Re: do szału mnie... 29.09.10, 12:15
                      weronisia_net napisała:

                      > albo tez wie ,że takiej mamie lepiej od razu przepisać antybiotyk bo i tak sie
                      > o niego upomnibig_grin


                      A co to znaczy upomni? Tylko lekarz decyduje czy podac leki i jakie. Matka/opiekun maja obowiazek opowiedzenia lekarzowi bez koloryzacji i zgodnie z prawda o objawach jakie zaobserwowaly dla dobra dziecka, bo lekarz ma wtedy jasny poglad i wie jak leczyc. Tu nie ma co klamac i mowic, ze dziecko goraczkuje od tygodnia a nie od wczoraj i podawac temperature o 2 stopnie wyzsza, bo antybiotyki to nie witaminki (tych tez w infekcji supelmentowac nie nalezy, a najlepsze i tak z naturalnych zrodel) tylko powazne leki i stosowanie ich bez potrzeby wyrzadza wiecej szkody niz pozytku, wiedza o tym lekarze wiec tylko jakas dziwna praktyke stosuja w tym wzgledzie. Od lekarzy tez zalezy edukacja rodzicow. Przeciez widza chyba roznice miedzy czerwonym nawet bardzo gardlem a ropnymi naciekami na migdalkach?
                  • miminko Re: do szału mnie... 29.09.10, 12:09
                    i wlasnie o tym mowimy kropko, ze podawanie antybiotyku w ciemno, na wszelki wypadek, bez badan, wymazow jest zle i prowadzi do oslabienia odpornosci u dziecka. to juz lekarze maja status prorokow wsrod niektorych mam? nie wiedzialam.

                    w ogole, myslalam ze szal na antybiotyki byl najwiekszy w latach 70/80 kiedy przepisywano je chetnie i jak leci, taka byla moda. mozna nawet poznac ze ktos byl faszerowany w dziecinstwie tetracyklinami po nienaturalnie ciemnych zebach.

                    moje obserwacje sa takie, ze sporo dzisiejszych matek wie o szkodliwosci pochopnie stosowanych antybiotykow i lekarze tez sie juz dawno nauczyli, ze antybiotyk nie jest dobry na wszystko. tak jak napisalam - antybiotyk powinien byc ostatecznoscia i standardem. matkom ktorych dzieci zima przyjmuja non-stop serie rozmaitych antybio moge tylko wspolczuc. chociaz oczywiscie jeszcze bardziej wspulczuje ich dziecią
                    • miminko Re: do szału mnie... 29.09.10, 12:10
                      ofkors powinno byc "ostatecznoscia NIE standardem"
                    • kropkacom Re: do szału mnie... 29.09.10, 12:22
                      Miminko, powtarzasz się i nie pisz, że współczujesz. To nie współczucie tylko jakaś duma albo diabli wiedzą co. Nigdy nie braliśmy antybiotyków seriami. Nie było nawet takiej opcji bo antybiotyk to właśnie ostateczność. Ale nie ostateczność w znaczeniu dziecko już kona. Nie.
                      • miminko Re: do szału mnie... 29.09.10, 12:37
                        kropko, pozwol ze zacytuje twoje slowa:

                        >Nasz lekarz wie na przykład, że mieszkam blisko i na kontrolę mogę przychodzić codziennie. A >to też jest ważne bo lekarze często przepisują antybiotyk dzieciom bo wiedzą, że jest duża >szansa aby wirusówka skończyła się bakteriami a rodzic nie będzie biegać na kontrolą. Bywa.

                        sama piszesz, ze lekarze czesto przepisuja dzieciom antybiot w ciemno. wg ciebie to ok? i tak, ciesze sie ze nie jestem durna matka, ktora nigdy nie zakwestionuje decyzji lekarza i bedzie faszerowac dziecko wszystkim co doktor przepisal. jesli chcesz to nazywac duma to prosze bardzo, mi to nie przeszkadza. jestem dumna z tego, ze nie jestem bezradna owieczka.
                        • kropkacom Re: do szału mnie... 29.09.10, 12:46
                          Napisałam tylko, że są sytuacje że lekarz wie, że matka na kontrolę nie przyjdzie i wtedy mówi: jakby nie przeszło to podać antybiotyk. I teraz sedno, mi tez się to nie podoba i jak tak nie mam. A apropos, mody. Moda jest na nie podawanie antybiotyków i to to tez na dłuższa metę nie jest dobre.

                          Sedno sprawy jest takie. Autorka przysłuchiwała się rozmowie jakiś matek. Rozmowę uznała za licytację a matki za niedouczone panny, które łażą po lekarzach prosząc się o antybiotyki. I teraz, czy autorka jest lekarzem tych wszystkich dzieci, że wie co i jak? NIe. I to na tyle.
                          • miminko Re: do szału mnie... 29.09.10, 12:56
                            > Sedno sprawy jest takie. Autorka przysłuchiwała się rozmowie jakiś matek. Rozmo
                            > wę uznała za licytację a matki za niedouczone panny, które łażą po lekarzach pr
                            > osząc się o antybiotyki. I teraz, czy autorka jest lekarzem tych wszystkich dzi
                            > eci, że wie co i jak? NIe. I to na tyle.

                            tego, ze wie co jest ich dzieciom autorka nigdzie nie powiedziala a uczepilyscie sie jej jakby byla jakas znachorka. zwrocila tylko uwage, ze matki czesto nie wiedza co jest ich dzieciom, nie wiedza na co wlasciwie podaja antybiotyk. to moze nie wiedza tez, ze lekarz przepisal antybiotyk tylko na wszelki wypadek, i one na ten wszelki wypadek go wlasnie podaja. co owszem, jest szkodliwe, bo nie tylko oslabia odpornosc dziecka ale i skutecznosc samych antybiotykow.

                            to czy autorce poprawia to samopoczucie, ze ktos inny jest bezmyslny jest dla mnie kwestia poboczna. eot.
                            • kropkacom Re: do szału mnie... 29.09.10, 13:07
                              > tego, ze wie co jest ich dzieciom autorka nigdzie nie powiedziala a uczepilysci
                              > e sie jej jakby byla jakas znachorka. zwrocila tylko uwage, ze matki czesto nie
                              > wiedza co jest ich dzieciom, nie wiedza na co wlasciwie podaja antybiotyk.

                              To, że jedna z drugą nie umiały/nie chciały powiedzieć co dokładnie jest ich dzieciom nie świadczy o tym, że podały ten lek niepotrzebnie. Potarzam, znaleźć dobrego lekarza do którego się będzie miało zaufania a nie za każdą infekcją kombinować. To, że nie podasz antybiotyku tez może skończyć się fatalnie.
                            • iwles Re: do szału mnie... 29.09.10, 13:40

                              > tego, ze wie co jest ich dzieciom autorka nigdzie nie powiedziala


                              hehe, ciekawe więc, kto napisal: antybiotyk na przeziębienie smile
                    • czar_bajry Re: do szału mnie... 29.09.10, 12:22
                      chociaz oczywiscie jeszcze bardziej wspulczuje ich dziecią

                      absolutnietongue_out
      • weronisia_net CZar 29.09.10, 11:05
        A jakiej ja rady udzieliłam ?o
        Oświeć mnie bo mam ciemnośćbig_grin

        Podzieliłam się tylko moimi spostrzeżeniami a tu widzę czytanie ze zrozumieniem coś nie bardzobig_grinbig_grin
        • czar_bajry Re: CZar 29.09.10, 11:40
          widzisz jak masz ciemność to już nic Cię nie oświecitongue_out
          A jak ktoś ma inne zdanie to najlepiej napisać iż nie umie czytać ze zrozumieniem.
          Może zastosuj swoje rady do siebie.
          • weronisia_net Re: CZar 29.09.10, 11:44
            ale ty nie masz żadnego zdania
            Czepiasz sie tylko moich wypowiedzi , wyciagasz zdania z kontekstu
            i niestety ale nadal nie wiem gdzie dawałam rady , ty zapewne też nie

            teraz idż sie obraźbig_grin
            • czar_bajry Re: CZar 29.09.10, 12:20
              rozumiem że sądzisz wg. siebie- o obrażenie się chodzi jak byś głupia cip....o nie wiedziała:p
              nadal ponawiam propozycję zastosowania się do swojej rady " aby czytać ze zrozumieniem"
              nie czepiam się Twoich wypowiedzi i nie tylko Twoich zresztą.
              Napisałam o tym jakie niektóre forumki są mądre i wiedzą lepiej od lekarza co przepisać i jak leczyć.
              Zapytam też czy badałaś dzieci o których piszesz że antybiotyk na pewno nie jest potrzebny a matki są głupie bo nie wiedzą na co dziecko chore- no debilki totalne i uważam że dzieci powinny zostać im odebrane.
              • figrut Re: CZar 29.09.10, 14:58
                > Zapytam też czy badałaś dzieci o których piszesz że antybiotyk na pewno nie jes
                > t potrzebny a matki są głupie bo nie wiedzą na co dziecko chore- no debilki tot
                > alne i uważam że dzieci powinny zostać im odebrane.
                17 to liczba recept na antybiotyki których moje dzieci (młodsze) nie dostały, choć miały przepisane na: czerwone gardełko i zapalenie oskrzeli. Część z tych recept wykupiłam, część wyrzuciłam z miejsca do kosza (te, które były wykupione na wszelki wypadek i stały w szafce/lodówce). Antybiotyki wykupione, na mniej więcej miesiąc przed końcem terminu odnosiłam do ośrodka zdrowia lub oddawałam innym matkom. Przy każdej z tych recept antybiotyk podobno był potrzebny. Jestem jednak matką, która antybiotyki z recepty swojej córce (pierwsze dziecko) podawała jak tylko lekarz przepisał. Dostała ich tyle, że w pewnym momencie(około 12 lat) przestała na większość z nich reagować, a organizm chorował... Błędy popełnione na córce nauczyły mnie, że większość lekarzy idzie na łatwiznę i przepisuje taki lek "na wszelki wypadek" lub też z powodu opinii (tak, tak, nadal jeszcze lekarz ładujący silny lek na wszystko, to dobry lekarz według pacjentów).
                Mój ośmiolatek jak do tej pory po raz pierwszy i jak do tego czasu ostatni antybiotyk dostał w wieku 6 miesięcy. Sześciolatek dostał raz w wieku 3 lat. Można ? Można u większości dzieci większość antybiotyków sobie darować, ale idzie się na łatwiznę, początkową łatwiznę, bo później może być błędne koło.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja