deyani
07.10.10, 10:21
Dziewczyny!
Musze Wam to opowiedzieć, bo dla mnie jest to autentyczny hardcore! W nudnej wsi żyje, nic tu w zdumienie nie wprawia ale wyskoczyłam wczoraj do miasta i od razu mam temat na wątek

.
Moja córka szalenie uwielbia prace plastyczne więc zawiozłam ja na kółko plastyczne DLA DZIECI. Grupa 25 maluchów w wieku 4-8 lat. Byłyśmy tam pierwszy raz, ziuta miała trochę stresu, zostałam z nią i to co zobaczyłam mnie osłabiło. Kółko zainteresowań, nieprzymusowe, dla przyjemności, dla rozwoju dzieci, dla zabawy itd. itp. Nauczycielka zadaje pracę, dzieciaki aż się rwą do działania i tu wkraczaja na scenę tytułowe. Pobrały dzieciaki na kolana, pozabierały plastelinę i same zaczęły lepic jabłuszka i gruszki! Najpierw pomyślałam, że może dzieci niesmiałe, może trochę trzeba im pomóc ale nie, podchodzę bliżej i słyszę, jak dziecko mówi "mama, daj" a mama: "poczekaj, jeszcze tu i tu...." A mało nie narobiłam skandalu, jak jedna zabrała mojej izce klej i "uprzejmie" zaczeła jej pomagać. Powiedziałam tylko "nie" i spojrzałam takim wzrokiem, że już się na mur beton nie zakolegujemy, ale przynajmniej oddała klej i więcej się nie wtrącała.
No szkoda mi było tych dzieciaczków. Świetne zajęcia, pomysłowe zadania, wielka frajda i...mamuśki

Nie wiem dlaczego nauczycielka nie zwróciła im uwagi, może jej to nie przeszkadzało ale ja wywnioskowałam, że te matki zabrały dzieciom całą przyjemność.