sueellen
04.10.10, 10:50
Bardzo czesto olewam telefony (a odkad urodziła się mala, zdarza mi się to jeszcze cześciej). Jak coś robię, nie rzucam tego i nie biegne odebrać, jak oglądamy film czy jemy kolację, też żadne z nas się nie podnosi. Teraz bylismy cały weekend poza domem i oboje wyciszylismy komorki. Każde z nas miało po kilka nieodebranych połączeń i w domu na sekretarce kilka wiadomosci. Dwie z pretensjami od kuzynki, bo przyjezdża za tydzień i cos waznego miała do uzgodnienia a my dwa dni ja ignorujemy. To "wazne" wcale nie było ważne i mogłoby spokojnie poczekać jeszcze kilka dni (zostalo załatwione mailem dzisiaj rano) Jak wyslałam maila z odpowiedzią dzisiaj to dostałam zwrotnego:
Przykro mi, ze mnie ignorujesz. Jeśli mój przyjazd Wam nie pasuje, to nie ma problemu, zatrzymam się u dalszych znajomych. Oni przynajmniej mają dla mnie czas i ie unikają kontaktu ze mna.
Oczywiscie odpisalam, ze nie unikam, czekam na jej przjazd, a telefonów nie odbieralismy bo byliśmy z rodzina nad morzem i chcielismy miec ten czas tylko dla siebie. Komorki zostaly wyciszone i lezały gdzies w torbie. Nie odbieralismy żadnych telefonów, od nikogo.
Odpisała, ze jestesy dziwni.
Jesteśy dziwni?
Czasami myslę, że w ogole najlepiej by bylo pozbyc sie komórki bo człowiek czuje sie z nią jak na smyczy.