Obowiązkowe odbieranie telefonow?

04.10.10, 10:50
Bardzo czesto olewam telefony (a odkad urodziła się mala, zdarza mi się to jeszcze cześciej). Jak coś robię, nie rzucam tego i nie biegne odebrać, jak oglądamy film czy jemy kolację, też żadne z nas się nie podnosi. Teraz bylismy cały weekend poza domem i oboje wyciszylismy komorki. Każde z nas miało po kilka nieodebranych połączeń i w domu na sekretarce kilka wiadomosci. Dwie z pretensjami od kuzynki, bo przyjezdża za tydzień i cos waznego miała do uzgodnienia a my dwa dni ja ignorujemy. To "wazne" wcale nie było ważne i mogłoby spokojnie poczekać jeszcze kilka dni (zostalo załatwione mailem dzisiaj rano) Jak wyslałam maila z odpowiedzią dzisiaj to dostałam zwrotnego:

Przykro mi, ze mnie ignorujesz. Jeśli mój przyjazd Wam nie pasuje, to nie ma problemu, zatrzymam się u dalszych znajomych. Oni przynajmniej mają dla mnie czas i ie unikają kontaktu ze mna.

Oczywiscie odpisalam, ze nie unikam, czekam na jej przjazd, a telefonów nie odbieralismy bo byliśmy z rodzina nad morzem i chcielismy miec ten czas tylko dla siebie. Komorki zostaly wyciszone i lezały gdzies w torbie. Nie odbieralismy żadnych telefonów, od nikogo.

Odpisała, ze jestesy dziwni.

Jesteśy dziwni?
Czasami myslę, że w ogole najlepiej by bylo pozbyc sie komórki bo człowiek czuje sie z nią jak na smyczy.
    • kropkacom Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 04.10.10, 10:57
      Tak, jesteście dziwni. Rozumiem telefon pracowy ignorować. Generalnie jak ktoś nie odbiera ileś tam razy z rzędu wyrabiam sobie zdanie o człowieku odpowiednie. Nie lepiej wyłączyć telefon? Mówię cały czas o komórce a nie stacjonarnym.
      • pitahaya1 Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 04.10.10, 11:16
        kropkacom napisała:

        Generalnie jak ktoś
        > nie odbiera ileś tam razy z rzędu wyrabiam sobie zdanie o człowieku odpowiednie

        Moja mama jest specjalistką od codziennych telefonów. Odbieram ale raz miałam taką sytuację: ja wyciszyłam telefon (wizyta u lekarza), mąż też (zebranie w pracy), starszy syn miał korki (telefon wyciszony) a młodszemu po prostu wysiadła bateria.
        A mama uparła się, że musi zadzwonić, bo "jak codziennie zadzwonię to jestem spokojniejsza".
        Pech, że nikt nie mógł odebrać przez ponad godzinę.

        Mama zadzwoniła z taką awanturą, że ledwo oddech mogła złapać. Każdy z nas mial po kilka lub kilkanaście prób połączeń!!!
        Co my sobie myślimy, jak tak można, ona ledwo żyje z nerwów...

        Człowiek czuje się prześladowany we własnym domu.
        • kropkacom Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 04.10.10, 11:19
          To chyba jednak inna sytuacja niż notoryczne nie odbieranie, prawda?
          • pitahaya1 Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 04.10.10, 15:47
            Zdarza mi się wyłączyć komórkę na cały weekend.
            Ale chyba autorka pisała o wyłączeniu weekendowym, nie o notorycznym olewaniu dzwoniących do niej osób. Tak przynajmniej zrozumiałam.
            • iwles Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 04.10.10, 21:04

              autorka nie pisala o wyłączeniu tylko o wyciszeniu. Rożnica kolosalna, bo wylączony telefon komorkowy wysyła inna informację (np. abonent ma wyłączony telefon, jest poza zasięgiem itp.), i od razu wiadomo, dlaczego nie odbiera, natomiast wyciszony dźwięk sugeruje, że ktos nie chce odebrać polączenia (tym bardziej, że ktoś probuje kilka razy i o róznych porach).
              • pitahaya1 Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 04.10.10, 21:49
                Ja już kiedyś pisałam, że strasznie jestem zakręcona. Zdarza mi się zapomnieć podgłośnić telefon po wyjściu z kina, czy podobnego miejsca.
                I zdarza mi się, że mąż dzwoni do dzieci z prośbą "niech sobie mama telefon naładuje/włączy/podgłośni".

                Ale fakt, że musiałaby mnie grypa stulecia z nóg zwalić, żebym celowo nie odbierała telefonu widząc, że ktoś uporczywie stara się połączyć.
              • croyance Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 05.10.10, 14:04
                Ja kompletnie nie rozpoznaje roznicy. Wyciszenie, wylaczenie, jeden pies. Jesli dzwonie do kogos, a ten ktos nie odbiera, to nie robie wielkiej analizy czy ma telefon wylaczony czy wyciszony, tylko zakladam, ze nie moze akurat rozmawiac i tyle. Oczekiwanie, ze ktos wszystko rzuci, bo telefon dzwoni, jest po prostu nierealistyczne. Rozumiem, w czasach, gdy byly tylko telefony stacjonarne - ale komorki sa z nami wszedzie, 24/7, i po prostu nie da rady, zeby byc wciaz dostepnym.
      • niezapominajka_4 Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 07.10.10, 16:53
        to tak samo jak ze skypem nie odbierzesz zle odbierzesz i robisz jednoczesnie cos robisz zle my mamuski nie mamy czasami czasu nawet zjesc obiad a co dopiero zrobic,najlepiej wszystko off
    • c2h6 Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 04.10.10, 10:59
      sueellen napisała:

      > Oczywiscie odpisalam, ze nie unikam, czekam na jej przjazd, a telefonów nie odb
      > ieralismy bo byliśmy z rodzina nad morzem i chcielismy miec ten czas tylko dla
      > siebie. Komorki zostaly wyciszone i lezały gdzies w torbie. Nie odbieralismy ża
      > dnych telefonów, od nikogo.
      >
      > Odpisała, ze jestesy dziwni.
      >
      > Jesteśy dziwni?

      No jesteście. Oczywiście nie ma obowiązku odbierania telefonów i w ogóle mogliście wyciągnąć baterie. Ale skoro umawiacie się z kimś na przyjazd za tydzień i potem utrudniacie mu kontakt no to niestety ale to już zaczyna być buractwo. Zwłaszcza kiedy ten ktoś słyszy że telefon przecież dzwoni, a nie włącza się od razu sekretarka. Czyli ktoś to dzwonienie ignoruje. I jeszcze potem załatwiasz sprawe mailem, zamiast na widok góry połączeń od kuzynki od razu oddzwonić z wyjasnieniem. No trochę wyczucia...
      • estelka1 Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 06.10.10, 18:24
        No prosze Cię... buractwo zaczyna się właśnie wtedy, kiedy jakiś namolny upierdliwiec dobija się milion razy, mimo iż po drugiej stronie nikt nie odbiera. Osobiście, jeśli dzwonie do kogoś 2 razy i ten ktoś nie odbiera zostawiam wiadomość na poczcie, albo wysyłam sms z prośbą o kontakt w takiej a takiej sprawie. A sama czasem nie odbieram telefonów, bo nie mam ochoty np. w weekend gadać z kimś z pracy. A telefonu nie wyłączam, bo chcę i muszę być w kontakcie z moimi najbliższymi.
        • c2h6 Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 07.10.10, 09:34
          estelka1 napisała:

          > ć na poczcie, albo wysyłam sms z prośbą o kontakt w takiej a takiej sprawie. A
          > sama czasem nie odbieram telefonów, bo nie mam ochoty np. w weekend gadać z kim
          > ś z pracy. A telefonu nie wyłączam, bo chcę i muszę być w kontakcie z moimi naj
          > bliższymi.

          Chcesz powiedzieć że tamta kuzynka była z pracy? I rozumiem że kuzynka to nie jest ktoś wystarczająco najbliższy, żeby zasługiwać na rozmowę?
          • estelka1 Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 07.10.10, 12:06
            A czy ja tak powiedziałam? Napisałam tylko, jaki mam stosunek do telefonu i że nie czuję przymusu odbierania każdego połączenia, za wyjątkiem połączeń od najważniejszych dla mnie osób. I ze względu na moich bliskich nie będę wyłączała telefonu, ale też nie mam zamiaru wdawać się w dyskusję z osobami, z którymi w danym momencie nie mam ochoty rozmawiać, czy nie mam na to czasu. Telefon nie smycz i to dzwoniący powinnien mieć na tyle taktu, żeby nie zawracać głowy drugiej osobie, skoro ona daje wyraźny sygnał, że nie będzie teraz rozmawiać. A co do autorki wątku, to nie uważam żeby zachowała się źle wobec kuzynki.
    • indigo_kid Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 04.10.10, 11:00
      Ja też nie odbieram telefonów natychmiast. W zależności od sytuacji staram się oddzwonić w pierwszej możliwej chwili i jednak staram się do końca tego samego dnia oddzwonić do ludzi, którzy próbowali się ze mną skontaktować. Nieznanych numerów nie oddzwaniam, chyba ze spodziewałam się takiego telefonu.

      Ale zauważyłam jeszcze inny rodzaj smyczy, ludzie, którzy przychodzą do nas do domu bez uprzedzenia chcą, żeby im zawsze i szybko otworzyć i nawet rozliczają nas, że przecież auto stało pod domem, a my nie otworzyliśmy. A my mogliśmy spać, być w łazience, na spacerze bez auta, etc, ale oczekują, żeby im wytłumaczyć, dlaczego nie otworzyliśmy im, kiedy pukali, brr.
      • kropkacom Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 04.10.10, 11:06
        A czemu nie odbierasz? Oczywiście jeśli to nie tajemnica smile
        • indigo_kid Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 04.10.10, 11:13
          Bo np bawię się z dziećmi, czytam książkę, sprzątam, słucham interesującej audycji, oglądam film, nie chce mi się w tym momencie gadać, itd, itd.
          • kropkacom Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 04.10.10, 11:17
            Włącz telefon. Jest też sekretarka automatyczna. Komórka to smycz ale jak każdy przyrząd ma włącznik big_grin
            • indigo_kid Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 04.10.10, 11:27
              Jak dla mnie za duzo roboty: teraz będę czytać książkę, więc wyłączę tel, ... o już skończyłam czytać to mogę włączyć, bez przesady. Jak nie odbiorę natychmiast a oddzwonię za pół, dwie godziny, albo wieczorem nic się nie stanie.
              Oczywiście jak widzę, że dzwoni ktoś kto może chcieć pilnie ze mną porozmawiać to odbieram.
              • kropkacom Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 04.10.10, 11:35
                Wyłączony telefon to jasny komunikat: nie mogę teraz się komunikować.

                > Oczywiście jak widzę, że dzwoni ktoś kto może chcieć pilnie ze mną porozmawiać
                > to odbieram.

                Skąd możesz wiedzieć czy to coś ważnego, pilnego?
                • joanna_poz Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 04.10.10, 11:44
                  > Wyłączony telefon to jasny komunikat: nie mogę teraz się komunikować.

                  takim samym komunikatem dla dzwoniącego jest nieodebrany telefon.
                  • kropkacom Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 04.10.10, 11:48
                    No, przy stacjonarnym tak. Przy komórce nie. Zakładam, że ktoś ma po to komórkę aby się z nim można było skontaktować. Zakładam również, że opcja wyłącz też po coś jest w tejże komórce.
                    • joanna_poz Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 04.10.10, 11:57
                      > Zakładam, że ktoś ma po to komórkę
                      > aby się z nim można było skontaktować.

                      ja z kolei zakładam, że nikt nie ma obowiązku posiadania tej komórki przy boku i odbierania jej 24h.
                      jadę samochodem i z braku zestawu głosnomówiącego jej nie odbieram- powinnam wyłaczyć?
                      wchodzę po dziecko do szkoły i nie będe tam rozmawiac- powinnam wyłaczyć?
                      idę się wykąpac i nie zabieram komórki do łazienki - powinnam wyłączyć?
                      wychodze z psem na spacer bez komorki - komorkę wyłączyć?

                      idąc tym tropem pewnie z 50 razy dziennie powinnam ją właczac i wyłączac, bo moze ktos zadzwonić w sytuacji kiedy nie będe mogla/ chciała gadac?
                      • kropkacom Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 04.10.10, 12:03
                        Ale po to wymyślono komórki żeby był kontakt. A o to, że czasami nie odbierzesz nikt tragedii nie zrobi. Co innego ignorować telefon przez weekend kiedy można go wyłączyć, prawda? Dzwoniący nie jest jasnowidzem i nie wie czy autorka bawi się na plaży czy też go ignoruje. Jasne komunikaty i nie ma pretensji.
                        • lola211 Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 04.10.10, 14:08
                          Nie wyłączam telefonu z prostego powodu-gdyby mi sie zawieruszyl właczony po sygnale szybko namierze.Wyłaczony juz tak szybko moze sie nie znalezc.Poza tym potrzebuje wiedziec, ktora godzina. Bywa, ze nie odbieram.
                          Jesli ktos nie odbiera nie mam mu za złe.Dopuszczam mysl, ze moze aparatu nie miec przy sobie.Mogl wyjechac i telefonu ze soba nie zabrac.Telefonicznym niewolnikom wydawac sie moze to dziwne, wiem.Moja mama, uzalezniona od telefonu juz nie raz robila mi jazde, ze nie moze sie ze mna skontaktowac.A przeciez moglaby w tym czasie potrzebowac pomocy.No przepraszam, ze akurat wowczas osmielilam sie plywac na basenie.Mea culpa.

                    • sueellen Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 04.10.10, 12:11
                      A ja zakładam, ze komórke mam po to, abym to ja mogła zadzwonic np po pomoc gdy utkne na autostradzie, wyslać sms że sie spoźnię na spotkanie itp.
                      • easyblue A gdy ktoś Twojej pomocy będzie potrzebował? 04.10.10, 21:21


                        • gaja78 Re: A gdy ktoś Twojej pomocy będzie potrzebował? 04.10.10, 21:29
                          Bez jaj, jeszcze chwila i zacznę myśleć, że niektórzy nie słyszeli o krótkich wiadomościach tekstowych.

                          BTW - istnienie smsów oraz ewentualność taka, że ktoś może potrzebować pomocy, to mocny argument za tym, żeby telefonu na weekend jednak nie wyłączać - nawet gdy nie ma się zamiaru odbierania połączeń.
                          • angazetka Re: A gdy ktoś Twojej pomocy będzie potrzebował? 04.10.10, 21:45
                            Super. Tyle że SMS-a też przeczytają po dwóch dniach. Co to zmienia?
                            • gaja78 Re: A gdy ktoś Twojej pomocy będzie potrzebował? 04.10.10, 22:03
                              angazetka napisała:

                              > Super. Tyle że SMS-a też przeczytają po dwóch dniach. Co to zmienia?

                              Ale kto ?
                              Używam telefonu nawet gdy nie odbieram połączeń w weekend. Smsy siłą rzeczy odczytuję.
                              • angazetka Re: A gdy ktoś Twojej pomocy będzie potrzebował? 04.10.10, 22:17
                                Autorka wątku np.
                          • easyblue Re: A gdy ktoś Twojej pomocy będzie potrzebował? 04.10.10, 21:45
                            Gdyby moja rodzina "poświęcała wolny czas sobie" to już bym wąchała kwiatki od dołusmile

                            Gdy dzwonię nawet z duperelą - odbierają. Gdy oni dzwonia zapytać o pierdołę - odbieram.
                            Dla mnie telefon to narzędzie, a nie nie widzimisię i "smycz XXI wieku".
                            Korzystam z fonu tak, jak inny z długopisu czy notesu. Nie uważam go za uciązliwy nawet jak dzwoni co 10 minut - po to jest.
                            Po co pisać maile, i tracić czas, skoro mogę odebrac fon i w ciagu 10 sekund powiedzięc wszystko.
                            Nie uważam tez, ze dzwoniący w weekend fon to upierdliwość czy że zabiera mi czas - niby jak? Że przez minutę rozmawiam??





                    • marripossa Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 04.10.10, 12:51
                      Zakładam, że ktoś ma po to komórkę
                      > aby się z nim można było skontaktować. Zakładam również, że opcja wyłącz też p
                      > o coś jest w tejże komórce.

                      Ha ha! Ja mam komórkę po to, abym ja się mogła skontaktować z kimś w nagłych sytuacjach, np. jak mi się auto zepsuje na środku drogi i muszę dzwonić po serwis.

                      Komórkę mam cały czas wyciszoną; pocztę głosową wyłączoną całkiem. Ze trzy razy dziennie sprawdzam nieodebrane rozmowy i oddzwaniam do znajomych/rodziny. Nieznanymi numerami nie zawracam sobie głowy.

                      Jeśli coś pilnego jest, to wszyscy wiedzą, że mają dzwonić do mnie do pracy. Po kilku takich telefonach, gdy okazało się, że to "pilne" może spokojnie poczekać do wieczora, wszyscy się już nauczyli i nie zawracają mi ogona w pracy. Chyba że rzeczywiście pilne jest (zdarza się raz na miesiąc może).
                    • gwen_s Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 04.10.10, 19:09
                      tak i po coś jest też opcja wycisz, ja często mam wyciszony tel, bo np młody śpi, po czym zostawiam go w torebce i zapominam, że jest wyłączony! Przecież komórka to nie smycz... a autorka była umówiona na za tydzień a nie na obecny weekend. a do tych "uwiązanych" to przy uprawianiu seksu też macie komórkę przy tyłku, oderwiecie się w tym momencie?
                      Wg mnie absolutnie nie jesteście dziwni... dla mnie wyłączanie i włączanie tel jest bez sensu, pin i te sprawy, ustawiam profil cichy i po sprawie...
                    • gaja78 Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 04.10.10, 20:59
                      kropkacom napisała:

                      > No, przy stacjonarnym tak. Przy komórce nie. Zakładam, że ktoś ma po to komórkę
                      > aby się z nim można było skontaktować. Zakładam również, że opcja wyłącz też p
                      > o coś jest w tejże komórce.

                      Obecnie telefon komórkowy nie służy tylko do rozmawiania z ludźmi. Podczas weekendowych wycieczek korzystam z gps-a, internetu oraz aparatu fotograficznego.
                • indigo_kid Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 04.10.10, 11:45

                  > Skąd możesz wiedzieć czy to coś ważnego, pilnego?

                  Słuchaj ze znajomymi, rodziną, generalnie z osobami, które mogą mieć do mnie coś pilnego jestem na bieżąco, wiec jak widzę: o dzwoni Zośka, jej mała jest chora pewnie chce się wyżalić to odbieram, mama miała być na zabiegu dzwoni o dziwnej porze, myślę: "o co kaman?" wiec odbieram, a jak widzę, ze dzwoni Jolka, która zawsze dzwoni, żeby pogadać, bo nudzi się w pracy, a ja akurat nie mam nastroju do takich rozmów, albo robię coś ważniejszego to olewam i oddzwaniam później.
                  Jak mi telefon dzwoni o b późnej porze to obowiązkowo odbieram, choćby mnie ze snu głębokiego wyrwał, bo to zawsze obawa, że coś się stało, no bo nikt normalny o tej porze (z mojego otoczenia przynajmniej) nie dzwoni.
                  Oczywiście w swoich domysłach mogę chybić, ale raczej mi się to nie zdarza. Nie nie zdarzają nam się na codziennie tragedie niecierpiące zwłoki.

                  Poza tym, jakoś tak mamy w zwyczaju, ze jak pilnie kogoś potrzebuję to dzwonię drugi, trzeci raz, to taki sygnał dla drugiej trony "cokolwiek robisz odbierz teraz", wiec jak mi ktoś dzwoni raz za razem to rzucam wszystko i odbieram.
      • kol.3 Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 04.10.10, 19:13
        Ale przychodzenie bez uprzedzenia to jednak inna sytuacja i człowiek może nie chcieć otworzyć. Natomiast jeśli się kilka razy z rzędu ignoruje czyjś telefon, to znaczy, że się celowo unika z tą osobą kontaktu.
        • sueellen Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 04.10.10, 19:24
          Nie, to może oznaczać 10 rożnych rzeczy. Zwlaszcza kiedy ma sie kontakt czesty (co kilka dni) i normalny jaki ja mialam z kuzynka przed weekendem. Rozmawialysmy glównie mailowo (bo ja wolę pisac niz gadać), ostatniego z adresem wyslalam w piatek, więc naprawde nie miala powodu aby pomysleć że mi sie nagle odwidzialo i nie chce jej znać. Acha, mój komp tez chodzi 24/7 i skype jest właczony. Jakoś do skype ludzie sie przyzwyczaili, że nawet jak jestem na zielono to niekoniecznie jestem, a do telefonu nie mogą (acha, skype mam tez w telefonie bo mam iphone) tongue_out
    • kaamilka Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 04.10.10, 11:05
      Ja uważam, że komórka jest dla mnie a nie ja dla komórki. Ale jak nie chcę z nikim rozmawiać, to telefon wyłączam.
      Jak nie usłyszę połączenia, a zobaczę je później to oddzwaniam.
      • yoka1 Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 04.10.10, 11:10
        a ja nigdy nie rozumiałam tego przymusu oddzwaniania.
        Mam znajomą, która dzwoni na komórkę, i jak się nie odbierze, to czeka aż ta osoba do niej oddzwoni, bo "przecież widział/a, że dzwoniłam, to powinna/powinien oddzwonić".

        Wcale tak nie uważam, jak chcę, aby ktoś zadzwonił, to nagrywam się i mówię o co mi chodzi, albo potem próbuję ponownie zadzwonić i nie czuję się obrażona, że do mnie nie oddzwoniono tylko dlatego, że mój numer się komuś wyświetlił. Dawniej nie było komórek ani identyfikacji numeru na stacjonarnych i nikt nie wiedział, że do niego dzwoniono i chyba dzięki temu unikano własnie takich bzdetnych posądzeń, że ktośnie chce z kimś rozmawiać albo spotkać się
        • hanna26 Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 04.10.10, 11:19
          Nie zawsze odbieram, bo nie zawsze w harmiderze usłyszę telefon, nie zawsze mam przy sobie komórke itp. Ale zawsze oddzwaniam. Nie przyszłoby mi do głowy załatwić sprawy mailem, zwłaszcza gdybym wcześniej kogoś zaprosiła do skorzystania z noclegu pod moim dachem.
          Cóż, dla mnie to zwykłe chamstwo. Raczej nie chciałabym mieć z Wami doczynienia.
        • c2h6 Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 04.10.10, 11:21
          yoka1 napisała:

          > a ja nigdy nie rozumiałam tego przymusu oddzwaniania.

          No wiesz, jak dzwoni ktoś kto przygotowuje sie do przyjazdu do Ciebie to wypada jednak się do niego odezwać.
          Jak dzwoni Gocha która to robi co dwa dni to rzeczywiście szkoda zachodu.
    • agazagie Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 04.10.10, 11:07
      Rzadko nie odbieram telefonów z czystą premedytacją. Z reguły jak mi się wyświetla osoba - gaduła a ja nie mam zbytnio czasu i ochoty na godzinne pogaduchy. Jednak zawsze oddzwaniam po jakimś czasie. Często jednak nie biorę ze sobą komórki - zwłaszcza jak jestem na wakacjach, nie mam kieszeni, nie mam torebki a nie chcę ściskać telefonu w ręce. Wtedy najczęściej mój ojciec ma do mnie pretensje bo on uważa, że komórka jest do tego aby zawsze ją mieć przy sobie. Na moje pytanie jak ludzie dawali sobie radę 30 lat temu kiedy nawet stacjonarne były rzadkością odpowiada, że... były inne czasy. Też czasem mam wrażenie, że komórka to smycz ale w większości przypadków ja na tę smycz się godzę.
      • 3-mamuska Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 04.10.10, 11:22
        Nie odbieram kiedy: cos ogladam a wiem ze to dluzsza rozmowa, kiedy jem lub robie cos glosnego I odebranie telefonu zmusza mnie do zrobienia przerwy np. Obkurzanie.
        Oddzwaniam zawsze do tej osoby.
        Jesli ja dzwonie I ktos nie odbiera to za jakis czas dzwonie jeszczer raz I jesli dana osoba dalej nie odbiera to zostawiam wiadomosc bac pisze smsa o co mi chodzilo.
        Denerwuje mnie jak ktos dzwoni po kilka razy, a potem nie odbiera a nie zostawi wiadomosci, mysle ze cos waznego albo sie cos stalo.
    • tacomabelle Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 04.10.10, 11:10
      Nikt nie wymaga stawania na bacznośc przy każdym dzwonku telefonu. Jednak dobry obyczaj i zwyczajna kultura osobista wymaga oddzwonienia, zwłaszcza jeśli się widzi, kto dzwonił.

      Po co wyciszać dzwonek telefonu skoro się na zamierza go odbierać? To już lepiej zupełnie wyłączyc. Czy jeśli zadzwoni monitorng, że wyje ci alarm w domu, albo matka z informacją, ze ojciez jest w szpitalu (drastyczne ale oddaje sens), to też nie oddzwonisz na zasadzie nie bo nie?
    • majeczka200 Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 04.10.10, 11:11
      Masz rację telefon komórkowy to taka smycz 21 wieku.Zawsze musisz być pod tzw telefonem za każdym razem odebrać czy to rodzina,znajomi nie wspominając o pracodawcach.Mnie też się często zdarza nie odebrać telefonu bo albo mam wyciszony albo zostawię w innym pokoju a nieraz rzeczywiście wyłączam np będąc na wakacjach.Jak chodzimy po górskich szlakach to nie lubimy jak nam ktoś zawraca głowę.Mam koleżankę która zawsze lubi dzwonić w najmniej odpowiednim momencie ja nie mam czasu rozmawiać a ona nawija o pierdołach.A jak nie odbieram to dzwoni i dzwoni.Kiedyś nie było telefonów kom i jakoś ludzie żyli.Tak więc ma on swoje plusy i minusy.
      • tacomabelle Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 04.10.10, 11:23
        majeczka200 napisała:

        > Masz rację telefon komórkowy to taka smycz 21 wieku.Zawsze musisz być pod tzw
        > telefonem za każdym razem odebrać czy to rodzina,znajomi nie wspominając o prac
        > odawcach.

        To twój wymysł. Jesli nie masz w umowie o pracę zastrzeżonej pełnej dyspozycyjności, nie musisz odbierać telefoów od pracodawcy. Konsekwentnie nie musisz tez podawać mu swojego prywatnego numeru.
    • girasole01 Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 04.10.10, 11:14
      To ja tez jestem dzwina. Od kiedy urodzilam corke, moj telefon jest praktycznie non stop wyciszony. I nie wylaczony, jak ktos zasugerowal, ze powinno sie robic, bo nie mam stacjonarnego, a w razie naglej potrzeby chce miec mozliwosc szybkiego wezwania pomocy. I mam to gdzies, jezeli ktos do mnie dzwoni i "wyrabia sobie o mnie odpowiednie zdanie" jak ktos wczesniej napisal, bo nie odbieram. Oczywiscie zawsze pozniej oddzwaniam jak widze nieodebrane polaczenia, ale zdarza mi sie, ze patrze na ten telefon dopiero wieczorem.
      • joanna_poz Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 04.10.10, 11:20
        Oc
        > zywiscie zawsze pozniej oddzwaniam jak widze nieodebrane polaczenia, ale zdarza
        > mi sie, ze patrze na ten telefon dopiero wieczorem.

        mi się zdarza przypomnieć sobie o telefonie po 2 dniach weekendu i dopiero wtedy sprawdzić ewentualne połaczenia nieodebrane.
        często w piątek zostawiam telefon w torbie, torbę w przedpokoju, a dzwonienia potem nie słyszę.
        w weekend absolutnie nie czuję się w obowiązku bycia pod telefonem (notabene prywatnym).
      • czustka Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 04.10.10, 11:21
        A co w tym dziwnego że ludzie chcą mieć swiety spokój ? Telefon to rodzaj smyczy , uwiązania , musisz być dla kogoś na dzwonek bo jak nie jestes to jak widzimy obraza majestatu, pretensje. Dla mnie to jest nienormalne
      • croyance Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 05.10.10, 14:10
        Ja w ogole nie rozumiem, skad dziewczyny wypowiadajace sie w tym watku wiedza, czy telefon jest wylaczony, czy wyciszony. Wsluchuja sie w komunikaty? Ja tego nie umiem odroznic, po prostu konstatuje 'a, nie odbiera, widocznie nie moze', a nie analizuje, co tam automat do mnie gada i czy sygnal jest taki, czy inny etc.
        • lola211 Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 05.10.10, 18:50
          Tel wyciszony-słyszysz normalny sygnał.Tel wyłaczony-od razu włacza sie komunikat- poza zasiegiem czy tez poczta.
    • deodyma Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 04.10.10, 11:20
      wszystko jestem w stanie zrozumiec, ale Wy ze jestescie dziwni, to malo powiedziane.
      dziwoilogi jestescie i tyle a na miejscu kuzynki w ogole bym nie przyjezdzala wiedzac, ze sie mnie ignoruje.
      • velluto Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 04.10.10, 11:47
        Dla mnie to kuzynka jest dziwna. Ja nie jestem tak przewrażliwiona na swoim punkcie.
        Mam kolezankę, która często nie odbiera telefonu (wycisza właśnie), a jakoś mi do głowy nie przyszło, że mnie olewa. Pierwsze co mi przychodzi do głowy to:
        - zajęta, nie ma czasu/możliwości pogadać
        - wyciszyła telefon w kinie i zapomniała przestawić
        W pozostałych przypadkach zakładam że ktoś zostawił telefon w domu, jest na rowerze, na siłowni, czy basenie, na wykładach, kursie, czy grabi liście w ogrodzie. Widzi, że dzwoniłam więc cierpliwie czekam na oddzwonienie.
        • deodyma Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 04.10.10, 21:32
          ja rowniez nie jstem przewrazliwiona osoba, ale mnie to traci ignorowaniem innych niestety...
          ja rozumiem, jesli ktos nie moze odebrac, zostawil gdzies telefon, jest w pracy, kom mu sie wyladowala, ale bez przesady.
          gdy dzwoni do mnie czasem ktos na dluzsze pogaduchy a ja nie moge w danym momencie z ta osoba gadac, wtedy po prostu mowie, ze nie teraz i czy moze zadzwonic do mnie za jakis czas, bo mam gosci, bo wychodze, bo akurat gadac nie moge i nie ma problemu, nikt sie nie obraza ani ja sama sie nie wkurzam, jesli znajde sie na miejscu tej osoby.
    • d.o.s.i.a Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 04.10.10, 11:21
      Ja naleze wlasnie do tych osob, ktore z premedytacja ignoruja dzwoniacy telefon. W zasadzie ciagle mam sciszony, nie tylko w weekend. Mam nawet wylaczona poczte glosowa. Jesli nie odbiora, to oddzwaniam jesli uznaje, ze ktos mogl dzwonic w jakiejs waznej sprawie.

      Ale, gdybym wiedziala, ze ktos bedzie sie chcial ze mna skontaktowac, bo przyjezdza do mnie za tydzien, to napisalabym chociaz majla/smsa - sluchajcie nie bedzie nas w weekend i nie bedziemy miec telefonu, jesli bedziecie chcieli sie skontaktowac, piszcie na majla, w poniedzialek odbierzemy.

      Wydaje mi sie, ze ciut zabraklo Ci wyczucia.
    • magdakingaklara Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 04.10.10, 11:22
      W weekendy rowniez nie odbieram telefonow (chyba ze to rodzicow lub brat) a konkubent wylacza calkiem telefon swoj.
      • tacomabelle Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 04.10.10, 11:26
        Rozumiem, że kosekwentnie nie będziesz miała za zle nieodbieranie telefonu przez kogoś do kogo chcesz zadzwonić w weekend. Przykładowo chcesz podpytac się koleżanki o szczegoły przepisu na fantastyczną salatkę, którsa ostatnio robiła. Ona nie odbiera na zasadzie nie bo nie.
        • magdakingaklara Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 04.10.10, 11:33
          oczywiscie ze nie bo dla mnie weekend jest DLA RODZINY i mierze swoja miara i dlatego gdyby ona nie odebrala (;ub ktos inny) mego telefonu napewno bym sie nie obrazila tylko wyslala smsa typu - jak bedziesz miala chwile to zadzwoni lub pusc strzalke chcialabym dostac przepis na Twoja salatke wink i cierpliwie bym czekala na odpowiedz.
          • tacomabelle Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 04.10.10, 11:37
            Co to znaczy "dla rodziny"? Nikt ci nie każe wieść tasiemcowych rozmów. Nieodbieranie żadnych telefonów jest równie ekstremelne jak stawanie na bacznośc przy każdym dzwonku. Czy jesli znajomi zadzwonią z pomyslem nagłego wypadu "na miasto" tez nie odbierzesz, tylko bedziesz ich wychowywala każąc pisać sms-y z telefonu stacjonarnego?
            • magdakingaklara Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 04.10.10, 11:46
              dla rodziny - tzn spedzam ten czas ze swoim konkubentem i corka.Przewaznie na jakimswyjezdzie lub wypadzie bo sa to dwa dni ktore pedzamy je razem a pierodly moge zalatwiac w tygodniu lub chodzic na ploteczki a nie uskuteczniej je w weekendy.
              Odbieram telefony od moich rodzicow, czy tez brata.
              Ja kochana nikogo nie wychowuje. Moi przyjaciele wiedza o mojej zasadzie ze weekend mamy zarezerwowany dla rodziny i dlatego ze to rozumieja i sie nie gniuewaja sa moimi przyjaciolki.
              A jesli planuja wypad za miasto w weekend mozna to zaplanowac wczesniej w tygodniu czy tez ustalic. Ale zaden najlepszy wypad nie rowna sie z chwilami spedzonymi z moja rodzinka gdyz w tygodniu mamy malo czasu dla siebie.

              https://suwaczki.maluchy.pl/li-44826.png
              • tacomabelle Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 04.10.10, 12:15
                Nie rob z weekendów świętości i kapliczki bo popadasz w egzaltację. Nie masz ochoty z kims rozmawiać, to mu to po prostu mówisz.
                • magdakingaklara Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 04.10.10, 12:25
                  wiesz inni wola spedzic wolny czas z rodzina a inni z kolezankami na ploteczkach czy tez wypadach i pozbyc sie dzieci a meza najlepiej wyspac do roboty jeszcze w weekend.
                  Ja nalezy do tej pierwszej grupy i bardzo dobrze mi z tym a przyjaciele to zrozumieja
                  • tacomabelle Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 04.10.10, 12:28
                    Między telefonami komiwojażerów czy szefa a maratonami plotkowymi jest jesz cale spektrum mozliwości. Ty sobie ustawiłaś utarty wzorze na weekend i panicznie się boisz od niego odejść.
                    • magdakingaklara Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 04.10.10, 12:35
                      Ja niee pisze ze NIGDY nie dobieram tylko jesli ja owy weekend spedzam z rodzinka to nie odbieram i moi przyjaciele sie o to nie gniewaja bo to rozumieja. Wiedza ze oddzwonie jak cossmile
                    • magdakingaklara Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 04.10.10, 12:40
                      PS.
                      Weekend jest dla mojej rodziny i tak jest on swietoscia. Chce sie nacieszyc moja corka poki jest mala i chce spedzac czas z nia i konkubentem. Bo za kilka lat juz nie bedzie chciala spedzac weekendow z "wapniakami"wink
                      • c2h6 Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 04.10.10, 15:57
                        magdakingaklara napisała:

                        > PS.
                        > Weekend jest dla mojej rodziny i tak jest on swietoscia. Chce sie nacieszyc moj
                        > a corka poki jest mala i chce spedzac czas z nia i konkubentem. Bo za kilka lat
                        > juz nie bedzie chciala spedzac weekendow z "wapniakami"wink

                        Cóż. Smutne jest takie niewolnictwo i zamykanie się przed całym światem w imię "bycia z rodziną". Taki przymus kiszenia się ze sobą i tylko ze sobą na dłuższą metę męczy, ciekawe kiedy Twój konkubent nie wytrzyma i zacznie się urywać z tych weekendów. Pewnie to Ty "przekonałaś" go że ma wyłączać telefon i nie kontaktować się z "obcymi".
                        • magdakingaklara Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 04.10.10, 16:06
                          to nie jest smutne. No moze dla ciebie by bylo jak sie ma rodzine w d...ie a my nie mamy i spedzamy wolny czas razem i sobie to chwalimy i cieszymy sie z "naszych" weekendow. Ja nikogo do niczego nie zmuszam, tak samo mnie nikt do niczego nie zmusi. Gdbyby to byla moja inicjatywa z wylaczanie telefonu rowniez bym to wylaczala nie pomyslalas o tym?? on wylacza bo ma sluzbowy i non top wydzwaniaja wspolpracownicy i dupe truja glupotami.
                          • magdakingaklara Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 04.10.10, 16:08
                            mial by jego pracownicy
                            • kon_napoleona2 Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 04.10.10, 21:32
                              He he, twój konkubencik to szef, a nie współszefsmile Jasne, zę chorrendalna różnicabig_grin
                              Weź se babo na wstrzymanie.
                        • sueellen Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 04.10.10, 16:12
                          Cóż. Smutne jest takie niewolnictwo i zamykanie się przed całym światem w imię
                          > "bycia z rodziną".
                          Smutne, to to, że ktoś nie może sobie wyobrazic że mozna byc szczesiwym przez dwa dni zajmujac sie soba i swoimi najblizszymi. Tylko i wyłącznie.
                        • ledzeppelin3 Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 04.10.10, 19:34

                          > Cóż. Smutne jest takie niewolnictwo i zamykanie się przed całym światem w imię
                          > "bycia z rodziną".

                          Przerażające, że dla kogoś spędzenie czasu z ukochanym i dzieciakami jest postrzegane jako "niewolnictwo"...

                          Pewnie, lepiej chlać ze znajomymi przy grylu na balkonie, az sąsiedzi policję wzywają...
                          Albo uprawiać "klubbing" tongue_out


                          iekawe kiedy Twój konkubent nie wytrzyma i zacznie się urywać z t
                          > ych weekendów. Pewnie to Ty "przekonałaś" go że ma wyłączać telefon i nie konta
                          > ktować się z "obcymi".

                          No tak, zawsze ten argument. A może po prostu jej facet, w przeciwieństwie do Twojego, LUBI spędzać czas ze swoją laska i wspólnymi dziećmi?
                          Trudno w głowce pomieścić to najprostsze rozwiązanie? Że nie każdy facet woli cotygodniowe piwko z kolesiami od towarzystwa partnerki?
                          --Jesteś pan zbiorem molekuł
                          • c2h6 Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 06.10.10, 10:06
                            ledzeppelin3 napisała:

                            > > Cóż. Smutne jest takie niewolnictwo i zamykanie się przed całym światem
                            > w imię
                            > > "bycia z rodziną".
                            >
                            > Przerażające, że dla kogoś spędzenie czasu z ukochanym i dzieciakami jest postr
                            > zegane jako "niewolnictwo"...

                            Przerażające to jest że ludzie którzy nie opanowali sztuki czytania ze zrozumieniem mają dostęp do Internetu. Dla Twojego lepszego zrozumienia: nie to jest smutne że ona spędza czas z rodziną. Smutne jest to, że odcina się przy tym i z tego powodu od całego świata.

                            > Pewnie, lepiej chlać ze znajomymi przy grylu na balkonie, az sąsiedzi policję w
                            > zywają...
                            > Albo uprawiać "klubbing" tongue_out

                            Smutne jest również to, że znasz tylko takie alternatywy dla uwięzienia się z rodziną bez kontaktu ze światem zewnętrznym. Bo ja na przykład potrafię sobie wyobrazić:
                            - Jedziemy całą rodziną z wizytą do wujka Zbyszka godzinę drogi stąd.
                            - Umawiamy się z drugą rodziną z dziećmi w podobnym wieku i razem idziemy do kina.
                            - Zapraszamy znajomych i przyjmujemy ich całą rodziną w ogrodzie przy grillu.
                            - Umawiamy się zawczasu i jedziemy na weekend do koleżanki z wojska która mieszka nad Soliną.

                            > No tak, zawsze ten argument. A może po prostu jej facet, w przeciwieństwie do T
                            > wojego, LUBI spędzać czas ze swoją laska i wspólnymi dziećmi?

                            ALe dlaczego NIE LUBI spędzać czasu z ludźmi spoza rodziny?

                            > Trudno w głowce pomieścić to najprostsze rozwiązanie? Że nie każdy facet woli c
                            > otygodniowe piwko z kolesiami od towarzystwa partnerki?

                            Pozwól swojemu facetowi popatrzeć w weekend na kogoś innego niż pulchna żoneczka i rozkoszne baobaski, to nie będziesz miała problemu z tym, że on tęskni za piwkiem z kolegami.
                            • gaja78 Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 06.10.10, 10:11
                              c2h6 napisała:

                              > ALe dlaczego NIE LUBI spędzać czasu z ludźmi spoza rodziny?

                              Niektórzy ludzie pracują, wiesz ? W ciągu tygodnia większość czasu spędzają z ludźmi spoza rodziny.
                            • ledzeppelin3 Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 06.10.10, 18:31
                              Biedactwo, nigdy nie pojmiesz, jak fajnie jest cały łikend spędzić z ukochanym i bobaskami
                              Jak fajnie jest z nimi być i NIE MUSIEĆ słyszeć telefonów, bo jest ci tak dobrze.
                              Jesteś samotna?
                              Masz kogoś, ale jestes w "związku otwartym"?
                              Facet po całym tygodniu pracy woli kolesi/ mamusię i tatusia od ciebie i pulchnych bobasków?
                              A może nie masz pulchnych bobasków?
                              Rzucasz się dość mocno, więc wnioskuję, że coś cię nieźle uwiera.
                              • c2h6 Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 07.10.10, 09:39
                                ledzeppelin3 napisała:

                                > Biedactwo, nigdy nie pojmiesz, jak fajnie jest cały łikend spędzić z ukochanym
                                > i bobaskami

                                Nie, rzeczywiście suspicious 4 od ręki rzucone przykłady tego, jak można rodzinnie spędzić weekend dobitnie świadczą o tym że tego nie pojmuję suspicious

                                > Jak fajnie jest z nimi być i NIE MUSIEĆ słyszeć telefonów, bo jest ci tak dobrz
                                > e.
                                > Jesteś samotna?
                                > Masz kogoś, ale jestes w "związku otwartym"?
                                > Facet po całym tygodniu pracy woli kolesi/ mamusię i tatusia od ciebie i pulchn
                                > ych bobasków?

                                Właśnie dlatego że nie musimy obowiązkowo odcinać się od świata na 2 dni w tygodniu, to nie mamy parcia na siedzenie u mamuś i tatusiów smile

                                > A może nie masz pulchnych bobasków?
                                > Rzucasz się dość mocno, więc wnioskuję, że coś cię nieźle uwiera.

                                Cóż, jak dla Ciebie samo tylko wskazanie innych form przebywania z rodziną niż zamknięcie się w mieszkaniu i odcięcie od świata to "rzucanie się" to wolę nawet nie myśleć w jaki Twój czuły punkt zdarzyło mi się trafić.
            • sueellen Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 04.10.10, 11:47
              > Co to znaczy "dla rodziny"?

              To znaczy, że jemy razem sniadanie/obiad/kolacje/ jestesmy na spacerze/ oglądamy film i kisimy się we własnym sosie. W ten weekend byliśmy nad morzem, spacerowalismy po plazy, jedlismy w restauracjach. Telefonu przez ten czas nawet nie dotknęlam, w ogole zapomniałam o jego istnieniu.
            • croyance Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 05.10.10, 14:14
              Zapomnial wół ... jeszcze 20 lat temu w Polsce telefon miala moze jedna rodzina na klatke schodowa, i jak sie chcialo zadzwonic, to sie szlo do sasiadow. Nam telefon zalozyli dopiero, jak mialam 15 lat, a byly to juz lata 90. A teraz 'nieodbieranie telefonow jest EXTREMALNE' ;-D he he he
        • sueellen Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 04.10.10, 11:40
          oczywiście, że nie! Z resztą ja bardzo malo dzwonię!
          Wolę maile ewentualnie sms. Trzymam telefon przy sobie kiedy spodziewam się telefonu (np przed spotkaniem z kimś) i nie po to by pogadać o du..ie Maryni tylko np poinformowac o spoźnieniu.
    • iwoniaw Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 04.10.10, 11:22
      Cóż, to telefon jest dla mnie, a nie ja dla telefonu. Często się zdarza, że mam wyciszony (praca, wyjścia do kina czy w inne miejsca wymagające ciszy, chęć odespania itp.) Jeśli to coś pilnego, to co za problem zostawić wiadomość czy wysłać sms-a? Jak już mogę gadać, to oddzwaniam. Niektórym ludziom się zdaje, że inni nic nie mają do roboty i jeśli nie odebrali telefonu po 1 dzwonku, to na pewno celowy i złośliwy afront wink
      • kropkacom Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 04.10.10, 11:25
        > na pewno celowy i złośliwy afront wink

        A czemu nie wyłączacie komórek? Pytam serio.
        • indigo_kid Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 04.10.10, 11:34
          bo potem zapominamy włączyć smile
          Nie wyobrażam sobie cały dzień mieć w pamięci: "aha teraz wyłączyć, ... teraz włączyć...itd"
        • iwoniaw A po cholerę mam wyłączać? 04.10.10, 11:37
          Sms-y przychodzą, czasem czekam na ważny telefon i mam włączone tylko wibracje - w czasie np. spotkania mogę sprawdzić, kto dzwoni i wyjść i odebrać, jeśli wiem, że to coś naprawdę pilnego, pomijając już szczegół, że włączenie trochę trwa, a ja mogę mieć potrzebę natychmiastowego zatelefonowania np. po pomoc.
          Jeśli nie odbieram, to każdy może się nagrać. W czym mu to przeszkadza?
          • tacomabelle Re: A po cholerę mam wyłączać? 04.10.10, 11:42
            A w tym. ze choć się nagra, to i tak dana osoba nie oddzwoni. Powszechnie spotykane.
            • iwoniaw Re: A po cholerę mam wyłączać? 04.10.10, 12:03
              No ja oddzwaniam. Ale Kropka pytała, czemu nie wyłączamy, a to już nic wspólnego z ew. nagraniem na pocztę nie ma.
            • croyance Re: A po cholerę mam wyłączać? 05.10.10, 14:16
              A po co ja mam oddzwianiac, jesli to ktos cos ode mnie chce? Jesli wazne, zadzwoni jeszcze raz.
        • wuika Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 04.10.10, 12:02
          Bo włączenie/wyłączenie zajmuje więcej czasu i jest problematyczne niż wyciszenie. Poza tym - jeśli pilnie potrzebujesz telefonu, to z wyciszonym coś zrobisz, a zanim włączysz wyłączony, to mija chwila czasu.
        • kai_30 Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 04.10.10, 15:42
          kropkacom napisała:

          > > na pewno celowy i złośliwy afront wink
          >
          > A czemu nie wyłączacie komórek? Pytam serio.

          Po pierwsze - bo służy mi jako zegarek. Po drugie - bo rodzina i niania wiedzą, że podczas zajęć mam wyciszony i nie odbieram, więc jeśli dzwonią, jak jestem w pracy, to znaczy, że stała się jakaś tragedia i muszę odebrać. Na inne numery, nawet nieznane, oddzwaniam zawsze, jak już mogę rozmawiać.
    • velluto Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 04.10.10, 11:24
      Zazwyczaj odbieram zawsze, ewentualnie szybko kończę rozmowę, jeśli mi nie mam ochoty na pogaduszki. Wolę to, niż bombardowanie dzwonkiem parę razy pod rząd (są osoby, do których nie dociera, że jak ktoś nie odbiera, to widać nie może i zapewne nie odbierze też po 12 dzwonku).
      Staram się oddzwonić, ale niekoniecznie natychmiast. Używam też szablonu smsowego "nie mogę rozmawiać, zadzwonię później".

      Natomiast jak coś - to szczerze mówiąc wolę wyciszyć, bo to się robi znacznie szybciej niż ponowne włączanie telefonu.
    • sueellen Nie wylączam komórki, tylko wyciszam bo... 04.10.10, 11:30
      sluży mi też jako zegarek czy budzik. Nie rozumiem jednak dlaczego musze się tłumaczyć, że jest wyciszona a nie wylaczona. Gdybym zostawiła telefon w domu, byloby ok, a że mialam ze sobą ( w razie czego) to juz nie jest ok???? Poza tym, często komorka laduje gdzies w kącie i nie jest dotykana przez dwa dni wiec nawet nie widze, czy ktos dzwonil, czy nie. Czasem sie wyłaczy jesli bateria padnie, a czasem nie.

      Mój komputer też jest wlaczony non stop i na skype jestem online bez wzgledu na to czy jest piąta rano czy druga w nocy, a nikt nie robi pretensji jeśli nie odpowiadam. Na wiadomości zawsze odpisuję, chyba że nie wymagają odpowiedzi. A wiadomości na poczcie glosowej typu: "no wiesz, ty to nigdy nie odbierasz telefonow" sa dla mnie głupie. Dzwoni by sprawdzic czy odbierzemy?

      A kuzynka dzwonila by sie zapytac jak do nas dojechac w razie gdybysmy nie mogli jej odebrac. Napisałam jej w mailu, wrecz o odpowiedź mailem prosila, adres znala wcześniej. Wyslalam jej mapę metra i rozklad pociagów, ceny bietow itd. I tak ja odbierzemy, to mialo byc na wszelki wypadek i naprawdę nie bylo pilne.
      • duzeq Re: Nie wylączam komórki, tylko wyciszam bo... 04.10.10, 14:33
        > sluży mi też jako zegarek czy budzik. Nie rozumiem jednak dlaczego musze się tł
        > umaczyć, że jest wyciszona a nie wylaczona.

        To takie ciezkie do wymyslenia? Jak masz wylaczona, to uprzejmy glos informuje, ze jestes poza zasiegiem. Jak masz wyciszona, to dzwoniacy slyszy, ze komorka dzwoni czyli poza zasiegiem nie jestes, a mimo to nie odbierasz. Oczywiscie, raz, drugi mozesz nie odebrac, mozesz nawet caly weekend nie odbierac, tylko w tej sytuacji dzwoniacy, jako ze nie jest duchem swietym i nie wie, ze chcesz od telefonow odpoczac, czuje sie olewany.

        Ze moglo zaczekac, bo wazne nie bylo? Nie wiem, moze wasza kuzynka jest lekko wydygana przed takimi podrozami, stad chciala sie upewnic, ze bedzie opcja w razie jak po nia nie przyjedziecie.

        A Ty naprawde nie moglas zerknac okiem wieczorem na komorke? Jak ktos dzwoni raz, to rozumiem, ze nic waznego. Jak ktos sie caly weekend dobija, to tak, nalezaloby powiadomic taka osobe smsem, ze w poniedzialek sie skontaktujesz. Tyle. Tym bardziej, ze to rodzina.
        Tak, jestescie dziwni.
        • sueellen Re: Nie wylączam komórki, tylko wyciszam bo... 04.10.10, 14:37
          > A Ty naprawde nie moglas zerknac okiem wieczorem na komorke?

          Zerknelam. W niedziele po przyjezdzie do domu. Wczesniej w ogole o niej zapomnialam. A jakbym zostawila ja wlaczona w domu tez bylabym dziwna?
          • duzeq Re: Nie wylączam komórki, tylko wyciszam bo... 04.10.10, 15:26
            Gdybys ja zostawila w domu specjalnie i wlaczona, bez powiadomienia kuzynki, ze jestes niedostepna przez weekend, tez bys byla dziwna. Gdybys jej zapomniala - coz, zdarza sie. Tu bardziej chodzi o Twoja postawe niz o fakt specjalnego badz nie zapominania o komorce - trzeba troche empatii wykazac, skoro wiesz, ze przyjezdza ktos z Twojej rodziny i ten ktos moze miec jakies pytania wczesniej.

            Ja tez rzucam komorka w kat i czesto gesto nie wiem gdzie lezy. Ale sprawdzam przynajmniej codziennie wieczorem czy ktos sie dobijal. Bo oprocz przyjezdajacych kuzynow mam jeszcze rodzine, ktorej, niestety, zawsze moze sie cos stac. Badz moze mnie natentychmiast potrzebowac. Jak gdzies jade, a czekaja na mnie jakies rodzinne zobowiazania, to wysylam im smsa, ze moge byc niedostepna, ale w miare mozliwosci zerkam ten raz na komorke.
            • sueellen Re: Nie wylączam komórki, tylko wyciszam bo... 04.10.10, 15:50
              > Gdybys ja zostawila w domu specjalnie i wlaczona, bez powiadomienia kuzynki, ze
              > jestes niedostepna przez weekend, tez bys byla dziwna.

              No sorry, ale ona nie przyjeżdża JUTRO tylko ZA TYDZIEŃ. Bilet kupiony, adres zna, wie że ma ne przywozic ręczników ani tym bardziej poscieli, wie, że po nią wyjadę. Nie przyjezdża na pol roku tylko na kilka dni. Za granicę jeździla nie raz. Co może się wydarzyć takiego tydzien przed że musze byc pod telefonem?
              • c2h6 Re: Nie wylączam komórki, tylko wyciszam bo... 04.10.10, 16:06
                sueellen napisała:

                > No sorry, ale ona nie przyjeżdża JUTRO tylko ZA TYDZIEŃ. Bilet kupiony, adres z
                > na, wie że ma ne przywozic ręczników ani tym bardziej poscieli, wie, że po nią
                > wyjadę. Nie przyjezdża na pol roku tylko na kilka dni. Za granicę jeździla nie
                > raz. Co może się wydarzyć takiego tydzien przed że musze byc pod telefonem?

                Nie musisz i nikt tego nie twierdzi. Nie pompuj się fikcyjnymi zarzutami. Chodzi wyłącznie o to, że wielokrotne dawanie ludziom sygnału "telefon mi działa, ale nie odbieram" i nie wyjaśnianie później sytuacji w pełni usprawiedliwia przekonanie kuzynki że nie masz ochoty z nią gadać.
                Trzeba było nie zostawiać włączonego telefonu, kuzynka by się co najwyżej martwiła co się stało, a nie poczuła (słusznie, choć omyłkowo) urażona.
              • duzeq Re: Nie wylączam komórki, tylko wyciszam bo... 04.10.10, 20:48
                >Co może się wydarzyć takiego tydzien przed że musze byc pod telefonem?

                Dla Ciebie nic. Dla kuzynki widoczne bylo to wazne - nie znam jej, wiec ciezko oceniac dlaczego chciala koniecznie miec plan B na wypadek gdbyscie po nia nie wyjechali. Moze ten typ tak ma.

                Chcesz miec spokoj? Wylacz telefon, schowaj gleboko do torebki, po powrocie wlacz - zobaczysz tak czy owak kto do Ciebie dzwonil. To jest czytelny komunikat dla dzwoniacych, ktorzy nie musza sie drapac po glowie wtf, ze nie chcesz odebrac telefonu.
                Bo budzik musisz miec? Dziecko macie, budzik nie jest Ci potrzebny. Zegarek? Zaloz na reke. A skoro tak bardzo komorke musisz miec wlaczona, i budzik, i zegarek, to zerknij wieczorem czy ktos sie dobijal czy nie.
                A tak, to nie wiadomo o co Ci chodzi - chcesz miec komorke przy sobie, wlaczona musi byc, ale niech Cie wszyscy zostawia w spokoju.
                • c2h6 Re: Nie wylączam komórki, tylko wyciszam bo... 06.10.10, 10:07
                  duzeq napisała:

                  > A tak, to nie wiadomo o co Ci chodzi - chcesz miec komorke przy sobie, wlaczona
                  > musi byc, ale niech Cie wszyscy zostawia w spokoju.

                  Ostatecznie jest też tryb samolotowy - działa wszystko z wyjątkiem właśnie telefonu.
                  • gaja78 Re: Nie wylączam komórki, tylko wyciszam bo... 06.10.10, 10:13
                    c2h6 napisała:

                    > Ostatecznie jest też tryb samolotowy - działa wszystko z wyjątkiem właśnie tele
                    > fonu.

                    Jakie wszystko ? GPRS nie działa.
                    • c2h6 Re: Nie wylączam komórki, tylko wyciszam bo... 07.10.10, 09:41
                      gaja78 napisała:

                      > c2h6 napisała:
                      >
                      > > Ostatecznie jest też tryb samolotowy - działa wszystko z wyjątkiem właśni
                      > e tele
                      > > fonu.
                      >
                      > Jakie wszystko ? GPRS nie działa.

                      Świetny pomysł smile Przebywanie z rodziną i tylko z rodziną, bez odbierania telefonów, żeby móc w pełni doświadczyć radości bycia z bliskimi - podczas całodziennego grzebania w Internecie suspicious
                      • gaja78 Re: Nie wylączam komórki, tylko wyciszam bo... 07.10.10, 10:03
                        c2h6 napisała:

                        > Świetny pomysł smile Przebywanie z rodziną i tylko z rodziną, bez odbierania tele
                        > fonów, żeby móc w pełni doświadczyć radości bycia z bliskimi - podczas całodzie
                        > nnego grzebania w Internecie suspicious

                        Internet to źródło informacji, nie wiesz ? O adresach punktów informacji turystycznej, o godzinach otwarcia i cenach biletów do muzeów, o pogodzie, o lokalnych imprezach, o noclegach.
                        • c2h6 Re: Nie wylączam komórki, tylko wyciszam bo... 07.10.10, 10:15
                          gaja78 napisała:

                          > c2h6 napisała:
                          >
                          > > Świetny pomysł smile Przebywanie z rodziną i tylko z rodziną, bez odbierani
                          > a tele
                          > > fonów, żeby móc w pełni doświadczyć radości bycia z bliskimi - podczas ca
                          > łodzie
                          > > nnego grzebania w Internecie suspicious
                          >
                          > Internet to źródło informacji, nie wiesz ? O adresach punktów informacji turyst
                          > ycznej, o godzinach otwarcia i cenach biletów do muzeów, o pogodzie, o lokalnyc
                          > h imprezach, o noclegach.

                          Imprezach? Muzeach? Przecież tam są wszędzie obcy ludzie którzy zaburzą idyllę zamknięcia się z rodziną w mieszkaniu i kontemplowania.

                          A nawet jeżeli masz zamiar skrzywdzić rodzinę kontaktem z osobami nieupoważnionymi, to po prostu możesz ten GPRS włączyć na kilka minut i potem znowu wyłączyć telefon. Nic trudnego.
                          • gaja78 Re: Nie wylączam komórki, tylko wyciszam bo... 07.10.10, 10:22
                            c2h6 napisała:

                            > Imprezach? Muzeach? Przecież tam są wszędzie obcy ludzie którzy zaburzą idyllę
                            > zamknięcia się z rodziną w mieszkaniu i kontemplowania.
                            >
                            > A nawet jeżeli masz zamiar skrzywdzić rodzinę kontaktem z osobami nieupoważnion
                            > ymi, to po prostu możesz ten GPRS włączyć na kilka minut i potem znowu wyłączyć
                            > telefon. Nic trudnego.

                            Wówczas nie będę miała map ściąganych online przez GPRS w programie do obsługi GPS. Serio nie korzystasz z takich rzeczy ? Polecam, to bardzo ułatwia życie, zwłaszcza weekendowy wypoczynek. Odkąd mam telefon z GPS-em nie boję się jeździć z dziećmi do lasu, na przykład na grzyby ( mam słabą orientację w przestrzeni).
                            • c2h6 Re: Nie wylączam komórki, tylko wyciszam bo... 07.10.10, 10:36
                              gaja78 napisała:

                              > Wówczas nie będę miała map ściąganych online przez GPRS w programie do obsługi
                              > GPS. Serio nie korzystasz z takich rzeczy ? Polecam, to bardzo ułatwia życie, z

                              Oczywiście że nie. Przecież mam normalną mapę, znacznie wygodniejszą.

                              > właszcza weekendowy wypoczynek. Odkąd mam telefon z GPS-em nie boję się jeździć
                              > z dziećmi do lasu, na przykład na grzyby ( mam słabą orientację w przestrzeni)

                              Na grzyby z satelitarną nawigacją? Boszsz, a jeszcze niedawno ludzie się śmiali z kawałów o trafianiu papierem w tyłek bez GPS...

                              • gaja78 Re: Nie wylączam komórki, tylko wyciszam bo... 07.10.10, 10:44
                                c2h6 napisała:

                                > Oczywiście że nie. Przecież mam normalną mapę, znacznie wygodniejszą.

                                To już kwestia gustu. Chyba nie będziesz mi teraz wmawiać, że powinnam używać tradycyjnej mapy, bo skoro dla ciebie jest wygodniejsza to dla mnie też na pewno taka jest, tylko jeszcze o tym nie wiem ? smile

                                > Na grzyby z satelitarną nawigacją?

                                Oczywiście. Zaznaczam miejsca zwłaszcza urodzajne, żeby bez problemu móc do nich wrócić. W ten sposób tworzę sobie grzybiarską mapę. Samodzielne śledzenie mapy papierowej byłoby dla mnie utrudnieniem podczas szukania prawdziwków.
        • memphis90 Re: Nie wylączam komórki, tylko wyciszam bo... 06.10.10, 17:00
          > To takie ciezkie do wymyslenia?
          Czyli jak wyłaczę telefon, bo nie chce mi się z nikim gadać, to nie olewam. A jak po prostu nie odbieram, bo nie chce mi się gadać- to olewam. Gdzie tu logika?
          • c2h6 Re: Nie wylączam komórki, tylko wyciszam bo... 07.10.10, 09:44
            memphis90 napisała:

            > > To takie ciezkie do wymyslenia?
            > Czyli jak wyłaczę telefon, bo nie chce mi się z nikim gadać, to nie olewam. A j
            > ak po prostu nie odbieram, bo nie chce mi się gadać- to olewam. Gdzie tu logika
            > ?

            W odbiorze sytuacji przez dzwoniącego.
            - telefon od razu zgłasza że numer jest niedostępny (albo zgłasza się sekretarka) - telefon jest wyłączony i nie da się go odebrać.
            - telefon dzwoni, dzwoni, dzwoni ale nikt go nie odbiera - ktoś świadomie nie chce odebrać tej rozmowy. Chociaż inne być może by odebrał, bo przecież telefon działa.
    • indigo_kid stacjonarny kontra komórkowy 04.10.10, 11:32
      Nie rozumiem dlaczego rozróżniacie, że stacjonarny można olać ale komórkę trzeba odebrać. Przecież komórki też można nie słyszeć, zapomnieć wziąć ze sobą, mieć coś ważniejszego do zrobienia niż gadanie przez telefon.
      • kropkacom Re: stacjonarny kontra komórkowy 04.10.10, 11:43
        Z racji ,że jak już do kogoś dzwonię oznacza to że mam akurat coś ważniejszego do powiedzenia, załatwienia. Pogaduchy uskuteczniam inaczej. I teraz, przy stacjonarnym wiem, że dana osoba może nie być w stanie go odebrać. Przy komórce jeśli jest włączona to dostaje komunikat: możesz się ze mną kontaktować. tongue_out
        • indigo_kid Re: stacjonarny kontra komórkowy 04.10.10, 11:50
          kropkacom napisała: rzy komórce jeś
          > li jest włączona to dostaje komunikat: możesz się ze mną kontaktować. tongue_out
          ale nie gwarantuję, ze będę mogła w tej chwili z Tobą porozmawiać.

          Jak podchodzisz do kasy to też na te 3 min wyłączasz telefon, czy jesteś z tych, którzy obsługiwani przy kasie gadają przez kom?
          • kropkacom Re: stacjonarny kontra komórkowy 04.10.10, 11:57
            Kocham to forum. big_grin Mówimy, zdaje się o sytuacji, gdzie autorka przez weekend zamiast włączyć komórkę, co było by jasnym komunikatem, ją wyciszyła. Co innego nie móc wypadkowo odebrać a co innego komórkę ignorować.
            • indigo_kid Re: stacjonarny kontra komórkowy 04.10.10, 12:09
              mówimy, mówimy, ale dyskusja potoczyła się w kierunku w ogóle nie odbierania komórki.
              Jasne, jak ktoś kilka dni ignoruje osobę, która do niego wydzwania po kilka razy to jest nietakt.
        • iwoniaw Re: stacjonarny kontra komórkowy 04.10.10, 12:06
          A jeśli ktoś włączonej nie odbiera, to dostajesz komunikat: wyślij sms albo poczekaj chwilę aż oddzwonię. Przykład z płaceniem przy kasie jest trafny. Podobnie jak nie wyskakuję z wanny celem odebrania telefonu, nie gnam z wc sikając po nogach, nie puszczę 2-latka na ruchliwą ulicę byle odebrać i milion innych sytuacji, w których zasadniczo odbieram, chyba że jednak przez 10 najbliższych minut nie BO TAK.
        • lili-2008 Re: stacjonarny kontra komórkowy 04.10.10, 12:45
          A co, jak ktoś nie posiada stacjonarnego? Widzę, że głupio zrobiłam. Mogłam stacjonarny założyć, a komórki się pozbyć. Wg Ciebie miałabym usprawiedliwienie dla nieodbierania telefonów, gdy nie mam na to ochoty.
          o_O
    • kasiam43 Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 04.10.10, 11:35
      W życiu - telefon jest dla udogodnieniem, nie środkiem przymusu.
      Z zasady nie odbieram tych, których numer pojawia się jako zastrzezony.
      Do znajomych oddzwaniam, telefony nieznane ignoruję. Jeśli cos ważnego - zadzwoni jeszcze raz. Słuzbowo odbieram 8-18, współpracownicy moga dzwonic w dowolnych porach, bo widzę kto dzwoni. Szczęsliwie po nocy nie dzwonią.
      Moja zasada - niewolnictwu telefonicznemu stop. Od dziecka nie lubiłam "smyczy" i tak mi zostało.
      • tacomabelle Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 04.10.10, 11:41
        Akurat, sprawa rozmów slużbowych jets jano rozwiazana, jeśli masz slużbową komórkę i w umowię na pracę zawarta pełna dyspozycyjnośc, to jasne, że trzeba odebrać. Głupota jest podawanie prywatnego numeru pracodawcy (poza kadrami), bo wtedy się kręci bat na samą siebie.

        Natomiast nie rozumiem, dlaczego niektórzy widzą taki problem w oddzwonieniu na znajomy prywatny numer, ktory probowal się do hich dodzwonic.
    • adsa_21 Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 04.10.10, 11:55
      dziwne. Od rodziny i przyjaciol zawsze odbieram. Jesli nie zdarze odebrac to oddzwaniam.
      Nie odbieram tylko numerow zastrzezonych.
    • katia.seitz Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 04.10.10, 11:57
      Ja cię, sueellen, rozumiem.
      Czasami człowiek chce mieć po prostu święty spokój, także od telefonów.
      Moim zdaniem ma do tego święte prawo. Mi by nie przyszło do głowy robić wyrzutów koleżance, kuzynce, czy komukolwiek, że przez dwa dni nie można się było z nią skontaktować, bo była z rodziną nad morzem i nie odbierała telefonow. Ważne, że odpisałaś potem i sprawa została załatwiona.
      Do tych co się oburzają na "ignorowanie" telefonów: np. u mnie jest tak, że przy moim trybie pracy, dostaje dziennie kilka-kilkanaście telefonów służbowych, siedząc w domu. W międzyczasie często czekam na kolejny istotny telefon. W międzyczasie dzwoni moja mama (minimum dwa razy dziennie, ot tak-pogadać), w jeszcze większym międzyczasie zwykle odzywa się mąż ("Co kupic wracając z pracy?"). Zawsze zadzwoni też jedna czy dwie koleżanki, ot tak umowić się czy pogadać. Nie zawszę odbiorę, zwykle oddzwonię, ale zdarza się, że zapomnę. I wówczas postawa obrażania się na mnie, iż nie raczyłam oddzwonić, mnie wpienia - w końcu to ktoś miał do mnie biznes, a nie ja do kogoś.
    • sadosia75 Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 04.10.10, 11:59
      Nie jestescie. Zaplanowaliscie weekend poza domem, chcieliscie byc tylko ze soba, zadnych telefonow itp. Ja to doskonale rozumiem i czasem tez taka metode stosuje. Moi znajomi wiedza, ze jesli nie oddzwonilam w ciagu 3-4 godzin tzn, ze jestem z rodzina i prosze aby mi nie przeszkadzano. Nie wyznaje zasady "mam telefon musze odebrac". Ja nic nie musze, ja ew. moge odebrac. albo i nie smile oddzwaniam jesli nie odebralam polaczenia ale jesli slysze, ze cos musze to krew sie burzy bo ja naprawde nic nie musze.
      • lili-2008 Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 04.10.10, 12:51
        To samo mówi moja szefowa: Ja nic nie muszęwink
        Ale dodaje jeszcze, że jedyne co musi to kiedyś umrzećsmile
        Bardzo mi się podoba taka postawa. Życie na luzie i bez ciągłego spinania się.
    • a1ma Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 04.10.10, 12:10
      Nie, nie odbieram zawsze telefonów, ale zazwyczaj oddzwaniam w przeciągu kilku godzin, a jeśli naprawdę nie mogę, to chociaż piszę smsa - że przepraszam, ale będę dostępna wtedy i wtedy, chyba że to coś pilnego.
    • mala_mee Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 04.10.10, 12:13
      Nie uważam żebyście byli dziwni.
      Bywa tak, że wychodzę z domu i zapomnę telefonu, nie zabiorę bo mi się nie chcę, nie zabiore bo mi się nie mieści do torebki... Cokolwiek. Nie wyłączam jej wtedy tak samo jak nie wyłączam stacjonarnego.
      Nie ma mnie w domu, "nie ma mnie w komórce" - podobne to dla mnie.
      Wieczorem wyciszam bo idę spać wcześnie. nie wyłączam bo potrzebuję w nocy budzić żeby wiedzieć czy dzieciak słusznie jęczy czy dla zasady.
      Mój telefon - robię z nim co chcę.
      Jakbyś kuzynki nie odbierała w przeddzień przyjazdu (no, może dwa dni) to OK, mogła by mieć pretensje. A tak??
    • magdakingaklara Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 04.10.10, 12:21
      Jak co nie ktore siedza cale dnie w domu bo maz w pracy, dzieci (dziecko) w przedszkolu lub w szkole lub u znajomych to tylko czekaja na jakis telefon od kolezanki czy tez znajomej aby gdzies zrobic wypad. No i jak kolezanka nie odbierze jej telfoonu bo jej sie nudzi to wielce obrazona bo MUSI OD NIEJ odebrac smile
      Tylko nie potrafia zrozumiec ze co nie ktorzy w tygodniu pracuja a weekendy maja czas dla rodziny a nie dla kolezanek. Czy to tak ciezko pojac czy zrozumiec??
    • lili-2008 Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 04.10.10, 12:23
      Czuję niesamowitą ulgę, gdy wyjeżdżam za granicę na urlop i zostawiam komórkę w domu.
      Nie znoszę dzwonić, rozmawiać przez telefon, wysyłać sms. Telefony mam dwa - prywatny i służbowy, korzystam z nich, gdy naprawdę muszę, a na ogół leżą gdzieś na dnie torby i zapominam o nich. Telefony to złowink
      Rozumiem Cię i nie uważam, że jesteś dziwna.
    • jkl13 Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 04.10.10, 12:48
      Nie jesteś dziwna, mam tak samo. Tzn. nie uważam, że telefon komórkowy to bomba atomowa i koniecznie i natychmiast trzeba go odebrać. Chociaż zgodzę się z dziewczynami, że jak nie chcę być bombardowana telefonami, to komórę po prostu wyłączam. Bo dla mnie to jest jasny komunikat, że nie chce się z nikim gadać i już. Co więcej, wyłączyłam usułgę poczty głosowej, więc dla niecierpliwych zostają jedynie smsy.
      Podobnie sama nie obrażam się, gdy dzwonię do kogoś, a ten nie odbiera. Uważam też, że takie pojedynecze telefony od kogoś może sobie ignorować i nie musi oddzwaniać. Dlatego gdy chcę z kimś koniecznie pogadać, za jakiś czas dzwonię drugi raz. Gdy nie odbierze, wysyłam smsa z wyjaśnieniem, co od niego chcę. I cierpliwie czekam na odpowiedź.

      Z kolei mój mąż na dźwięk dzwona rzuca wszystko i biegnie odbierać telefon. I robi to mimo tego że wie, jak mnie to strasznie wkurza.
      • verdana Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 04.10.10, 13:49
        Zwykle nie odbieram - w pracy czy bibliotece musze mieć wyciszoną, na spacerze gadać nie będę, jak pracuję w domu to telefon mi przerywa.
        Nie rozumiem, dlaczego mam być zawsze dyspozycyjna i zawsze przerwywać swoje zajęcia, bo ktos chce porozmawiać - to jakiś absurd. Trochę tak, jakbym musiała nie wychodzić z domu, bo mopże ktoś wpadnie, a mnie nie bedzie...
        Oddzwaniam raczej rzadko. Wychodzę z załozenia, ze jak ktos ma sprawę, to może sam zadzwonić jeszcze raz, a lbo wyslać sms.
        • marminia Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 04.10.10, 22:05
          Verdana napisała dokładnie to, co ja chciałam napisać. Oddzwaniam tylko do najbliższych - do dzieci, męża, rodziców i nabliższej przyjaciółki, bo teraz ma wielkie problemy i wiem, że mnie potrzebuje w rżónych nietypowych porach.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja