meliissa
06.10.10, 14:15
Bez fotelików, kasków i ochraniaczy i czego tam jeszcze?

Może coś dodacie?
Co do fotelików to oczywiście sprawa bezdyskusyjna, ruch jest dużo większy, samochody szybsze, kierowcy bardziej narwani(niektórzy

), ale rowery chyba dużo szybsze nie są

Czy nie macie wrażenia, że niektóre z tych rzeczy nie są w ogóle potrzebne, a ich producenci nakręcają tylko poczucie strachu u klientów, żeby zwiększyć i tak już niemały popyt.
Pamiętam jak szalałam z koleżankami i kolegami na rowerach(oczywiście nie po ulicach), pamiętam pościerane kolana i ręce, ale nie pamiętam ani jednego przypadku(do dnia dzisiejszego) kiedy ten kask na głowie by się przydał, jednakowoż jako wzorowa mama

zakupując rowery dla swoich pociech kupowałam także kaski.
Może nie mam racji i nawet nie zamierzam się kłócić, jestem ciekawa tylko Waszego zdania