mia_siochi Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 04.10.10, 13:48 Przyznam, że ja tez najczęściej nie odbieram. Natomiast zawsze oddzwaniam. I zawsze odpisuje na smsy Odpowiedz Link Zgłoś
peggy_su Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 04.10.10, 13:56 Nie uwazam ze komorke nalezy odebrac teraz juz natychmiast, ale zawsze zerkam na nią po paru godzinach i odpisuję na smsy lub jesli widze ze ktos sie bardzo dobijał to oddzwaniam. Jesli sama do kogos dzwonie to nieodbieranie przez 2-3 dni odbieram po prostu jako odewanie i ignorowanie. Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 04.10.10, 14:05 Ja często telefon zostawiam w domu, w samochodzie nie odbieram, słuzy mi on do kontaktu ale niekoniecznie musze byc dostepan 24 na dobe. Mam swoje zycie, swój czas. Gdy widze że ktos dzwonił a ja nie odebrałam to oddzwaniam póxniej albo wysyłam sms że nie mogłam odebrac. Nie wyskakuje jednak z wanny aby odebrac telefon. Wystarczy że mój mąż musi byc stale pod telefonem. Odpowiedz Link Zgłoś
18_lipcowa1 też tak mam 04.10.10, 14:11 telefon gdzieś rzucony i wyciszony jak odbiorę to zazwyczaj przypadkiem bo widzę że się świeci albo jak już naprawdę czekam na czyjś telefon i też zasypywana jestem pytaniam ''czemu nie odbieram'' mam w dupie, nie jestem dla telefonu tylko on dla mnie Odpowiedz Link Zgłoś
marianna72 Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 04.10.10, 14:13 sueellen napisała: > Oczywiscie odpisalam, ze nie unikam, czekam na jej przjazd, a telefonów nie odb > ieralismy bo byliśmy z rodzina nad morzem i chcielismy miec ten czas tylko dla > siebie. Komorki zostaly wyciszone i lezały gdzies w torbie. Nie odbieralismy ża > dnych telefonów, od nikogo. > > Odpisała, ze jestesy dziwni. > > Jesteśy dziwni? > Czasami myslę, że w ogole najlepiej by bylo pozbyc sie komórki bo człowiek czuj > e sie z nią jak na smyczy. A w czym problem posiadanie telefonu komorkowego nie jest obowiazkowe) Ja akurat mam komorke ale numer zna tylko kilka osob i uzywam jej kiedy np wyruszam gdzies na dluzej i musze byc pod telefonem dla rodziny ( na dluzej czyli np na caly dzien i nie jestem pod innym nr).Moze do mnie zadzwonic maz ,dzieci rodzice i jedna czy dwie kolezanki wiec telefon nie dzwoni czesto bo ile moga dzwonic ciagle te same osoby.Kiedy wiec dzwoni odbieram .Na pogaduchy znajomi dzwonia na stacjonarny w domu komorke wylaczam . Ignorowanie telefonu i nie oddzwanianie uwazam za chamstwo mozna zawsze telefon wylaczyc lub pozbyc sie telefonu jesli jest tak uciazliwy albo zmienic numer i podac tylko zaufanym osobom ,o ktorych wiemy ,ze nie truja dupy bez powodu Odpowiedz Link Zgłoś
velluto Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 04.10.10, 18:56 marianna72 napisała: > Ignorowanie telefonu i nie oddzwanianie uwazam za chamstwo mozna zawsze telefo > n wylaczyc lub pozbyc sie telefonu jesli jest tak uciazliwy albo zmienic numer > i podac tylko zaufanym osobom ,o ktorych wiemy ,ze nie truja dupy bez powodu Telefon ma służyć właścicielowi, a nie dzwoniącym. Autorka oddzwoniła - wtedy kiedy miała możliwość i chęć. Wg mnie znacznie grubszym nietaktem jest bombardowanie kogoś telefonami, zamiast spokojnego czekania na odzwonienie. Powodów zwłoki mogą być tysiące, począwszy od poważnych typu nagłe perturbacje rodzinne, a skończywszy na tym, że ktoś ma doła i nie miał ochoty rozmawiać. Wyłączać telefonu nie musi, normalni ludzie rozumieją. Robienie komuś histerycznej sceny, bo CAŁE 2 DNI był nieuchwytny świadczy o wybitnym egocentryźmie. Szczególnie że sprawa nie była pilna. Odpowiedz Link Zgłoś
marianna72 Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 04.10.10, 19:22 velluto napisała: > marianna72 napisała: > > Ignorowanie telefonu i nie oddzwanianie uwazam za chamstwo mozna zawsze t > elefo > > n wylaczyc lub pozbyc sie telefonu jesli jest tak uciazliwy albo zmienic > numer > > i podac tylko zaufanym osobom ,o ktorych wiemy ,ze nie truja dupy bez pow > odu > > Telefon ma służyć właścicielowi, a nie dzwoniącym. Autorka oddzwoniła - wtedy k > iedy miała możliwość i chęć. Tylko ,ze jesliby wszyscy mieli takie podejscie mozna by spokojnie telefony komorkowe wyrzucuc)) Jesli ja uzywam kiedy potrzebuje czyli kiedy ja dzwonie a inni nie odbieraja tylko uzywaja kiedy oni potrzebuja ,to wszyscy by dzwonili nikt by nieodbieral wiec jaki sens telefonu . Zamiast dawac numer tysiacu osob , z ktorymi nie mamy ochoty ani czasu konwersowac lepiej zachowac numer dla kilku zaufanych a potem sie nie trzba zalic po forach ,ze ludzie sie dobijaja) Odpowiedz Link Zgłoś
velluto Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 04.10.10, 22:28 Nie dajmy się zwariować, to że daję numer telefonu do siebie iluś tam osobom nie zobowiązuje mnie do bycia na baczność i odbierania zawsze i w każdych okolicznościach. Tym bardziej nie upoważnia nikogo do oczekiwania, że skoro dałam numer, to zawsze odbiorę. Dziewczyna oddzwoniła - w swoim czasie. Jakbym podchodziła do sprawy tak jak jej nabzdyczona i histeryczna kuzynka, pewnie nie miałabym już żadnych znajomych, bo rzadko kto odbiera zawsze i wszędzie, większości zdarza się nie odbierać, i oddzwaniać nawet z dużym z opóźnieniem. Normalni ludzie rozumieją takie sytuacje i nie robią dymu. Trochę luzu, mniej zadęcia. Odpowiedz Link Zgłoś
fajnalutowamama Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 04.10.10, 14:28 Ja też nie odbieram czasem ale...no właśnie moja rodzina i znajomi wiedzą, że gdy nie odbieram znaczy "nie mogę w tej chwili rozmawiać". Wiedzą, bo zawsze to powtarzałam i w końcu zakumali Nikt pretensji nie robi, bo gdy tylko mam wolną chwilę to oddzwaniam zawsze lub piszę sms-a. Odpowiedz Link Zgłoś
fajnalutowamama Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 04.10.10, 14:32 A i całkowicie ignoruję numery ukryte tzw. anonimy Odpowiedz Link Zgłoś
any.key Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 04.10.10, 14:33 mam telefon służbowy, więc słuzbowo odbierac muszę. Prywatnie odbieram lub nie - jak słyszę to zwykle odbieram chyba , że jestem zajęta to nie odbieram. Czasami odbieram za drugim razem , różnie. Kiedś moja mama zrobiła mi uwagę oraz wyrzut, że ona dzwoni a ja nie odbieram. Potwierdziłam, że rzeczywiście nie odbieram i nie widzę powody dla którego mam zawsze odbierac telefon. Zwykle oddzwaniam Jakiś specjalnych uwag od znajomych nie miała. telefon jest dla mnie a nie ja dla telefonu. jak ja do kogoś dzwonie a on nie odbiera i jest to coś ważnego to pisze SMSa - bedzie wiedział o co chodzi i przeczyta jak bedzie mu sie chciało. proste. Odpowiedz Link Zgłoś
nika_75 Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 04.10.10, 15:26 Oduczyłam się nieodbierania telefonów, nawet spod tych nieznanych numerów od momentu, kiedy olałam telefon spod obcego numeru, bo co mi ktoś łeb zawraca.. a potem okazało się, że to dzwoniła moja babcia, która przewróciła się na ulicy i wzięła od jakiejś pani telefon, żeby do mnie zadzwonić po pomoc.. Do dziś jak to wspomnę to cholera mnie bierze na siebie samą... Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 04.10.10, 16:03 jeśli widzę, kto dzwoni to najczęściej odbieram, ale jeśli nr jest ukryty - nie odbieram, nie lubię niemiłych niespodzianek. Odpowiedz Link Zgłoś
alaryk_zabojca Prosta sprawa 04.10.10, 16:24 Rozwiązaniem są dwa telefony. Jeden mam z kontaktami do wszystkich - jest to numer, który daję każdemu na dzień dobry, zgłaszam w urzędach, daję świeżo poznanym osobom itp. Drugi to "telefon zaufania" - ma go wąskie grono osób znajomych oraz nieliczni kontrahenci, których jeden telefon może oznaczać dla mnie parędziesiąt zarobionych tysiączków za jednym razem. Chyba nie muszę dodawać, który telefon często zostawiam/wyłączam/wyciszam i olewam kiedy nie mam ochoty na rozmowę. Odpowiedz Link Zgłoś
nika_75 Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 04.10.10, 16:38 Jeszcze odnośnie sytuacji, gdy niejedna osoba pisze, że nie odbiera telefonów od mamy, bo za często dzwoni. Odbieram też wszystkie telefony od rodziców, które oczywiście dostrzegam w porę. Kiedy nie zdążę zawsze oddzwaniam. Nie są już najmłodsi i najzdrowsi. Wiem, że jest sto telefonów pt. no jak tam, co robisz? ale kiedyś będzie ten sto pierwszy załóżmy, tata miał zawał, zabrało go pogotowie. Więc jak dotąd cieszę się, że są to zawsze ligtowe telefony i nie denerwują mnie w ogóle. Odpowiedz Link Zgłoś
donkaczka Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 04.10.10, 17:07 dla mnie to nie jest dziwne umiarkowanie pilnuje telefonu, nie lece na leb na szyje, wyciszam, jak nie mam ochoty z nikim gadac jak cos pilnego, mozna puscic smsa, wtedy oddzwonie gdy namierze telefon wcisniety gdzie w kat i juz i nikt z moich znajomych sie nigdy nie obrazil, ze nie odbieram, ja tez nie robie problemu w druga strone kiedys ludzie komorek nie mieli i zyli, dzis to afera jak sie na godzine bez tej smyczy do sklepu wyjdzie Odpowiedz Link Zgłoś
niamn Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 04.10.10, 18:27 Dziwne masz zasady. Nikt Ci nie kaze wisiec na telefonie podczas wyjazdu na weekend nad morze, i zdawac raport rodzinie co 15 minut, ze wlasnie jecie rybe, a wlasnie idziecie na spacer, ale uwazam, ze dobre wychowanie i zdrowy rozsadek wymaga aby raz dziennie komorke sprawdzic i jak widzisz kilka polaczen/smsow od tej samej osoby to by sprawdzic co sie dzieje i odpisac/oddzwonic. To co dla Ciebie nie jest "wazne" dla twojej kuzynki moze byc wazne i tyle. A poza tym to ja tez poczulabym sie olana, i ty zapewne tez, ale zapewne nie bylas po drugiej stronie "barykady" wiec nie wiesz jak to jest. Odpowiedz Link Zgłoś
ledzeppelin3 Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 04.10.10, 19:19 uwazam, ze dobre wychowanie i zdrowy rozsadek w > ymaga aby raz dziennie komorke sprawdzic Co za wymysły. A cóż ma do tego dobre wychowanie??? Uważam, że komórka ma służyć przede wszystkim Tobie, i nie masz ŻADNEGO obowiązku jej odbierać. Dlaczego ludziom tak się poprzewracało w główkach, że uważają, że nieodebranie od nich telefonu jest be? Kiedy dzwonię do przyjaciółki, bratowej etc i one nie odbierają, rozłączam się po maxymalnie 4 sygnałach, bo boję się, że im przeszkodziłam. Nie uważam, żeby psim obowiązkiem innych błyło odbieranie ode mnie telefonów i w druga stronę też to działa. Co do dobrego wychowania: Jesli już niepokoisz kogoś telefonem, a ten ktoś nie może odebrać ROZŁĄCZ SIĘ po 4 sygnałach najdalej. Bo może np. obudzisz śpiące dziecko. Bo może para się kocha. Bo może kogoś boli głowa/jest na zebraniu i zapomniał wyciszyć komórki. Bo może MA WAZNIEJSZE SPRAWY niż odbieranie telefonów. Dlaczego ludzie mają się za tak cholernie waznych? To jest dopiero buractwo. Świat stanął na głowie. Odpowiedz Link Zgłoś
niamn Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 04.10.10, 21:06 ledzeppelin3 napisała: > > Co za wymysły. A cóż ma do tego dobre wychowanie??? > Uważam, że komórka ma służyć przede wszystkim Tobie, i nie masz ŻADNEGO obowiąz > ku jej odbierać. to cholere w ogole komukolwiek swoj numer dawac, skoro telefon sluzy tylko wlascicielowi. Odpowiedz Link Zgłoś
ledzeppelin3 Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 05.10.10, 10:34 to cholere w ogole komukolwiek swoj numer dawac, skoro telefon sluzy tylko wlas > cicielowi. Nie histeryzuj. Napisałam, a ty zacytowałaś, że PRZEDE WSZYSTKIM właścicielowi. Odpowiedz Link Zgłoś
easyblue Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 04.10.10, 22:11 > Kiedy dzwonię do przyjaciółki, bratowej etc i one nie odbierają, rozłączam się > po maxymalnie 4 sygnałach, bo boję się, że im przeszkodziłam. To już kompleksami pachnie. > Co do dobrego wychowania: Jesli już niepokoisz kogoś telefonem, a ten ktoś nie > może odebrać ROZŁĄCZ SIĘ po 4 sygnałach najdalej. Pomyślałaś może, że ktoś nie odbiera, bo zemdlał? Wiesz ile jest przypadków, że nieodebrany telefon był dzwonkiem alarmowym, który ratował życie? Jak mam sklerozę i zapomnę wyciszyć telefonu to nie uważam, ze dzwoniacy jest winien. Co to w ogóle za rozumowanie? Jak jestem na spotkaniu i nie wyciszam komórki to dzwoniacy telefon to też mój problem i mój wstyd a nie wina tego, kto zadzwonił. Jak ktoś spędza wieczór w burdelu i mój telefon go rozprasza to tez nie czuję sie winna. A jak niedawno rozmawiałam z szefem sporej firmy gdy był na spotkaniu to jakoś potrafił odebrać i powiedzieć że oddzwoni później bo teraz nie może rozmawiać. Korona mu z głowy nie spadła, zę rozmawia z jakąs tam nie ważna babą. Mam wrażenie, ze najgłosniej krzyczą ci, których ego jest większe niż oni sami. I by we własnych oczach widzieć sie wazniejszymi, zachowują się jakby to ONI mieli prawo dzonić do innych, ale INNI do nich już nie. > Uważam, że komórka ma służyć przede wszystkim Tobie, i nie masz ŻADNEGO obowiąz > ku jej odbierać > Dlaczego ludziom tak się poprzewracało w główkach Nikt tez nie ma obowiązku odbierać telefonu od Ciebie. Więc módl się byś nigdy nie musiała dzwonić po pomoc i słyszeć w telefonie głuchą ciszę tych, co bardziej sobie cenią spokój i "poświęcanie czasu rodzinie". A po dwóch dniach gdy przeczytają sms'a będą Cię mogli odwiedzić co najwyżej na IP, o ile ktoś inny odbierze Twój telefon. Odpowiedz Link Zgłoś
gaja78 Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 04.10.10, 22:25 easyblue napisała: > Nikt tez nie ma obowiązku odbierać telefonu od Ciebie. Więc módl się byś nigdy > nie musiała dzwonić po pomoc i słyszeć w telefonie głuchą ciszę tych, co bardzi > ej sobie cenią spokój i "poświęcanie czasu rodzinie". A po dwóch dniach gdy prz > eczytają sms'a będą Cię mogli odwiedzić co najwyżej na IP, o ile ktoś inny odbi > erze Twój telefon. Nie rozumiem tej argumentacji. Rozumiem, że podczas wypadku można być w szoku i z powodu tego szoku dzwonić do rodziny a nie na 112 . Na trzeźwo jednak, pisane z pełną świadomością - brzmi dziwnie. Rodzina może nie odebrać z wielu powodów. Wykończona bateria. Zgubiony/zepsuty aparat. Aparat zapomniany z domu. Jeśli tych członków rodziny, których się obdzwania, jest więcej - razem mogą nie mieć zasięgu. Ty możesz nie mieć wystarczającego zasięgu. Prawdopodobieństwo nie odebrania telefonu przez rodzinę jest całkiem spore. Prawdopodobieństwo nie dodzwonienia się na 112 jest dużo mniejsze. Jeśli jesteś w sytuacji zagrożenia życia, to obdzwanianie rodziny zamiast 112 jest zwyczajnie głupie. Ty się dodzwoniłaś - miałaś szczęście. Naprawdę rozumiem, że byłaś w szoku. Wtedy. Ale pisanie (myślenie) dziś, na trzeźwo, o tym, że w razie wypadku dzwoni się do rodziny jako do tych ludzi, co mają ratować życie bądź zdrowie, jest ryzykowne. Telefon w wypadku też obrywa i możesz mieć tylko jedną szansę zanim odmówi posłuszeństwa. Uważam że lepiej jest sobie wmawiać mantrę, że się w razie czego dzwoni na 112. Po takim doświadczeniu jak twoje ustawiłabym sobie nr alarmowy jako skrót pod którymś klawiszem - skoro wybranie całego numeru może być problematyczne, z czego człowiek zwykle sobie sprawy nie zdaje, dopóki go nieszczęście nie spotka. Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 04.10.10, 22:29 > Ale pisanie (myślenie) dziś, na trzeźwo, o tym, że w razie wypadku dzwoni s > ię do rodziny jako do tych ludzi, co mają ratować życie bądź zdrowie, jest ryz > ykowne. Może się mylę, ale większość ludzi po wypadku dzwoni do rodziny nie po pomoc, ale po to, by rodzina wiedziała, że wypadek mieli. Nie wpadłaś na to? Odpowiedz Link Zgłoś
gaja78 Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 04.10.10, 22:43 angazetka napisała: > Może się mylę, ale większość ludzi po wypadku dzwoni do rodziny nie po pomoc, a > le po to, by rodzina wiedziała, że wypadek mieli. Nie wpadłaś na to? Odpowiadałam na bardzo konkretny wpis, który z resztą zacytowałam. Wpis zawierał takie zdanie: "Więc módl się byś nigdy nie musiała dzwonić po pomoc i słyszeć w telefonie głuchą ciszę tych, co bardziej sobie cenią spokój i "poświęcanie czasu rodzinie"." Odpowiedz Link Zgłoś
easyblue Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 04.10.10, 22:56 > "Więc módl się byś nigdy nie musiała dzwonić po pomoc i słyszeć w telefo > nie głuchą ciszę tych, co bardziej sobie cenią spokój i "poświęcanie czasu rodz > inie Rusz głową. Znów mam podawać konkretny przykład? Odpowiedz Link Zgłoś
jowita771 Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 05.10.10, 07:45 Dlaczego ktoś ma ruszać głową, żeby wyszukiwać argumenty, których Tobie brakło? Rzeczywiście dzwonienie po pomoc do rodziny zamiast pod numer alarmowy jest trochę dziwne i, o ile w szoku można to zrozumieć, to planowanie takich posunięć nie najlepiej świadczy o intelekcie planującego. Odpowiedz Link Zgłoś
easyblue Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 05.10.10, 18:43 O intelekcie, a raczej jego braku świadczą właśnie takie posty,jak twój. Przeczytaj, co napisałam, potem jeszcze raz i jeszcze. A jak dalej nie będziesz rozumiała, gdzie pierw dzwoniłam, to już nie moja rzecz, cię kolejny instruować. Nie chce mi się. Aha, przeczytaj wszystkie moje posty w tym wątku - wszak wyrabia się zdanie na podstawie całości dostępnych informacji, nieprawdaż? No przynajmniej po to jest intelekt. No chyba, ze się go nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
easyblue Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 04.10.10, 22:51 Też sie dziwię, ze Ty na trzeźwo nie potrafisz czytać ze zrozumieniem. Uważasz, zę dzwoniłam do rodziny by poprosić ich o wezwanie pogotowia?? Powtórzę - nie potrafiłam dodzwonić sie na 112, zadzwonił jakiś facet. Dopiero po jakimś czasie zadzwoniłam do rodziny. I nie chodzi mi o obdzwanianie babć i ciotek by "pochwalić" się wypadkiem. Do dziś szwagier /gliniarz/ ma pretensje, zę nie zadzwoniłam, by mógł pomóc. Dzwoniłam do drugiego szwagra, bo jest policjantem a do miejsca wypadku miał 5 minut jazdy samochodem, poza tym jechaliśmy od nich. Gdyby nie on, nie miałabym z kim zostawić małego dziecka w szpitalu, bo sama byłam przy meżu pół nocy. Gdyby nie on nie wiedziałabym nawet dokąd zabrano moje dziecko. Gdy operowali męża szwagier zawiózł mnie do szpitala w którym przebywało moje dziecko pod opieką szwagierki. Uważam że lepiej jest sobie wmawiać mantrę, że się w razie > czego dzwoni na 112. Po takim doświadczeniu jak twoje ustawiłabym sobie nr alar > mowy jako skrót pod którymś klawiszem Są dwa wyścia - albo kompletny brak rozumienia tekstu czytanego, albo brniesz w zaparte. Wróć do tego, co napisałam wcześniej i jeszcze raz przeczytaj. A potem jeszcze i jeszcze, az wreszcie pojmiesz, co napisałam. Odpowiedz Link Zgłoś
gaja78 Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 04.10.10, 22:59 easyblue napisała: > Też sie dziwię, ze Ty na trzeźwo nie potrafisz czytać ze zrozumieniem. > Uważasz, zę dzwoniłam do rodziny by poprosić ich o wezwanie pogotowia?? Sugerowałam się tym zdaniem: "Gdyby moja rodzina "poświęcała wolny czas sobie" to już bym wąchała kwiatki od dołu" Co zatem miałaś na myśli pisząc to - jakiś inny wypadek ? Odpowiedz Link Zgłoś
easyblue Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 05.10.10, 19:00 > Co zatem miałaś na myśli pisząc to - jakiś inny wypadek ? Inne zdarzenie, bo wypadkiem tego raczej nie da sie nazwać. Nie chodzi nawet o zdarzenia zagrażające zdrowiu czy życiu. "Zawieruszyło" się gdzieś dziecko siostry - jeden telefon i już jeździłam i szukałam. Fałszywy alarm, ale dla niej świadomość, ze już inni pomagają szukać. Gdy po kolizji samochód nie nadawał sie do jazdy nie musiałam dzwonić po pomoc drogową i płacić jak za zboże, ale wystarczył telefon do brata i już miałam samochód z lawetą. Gdy mój ojciec miał wylew gdy byliśmy na wakacjach, moja rodzina nie musiała czekać, aż łaskawie odbiorę. Gdy mój przyjaciel miał niezbyt ciekawe myśli, wystarczyło 1,5 h rozmowy o północy by mu minęło. Nie mam tu na myśli odwodzenia go od samobójstwa - dla niego świadomość, że z nim gadam, rozumiem go i że zawsze o każdej porze może zadzwonić wystarczyła.Takich zdarzeń jest mnóstwo.Ale póki same na własnej skórze nie odczujecie, że telefon służy nie tylko właścicielowi, będziecie twierdzić, ze weekend bez telefonu, wakacje dla rodziny a inni niech sobie czekają. Wasza rzecz. Nie chce mi się już tłumaczyć. Niepotrzebnie zresztą wdawałam sie w dyskusje. Dobrze, że moi najbliżsi nie mają problemów z traktowaniem komórki jako zwykłego narzędzia do porozumiewania się, a nie jak czegoś, co tylko od święta i wg widzimisię. Odpowiedz Link Zgłoś
gaja78 Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 05.10.10, 19:53 easyblue napisała: > > Co zatem miałaś na myśli pisząc to - jakiś inny wypadek ? > Inne zdarzenie, bo wypadkiem tego raczej nie da sie nazwać. > Nie chodzi nawet o zdarzenia zagrażające zdrowiu czy życiu. To dlaczego pisałaś o wąchaniu kwiatków od dołu ? Odpowiedz Link Zgłoś
easyblue Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 06.10.10, 17:16 No żesz... ! Bo i takie było! Na litość Boską, trochę myślenia!!! Spadam, dyskusja z kimś o tak "lotnym" myśleniu podnosi mi ciśnienie. Odpowiedz Link Zgłoś
gaja78 Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 06.10.10, 18:56 easyblue napisała: > No żesz... ! Bo i takie było! Aha. I czemu wtedy nie mogłaś zadzwonić na numer alarmowy ? Odpowiedz Link Zgłoś
velluto Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 04.10.10, 22:37 easyblue napisała: > > Kiedy dzwonię do przyjaciółki, bratowej etc i one nie odbierają, rozłącza > m się > > po maxymalnie 4 sygnałach, bo boję się, że im przeszkodziłam. > To już kompleksami pachnie. Dla mnie to pachnie raczej empatią i dobrym wychowaniem namolne dzwonienie jest do przyjęcia tylko kiedy dzwoni się do kogoś, kto jest przygłuchy. > Pomyślałaś może, że ktoś nie odbiera, bo zemdlał? Wiesz ile jest przypadków, że > nieodebrany telefon był dzwonkiem alarmowym, który ratował życie? Tak, i zemdlony doczołga się do telefonu, żeby odebrać. Takie przypadki dotyczą starszych, chorych osób - a i to nie po jednym nieodebranym połączeniu. Wymyśl lepszy powód. > A jak niedawno rozmawiałam z szefem sporej firmy gdy był na spotkaniu to jakoś > potrafił odebrać i powiedzieć że oddzwoni później bo teraz nie może rozmawiać. Koszmarny zwyczaj, swoją drogą. Szefowie sporych firm telefony odbierają co parę minut. Lepiej wyciszyć, i nie przedłużać spotkania i nie lekceważyć cudzego czasu. Odpowiedz Link Zgłoś
ledzeppelin3 Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 05.10.10, 10:38 > > Kiedy dzwonię do przyjaciółki, bratowej etc i one nie odbierają, rozłącza > m się > > po maxymalnie 4 sygnałach, bo boję się, że im przeszkodziłam. > To już kompleksami pachnie. Kompletnie nie posiadasz kindersztuby? Myślisz, że jesteś pępkiem świata? > Pomyślałaś może, że ktoś nie odbiera, bo zemdlał? Wiesz ile jest przypadków, że > nieodebrany telefon był dzwonkiem alarmowym, który ratował życie? > Jak zemdlał, to i tak nie odbierze Dobre, dobre, to już fobią pachnie. > Nikt tez nie ma obowiązku odbierać telefonu od Ciebie. Przeciez cały czas to podkreślam. Więc módl się byś nigdy > nie musiała dzwonić po pomoc i słyszeć w telefonie głuchą ciszę tych, co bardzi > ej sobie cenią spokój i "poświęcanie czasu rodzinie". A po dwóch dniach gdy prz > eczytają sms'a będą Cię mogli odwiedzić co najwyżej na IP, o ile ktoś inny odbi > erze Twój telefon. Spokojnie. Jest parę miejsc, w które można zadzwonić po pomoc. Masz przewrócone w głowie, skoro myślisz, że ludzie mają obowiązek odbierać telefony od Ciebie. Musisz się jeszcze sporo nauczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
anorektycznazdzira Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 04.10.10, 19:38 Jestem taka sama dziwna, co nie do końca rozumie mój maż. Nieraz drze się panicznie "teleeeeefon, teleeeeefo, dzwoni Marek/Basia/mama/ciocia Zosia" Nie może pojąc, ze mogę z zimną krwią nie odebrać, bo coś robię, bo jestem rozproszona jakimś problemem, bo siedzę w łazience. Jego zdaniem jedyną do pomyślenia reakcją jest rzucenie wszystkiego i galop w kierunku aparaciku. Ja nie czuję się niewolnikiem komórki. Uważam, że jestem wolnym człowiekiem i mam prawo nie odebrać. Staram się za to oddzwaniać, żeby nie obrażać ludzi (jak tej Twojej kuzynki) Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 04.10.10, 19:40 Nie wyobrażam sobie być dwa dni "poza zasięgiem" - a jeśli miałabym takie plany, nagrałabym stosowny komunikat na komórce, żeby było wiadomo, dlaczego nie odbieram dłuższy czas. Nie wiem, jak można przez dwa dni nawet nie zajrzeć, kto dzwonił. A gdyby coś się działo? Odpowiedz Link Zgłoś
annamariamuff Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 04.10.10, 20:21 angazetka napisała: > Nie wyobrażam sobie być dwa dni "poza zasięgiem" - a jeśli miałabym takie plany > , nagrałabym stosowny komunikat na komórce, żeby było wiadomo, dlaczego nie odb > ieram dłuższy czas. Nie wiem, jak można przez dwa dni nawet nie zajrzeć, kto dz > wonił. A gdyby coś się działo? Wlasnie bo na koniec po co nam ten telefon po to zebysmy my mieli wygode ale tez zeby inni mogli sie z nami skontaktowac. Autorka watku takimi postami przekonuje mnie tylko ,ze chyba ona sama ma jakis problem z telefonem i jest jakos od niego uzalezniona.To "niewylaczenie " celowe telefonu aby potem sie" bulwersowac" iloscia nieodebranych polaczen. Trzeba bylo komorke wylaczyc i sie nie podniecac ale jak ktos jest niewolnikiem komorki to musi wyciszyc prawda) Gadki o zegarku czy budziku mozna miedzy miedzy bajki wlozyc telefon dziala jako budzik nawet jak jest wylaczony a zegarek zawsze mozna sobie kupic i na reke zalozyc . > Odpowiedz Link Zgłoś
gaja78 Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 04.10.10, 21:12 annamariamuff napisała: > Gadki o zegarku czy budziku mozna miedzy miedzy bajki wlozyc telefon dziala jak > o budzik nawet jak jest wylaczony a zegarek zawsze mozna sobie kupic i na rek > e zalozyc . > > A co z gps-em, dostępem do internetu i nośnikiem danych ? Osobne urządzenia to spory koszt. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 04.10.10, 22:43 > Gadki o zegarku czy budziku mozna miedzy miedzy bajki wlozyc telefon dziala jak > o budzik nawet jak jest wylaczony a zegarek zawsze mozna sobie kupic i na rek > e zalozyc . Serio? A jak wylaczyc tel. i miec jednoczesnie godzine wyswietlona na ekranie? Nie mialam pojecia o takiej funkcji.Co do zegarka na reke- ani mysle dla czyjejs wygody nosic zegarek wbrew wlasnym zwyczajom. Mam komorke dla mojej wygody.Nie dla innych.Moge byc pod nr dostepna, ale nie musze.Takie samo prawo daje innym.Jest tysiac roznych sytuacji uzasadniajacych nieodbieranie telefonu.Tylko ktos, kto jest uwiazany do komórki moze miec problem ze zrozumieniem tego faktu. Gdybym wylaczyla tel. na kilka dni, moja matka chyba wszczela by alarm.Dla niej byłby to znak, ze cos sie stalo. Odpowiedz Link Zgłoś
jowita771 Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 05.10.10, 07:50 > Gadki o zegarku czy budziku mozna miedzy miedzy bajki wlozyc telefon dziala jak > o budzik nawet jak jest wylaczony a zegarek zawsze mozna sobie kupic i na rek > e zalozyc . Serio? Wyobraź sobie, że nie w każdym telefonie budzik działa, jak jest wyłączony. Zegarek na ręce nie każdy lubi nosić i zmuszanie się do tego, żeby kogoś nie urazić nieodebranym telefonem, jest trochę dziwne. Odpowiedz Link Zgłoś
syjeczka Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 04.10.10, 21:08 www.mamacafe.pl/forum/gallery/showimage.php?i=41550&c=searchresults&searchid=30585 Odpowiedz Link Zgłoś
gaja78 Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 04.10.10, 21:10 Nie jesteście dziwni. To kuzynka jest dziwna. Podpisuję się w tym wątku pod Ledzeppelin3. Nie mam problemu z tym, że ktoś może nie chcieć/nie móc ze mną rozmawiać przez kilka dni z rzędu. Zdarza się. Nie wnikam wtedy, czy nie odbierali bo byli za granicą, czy może mieli urlop i nie wychodzili z łóżka. Staram się nie dzwonić do ludzi podczas weekendu. Razem z mężem bardzo cenimy sobie sobotnio-niedzielny spokój, jeśli mam do kogoś biznes - staram się to załatwić w tygodniu. Nie cierpię, kiedy ktoś do mnie dzwoni w czasie, który jest tylko dla mojej rodziny. No chyba że chodzi o spontaniczne wieczorne spotkanie starych przyjaciół Odpowiedz Link Zgłoś
halapta no wiec są już nieodebrane połączenia 04.10.10, 21:14 a nawet dwa i więcej, jak długo wypada nie oddzwaniać? Ja uważam, że powinno się w ten sam dzień oddzwonić, ewentualnie na następny dzień. No i co myślicie o tych "strzałkach", osoba do której dzwoniłam, nie odbierała a potem jak już może rozmawiać to mi puszcza sygnał, ze już może gadać i mam zadzwonić. Rzadko mi się to zdarza, ale miałam taką sytuację ze dwa razy. Dzwonie jeszcze raz, ale jak ja mam nieodebrane połączenia, to po prostu oddzwaniam, a nie bawię się w puszczanie sygnału. Odpowiedz Link Zgłoś
gaja78 Re: no wiec są już nieodebrane połączenia 04.10.10, 21:21 halapta napisała: > a nawet dwa i więcej, jak długo wypada nie oddzwaniać? > Ja uważam, że powinno się w ten sam dzień oddzwonić, ewentualnie na następny dz > ień. Jeśli ktoś się dobija podczas weekendu, uważam że z oddzwonieniem można poczekać do poniedziałku. Jeśli to coś ważnego, istnieje opcja "sms". Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: no wiec są już nieodebrane połączenia 04.10.10, 21:25 Tak, bo wypadki, choroby i inne sytuacje kryzysowe, wymagające PILNEGO kontaktu, zdarzają się tylko w dni powszednie... Odpowiedz Link Zgłoś
gaja78 Re: no wiec są już nieodebrane połączenia 04.10.10, 21:32 angazetka napisała: > Tak, bo wypadki, choroby i inne sytuacje kryzysowe, wymagające PILNEGO kontaktu > , zdarzają się tylko w dni powszednie... Tak, bo do napisania " był wypadek, potrzebuje pomocy" potrzeba wiedzy tajemnej. Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: no wiec są już nieodebrane połączenia 04.10.10, 21:46 Spytam raz jeszcze: skoro autorka i tak nie sprawdzała komórki, co by zmieniło, jeśli ktoś napisałby SMS-a, a nie dzwonił? Odpowiedz Link Zgłoś
gaja78 Re: no wiec są już nieodebrane połączenia 04.10.10, 22:07 angazetka napisała: > Spytam raz jeszcze: skoro autorka i tak nie sprawdzała komórki, co by zmieniło, > jeśli ktoś napisałby SMS-a, a nie dzwonił? Nie wiem jak często autorka wątku patrzy na swoją komórkę. Pisałam o sobie - patrzę często, ale połączeń i tak nie odbieram. Odpowiedz Link Zgłoś
easyblue Re: no wiec są już nieodebrane połączenia 04.10.10, 21:51 Gdy miałam wypadek, nie potrafiłam wykręcić nawet 112. Po kilkunastu minutach dzwoniłam do rodziny, gdyby nie odebrali, na pewno by mnie pisała sms'a, bo trudno pisać trzęsącymi się rękami. Odpowiedz Link Zgłoś
gaja78 Re: no wiec są już nieodebrane połączenia 04.10.10, 22:06 easyblue napisała: > Gdy miałam wypadek, nie potrafiłam wykręcić nawet 112. > Po kilkunastu minutach dzwoniłam do rodziny, gdyby nie odebrali, na pewno by m > nie pisała sms'a, bo trudno pisać trzęsącymi się rękami. Ile klawiszy musiałaś nacisnąć, żeby zadzwonić do rodziny ? Mniej niż 3 ? Odpowiedz Link Zgłoś
easyblue Re: no wiec są już nieodebrane połączenia 04.10.10, 22:14 Miałaś kiedyś wypadek, w którym na miejscu ginie małżeństwo z dwudniowym stażem, dwie nastolatki mają po kilka złamań, twój mąż dogorywa wisząc głową w dól z nogą zaczepioną o kierownicę z pękniętą w kilku miejscach czaszką, z dzieckiem nie wiadomo co będzie, a ty ledwo się poruszasz? Spróbuj wtedy wykręcić 112. Odpowiedz Link Zgłoś
gaja78 Re: no wiec są już nieodebrane połączenia 04.10.10, 22:40 easyblue napisała: > Miałaś kiedyś wypadek, w którym na miejscu ginie małżeństwo z dwudniowym stażem > , dwie nastolatki mają po kilka złamań, twój mąż dogorywa wisząc głową w dól z > nogą zaczepioną o kierownicę z pękniętą w kilku miejscach czaszką, z dzieckiem > nie wiadomo co będzie, a ty ledwo się poruszasz? Spróbuj wtedy wykręcić 112. Ja to rozumiem - miałaś zajebiście dużo szczęścia. Jest w tej twojej argumentacji jednak coś niestosownego. Nie mogę pod wpływem szantażu emocjonalnego być non stop w pełnej gotowości do odbierania telefonów, pilnując żeby bateria zawsze była naładowana a telefon zawsze w kieszeni. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: no wiec są już nieodebrane połączenia 04.10.10, 22:51 Ale fakt, ze ma sie komórke nie oznacza, ze jest sie non stop dostepnym.Nie zawsze mozna odebrac.I co- nalezy miec poczucie winy, ze zamiast czujnie wsluchiwac sie w sygnal bylo sie np na sluzbowym spotkaniu? Na wyjazdach czesto tel. nie odbieram.Takze dlatego, ze ludzie nie maja wyczucia i potrafia taki wyjazd spieprzyc zlymi wiadomosciami.I tak nic nie pomoge, bo jestem daleko, a z dobrego nastroju juz nici. Odpowiedz Link Zgłoś
sueellen Re: no wiec są już nieodebrane połączenia 04.10.10, 21:44 Niektorzy maja telefon na karte i niewiele na koncie.. Odpowiedz Link Zgłoś
lusitania2 Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 04.10.10, 21:39 "bo w tym cały jest ambaras, żeby dwoje chciało na raz". stosuję to i do miłości i prozaicznie, do kontaktów przez telefon komórkowy. Jak ktoś ma ochote obrazić się, bo nie odebrałam, czy nie oddzwoniłam - jego problem. Ja naprawdę bez szczególnego uszczerbku przeżyję to, ze krysia, kasia i ciocia irka będzie z tego powodu uważała mnie za osobę źle wychowaną. Jeśli nie odbiorę, a "coś sie właśnie będzie działo" - bedzie się musiało obejść beze mnie. Też przeżyję. Bez wyrzutów, rozdrapywanie ran nie jest moim ulubionym sportem. Jeśli sama się nie mogę do kogoś dodzwonić, a sprawę dla tego kogoś uważam za istotną - wysyłam smsa. Jeśli się ten ktoś ze mną nie skontaktuje we właściwym czasie - jego (ewentualny) problem. Jeśli sprawa jest istotna dla mnie - radzę sobie inaczej, do nikogo nie mają pretensji, że nie odebrał mojego telefonu, bo nie uważam (jesli mowa o prywatnych osobach), by istniał powszechny obowiązek odbierania telefonów czy oddzwaniania. A to, czy ktoś ma telefon wyłączony, czy nie odbiera nie ma dla mnie najmniejszego znaczenia. Dla mnie ważny jest tylko skutek (brak kontkaktu), w ogóle nie zamierzam rozstrząsać tego, czy ktoś miał telefon wyłączony, czy nie odebrał, bo blablablabla coś tam. Odpowiedz Link Zgłoś
alexa0000 Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 04.10.10, 21:44 Przypuśćmy,że chcę dodzwonić sie w trybie pilnym do kogoś. Dzwonię, nie odbiera. Sprawa pilna (wg mnie). Dzwonię jeszcze raz czy dwa-nadal echo. Piszę wtedy sms "bardzo pilne, odbierz/zadzwoń". Jeżeli nadal brak odzewu, zakładam,że własciciel nie ma ze sobą/nie słyszy telefonu. Dopóki ktoś mnie ordynarnie nie wystawi, zakładam brak złych intencji u innych i nie biorę nieodberania do siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
taje Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 04.10.10, 21:52 Nie, nie jesteście dziwni. Dla mnie jest zupełnie zrozumiałe, że w weekend można chcieć pobyć tylko z własną rodziną i nie odbierać telefonów przez AŻ dwa dni. To kuzynka zachowała się lekko histerycznie - kwestia dojazdu może była i ważna ale nie pilna. Mnie dziwi dokładnie coś przeciwnego - doszukiwanie się ukrytych znaczeń i Bóg wie jakich afrontów w nieodebraniu telefonu. I ten przymus wyłączania zamiast wyciszania telefonu, litości. Odpowiedz Link Zgłoś
justyna302 Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 04.10.10, 22:16 Gdy mogę odbieram, gdy nie to nie, u lekarza, w kinie, itp. wyciszam. Teraz, przy niemowlaku aparat mam wyciszony stale, ale non stop sprawdzam. Gdy widzę, że mam nie odebrane połączenie, to naturalnie oddzwaniam, bo potem by mnie to dręczyło. Wiem, że jeżeli ktoś dzwonił na komórkę, znaczy, miał raczej pilną sprawę, bo wierzcie, nie zdarzyło mi się nigdy, żeby ktokolwiek, łącznie z moją mamą wydzwaniał na telefon komórkowy popaplać sobie o głupotach - rachunki za komórkę to wciąż są koszty, które ludzie starają się minimalizować. Co do tej kuzynki - to ja bym jednak postąpiła inaczej. Po prostu zaniepokoił by mnie fakt czemu dzwoni - od razu wyobraziłabym sobie, że coś złego stało się u niej i chce odwołać swój przyjazd. Oddzwoniłabym natychmiast, żeby się upewnić, że wszystko ok. No, ale może ja po prostu jestem taką katastrofistką.. Odpowiedz Link Zgłoś
velluto Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 04.10.10, 22:44 justyna302 napisała: > wierzcie, nie zdarzyło mi się nigdy, żeby ktokolwiek, łącznie z moją mamą > wydzwaniał na telefon komórkowy popaplać sobie o głupotach - rachunki za komór > kę to wciąż są koszty, które ludzie starają się minimalizować. Nie żartuj, wiele ma tańsze taryfy niż stacjonarny. W moim otoczeniu gada się wyłącznie przez komórki w kazdej sprawie- nie pamiętam kiedy ostatnio dzwoniłam ze stacjonarnego. Wielu ze znajomych w ogóle takowego od dawna nie posiada. Odpowiedz Link Zgłoś
donatta Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 04.10.10, 22:29 Ten wątek pokazuje to, co widać gołym okiem na ulicach - i w Polsce i w szeroko pojętym cywilizowanym świecie - społeczeństwo jest uzależnione od komórek. Fakt, że ktoś nie odbiera może oznaczać tysiąc możliwości, z których ignorowanie dzwoniącego jest tylko kroplą w morzu. NIKT nie jest zobowiązany do noszenia komórki non stop przy sobie. NIKT nie musi mieć przez cały czas włączonego dźwięku. To, że nie odbieram komórki należy traktować tak samo, jak to, że nie odbieram telefonu stacjonarnego: nie ma mnie w pobliżu, nie słyszę, siedzię na ubikacji, kąpię się itepe, itede. Widzę, że większość z Was zakłada jedyną poprawną normę: jeżeli komórka jest włączona, należy do niej regularnie zaglądać, bo a nuż ktoś dzwonił. Koniecznie kupcie sobie telefony stacjonarne z wyświetlaczem i pamięcią - skoro jesteście takimi niewolnikami telefonów, nie możecie przecież pozwolić na to, żeby nie odebrać rozmowy stacjonarnej, skoro macie DZIAŁAJĄCY I WŁĄCZONY telefon. No chyba, że wyłączacie wtyczkę ... Odpowiedz Link Zgłoś
niamn Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 04.10.10, 22:54 moim zdaniem ten watek pokazuje raczej jacy to wszyscy chca byc cool i rodzinni, ze nawet telefonu nie odbieraja, bo to przeciez ZNISZCZY IM WEEKEND. Ja telefon chetnie odbieram, moze dlatego, ze nie jest moim narzedziem pracy i nikt mnie wieczorami i weekendami nie sciga, a z firmy to ostatni raz do mnie dzwonili na komorke jak mnie rok temu do pracy przyjmowano. Nie jestem niewolnikiem telefonu, ale nie uwazam, ze moj swiety spokoj zostanie zaburzony jak odpisze znajomym, ze niestety nie moge rozmawiac, bo jestem poza miastem, a oddzwonienie tez nie stanowi problemu. Ba, nawet ze mnie dziwak tak, ze odbieram telefonu z zastrzezonych numerow, glownie dlatego, ze wiem - jak juz ktos pisal - ze to moze byc ktos z moich bliskich, ktory akurat ma pilna sprawe, a nie ma swojego telefonu. No ale domyslam sie, ze powyzsze swiadczy, ze jestem na smyczy) Odpowiedz Link Zgłoś
lusitania2 Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 04.10.10, 23:02 niamn napisała: > > Ja telefon chetnie odbieram ty masz tak, a inni maja inaczej. Naprawdę to tak ciężko zrozumieć? Odpowiedz Link Zgłoś
duzeq Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 05.10.10, 09:42 Dyskusja polega na przedstawianiu argumentow za i przeciw. Tak ciezko to zrozumiec? Odpowiedz Link Zgłoś
mynia_pynia Re: Obowiązkowe odbieranie telefonow? 05.10.10, 07:02 Tel. mam zawsze przy sobie, jest to mój prywatny, więc nie mam stresu, że ktoś z pracy zakłuci moją egzystencję. Powiem, że dobija mnie nieodpowiedzialność niektórych ludzi dorosłych. Ostatnio na wyjeździe z koleżankami, chyba jako jedyna nie miałam wyłączonego telefonu - naprawdę zaczęło mnie wq.. że dzwonią koledzy – mężowie koleżanek dopytując się, czy dojechaliśmy, czy żyjemy, bo dziewczynki beztroskie nie dają znaku życia a ich tel. milczą. Mnie nauczono za nastolatki, że gdy się nie przychodzi na czas do domu to się dzwoni gdzie się jest – i tylko dzięki temu nie miałam problemów z wyjazdami czy wyjściami, koleżanki zawsze się śmiały, że muszę się „meldować” – tylko że one pytały o pozwolenie wcześniej rodziców, negocjowały warunki, a ja mówiłam: Wychodzę, dam znać o której wrócę i tak mam do dziś. Mój mąż też się już nauczył, że należy dzwonić i informować co się dzieje, bo inaczej obdzwaniam szpitale Odpowiedz Link Zgłoś
sueellen BTW, przypomniał mi sie moj post... 05.10.10, 10:36 sprzed kilku miesięcy: forum.gazeta.pl/forum/w,567,108140834,108140834,Co_z_ciebie_za_matka_.html Z tego akurat sie smieje, ale ja mam chyba lekko szurnieta rodzinke jednak... Odpowiedz Link Zgłoś
ledzeppelin3 Re: BTW, przypomniał mi sie moj post... 05.10.10, 13:36 Dziwię Ci się, że przyjmujesz takie osoby u siebie w domu... Oddzwaniasz i słyszysz stek pretensji- masz za kuzyna prostego chama i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś