kasiaada
06.10.10, 13:43
Woczraj obwieściła mi to jakaś kobieta w sklepie. Powiedziała, że mnie obserwowała i specjalnie się pofatygowała za mną do sklepu żeby mi to powiedzieć. Zbaraniałam i jak to bywa w takich chwilach nie miałam żadnej ciętej riposty

Gdyby chociaż poczekała, aż wyjde i dyskretnie mnie zaczepiła to nie, podniesionym głosem, tak żeby każdy zauważył, zaczęła po mnie jeżdzić, że przez takie matki jak ja dzieci w przedszkolach chorują, jestem nieodpowiedzialna i przegrzewam dziecko. Po prostu szok!!! Ale takie bezpośrednie Panie to nie nowość w Warszawie, prawie codziennie mnie jakas "ciocia dobra rada" dopada, no ale ta przesadziła! Jak sobie radzicie z takimi ludzmi? Pozdrawiam