chore dzieci w przedszkolach to moja wina ;)

06.10.10, 13:43
Woczraj obwieściła mi to jakaś kobieta w sklepie. Powiedziała, że mnie obserwowała i specjalnie się pofatygowała za mną do sklepu żeby mi to powiedzieć. Zbaraniałam i jak to bywa w takich chwilach nie miałam żadnej ciętej riposty smile Gdyby chociaż poczekała, aż wyjde i dyskretnie mnie zaczepiła to nie, podniesionym głosem, tak żeby każdy zauważył, zaczęła po mnie jeżdzić, że przez takie matki jak ja dzieci w przedszkolach chorują, jestem nieodpowiedzialna i przegrzewam dziecko. Po prostu szok!!! Ale takie bezpośrednie Panie to nie nowość w Warszawie, prawie codziennie mnie jakas "ciocia dobra rada" dopada, no ale ta przesadziła! Jak sobie radzicie z takimi ludzmi? Pozdrawiam
    • marghe_72 Re: chore dzieci w przedszkolach to moja wina ;) 06.10.10, 13:51
      Ach ta wstrętna Warszawa..
      A konkretnie to co Ci miała do zarzucenia?
      • kasiaada Re: chore dzieci w przedszkolach to moja wina ;) 06.10.10, 13:57
        mówiła, że dziecko za grubo ubrane a na dworze ciepło, nie chodzi mi o to czy miała rację czy nie, bo wg mnie nie miała, ale to nie wazne, chodzi mi o formę w jaki sposób to zrobiła.
        • shaba Re: chore dzieci w przedszkolach to moja wina ;) 06.10.10, 20:24
          Ignorowac, usmiechnac sie porozumiewawczo do reszty ludzi w sklepie; jakbys chciala sie odgryzc, to pewnie i tak nie sluchalaby, bo po tym co opisalas, wyglada, ze kobieta raczej miala male "zwarcie" i musiala sobie ulzyc... jakby chciala faktycznie pomoc, to by to zrobila dyskretniej, jak sama wspomnialas;

          tak czy siak nie ma co sie przejmowac, Twoje dzieci sa Twoim interesem i nikomu nic do tego;
    • miaowi Re: chore dzieci w przedszkolach to moja wina ;) 06.10.10, 13:57
      Pierwszym odruchem byłoby uzycie krótkiego, wojskowego słówka zaczynającego się na "wypier" a kończącego na "dalaj".
      Po namyśle, może ograniczyłabym się do środkowego palca.

      A tak na poważnie - zwykle nie podejmuję dyskusji z takimi osobami, bo mają tendencje do wywrzaskiwania swoich opinii,a nigdy nie kłócę się z ludźmi w obecności mojego dziecka.
    • gryzelda71 Re: chore dzieci w przedszkolach to moja wina ;) 06.10.10, 13:57
      prawie 40 lat po ziemi chodzę i nigdy,przenigdy mnie takie rzeczy nie spotkały.Co więcej nie znam nikogo kto miał takie przygody.
      • hawela Re: chore dzieci w przedszkolach to moja wina ;) 06.10.10, 14:02
        Ja to samosmile A więcej lat już żyję
        • owianka Re: chore dzieci w przedszkolach to moja wina ;) 07.10.10, 07:44
          Dokładnie, ja też. Tylko forumowiczkom przytrafiają się takie historie.
          • nowi-jka Re: chore dzieci w przedszkolach to moja wina ;) 07.10.10, 08:00
            jak tylko porzucisz miejsce przed kompem to ci sie przytrafiasmile
    • to_wlasnie_cala_ja Re: chore dzieci w przedszkolach to moja wina ;) 06.10.10, 14:01
      nie sądzę żeby osoby będące akurat w sklepie brały tą panią na poważnie. ja osobiście nie spotkałam się podobną sytuacją, całe szczęście
    • hawela Re: chore dzieci w przedszkolach to moja wina ;) 06.10.10, 14:01
      BTW: po co przegrzewasz dziecko?
    • wieczna-gosia Re: chore dzieci w przedszkolach to moja wina ;) 06.10.10, 14:01
      jak swiat swiatem dostawalam wylacznie krytyka za to ze dziecko jest ZA LEKKO ubrane. Ale za grubo??? w co ty to niebozatko ubralas, przeciez w polskim jezyku nie istnieje za grubo ubrane dziecko.
      • nowi-jka Re: chore dzieci w przedszkolach to moja wina ;) 06.10.10, 14:09
        a cos ty terazjuz kazda mama coma internet wie ze czapek sie nie zakłada
      • hawela Re: chore dzieci w przedszkolach to moja wina ;) 06.10.10, 14:10
        Może jej dziecko było ubrane tak:
        edukates.files.wordpress.com/2010/06/michelin-man.jpg
    • nowi-jka Re: chore dzieci w przedszkolach to moja wina ;) 06.10.10, 14:09
      tez sie zastanawiam dlaczego w polsce jest przyzwolenie na krytyke wobec matki
      dlaczego nikt nie "uswiadamia" innej grupy społecznej z taka łatwoscia jak matki
      powinna pani to powinna pani tamto
      ja obiecałam sobei jzu zawsze odpowiadac ze to nei jest sprawa tego doradcy, bez ogródek
      nie zadne "nie wydaje mi sie" 'to nie jest Pani sparaw" ikoniec
      • vivaluna Re: chore dzieci w przedszkolach to moja wina ;) 06.10.10, 15:29
        Oj uświadamiawink Co do dziecka to nie miałam nigdy problemów ale z psami już jest inaczej. Nie pozwalam psom oszczekiwać ludzi i w zasadzie tego nie robią ale bywa, że ktoś się przyczepi, zacznie ciumkać, nachylać się i wyciągać ręce-najczęściej starsze osoby no i niestety matki z dziećmi. Bywa, że pies szczeknie i jest natychmiast korygowany. Na co zazwyczaj słyszę: dlaczego pani nie pozwala a niech sobie poszczeka...Tyle, że pies jak mu się pozwoli na takie incydenty to będzie szczekał zawsze i na każdego a z czasem to się nauczy kłapania zębami aż w końcu ugryzie i wtedy będą pretensje, że agresywny. To samo z kagańcem, jak trzeba to zakładam (pod szkołą, w autobusie lub gdy dzieci wychodzą z przedszkola) i wtedy zazwyczaj interweniują babcie-ależ niech pani zdejmie, pies się tylko męczy. Nie chce mi się już tłumaczyć, że przyzwyczajony a kaganiec jest odpowiednio dobrany. Mam opinię dręczyciela zwierząt-kagańce , komendy, chodzenie przy nodze, zakaz oszczekiwania i podchodzenia do ludzi ale wiem już, że wchodzenie w dyskusje, próby tłumaczenia na nic się zdają. Zazwyczaj pomijam milczeniem lub mówię coś niemiłego, niekoniecznie wysmakowanego.
        • georgyporgy Re: chore dzieci w przedszkolach to moja wina ;) 06.10.10, 15:58
          ja bym coś odpowiedziała, krótko acz treściwie.
          A co do psów to ja mam obecnie psa w kloszu pooperacyjnym. Operacja na pysku i z daleka mało widoczne szwy więc słucham bzdur o tym jak dręczę zwierzę i nienormalna jestem bo sobie pobiegać nie może i w ogóle same tragedie. Nie tłumaczę, że trochę gorzej jak sobie rozdrapie łapskiem szwy albo postanowi przejechać mordą po zgniłych liściach i się podrapać itp. Odpowiadam zawsze krótko "proszę złożyć na mnie doniesienie na straży miejskiej/policji/toz. podać dane?"
        • nowi-jka Re: chore dzieci w przedszkolach to moja wina ;) 07.10.10, 07:16
          ale widzisz to jest raczej pozytywne bo mówiac "a niech szczeka" maja na mysli mi nei przeszkadza wiec jesli pani go koryguje ze wzgledu na mnie to nie trzeba, a z dziecmi to jest zawsze bardziej atak
          Jak ja mówie np zeby nie zaczepiał Pani, mój syn ma zwyczaj wszystkich zaczepiać, ładowac sie na kolana innym itd a ktos mi mówi niech zaczepia, ze jemu to nei przeszkadza to nie biore tego jako uswiadamianie matki jakma dziecko wychowywać ale pozytywnie
          Troche jest tak z tym Twoim psem, ale rozumiem ze jak to jest nagminne to wkurza.
          • vivaluna Re: chore dzieci w przedszkolach to moja wina ;) 07.10.10, 13:09
            To jest tylko teoretycznie "pozytywne". Ma to zazwyczaj trochę inny wydźwięk niż "mnie to nie przeszkadza". Zazwyczaj chodzi tu o coś w rodzaju "męczysz psa kobieto". Ostatnio nawet jeden dziadek tak się zbulwersował, że do mnie doskoczył na spacerze a zaznaczam, że nie biję psa a korekta jest słowna i krótka (żadnego wywnętrzania się). Często chętnych do litowania się nad zwierzętami odsyłam do schroniska, gdzie można się naprawdę wykazaćwink Czasami też mam propozycje od dziadków-to ja od pani tego psa zabiorę. Teraz mam piękne, rasowe psy. Dziwne, że nie miałam takich propozycji jak miałam brzydkiego, łysego i schorowanego kundelka.
            Tak na marginesie-dzieci rozumieją troszeczkę więcej a nawet dużo więcej niż psy. Dziecku można też pewne rzeczy wytłumaczyć i dzieciak zrozumie, że skoro pani i mama pozwala wejść na kolana no hulaj dusza piekła nie ma. Pies musi mieć bardzo jasne zasady i niezmienne i niedopuszczalne jest postępowanie w stylu-"a tą panią sobie oszczekaj a tej nie możesz"-pies tego nie zrozumie, że ta pani pozwala a ta nie. Jak się pozwoli to zacznie oszczekiwać wszystkich a ja nie chcę mieć takich histeryków pod swoim dachemwink
    • deodyma Re: chore dzieci w przedszkolach to moja wina ;) 06.10.10, 14:15
      a co ona Cie zna czy co???
      trzeby bylo jej powiedziec, zeby sie odpie...la i tyle na ten temat.
    • kasiaada Re: chore dzieci w przedszkolach to moja wina ;) 06.10.10, 14:24
      widzę, że skupiłyście się nie na tej częsci na której chciałam wink dziecko było ubrane w buty, spodnie, kurtke zimową (pod spodem miała cienką bluzeczke - nie mam jesiennej kurtki)czapeczke, oczywiscie kobieta nie widziała co dziecko miało pod kurtkę. Moje dziecko większą częśc spaceru spędza w wózku, więc i odczucie zimna jest inne niż u dzieci biegających.
      • iwoniaw Re: chore dzieci w przedszkolach to moja wina ;) 06.10.10, 14:40
        A się przejmujesz wink Kobieta stuknięta, ani chybi. Ja tam ignoruję takie przypadki; no ale ja mam wprawę nabytą w czasie, gdy Pierworodnego nosiłam w chuście w czasach, gdy na ulicach mego miasta był to widok rzadki jak UFO wink Wtedy to naprawdę tekstów się nasłuchałam big_grin
      • zazou1980 Re: chore dzieci w przedszkolach to moja wina ;) 06.10.10, 15:49
        to ty przedszkolaka w wózku wozisz? a na jesienną kurtkę nie ma co żydzić, ja może bym publicznie ciebie nie ochrzaniła, ale myślałabym że masz z głową nie halo, skoro robisz z młodej ułoma...
        • kasiaada Re: chore dzieci w przedszkolach to moja wina ;) 06.10.10, 19:48
          moje dziecko nie chodzi do przedszkola, ona ma 1,5 roku!!!!
    • memphis90 Re: chore dzieci w przedszkolach to moja wina ;) 06.10.10, 15:43
      Przynajmniej policji nie wzywała... Pamiętam jedną forumkę, która opowiadała z dumą jak to zaszczuła jakichś ludzi na plaży, że dziecko za cienko ubrane i chciała policję wołać big_grin
    • franczii Re: chore dzieci w przedszkolach to moja wina ;) 06.10.10, 19:56
      A to jakas nowosc jest. Ja zostalam napadnieta jak tylko opuscilam budynek lotniska w Krakowie, ale za brak czapeczki u niemowlaka w lipcu.
      • grzalka Re: chore dzieci w przedszkolach to moja wina ;) 06.10.10, 22:07
        a ja kiedyś osobiście najechałam na matkę niemowlaka, który w lipcu upalnym był ubrany w pajac, kaftan, czapkę i koc polarowy na to- chociaż nie zwykłam byłam najeżdżać na kogokolwiek, ale tu już nie wytrzymałam

        dla równowagi zostałam kiedyś zwymyślana od nieodpowiedzialnych dzieciobójczyń gdy wywiozłam moje bliźniaki na spacer przy minus 15
        • majan2 Re: chore dzieci w przedszkolach to moja wina ;) 07.10.10, 01:42
          Mi sie zdarzyło tylko raz i to odwrotnie, niestety podziałalo na mnie jak płachta na byka i powiedziałam Pani, zebby sie zajeła soba. Teraz mieszkam w USA i widze ze albo tutaj przechładzaja dzieci albo my zdecydowanie przesadzamy w druga strone.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja