kocio_007
30.09.10, 14:26
Apropos nadziei trampolinki, że rodzina złozy się na jej mieszkanie, ale trochę z innej strony: czy doświadczyłyście tzw. obiecanek-cacanek rodzinki?
Ja tak - przed ślubem (wieki temu) moja mama zaproponowała, żebyśmy dobudowali piętro w jej domu. Wszystko już wymyśliła, co i jak, przekonała nas, początkowo niechętnych i zaczęliśmy żyć tą koncepcją, narzeczony zrobił nawet plany i wizualizację. Pieniądze mieliśmy własne, zarobione za granicą. Nagle ni zgruszki, ni z pietruszki powiedziała że jednak NIE. Nie i już, bo bałagan będzie na podwórku i styropian będzie się walał...
W efekcie okazało się to błogosławieństwem, ale wtedy nie było nam do śmiechu.
Na szczęście ponieśliśmy tylko koszty emocjonalne

Macie takie doświadczenia?