Prezentowy Hit Kitow

    • soft69 Re: Prezentowy Hit Kitow 08.10.10, 21:31
      ślub bralam 5 lat temu. 80% to byla kasa. ale znalazl sie komplet obrusow i przescieradel z 79 roku, jeszcze z metkami.
    • zabulin Re: Prezentowy Hit Kitow 08.10.10, 21:49
      Ze slubnych:
      - misa na owoce w niefajny wzór
      i koc w równie niefajny wzór.

      W większości dostaliśmy kasę, tak że suma sumarum nie mogę narzekac.

      A z nieslubnych pamiątki przywozone przez moją teściową z wakacji w stylu niebieski porcelanowy delfin z napisem "Pamiątka z Krynicy"
    • agusiah Re: Prezentowy Hit Kitow 08.10.10, 23:54
      Przyznam, że najpierw się tym wątkiem ubawiłam, a potem myślę - noż cholera. Przecież nikt nikomu na świecie nie ma obowiązku robić prezentów. Prezent - to zawsze objaw dobrej woli darczyńcy. Może być nietrafiony, trudno. I tak wypada się uśmiechnąć, podziękować, i co najwyżej schowac w ciemny kąt. A docenić intencję obdarowywania..... A na pewno - nie obgadywać po forach. Czy ja jestem nienormalna?
      • nowi-jka Re: Prezentowy Hit Kitow 09.10.10, 09:45
        idac Twoim tropem rozumowania agusiah to o niczym nie mozna porozmawiac bo to obgadywanie
        masz jakas obsesje?
      • thegimel Re: Prezentowy Hit Kitow 09.10.10, 13:28
        Z jednej strony tak- ale chyba wolałabym, żeby ciocia zamierzająca obdarować mnie jakimś przedpotopowym agd przyszła z pustymi rękami. Nie zapraszałam moich gości dla prezentów, owszem cieszyłam się z nich.
        • thegimel Re: Prezentowy Hit Kitow 09.10.10, 13:32
          Ups, za wcześnie kliknęłamsmile
          Cieszyłam się z nich, ale nie wysyłałam zaproszeń z adnotacją, że bez prezentów będę wyrzucać.
          • agusiah Re: Prezentowy Hit Kitow 09.10.10, 15:51
            Jakoś mi się udało takich wtop nie przechowac w pamięci, może dlatego ze naprawdę za kazdym prezentem widze mimo wszystko dobra wole... Ale nie, nie mam obsesjismile
    • hamerykanka Re: Prezentowy Hit Kitow 09.10.10, 01:01
      Nie na slub ale na gwiazdke..
      Jako ze to byl gleboki PRL, moi rodzice robili impreze okoloswiateczna razem z siostra ojca. Zwykle zjezdzali sie wtedy brat ojca z zona, bardzo bogaci ludzie na kierowniczych stanowistach, z forsa jak lodu. Oczywiscie przez telefon opowiadali cuda niewidy co zamierzaja nam (czyli moim obu kuzynkom i mnie) kupic na Gwiazdke. W koncu przyjechali. Atmosfera oczekiwania. Kuzynki dostaly paczki, rozpakowaly, to Lego, aparaty fotograficzne, czekolady z Peweksu itd. Ja tez w koncu dostaje paczke, otwieram.....
      Stare, zeszmacone ciuchy smierdzace starzyzna i naftalina, rozmiar XL. Chyba jeszcze po przodkach. i slowa ciotki" no to ubierz sie, pokaz sie nam"....bylam dzielna, przelknelam lzy, ubralam sie w jakas szmate...Mysle ze mieli ubaw. A ja do dzis tego rozgoryczenia nie moge zapomniec. sad
      • sarah_black38 Re: Prezentowy Hit Kitow 09.10.10, 09:27
        A ja dostałam w prezencie ślubnym glinianego psa, półmetrowej wysokości. W dodatku był to pies - skarbonka. I wyjątkowo paskudny, stał w jakimś zakamarku i moja córka bardzo bała się tego straszydła. Potem dzieciaki bawiły się i piesek się rozbił na drobne kawałki.

        A swoją drogą gdybym wrzucała do niego regularnie jakiś grosz to pewnie dziś byłabym bogata wink
    • clio_1 Re: Prezentowy Hit Kitow 09.10.10, 12:53
      W prezencie ślubnym dostaliśmy niby porcelanową szkatułkę, taką biało-beżową ze złoceniami na brzegach - koszmarek. Stała sobie głęboko w szafce, przed przeprowadzką dałam mamie, bo jej się to paskudztwo spodobało.
      Na gwiazdkę dostaliśmy fontannę relaksacyjną - straszna tandeta, kojarzy mi się jakimś biurem (nie wiem dlaczego, ale widzę fotele z dermy, szklany stolik, sztucznego kwiatka i tą fontannę) - chwilowo nie rozpakowałam wszystkich pudeł po przeprowadzce i nie wiem gdzie to cudo jest.
    • apocalipsaa Re: Prezentowy Hit Kitow 09.10.10, 14:07
      Ja wręczając zaproszenia zapowiedziałam, że wszelkie durnostojki i kurzołapki wyrzucę. No więc dostałam obraz, wielki... Wschód albo zachód słońca. Nie szło rozróżnić. Na niebieskim tle, w połowie to było jezioro w połowie niebo. Różniło się tylko tym, że w pewnym momencie zaczynały się białe paski (pewnie chmurki). A na obraz naklejony złoto-brązowy domek, stojący niczym Jezus na środku jeziora. Domek odpadł następnego dnia. Jakby tego było całość była spryskana złotym i srebrnym brokatem, który się kruszył.
      Moja mina bezcenna.

      Hitem jest jeszcze to, że od połowy zaproszonych gości nie dostałam prezentu. Wręczając mi kwiaty, albo składając gratulacje mówili "A prezent od nas jak weźmiecie normalny ślub", no bo przecież cywilny jest tylko na niby.
      Ja niewierząca, mąż wierzący niepraktykujący. Ślubu w kościele nieplanujemy nigdy, o czym wszyscy wiedzieli.
    • paszczakowna1 Re: Prezentowy Hit Kitow 12.10.10, 15:48
      Dostałam jeden prezent ślubny, który zegara nie przebije ze względu na kitowość w odczuciu obdarowanego (1/3 jest nawet przydatna), ale bije rekordy jeśli chodzi o stosunek odczucie obdarowanego/nakład wysiłków ofiarodawcy. Od znajomego z Norwegii dostałam trzy ozdobne szklane talerze, jeden wielkości normalnego dużego talerza na ciasto, drugi przeznaczony chyba pod upolowanego odyńca, trzeci pod mamuta. Ciężkie oczywiście pioruńsko. A ofiarodawca (skądinąd nieprzeciętnie inteligentny człowiek) wlókł toto samolotem do Warszawy z Oslo, jako wysokogabarytowy bagaż podręczny.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja