zazdrosc w rodzinie - zjawisko powszechne?

30.09.10, 15:28
tak mnie naszlo po watku o obietnicach. chodzi o taka zadzrosc na lini rodzice-dzieci. bo miedzy rodzenstwem to jest byla i bedzie ale miedzy rodzicami i dziecmi to szczerze mowiac spotkalam sie z tym nie tak dawno i ciekawi mnie jak wiele z was tego doswiadczylo i czy to jest bardzo czeste czy nie. slyszalam o takich sytuacjach, ze rodzice zazdroszcza dzieciom dobrej pracy, udanych dzieci (to szok byl), pieniedzy, podrozy, zycia za granica (sama zyje i tu sie zetknelam z takim czyms) nie przyjmujac do wiadomosci wyrzeczen czy negatywnych stron danej sytuacji. W skrocie, zamiast cieszyc sie ze dzieci daja sobie dobrze rade i maja lepiej, cokolwiek to dla kogo znaczy, i moga swoim dzieciom lepszy start zapewnic to rodzice zazdroszcza, dogaduja, obgaduja i nieraz probuja nastawiac wlasne wnuki przeciw rodzicom glupimi tekstami. Nie chce tu rozwijac watku o wymaganiach finansowych, o ktorych slyszalam a nie chodzi o zapewnienie podstawowych potrzeb, to inna sprawa. W mojej rodzinie spotkalam sie z zazdroscia tego typu, ale tylko ze strony tzw. kuzynostwa. A nie jest to idealna rodzina, na linii rodzice-dzieci tez bywa ze iskrzy i sa rozna problemy ale zupelnie innego typu.
    • gwen_s Re: zazdrosc w rodzinie - zjawisko powszechne? 30.09.10, 18:39
      u mnie zazdrości między rodzicami a nasza rodziną (w sensie moją) nie ma... moja mama za to nie może znieść, że nam się udało wybudować dom i żyć na normalnym standardzie - nie wspominając ile wyrzeczeń nas to kosztowało - a moja siostrzyczka biedna poszkodowana przez los, bo zaliczyła "wpadkę" (którą sama zaplanowała), wzięła ślub, po roku rozwód i bidulka na życie nie ma.
      • thegimel Re: zazdrosc w rodzinie - zjawisko powszechne? 30.09.10, 18:43
        U nas też nie ma jakiejś zazdrości, współzawodnictwa, ale moja mama też ma tendencję to użalania się nad wszelkiej maści nieudacznikami życiowymi. I nie mówię tu o ludziach, którym się w życiu noga podwinęła, ale o osobach, które swoje problemy mają na własną prośbę. Aha i lituje się wyłącznie nad facetami, kobiety są zawsze wg niej same sobie winne.
      • czar_bajry Re: zazdrosc w rodzinie - zjawisko powszechne? 01.10.10, 01:05
        a moja siostrz
        > yczka biedna poszkodowana przez los, bo zaliczyła "wpadkę" (którą sama zaplanow
        > ała), wzięła ślub, po roku rozwód i bidulka na życie nie ma.

        zazdrościsz jej?
        • gwen_s Re: zazdrosc w rodzinie - zjawisko powszechne? 01.10.10, 09:31
          nie mam czego, chodzi o moją mamę, która zazdrości nam,(i przy tym to mnie wprawiając w niezręczną sytuację, bo staram się żyć z siostrą normalnie, ale czasami ręce opadają) tym samym użalając się nad nią, i jak tu wyżej ktoś napisał, że ona jest kowalem własnego losu, więc po prostu tego nie rozumiem. Miała faceta, starszego, rozważnego, jej zachciało się dziecka (19lat), bo studia be, tym bardziej praca, on się nie zgodził bo nie chciał być ciężarem dla nikogo - nie mieli mieszkania ani nawet możliwości wzięcia kredytu... więc ta go zostawiła, znalazła frajera, co po pół roku znajomości była w 4 mcu ciąży, on w wielkim szoku, koleś bez pracy, bez doświadczenie bez ukończonej szkoły. I tak moi rodzice zamiast mieć dwójkę dzieci (mnie i siostrę, na tyle "duże" by móc same na siebie zarobić) zyskali dwójkę gratis - męża i dziecko mojej siostry... po czym rok nie minął ona wzięła rozwód, rodzice wszystko za nią zrobili bo ona się "nie znała".
          Ja jestem sama mamą, i wiem, że łatwo nie jest jak dziecku dzieje się krzywda, i że chce się pomóc, ale moim zdaniem pomoc dla niej to puszczenie jej na głęboką wodę, jakby została sama z problemami to może wzięłaby się do roboty. A tak ojciec chodzi wściekły na mamusie, mamusia użala się nad córcią... ale na papieroski jej daje kiedy tylko chce... i robi się chora sytuacja.
    • atowlasnieja Re: zazdrosc w rodzinie - zjawisko powszechne? 30.09.10, 20:12
      w mojej rodzinie nie widzę jakiegoś spektakularnego przypadku ale byłam świadkiem jak matka zaczęła po prostu tępić dorosłą córkę bo ta życie sobie układała i pośrednio pokazywała jak stara jest matka. To była zazdrość o młodość i sensownego faceta. Obróciło się to przeciwko mamusi - córka jeszcze szybciej z domu zwiała!
    • majenkir Re: 30.09.10, 20:21
      Ja zazdroszcze moim dzieciom, ze sa mlode i wszystko przed nimi.
      Oni mi zazdroszcza, ze nie musze chodzic do szkoly i ze moge pic Coca Cole
      Czyli u mnie sie zgadza big_grin.
      • jowita771 Re: 01.10.10, 07:24
        Miałam koleżankę, której mama nie chciała kupić biustonosza, powiedziała, że ona ma obwisłe piersi, to niech córka też ma. Ale to była bab kopnięta autentycznie, jak moja koleżanka zaszła w ciążę jako dziewiętnastolatka, to matka była wściekła, najważniejszym problemem było, że ona jeszcze nie może byc babcią, bo jest za młoda.
    • chloe30 Re: zazdrosc w rodzinie - zjawisko powszechne? 30.09.10, 20:56
      znam. Moi teściowie. Nie mogą przeżyć, że syn ma lepiej niz oni, chociaż oni mogli miec dużo (teść latami był na dolarowych kontraktach) ale woleli wydać na żarcie i pierdoły, np: co dwa lata wymieniali meble kupując badziew na bazarze zamiast raz a porządnie.
      U nich 30 lat jest goły beton na balkonie a u nas po remoncie zauważyli niedomalowanie na - słownie, zdjęcie mogę wrzucić - 3 milimetry.
      Jak mąz kupił sobie samochód, to teść przeżyć nie mógł i wydzwaniał czy to aby nie służbowy.
      Długo bym pisać, ale mi już ciśneinie skacze.
    • nenia1 Re: zazdrosc w rodzinie - zjawisko powszechne? 30.09.10, 22:10
      Tak, zazdrość jest zjawiskiem powszechnym.

      Problemem nie jest zazdrość, tylko to co później się z nią dzieje.
      Jeśli wykorzysta się ją w sposób pozytywny, czyli jako informację
      o tym, czego nam brakuje i to odkrycie zmobilizuje do wysiłku
      aby samemu daną rzecz w uczciwy sposób osiągnąć, to nic w tym złego.

      Jeśli zamieni się w zawiść, niechęć, obgadywanie i podkładanie świń to problem.
    • mgla_jedwabna Re: zazdrosc w rodzinie - zjawisko powszechne? 30.09.10, 22:11
      Niektórzy ludzie mają tak, że kochają być w centrum zainteresowania. Dodajmy do tego lekkie skłonności masochistyczne i wyjdzie nam osoba, która ueagę otoczenia zyskuje uskarżając się, jak jest jej ciężko. Gdyby z jakichś powodów przypadkiem było jej lepiej, zaraz postara się, aby było jej ciężej, aby tylko nie utracić statusu pokrzywdzonej ofiary losu.

      Mam taką osobę w rodzinie, na moje optymistyczne stwierdzenia reaguje "ty to masz dobrze, ja to miałam dużo gorzej", na pesymistyczne: "to jeszcze nic, ja to miałam dużo gorzej". Normalnie, jakby była właśnie zazdrosna, o wszystko, co mnie spotyka - o dobre rzeczy, bo ona ma źle, o złe - bo przecież to ona jest ta biedna, nie ja.

      A wszystko to z braku umiejętności tzw. "życia własnym życiem".
    • deodyma Re: zazdrosc w rodzinie - zjawisko powszechne? 30.09.10, 22:20
      w mojej rodzinie tak bylo, ale to bylo za babki, ktora juz nie zyje od ponad 20 lat.
      babka ze strony matki judzila miedzy moja mama a jej mlodsza siostra. babka non stop dogryzala mojej mamie, robila jej glupie uwagi, dogadywala, miala za zle nawet to, ze cos nowego sobie kupila a ja cjociaz bylam dzieciakiem i mialam te 10-12 lat, pamietam to do dzis.
      faworyzowala corke ciotki a wyzywala sie na moim bracie tylko dlatego, ze byl synem mojej mamy i przez to moja mama wolala oddac brata do przedszkola, niz zostawiac dziecko z wlasna matka.
      doszlo do tego, ze moja mama nie chciala nawet odwiedzac rodzicow, wiec to ojciec odwiedzal swoja corke, ale juz sam.
      miedzy mama a jej siostra tez nie bylo za ciekawie, poniewaz non stop sie klocily za sprawa matki, ktora ciotke buntowala przeciwko mojej matce.
      gdy babka umarla, wszystko sie skonczylo, one obie zaczely sie ze soba normalnie dogadywac, odwiedzac i ich stosunki sie ocieplily.
      dzis zachowuja sie normalnie, jakby nigdy nic zlego sie miedzy nimi wczesniej nie wydarzylo.

      w rodzinie mojego meza tez jest jakas chora zazdrosc, niestety.
    • anorektycznazdzira Rodzice- dzieci?! 30.09.10, 22:30
      Szczerze, to w realu nigdy w życiu. jestem sobie w stanie wyobrazić, pewnie parę razy coś zasłyszałam, ale nie widziałam ani we własnej ani u osób mi znanych.

      Za to teściowie... hmmm...
    • mikas73 Re: zazdrosc w rodzinie - zjawisko powszechne? 01.10.10, 06:41
      Raz doświadczyłam za sprawą byłej teściowej, która najgorsza nie jest wink
      Bylismy na wczasach i stac nas było na super hotel, z super basenem, wielki pokój wogóle och i ach te wczasy...
      Teściowa zawsze lubiła opowiadać w jakich to ośrodkach nie bywała i wszystkie te lepsze, zanaczam polskie w okresie komuny, zaliczyła.
      Po naszym przyjeździe, nie chciała wogóle słuchać naszych opowieści, co ja zaczynam, to ona : " eee tam nad Soliną - to dopiero były wczasy" i tak z 10 razy. Wreszcie odpuściłam i nawet zdjęc nie obejrzała a na koniec wypaliła - j"ak mieliście jedno wolne łóżko, to trzeba było po nas zadzwonić i wkręcić nas do tego hotelu (my świeżo po slubie big_grin ), nie takie rzeczy robiłam jak na wczasy jeździłam".... Potem jej przeszło i chwaliła sie naszymi wczasami przed znajomymi wink
    • jowita771 Re: zazdrosc w rodzinie - zjawisko powszechne? 01.10.10, 06:55
      Spotkałam się z czymś takim, na szczęście nie u moich rodziców. To było podejście na zasadzie "mysmy nie mieli tego czy tamtego, to dlaczego dzieciom ma być lżej"
      • maria220 Re: zazdrosc w rodzinie - zjawisko powszechne? 01.10.10, 07:35
        tak moja mama zawsze mi zazdrościła pomocy od mojej babci, tego ze babcia kupowała mi ubranie zamiast np kupic jej czyli swojej córce
        • azile.oli Re: zazdrosc w rodzinie - zjawisko powszechne? 01.10.10, 08:16
          Moja babcia zazdrości mojej mamie, że jest od niej młodsza i pewnie ja przeżyje i że córka (ja), kupiła jej mieszkanie.
          Drugi przykład w rodzinie - szwagierka się cieszy, że jest wyższa od córek i w wieku 50 lat postanowiła skończyć studia i zrobić doktorat, żeby mieć wyższe wykształcenie od córek (dodam, że ona nigdy nie pracowała , a one po skończeniu studiów dziennych poszły do pracy).
          Szwagier jest zupełnie inny, dał by się pokroić za dzieci.
          Przykre to wszystko bardzo. Nie wiem, jak można zazdrościć własnym dzieciom.
      • thegimel Re: zazdrosc w rodzinie - zjawisko powszechne? 01.10.10, 13:37
        > Spotkałam się z czymś takim, na szczęście nie u moich rodziców. To było podejśc
        > ie na zasadzie "mysmy nie mieli tego czy tamtego, to dlaczego dzieciom ma być l
        > żej"
        Tego to już w ogóle nie rozumiem. Dla moich rodziców, zwłaszcza ojczyma, zawsze było najważniejsze, żebyśmy my miały lepiej niż oni. Zawsze powtarza, że jemu jest trudno przystosować się do nowej rzeczywistości, że nauczył się żyć inaczej, ale nigdy nie miał jazd p.t. komuno wróć. Rodzice życzący źle własnym dzieciom to jest jakiś kosmos dla mnie.
    • moni692 Re: zazdrosc w rodzinie - zjawisko powszechne? 01.10.10, 08:10
      Tak , przezylam to na wlasnej skorze z moja matka.
      Jako dziecko wychowywalam sie u dziadkow, a matka nie dawala na mnie pieniedzy chociaz mogla. Na 18 urodziny jak wyjechala za granice na studia, to powiedziala: ja na Ciebie nie bede robic (!!!), chociaz wczesniej sie zaklinala ze na moje studia zbiera.
      W trakcie studiow pracowalam i jakos dawalam rade wiazac SAMA (dostawalam tylko rodzinne) koniec z koncem.
      A moja matka, ciagle cos noego do domu kupuje, niepotrzebne pierdoly, bez ktorych spokojnie by sie mogla obejsc.
      No i ktoregos pieknego dnia, nie dala mi kasy za rodzinne, bo uznala, ze ja z moimi zarobkami to mam duzo lepiej niz ona (no boo na musi placic raty) i ze ona sobie te kase pozyczy. I tak przez kolejne 3 miesiace.

