Moherowa poczekalnia

01.10.10, 12:14
Czas i miejsce akcji: Dzisiaj rano, poczekalnia NZOZ, mała miejscowość pod Warszawą, kolejka do gabinetu zabiegowego do pobrania krwi.

Osoby: Ja (6 miesiąc ciąży, brzuch widoczny), moja 11-miesięczna córka w wózeczku, 7 "moherowych beretów", Pani z Dzieckiem (mama około 35 lat z kilkunastoletnim dzieckiem).

Ja: - Dzień dobry. Wszystkie Panie do punktu pobrań?
Wszyscy: - Tak!
Ja: - Która z Pań ostatnia?
Moher7: - Ja.
Pani z Dzieckiem (do mnie): - No ale przecież Pani nie będzie czekać! Ja zaraz wchodzę, więc proszę wejść przede mną wink.
Ja: - Bardzo Pani dziękuję!
Mohery (chórem): - Ale jak to, my tu siedzimy tyle czasu!; ja mam nadciśnienie!; ja wnuka odbieram zaraz!; ja słabo się czuję, ja mam zawroty...o, wczoraj się mało nie przewróciłam, na grzybach byłam droga Pani, no mówię, że mnóstwo, pięć kilo przyniosłam, a ja czasu nie mam czekać!; Co to ma znaczyć! Przecież tu kolejka obowiązuje!; wpychają się takie i potem godzinami na poczekalni trzeba siedzieć...
Ja: - Skoro to kłopot, to ja zaczekam.
Pani z Dzieckiem: - Mowy nie ma, Pani wchodzi przede mną i koniec. Panie chętnie zaczekają, w końcu nie potrwa to długo, prawda?
Ja: - Tylko jedna strzykawka do pobrania, na morfologię.
Mohery (chórem):... głuchy pomruk niezadowolenia, parę uwag na temat dzieciorobów, prawie niedosłyszalne komentarze w stylu: 'jeden dzieciak jeszcze nie chodzi i już sobie następne strzeliła'.

Dwie minut później, wychodzę z gabinetu po pobraniu.
Ja: - Jeszcze raz dziękuję, do widzenia!
Pani z Dzieckiem: Do widzenia, nie ma problemu!
Mohery (chórem): ... ledwie słyszalne 'do widzenia'.

Kurtyna.
    • morgen_stern Re: Moherowa poczekalnia 01.10.10, 12:17
      heheheeh miałaś pecha, ja ostatnio w poczekalniach trafiam na samych miłych, rozmownych staruszków smile
      No ale ja bez dziecka... < myśli >
      • matsuda Zieeew... 01.10.10, 12:25
        przewidywalna fabuła, stała obsada i częste miejsce akacji...
        • czar_bajry Re: Zieeew... 01.10.10, 22:07
          standard
          a już myślałam ze jakieś sceny mrożące krew będą się działytongue_out
          • tetlian Mohery miały rację 14.10.10, 10:11
            Mohery miały rację. Jeśli nie była to sprawa życia i śmierci, to z jakiej racji miałaś wchodzić pierwsza? Przecież dziecku nic się nie stanie, jeśli posiedzisz na ławeczce w poczekalni. Zasady są takie, że nie wpycha się nikomu przed miejsce w kolejce i każdy kogo życie nie wisi na włosku, powinien się ich trzymać.
            • kretynofil [...] 14.10.10, 10:28
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • lutas_z_kasu nie ograniczałbym tego do moherów 14.10.10, 13:59
                Chamstwo w Polsce jest rozpowszechnione na wszystkie grupy wiekowe. Prawdę mówiąc im niższa grupa wiekowa tym chamstwo większe.

                Ale to tylko jedna strona medalu drugą sprawą jest sama służba zdrowia. Jeszcze nigdy nie musiałem czekać w kolejce u prywatnego dentysty-mam swoją godzinę przychodzę ewentualnie mogę odczekać parę minut i tyle.
            • tetlian Do Kretynofila 14.10.10, 10:58
              Ehh, co za idiotyzm. Usunęli Twój post (podejrzewam, że przez jedno słówko). Teraz muszę odpowiadać pod swoim:

              Ustępować kobiecie w ciąży miejsca w autobusie, tramwaju, pociągu, itd - owszem, to popieram. W końcu gdyby taki pojazd ostro zahamował, to mogłoby się to skończyć źle dla dziecka. Ale w kolejce? Nie widzę powodu. I nie ma tu znaczenia, czy to kolejka do lekarza, kina, czy kiosku. I nie mają tu też znaczenia powody z jakich mohery zajęły tą kolejkę (choćby nie wiem jak bzdurne nie były). Kolejka to kolejka, i każdy powinien trzymać się swojego miejsca.

              A co do Twojej rehabilitacji, to właśnie z takich powodów jestem za prywatną służbą zdrowia. Gdy chcę coś szybko załatwić, to idę prywatnie do lekarza i nie muszę się martwić kilkutygodniowym oczekiwaniem. Tyle, że oprócz tego niestety muszę bulić z podatków na publiczną służbę, z której usług i tak prawie nie korzystam.
              • bogulo2 Re: Do Kretynofila 14.10.10, 11:31
                Czy wstępny prototyp robota kolejkowego masz już opracowany???? smilesmilesmile Chodzi o zwykłą ludzką uprzejmość. Jak stoję np. przed kasą z pełnym wózkiem i za mną widzę kogoś z sześciopakiem to też wpuszczę by sobie skasował i poszedł bez czekania. Nikt nic nie traci na tym, a zyskuje się jednak coś bezcennego. Osoba wpuszczona i potraktowana uprzejmie raz, drugi, trzeci, sama zacznie się tak zachowywać (jeżeli jeszcze tego nie robi)
                • iwles Re: Do Kretynofila 14.10.10, 11:44

                  Osoba wpu
                  > szczona i potraktowana uprzejmie raz, drugi, trzeci, sama zacznie się tak zacho
                  > wywać (jeżeli jeszcze tego nie robi)


                  nie wszyscy, bo tu widzisz - osoba została wpuszczona i jeszcze na forum zakłada wątek dziękczynny, obrażający tych, przed którymi weszła.
                  • atomm Re: Do Kretynofila 14.10.10, 12:34
                    a u mnie w przychodni wisi kartka:

                    "Kobiety w ciazy wchodzą poza kolejnością"

                    smile)
                    • bogulo2 Re: Do Kretynofila 19.10.10, 23:06
                      widzisz i najgorsze jest to, że nasze społeczeństwo jest na tyle spaczone, że takie kartki muszą wisieć. przykład powinien iść z góry, ale góra jest w znacznej części jak te mohery...

                      Pamiętam jak raz jedna młoda dziewucha musiala zwracać uwagę starszej osobie na jej zachowanie...przykre...
              • kretynofil Ot, emama ;) 14.10.10, 11:41
                Jedno slowko czy wiecej slowek - Kretynofil i emama raczej do siebie nie pasuja, moderatorzy tutaj mnie nie lubia, ja nie lubie moderatorow - i tak to sie kreci wink

                > Ale w kolejce? Nie widzę powodu.

                Owszem, jest - wymaga tego dobre wychowanie jak pisalem w pierwszym poscie. Kiedys to bylo rozwiazane "odgornie" (kobiety w ciazy byly obslugiwane poza kolejnoscia w urzedach i innych obiektach uzytecznosci publicznej jak apteki czy przychodnie lekarskie).

                Natomiast jesli pytasz o technikalia - nietrzymanie moczu, obrzek nog, bole kregoslupa - cala lista dolegliwosci zwiazanych z ciaza, ktore moze nie sa smiertelne, ale bardzo nieprzyjemne.

                Powtarzam: okolociazowa histeria sie brzydze, ale ustepowanie ciezarnym miejsca w kolejce to (w moim swiecie) norma.

                > A co do Twojej rehabilitacji, to właśnie z takich powodów jestem za prywatną służbą zdrowia.

                Tak i nie. W tamtych czasach nie byloby mnie stac na rehabilitacje prywatnie - niezaleznie od tego czy bym placil czy nie skladki zdrowotne.

                Wiem jedno: sluzba zdrowia moze dzialac doskonale nawet jesli jest panstwowa. Tak samo, nawet prywatna sluzba zdrowia moze byc biedna lub zle zorganizowana. Ja pamietam jak dzialaly takie firmy jak Medicover na poczatku i wiem jak wygladaja dzisiaj. Tylko skonczony naiwniak moze myslec ze cos sie w PL zmieni na lepsze jesli jednego chamskiego wlasciciela (partie polityczne) zamieni sie na innego chamskiego wlasciciela (polskie, chhhhhrllll-tfu, elity biznesowe)...
                • daga_1 Re: Ot, emama ;) 14.10.10, 14:13
                  Nigdy w przychodni nie było dla ciężarnych poza kolejką. Zawsze ustępuję miejsca ciężarnym i matkom z dzieckiem w autobusie albo w sklepie, ale w przychodni, gdzie można usiąść, to niby czemu? Ustępuje się miejsca, albo puszcza w kolejce, bo stanie kobiecie w ciąży jest uciążliwe, ale siedzenie już nie. Jako ciężarna siedziałam w pracy przez osiem godzin, to i w przychodni mogłam posiedzieć pół godziny. Wtedy nie dawali chorobowego na cały okres ciąży, jak teraz.
                  • kretynofil Przeciez juz ktos to wyjasnil... 14.10.10, 14:21
                    Wszelkie infekcje w ciazy sa niewskazane dla dziecka. Siedzenie godzinami w pokoju pelnym kichajacych i kaszlacych osob to nie jest najlepszy pomysl. Warto to uszanowac - bo i czemu nie?
                    • ziuta111 Re: Przeciez juz ktos to wyjasnil... 14.10.10, 14:41
                      kretynofil napisał:

                      > Wszelkie infekcje w ciazy sa niewskazane dla dziecka. Siedzenie godzinami w pok
                      > oju pelnym kichajacych i kaszlacych osob to nie jest najlepszy pomysl. Warto to
                      > uszanowac - bo i czemu nie?

                      Wszelkie infekcje w starszym wieku, szczególnie u osób chorych na serce (a tych wśród pań 70 + zdecydowana większość) są niewskazane! Siedzenie nawet parę minut w dusznym pomieszczeniu osobom z ciężką niewydolności serca i obrzękami grozi pogorszeniem stanu zdrowia. Natomiast zdrowa ciężarna kobieta może spokojnie sobie poczekać.
                      Kretynofilu, tym razem się nie popisałeś.
                      • kretynofil Statystyka... 14.10.10, 14:52
                        Jak masz w kazdej poradni 10 moherow i jedna dziewczyne w ciazy - to jest mozliwe zeby ciezarna weszla przed moherami, natomiast mohery nie moga wejsc przed moherami bo to technicznie niemozliwe wink

                        Powaznie - ludzie, jak czesto spotykacie kobiete w zaawansowanej (widocznej) ciazy, zeby bolalo Was to ze wypada przepuscic ta osobe?
                        • iwles Re: Statystyka... 14.10.10, 15:27

                          hehehe smile
                          kobieta w ciąży robi badania (pobieranie krwi) prawie co miesiąc przez całą ciążę, jest to z pewnością częstotliwość większa niż każdej w tych "moherów".
                          Prawdopodobieństwo, że jakąś kobietę w ciąży można spotkać w kolejce do laboratorium jest więc bardzo duże.
                          • turbo_wesz Re: Statystyka... 15.10.10, 08:17
                            > kobieta w ciąży robi badania (pobieranie krwi) prawie co miesiąc przez całą cią
                            > żę, jest to z pewnością częstotliwość większa niż każdej w tych "moherów".

                            polemizowałbym.
                        • ziuta111 Re: Statystyka... 14.10.10, 17:35
                          To akurat czysta matematyka. Ale niby dlaczego starsze panie mają przepuszczać zdrową kobietę w ciąży i przez to czekać dłużej?
                          A nazywanie starszych pań moherami jest zwykłym chamstwem.
                        • usz_misiatek Re: Statystyka... 15.10.10, 09:34
                          Nie ma co sie dziwic, typowa polska chrzescijanska obrona zycia poczetego, stan blogoslawiony, blablabla. A za komuny jak rzucili salceson, to takie babcie pierwsze by wytrzasnely kobiecie dziecko z brzucha, byle tylko nie musiec jej przepuscic. I zbyt wiele sie od tego czasu nie zmienilo (moze poza salcesonem), grunt to zgnoic blizniego, a pozniej sobie bozia morde wytrzec.
                      • jacksparrow1 Re: Przeciez juz ktos to wyjasnil... 14.10.10, 15:12
                        Pogorszeniem stanu zdrowia grozi takze niepotrzebne wzburzenie i miotanie sie bo ktos mial czelnosc wpuscic kobiete w ciazy bez kolejki.Kobiete ktora absolutnie nie wpychala sie przed nikogo ale z radoscia odebrala fakt ze ktos chce jej pomoc w tak mily sposob.Moher zaczal sie pienic i denerwowac a to w przypadku osob z problemami sercowymi nie wychodzi na zdrowie.Ilez latwiej byloby gdzyby sie usmiechnely i bez problemow wpuscily kobitke przed siebie.
                        Te mohery maja baaardzo duzo do powiedzenia w atobusach tramwajach i DOMAGAJA sie ustapienia miejsca.Wiele razy mialam dyskusje z taka jedna ze dziecko bedzie siedzialo bo jest niebezpiecznie zeby stalo i na jej odzywke ze ma mlode nozki zawsze odpowiadalam ze ma slabe raczki i sie nie utrzyma jak kierowca zahamuje.To samo mialam kiedys siedzialam na miejscu dla kobiet w ciazy.siedzialam tak ze owej ciazy nie bylo widac.Moher miotal sie ze natychmiast mam jej ustapic miejsce, a ja ze ja siedze na wlasciwym miejscu i jej ustapowac nie bede.Ustapilam miejsca kobiecie z jeszcze bardziej widoczna cioaza i malym dzieckiem.Moher sie czerwony zrobil jak wstalam i zobaczyla ze jestem w ciazy.Mialam tez i taki przypadek ze starsza kobita ustapila mi miejsca bo widziala ze nie najlepiej wygladam i kolor mojej twarzy nie wrozy niczego dobrego.Bylam jej niezmiernie wdzieczna, ale nie obylo sie bez komentarza jakiegos zdewocialego mohera ze jak to starsza osoba ustepuje miejsca mlodej.
                    • iwles Re: Przeciez juz ktos to wyjasnil... 14.10.10, 14:42

                      przecież to była poczekalnia do laboratorium na pobranie krwi, a nie do lekarza po receptę. No chyba, że boisz się zarażenia cukrzycą albo reumatyzmem ?
                      • kretynofil A widzialas poradnie... 14.10.10, 14:53
                        ...gdzie chorzy na katar lub samotnosc sa w innym pomieszczeniu niz oczekujacy na pobranie krwi?

                        Bo ja, jak zyje, nie widzialem czegos podobnego...
                        • iwles Re: A widzialas poradnie... 14.10.10, 15:23

                          a skąd przekonanie, że każdy, kto stoi w kolejce do laboratorium jest przeziębiony z kaszlem i katarem ?

                          bo w każdej przychodni, którą znam, laboratorium jest w innym miejscu niż gabinety lekarskie i w innych godzinach jest czynne.
                  • tommama Re: Ot, emama ;) 15.10.10, 08:52
                    > Nigdy w przychodni nie było dla ciężarnych poza kolejką. Zawsze ustępuję miejsc
                    > a ciężarnym i matkom z dzieckiem w autobusie albo w sklepie, ale w przychodni,
                    > gdzie można usiąść, to niby czemu?

                    A choćby po to, by nie narażać ich na zbyt długi kontakt z zasmarkanymi ludźmi
                    • iwles Re: Ot, emama ;) 15.10.10, 10:08

                      twierdzisz, że wirusy są tak niezdecydowane, że trzeba długo przebywać z osobą chorą, aby przeskoczyły i zaraziły osobę zdrową?
                      Zapewniam Cię, że wystarczy minimalny kontakt, nie trzeba wielu godzin.
              • talibanek_talibanek de tetlian 15.10.10, 08:31
                domyślam się, że nigdy nie byłaś w ciąży, jeśli jestes kobietą, jeśli jesteś facetem, to nie ma tematu.

                w ciąży samopoczucie może pogorszyć sie w ciągu jednej chwili, więc to, że laska dobrze się czuła nie znaczy, że nie będzie sie tak czuła za chwilę. po drugie wizyta w przychodni z 11-miesięcznym dzieckiem jest też ogromnym wysiłkiem, więc w tym konkretnym przypadku zachowałabym sie dokładnie tak samo, jak ta matka z kilkunastoletnim dzieckiem. Poza tym kolejka jest zawsze umowna, bo nigdy nikomu nie spieszy się tak samo.
              • tommama Re: Do Kretynofila 15.10.10, 08:49
                > Ustępować kobiecie w ciąży miejsca w autobusie, tramwaju, pociągu, itd - owszem
                > , to popieram. W końcu gdyby taki pojazd ostro zahamował, to mogłoby się to sko
                > ńczyć źle dla dziecka. Ale w kolejce? Nie widzę powodu. I nie ma tu znaczenia,
                > czy to kolejka do lekarza, kina, czy kiosku. I nie mają tu też znaczenia powody
                > z jakich mohery zajęły tą kolejkę (choćby nie wiem jak bzdurne nie były). Kole
                > jka to kolejka, i każdy powinien trzymać się swojego miejsca.

                Ja podczas ciąży stałam karnie w każdej kolejce, nikt nigdy nie pomyślał, że w 40 st. upały może być mi ciężko z wielkiiiim brzuchem i nogami jak balony.
                Pewnie, kolejka to kolejka. Każdy się gdzieś spieszy i nie chce mu się stać.
                Ale po swoich doświadczeniach przepuszczam kobitki w ciąży bez mrugnięcia okiem. Bo pamiętam jak marzyłam o tym, żeby w końcu przyszła moja kolej, albo żeby się ktoś życzliwy znalazłbig_grin
            • blubetty Re: Mohery miały rację 14.10.10, 12:36
              bzdury, ludzie z roznych powodow oddaja krew, moga byc tez chorzy i zarazic kobiete w ciazy, wiec powinna miec pierwszenstwa obowiazkowo!
            • poezja1983 Re: Mohery miały rację 14.10.10, 14:30
              i tu się mylisz. nawet w urzędzie kobieta w ciąży lub z dzieckiem na ręku jest przyjmowana poza kolejnością
              • iwles Re: Mohery miały rację 14.10.10, 15:34

                > i tu się mylisz. nawet w urzędzie kobieta w ciąży lub z dzieckiem na ręku jest
                > przyjmowana poza kolejnością


                chyba w urzędzie stanu cywilnego.
                • kretynofil Widze ze strasznie Cie to boli... 14.10.10, 15:39
                  Coz, kiedy probowano ludzi oduczyc plucia na ulicy - tez byli tacy co protestowali i mieli bardzo dobre wyjasnienie dlaczego plucie na ulicy jest dobre, wlasciwe i wskazane smile

                  Przykro mi - ale to jedyne co moge odpisac...
                  • iwles Re: Widze ze strasznie Cie to boli... 14.10.10, 19:12

                    słuchaj, zamiast pisać coś, o czym nie masz zielonego pojęcia, przejdź sie po róznych urzędach i policz, ile zobaczysz tabliczek "kobiety w ciąży obsługiwane sa poza kolejnością". Powodzenia !
                    • usz_misiatek Re: Widze ze strasznie Cie to boli... 15.10.10, 09:37
                      Co sie sprowadza do tego, ze nie jestesmy burakami tylko wtedy, jak wisi tabliczka "nie badz burakiem" ?
                      • iwles Re: Widze ze strasznie Cie to boli... 15.10.10, 10:03

                        nie, to znaczy tylko i wyłącznie to, że kretynofil nie ma racji, pisząc, że w każdym urzędzie jest obowiązek pierwszeństwa kobiet w ciąży.
            • redudek Re: Mohery miały rację 14.10.10, 14:47
              A z takiego prawa że jest w ciąży i w dodatku z niespełna rocznym dzieckiem w wózku. Pierwszeństwo jej się należy !
              Ciekawe ile Mohery mają dzieci? że komentowały stan tej pani.
            • jacksparrow1 Re: Mohery miały rację 14.10.10, 14:58
              tetlian, ale ona grzecznie sie zapytala kto ostatni w kolejce i kobita z normalnym podejsciem powiedziala ze powinna wejsc nie czekajac.Mohery sie wzburzyly, kobieta w ciazy i z dzieckiem stwierdzila ze skoro problem to ona sobie poczeka.Widac ze sa jednak ludzie wyczuleni na to ze moze jednak tej kobiecie w ciazy jakos pomoc i niech nie siedzi, stoi bo to po jakims czasie na tej idiotycznej laweczce staje sie nie wygodne.
            • dumna.mama Re: Mohery miały rację 14.10.10, 17:09
              tetlian napisał:

              > Mohery miały rację. Jeśli nie była to sprawa życia i śmierci, to z jakiej racji
              > miałaś wchodzić pierwsza? Przecież dziecku nic się nie stanie, jeśli posiedzis
              > z na ławeczce w poczekalni. Zasady są takie, że nie wpycha się nikomu przed mie
              > jsce w kolejce i każdy kogo życie nie wisi na włosku, powinien się ich trzymać.

              słuchaj,ja też byłam w ciąży i też chodziłam regularnie na morfologię.
              nie wiem czy wiesz ale morfologię robi się na czczo.Kobieta w ciąży nie tylko dla siebie potrzebuje pokarmu,wiesz?
              uważam,że moherom nic sie nie stało jak poczekały 2 min dłużej.
              poza tym ustalone jest,że kobiety w ciąży mają pierwszeństwo,tak samo z resztą jak u ginekologa
            • neith87 Re: Mohery miały rację 14.10.10, 17:49
              "Zasady są takie, że nie wpycha się nikomu przed miejsce w kolejce i każdy kogo życie nie wisi na włosku, powinien się ich trzymać"

              Ok, ale autorka się nie wepchała w kolejkę, tylko ktoś jej zaproponował, że ją przepuścił, a tu jest znaczna różnica. Autorka sama zaproponowała, że poczeka, gdy słychać było pomruki "moherów".
              Ileż razy spóźniłam się na zajęcia na uczelni, bo szłam do lekarza z samego rana, na <b>umówioną godzinę</b>, a gdy przyszłam, to przed gabinetem stadko "moherów", które na pytanie, na którą godzinę mają wizytę, coś odburkiwały i gdy mówiłam, że mam umówioną wizytę na np. 9, żeby zdążyć na uczelnę, słyszałam, że "przecież one tu siedzą od 7 i sobie kolejkę zajęły, a w ogóle to jaka ta młodzież bezczelna"...
              A wracając do dyskusji na temat kobiet w ciąży i wpuszczaniem do kolejek - może to kwestia tego, jak mnie rodzice wychowali, ale w autobusie/tramwaju/pociągu zawsze ustępuję miejsca kobiecie w zaawansowanej (czyli dla mnie po prostu widocznej) ciąży albo osobie starszej (o ile nie jest to typowa moherowa sprinterka, która ma na tyle sił, żeby ruszyć z kopyta, jak tylko podjedzie autobus, przepychać się łokciami przez tłum, ale koniecznie musi usiąść, jadąc jeden do trzech przystanków... a i reklamówki też muszą odpocząć!), tak samo jak w sklepach, aptekach, kolejkach do toalety - również staram się ustąpić miejsca osobie bardziej "potrzebującej". Mamusia i tatuś mnie nauczyli, że kobieta w ciąży powinna być traktowana w trochę bardziej uprzywilejowany sposób (w końcu naprawia nam demografię, prawda? smile).
            • anyaa77 Re: Mohery miały rację 14.10.10, 18:39
              Wszystkim mądralom, którzy wypisują że z jakiej racji kobieta w ciąży nie może poczekać przed punktem pobrań, a sami nigdy w ciąży nie byli pragnę wyjaśnić:

              1. Na każdym wisi kartka o obsługiwaniu kobiet w ciaży poza kolejnością.
              2. Kartka wisi z ważnych powodów- kobiety w ciąży idą na pobranie krwi zawsze na czczo (badanie poziomu cukru).
              3. Przebywanie na czczo przez dłuży czas szkodzi dziecku- ja z tego powodu trafiłam kiedyś do szpitala w trybie awaryjnym bo dziecko się nie ruszało i nie słuchac było tętna.

              Wystarczy? Czy naprawdę trzeba tłumaczyć jak krowom na rowie, że chodzi o bezpieczeństwo a nie wygodę?

            • czarna_zoska Re: Mohery miały rację 14.10.10, 21:43
              tetlian napisał:

              > Mohery miały rację. Jeśli nie była to sprawa życia i śmierci, to z jakiej racji
              > miałaś wchodzić pierwsza? Przecież dziecku nic się nie stanie, jeśli posiedzis
              > z na ławeczce w poczekalni. Zasady są takie, że nie wpycha się nikomu przed mie
              > jsce w kolejce i każdy kogo życie nie wisi na włosku, powinien się ich trzymać.


              Zuplenie sie z Toba nie zgodze. Takie male dziecko jest bardzo niecierpliwe i zapewne bardzie chodziło o to, aby nie czekałao za długo. Dlatego kobieta z dzieckiem była bardzo wyrozumiala i wpusciła pacjentke przed siebie, bo mohery juz zapomnialy jak sie mamami bywa.
    • gaskama Re: Moherowa poczekalnia 01.10.10, 12:22
      Miałaś pecha. Mnie kiedyś znajomy wyciągneli do Sali Kongresowej na ... "lata 20, lata 30" Łazuki. Średnia wieku na sali ... 92 lata. Dwie młde pary, ja z niemężem i znajomi. Ja w 8 miesiacu ciąży. W przerwie pognałam do kibla a tam koleeeejjjjjjka pań pod setkę, pełna geriatria. I panie jak mnie zobaczyły, to natychmiast wszystkie obmacały mi brzuch i na silę wepchnęły do kibla bez kolejki, mimo że śmiało mogłam poczekał. Ale mohery nie chciały się zgodzić. Lubię czasami mohery!
    • 18_lipcowa1 Re: Moherowa poczekalnia 01.10.10, 12:23
      no ale w czym problem?
      • fajnykotek Re: Moherowa poczekalnia 01.10.10, 12:26
        18_lipcowa1 napisała:

        > no ale w czym problem?
        No ale w tym, że te same mohery należą do przykościelnego kółka adopcji dzieci nienarodzonych tongue_out.
      • ladyann77 Re: Moherowa poczekalnia 01.10.10, 12:26
        18_lipcowa1 napisała:

        > no ale w czym problem?

        A czy to musi być problem? Opisałam scenkę rodzajową. Nie zgłaszałam problemu. Ale miło, że chcesz pomóc wink.
        • matsuda scenka bardzo dendencyjna, 01.10.10, 12:30
          co nie zmienia , że temat wtóry... mogłaby się jakaś krew polać, albo chociaż dr Lubicz/ Burski wyjść z gabinetu, hmmmm
          • morgen_stern Re: scenka bardzo dendencyjna, 01.10.10, 12:33
            Temat może wtóry i dendencyjny, ale można się przekonać, że niektórzy potrafią pisać składnie i bez błędów tongue_out
            • matsuda Holender- biję się w pierś 01.10.10, 12:40
              n/t
            • elza78 Re: scenka bardzo dendencyjna, 01.10.10, 13:12
              ROTFL purystka jezykowa smile
              • morgen_stern Re: scenka bardzo dendencyjna, 01.10.10, 13:17
                A owszem tongue_out
                • elza78 Re: scenka bardzo dendencyjna, 01.10.10, 15:21
                  "dendencyjnie" sie zdarza przy szybkim bezwzrokowym pisaniu na klawiaturze, mozna dac ludziom zyc a nie z gowna problem kreowac big_grin
                  • morgen_stern Re: scenka bardzo dendencyjna, 01.10.10, 17:20
                    Piszesz dość niechlujnie, więc rozumiem zniecierpliwienie. Wybaczam ci tongue_out
                    • elza78 Re: scenka bardzo dendencyjna, 02.10.10, 11:51
                      pewnie nagle czepialstwo ortograficzne jest kompensacja braku matury przed trzydziecha co?
        • 3-mamuska Re: Moherowa poczekalnia 01.10.10, 18:48
          Mialam dokladnie to samo,tez ciaza widoczna,tylko ze na test glukozy.Jednego dni mi nie zrobili, bo juz za pozno, zeby po wypicu glukozy odcekac godzine do nastepnego sprawdzenia krwi.Pani powiedala ze mam przysc nastepnego dnia,na 8 rano,a punkt pobran do 9.00.
          Nastepnego dnia rano,mowie grzecznie pod gabinetem ze mialam przyjsc dzis na 8 rano,i chce wejsc,malo laska nie dostalam dziadek wstal i wymachiwal,taki szum sie zrobil,wrzask ze kobitka z gabinetu wyszla i pyta co sie stalo.Poznala mnie i nawrzeszczala na "kochanych staruszkow" a przy okazji jedzcze jedna dziewczyna weszla i w gabinecie mowi ze bala sie i to dobrze, ze to ja sie odezwalam.
          A wszystkie miejsca siedzace zajete przez staruszkow.Babeczka z gabinetu mowi zeby sie nie przejmowac, bo ci udzi sa u codziennie,i zawsze takie cyrki,ze chyba nie maja nic do roboty bo siedz i tylko o swoich chorobach rozmawiaja,nawet juz po wyjsciu z gabinetu wiekszaosc siedzi dalej dla towarzystwa. Bo ona czesto jak zamyka gabinet to oni tam dalej siedza,moze dlatego ze to miesiace jesienne i na lawce w parku posiedziec sie nie da.
        • mm969696 ladyann77 ale z ciebie burak 14.10.10, 17:28
          rozumiem że panie ok 30 to kobiety a starsze panie to moherowe berety. gratuluje kultury, oby ciebie za 30 lat małolaty równie finezyjnie nazywały. w każdej grupie wiekowej są zarówno kulturalni jak i niekulturalni ludzi, obraźliwe nazywanie wszystkich głupotą.

          Jestem pewna że twoja historia jest bardzo przerysowana na kilka starszych Pań pewnie jedna puściła jakiś łupi tekst, ale co cię to obchodzi, lepiej wszystkich wsadzić do jednego wora. Przykre, no ale gdybyś tak nie zrobiła to twoja opwięśc nie byłaby taka ciekawa.
      • morgen_stern Re: Moherowa poczekalnia 01.10.10, 12:27
        Specjalne wyjaśnienie dla lipcowej: Starsze panie nie chciały wpuścić kobiety w ciąży i z małym dzieckiem bez kolejki oraz głośno i nieuprzejmie komentowały sam fakt zaistnienia jej ciąży, czym wprowadziły ją w pewien dyskomfort, co zaowocowało jej smutnymi przemyśleniami na temat uprzejmości i empatii starszych pań w kolejkach w przychodni, a całe to zdarzenie w zgrabny i zabawny sposób opisała na niniejszym forum, oczekując uwag i komentarzy innych forumowiczek.
        Mam nadzieję, że pomogłam.
        • narcyza5 Re: Moherowa poczekalnia 01.10.10, 13:12
          morgen_stern napisała:

          > a całe to zdarzenie w zgrabny i zabawny sposób

          teraz to się rzeczywiście uśmiałam, morgen.
          Niestety dla autorki wątku, nie z jej postu a z twojego.
      • miaowi Re: Moherowa poczekalnia 01.10.10, 12:27
        Diabli mnie biorą jak widzę poczekalnie pełne moherów., Dlatego też nie chodzę do lekarza. Bo nie umówią mnie na godzinę tak, żebym weszła punktualnie. Bo decyduje kolejność przychodzenia. To nie mogę się zarejestrować na 10, bo WTEDY MAM OKIENKO, bo jak o tej 10 przyjdę, to mam pewność, że do południa będę grzać ławę wsród moherów.
        Problem polega na tym, że
        w Polsce mamy za malo lekarzy geriatrów, więc mohery zajmują kolejki u lekarzy rodzinnych.
        gdyby był jeden lekarz w przychodni od obsługiwania samych staruszków, to ludzie pracujący mogliby się rejestrować i wchodzić o konkretnych godzinach. Bo mohery niestety mają czas, od 7 rano d.upią w poczekalni i skarżą się cały czas na te same dolegliwości. Albo gorzej, nie mają z kim porozmawiać i przychodzą do lekarza, bo tylko on ich słucha.
        • gh83 Re: Moherowa poczekalnia 14.10.10, 10:54
          > Diabli mnie biorą jak widzę poczekalnie pełne moherów

          To się leczy.
      • papalaya mohery...i wszystko jasne 01.10.10, 12:27
        pewnie sluchają Rydzyka, glosuja na Jarka, a w domu piją wodkę pod obrazem Matki Boskiej

        kiedyś ty będziesz stara i badziewnie ubrana
        • tully.makker Re: mohery...i wszystko jasne 01.10.10, 15:37
          > kiedyś ty będziesz stara i badziewnie ubrana


          sadzac po kobietach z mojej rodziny, to nawet bedac stara raczej nie bede badziewnie ubrana.
          • hawela Re: mohery...i wszystko jasne 14.10.10, 12:49
            tully.makker napisała:
            > sadzac po kobietach z mojej rodziny, to nawet bedac stara raczej nie bede badzi
            > ewnie ubrana.

            I to, ma się rozumieć, ma stanowić o twoim człowieczeństwie
    • karola1008 Re: Moherowa poczekalnia 01.10.10, 12:29
      Ja na szczęscie nawet w przychodni rejenowej - najbardziej odhumanizowanym miejscu na swiecie, nie miałam żadnych kłopotów z wejściem bez kolejki gdy byłam w ciąży albo gdy towarzyszyło mi małe dziecko. Nawet jeśli z beretów można było zrobic moherowy dywanik w poczekalni, nawet jeśli ktoś tam sobie sarkał, to zawsze większość prawie że siłą wpychała mnie do gabinetu w pierwszej kolejności. Choćbym nawet zaklinała się, że nie trzeba smile. Miałaś pecha, współczuję, bo pewnie było Ci mało przyjemnie.
      • ladyann77 Re: Moherowa poczekalnia 01.10.10, 12:36

        >karola1008 napisała:
        >Miałaś pecha, współczuję, bo pewnie było Ci mało przyjemnie.

        Nic podobnego. Cała sytuacja nieco mnie rozbawiła i nastroiła filozoficznie (może to te hormony...?). Komentarze Moherów na temat mojej ciąży (planowanej!) są mi obojętne, a samo obserwowanie kotłowaniny, którą spowodowała nienaganna kindersztuba Pani z Dzieckiem było fajnym doświadczeniem, hmm... socjologicznym? Jakoś tak mi się skojarzyło z dokarmianiem piranii w ZOO. Pięć sekund zamieszania i znów spokój.
        • franczii Re: Moherowa poczekalnia 01.10.10, 22:49
          Komentarze Moherów na temat mojej ciąży (planowanej!) są
          > mi obojętne, a samo obserwowanie kotłowaniny, którą spowodowała nienaganna kin
          > dersztuba Pani z Dzieckiem było fajnym doświadczeniem,

          Kindersztuba??
          Ta pani powinna byla zapytac inne osoby w kolejce, czy nie maja nic przeciwko, zeby przepuscic cie w kolejce. Ale ona potraktowala to jako oczywistosc, zalozyla z gory, ze tamte moga czekac, to nie jest mile i swiadczy o lekcewazacym stosunku.
          • lila1974 franczi dyrdymały opowiadasz 02.10.10, 10:21
            Jak chcesz kogoś z prawej wpuścić na drogę główną, to najpierw obskakujesz samochody z tyłu i pytasz, czy możesz?

            Gdybym sama chciała się "wciąć", to owszem, zapytałabym ogółu, czy nie ma nic przeciwko.
            Gdy przepuszczam kogoś, kogo ewidentnie wypadałoby przepuścić, to nie pytam, bo a nóż widelec, natrafię na mur.
            • iwles Re: franczi dyrdymały opowiadasz 02.10.10, 10:30

              > Jak chcesz kogoś z prawej wpuścić na drogę główną, to najpierw obskakujesz samo
              > chody z tyłu i pytasz, czy możesz?

              to nierealne smile dlatego regulują to przepisy, np. nawet chcąc kogoś przepuścić, musisz się wpierw zorientować, czy innym użytkownikom drogi nie zaszkodzisz np. nagle hamując.
              Taką sytuacje mial moj znajomy, ktory chcąc być uprzejmy i przepuścic zamierzająca przejśc przez jezdnię (ale nie na pasach) szefową swojej zony, zahamowal nagle, nie licząc się w ogóle z samochodami jadami za nim, po czym ten z tyłu nie zdązyl wyhamować i wjechal znajomemu w tył.
              • lila1974 Re: franczi dyrdymały opowiadasz 02.10.10, 10:50
                iwles

                Przeważnie wpuszczasz kogoś z prawej w niemrawym korku tongue_out

                Ale nawet jeśli, to oczywista, że się orientujesz, jakie warunki panują na drodze. I tu pani z dzieckiem też się zorientowała - na poczekalni sami starsi ludzie, znaczy raczej mają czas ... a tu w ciąży i w dodatku z małym dzieckiem.
                • iwles Re: franczi dyrdymały opowiadasz 02.10.10, 11:21

                  ech, wpuścilam kiedyś taką jedną w niemrawym korku, bo mi jej szkoda bylo, bo długo stała i czekała.
                  Światłami mi pieknie podziękowaa, po czym, w dowod wdzięczności dla mnie chyba, zaczęła wszystkich przed siebie przepuszczac.
                  Oh.... żebys Lila słyszala, co ja mamrotałam sobie pod nosem, bo spieszyłam się z pracy do domu..... wink

                  W dawnych komunistyczno-kolejkowych czasach była zasada zdaje się 1:5, czyli jedna osoba z lewej kolejki, 5 z prawej smile

                  a jeśli chodzi o tamte panie, to fakt, ze były starsze nie znaczy, że miały czas, mogla tam byc np. babcia, ktora opiekuje się wnukiem i musiała być na czas, bo córka/syn szli do pracy ?
                  • imasumak Re: franczi dyrdymały opowiadasz 02.10.10, 11:51
                    Dla mnie w ogóle oceniania "na oko", czy ktoś może przepuścić, czy nie, jest trochę dziwne. W sytuacji kolejkowej, jak najbardziej należy spytać, wyraźnie i nie pozostawiając wątpliwości co do tego, że pytanie nie było zadane retorycznie.
                  • lila1974 iwles 02.10.10, 13:30
                    W takich sytuacjach nie ma idealnych rozwiązań.
                    • iwles Re: iwles 02.10.10, 13:35

                      ano własnie i dlatego najlepszym rozwiązaniem np. w kolejce jest umiejętność odezwania się.
            • franczii Re: franczi dyrdymały opowiadasz 02.10.10, 11:37
              Wiesz Lila nigdy nie przyszloby mi do glowy stosowac przez analogie przepisy ruchu drogowego w sytuacji, gdzie mozliwa jest bezposrednia komunikacja.
              I odwrotnie tez nie.
              Dla mnie tez oczywistym jest ze kobieta ciezarna i w dodatku z malym dzieckiem jest uprzywilejowana. Jednak mozna sie ladniej zachowac w takiej sytuacji jak opisala autorka i upewnic sie czy pozostali oczekujacy moga ja przepuscic. Nawet jesli to tylko pro forma.
              Mialam sytuacje, ze tez mnie 2 panie w poczekalni wpychaly z dzieckiem do gabinetu, ja potrzebowalam naprawde wejsc bo dziecko mialo prawie 40stopni goraczki i oczywistym bylo dla mnie, ze wszyscy powinni mnie przepuscic ale mimo wszystko zapytalam tych osob, ktore nie zabraly glosu i korona mi z glowy nie spadla. I tak jak przypuszczalam, nikt nie uznal, ze jego potrzeba jest pilniejsza niz moja w tamtym momencie.
              • szala-wila Re: franczi dyrdymały opowiadasz 14.10.10, 11:32
                A starzy ludzie nie są uprzywilejowani? Zresztą, nawet jeśli nie starzy - jaką pewność miały młode mamy w tym konkretnym przypadku, że "mohery" są w lepszej kondycji zdrowotnej i w lepszym samopoczuciu niż autorka wątku?

                Nawet jeśli żaden z "moherów" nie miał widocznych uprawnień do uprzywilejowania typu widoczna ciąża lub noga w gipsie, wypadało zapytać, czy nikt nie ma nic przeciwko.

                Na marginesie: nazywasz ludzi "mohery", a oczekujesz od nich sympatii i szacunku. Karma.

        • snurfik Re: Moherowa poczekalnia 15.10.10, 07:02
          Prosta sytuacja, jasne jak powinni sie kulturalni ludzie zachowac, a w poczekalni 1 000 000 komentarzy...i na forum tutaj tez. Gdyby ludzie byli dojrzali kulturalnie to na Twoj post jednym chorem przychodzilby wpisy potepiajace zachowanie osob z poczekalni.

          Widac wyraznie 20 letnia przepasc miedzy kultura zachodu a kultura polska, wyrosla ze wsi.
          Nic nie poradzimy ze komuna nawiozla ciemnych ludzi do miast, taki proces zmiany nawykow musi potrwac kilka pokolen.
    • lusitania2 Re: , o tabakierka2 bis 01.10.10, 12:30
      forum.gazeta.pl/forum/w,567,111734152,,jak_egzekwowac_prawo_ciezarnej.html?s=0
      poziewam z matsudą
      zieeeeeeew
      • meliissa Re: , o tabakierka2 bis 01.10.10, 13:54
        lusitania2 napisał:
        rel="nofollow">forum.gazeta.pl/forum/w,567,111734152,,jak_egzekwowac_prawo_ciezarnej.html?s=0
        poziewam z matsudą zieeeeeeew

        Strzel sobie kawę, bo ta pogoda w połączeniu z niemiłosiernie nudnymi wątkami na forum sprawią, że nie dotrwasz do wieczora...
    • vayacondios Re: Moherowa poczekalnia 01.10.10, 12:33
      no właśnie, u mnie w przychodni też niby taki przepis że z dzieckiem bez kolejki, tylko jak to kurde ma wyglądać w praktyce? że przychodzę i wchodzę, ło matko zjedliby mnie chyba. Na szczeście ostatnio jak byłam na pobraniu z córką to były przede mną tylko 2 osoby więc poczekałysmy na swoją kolej.
    • zlotarybka_1 apeluję o więcej szacunku 01.10.10, 12:41
      głównie forumkę miaowi.
      zgadzam się, starsi ludzie potrafią dać się we znaki, za często chodzą do lekarzy, to wszystko prawda.
      Prawdą jest, że przychodzą do przychodni pogadać, ale często spowodowane jest to tym, że rodzina nie ma dla nich czasu i nie mają do kogo odezwac się w domu.
      Prawda, że skarżą się na te same dolegliwości - ale skoro dolegliwości powracają to powinni sobie odpuścić? Dac spokój z leczeniem?
      Poczekamy, zobaczymy. Niedługo też będziemy bezczelnymi "moherami", którzy śmią do lekarza przychodzić.
      • miaowi Re: apeluję o więcej szacunku 01.10.10, 12:46
        Ależ ja tylko stwierdzam fakt - starsi ludzie często przychodzą z tymi samymi dolegliwościami, mają do tego prawo. Czasami dolegliwści te nie ustąpią, bo to wynik zaawansowanego wieku - tym niemniej ci ludzie mają tez prawo chodzić do lekarza - nigdzie nie twierdzę inaczej.
        natomiast co do pogadania - oczywiście, to smutne, że starsi nie mają z kim pogadać, ale to nie lekarz jest od tego.
        Szacunek należy się wszystkim ludziom z racji tego, że są ludźmi - a nie dlatego, że chodzą po ziemi 70 lat dłużej niż ja. Nigdzie nie piszę, że mohery mają przestać chodzić do lekarza. mają szanować innych, dokładnie tak samo jak mają prawo wymagać szacunku. Nie są na innych prawach tylko z powodu wieku.
        • zlotarybka_1 Re: apeluję o więcej szacunku 01.10.10, 13:13
          miaowi napisała:
          Nie są na innych prawach tylko z powodu wieku.

          no właśnie. Tylko skoro są na równych prawach to dlaczego wszystkich starszych ludzi nazywasz moherami? Tylko nie pisz, że to pieszczotliwe określenie.
          • miaowi Re: apeluję o więcej szacunku 01.10.10, 13:36
            Nie wszystkich. Mohery to ci starsi ludzie, którzy są nastawieni wrogo do całego świata. i NIE obchodzi mnie czy mają powody do frustracji - zachowują się nie tak, jak należy, a są dorośli.
    • sanna.i Re: Moherowa poczekalnia 01.10.10, 12:49
      Szczerze mnie wkurza, jak ktoś z takim "szacunkiem" się o starszych wypowiada. Może ci się wydaje to nierealne, ale też będziesz kiedys stara. I to słynne nadciśnienie, żylaki, kręgosłup też ci się dadzą we znaki. BTW, moja babcia też nosiła moherowy beret (podobnie jak ok. 90% innych babć) i była najfajniejszym człowiekiem pod śłońcem.
      • miaowi Re: Moherowa poczekalnia 01.10.10, 12:52
        Nie chodzi o to, że są starsi, chodzi o t, że jak ktoś sądzi, że mozna zmieszać innych z błotem, dlatego że są młodsi, to zasługuje na taką reotrykę. Można być miłym staruszkiem - można też być roszczeniowo nastawioną starą wiedźmą. Widzisz różnicę?
        • miaowi Re: Moherowa poczekalnia 01.10.10, 12:54
          Btw, mam babcię w podeszłym wieku. Szanuję ją za to, co robiła przez całe życie - prowadziła tajne nauczanie, opiekowała się młodzieżą w internacie, wychowała wiele pokoleń uczniów. Za to ją szanuję, nie za to, że ma swoje lata w metryce i daleko posuniętą już teraz demencję.
          • sanna.i Re: Moherowa poczekalnia 01.10.10, 13:37
            Starość jest specyficzna, trzeba mieć to na uwadze. Człowiek czasem zmienia się, nawet tego nie chcąc. Tekst typu "siedzą sobie mohery w poczekalni" świadczy o pogardzie wobec starszych. Szczerze, jak to przeczytałam, pomyślałam, że masz predyspozycje do bycia taką właśnie "złośliwą staruszką".
            • miaowi Re: Moherowa poczekalnia 01.10.10, 13:39
              Być może. Ale wtedy nie będę się dziwiła, że ktoś o mnie tak pomyśli.
              Zresztą mam nadzieję nie dożyć emerytury.
              • miaowi Re: Moherowa poczekalnia 01.10.10, 13:40
                Ej, ale właściwie to gdzie skłamałam?
                Mohery NIE siedzą w poczekalniach?
                • sanna.i Re: Moherowa poczekalnia 01.10.10, 13:47
                  Nie widziałam nigdy moherów siedzących w poczekalniach. Staruszki i owszem.
                • zlotarybka_1 Re: Moherowa poczekalnia 01.10.10, 13:53
                  miaowi napisała:

                  > Ej, ale właściwie to gdzie skłamałam?
                  > Mohery NIE siedzą w poczekalniach?

                  teraz, kiedy już znam Twoją definicję moherostwa - zgadzam się, często siedzą.
                  Jenak rażą mnie bardzo uogólnienia typu: nie chciała mnie staruszka przepuścić to znaczy, że przyszła poplotkować/na pewno nie jest chora/nie czuje się źle tylko "zapycha" poczekalnie. Cholera, czy staruszka nie może źle się czuć?
                  • miaowi Re: Moherowa poczekalnia 01.10.10, 14:42
                    Czytaj, u diabła, uważnie.
                    Niggdzie nie pisałam, że staruszka nie może się źle czuć. Większość prawdopodobnie si źle czuje. Ale są i takie, które przychodzą pogaadać.
                    Poza tym, jeśli ktoś się źle czuje, nie oznacza to, żę musi od razu być zgryźliwy dla innych w tej samej poczekalni.
            • ladyann77 Re: Moherowa poczekalnia 01.10.10, 13:50
              Chyba nie do końca się rozumiemy.

              Nigdzie w poście nie napisałam, że Moherowe Berety nie mają prawa chorować i chodzić do lekarza.

              Napisałam, że jedna z tych najgłośniej awanturujących się pań opisywała swoje wczorajsze grzybobranie i fakt, iż samodzielnie przydźwigała 5 kg grzybów. Naprawdę schorowana starsza pani nie lata po lesie i nie dźwiga grzybów.

              Napisałam, że starsze panie (większość z nich) okazały się być chamskie. Jak pisałam wcześniej te komentarze dotyczące mojej ciąży nie dotknęły mnie jakoś szczególnie, ale nie możesz powiedzieć, że były przyjemne. Nikt z wiekiem nie dostaje licencji na bycie chamem.

              Napisałam wyraźnie, że chciałam zaczekać, żeby uniknąć konfrontacji.

              Nie napisałam, że sama też byłam na czczo i że zdarza mi się słabnąć, gdy na czas nie zjem posiłku. Mam cukrzycę ciążową i nadciśnienie. Oczywiście, Moherowe Berety też mają pewnie sto innych dolegliwości, ale nie widuję zdrowych w przychodniach.

              Użyłam zwrotu "Moherowe Berety", ponieważ jest to sformułowanie określające pewien typ ludzi i do lat funkcjonujące w słownictwie. Gdybym w poczekalni spotkała Miłe Starsze Panie, na pewno nazwałabym je właśnie tak. Ja miałam nieszczęście spotkać Moherowe Berety, z całym odium jakie to sformułowanie niesie.
              • sanna.i Re: Moherowa poczekalnia 01.10.10, 14:02
                >Użyłam zwrotu "Moherowe Berety", ponieważ jest to sformułowanie określające pewien typ ludzi i do lat funkcjonujące w słownictwie.

                Niekoniecznie w takim kontekście funkcjonuje to sformułowanie.
                • e.mama.s Re: Moherowa poczekalnia 01.10.10, 14:06
                  nie wiedziałam, że ma tak rozbudowaną definicję na wikipedi:
                  pl.wikipedia.org/wiki/Moherowe_berety
                  • sanna.i Re: Moherowa poczekalnia 01.10.10, 14:13
                    No to już wiesz smile
                    Trafiłas po prostu na brak kultury. Chamstwo nawet. Nie wrzucałabym tego do worka pt."Moherowe berety". Ode mnie - to by było na tyle.
                    • ladyann77 Re: Moherowa poczekalnia 01.10.10, 14:18
                      Powiedzmy może, że Moherowy Beret to figura retoryczna wink.

                      Archetyp postaci.

                      I wszytko jasne.
                    • shigella Re: Moherowa poczekalnia 14.10.10, 12:43
                      sanna.i napisała:
                      > No to już wiesz smile
                      > Trafiłas po prostu na brak kultury. Chamstwo nawet. Nie wrzucałabym tego do wor
                      > ka pt."Moherowe berety". Ode mnie - to by było na tyle.
                      Worek workiem, ale starsze osoby potrafia byc naprawde niesympatyczne czy wrecz grozne dla otoczenia. Przyklady z mojego miasta - strzelanie z wiatrowki do dzieci i zwierzat (celuja w tym byli wojskowi i mysliwi), pare razy dostalam z lokcia w autobusie, chociaz proste "przepraszam, chcialbym/abym wysiasc" naprawde by wystarczylo, taranowanie wszystkich wozkiem na zakupy (20-25 kg pojazdu przejezdzajace po nodze nie jest mile), nie mowie o banalnym zruganiu od ostatnich.
                      Rozumiem tez, ze takim osobom sie czasem nudzi i wizyte u lekarza traktuja jako rozrywke.

                      Oczywiscie nie wolno uogolniac, sa przypadki ze ktos jest naprawde chory, dla starszej osoby z cukrzyca przyjscie na badanie na czczo tez jest trudne, ale zazwyczaj taka osoba nie ma sil na zadne protesty i laduje na samym koncu kolejki uncertain
                • ladyann77 Re: Moherowa poczekalnia 01.10.10, 14:09
                  anna.i napisała:
                  > Niekoniecznie w takim kontekście funkcjonuje to sformułowanie

                  W takim razie to cud, że wszyscy zrozumieli...
                  • sanna.i Re: Moherowa poczekalnia 01.10.10, 14:40
                    Jak ktoś powie pedał na geja, też wszyscy zrozumieją.... Tylko czy tak będzie fajnie?
                    • gazeta_mi_placi Re: Moherowa poczekalnia 01.10.10, 21:58
                      Właśnie.
    • szyszunia11 Re: Moherowa poczekalnia 01.10.10, 13:05
      dla mnie to był po prostu rój niesympatycznych starszych kobiet. Wszystko zalezy jakie kryterium "moherowatości" się wybierze, bo ja znam osoby głosujace na PIS i słuchające Radia Maryja nawet, w różnym wieku, które NIGDY by się tak nie zachowały. Tak z ciekawości: jak wchodzicie do poczekalni w przychodni, otwieracie drzwi i widzicie grono starszych osób, po czym od razu tak bezbłędnie poznajecie że to mohery?
      • sanna.i Re: Moherowa poczekalnia 01.10.10, 13:38
        o to to!
      • adellante12 Re: Moherowa poczekalnia 14.10.10, 14:44
        Proste... Po beretach..
      • independentgirl35 Re: Moherowa poczekalnia 15.10.10, 11:57
        Ja jak byłam w ciąży spotkałam się ze zdumiewającym i miłym zjawiskiem - w hipermarkecie - Pani kasjerka jak zobaczyła mój dość okazały brzuszek ( staliśmy z mężem chyba 6-ci z kolei ) - wychyliła się i zapytała mnie czy przynieść mi jakieś krzesełko !!
    • hm1976 Re: Moherowa poczekalnia 01.10.10, 13:13
      ja miałam kiedyś podobna sytuację.
      Akcja autobus koniec grudnia, wracałam z pracy było grubo po 15. Byłam w 9 miesiącu ciąży (początek 9).
      Straszny tłok, jakoś się przesunęłam trochę głębiej,żeby złapać się poręczy. Nawet nie liczyłam,że ktoś mi ustąpi.
      I nagle dostałam łokciem w brzuch od siedzącej starszej pani z różańcem w ręku i z teksem na ustach "zabierz ten plecak dziewucho!!!!"
      Fakt,że od razu ludzie zaczęli gadać, ale to nie zmienia faktu,że u nas znieczulica straszna i nawet nie chodzi mi o kobiety w ciąży ale ona nie miała prawa tak odzywać się nawet to nastolatki z plecakiem. Było to jakieś 6 lat temu.
      • szyszunia11 Re: Moherowa poczekalnia 01.10.10, 13:17
        hm1976 napisała:


        > I nagle dostałam łokciem w brzuch od siedzącej starszej pani z różańcem w ręku
        > i z teksem na ustach "zabierz ten plecak dziewucho!!!!"


        to na pewno przez ten różaniecwink
        • aandzia43 Re: Moherowa poczekalnia 01.10.10, 15:57

          > to na pewno przez ten różaniecwink

          eeee.. sugerujesz, że to różaniec z grzybków-psylocybków wydzielający opary, którymi się babcia cacha w celu uzyskania odlotów? ;-P

          Ale tak bardziej serio: najwredniejsze i najbardziej odleciane staruszki, jakie znam, słuchają Radia Maryja i obnoszą się z ze swoją, nazwijmy to, religijnością. Zrównoważone, nieszkudne i zachowujące się po prostu po ludzku pańcie ewentualnie tuptają sobie dyskretnie do kościółka i odmaiwają różaniec w zaciszu domowym. Na pewno nie wyciągają go w autobusie.
          • szyszunia11 Re: Moherowa poczekalnia 03.10.10, 13:12
            aandzia43 napisała:


            > Ale tak bardziej serio: najwredniejsze i najbardziej odleciane staruszki, jakie
            > znam, słuchają Radia Maryja i obnoszą się z ze swoją, nazwijmy to, religijnośc
            > ią.


            to chyba sporo znasz staruszek, zwłaszcza tych wrednych... ja mam to szczęście, że wrednych nie mam w swoim bezpośrednim otoczeniu, więc trudno mi się wypowiedzieć.
          • lazurja1 Re: Moherowa poczekalnia 16.11.10, 02:13
      • matsuda "Mochery" +ciężarne=post skazany na sukces 01.10.10, 13:20
        e szkoda, że jednak nie polała się krew- tak przed weekendem . Naprawdę nikt parasolem nie dostał?
        • ladyann77 Re: "Mochery" +ciężarne=post skazany na sukces 01.10.10, 13:23
          matsuda: ja wyobraźnię mam, może wprowadzę np. Mrocznego Rycerza rozganiającego towarzystwo, demolującego przychodnię i gwałcącego pielęgniarki, ale nie będzie to miało nic wspólnego z rzeczywistością wink.

          A skoro domagasz się krwi, to i owszem, polała się. Moja. Do próbówki. Na moje oko - 5 ml.
        • hm1976 Re: "Mochery" +ciężarne=post skazany na sukces 01.10.10, 13:27
          nie mam nic do moherów i do osób praktykujących , modlących się.
          Jakoś ta sytuacja utkwiła mi w pamięci może właśnie dla tego,że byłam w ciąży ( w stanie błogosławionym wink
          Zresztą chyba nie ma ludzi którzy są zawsze mili, uśmiechnięci i życzliwi, gotowi do pomocy. Każdy ma jakiś gorszy dzień.
          Każdemu życzę dobrego weekendu. smile
    • puella001 [...] 01.10.10, 13:16
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • hm1976 Re: Moherowa poczekalnia 01.10.10, 13:21
        teraz się z tego śmieję ale wtedy było mi bardzo przykro.
      • matsuda Ale o czym Ty piszesz!! 01.10.10, 13:22
        Przecież przepuszczona została!!! Gdzie tu chamstwo?
        • ladyann77 Re: Ale o czym Ty piszesz!! 01.10.10, 13:25
          > Przecież przepuszczona została!!! Gdzie tu chamstwo?

          Chociażby w komentarzach na temat dzieciorobów.
    • niezwykladziewczyna Re: Moherowa poczekalnia 01.10.10, 13:29
      Czy wszyscy starsi ludzie to mohery?
      • zlotarybka_1 Re: Moherowa poczekalnia 01.10.10, 13:32
        niezwykladziewczyna napisała:

        > Czy wszyscy starsi ludzie to mohery?

        niestety chyba tak. I to w "ustach" osób, które nawołują o równe traktowanie niezależnie od wieku.
        • miaowi Re: Moherowa poczekalnia 01.10.10, 13:37
          Rozumiem, że to do mnie. Czytaj ze zrozumieniem, proszę. Wiem, że to rzadkość wśród Polaków, niemniej jednak proszę.
          • zlotarybka_1 Re: Moherowa poczekalnia 01.10.10, 13:59
            miaowi napisała:

            > Rozumiem, że to do mnie. Czytaj ze zrozumieniem, proszę. Wiem, że to rzadkość w
            > śród Polaków, niemniej jednak proszę.

            no niestety ja właśnie tak rozumiem Twoją pogardę dla starszych ludzi. Ok, może nie czaję, ale jest też druga opcja - ja czaję dobrze, Ty niefortunnie dobierasz słowa. 50/50.
            • miaowi Re: Moherowa poczekalnia 01.10.10, 14:43
              Przypisujesz mi zupełnie przypadkowe "przymioty" - nie gardzę starszymi ludźmi. Denerwują mnie ludzie, którzy uważają, że należy im się wiecej z racji metryki. Nie mówię o wszystkich staruszkach, bo ufam, że nie każdy staruszek arogancko atakuje młodszych w przychodni.
        • gazeta_mi_placi Re: Moherowa poczekalnia 01.10.10, 13:42
          Równość tak,ale kochana "my ciężarne/kobiety z małymi dziećmi" jesteśmy równiejsze smile
          • ona_bez_ogona Re: Moherowa poczekalnia 01.10.10, 14:26
            Boże co za ludzie- tyle pogardy do starszych ludzi...
            Jak oni śmią nie przyjąć ciężarnej pokłonami???No JAK??
        • sanna.i Re: Moherowa poczekalnia 01.10.10, 14:38
          > > Czy wszyscy starsi ludzie to mohery?
          >
          > niestety chyba tak. I to w "ustach" osób, które nawołują o równe traktowanie ni
          > ezależnie od wieku.

          Tez to zauważyłam. Raban się podnosi w dyskusjach o Romach, gejach itp. Ale już wyzywanie staruszek od moherów, zwolenników PISu od pi...ców, katolików od katoli i przygłupów itp., wyszydzanie jakoś uchodzi. To taka "wybiórcza" tolerancja. Bardzo powszechna - również na tym forum. tongue_out
          Ps. Wyzywanie wyborców innych partii też jest chamskie, żeby nie było. Jest tylko mniej powszechne.
      • gazeta_mi_placi Re: Moherowa poczekalnia 01.10.10, 13:41
        Nie wiemy,ale nawet jeżeli faktycznie mohery czy mohery nie mogą przewlekle chorować choćby na uciążliwe choroby związane z wiekiem,słabo się czuć i w związku z tym chcieć jak najszybciej załatwić swoją sprawę w przychodni i pojechać do domu się położyć lub coś zjeść?
        Ile byłoby dymu gdyby sytuacja była odwrotna:
        w poczekalni same ciężarne młode kobiety i ze dwie Panie w starszym wieku.
        Wchodzi do poczekalni kolejna starsza Pani z moherowym beretkiem.
        Jedna z dwóch Pań w starszym wieku mówi za wszystkie czekające od dawna w kolejce cięzarne aby Panią "moherowy beret" przepuścić,bo przecież Pani "moherowy beret" jest już w bardzo starszym wieku i nie może tak długo czekać,zaś Panie ciężarne są młode.
        Panie ciężarne robią awanturę,że one były pierwsze a kolejka obowiązuje wszystkich.
        Jedna mówi,że nie może czekać bo ma przedwczesne skurcze.
        Kolejna,że też nie może czekać bo ma zgagę i mdłości.
        Inna ,nieco bardziej szczera mówi,że umówiła się na 12.00 z koleżanką na oglądanie dziecięcych ciuszków w galerii.
        Jednak Pani w starszym wieku zostaje wpuszczona bez kolejki.
        Na następny dzień na stronie głównej Gazety ląduje wątek wściekłej forumowiczki pt."Roszczeniowość i bezczelność staruszek w kolejce"!


        • gaja78 Re: Moherowa poczekalnia 01.10.10, 21:57
          gazeta_mi_placi napisała:

          > Nie wiemy,ale nawet jeżeli faktycznie mohery czy mohery nie mogą przewlekle cho
          > rować choćby na uciążliwe choroby związane z wiekiem,słabo się czuć i w związku
          > z tym chcieć jak najszybciej załatwić swoją sprawę w przychodni i pojechać do
          > domu się położyć lub coś zjeść?

          Prawda ?

          Do krytykantek moherowego towarzystwa z poczekalni: wy dziewczyny nie macie kontaktu ze starszymi ludźmi ? Nie interesujecie się ich stanem zdrowia ? Nie pomagacie w wizytach u lekarzy ? 6 miesiąc ciąży, nawet z drugim dzieckiem pod pachą, nawet z hemoroidami i bolącym kręgosłupem (tak, wiem co to znaczy), uważam za cud miód i orzeszki w porównaniu z tym, co przeżywają moi dziadkowie, kiedy muszą zaliczyć wizytę w przychodni.
          • ichi51e Re: Moherowa poczekalnia 14.10.10, 11:26
            ja tak sobie mysle ze te starsze panie tez kiedys byly w ciazy (wojna byla wtedy pewnie) i po prostu po swoim doswiadczeniu oceniaja ze w sumie czuja sie gorzej (jako stare i chore) niz ty jako ciezarna.
            Po drugie: Czy to ta sama mowila o grzybach ktora spieszyla sie do wnuczka? Czasami nie tylko choroba i bol ale tez mozna miec inne powody zeby sie spieszyc.
            Osobiscie uwazam ze w przychodni/szpitalu wszyscy sa chorzy i nie ma co wartsciowac pani jest w ciazy a tamta pani ma raka wiec czort z nia. Nie powinno sie nikogo przepuszczac chyba ze wyraznie poprosi zaznaczajac ze jest w ciazy, ma cukrzyce czy spieszy sie do wnuczka. Ciaza to nie choroba w wiekszosci przypadkow wiec mozna kilka minut na pobranie krwi zaczekac. A np moja babcia - jak siedzi wyglada na super zdrowa, gadatliwa etc tylko ze jak wstanie to po przejsciu 3 metrow ma zapasc... starosc czeka nas wszystkich.
    • gazeta_mi_placi Re: Moherowa poczekalnia 01.10.10, 13:33
      Panie "moherowy beret" przeważnie są w starszym wieku,wtedy już wszystko jest nie takie jak za młodu,sił mniej,dużo przewlekłych chorób,chyba nie znam żadnej osoby w wieku powyżej 70 lat która by nie cierpiała chociaż na jedną przewlekłą chorobę lub dolegliwości i która miałaby tylko jedno jedyne schorzenie.
      Teraz jesteś młoda,więc nie rozumiesz starości,dolegliwości wieku starszego.
      Mam starszą znajomą która ma poważne schorzenia i która bardzo się boi chodzić na czczo na badania (czasem musi) bo zdarzało jej się zemdleć gdy w określonym czasie nie zjadła.Ona (mimo,że bardzo lubi dzieci i matki z dziećmi,często uśmiecha się,zagaduje) na pewno też by Cię nie przepuściła.
      Nie tylko ciąża rządzi się swoimi prawami,starość też.
      Kobieta w zdrowej ciąży może poczekać spokojnie na swoją kolej i wejść po starszej i faktycznie schorowanej kobiecie (część dolegliwości i chorób nie widać gołym okiem,znam inną starszą Panią,zawsze bardzo elegancko ubraną,umalowaną,na oko wydawałaby się Wam zdrowa,ale aby jako tako funkcjonować musi brać 15 tabletek na kilka bardzo przykrych i uciążliwych chorób).
      Nie oceniaj pochopnie.
      Młode osoby nie zrozumieją samopoczucia osoby starszej i schorowanej,ja też nie jestem w ich skórze,ale wiadomo przecież nie od dziś,że osobie młodszej łatwiej znieść pewne niedogodności niż starszej i schorowanej.

      >> Pani z Dzieckiem (do mnie): - No ale przecież Pani nie będzie czekać! Ja
      > zaraz wchodzę, więc proszę wejść przede mną wink.

      No tak,Pani z dzieckiem była prawdopodobnie młodsza o co najmniej o 20- 30 lat od "moherowych beretów" więc nie mając ich dolegliwości i ich wieku łatwo mogła się rozporządzić cudzym czasem.

      >> Mohery (chórem): - Ale jak to, my tu siedzimy tyle czasu!; ja mam nadciś
      > nienie!; ja wnuka odbieram zaraz!; ja słabo się czuję, ja mam zawroty...o, wczo
      > raj się mało nie przewróciłam..

      Oj,niestety muszę jednak stanąć po Twojej stronie.
      Faktycznie to nie jest możliwe żeby osoba 70-letnia i starsza miała nadciśnienie,słabo się czuła i miała zawroty głowy.
      To absolutnie nie jest możliwe! Takie rzeczy mają tylko młode Panie w ciąży.
      Współczesne 70-latki to okazy zdrowia a do przychodni nie przychodzą po badania i do lekarzy (nie dajcie się zwieść drogie ciężarne!) tylko poplotkować w gronie znajomych.
      W poczekalniach,czysto,ciepło,można wygodnie usiąść i pogadać smile

      >> Pani z Dzieckiem: Do widzenia, nie ma problemu!

      Dla mnie (w podobnym wieku pewnie do Pani z dzieckiem lub młodszej) pewnie też nie byłoby problemu z przepuszczeniem innej ciężarnej czy po prostu osoby której się spieszy.
      Nie gwarantuję tak dobrego stanu zdrowia jak teraz za 50 lat i czy wtedy nie będzie to dla mnie także problem.






      • gaja78 Re: Moherowa poczekalnia 01.10.10, 22:04
        gazeta_mi_placi napisała:

        > Teraz jesteś młoda,więc nie rozumiesz starości,dolegliwości wieku starszego.
        > Mam starszą znajomą która ma poważne schorzenia i która bardzo się boi chodzić
        > na czczo na badania (czasem musi) bo zdarzało jej się zemdleć gdy w określonym
        > czasie nie zjadła.

        Czasem taka osoba ma osteoporozę i wówczas strach przed omdleniem (-> upadkiem) to strach przed kalectwem. Taka osoba nie powie ciężarnej, czego się boi, bo jest to milion razy bardziej krępujące niż ciąża, o której mówić nie trzeba, bo widać, i która jest zwykle powodem do dumy, a nie wstydu.
    • e.mama.s Re: Moherowa poczekalnia 01.10.10, 13:41
      Ale zbieg okoliczności własnie wrócilam z przychodni mega Wkurzona!!! Trzy kobiety w rejestraacji nie wiedzą ile pacjentów ma każdy lekarz zapisanych, jeden lekarz jest u nich na herbatce, drugi ma trzech a trzeci ze 15 i oczywiście zapisały mnie do ostatniego. Jak się zorientowalam o co biega i chciałam się przepisać to usłyszałam ,że się nie da, jak to się nie da?? jak się chce to wszystko się da!!Jest po poludniu, patrzę tabliczka: ble ble, że osoby pracujące i w ostrej infekcji mają pierszeństwo przed emerytami. No to chciałam skorzystać bo jestem rozwalona gorączką i żadna babcia mnie nie wpuściła co rozumiem a panie w recepcji machnęły ręką. I powiedziałam sznownym paniom recepcjonistkom ,albo mnie przepiszą albo zmieniam przychodnię. A panie na to żebym zmieniła. A ja, że dawno nie widzialam takiego burdelu jak tu. Przez naplyw adrenaliny od razu poczułam się lepiej.

      Pocieszam się że wszystkie mocherowe berety w poczekalni byly naprawdę chore a nie jak robi moja babcia że idzie do lekarza pogadać o pierdołach.
      • sanna.i Re: Moherowa poczekalnia 01.10.10, 13:45
        No ale jest jakieś prawo, że osoby pracujące wchodzą przed emerytami? Tabliczki to ja sobie też mogę poprzywieszać. Ja rozumiem, ze to jest uciązliwe dla ciebie. Ale może dla nich siedzenie i czekanie w poczekalni też jest uciązliwe? Powtarzam raz jeszcze - nazywanie innych ludzi moherami, beretami etc. jest po prostu chamstwem.
        • e.mama.s Re: Moherowa poczekalnia 01.10.10, 13:59
          Nigdy się tak do nikogo nie zwróciłam, pierwszy raz dziś ich tak tu nazwałam. A dziś od nich usłyszałam że ta młodzież bezczelna jest teraz. To że wyglądam 10 lat młodziej nie upoważnia do obrażania.
    • halapta Ty też kiedyś będziesz "moherowym beretem" 01.10.10, 13:47
      Ty też kiedyś będziesz "moherowym beretem", może z innym nakryciem głowy ale i tak w mniemaniu młodego pokolenia niemodnym i wapniarskim.

      W poczekalni u lekarza zwykle są krzesełka, ponadto jeżeli kogoś się przepuszcza poza kolejnością, wszyscy kolejkowicze powinni się na to zgodzić. Zwłaszcza, ze kolejka w przychodni jest specyficzna, wszyscy są z dolegliwościami i ciężko licytować komu czekanie doskwiera bardziej a komu mniej.

      A propo opisu scenki - popracuj nad stylem.
      • ladyann77 Re: Ty też kiedyś będziesz "moherowym beretem" 01.10.10, 13:55
        halapta napisała:
        > A propo opisu scenki - popracuj nad stylem.

        Oczywiście, popracuję. Ale Ty obiecaj posiedzieć ciut nad pisownią. Szczególnie słów obcojęzycznych. Będziemy kwita.
      • kali_pso Niekoniecznie... 01.10.10, 14:42

        ...moher to styl bycia, życia i myślenia...podobnie jak kura domowawink
    • zabulin Re: Moherowa poczekalnia 01.10.10, 14:16
      Jestem zdziwiona, bo ewidentnie jestes zdziwiona smile smile smile

      Dziewczyno, ja pamietam sytuację kiedy byłam w ósmym m-cu ciazy. Kościół .Spowiedź przed Bożym Narodzeniem. Kolejki do konfesjonału kilometrowe.

      Żaden moher nie przepuści, ja sie nie proszę, bo wiem, ze one sa strasznie słaaaabe, maja mało czasu. Zwłaszcza im się spieszy, zwlaszcza.
      Nie prosze sie tez dlatego, że widzę jak patzra na brzuch, a potem staja tak, że niby go nie widzą smile

      To nic, że potem stoją dwie godziny i psiaplaja pod kościołem, ale im sie spieeeeeszy. Nie moga ustać, bo ich nogi bolą, ale z psiapsioła stać może taka pani.

      Ja tam zdziwiona nie jestem, że cie przepuscic nie chciały. Normalka
      • matsuda Z dwojga złego: mocher vs ciężarna- wolę mochera 01.10.10, 14:22
        ciężarna miała choćby chwilę przyjemności- bzyknięta została?- została, a mocherek: yyyy- Pani - kiedy to było!!!
        • thegimel Re: Z dwojga złego: mocher vs ciężarna- wolę moch 01.10.10, 14:39
          O to, to! Zresztą sama pamiętam te spojrzenia starszych pań na mnie, na brzuch, potem na rękę, obrączki jeszcze wtedy nie było. A w spojrzeniu wyraz p.t. "Ona TO robiła!!!!".
      • sanna.i Re: Moherowa poczekalnia 01.10.10, 14:25
        > Ja tam zdziwiona nie jestem, że cie przepuscic nie chciały. Normalka

        Hmmm.Ja też byłam w ciązy. Trafialam na różne staruszki, na takie co przepuszczały i były troskliwe też. W mojej osobistej statystyce najgorzej wypadały panie ok. 50tki.
        • dziub_dziubasek Re: Moherowa poczekalnia 01.10.10, 14:35
          Ja miałam podobnie- najgorsze sa panie około 50. A w poczekalniach zwykle byłam przepuszczana, nawet starsi panowie mi miejsca siedzącego ustepowali.
      • wiosenna_konwalia Re: Moherowa poczekalnia 14.10.10, 10:21
        > Dziewczyno, ja pamietam sytuację kiedy byłam w ósmym m-cu ciazy. Kościół .Spowi
        > edź przed Bożym Narodzeniem. Kolejki do konfesjonału kilometrowe.
        >

        Trzeba było iśc do spowiedzi tydzień wczesniej, a nie w ostatniej chwili.
    • marta_st1 Re: Moherowa poczekalnia 01.10.10, 14:34
      Ciekawa jestem jaka Ty będziesz na starość. Obyś śmigała do 90-tki i lekarzy szeroki łukiem (ze względu na brak dolegliwości) omijała. Nie trzeba doszukiwać się nieuprzejmości u starszych pań, bo tak na prawdę to najwięcej nieuprzejmych kobiet mieści się w granicach 30-45 lat. Ja będąc w ciąży nigdy nie korzystałam ze swoich przywilejów. Wolałam czekać żeby uniknąć właśnie uszczypliwych komentarzy (a nigdy nie zdarzyło mi się usłyszeć takowych z ust starszych pań).
      Pomyśl sobie, że te starsze panie to czyjeś matki, babki i prababki, które pewnie wiele w życiu przeszły a teraz mogą sobie pomarudzić.
      • e.mama.s Re: Moherowa poczekalnia 01.10.10, 14:43
        Ja bym powiedziała tak, że dwudziestki się boją walczyć o swoje, po trzydziestce się wyrabiają, a pięćdziesiątki dają na luz.
    • bez_seller Re: Moherowa poczekalnia 01.10.10, 14:41
      Wyobrazam sobie: Siedze w poczekalni w kolejce "do pobrania". Jestem moherowym beretem. Mam nadcisnienie, zle sie czuje i w dodatku musze za 20 min. odebrac wnuka. Juz przepuscilam jedna w ciazy, teraz przyszla druga, nie nie na ostatnich nogach, gdzies na oko szosty miesiac, i z dzieckiem w wozku. Ona ma dzieci ze soba, ja wnuka w zlobku. Dosc daleko ten zlobek, a ja ledwo powlocze nogami. Mam artretyzm, to w moim wieku normalne, ale tej w ciazy to nie obchodzi. Ona ma pierwszenstwo.
      • matsuda wyobrażacie sobie połączenia: mocher w ciąży?! 01.10.10, 14:45
        Ale byłby dynamit !! A dwa zaciążone mochery....
        • e.mama.s Re: wyobrażacie sobie połączenia: mocher w ciąży? 01.10.10, 14:57
          ja w zimie noszę mocherowy beret przecież i w ciaży też nosilam, a mimo tego niekt mnie nie przepuszczał.
        • gazeta_mi_placi Re: wyobrażacie sobie połączenia: mocher w ciąży? 01.10.10, 23:22
          Do tego dwa zaciążone mohery każda z małym dzieckiem poniżej dwóch lat,w dodatku ciemnoskóre geje żydowskiego pochodzenia z ,muzułmańskimi korzeniami...
      • ladyann77 Re: Moherowa poczekalnia 01.10.10, 15:10
        bez_seller napisała:

        > Wyobrazam sobie: Siedze w poczekalni w kolejce "do pobrania". Jestem moherowym
        > beretem. Mam nadcisnienie, zle sie czuje i w dodatku musze za 20 min. odebrac w
        > nuka. Juz przepuscilam jedna w ciazy, teraz przyszla druga, nie nie na ostatnic
        > h nogach, gdzies na oko szosty miesiac, i z dzieckiem w wozku. Ona ma dzieci ze
        > soba, ja wnuka w zlobku. Dosc daleko ten zlobek, a ja ledwo powlocze nogami. M
        > am artretyzm, to w moim wieku normalne, ale tej w ciazy to nie obchodzi. Ona ma
        > pierwszenstwo.:



        OK. Kontynuując:

        "Skoro tak jest, to przecież jeszcze mogę dorzucić jadowity tekścik o dzieciorobach. Albo skomentować kąśliwie ciążę po ciąży. Do twarzy mi przecież z chamstwem. Beret zobowiązuje!

        I o to mi chodzi. TYLKO O TO.

        Specjalnie, aby uniknąć moich subiektywnych odczuć napisałam posta w formie jednoaktówki. Chciałam przedstawić bezstronnie sytuację przeze mnie zastaną. Nikogo nie osądzałam. Zrobiłam opis rzeczywistości. Zgoda, niefortunnie użyłam zwrotu "Moherowe Berety". Powinnam była napisać "Grupa Pań po 50-tce".

        Nie robię nagonki na Mohery, robię nagonkę na chamstwo.

        Nie chciałam wejść w ich kolejkę, ale uległam namowom Pani z Dzieckiem. Nie oznajmiłam od progu zebranym, że wchodzę, bo w ciąży jestem i z racji tego mam mieć specjalne traktowanie.

        Może mój świat jest prosty (może wręcz prostacki), ale dzielę w nim ludzi na mądrych i głupich. Nie na mohery, gejów, Żydów czy Polaków. Dziś miałam nieszczęście spotkać kilka osób z drugiej, wymienionej przeze mnie kategorii. Spotkanie to zaowocowało postem. Wg mnie bezstronnym.

        Nie wkładajcie mi w usta rzeczy, których nie powiedziałam.

        Może sama będę za 30 lat niedołężną staruszką, schorowaną, samotną i nieszczęśliwą. Tego nie wiem. Ale na pewno nie będę zacietrzewioną, zrzędliwą i chamską babą. Mnie na to nie stać.
        • matsuda EEE, a jednak jesteś 01.10.10, 15:15
          dlaczego opisałaś więc tą historię z moherami, a nie , np. wizytę u kosmetyczki, albo relację z dzień dobry tvn? Post miał na celu sprowokować gadkę o złych moherach już od samego początku- bez ściemy...
          • ladyann77 Re: EEE, a jednak jesteś 01.10.10, 15:22
            matsuda napisała:

            > dlaczego opisałaś więc tą historię z moherami, a nie , np. wizytę u kosmetyczki
            > , albo relację z dzień dobry tvn? Post miał na celu sprowokować gadkę o złych m
            > oherach już od samego początku- bez ściemy...

            Bo u kosmetyczki czy w DDTVN nie spotkałam chamstwa płynącego ku mnie wartkim potokiem. Proste.

            Post miał sprowokować gadkę o chamstwie. Wyszło średnio wink.
            • matsuda zostałaś przepuszczona? 01.10.10, 15:32
              Zostałaś- gdzie więc jest to chamstwo? Bo starsze kobiety sobie poszemrały? Ale kołtun.
              • gazeta_mi_placi Re: zostałaś przepuszczona? 01.10.10, 22:47
                Chamstwo bo odpowiedziały ciszej na jej "do widzenia" niż Pani którą ją przepuściła smile
        • bez_seller Re: Moherowa poczekalnia 01.10.10, 15:33
          ladyann77 napisała:

          Chciałam przedstawić bezstronnie sytuację przeze mnie zastaną. Nikog
          > o nie osądzałam. Zrobiłam opis rzeczywistości. Zgoda, niefortunnie użyłam zwrot
          > u "Moherowe Berety". Powinnam była napisać "Grupa Pań po 50-tce".

          Spotkalo Cie to, co sama swoim mysleniem i ocena wywolalas.

          > Może sama będę za 30 lat niedołężną staruszką, schorowaną, samotną i nieszczęśl
          > iwą. Tego nie wiem. Ale na pewno nie będę zacietrzewioną, zrzędliwą i chamską b
          > abą. Mnie na to nie stać.

          Juz taka jestes.
          • ladyann77 Re: Moherowa poczekalnia 01.10.10, 15:36
            bez_seller napisała:
            > Juz taka jestes.

            Masz rację, dzięki. Teraz to widzę.
        • gaja78 Re: Moherowa poczekalnia 01.10.10, 22:10
          ladyann77 napisała:

          > Może sama będę za 30 lat niedołężną staruszką, schorowaną, samotną i nieszczęśl
          > iwą. Tego nie wiem. Ale na pewno nie będę zacietrzewioną, zrzędliwą i chamską b
          > abą. Mnie na to nie stać.

          Szczerze mówiąc chamsko zachowałaś się już teraz - wchodząc bez kolejki. Równie chamsko zachowała się kobieta, która cię wpuściła. Czyli jednak cię stać.
          • gazeta_mi_placi Re: Moherowa poczekalnia 01.10.10, 22:45
            Savoir vivre mówi w takiej sytuacji,że wypada zapytać inne osoby z kolejki czy się zgadzają na przepuszczenie.
            W końcu do przychodni przeważnie nie przychodzą osoby w pełni sił i zdrowia.
            • iwles Re: Moherowa poczekalnia 01.10.10, 23:06

              co więcej: przyszły zrobic badania, same sobie chyba skierowań na morfologię nie wypisały ?
              • gazeta_mi_placi Re: Moherowa poczekalnia 01.10.10, 23:19
                Nie przyszły zrobić badania.
                Badania przyszła zrobić Pani z dzieckiem i ciężarna autorka wątku.
                Panie "moherowe" przyszły sobie poplotkować z nudów z lekarzem lub innymi w kolejce bo nie mają nikogo bliskiego w rodzinie a na ławki w parku jest za zimno big_grin
        • gazeta_mi_placi Re: Moherowa poczekalnia 01.10.10, 22:51
          >Może mój świat jest prosty (może wręcz prostacki)...

          Oj to prawda ...
        • ziuta111 Re: Moherowa poczekalnia 14.10.10, 14:59
          adyann77 napisała:
          > Może sama będę za 30 lat niedołężną staruszką, schorowaną, samotną i nieszczęśl
          > iwą. Tego nie wiem. Ale na pewno nie będę zacietrzewioną, zrzędliwą i chamską b
          > abą. Mnie na to nie stać.

          Kobieto, Ty nawet sobie nie uświadamiasz, że JUŻ jesteś zacietrzewioną, zrzędliwą i chamską babą! I to z tego wszystkiego jest chyba najgorsze. Smutno, że masz taki stosunek do starszych osób.
      • e.mama.s Re: Moherowa poczekalnia 01.10.10, 15:16
        Ale masz wredne dzieci, schorowanej starowicne każą odbierać wnuka zze żłobka. Ja swoją starowinkę zawożę autem do lekarza.
        • bez_seller Re: Moherowa poczekalnia 01.10.10, 15:28
          e.mama.s napisała:

          > Ale masz wredne dzieci, schorowanej starowicne każą odbierać wnuka zze żłobka.
          > Ja swoją starowinkę zawożę autem do lekarza

          No to dalej wyobrazmy sobie:

          - Do zlobka to juz teraz napewno sie spoznie. Znow opiekunka Jasia bedzie patrzyla na mnie krzywym okiem. Gdyby Zoska nie ladajczyla sie z Bolkiem, a za Jozia wyszla, tobym teraz jak Walczakowa, do lekarza byla wozona. A tak, Zosce musze pomoc, na tych chorych kulasach do zlobka biegac, czasem nawet z emerytury dolozyc. Ech.
      • 3-mamuska bez_seller 01.10.10, 19:26
        bez_seller napisała: > Wyobrazam sobie: Siedze w poczekalni w kolejce "do pobrania". Jestem moherowym
        > beretem. Mam nadcisnienie, zle sie czuje i w dodatku musze za 20 min. odebrac w
        > nuka.
        Dosc daleko ten zlobek, a ja ledwo powlocze nogami. M
        > am artretyzm, to w moim wieku normalne, ale tej w ciazy to nie obchodzi.
        Jesli powlocze nogami to nich idzie do domu i nich odpocznie, a nie po wnuka do przedszkola zapycha,niech corecka/syn wynajmie nianie, a nie wykorzystuje starsza schorowana matke.To dopiero chamstwo,bo ciezarna byla w gabinecie 2 minuty, a dosrosle dziecko wykorzystuje wiecej,i nie przejmuje sie ze matce ciezko dojsc do przedszkola i jeszcze za wnukiem latac lub pchac wozek.Do tego w poczekalni siedziala na tylku ,a bo przedszkola na nogach.

        Jesli starsi wymagaja szacunku to niech szanuja innych ,a nie mysla ze z racji wieku mozna mowic i robi co im sie chce, no bo oni sa starsi i im nalezy sie szcunek,za co ?ze zyja dluzej?
        Szacunek za szacunek.
        Gdyby moherowy beret nie nazwal autorki watku dzieciorobem to pewnie i nie zostalby sam nazwany moher.
        • bez_seller Re: bez_seller 01.10.10, 19:52
          3-mamuska napisała:

          > Gdyby moherowy beret nie nazwal autorki watku dzieciorobem to pewnie i nie zost
          > alby sam nazwany moher.

          Wez sie mamuska stuknij w te 3. smile
          • miaowi Re: bez_seller 01.10.10, 20:10
            A gdzie tu jest nieprawda?
            Szacunek za szacunek - rozumiem.
            Szacunek za wiek - nie rozumiem.
            Ale o tym już pisałam. Mamy niestety tradycyjne spoleczeństwo, gdzie starczy miec siedemdziesiąt plus, żeby zaskarbic sobie szacunek, choćby się przez całe życie nic nie zrobiło.
            • bez_seller Re: bez_seller 01.10.10, 20:39
              miaowi napisała:

              > A gdzie tu jest nieprawda?

              To tak jakby powiedziec - ze gdyby ta zdzira nie nazwala drugiej osoby dziwka, to jej nie nazawano by zdzira.

              A moze to za trudne?

              • miaowi Re: bez_seller 01.10.10, 21:36
                czepiliście się nomenklatury - że moher. Cóż, znam bardziej obraźliwe.

                Dla mnie istota sprawy jest inna - jeżeli ktoś mnie nie szanuje, to nie widzę powodu, żeby "pokazywać klasę". Z chamami po chamsku.
                Esencją problemu jest to, że
                a) rejestracja i służba zdrowia u nas są kulawe
                b) ludzie zbyt często wymagają od innych czegoś, czego sami za grosz nie mają
                c) metryka nie usprawiedliwia ani nie daje szczególnych praw - wiek, płeć i narodowość to coś, czego nikt nie wybiera. Jako że nie jest to niczyja wina ani zasługa, nie należy się za to szczególne traktowanie.
                • gazeta_mi_placi Re: bez_seller 01.10.10, 22:05
                  Ad c.
                  Zajście w ciążę także.
            • gazeta_mi_placi Re: bez_seller 01.10.10, 22:00
              >gdzie starczy miec siedemdziesiąt plus, żeby zaskarbic sobie szacunek, choćby się przez całe życie nic nie zrobiło.

              Albo zajść w ciążę i urodzić dziecko.
        • gazeta_mi_placi Re: bez_seller 01.10.10, 22:03
          >Gdyby moherowy beret nie nazwal autorki watku dzieciorobem to pewnie i nie zostalby sam nazwany moher.

          Gdyby owa matka z dzieckiem która zadysponowała czasem swoim,ale i innych w kolejce wpuszczając autorkę bez kolejki bez porozumienia z innymi kolejkowiczami sytuacja byłaby inna,tym bardziej,że sama pisze,że nie chciała wejść bez kolejki (widać umierająca nie była).
        • szala-wila Re: bez_seller 14.10.10, 11:49
          Szacunek za szacunek, to i chamstwo za chamstwo. "Uprzywilejowana ciężarna" wchodzi bez kolejki zupełnie lekceważąc innych oczekujących, to dostaje w zamian złośliwe komentarze. Proste.
      • wro-tka Re: Moherowa poczekalnia 14.10.10, 14:42
        eee morfologię robi się z rana, dziecko ze żłobka odbiera się popołudniem. ściema wink
        babcie co ledwo włóczą nogami nie mają pod opieką malucha, który żwawo biega tu i tam, i którego trzeba nosić na rękach.
    • iwles Re: Moherowa poczekalnia 01.10.10, 15:44

      wiesz co?
      nie jestem ani moherem, ani w wieku moherowym, ale gdybym zwolniła się z pracy, po to, by zrobić badania, a przede mnie co chwila wchodziłaby nowoprzybyła osoba (kobieta w ciąży, kobieta z małym dzieckiem, z niemowlakiem itd.) to też bym się wkurzyła, bo dlaczego mój czas jest dla kogoś taki małocenny ?
      Jak idziesz z chorym dzieckiem do przychodni to też uważasz, że masz pierwszeństwo przed innymi dziećmi ? dlaczego ?
      • ladyann77 Re: Moherowa poczekalnia 01.10.10, 15:52
        iwles napisała:

        >
        > wiesz co?
        > nie jestem ani moherem, ani w wieku moherowym, ale gdybym zwolniła się z pracy,
        > po to, by zrobić badania, a przede mnie co chwila wchodziłaby nowoprzybyła oso
        > ba (kobieta w ciąży, kobieta z małym dzieckiem, z niemowlakiem itd.) to też bym
        > się wkurzyła, bo dlaczego mój czas jest dla kogoś taki małocenny ?


        Jasna sprawa. A robiłabyś przy okazji pod moim adresem chamskie wycieczki (półgłosem, ale tak, żebym słyszała), czy po prostu zachowała się taktownie, ale asertywnie (Niestety nie mogę Pani przepuścić, muszę załatwić swoją sprawę i wracać zaraz do pracy, przepraszam, ale spieszę się.)?

        Można?

        Można!

        Tylko po co, skoro przy okazji można nawrzucać? Za darmo.

        • ihanelma Re: Moherowa poczekalnia 01.10.10, 16:03
          Starsze panie za dużo nie mogły - wpuściła cię pierwsza osoba z kolejki, z poczuciem misji i zwycięstwa nad Siłami Zła tongue_out. Mogły sobie pogadać - co też uczyniły.

          Niezbyt miłe jest ostentacyjne wyrażenie przekonania, że te staruszki już się nigdzie nie śpieszą, a jak trzeba, to niech tam siedzą cały dzień, flądry jedne... Może sytuację zaogniła forma, w jakiej Mama z Dzieckiem cię wpuściła. Może gdyby spytała te "mohery" o zgodę, nie byłoby sprawy?

          A tak potraktowała je z buta - to się wyładowały i nakręciły. Ty też skorzystałaś z okazji, a przecież mogłaś odmówić, nie zmusiłaby cię miła pani - ceną była niezbyt miła atmosfera. Coś za coś.
        • iwles Re: Moherowa poczekalnia 01.10.10, 21:45

          a spytałas je o zgodę ? odzwalas sie do nich choć jednym słowem ???
          raczyłas w ogóle zauważyc, że wepchnęlaś się przed nie bez kolejki bez pytania i nawet nie powiedzialas w ich stronę dziekuję ???
          • gazeta_mi_placi Re: Moherowa poczekalnia 01.10.10, 22:11
            Otóż to.
            Zresztą łatwo być uprzejmym w kolejce i przepuścić nawet i dwie osoby przed sobą gdy jest się w tej kolejce pierwszym a nie 20-stym na przykład smile
            I jak ma się 25-35 lat (tyle lat obstawiam miała ta "miła" Pani która ją przepuściła) a nie 85 smile
          • gazeta_mi_placi Re: Moherowa poczekalnia 01.10.10, 22:33
            Jakie "dziekuję" kochana?
            Moherowe dziadówki przecież nie z potrzeby i chorób tylko z nudów przyłażą do przychodni,mają mnóstwo wolnego czasu a w poczekalni cieplej niż na ławce w parku,nic im się nie stanie jak poczekają jeszcze jedną godzinkę,na emeryturce są,czas mają.
            To one powinny podziękować autorce,że dzięki niej mogą sobie poczekać w ciepłej poczekalni i poplotkować z koleżankami nieco dłużej.
            A...
            I jeszcze powinny głośniej (a nie "ledwo słyszalnie") powiedzieć jaśnie Pani w ciąży "do widzenia".
            I z odpowiednią intonacją...

        • ilonka45 Re: Moherowa poczekalnia 14.10.10, 17:46
          Do layann: Nie rozumiesz, ze wlasnie swoim zachowaniem jakoby "wywolalas" taka reakcje tych kobiet??? Kobieta, ktora zaoferowala sie Ciebie przepuscic, powinna spytac WSZYSTKIE osoby o zgode, pewnie by przepuscily, zostaly natomiast potraktowane wyjatkowo chamsko, lekcewazaco i to je rozloscilo i nie dalo podloza do kulturalnej wymiany zdan (oczywiscie nei pochwalam ich komentarzy), nie podoba mi sie sposob w jaki okreslilas te panie, wrzucajac je do jednego worka, do przychodzni najczesciej (wynika to z nazwy) przychodza osoby chore i niestety wszyscy musza czekac w kolejce, Ty natomiast uwazasz, ze nalezy Ci sie pierszenstwo (dziecko, ciaza), ja kiedys bedac w identycznej sytuacji, podziekowalam jednej pani i z usmiechem i powiedzialam: moge poczekac, wszyscy przeciez czekaja...po chwili wszyskie panie chcialy mnie przepuscic. Wczoraj w autobusie jakis mezczyzna nadepnal mi na noge, odwrocil sie i powiedzial: sorry, ja sie usmiechnelam i poweidzialam: no problem. To kwestia kultury osobistej, wychowania i szacunku dla drugiego czlowieka, bez wzgledu na jego wiek, pochodzenie czy wyznanie religijne, zacznij od siebie........
    • bez_seller A swoja droga 01.10.10, 16:05
      ladyann77 napisała:

      >
      Mohery (chórem): - Ale jak to, my tu siedzimy tyle czasu!;
      Mohery (chórem):... [i]głuchy pomruk niezadowolenia,

      Jak w tragedii antycznej. big_grin
      • bez_seller Re: A swoja droga (uzupelnienie) 01.10.10, 16:11
        ladyann77 napisała:

        Mohery (chórem): - Ale jak to, my tu siedzimy tyle czasu!;
        Mohery (chórem):... głuchy pomruk niezadowolenia,
        Mohery (chórem): ... ledwie słyszalne 'do widzenia'


        Jak w tragedii antycznej. big_grin
        • e.mama.s Re: A swoja droga (uzupelnienie) 01.10.10, 16:37
          no prawdziwe Dziady
          mnie powaliło:
          Ja: - Która z Pań ostatnia?
          Moher7: - Ja.
          co za precyzja z tą numaracją.
          • marcelina003 Re: A swoja droga (uzupelnienie) 01.10.10, 17:30
            ee to ja sie podlacze bom wsciekla i temat podobny tylko jakby z drugiej strony.
            Wczoraj babcia moja własna najukochańsza w wieku bardzo zaawansowanym lat ....92 smilemiala umowione usg (żle sie czuje ostatnio dzisiaj juz wiemy co i jak ale wczoraj nerwowka na maxa).
            Usg dopochwowe co mozecie sobie wyobrazić dla kobiety która urodziła 4 dzieci sama lub z niby akuszerka było stresem niesamowitym .Przyszłyśmy sporo wczesniej badanie umowione tylko na dzień nie konkretną godzine .Przed nami 2 kobietki ,tak wiec staje na uszach i zagaduje zestresowaną babcie (obolałą bo to w końcu kamienie sie okazały),a tu wpada młoda laska lat ok 20 kilka ,a za nia wchodzi pielęgniarka .
            Witaja sie ,padają pytania a co Ci jest itp.po czym pielęgniarka mówi dziewczyny ; a co ty tu będziesz tak czekała w kolejce idę do doktora niech Cię teraz przyjmie .Nie będziesz siedzieć na korytarzu i myk do gabinetu .
            Wrrr pianę na ustach miałam ja ,babcia kiedy ja sie zerwałam złapała mnie tylko za rekaw i stwierdziła ,ze my to mamy czas przecież .Ale wiecie co mi nie o czas chodziło tylko o szacunek ,a raczej jego brak tak więc jak miły Pan doktor wyszedl z pielęgniarka po pacjętkę na korytarz to nie omieszkałam powiedzieć co o tym myśle .Pan doktor zaproponował oczywiście badanie babci bez kolejki ,nie skorzystalyśmy bo tak glupio trochę i chamsko wpychać sie .Mocherowym beretem nie nazwałabym ,ani tej dziewczyny ,ani pielęgniarki ,ale głupie krowy ciśnie mi się na usta smile
            I wiecie ja to jednak mam szczęście chodzę do zwykłej przychodni ,małe miasto nie ma babek na korytarzach nikt niczego nie komentuje jacyś tacy normalni sa czego i wam zyczę
            wink
            • marcelina003 Re: A swoja droga (uzupelnienie) 01.10.10, 17:32
              crying moher,mohery (napiszę za kare 100 razy)
              • niezwykladziewczyna Re: A swoja droga (uzupelnienie) 01.10.10, 18:14
                i jeszcze 100 razy pacjentka smile
                • marcelina003 Re: A swoja droga (uzupelnienie) 01.10.10, 18:30
                  to ja przepisze już całość może dla pewności ,o ile nie spale sie ze wstydu crying
                  w domu na kartce nie na forum wink
                  • bez_seller Re: A swoja droga (uzupelnienie) 01.10.10, 18:37
                    marcelina003 napisała:

                    > to ja przepisze już całość może dla pewności ,o ile nie spale sie ze wstydu crying
                    > w domu na kartce nie na forum wink

                    Wytykanie bledow ortograficznych jest wiekszym bledem niz napisanie "mocher".
                    • duzeq Re: A swoja droga (uzupelnienie) 01.10.10, 21:17
                      A dlaczego? Ja nie widze tutaj nic niewlasciwego. Raz, ze autorka postu sama sie poprawila, a potem jakas zyczliwa dusza jeszcze jej uswiadomila jak sie pisze "pacjent".
                      Sama ostatnio zrobilam pierwszy blad ortograficzny i napisalam latynowski. Dostalam po rogach i teraz sobie do konca zycia zapamietam jak to sie pisze.
                      • miaowi Re: A swoja droga (uzupelnienie) 01.10.10, 21:38
                        Czepiłyście się największego detalu (nazewnictwo - moher) zamiast prawidłowo zidentyfikować istotę problemu.
                        Miała któraś logikę?
                        • duzeq Re: A swoja droga (uzupelnienie) 01.10.10, 23:20
                          Mialam logike, dlatego nie zamierzalam tluc fefnastego posta na temat tego czy panie byly moherami czy nie byly i kiedy moga miec racje (opowiesc Marceliny).
                          Autorka watku odwalila jakas wg niej "obiektywna" aktowke, i w tej niesamowicie obiektywnej aktowce nazwala starsze kobiety moherami. To, IMO, zdyskwalifikowalo ja na dzien dobry, wiec nie zamierzalam brac udzialu w tluczeniu sie czy ciezarowka moze sie wepchnac przed moher.
                          Moge sobie porozmawiac juz z bez_seller, psze pani?
                          • miaowi Re: A swoja droga (uzupelnienie) 01.10.10, 23:25
                            A rozmawiaj sobie z kim tam chcesz.
                            Jeżeli dyskwalifikujesz ludzi na podstawie jednego zdania, to i tak byśmy nie pogadały.
                            • duzeq Re: A swoja droga (uzupelnienie) 01.10.10, 23:46
                              Bysmy nie pogadaly, bo cos nie nadazasz.
                              Jezeli ktos uwaza, ze przedstawia problem obiektywnie, a juz na poczatku zapodaje okresleniem pejoratywnym pt. stado moherow czy tez tlum moherow, to to ziew jest, a nie sytuacja. Bo mamy do czynienia z Ja w ciazy (duzy pozytyw), Ona (superlatywy) i Wrog (stado moherow). I to jeszcze jakie stado! Nienawistnie lypiace, nienawistnie mruczace...!

                              Gdyby ona powiedziala: kurcze, dziewczyny, poszlam do przychodni, jestem w ciazy, a tam siedzialy starsze kobiety i nie chcialy mnie puscic - no, tu mozna by bylo podyskutowac. A tak, to jak na tacy podaje autorka info, ze oto zostalam zaatakowana przez wsciekle mohery, po czym jeszcze jak ostatnia naiwniara rzuca w publike tekstem, ze to "obiektywne" bylo!

                              Ziew, ziew, ziew.
                              • miaowi Re: A swoja droga (uzupelnienie) 01.10.10, 23:52
                                Oj bo zirytowana była. Normalne.
                      • bez_seller Re: A swoja droga (uzupelnienie) 01.10.10, 21:51
                        duzeq napisała:

                        > A dlaczego? Ja nie widze tutaj nic niewlasciwego. Raz, ze autorka postu sama si
                        > e poprawila,

                        Zupelnie niepotrzebnie, bo ja pozniej szukam, czy ona faktycznie popelnila ten blad i trace niepotrzebnie czas.

                        a potem jakas zyczliwa dusza jeszcze jej uswiadomila jak sie pisze
                        > "pacjent".

                        Zdaje sie, ze nie po to tu piszemy, zeby sobie byki na wzajem wytykac. Ja mam takie cos, ze niczich bykow nie wiedze, a jak zauwaze, to tez niiiiiic.

                        > Sama ostatnio zrobilam pierwszy blad ortograficzny i napisalam latynowski. Dost
                        > alam po rogach i teraz sobie do konca zycia zapamietam jak to sie pisze.

                        No masz ci los, pierwszy w zyciu blad? Poczekaj, zdarza Ci sie kolejne.
                        • niezwykladziewczyna Re: A swoja droga (uzupelnienie) 01.10.10, 22:57
                          Marcelina003 pierwsza poprawiła się sama, więc wskazałam jej drugi błąd, uznałam że dziewczyna ma poczucie humoru (po treści postu), a nie jak większość mamusiek ma kij w du..e.
                        • duzeq Re: A swoja droga (uzupelnienie) 01.10.10, 23:13
                          Niepotrzebne vs. niewlasciwe to dwie rozne rzeczy. No i zalezy od punktu widzenia.

                          "Ja mam takie cos, ze niczich bykow nie wiedze, a jak zauwaze, to tez niiiiiic".
                          A wczesniej " Zupelnie niepotrzebnie, bo ja pozniej szukam, czy ona faktycznie popelnila ten
                          blad i trace niepotrzebnie czas".

                          No to albo niiiiiiiic, albo tracisz czas na szukanie wink.

                          > No masz ci los, pierwszy w zyciu blad? Poczekaj, zdarza Ci sie kolejne.

                          Byc moze. I mam nadzieje, ze ktos mi je konstruktywnie wytknie.
                          • bez_seller Re: A swoja droga (uzupelnienie) 02.10.10, 00:19
                            > A wczesniej " Zupelnie niepotrzebnie, bo ja pozniej szukam, czy ona faktycznie
                            > popelnila ten
                            > blad i trace niepotrzebnie czas".
                            >
                            > No to albo niiiiiiiic, albo tracisz czas na szukanie wink.

                            Martwie sie, ze slepa jestem.smile

                            > > No masz ci los, pierwszy w zyciu blad? Poczekaj, zdarza Ci sie kolejne.
                            >
                            > Byc moze. I mam nadzieje, ze ktos mi je konstruktywnie wytknie.

                            Ale co to da? Bledy zdarzaja sie mimo wszystko.
                            • duzeq Re: A swoja droga (uzupelnienie) 02.10.10, 10:39
                              > Ale co to da? Bledy zdarzaja sie mimo wszystko.

                              Ja z tych, co nigdy nie robili bledow. I chce, zeby tak pozostalo. Po prostu.
                              Sa bledy, ktorych nie chce sie poprawiac, bo one jakos nie raza. Ale pacjEt nalezy do kategorii "wspulczojesz moim dziecia".
                              Ponadto konstruktywna krytyke uwazam za zjawisko bardzo pozadane, bo na bledach, nomen omen, czlowiek sie uczy.
                              • bez_seller Re: A swoja droga (uzupelnienie) 02.10.10, 13:38
                                duzeq napisała:


                                > Ja z tych, co nigdy nie robili bledow. I chce, zeby tak pozostalo. Po prostu.

                                Rozumiem Twoj punkt widzenia, ale sama jestem w tych sparawach tolerancyjna, to znaczy innym wybaczam, sobie tez niestety musze.
                                Mnie sie niedawno zdarzylo napisac - zaszczyk, a mialo byc oczywiscie - zastrzyk, pewnie chcialam - szczepionka napisac.smile
                                Najwieksi pisarze popelniali i popelniaja bledy ortograficzne czy inne, wiec jak sie komu blad trafi, badzmy milosierne.
                                Prawde mowiac, to dobrze, ze ktoras emama zwrocila mi uwage na ten straszny blad, ale na mnie nie ma co liczyc. smile Ja sie innych bledow czepiam.big_grin
            • gazeta_mi_placi Re: A swoja droga (uzupelnienie) 01.10.10, 22:27
              Moja droga, na emamie tylko kobiety w ciąży (względnie z małym dzieckiem) mają prawo do wejścia bez kolejki,kobiety 92-letnie mogą sobie spokojnie poczekać.
              A niech tylko spróbują się sprzeciwić,wyjdą na zgorzkniałe złośliwie moherowe staruszki...
              • moofka Re: A swoja droga (uzupelnienie) 01.10.10, 23:33
                gazeta_mi_placi napisała:

                > Moja droga, na emamie tylko kobiety w ciąży (względnie z małym dzieckiem) mają
                > prawo do wejścia bez kolejki,kobiety 92-letnie mogą sobie spokojnie poczekać.


                no akurat im sie juz nie spieszy
                • gaja78 Re: A swoja droga (uzupelnienie) 01.10.10, 23:43
                  moofka napisała:

                  > no akurat im sie juz nie spieszy

                  A ciężarnej z dzieckiem niby gdzie się spieszy ?
                  • moofka Re: A swoja droga (uzupelnienie) 01.10.10, 23:48
                    jedenastomiesieczniak niespecjalnie dobrze znosi dlugie kolejki i duszne miejsca
                    wiem bo mialam 2 razu takich
                    wprawdzie bez ciazy ale i tak było to upierdliwe
                    z 7 miesiecznym brzuchem do kompletu moge sobie tylko wyobrazic uncertain
                    • gaja78 Re: A swoja droga (uzupelnienie) 02.10.10, 11:24
                      moofka napisała:

                      > jedenastomiesieczniak niespecjalnie dobrze znosi dlugie kolejki i duszne miejsc
                      > a
                      > wiem bo mialam 2 razu takich
                      > wprawdzie bez ciazy ale i tak było to upierdliwe
                      > z 7 miesiecznym brzuchem do kompletu moge sobie tylko wyobrazic uncertain

                      11-miesięczniak znosi długie duszne kolejki lepiej, niż 90-letnia pani. 11-miesięczniaka można zabawić, czymś zająć. I tak jak napisałam już gdześ w tym wątku - moi dziadkowie mają po 80 lat i znoszą wizyty w przychodni dużo gorzej, niż ja w 8 miesiącu ciąży ze starszakiem pod pachą. Przede wszystkim psychicznie - ale tego nie widać, więc o co tym moherom chodzi, prawda ?
                      • ladyann77 Re: A swoja droga (uzupelnienie) 02.10.10, 11:26
                        FYI: maksymalny wiek pani w poczekalni: 60 lat.
                        • imasumak Re: A swoja droga (uzupelnienie) 02.10.10, 11:36
                          ladyann77 napisała:

                          FYI: maksymalny wiek pani w poczekalni: 60 lat.

                          Czyli wiek pań w poczekalnie mógł być w dużej mierze okołoklimakteryjny.
                          Luzik tongue_out
                        • ziuta111 Re: A swoja droga (uzupelnienie) 14.10.10, 15:06
                          adyann77 napisała:

                          > FYI: maksymalny wiek pani w poczekalni: 60 lat

                          Mój Boże, pogrążasz się coraz bardziej... Czyli według Twojej teorii za około 25 lat i Ty już będziesz moherem.
          • gazeta_mi_placi Re: A swoja droga (uzupelnienie) 01.10.10, 22:19
            Dziewczyna marnuje talenty na Emamie,wieszczem narodowym powinna zostać.
    • hamerykanka Re: Moherowa poczekalnia 01.10.10, 18:31
      Mysle, ze wprowadzenie wspolplatnosci jak w Stnach , duzo by dalo. Ja przed wizyta musze zaplacic 20 dolarow, reszta jest pokrywana z ubezpieczeia. Gdyby staruszki/owie mieli wysuplac te 5 zl z portfela i zaplacic, zeby zobaczyc lekarza, moze by sie zastanowili, czy rzeczywiscie musza. Bo owszem, wiele jest schorowanych, ale rownie wiele idzie do lekarza po diagnoze i nowe tabletki bo sasiadka ktora ma to samo a tabletki "lepsze bo oa sie tak teraz lepiej czuje a ja nie"; bo chca potwierdzic diagnoze u dziesieciu specjalistow, za to nie wykupuja lekarstw "bo za co', jalby sama diagnoza miala ich uleczyc itp. Mam w rodzinie takie osoby ktore swoje lekarstwa trzymaja w miednicy, a spotkania rodzinne wykorzystuja na porownanie lekow "miales to? nie, a sprobuj, bo dobre".
      5 zlo nie majatek ale ma dzialanie psychologiczne, ze sa to piedzadze wyciagane z wlasnego portfela, a nie abstrakcyjne odciagane skadstam. I mysle ze kolejki by sie skrocily.
      • jogo2 Re: coś w tym jest 01.10.10, 21:50
        Proszę bardzo, inna scenka:

        Stoję z dzieckiem 6 lat do pobrania krwi (dziecka). Dziecko jest na czczo, co źle znosi, bo zwykle z rana jest głodny jak wilk. Jest kolejka. Stoimy w kolejce. Syn kilka razy narzeka, że się źle czuje. Wreszcie, kiedy jesteśmy już blisko (przed nami 3 osoby) doczytuję się, na kartce wywieszonej nad okienkiem że osoby, które są na czczo, wchodzą bez kolejki. Omijam więc kolejkę, której i tak większość odstaliśmy (te 3 osoby przed nami) i mówię, że syn ma prawo bez kolejki, bo jest na czczo. Ale pan, który stał tuż przed nami (więc byłby następny za nami) nie mógł nam tego darować. No nie mógł. Nasłuchałam się mnóstwa złośliwości, tak że aż mi się płakać chciało. Wstrętny nie taki znowu stary dziad w okolicach 60tki nie mógł przepuścić jednego głodnego dzieciaka. MUSIAŁ, MUSIAŁ po prostu być przed nim (strata 5 minut), albo razem z innymi starymi dziadami zmieszać mnie z błotem.

        I to jest nasza kochana Polska. Nigdzie nie spotkałam takiej zionącej niechęci do drugiej osoby. A już osoby w tzw. podeszłym wieku to w tym celują.
        • bez_seller Re: coś w tym jest 01.10.10, 21:57
          jogo2 napisała:

          > Proszę bardzo, inna scenka

          Wstrętny nie taki znowu stary dziad w oko
          > licach 60tki nie mógł przepuścić jednego głodnego dzieciaka

          Moze sie spieszyl zeby jaka w caizy nie przyszla.
          Jezusmaria, na czczo, w ciazy, inwalidzi, wszyscy bez kolejki. Nie dziwie sie, ze tak sie wkurzaja te granatowe berety.
          No, ale Ty tez wstretna, fuj.
          • iza232 Re: coś w tym jest 14.10.10, 18:59
            bez_seller napisała:

            > Wstrętny nie taki znowu stary dziad w oko
            > > licach 60tki nie mógł przepuścić jednego głodnego dzieciaka
            >
            > Moze sie spieszyl zeby jaka w caizy nie przyszla.
            > Jezusmaria, na czczo, w ciazy, inwalidzi, wszyscy bez kolejki.

            A ja myślę, że na pewno też był głodny i źle to znosił.
        • gazeta_mi_placi Re: coś w tym jest 01.10.10, 22:16
          >A już osoby w tzw. podeszłym wieku to w tym celują.

          Od kiedy to 60-latek to osoba w podeszłym wieku?
          • iza232 Re: coś w tym jest 14.10.10, 18:59
            Gazetka, obraziłaś się za to? wink
        • angazetka Re: coś w tym jest 01.10.10, 23:51
          Skoro stoisz z dzieckiem w kolejce do pobrania krwi, to wszyscy w tej kolejce są na czczo. I wszystcy są głodni i czują się mało fajnie.
          • miaowi Re: coś w tym jest 01.10.10, 23:59
            Not necessarily. Nie wszystkie badania trzeba robić na czczo.
            • angazetka Re: coś w tym jest 02.10.10, 00:21
              Podstawowe jednakowoż trzeba.
        • lila1974 jogo, przepis jest durny 02.10.10, 10:54
          Tak się składa, że większość ludzi, którzy czekają w kolejce do laboratorium jest na czczo - sporo badań tego wymaga.
        • imasumak Re: coś w tym jest 02.10.10, 11:41
          Co za durny przepis.
        • ilonka45 Re: coś w tym jest 14.10.10, 18:11
          Wstretna to ty jestes ublizajac komus od wstretnych dziadow
    • gaja78 Re: Moherowa poczekalnia 01.10.10, 21:46
      Nigdy nie rozumiałam przepuszczania kogoś w kolejce w przychodni. Zwykle wszystkim coś dolega. 6 miesiąc ciąży to akurat jedna z mniejszych dolegliwości. Wstydziłabym się z takiego przywileju skorzystać, zwłaszcza wobec osób starszych.
      • miaowi Re: Moherowa poczekalnia 01.10.10, 22:02
        No właśnie. Tym bardziej, że tej młodej ciąża przejdzie, a moherowi zostanie ewentualnie jeszcze gorsza starość.
        Qrde, gdybym miała 80 lat tobym się wkurzała chyba o byle co.
        • gazeta_mi_placi Re: Moherowa poczekalnia 01.10.10, 22:13
          Najpierw pożyj te 80 lat a potem się wymądrzaj.
          Łatwo krytykować starszych jak się jest młodym i zdrowym.
          • miaowi Re: Moherowa poczekalnia 01.10.10, 22:19
            tak osobiście to wcale nie chcę żyć 80 lat.
            Ale już pisalam, moim zdaniem wiek jakocoś niezależnego od nas, nie daje nam żadnych praw/obowiązków. Uznanie zyskuje się poprzez to co się robi, a nie dzięki latom, które lecą bez naszego udziału.
            • gazeta_mi_placi Re: Moherowa poczekalnia 01.10.10, 22:23
              To samo można odnieść do kobiet w ciąży,rzecz naturalna tak jak i starość,czemu mają mieć większe prawa?
              • miaowi Re: Moherowa poczekalnia 01.10.10, 22:28
                Oczywiście że tak. Biologia nie jest naszym osiągnięciem, więc nie może warunkować szacunku czy jego braku.

                Off topic: dlatego śmieszą mnie baby, które wśród osiągnięć wymieniają "urodziłam dzieci"
                "Wychowałam"- o, to rozumiem, to sztuka. Ale urodzić, hm, niejedno zwierzę potrafi.
            • iwles Re: Moherowa poczekalnia 01.10.10, 22:27

              tym bardziej uznania nie zyskuje sie za sam fakt posiadania niemowlaka i bycia w ciązy, prawda ?
              • miaowi Re: Moherowa poczekalnia 01.10.10, 22:32
                Pisałam o tym. Patrz odpowiedź do Gazety.
            • bez_seller Re: Moherowa poczekalnia 01.10.10, 22:51
              miaowi napisała:

              moim zdaniem wiek jakocoś niezależnego od nas, nie daje nam ża
              > dnych praw/obowiązków. Uznanie zyskuje się poprzez to co się robi, a nie dzięki
              > latom, które lecą bez naszego udziału

              Ciekawe jak rozpoznasz, czy starsza pani lub pan w przychodni, zasluguje na Twoje uznanie.
              • miaowi Re: Moherowa poczekalnia 01.10.10, 22:54
                Na szacunek zasługuje każdy, chyba że dowiedzie, że nie jest tego wart.
        • bez_seller Re: Moherowa poczekalnia 02.10.10, 00:30
          miaowi napisała:

          > No właśnie. Tym bardziej, że tej młodej ciąża przejdzie, a moherowi zostanie ew
          > entualnie jeszcze gorsza starość.

          Kurde, peklam ze smiechu. big_grin big_grin
          • ladyann77 Re: Moherowa poczekalnia 02.10.10, 08:44
            Bez_seller, gazeta_mi_płaci, gaja78 - wy, niestety, nie potraficie czytać ze zrozumieniem. A przecież to nie boli, no może za pierwszym razem.

            Piszę, już kolejny raz, że nie tępię moherowych beretów, ale chamstwo.

            Jestem w stanie wyobrazić sobie miłą panią w nakryciu głowy z moheru, która jest kulturalna. Na poczekalni takowych nie było. Po chamsku skomentowały mój stan i wypowiedziały się na temat mojego życia prywatnego (o którym nie miały zielonego pojęcia). Gdyby zamiast moherowych beretów spotkałoby mnie to samo ze strony, dajmy na to, krzepkich pracowników budowlanych w kolejce na badania okresowe, napisałabym podobnego posta.

            Mimo wszystko, zanim jeszcze "wepchnęłam się do gabinetu" bez kolejki, podziękowałam wszystkim w poczekalni. Robię to odruchowo. Podziękowałam raz jeszcze po wyjściu z gabinetu. Nie okazałam owym moherom nawet odrobiny braku szacunku czy pogardy.

            Pani z Dzieckiem zapytała zebranych na poczekalni, czy mają coś przeciwko wpuszczeniu mnie bez kolejki. Nikt nic nie powiedział. Kolejny raz zbijam Wasz bezsensowny argument o moim rzekomym braku wychowania.

            A tak na marginesie bycia na czczo i złego samopoczucia. Byłam na czczo (morfologia), nie czułam się specjalnie dobrze (cukrzyca ciążowa, mam spore wahania poziomu glukozy, szczególnie bez śniadania), ale nie oznajmiałam tego każdemu napotkanemu.

            Czytajcie zatem ze zrozumieniem.

            20 minut dziennie.

            Codziennie.
            • iwles Re: Moherowa poczekalnia 02.10.10, 09:03

              > Piszę, już kolejny raz, że nie tępię moherowych beretów, ale chamstwo.

              to dlaczego wątek nazwałaś : moherowa poczekalnia, zamiast chamska poczekalnia ?
              • ladyann77 Re: Moherowa poczekalnia 02.10.10, 09:07
                to dlaczego wątek nazwałaś : moherowa poczekalnia,

                Ponieważ moher był dominującym materiałem w poczekalni. Rzucał się w oczy.
                • iwles Re: Moherowa poczekalnia 02.10.10, 09:20

                  przeczysz sama sobie big_grin

                  albo się gubisz, albo sama już nie wiesz, jak odwrocic kota ogonem, by na pewno wyszlo na twoje.

                  poza tym, uważam, że jednak ty bardziej zachowałas się chamsko niż tamte panie. Po to bozia dała ludziom język, żeby go uzywali.
                  Ciekawa jestem, co byś zrobila, gdybyś przyszła 2 minuty później i tamtej kobiety z dzieckie, która cię przepuściła juz by nie było ?
                  • ladyann77 Re: Moherowa poczekalnia 02.10.10, 09:28
                    > Ciekawa jestem, co byś zrobila, gdybyś przyszła 2 minuty później i tamtej kobie
                    > ty z dzieckie, która cię przepuściła juz by nie było ?

                    Powiedziałam, że zaczekam i nie ma problemu. Ty nadal nie widzisz, gdzie jest problem.
                    • iwles Re: Moherowa poczekalnia 02.10.10, 09:37

                      ja widze, gdzie jest problem to ty nie widzisz.
                      Pisalam już kilka razy w tym wątku, ale powtórze jeszcze raz:

                      problem jest w twoim zachowaniu, w tym, że nie spytalaś tych pań czy możesz, czy cię przepuszczą, bo źle się czujesz, bo niemowlak zaraz zacznie płakać itd. Skoro ty nie widzialas problemu w czekaniu, dlaczego uważasz, że za ciebie mialy go zauwazyc tamte starsze panie ? I po to wlasnie mowie, bozia dała język, by zapytac, poprosić itd.
                      Z tego co opisalas, to slowa dziękuję skierowalaś w stronę tej, która cię przepuściła, bo jakos nie zauważyłas, że ona cię przepuściła bezpośrednio, ale pośrednio to wszystkie te "moherowe berety" od 1 do 7 cię przepuściły, a zostały przez ciebie totalnie pominięte !
                      • ladyann77 Re: Moherowa poczekalnia 02.10.10, 09:42
                        > Z tego co opisalas, to slowa dziękuję skierowalaś w stronę tej, która cię przep
                        > uściła, (...)

                        Bzdura. Dlatego żałuję, że nie mam filmiku.
                        • iwles Re: Moherowa poczekalnia 02.10.10, 09:49

                          to przeczytaj jeszcze raz swoj pierwszy post, napisałaś;
                          bardzo pani dziękuję.
                          • ladyann77 Re: Moherowa poczekalnia 02.10.10, 10:01
                            >
                            > to przeczytaj jeszcze raz swoj pierwszy post, napisałaś;
                            > bardzo pani dziękuj

                            ręce opadają.

                            A czy ja dodałam, ze zaraz po tym, jak wróciłam do domu, zadzwoniłam do Kwiaciarni Internetowej i że zamówiłam 8 koszy czerwonych róż i w ramach wdzięczności kazałam przesłać do poczekalni i wręczyć zebranym?

                            Podziękowałam wszystkim, upewniłam się, że nie ma sprzeciwu i weszłam. Jak po dwóch minutach (a może trzech, cholera, nie pamiętam... może to nawet pięć lub cztery i pół było?) wyszłam, to jeszcze raz podziękowałam. Wszystkim. Nawet jeden pan, co przechodził, rykoszetem dostał.

                            A teraz skup się na chamstwie tych pań i przestań łapać za słówka. Z mojej strony wszystko było OK. Kurde, nawet się skłoniłam w podziękowaniu. I uśmiechnęłam do nich, mimo że mnie obraziły. Do wszystkich, uśmiech mam szeroki i promienny. Zdezorientowane mohery zaczęły nawet zagadywać do mojej córki, bo pewnie liczyły na to, że się na nie rzucę z pyskiem. A tu taaaaka niespodzianka! "Ciężarówka" udała, że nie słyszy i jeszcze z uśmiechem podziękowała!

                            ...Nuda, Pani, na tej poczekalni, no wczoraj to nawet była taka, co się sprowokować dała!...

                            A, i jeszcze jedno. Czy wszystkie znaki przestankowe na miejscu były? Bo jak, nie daj Boże, szyk się poprzestawiał to wyjdzie na to, że wparowałam na poczekalnie z prywatnym gorylem i kazałam mu zebranym moherom pyski profilaktycznie poobijać.
            • franczii Re: Moherowa poczekalnia 02.10.10, 09:11
              W twojej jednoaktowce nie bylo, ze pani z duzym dzieckiem sie zapytala innych, czy cie przepuszcza tylko OZNAJMILA iz wchodzisz bez kolejki a na protesty pan zgromadzonych OZNAJMILA ze panie na pewno moga poczekac.
              Zarzucasz innym nieumiejetnosc czytania a moze to ty powinnas popracowac nad precyzja wyrazenia.
              • ladyann77 Re: Moherowa poczekalnia 02.10.10, 09:14
                cytat: "Panie chętnie zaczekają, w końcu nie potrwa to długo, prawda?"

                Forma pytająca. Mogły odpowiedzieć. Zapadła cisza.

                Wystarczająco precyzyjnie?
                • ladyann77 Re: Moherowa poczekalnia 02.10.10, 09:27
                  A czy nikt nie zauważył, że jedna z Moherowych Pań relacjonowała swoje grzybobranie i wyjątkowo obfity "urobek". I to, że sama z lasu przydźwigała? I że siłę miała? I że to świadczy o bardzo dobrej kondycji fizycznej i o tym, ze owa Pani umierająca nie była?

                  Ten cytat miał na celu przedstawienie charakterów zebranych Pań. Przecież nikt z Was chyba nie sądzi, że z pamięci przytoczyłam bezbłędnie całość dialogów? Wzmianka o grzybobraniu była celowa (prawdziwa (!), wywiązała się nawet dyskusja o tegorocznym urodzaju, ale litościwie nie przytaczałam całości), żeby pokazać, iż zebrane Panie o umieraniu wcale nie myślały i nieprędko opuszczą ten padół. Nazwijmy to "wypowiedzią charakterystyczną". Niemniej jednak cytaty na temat mojej osoby są dosłowne. Te Panie miały nieco ponad 50 lat i rumiane oblicza. Otoczone mgiełką moheru w różnych kolorach.

                  • gazeta_mi_placi Re: Moherowa poczekalnia 02.10.10, 22:12
                    >Wz
                    > mianka o grzybobraniu była celowa (prawdziwa (!), wywiązała się nawet dyskusja
                    > o tegorocznym urodzaju, ale litościwie nie przytaczałam całości), żeby pokazać,
                    > iż zebrane Panie o umieraniu wcale nie myślały i nieprędko opuszczą ten padół.

                    One nie były umierające,ale Ty też nie byłaś umierająca.Mimo to Ty weszłaś bez kolejki bo JEDNA osoba z kolejki tak uznała (osoba na tych samych prawach a nie lekarz czy ktoś z personelu).
                    Sprawiedliwe?

                • franczii Re: Moherowa poczekalnia 02.10.10, 09:29
                  Oczywiscie, ze zapadla cisza! Mnie tez by zamurowalo na takie bezczelne dysponowanie moim czasem. A to "prawda?" to chyba bylo do ciebie, zebys potwierdzila, ze to dlugo nie potrwa. Tak z kontekstu mi wyszlo.
                  Jestem jak najbardziej za ustepowaniem ciezarnym i innym potrzebujacym, wszystkim. Widze ludzi kolo siebie i tego chce dzieci moje nauczyc. Ale czasem gacie ze zdumienia opadaja.
                  • ladyann77 Re: Moherowa poczekalnia 02.10.10, 09:33
                    Żałuję, że nie nagrałam sytuacji komórką. Widać już takie społeczeństwo, że woli obrazki od tekstu.

                    Po obejrzeniu filmu nikt nie miałby wątpliwości.
                    • franczii Re: Moherowa poczekalnia 02.10.10, 09:49
                      Ja nigdzie nie twierdzilam, ze te starsze kobiety sie ladnie zachowaly, ja tez sie z czyms podobnym czasem spotykam, choc musze przyznac, ze czesciej spotykam sie ze mnie puszczaja. Np. ostatnio starsze panie w poczekalni do rodzinnego same mnie wepchnely do gabinetu z malym dzieckiem. Ja wtedy podziekowalam i zapytalam pozostale dwie osoby, ktore nie zabraly glosu, czy one tez nie maja nic przeciwko. I dopiero wtedy weszlam.
                      Jedyne do czego sie przyczepilam to sformulowanie "nienaganna kindersztuba" pani mamy nastolatka. No i ty zainteresowana tez moglas cos badrdziej od siebie dodac w tej calej sytuacji, ktora ciebie dotyczyla.
                • imasumak Manipulujesz: 02.10.10, 11:58
                  "Pani z Dzieckiem (do mnie): - No ale przecież Pani nie będzie czekać! Ja zaraz wchodzę, więc proszę wejść przede mną ."

                  "Pani z Dzieckiem: - Mowy nie ma, Pani wchodzi przede mną i koniec. Panie chętnie zaczekają, w końcu nie potrwa to długo, prawda? "

                  Dalej będziesz twierdzić, że pani z dzieckiem zapytała kolejkowiczów, czy może Cię przepuścić?
                  A nie było przypadkiem tak, że ona uznała, że masz wejść pierwsza i zdanie moherów nie miało dla niej najmniejszego znaczenia?
                • szala-wila Re: Moherowa poczekalnia 14.10.10, 11:54
                  Ja to widzę tak:
                  "Panie chętnie zaczekają" - twierdzenie. "W końcu to nie potrwa długo, prawda?" - pytanie.
            • rose.madder "na" poczekalni 15.10.10, 07:33
              Nie dośc, że chamka, to jeszcze niegramotna. "W poczekalni", a nie "na poczekalni", no chyba ze się na dach z brzuchem i bachorem w wózku wdrapałaś.
              Może gdybyś okazała starszym zmęczonym paniom więcej szacunku i z uśmiechem poprosiła przepuszczenie w kolejce, to nie byłoby problemu?
            • be32 Re: Moherowa poczekalnia 15.10.10, 08:24
              A nie przyszło ci do głowy, że ci ludzie są też na czczo, że też mają cukrzycę itp.
    • zonajana Re: Moherowa poczekalnia 01.10.10, 23:56
      faka bym pokazala
    • angazetka Re: Moherowa poczekalnia 02.10.10, 00:02
      Czytam ten wątek z niesmakiem. Nie wobec tych "staruszek po 50-tce", wobec ciebie i tych, którym się wydaje, że zawsze będą młode. Żal mi was. Czepiacie się tych innych, a same jesteście cholernie sfrustrowane i pełne niechęci wobec innych. Jak ktoś śmie nie przepuścić ŚW. MATKI Z DZIECKIEM, to od razu jest moherową staruszką w źle dobranych ciuchach, która ma za dużo wolnego czasu. Płaski ogląd świata.
      • kropkacom Re: Moherowa poczekalnia 02.10.10, 09:10
        Ja widzę teraz, że starość jest w bardzo brzydki sposób roszczeniowa. I to mnie wkurza, że można być chamskim i bezczelnym bo się ma na przykład siedemdziesiąt lat i się należy. Z drugiej strony (i trochę o czym innym) równie nie mile jestem zaskoczona jak ci siedzący chordami w poczekalniach staruszkowie są zlewani przez samych lekarzy.
        • e.mama.s Re: Moherowa poczekalnia 02.10.10, 09:36
          Pytam często babci, czemu się tak zachowujesz(w stosunku do innych) ona: mogę bo mam tyle lat. Potrafi dogryżć, obrazić obce osoby i uważa że jej w tym wieku wolno wszystko. Teraz muszę z nią wchodzić do lekarza do gabinetu bo zamiast o chorobach zagaduje go opierdoły opowiada o prawnuku itp czemu nie mówi co jej dolega : "przecież lekarz wie co jej jest". Namiętnie slucha radia Maryja i widać niestety jaak radio robi jej wodę z mozgu. Powtarza potem mi te zasłuchane bzdury. Poza tym jest rewelacyjna.
          • gazeta_mi_placi Re: Moherowa poczekalnia 02.10.10, 22:02
            Dzieci dziedziczą cechy nie tylko po rodzicach,ale i dziadkach,więc prawdopodobieństwo,że będziesz jak na stare lata jak Twoja babcia jest duże.
            • e.mama.s Re: Moherowa poczekalnia 03.10.10, 12:48
              podkrakowskie wsiary też to mają w genach i u ciebie też już widać
          • be32 Re: Moherowa poczekalnia 15.10.10, 08:23
            Bo starość to coś o czym należy poczytać, bo babcia jest już inną osobą
        • gazeta_mi_placi Re: Moherowa poczekalnia 02.10.10, 22:04
          kropkacom napisała:

          > Ja widzę teraz, że starość jest w bardzo brzydki sposób roszczeniowa.

          Bezczelne starsze Panie z tegoż wątku śmiały rościć sobie prawo do wchodzenia zgodnie z obowiązującą kolejką w której same karnie czekały nie wpychając się przed nikogo.
          • gazeta_mi_placi Re: Moherowa poczekalnia 02.10.10, 22:05
            A jedna śmiała w publicznej przychodni opowiadać o grzybach które nazbierała.
            Koszmar.W przychodni nie powinno się odzywać do nikogo.
        • rose.madder Re: Moherowa poczekalnia 15.10.10, 07:37

          ropkacom napisała:

          > Ja widzę teraz, że starość jest w bardzo brzydki sposób roszczeniowa. I to mnie
          > wkurza, że można być chamskim i bezczelnym bo się ma na przykład siedemdziesią
          > t lat i się należy. Z drugiej strony (i trochę o czym innym) równie nie mile je
          > stem zaskoczona jak ci siedzący chordami w poczekalniach staruszkowie są zlewan
          > i przez samych lekarzy.


          Roszczeniowa w tym wątku to jest tylko i wyłacznie autorka posta i jej obroczyni, trzydziestolatka z nastoletnim (???) dzieckiem. Obydwie UZNAŁY że baba w ciązy nie bedzie czekać w kolejce i założycielka wątku na chama wdarła się do gabinetu, zlewając inne osoby. Przez takie jak ona kobiety w ciąży są traktowane tak, jak są traktowane.

          Na koniec pytanie, dlaczego wy wszystkie macie takie kłopoty z wysławianiem sie po polsku. PIszemy HORDA. Założe się, ze "mohery" lepiej znają gramatykę niż trzydziestoletnie mamusie nastolatków, moze najpierw skończyły szkoły, a potem się rozmnażały...
Pełna wersja