      Jak sie pozniej po paru latach o mojej ciazy dowiedziala, to od razu powiedziala ze ona sie moim dzieckiem nie zajmie, zebym mogla pojsc do pracy.

      Komentarze typu studenci sa leniwi (moj czas pracy w tamtym czasie 30 godzin + studia dzienne), ze ona to zawsze miala duzo gorzej i ciagle narzekania na brak pieniedzy.
      Jak do mnie wystarczyla w ciazy z komentarzem, ze mojej corce powie jak mnie nazywac mama czarownica, to sie dla mnie kielch goryczy (po roznych innych zlosciwosciach i czynach) przelal i od tego czasu (ponad 2 lata) nie mamy kontaktu.
      • kocio_007 Re: zazdrosc w rodzinie - zjawisko powszechne? 01.10.10, 09:29
        Tak, choć długo nie mogłam w to uwierzyć. Moja mama zazdrości mi wszytskiego, czego sama nie ma - w szczególności dobrego męża, na którym wiele razy "wieszała psy", judziła, mało tego - namawiała, żeby mnie rzucił, obrazowo przedstawiając moje "zalety" smile. Nie cieszą i nigdy nie cieszyły jej moje osiągnięcia, zawsze umiała je zdyskredytować, tak że mnie samą przestawały cieszyć. Dzięki niej uwierzyłam, że jestem nic nie warta, chociaż na każdym życiowym polu mam osiągnięcia, o jakich ona mogłaby pomarzyć.
        W stosunku do mojej siostry jest łaskawsza, no ale tamta "ma gorzej" ....
        Długo sie zastanawiałam dlaczego tak jest, przeciez powinna być ze mnie dumna? W końcu ktoś (kto miał podobną sytuację) uświadomił mi, ze to zwyczajna zazdrość.
        Jest mi to obce, ja jestem dumna z osiągnięć moich dzieci (na ich skalę) doceniam, chwale, dopinguję. W głowie mi się nie mieści, żeby im zazdrościć...
        • thaures Re: zazdrosc w rodzinie - zjawisko powszechne? 01.10.10, 09:47
          Nie powszechne- przynajmniej w mojej rodzinie. Nigdy mi rodzice ani teściowie niczego nie zazdrościli, ani ja im. I jedni i drudzy cieszą się jak coś kupimy czy coś się nam uda. Podobnie jak nie zazdrościłam w życiu siostrze, której się lepiej powodzi ode mnie- cieszę się, że żyje dobrze i życzę jej jak najlepiej. I lubię słuchać o jej podróżach- z ciekawości, nie zazdrości...
          Podobne odczucia mam w stosunku do znajomych.
Pełna wersja